MCU - Marvel Cinematic Universe
Cytat z Szaman data 26 lipca, 2026, 09:48Wydaje mi się, że sukces Hail Mary i potencjalna nominacja do Oscara dla Goslinga spokojnie rozpędzą karierę Ryana na kolejne pięć lat. Więc Ghost Rider na pewno powstanie, a dopiero po jego klapie połączonej z klapą SW zrobi się bardziej gorąco. Wtedy oczywiście nastąpi wielki powrót do niezależnego kina.
Ale tak nawiasem mówiąc, sądzę, że re-edycja Nowej Nadziei z okazji 50-lecia filmu wreszcie zbuduje dobrą atmosferę wokół marki i przełoży się też to na Starfightera. Wtedy będzie też mocno promowana zmiana na szczytach i nowe otwarcie. Nie było o tym tak głośno przy Grogu, bo wyraźnie nie chcieli spalić momentu.
Wydaje mi się, że sukces Hail Mary i potencjalna nominacja do Oscara dla Goslinga spokojnie rozpędzą karierę Ryana na kolejne pięć lat. Więc Ghost Rider na pewno powstanie, a dopiero po jego klapie połączonej z klapą SW zrobi się bardziej gorąco. Wtedy oczywiście nastąpi wielki powrót do niezależnego kina.
Ale tak nawiasem mówiąc, sądzę, że re-edycja Nowej Nadziei z okazji 50-lecia filmu wreszcie zbuduje dobrą atmosferę wokół marki i przełoży się też to na Starfightera. Wtedy będzie też mocno promowana zmiana na szczytach i nowe otwarcie. Nie było o tym tak głośno przy Grogu, bo wyraźnie nie chcieli spalić momentu.
Cytat z Mierzwiak data 26 lipca, 2026, 13:10Kostium Dooma (i tych kolorowych wiedźm) to jak na razie jedyny pozytyw tego paskudztwa, autentycznie mi się podoba.
Desperacki występ Reynoldsa na Comic Conie tylko utwierdził mnie w przekonaniu że nie ma możliwości, żebym zapłacił za bilet do kina. No chyba że był to tylko desperacki występ na CC i w filmie go nie będzie ale według przecieków ponoć ma być w Secret Wars.
Kostium Dooma (i tych kolorowych wiedźm) to jak na razie jedyny pozytyw tego paskudztwa, autentycznie mi się podoba.
Desperacki występ Reynoldsa na Comic Conie tylko utwierdził mnie w przekonaniu że nie ma możliwości, żebym zapłacił za bilet do kina. No chyba że był to tylko desperacki występ na CC i w filmie go nie będzie ale według przecieków ponoć ma być w Secret Wars.
Cytat z Mierzwiak data 27 lipca, 2026, 14:52Cytat z Mierzwiak data 19 lipca, 2026, 14:28Ale to już dawno wiadomo, przynajmniej w Multi bilety już od dawna na środę były.
Nie pasuje mi więc, w sumie tradycyjnie już sobota.
Zmiana planów, jednak środa.
Cytat z Mierzwiak data 19 lipca, 2026, 14:28Ale to już dawno wiadomo, przynajmniej w Multi bilety już od dawna na środę były.
Nie pasuje mi więc, w sumie tradycyjnie już sobota.
Zmiana planów, jednak środa.

Cytat z Mierzwiak data 27 lipca, 2026, 16:54Kontynuując z tematu o BO:
Cytat z Mierzwiak data 27 lipca, 2026, 16:23A może po prostu widzowie aż tak lubią to wcielenie Petera / Pająka, w dodatku jako jedyna (?) postać z MCU ma on sprawnie prowadzoną i wciągającą historię oraz, przede wszystkim, w nowym filmie czytelną kontynuację tego, co było wcześniej. (znowu: co kontynuuje Doomsday?)
Bardziej ciekawi mnie jednak na ile odbije się to na Odysei, Grace straszy, że Nolanowi zostanie IMAX i jakieś małe salki, resztę przejmuje BND.
