aby założyć posty i tematy.

MCU - Marvel Cinematic Universe

PreviousPage 64 of 98Next

Ja jestem Wam wdzięczny za wrzucanie newsów, bo dzięki temu oszczędzam sporo czasu. A jak coś mnie nie interesuje z tego, co wrzucacie, to po prostu pomijam. 😉

Szaman and robgordon have reacted to this post.
Szamanrobgordon

Tymczasem nasze mamy 🙂

Szaman and robgordon have reacted to this post.
Szamanrobgordon

https://twitter.com/VancityReynolds/status/1817602441862324629?t=1TLDCI3UQ-21uRMkoVitRQ&s=19

Oj chyba komputera na nich za dużo, albo mnie oczy mylą. Te rękawice wyglądają dziwnie.

No ciekawe, ciekawe, widzę że opinie na temat powrotu Roberta są mocno podzielone i nawet ci którzy podchodzą do tego z optymizmem dostrzegają jak desperacki jest to ruch. Moja wątpliwość jest też taka, że odkąd Robert zagrał Starka (a był w tym świetny, nikt mu tego nie odbierze) zaczął grać w bardzo jednowymiarowy sposób, dlatego nie jestem pod aż takim wrażeniem jego roli w Oppenheimerze. Grając czarny charakter w Marvelu postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko, bo jeśli nie wyjdzie z szufladki Starka i odpowiednio mocno nie pokaże innego oblicza, to widzowie mogą tego nie kupić.

Tymczasem Kevin kontynuuje próbę odtworzenia magii Infinity War i Endgame:

Chore. Co oni robią z tymi pieniędzmi?

Cała trójka kosztuje wiecej niż Diuna 2.

robgordon has reacted to this post.
robgordon
Cytat z Mierzwiak data lipiec 30, 2024, 09:20

Chore. Co oni robią z tymi pieniędzmi?

Wynajmują mieszkania studentom 🙂

Cytat z Kuba data lipiec 30, 2024, 09:39

Cała trójka kosztuje wiecej niż Diuna 2.

A sam film zarobi co najmniej dwa jeśli nie więcej razy niż druga Diuna.

Dynastii Kanga wieszczyłem klapę (wiadomo że nie na poziomie The Marvels, ale w porównaniu z IW / Endgame), teraz raczej będzie sukces, choć występ Downeya i odbiór jego powrotu przez zwykłych widzów to w tym wszystkim wielka niewiadoma.

Z tym "zarobi" to poczekajmy. Na razie budżet na film zapowiada się 500 milionów...ale tyle kosztowało IW i Endgame. Ile tutaj będzie?

Według Forbesa Infinity War i Endgame przed ulgami podatkowymi kosztowały razem $1,3 mld 😀

For Downey, who helped catapult Marvel into a money-printing machine thanks to his turn as Tony Stark in the first “Iron Man” film in 2008, his deal also is filled with perks that include private jet travel, dedicated security and a whole “trailer encampment” for the newly minted Oscar winner. (Downey took home this year’s best supporting actor honors for his role in “Oppenheimer.”)

According to one knowledgeable source, Downey is by far the highest-paid member of the Marvel Cinematic Universe and has pulled down between $500 million and $600 million over the course of four “Avengers” movies, three “Iron Man” outings and cameos in “The Incredible Hulk,” “Captain America: Civil War” and “Spider-Man: Homecoming.”

https://variety.com/2024/film/news/robert-downey-jr-doctor-doom-avengers-pay-salary-russo-brothers-1236089512/

W ogóle...Doom ma syna...nie żebym przepowiadał pewien casting.

Nic mi nie przychodzi do głowy, dawaj 😀

Tom Holland 😉

Łojezu, nie 😀

Ale powiem Wam co myślę że na bank zobaczymy: jak dwóch Downeyów, Stark i Doom, stają naprzeciw twarzą w twarz. Robert wraca i na razie reklamują to postacią Dooma, ale jak rozkręcą na dobre ten multiwersowy pierdolnik to się okaże, że żyjący Stark z innej rzeczywistości wpadnie z wizytą. Stąd taka gaża, i stąd zagranie Dooma. "Wrócę jako Stark, ale zagram też czarny charakter." Uszanowali śmierć Wolverine'a z Logana sprowadzając innego więc tutaj zrobią to samo.

