aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 106 of 107Next
Cytat z Szaman data 30 stycznia, 2026, 21:38

Rachel jest absolutnie szalona i to jej najlepsza rola jaką widziałem, a widziałem Spotlight.

Wredne dziewczyny widziałeś? 😛

To był taki żart, bo dostała nominację do Oscara za dramat o pedofilii i to kontrastuje z tym co się wyprawia u Raimiego 🙂 A jej druga najlepsza rola według mnie to "Jesteś tam, Boże? To ja Margaret". Pierwszą zobaczyłem dzisiaj, Wrednych nie widziałem.

Cytat z Marek Pilarski data 10 listopada, 2025, 21:59

Na koniec dostałem PTSD po tym filmie z Rose Byrne, którego tytułu nie potrafię zapamiętać.

welp... i tak przez dwie godziny xD

Cytat z Szaman data 30 stycznia, 2026, 21:38

A właśnie, co do zwierząt, nie potrafię zdzierżyć przemocy wobec zwierząt. Im jestem starszy tym gorzej. Ludzie, demony, potwory w innych filmach ok. Ale z tym dzikiem mnie zupełnie nie rozbawiło.

Mnie nie przeszkadzało, motywem filmu jest survival więc w tym kontekście nie mam problemu z taką sceną. Gorzej że to szpetne CGI, kiedyś nakręciliby to z animatronicznym zwierzakiem.

Szkoda, że Spider-Many sprawiły, że Sam już raczej nie wróci z krainy CGI. W 1991 roku kręcił film z absolutnie przestarzałymi, kukiełkowymi szkieletorami, teraz nie potrafi nakręcić prostych scen bez blue screena.

Jakich konkretnie? Bo nie zauważyłem blue screena nigdzie poza nakręconymi tak, z oczywistych względów, dwiema scenami na klifie.

Fajny film, świetnie zagrany, poprowadzony nieco inaczej niż się spodziewałem choć gdy Linda ostrzegła Bradleya przed trującym bluszczem po drugiej stronie wyspy to myślałem, że

Spoiler
będzie tam jakiś kurort z turystami a nie samotna posiadłość.
Świetne jest to, że przez większość metrażu to takie Cast Away tyle że z dwójką ludzi między którymi najpierw jest napięcie a później więź. Ale czy na pewno? 🙂

Zawsze doceniam gdy twórcy wiedzą na czym skończyć daną scenę i że mniej znaczy więcej - aż chciałem przyklasnąć na

Spoiler
cięciu montażowym między uderzeniem kijem golfowym w głowę a w piłeczkę na polu

Całkiem mocne 7/10, niekoniecznie do częstego wracania w przyszłości ale kiedyś, szczególnie dla znakomitej roli McAdams, na pewno.

Co do CGI

Spoiler

Szczególny niesmak zostawiła we mnie finałowa scena w samochodzie, zresztą ostatnią sceną mogło być pole golfowe, sekwencja mówi dokładnie to samo co poprzednia, no chyba, że ktoś niepokoił się o los papugi 🙂 Samolot ma słabe CGI, zwierzęta, no ale powiedzmy, że dzik miał być kreskówkowy. Ale tak teraz pomyślałem- to tak jak w przypadku klifu,tak wyszło z tym budżetem. W jakieś modele, animatronikę to może się bawić Nolan za 200, a nie Raimi za 40 mln. Garnitury z Disneya popukałyby się w czoło, zresztą on też jest biznesmenem, który lubi nakręcić tanio i sprzedać z zyskiem.

Ostatnie ujęcie to znając życie dokrętka więc pewnie łatwiej było nakręcić to na podjeździe na zielonym ekranie 🙂

Zgadzam się, wygląda na dokrętkę.

Mi też się podobało, wiadomo Sam już najlepsze swoje filmy nakręcił, ale jeszcze na sporą dozę szaleństwa sobie pozwala (najbardziej rozbawiła mnie scena resuscytacji połączona z rzyganiem). Nie wiem czy to przypadek, ale są tu motywy dosłownie zerżnięte z Triangle of sadness 

Spoiler

bezludna wyspa nie jest bezludna i powstrzymanie osoby, która chce o tym poinformować

To zależy ile było przeróbek, bo Raimi zaklepał sobie ten scenariusz już w 2019, czyli trzy lata przed Triangle, tylko jak zwykle długo zabierał się do roboty 🙂

Kill Bill: The Whole Bloody Affair

Wspaniale móc było zobaczyć arcydzieło QT (ponownie) na wielkim ekranie, do tego w legendarnej, do tej pory dostępnej wyłącznie w kinach w USA (i na pokazie w Cannes) formie.

Czy zmienia coś ona diametralnie w samym filmie?  W sumie to nie, bo tak naprawdę najważniejsze zmiany sprowadzają się do...