Fajne jest też to jak konsekwentnie prowadzony jest Spider-Man Hollanda. Spójne są zarówno jego solowe filmy jak i gościnne występy w innych filmach MCU, to nie przypadek Thora, który raz jest śmiertelnie poważny by za chwilę być parodią samego siebie a następnie znowu wrócić do poważnego wydania.
Jeśli faktycznie Brand New Day zrobi demolkę w box office to tym bardziej obstaję przy prognozie, że Doomsday zarobi mniej. Obstawiam zresztą, że o ile Avengersi mogą świetnie wystartować, to będzie to w większości zasługa najbardziej hardcorowej części fandomu, który jeszcze trwa przy Marvelu. Jestem przekonany, że przez ostatnie lata przeciętny widz im się mocno wykruszył a jeśli jeszcze film okaże się właśnie takim brzydkim, nieskładnym chaosem na jaki się póki co zapowiada, to spadki w kolejne weekendy będą tam dość bolesne.
Kontynuując z tematu o BO:
Cytat z Mierzwiak data 27 lipca, 2026, 16:23A może po prostu widzowie aż tak lubią to wcielenie Petera / Pająka, w dodatku jako jedyna (?) postać z MCU ma on sprawnie prowadzoną i wciągającą historię oraz, przede wszystkim, w nowym filmie czytelną kontynuację tego, co było wcześniej. (znowu: co kontynuuje Doomsday?)
Bardziej ciekawi mnie jednak na ile odbije się to na Odysei, Grace straszy, że Nolanowi zostanie IMAX i jakieś małe salki, resztę przejmuje BND.
Fajne jest też to jak konsekwentnie prowadzony jest Spider-Man Hollanda. Spójne są zarówno jego solowe filmy jak i gościnne występy w innych filmach MCU, to nie przypadek Thora, który raz jest śmiertelnie poważny by za chwilę być parodią samego siebie a następnie znowu wrócić do poważnego wydania.
Jeśli faktycznie Brand New Day zrobi demolkę w box office to tym bardziej obstaję przy prognozie, że Doomsday zarobi mniej. Obstawiam zresztą, że o ile Avengersi mogą świetnie wystartować, to będzie to w większości zasługa najbardziej hardcorowej części fandomu, który jeszcze trwa przy Marvelu. Jestem przekonany, że przez ostatnie lata przeciętny widz im się mocno wykruszył a jeśli jeszcze film okaże się właśnie takim brzydkim, nieskładnym chaosem na jaki się póki co zapowiada, to spadki w kolejne weekendy będą tam dość bolesne.
Cytat z Szaman data 27 lipca, 2026, 17:11Z jednej strony chyba nie lubię tej osi fabularnej, mam poczucie zmarnowanej szansy na duże odświeżenie widząc Zendayę i Batalona, ale z drugiej nie mogę zaprzeczyć. Sony to najbardziej chaotyczna z wytwórni, ale Holland ma sporo szczęścia w tym chaosie.
Z jednej strony chyba nie lubię tej osi fabularnej, mam poczucie zmarnowanej szansy na duże odświeżenie widząc Zendayę i Batalona, ale z drugiej nie mogę zaprzeczyć. Sony to najbardziej chaotyczna z wytwórni, ale Holland ma sporo szczęścia w tym chaosie.
