MCU - Marvel Cinematic Universe
Cytat z Szaman data 17 kwietnia, 2025, 19:17Zgadzam się, że to będzie przebój w przedziale 250-300 mln z Ameryki. Bardzo pozytywnie przyjęta kampania, tylko wtórność mogłaby im zaszkodzić, ale wyczuwam oczekiwanie aby zrobić to jeszcze raz, ale tym razem jak trzeba.
Zgadzam się, że to będzie przebój w przedziale 250-300 mln z Ameryki. Bardzo pozytywnie przyjęta kampania, tylko wtórność mogłaby im zaszkodzić, ale wyczuwam oczekiwanie aby zrobić to jeszcze raz, ale tym razem jak trzeba.
Cytat z Mierzwiak data 20 kwietnia, 2025, 00:10Nieźle kogoś pogięło w Multikinie - siedem seansów Thunderbolts z dubbingiem i tylko jeden, o 20:50, z napisami.
Tylko 30 kwietnia jest jeden seans, na szczęście z napisami, o 19:00.
Nieźle kogoś pogięło w Multikinie - siedem seansów Thunderbolts z dubbingiem i tylko jeden, o 20:50, z napisami.
Tylko 30 kwietnia jest jeden seans, na szczęście z napisami, o 19:00.
Cytat z Szaman data 27 kwietnia, 2025, 19:40https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1916559468051017969
Kevin Feige says ‘AVENGERS: DOOMSDAY’ will officially begin filming tomorrow. pic.twitter.com/PtiiVWd3Aa
— DiscussingFilm (@DiscussingFilm) April 27, 2025
Cytat z Mierzwiak data 27 kwietnia, 2025, 19:46Cytat z Szaman data kwiecień 20, 2025, 05:24Na pewno dołożą jeszcze seanse z napisami.
Dołożyli jeden, w czwartek o 21:30 😀
Cytat z Szaman data kwiecień 20, 2025, 05:24Na pewno dołożą jeszcze seanse z napisami.
Dołożyli jeden, w czwartek o 21:30 😀
Cytat z Marek Pilarski data 29 kwietnia, 2025, 21:30Widzę, że recenzje są pozytywne. W sumie teraz się cieszę na jutrzejszy seans
Widzę, że recenzje są pozytywne. W sumie teraz się cieszę na jutrzejszy seans
Cytat z Mierzwiak data 30 kwietnia, 2025, 21:33Thunderbolts*
Nie wierzę: obejrzałem naprawdę fajny film MCU! To prawda, ma on w sobie sporo z wcześniejszych produkcji serii, tego czego od ładnych już paru lat tak bardzo w niej brakuje: prostotę ale i pewną elegancję w prowadzeniu historii, w której wszystkie elementy ładnie ze sobą współgrają a między budzącymi sympatię, charyzmatycznymi bohaterami iskrzy się ilekroć wchodzą ze sobą w interakcję.
Jest to też film zaskakująco skromny (mini spoiler: jeśli się zastanowić to trailer pokazał prawie wszystkie widowiskowe ujęcia) ale też w tym tkwi jego siła, bo to nie akcja i CGI są w nim najważniejsze (moja ulubiona scena filmu, czyli konfrontacja z Bobem/Sentry nie jest od nich wolna, ale też leży na dokładnie przeciwnym biegunie wtórnych, komputerowych szkaradztw na które od dawna narzekamy w MCU), ale bohaterowie i pod tym względem jest to bardzo udany scenariusz, przy okazji zahaczający o dość poważny temat depresji. (rozumiem zarzut który gdzieś przeczytałem, że w 3. akcie następuje zbyt drastyczna zmiana tonu, ale też się z nim nie zgadzam)
Obsada? Cholera, wszyscy wypadli super, nawet Dreyfus, natomiast serducho dostaje ode mnie Pullman, który jest najfajniejszym nowym członkiem tego uniwersum od nie wiem jak dawna.
PS. Napisy końcowe spoilerują scenę po nich poprzez wymienienie [spoiler title=""]motywu muzycznego F4[/spoiler]:)
Thunderbolts*

Nie wierzę: obejrzałem naprawdę fajny film MCU! To prawda, ma on w sobie sporo z wcześniejszych produkcji serii, tego czego od ładnych już paru lat tak bardzo w niej brakuje: prostotę ale i pewną elegancję w prowadzeniu historii, w której wszystkie elementy ładnie ze sobą współgrają a między budzącymi sympatię, charyzmatycznymi bohaterami iskrzy się ilekroć wchodzą ze sobą w interakcję.