  • braku "Zemsta najlepiej smakuje na zimno" na początku,
  • dodatkowej sekwencji animowanej z młodości O-Ren Ishii (najsłabszy dodatek),
  • rozszerzonej i kolorowej wersji jatki w Domu Błękitnych Liści,
  • braku końcowego montażu z Volume 1 z pisaniem listy w samolocie, fantastycznym monologiem Hanzo, dialogami z Volume 2 i Billem pytającym Sofie czy Beatrix wie, że jej córka żyje,
  • braku początkowego monologu Beatrix z Vol.2 i planszy tytułowej,

...a mimo to, w szczególności przez brak oryginalnego zakończenia Volume 1, muszę uznać wyższość wersji kinowych nad tą preferowaną przez Quentina i to do Vol.1 i 2 będzie w przyszłości wracać, choć zamierzam kupić na płycie chociażby dla kolorowej masakry która sama w sobie stanowi prawdziwą perełkę.

Sam film? Niezmiennie genialny, autorski (nawet jeśli pełen zapożyczeń; szkoda że niektórzy nie rozumieją ich roli u Tarantino), stanowiący praktycznie nieprzerwany ciąg zapadających w pamięć, wspaniałych scen / sekwencji i bezbłędnego użycia muzyki. Przy okazji chyba po raz pierwszy, w czym pewnie zasługa kinowego nagłośnienia, zwróciłem uwagę jak wiele scen całkowicie pozbawionych jest muzyki, przez co gdy tylko się ona pojawia robi jeszcze większe wrażenie.

Lepszego filmu w tym roku już nie zobaczę choć drugie miejsce spokojnie zajmie kwietniowy Nagi instynkt 🙂

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Ile to w sumie trwało?

Z 15-minutową przerwą nieco ponad 4h i 10 minut.

  • Czy mnie słychać? (2025)

Za bardzo rozwleczone (przykładowo nie wiem, czy 5-minutowa scena rodzinnej walki z wszami wnosiła coś więcej do filmu), ale są tutaj bardzo dobre momenty zarówno aktorskie, jak i reżyserskie (strasznie podobała mi się ta scena, gdy Arnett na pełnym wkurwie wchodzi na występ!). Plus jest mile niedzisiejszy, jakby z innej epoki, może dlatego, że bohaterowie rozmawiają o sobie i swoich problemach, a nie o tym co wyczytali w internecie.

Mimo wszystko nadal nie cierpię stand upu i występy komediantów, chociaż potrzebne i zrozumiałe z perspektywy fabuły, zupełnie mnie nie śmieszyły. Trudno, nie ma to większego znaczenia dla pozytywnej oceny całości, może jednak pozostaje wrażenie, że Woody Allen w szczycie opowiedziałby to w 90 minut i ze cztery razy zabawniej.

7/10

 

  • Rzeczy które robisz w Denver będąc martwym (1995, swoją drogą świetny tytuł!)

Były gangster ma długi ze swojego nowego biznesu i propozycję nie do odrzucenia. Oczywiście w akcję zabiera czterech kumpli, z których jeden myśli dość ciężko. Film cały czas lawiruje między gangsterską pozerką lat 90-tych, Tarantino którego "mamy w domu", może Troyem Duffym, odrobiną Coenów i momentami frajdy z seansu. Ostatecznie nawet ma coś na kształt własnej tożsamości, ale też niezbyt udany wątek Fairuzy Balk, jak i poczucie niedoskoczenia do tych lepszych, do tych najwyższych poprzeczek. Ale za to jest dobry Christopher Lloyd, piękna Gabrielle Anwar, oraz Treat Williams obsadzony chyba wbrew przyzwyczajeniom widzów (za mało z nim widziałem) i świetnie bawiący się w roli psychopatycznego debila.

6/10

 

Janko has reacted to this post.
Janko

Projekt Hail Mary (2026)

Standardowy feel good movie, raczej do szybkiego zapomnienia, nawet miejscami mocno familijny, spokojnie puściliby mi to w kinie Bajka, na wycieczce klasowej w 1999 roku i moja ocena byłaby wyższa. Ma kilka lepszych momentów, kilka prostych wzruszeń, ale nigdy nie wie kiedy postawić kropkę nad i. Przykładowo kiedy Gosling ma się pożegnać to wykonuje trzy nostalgiczne spojrzenia w kamerę, dwa razy tańczy, raz macha ręką i raz pokazuje charakterystyczny w kontekście filmu kciuk. Oczywiście jest też tutaj milion zakończeń jak w Powrocie Króla.

Gosling wymiótłby w tej roli 15-20 lat temu, dzisiaj z tą jego nową twarzą był tylko ok. Nie było tego efektu WOW, efektu trampoliny, czy niesamowitej charyzmy, chociaż miał bardzo dobrą chemię z resztą obsady.