Cytat z Mierzwiak data 28 lipca, 2026, 12:21Swoją drogą przed premierą swojego czwartego solowego występu (lub siódmego ogółem) w roli Spider-Mana Tom Holland jest 3 lata starszy od Tobeya gdy debiutował jako Pająk 🙂
Swoją drogą przed premierą swojego czwartego solowego występu (lub siódmego ogółem) w roli Spider-Mana Tom Holland jest 3 lata starszy od Tobeya gdy debiutował jako Pająk 🙂
Cytat z Mierzwiak data 29 lipca, 2026, 19:03Z racji tego że przesunąłem seans z soboty na dzisiaj musiałem przyspieszyć powtórkę poprzednich części do tego stopnia, że No Way Home skończyłem oglądać dzisiaj dwie godziny przed Brand New Day 🙂
Sam film? Fantastyczny. Nie chcę wyrokować na świeżo, po jednym razie, ale co tam: ulubiony Pająk z Hollandem i Top 5 MCU. Na wskroś komiksowy i zakorzeniony w świecie MCU a jednocześnie mający wszelkie cechy przyziemnej, skupionej na bohaterach i ich przeżyciach historii. Działa tak na poziomie akcji (ekstra sekwencja z Hulkiem! walka z Ręką w trzecim akcie!) jak i w intymnych scenach, gdzie obsada i chemia między nimi błyszczą. Scena z LEGO? Cudowna. Zakończenie? Łzy w oczach na samą myśl.
Wizualnie jest mega, dlaczego inne filmy nie mogą tak wyglądać? Przy kilku kadrach aż się uśmiechnąłem, kiedyś powiedziałoby się "chcę mieć taką tapetę na pulpicie."
Jedyny zarzut, ale nie jakiś poważny, to dość spore skupienie na postaci Sadie Sink w trzecim akcie. Koniec końców to wszystko jednak działa, tak na poziomie fabuły jak i emocji. Samo trzymanie jej roli w tajemnicy było nieuzasadnione ale też je rozumiem, bo mogłoby niepotrzebnie skierować dyskusję w mediach na tor spekulacji o przyszłości MCU zamiast oczekiwania na sam film.
Chyba 9/10!?
Z racji tego że przesunąłem seans z soboty na dzisiaj musiałem przyspieszyć powtórkę poprzednich części do tego stopnia, że No Way Home skończyłem oglądać dzisiaj dwie godziny przed Brand New Day 🙂
Sam film? Fantastyczny. Nie chcę wyrokować na świeżo, po jednym razie, ale co tam: ulubiony Pająk z Hollandem i Top 5 MCU. Na wskroś komiksowy i zakorzeniony w świecie MCU a jednocześnie mający wszelkie cechy przyziemnej, skupionej na bohaterach i ich przeżyciach historii. Działa tak na poziomie akcji (ekstra sekwencja z Hulkiem! walka z Ręką w trzecim akcie!) jak i w intymnych scenach, gdzie obsada i chemia między nimi błyszczą. Scena z LEGO? Cudowna. Zakończenie? Łzy w oczach na samą myśl.
Wizualnie jest mega, dlaczego inne filmy nie mogą tak wyglądać? Przy kilku kadrach aż się uśmiechnąłem, kiedyś powiedziałoby się "chcę mieć taką tapetę na pulpicie."
Jedyny zarzut, ale nie jakiś poważny, to dość spore skupienie na postaci Sadie Sink w trzecim akcie. Koniec końców to wszystko jednak działa, tak na poziomie fabuły jak i emocji. Samo trzymanie jej roli w tajemnicy było nieuzasadnione ale też je rozumiem, bo mogłoby niepotrzebnie skierować dyskusję w mediach na tor spekulacji o przyszłości MCU zamiast oczekiwania na sam film.
Chyba 9/10!?
Cytat z Szaman data 29 lipca, 2026, 20:19Na mnie takiego wrażenia nie zrobił, jest solidnie, ale mało wyraziście. Próba zmieszania Homecoming ze Spider-Manem 2, najlepsza w małych scenach. Więcej potem.
6-7/10
Na mnie takiego wrażenia nie zrobił, jest solidnie, ale mało wyraziście. Próba zmieszania Homecoming ze Spider-Manem 2, najlepsza w małych scenach. Więcej potem.
6-7/10
Cytat z Szaman data 29 lipca, 2026, 20:20Ten Tillman to niby mocny gracz z Rozdzielenia? Prześmieszna, dukająca rola.
A scena po napisach totalna strata czasu.
Ten Tillman to niby mocny gracz z Rozdzielenia? Prześmieszna, dukająca rola.