Jest to też film zaskakująco skromny (mini spoiler: jeśli się zastanowić to trailer pokazał prawie wszystkie widowiskowe ujęcia) ale też w tym tkwi jego siła, bo to nie akcja i CGI są w nim najważniejsze (moja ulubiona scena filmu, czyli konfrontacja z Bobem/Sentry nie jest od nich wolna, ale też leży na dokładnie przeciwnym biegunie wtórnych, komputerowych szkaradztw na które od dawna narzekamy w MCU), ale bohaterowie i pod tym względem jest to bardzo udany scenariusz, przy okazji zahaczający o dość poważny temat depresji. (rozumiem zarzut który gdzieś przeczytałem, że w 3. akcie następuje zbyt drastyczna zmiana tonu, ale też się z nim nie zgadzam)
Obsada? Cholera, wszyscy wypadli super, nawet Dreyfus, natomiast serducho dostaje ode mnie Pullman, który jest najfajniejszym nowym członkiem tego uniwersum od nie wiem jak dawna.
PS. Napisy końcowe spoilerują scenę po nich poprzez wymienienie
Cytat z Mierzwiak data 30 kwietnia, 2025, 21:50PS. Wizualnie jest w porządku, nie wiem, jakoś inaczej i lepiej niż w trailerach? Na pewno nie drażniła mnie kolorystyka. (ujęcia Nowego Jorku w zwiastunach wyglądały jak z Matriksa)
PS. Wizualnie jest w porządku, nie wiem, jakoś inaczej i lepiej niż w trailerach? Na pewno nie drażniła mnie kolorystyka. (ujęcia Nowego Jorku w zwiastunach wyglądały jak z Matriksa)
Cytat z Marek Pilarski data 30 kwietnia, 2025, 22:51Mam bardzo podobne odczucia. Jestem mocno zaskoczony tym, że MCU po niemalże 20 latach było mnie w stanie czymś zaskoczyć - prostotą i skupieniem się na postaciach oraz poruszaną tematyką, która wydaje się bardzo przyziemna i ludzka. Również nie zgadzam się z zarzutem o zbyt drastyczną zmianę tonu, bo najpóźniej od momentu walki w dawnym Avengers Tower jest robiona pod to odpowiednia podbudowa [spoiler title=""]m.in. wraz z emocjonalnych wybuchem Jeleny w rozmowie z Red Guardianem.[/spoiler]Bardzo sprytnie rozwiązali także kwestię niemożliwości pokonania w konwencjonalny sposób poprzez ficzyne starcie zbyt silnego przeciwnika przez postaci, które praktycznie nie mają supermocy. I przy okazji w związku z poruszaną tematyką było to jednocześnie bardzo wymowne i właśnie - jak na standary MCU - świeże.
Mam bardzo podobne odczucia. Jestem mocno zaskoczony tym, że MCU po niemalże 20 latach było mnie w stanie czymś zaskoczyć - prostotą i skupieniem się na postaciach oraz poruszaną tematyką, która wydaje się bardzo przyziemna i ludzka. Również nie zgadzam się z zarzutem o zbyt drastyczną zmianę tonu, bo najpóźniej od momentu walki w dawnym Avengers Tower jest robiona pod to odpowiednia podbudowa
Cytat z Szaman data 1 maja, 2025, 14:56Pullman! Pullman!!! Pullman!!!!!!!!!!
Rany, jaki tam jest fantastyczny trzeci akt, tak bardzo spieprzony ostatnią sceną. Więcej potem.
I Russell też! Nie wiedziałem, że to taka świetna postać.
Pullman! Pullman!!! Pullman!!!!!!!!!!
Rany, jaki tam jest fantastyczny trzeci akt, tak bardzo spieprzony ostatnią sceną. Więcej potem.
I Russell też! Nie wiedziałem, że to taka świetna postać.
Cytat z Mierzwiak data 1 maja, 2025, 15:06Dzień po seansie - jeśli już mam się czepiać - dostrzegam pewną niejasność w mocach Sentry/Void.