A może po prostu znowu daję się ponieść wyobraźni 😉

Bardzo dramatyczny nagłówek, ale z samym SPOILEROWYM tekstem się zgadzam:

Deadpool and Wolverine isn’t just a bad movie – it’s changing the definition of what a ‘movie’ is

https://www.independent.co.uk/arts-entertainment/films/features/deadpool-and-wolverine-marvel-ryan-reynolds-b2587734.html

Chyba najlepszym dowodem na cynizm Deadpool & Wolverine jest to, w jaki sposób Reynolds kreuje się tu na, dosłownie, Jezusa Marvela. Warstwa meta filmu mówi o tym, że Wade chce uratować swoją "rodzinę" przed skasowaniem, czytaj: Reynolds chce, by aktorzy którzy według niego stanowią nierozerwalną część tych filmów z czasów Foksa przeszli razem z nim do MCU. Wszystko fajnie, ale dlaczego ich role zostały tu sprowadzone do nieistotnych występów gościnnych? Dlaczego, jak wynika z filmu, linia czasów z filmów Foxa nie została skasowana i istnieje dalej poza MCU? Wiem że pewnie niepotrzebnie się czepiam i próbuję podejść do tego racjonalnie, a to wszystko ma czysto symboliczny charakter, ale wieje od tego pewnym fałszem i niekonsekwencją między rzekomymi zamiarami, a wykonaniem.

Mierzi mnie też wspomniany w linkowanym wyżej tekście

Spoiler
Blade
który nie tylko miał w kinie swoje 5 minut, ale dostał trzy filmy, z których szczególnie ten pierwszy przetrwał próbę czasu i do dzisiaj jest pamiętany i lubiany. Mało tego, to właśnie pojawienie się tej postaci (i aktora) chyba najbardziej przemawia do fanów, zatem Reynolds pozujący w tym przypadku na swego rodzaju kuratora dzięki któremu dostąpiliśmy zaszczytu zobaczenia tego cameo budzi we mnie szczególny niesmak. Podobne odczucia mam do
Spoiler
Fantastycznej Czwórki i faktu, że spośród 8 aktorów którzy w filmach Foxa sportretowali tych bohaterów zobaczyliśmy tylko jednego.
I znowu jest to kalkulacja, bo skoro filmy są nielubiane, to i występ sprowadzono do żartu, w dodatku zakończonego w krwawy, szokujący sposób. Nie powiem, sam się wtedy uśmiechnąłem, ale rozstrzał między rzekomym hołdem a zrobieniem z kogoś kupy kości i flaków wysyła moim zdaniem mocno niejasny przekaz.


The Marvels

Miałem nie oglądać, ale czasem tak mam, że przychodzi dzień i dany film zwyczajnie mnie przyzywa 🙂

Nie wiem co nowego miałbym tu dodać - okropny film (choć wiedziałem co zobaczę, więc sam seans upłynął na totalnej obojętności) sprawiający wrażenie, jakby dokładnie wszyscy tam się poddali - od scenarzystów, concept artystów, przez DaCostę (ona w ogóle była na planie? albo inaczej: czy tam był ktokolwiek kto nadzorował kręcenie tych scen?) i obsadę aż po ludzi od VFX. Nazwanie The Marvels filmem nijakim i bezpiecznym byłoby komplementem nad komplementy.

Z tria superbohaterek najlepiej broni się Teyonah Parris - scenariusz nie daje jej się za bardzo wykazać, ale wypadła w miarę sympatycznie i nieźle sprzedała kilka dialogów (w tym "Oh shit" w bonusowej scenie), za to Larson jest tragiczna, szczególnie gdy przychodzi jej zagrać jakieś emocje, a tak chwalona Vellani niemal wyłącznie irytuje. Jej fascynacja Captain Marvel jest niesmaczna, niepokojąca, niezdrowa i przede wszystkim nieuzasadniona. Bonusem jest oczywiście as aktorstwa Zawe Ashton, żona Toma Hiddlestona, zdecydowanie najgorszy i najgorzej zagrany czarny charakter w historii MCU. Ciekawe że obsadzona w The Acolyte żona showrunnerki też jest koszmarna; co jest z tymi niepotrafiącymi grać żonami? 🙂

Fakt że ten scenariusz dostał zielone światło i aż taki bubel został wypuszczony z pełnym poparciem Kevina Feige rzuca cień na poprzednie sukcesy Marvela i każe mi podejrzewać, że może, być może, to wszystko było tylko fartem i nie istniała tam żadna kontrola jakości, bo i na czele studia nie stoi ktoś, kto tę jakość sobie ceni i jest w stanie odpowiednio ją ocenić, co ostatnie lata serii zdają się potwierdzać. O powrocie Downeya Jr. nie wspominając.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Mam wrażenie że jesteśmy o krok od tego, by spoilery były ważne już tylko kilka godzin po premierze 🙂

Variety w poniedziałek:

I wtorek:

I jeszcze New York Post w dniu premiery 😀

 

Szaman has reacted to this post.
Szaman
PreviousPage 64 of 98Next