A scena po napisach totalna strata czasu.
Cytat z Mierzwiak data 29 lipca, 2026, 20:26Cytat z Szaman data 29 lipca, 2026, 20:20Ten Tillman to niby mocny gracz z Rozdzielenia? Prześmieszna, dukająca rola.
Tam dostał więcej do zagrania 🙂
A scena po napisach totalna strata czasu.
No, w dodatku to zapowiedź... Secret Wars?
Swoją drogą: według nagrobka May zginęła w 2024 zatem BND dzieje się w 2028 roku. To ile lat i do którego roku seria skoczy do przodu skoro w BPIII 32-letni Johnson zagra syna Pantery?
Cytat z Szaman data 29 lipca, 2026, 20:20Ten Tillman to niby mocny gracz z Rozdzielenia? Prześmieszna, dukająca rola.
Tam dostał więcej do zagrania 🙂
A scena po napisach totalna strata czasu.
No, w dodatku to zapowiedź... Secret Wars?
Swoją drogą: według nagrobka May zginęła w 2024 zatem BND dzieje się w 2028 roku. To ile lat i do którego roku seria skoczy do przodu skoro w BPIII 32-letni Johnson zagra syna Pantery?
Cytat z Szaman data 29 lipca, 2026, 20:40Inna myśl: Coogler wyprosił sobie luksus opuszczenia tego bajzlu? Ale jak poprowadzi tak odizolowaną fabułę? A może Doom spowoduje jakiś przeskok do lat 40-tych, tam rozegrają się wybrane tytuły, a potem to odkręcą?
Inna myśl: Coogler wyprosił sobie luksus opuszczenia tego bajzlu? Ale jak poprowadzi tak odizolowaną fabułę? A może Doom spowoduje jakiś przeskok do lat 40-tych, tam rozegrają się wybrane tytuły, a potem to odkręcą?
Cytat z Szaman data 29 lipca, 2026, 21:26
- Mam wrażenie, że wszystkie wątki w tym filmie zostały rozpoczęte, potem lekko sobie płynęły, zostały rozmydlone, pozbawione wyrazistego zakończenia i odłożone na później. Nie miałem aż tak mocnego wrażenia, jak przy typowych wstępniakach Marvela, ale jednocześnie BND ma dziwny vibe. Płynie sobie, płynie, trochę podryguje w trzecim akcie i potem się kończy. Czekałem na coś zapamiętywalnego, coś do czego chciałbym wracać, co mógłbym z wypiekami na twarzy zapowiadać znajomym na grillu czekającym na Disney Plus. Ale tutaj nie ma czegoś takiego, są przyzwoite sceny dramatyczne, bo twórcy przypomnieli sobie, że pod każdym kostiumem kryje się człowiek, a tym co napędza historie komiksowe w kinie, jest to z czego Marvel praktycznie zrezygnował. Czyli trudności podwójnej tożsamości.
- Szkoda, że nie do końca nakreślono te cztery lata Parkera. Znaczy nakreślono je emocjonalnie, ale w sumie nie wiadomo, czy kradnie po sklepach, grzebie po śmietnikach, czy dorabia jako pogotowie informatyczne i skąd ma na pizzę. I nawet nie zerwano do końca z Iron Manem, co jest już dla mnie ogromnym zaskoczeniem.
- Punisher w tym filmie nie do końca działa. Znaczy działa jako comic relief i działa jego chemia z Hollandem, ale ostatecznie nic mu tutaj nie wychodzi, moim zdaniem z powodu tego, że twórcy brzydzą się tą postacią i posługiwaniem się bronią. Zawołali go tylko dlatego, że Daredevil nie pasuje do trzeciego aktu. Han Solo był gburowaty, ale jednocześnie jemu cokolwiek wychodziło, dlatego działa jego relacja ze Skywalkerem. Tutaj widziałem echa relacji Luke'a i Hana, ale sama postać była niedopracowana jakby z wewnętrznego oporu. Nie jest to duży zarzut, bo nie mam żadnego sentymentu do Franka Castle.