Pokazane wcześniej zdjęcia i później w "retrospekcji" [spoiler title=""]cienie jakie w laboratorium zostały po ludziach sugerują, że to były jego ofiary ale później okazuje się, że jest to całkowicie odwracalne? No cóż, to tylko komiksowy blockbuster, niemniej zniknięcie dziewczynki robiło wrażenie.[/spoiler]
Dzień po seansie - jeśli już mam się czepiać - dostrzegam pewną niejasność w mocach Sentry/Void.
Pokazane wcześniej zdjęcia i później w "retrospekcji"
Cytat z Szaman data 1 maja, 2025, 15:18Pół roku nabijałem się, że trzeci akt będzie festiwalem głupot, a okazał się jednym z najlepszych momentów kina komiksowego ostatnich lat.
Pół roku nabijałem się, że trzeci akt będzie festiwalem głupot, a okazał się jednym z najlepszych momentów kina komiksowego ostatnich lat.
Cytat z Szaman data 1 maja, 2025, 16:29Nie mogę uwierzyć, że Boba prawie zagrał Steven Yuen. Pozostaje tylko dziękować bogom popkultury, że do tego nie dopuścili. Widzę tutaj łapę Feige'a i jego zamiłowania do ideologicznych castingów, niestety ciężką łapę Zarządcy widać też w bardzo słabej ostatniej scenie i scenie po napisach. Szczególnie te scenki, jedna w porządku i z całkiem udanym żartem, druga już przydługa ewidentnie pochodzą z dokrętek.
[spoiler title=""]
Zresztą przecież Pullmana ewidentnie nie było na planie sceny po napisach, wymyśli jemu durny motyw z fotelem, rozmazali statystę, a całości dodali ponad roczny przeskok, aby wytłumaczyć zmiany fryzur. Moim zdaniem nie było żadnych Nowych Avengers, ani tych scenek, a to koszmarnie toporne przejście do konferencji prasowej i cały ten motyw to ewidentnie pomysły Zarządcy. Przecież u niego zawsze jeden puzzel musi być częścią większej układanki. I jeszcze to toporne wprowadzenie do Fantastycznej Czwórki...
A swoją drogą, dlaczego Pullman ma starą fryzurę i cywilne ciuchy na konferencji? Dlaczego Dreyfuss i reporterzy przystępują do swoich zadań jakby nic się nie wydarzyło?
[/spoiler]
Wprawdzie nadal nie chce mi się oglądać Falcon & Winter Soldier (poprzestałem na jednym odcinku w momencie premiery), ale nie wiedziałem jak świetnie napisaną postać ma Russell. To trochę taka cwaniacka zrzęda, przemądrzały narcyz naznaczony porażką zawodową i osobistą, coś z czym świetnie poradziłby sobie jego ojciec i jeszcze nigdy tak bardzo nie widać było starych czasów ojca w jego roli. Oczywiście show kradnie Pullman, nie dość, że sam film sprawia wrażenie wreszcie kompletnego dzieła (powtórzę się, oprócz słabego i niepasującego momentu na końcu), to on sam ma napisaną w przemyślany sposób, pełnokrwistą postać. I daje prawdziwy koncert, prawdziwe wzruszenia, prawdziwy dramat w kinie komiksowym.
Z kolei Stan wydaje się, że najbardziej stracił na tej całej koncepcji. Przemyka prawie, że niezauważony obok Russella i Pullmana, ale nie jest to dla mnie wielki zarzut, bo za to wszyscy tworzą zgrany zespół, z prawdziwą chemią, nie sztuczną na jaką można było narzekać po zwiastunach. Nawet Harbor zdaje się znacznie lepiej kontrolować swoją śmiechową postać niż w Czarnej Wdowie, a z dramatycznych momentów wywiązuje się bez zarzutu. Pugh również na plus, tylko, że to już jej któraś z kolei tego typu rola i trochę wpada w szufladkę. Nawet jeśli jest to szufladka na wysokim poziomie, w bardzo ładnej komodzie.
Rzeczywiście nie było szarości, Thunderbolts sprawiali znacznie bardziej kolorowe wrażenie niż zwiastun i częstowali udanymi, nawet nieźle dopracowanymi scenami akcji. No i co, czyżby wystarczyło jednak dać napisać/wyreżyserować sprawnemu rzemieślnikowi, a nie aktywiście z misją, lub kolesiowi porwanemu do czarnego vana spod siedziby festiwalu w Sundance? Wydaje mi się, że tak.