6/10

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

The Rocky Horror Picture Show (Disney+)

Jedna z tych kultowych produkcji które omijały mnie przez całe życie tylko po to, by znaleźć mnie w idealnym momencie. (wydanie 4K zdążyło już stanąć na półce) Pozytywnie popieprzony, szalony film z niesamowitą kreacją Tima Curry.

7/10 <3

Eden (Prime Video)

Dziwaczna historia o dziwnie zachowujących się, dziwnych ludziach podejmujących dziwaczne decyzje. No, może nie wszyscy, bo bohaterowie Brühla i Sweeney są tu ostoją normalności, ale reszta? Ana de Armas wpadła z planu ewidentnie innego filmu ale jakimś cudem tu pasuje, do tego ogółem dobre role i ciekawy klimat oraz strona wizualna. Nawet trochę żałuję, że nie wybrałem się do kina.

6/10

Ocean's Eleven (2001, itunes)

Bardzo udana powtórka i przy okazji pomoc w decyzji kupna trylogii 4K w świetnej promocji za trochę ponad 100 zł.

Urocza lekkość, charyzma obsady, humor i poziom realizacji jeszcze z czasów, gdy nawet tak zwyczajne filmy brzmiały i wyglądały jak milion dolarów.

8/10

The Long Walk (Prime Video)

Ledwo doczłapałem (hihi) do końca. Fatalna kreacja świata, paskudne wizualia, kreskówkowy Luke i szantaż emocjonalny tak wykalkulowany, że równie dobrze na ekranie mogłyby pojawiać się plansze z napisem "Uwaga, smutna scena!" Beznadziejna końcówka tylko dopełnia obrazu rozpaczy a tak chwalone role głównej dwójki najwyraźniej przegapiłem.

3/10

Janko and Szaman have reacted to this post.
JankoSzaman

Project Hail Mary

Dawno nie byłem na tak dobrym  seansie.  Ma najlepszy bromance od nie pamiętam kiedy, Goslinga, który czuje się tu jak ryba w wodzie i fajnego kosmitę, który mimo braku twarzy ma więcej osobowości niż wiele tego typu postaci w innych blockbusterach. No i świetnie wygląda, nie wiem ile w tym udziału zapowiadanych efektów praktycznych, ale skoro nie wiem, to dobrze o nich świadczy. Fajnie też, że mimo lekkiego podejścia ma film pod względem naukowym ręce i nogi. Oby więcej takich produkcji tworzonych z sercem.

Szaman and Mierzwiak have reacted to this post.
SzamanMierzwiak

Ja też wyszedłem z seansu absolutnie zauroczony, poruszony i zachwycony. To co dla Szamana jest słabością dla mnie stanowi o sile tego filmu, z jego brakiem pretensji, prostolinijnym ujęciem więzi i przyjaźni oraz sercem na dłoni. Proste wzruszenia? W czasach bezdusznego contentu będącego efektem działania Wszechalgorytmu są dla mnie bezcenne.

PS. Coś mi podpowiada, że straciliśmy naprawdę fajny film o Hanie Solo.

Janko and Szaman have reacted to this post.
JankoSzaman

Wracając jeszcze na chwilę do tego durnego filmu o chodzeniu - jest tam scena w której chłopak upada po czym sunie jak po lodzie a na rękach ma dodane CGI rany a na asfalcie CGI krew.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Baw się dobrze i przeżyj (2025)

Wreszcie doczłapałem do kina, patrząc po tym jak kule słomy hulają pośród ocen moich znajomych na Filmwebie, jak i na godziny seansów, mogę tylko pogratulować Kino Światowi wybitnej decyzji dystrybutorskiej. Wpuściliście go w ten sam weekend, co Goslinga w kosmosie, brawo chłopaki!

Raczej ponura, ale też grubo ciosana satyra, głównie poskładana z odcinków Black Mirror. Nie ma za wiele tej energii obiecanej przez zwiastun, więcej tutaj dramatu, może i lepiej, bo humor nie do końca mi podszedł. Są momenty dobre, bez niespodzianek związane ze świetnym Rockwellem, są momenty słabe jak kocie sprawy, albo płaskie przedstawienie nastolatków jako bezmózgich zombie. Mam wrażenie, że twórcy filmu ostatni raz widzieli nastolatka na Twitterze i bardzo ich wtedy zdenerwował.

Nie od każdego filmu można wymagać błyskotliwych refleksji, ale tutaj naprawdę uderza zbiór bardzo prostych, ogranych spostrzeżeń. Czy nadrabia dynamiką? Rzadko, częściej po prostu Rockwellem.

6/10

W weekend otwarcia było 3294 widzów.

PreviousPage 106 of 107Next