- Nowy kostium ma bardzo fajny projekt, ale jednocześnie nie zawsze reaguje dobrze na konkretne oświetlenie. Najlepiej radził sobie w ciemnych scenach, z doskonale widoczną fakturą, najgorzej gdy uciekał w jakieś bordowe odcienie
- Ogólnie to próba połączenia przyziemności Homecoming z pytaniami zadawanymi przez Spider-Mana 2. Czyli np kwestiami samotności uwielbianego herosa, albo wolnego wyboru osoby emocjonalnie związanej z jego niebezpiecznym życiem. Rozpisane jest to nieźle, to też rola w której Holland czuje się zdecydowanie najlepiej
- Ile głupot krążyło po Na Ekranie i scooperach to głowa małą, na czele z Punisherem używającym zbroi po Iron Manie z trupią czachą 🙂
- Mam wrażenie, że wszystkie wątki w tym filmie zostały rozpoczęte, potem lekko sobie płynęły, zostały rozmydlone, pozbawione wyrazistego zakończenia i odłożone na później. Nie miałem aż tak mocnego wrażenia, jak przy typowych wstępniakach Marvela, ale jednocześnie BND ma dziwny vibe. Płynie sobie, płynie, trochę podryguje w trzecim akcie i potem się kończy. Czekałem na coś zapamiętywalnego, coś do czego chciałbym wracać, co mógłbym z wypiekami na twarzy zapowiadać znajomym na grillu czekającym na Disney Plus. Ale tutaj nie ma czegoś takiego, są przyzwoite sceny dramatyczne, bo twórcy przypomnieli sobie, że pod każdym kostiumem kryje się człowiek, a tym co napędza historie komiksowe w kinie, jest to z czego Marvel praktycznie zrezygnował. Czyli trudności podwójnej tożsamości.
- Szkoda, że nie do końca nakreślono te cztery lata Parkera. Znaczy nakreślono je emocjonalnie, ale w sumie nie wiadomo, czy kradnie po sklepach, grzebie po śmietnikach, czy dorabia jako pogotowie informatyczne i skąd ma na pizzę. I nawet nie zerwano do końca z Iron Manem, co jest już dla mnie ogromnym zaskoczeniem.
- Punisher w tym filmie nie do końca działa. Znaczy działa jako comic relief i działa jego chemia z Hollandem, ale ostatecznie nic mu tutaj nie wychodzi, moim zdaniem z powodu tego, że twórcy brzydzą się tą postacią i posługiwaniem się bronią. Zawołali go tylko dlatego, że Daredevil nie pasuje do trzeciego aktu. Han Solo był gburowaty, ale jednocześnie jemu cokolwiek wychodziło, dlatego działa jego relacja ze Skywalkerem. Tutaj widziałem echa relacji Luke'a i Hana, ale sama postać była niedopracowana jakby z wewnętrznego oporu. Nie jest to duży zarzut, bo nie mam żadnego sentymentu do Franka Castle.
- Nowy kostium ma bardzo fajny projekt, ale jednocześnie nie zawsze reaguje dobrze na konkretne oświetlenie. Najlepiej radził sobie w ciemnych scenach, z doskonale widoczną fakturą, najgorzej gdy uciekał w jakieś bordowe odcienie
- Ogólnie to próba połączenia przyziemności Homecoming z pytaniami zadawanymi przez Spider-Mana 2. Czyli np kwestiami samotności uwielbianego herosa, albo wolnego wyboru osoby emocjonalnie związanej z jego niebezpiecznym życiem. Rozpisane jest to nieźle, to też rola w której Holland czuje się zdecydowanie najlepiej
- Ile głupot krążyło po Na Ekranie i scooperach to głowa małą, na czele z Punisherem używającym zbroi po Iron Manie z trupią czachą 🙂
Cytat z Szaman data 30 lipca, 2026, 12:52Może trochę za surowo oceniłem. Bo jednak tutaj było serduszko i prawdziwi ludzie w czasach plastikowych składaków. Coraz cieplej myślę o tym filmie, w tym o wizualiach. Bardzo podobała mi się ostatnia walka ze Skorpionem.