7/10
Nie mogę uwierzyć, że Boba prawie zagrał Steven Yuen. Pozostaje tylko dziękować bogom popkultury, że do tego nie dopuścili. Widzę tutaj łapę Feige'a i jego zamiłowania do ideologicznych castingów, niestety ciężką łapę Zarządcy widać też w bardzo słabej ostatniej scenie i scenie po napisach. Szczególnie te scenki, jedna w porządku i z całkiem udanym żartem, druga już przydługa ewidentnie pochodzą z dokrętek.
Zresztą przecież Pullmana ewidentnie nie było na planie sceny po napisach, wymyśli jemu durny motyw z fotelem, rozmazali statystę, a całości dodali ponad roczny przeskok, aby wytłumaczyć zmiany fryzur. Moim zdaniem nie było żadnych Nowych Avengers, ani tych scenek, a to koszmarnie toporne przejście do konferencji prasowej i cały ten motyw to ewidentnie pomysły Zarządcy. Przecież u niego zawsze jeden puzzel musi być częścią większej układanki. I jeszcze to toporne wprowadzenie do Fantastycznej Czwórki...
A swoją drogą, dlaczego Pullman ma starą fryzurę i cywilne ciuchy na konferencji? Dlaczego Dreyfuss i reporterzy przystępują do swoich zadań jakby nic się nie wydarzyło?
Wprawdzie nadal nie chce mi się oglądać Falcon & Winter Soldier (poprzestałem na jednym odcinku w momencie premiery), ale nie wiedziałem jak świetnie napisaną postać ma Russell. To trochę taka cwaniacka zrzęda, przemądrzały narcyz naznaczony porażką zawodową i osobistą, coś z czym świetnie poradziłby sobie jego ojciec i jeszcze nigdy tak bardzo nie widać było starych czasów ojca w jego roli. Oczywiście show kradnie Pullman, nie dość, że sam film sprawia wrażenie wreszcie kompletnego dzieła (powtórzę się, oprócz słabego i niepasującego momentu na końcu), to on sam ma napisaną w przemyślany sposób, pełnokrwistą postać. I daje prawdziwy koncert, prawdziwe wzruszenia, prawdziwy dramat w kinie komiksowym.
Z kolei Stan wydaje się, że najbardziej stracił na tej całej koncepcji. Przemyka prawie, że niezauważony obok Russella i Pullmana, ale nie jest to dla mnie wielki zarzut, bo za to wszyscy tworzą zgrany zespół, z prawdziwą chemią, nie sztuczną na jaką można było narzekać po zwiastunach. Nawet Harbor zdaje się znacznie lepiej kontrolować swoją śmiechową postać niż w Czarnej Wdowie, a z dramatycznych momentów wywiązuje się bez zarzutu. Pugh również na plus, tylko, że to już jej któraś z kolei tego typu rola i trochę wpada w szufladkę. Nawet jeśli jest to szufladka na wysokim poziomie, w bardzo ładnej komodzie.
Rzeczywiście nie było szarości, Thunderbolts sprawiali znacznie bardziej kolorowe wrażenie niż zwiastun i częstowali udanymi, nawet nieźle dopracowanymi scenami akcji. No i co, czyżby wystarczyło jednak dać napisać/wyreżyserować sprawnemu rzemieślnikowi, a nie aktywiście z misją, lub kolesiowi porwanemu do czarnego vana spod siedziby festiwalu w Sundance? Wydaje mi się, że tak.
7/10
Cytat z Mierzwiak data 1 maja, 2025, 16:41Zgadzam się, że to usilne dopasowywanie filmu by szybciutko na końcu odbębnić wprowadzenie do kolejnego odcinka (obstawiam, że dokładnie to samo będzie w przypadku Fantastycznej 4, której zakończenie ten film spoileruje) jest tu pewną słabością ale film jest na tyle udany, że nie mam mu tego za złe, w końcu jak piszesz jest w tym ręka Feige ale i efekt ewidentnego chaosu, jaki panował w produkcjach MCU w ostatnich latach.
To wręcz niesamowite, że następnym po F4 filmem będzie coś tak ogromnego jak Avengers Doomsday a jedynym (JEDYNYM!!!) wprowadzeniem do tego filmu jest dialog Pugh w scenie po napisach mówiący o jakimś [spoiler title=""]tunelu czasoprzestrzennym.[/spoiler]
Zgadzam się, że to usilne dopasowywanie filmu by szybciutko na końcu odbębnić wprowadzenie do kolejnego odcinka (obstawiam, że dokładnie to samo będzie w przypadku Fantastycznej 4, której zakończenie ten film spoileruje) jest tu pewną słabością ale film jest na tyle udany, że nie mam mu tego za złe, w końcu jak piszesz jest w tym ręka Feige ale i efekt ewidentnego chaosu, jaki panował w produkcjach MCU w ostatnich latach.
To wręcz niesamowite, że następnym po F4 filmem będzie coś tak ogromnego jak Avengers Doomsday a jedynym (JEDYNYM!!!) wprowadzeniem do tego filmu jest dialog Pugh w scenie po napisach mówiący o jakimś
Cytat z Szaman data 1 maja, 2025, 16:48Ultron chyba też był dość znikąd, a bardziej jako skupiające uniwersum w soczewce Avengers spełniało się późniejsze o rok Civil War. Ale to tak tylko wcielam się w adwokata diabła, nie mam zbyt wielu dobrych przeczuć co do Doomsdaya. O ile już kilka razy nie wierzyłem w te zbiorcze fabuły i jakoś tam jednak radzili sobie z koncepcją 50 postaci na ekranie, tak nie mają niczego więcej. Do "Zobacz! Teraz Robert jest zły!" wystarczy zwiastun.
Z drugiej strony, znowu odzywa się we mnie adwokat diabła, jeszcze gorsze byłoby skupienie się na Kangu pokonanym już przez Ant-Mana.
Ultron chyba też był dość znikąd, a bardziej jako skupiające uniwersum w soczewce Avengers spełniało się późniejsze o rok Civil War. Ale to tak tylko wcielam się w adwokata diabła, nie mam zbyt wielu dobrych przeczuć co do Doomsdaya. O ile już kilka razy nie wierzyłem w te zbiorcze fabuły i jakoś tam jednak radzili sobie z koncepcją 50 postaci na ekranie, tak nie mają niczego więcej. Do "Zobacz! Teraz Robert jest zły!" wystarczy zwiastun.
Z drugiej strony, znowu odzywa się we mnie adwokat diabła, jeszcze gorsze byłoby skupienie się na Kangu pokonanym już przez Ant-Mana.
Cytat z Mierzwiak data 1 maja, 2025, 16:57Ultron nie musiał mieć żadnej podbudowy, w końcu był po prostu "złolem tygodnia" a sam film nie stanowił wcale żadnej kulminacji bedąc tylko kolejnym odcinkiem naszego serialu.
Doomsday ma być wstępem do kulminacji Sagi Multiwersum ale chyba nawet sami twórcy nie czują, by podłożyli pod nią solidne fundamenty. No chyba że za takowe uznamy wyłącznie istnienie różnych (wszech)światów i wersji tych samych postaci.
Ultron nie musiał mieć żadnej podbudowy, w końcu był po prostu "złolem tygodnia" a sam film nie stanowił wcale żadnej kulminacji bedąc tylko kolejnym odcinkiem naszego serialu.
Doomsday ma być wstępem do kulminacji Sagi Multiwersum ale chyba nawet sami twórcy nie czują, by podłożyli pod nią solidne fundamenty. No chyba że za takowe uznamy wyłącznie istnienie różnych (wszech)światów i wersji tych samych postaci.
Cytat z Mierzwiak data 1 maja, 2025, 17:08Apropos
https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1917937418126114888
Apropos
https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1917937418126114888
Cytat z Mierzwiak data 2 maja, 2025, 08:38Tymczasem w alternatywnym uniwersum ludzi myślących inaczej: Sue Storm z F4, filmu którego nikt jeszcze nie oglądał, na 3. miejscu listy najlepszych żeńskich postaci MCU u Grace Randolph.
Tymczasem w alternatywnym uniwersum ludzi myślących inaczej: Sue Storm z F4, filmu którego nikt jeszcze nie oglądał, na 3. miejscu listy najlepszych żeńskich postaci MCU u Grace Randolph.