Może trochę za surowo oceniłem. Bo jednak tutaj było serduszko i prawdziwi ludzie w czasach plastikowych składaków. Coraz cieplej myślę o tym filmie, w tym o wizualiach. Bardzo podobała mi się ostatnia walka ze Skorpionem.
Cytat z Mierzwiak data 30 lipca, 2026, 14:49Wizualnie to jest dla mnie Top 3, może nawet numer 1 w MCU.
Oświetlenie, kompozycja kadrów... Tak jak pisałem dwie godziny wcześniej skończyłem No Way Home i tam połowa jeśli nie większość filmu to często paskudny green screen (ohydna dokrętka z Happym na cmentarzu!!!), włącznie z niesamowicie komputerowym Nowym Jorkiem. Tutaj była przyjemna namacalność, te obskurne alejki i walające się śmieci, nawet jeśli to było Glasgow 🙂
Wizualnie to jest dla mnie Top 3, może nawet numer 1 w MCU.
Oświetlenie, kompozycja kadrów... Tak jak pisałem dwie godziny wcześniej skończyłem No Way Home i tam połowa jeśli nie większość filmu to często paskudny green screen (ohydna dokrętka z Happym na cmentarzu!!!), włącznie z niesamowicie komputerowym Nowym Jorkiem. Tutaj była przyjemna namacalność, te obskurne alejki i walające się śmieci, nawet jeśli to było Glasgow 🙂
Cytat z Janko data 30 lipca, 2026, 20:07Nie jest może najlepszy z serii, ale jest dobry i utrzymuje poziom pozostałych filmów. Zgadzam się, wizualnie jest bardzo dobrze, nie tylko kompozycja ale i kreatywność (chociażby wspomniana walka z Ręką). Dobrze działają te kameralne momenty i wspomniane sceny akcji. Największy zarzut to że po ujawnieniu tożsamości postaci Sadie wiadomo kto jest villianem, no i w sumie tego konfliktu można było uniknąć szczerą rozmową. Ale i tak jestem zadowolony.
Nie jest może najlepszy z serii, ale jest dobry i utrzymuje poziom pozostałych filmów. Zgadzam się, wizualnie jest bardzo dobrze, nie tylko kompozycja ale i kreatywność (chociażby wspomniana walka z Ręką). Dobrze działają te kameralne momenty i wspomniane sceny akcji. Największy zarzut to że po ujawnieniu tożsamości postaci Sadie wiadomo kto jest villianem, no i w sumie tego konfliktu można było uniknąć szczerą rozmową. Ale i tak jestem zadowolony.
Cytat z Janko data 30 lipca, 2026, 20:11Cinema City umie w promocje na moim seansie też był taki
Cinema City umie w promocje na moim seansie też był taki
Dodane pliki:Cytat z Mierzwiak data 30 lipca, 2026, 20:18Sporo o tym myślałem i to ujęcie z końcowej części filmy, gdy Peter leży na stalowej belce jakiegoś budynku, z widokiem na wschodzące nad panoramą Nowego Jorku jest, tak po prostu, piękne. Nie było jeszcze w MCU czegoś takiego.
No i ten wielki neon wypełniający cały kadr w scenie rozmowy z MJ na dachu.
Sporo o tym myślałem i to ujęcie z końcowej części filmy, gdy Peter leży na stalowej belce jakiegoś budynku, z widokiem na wschodzące nad panoramą Nowego Jorku jest, tak po prostu, piękne. Nie było jeszcze w MCU czegoś takiego.
No i ten wielki neon wypełniający cały kadr w scenie rozmowy z MJ na dachu.
Отримайте бонус казино бетон і збільште можливості для гри. Платформа регулярно пропонує акції та додаткові кошти для користувачів.


