aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 107 of 110Next

Pewnie nigdzie nie był przebojem, ale strzał w stopę i tak niepotrzebny.

Crime 101 (Prime)

Mimo totalnej generyczności a nawet okazjonalnego wprawiania mnie w stan irytacji (postać Nolte, partner Ruffalo, wątek Berry, chyba już na dobre zaszufladkowany Keoghan) byłem nawet ciekaw dokąd to zaprowadzi ale nie było warto się o tym przekonać - finał jest beznadziejny a ostatnie minuty to przesłodzona dziecinada.

3/10

Po seansie Projekt Hail Mary stwierdzam, że bliżej mi do Szamana niż do Janka i Mierzwiaka. Mimo bardzo pozytywnych recenzji oraz wysokich ocen widzów starałem się nie mieć oczekiwań zbyt mocno wywalonych w kosmos, ale sądziłem, że jednak spodoba mi się bardziej. To po prostu miły i przyjemny film, który pod względem pokazywania relacji ludzi i istot pozaziemskich, a także samego sposobu przedstawienia tych ostatnich oraz perspektywy, w której obie grupy znajdują się w podobnym położeniu i mają ten sam cel, jest na hollywoodzkie standardy powiewem świeżości. Ale to są elementy, które zapewne wynikały z powieści. Trick polegał więc na tym, jak to w odpowiedni sposób przenieść na ekran. I wydaje mi się, że udało się to tylko połowicznie. Generalnie seans minął przyjemnie, ale tylko w kilku momentach odniosłem wrażenie, że oglądam coś naprawdę dobrego. Jak na mój gust, było za dużo scen, w których dominowała pretensjonalność, np. montaż przedstawiający budowanie ciemnicy z początku, choć nie tylko ta. Wrażliwość komediowa, z jaką te sceny zostały nakręcone, sprawdza się może w animacjach, z których Lord i Miller się wywodzą, ale moim zdaniem niekoniecznie zadziałało to tutaj. Poza tym generalnie uważam, że historia ta dużo lepiej sprawdziłaby się w formie miniserialu. Wydaje mi się, że niektóre wątki, postaci i motywy można byłoby jeszcze bardziej pogłębić i pozwolić im wybrzmieć jeszcze lepiej. Przypadkiem nie jest pewnie to, że pierwotna wersja trwała prawie cztery godziny (choć wiadomo, że to nie jedyny film, który musiał zostać mocno przycięty). Jeśli chodzi o kwestie realizacyjne/wizualne/techniczne, to odniosłem wrażenie, że był też nieco nierówny. W niektórych scenach prezentował się fantastycznie, w innych tylko przyzwoicie. I jak na film, którego akcja w dużym stopniu rozgrywa się w kosmosie, zabrakło mi tego poczucia absolutnej pustki i strachu przed ciemną, nieograniczoną przestrzenią, które wywoływały u mnie inne filmy. Nie czułem także ciężaru upływu czasu w tych scenach.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Ocean's Twelve i Ocean's Thirteen (4K Blu-ray)

Powtórka dwójeczki niesamowicie udana, bardzo sympatyczny sequel będący oczywiście jedną wielką zabawą ale to mile spędzony przed TV. Obsada dostała tu niesamowity zastrzyk charyzmy w postaci Zety-Jones, no i totalnie zapomniałem o kapitalnym gagu z bohaterką Roberts udającą Julię Roberts.

8/10

Trójka to już niestety wymuszone nudziarstwo w którym nie ma nic z uroku, lekkości i energii poprzedników. Do tego brakuje silnej kobiecej prezencji - Barkin to nie Roberts / Zeta-Jones, tym bardziej z tak słabo napisaną rolą i fatalną sceną z Damonem.

5/10

The Poughkeepsie Tapes (Prime)

Nie mogę sobie przypomnieć skąd ale skądś (Red Letter Media?) znam ten tytuł paradokumentu o seryjnym mordercy i jego taśmach, a że pojawił się na Prime to postanowiłem sprawdzić.

Szybko poszło bo wyłączyłem po jakichś pięciu minutach - totalnie amatorska produkcja z TAK! BARDZO! WYMUSZONĄ! GRĄ! AKTORSKĄ! DO! KAMERY! że nie ma mowy o jakiejkolwiek, choćby najmniejszej iluzji oglądania nie-fikcji.

Marek Pilarski and Szaman have reacted to this post.
Marek PilarskiSzaman

Melania (Prime)

Grubo ciosana propaganda w reżyserii Bretta Ratnera której nikt nigdy nie pomyli z dokumentalnym, szczerym portretem Pierwszej Damy, bo też nie taki był tego filmu cel. Melania potraktowana jest tu jak luksusowy produkt i tego produktu jest to reklama.

Obserwujemy Melanię w różnego rodzaju sytuacjach: od przymiarek kostiumów na kolejne etapy inauguracji, przez zaaranżowane pod kamerę spotkanie z kandydatkami do Sztabu Pierwszej Damy (zjawiły się aż dwie kandydatki i obie dostały pracę) aż po konfrontację z brutalną rzeczywistością - Melania siedzi sama w urządzonym ze złotym przepychem apartamencie i kręcąc głową ogląda relację z trawiących Los Angeles pożarów. I ta samotność jest tu dziwna, bo Melania ma tu więcej interakcji z projektantami i krawcami, organizatorami balu, Brigitte Macron czy ochroną niż z własną rodziną, synem. No ale znowu wracamy do sedna filmu: to reklama idei Pierwszej Damy a nie człowieka kryjącego się za tym tytułem.

Melania nie pozostaje też bez wkładu w pracę męża i to ona w scenie która zestarzała się jak mleko proponuje, by w przemówieniu Trumpa do "My proudest legacy will be that of a peacemaker" dodać "and unifier." Ałć.

No ale nakręcone jest to pięknie, by nie powiedzieć spektakularnie, w końcu odpowiedzialny za zdjęcia do Melanii Spinotti nakręcił Ostatniego Mohikanina, Gorączkę i Informatora a Cronenweth Podziemny krąg, The Social Network, Dziewczynę z tatuażem, Zaginioną dziewczynę i ostatnio TRON: Ares.

1/10

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Nadal kompletnie nie rozumiem jak można było to wypuścić w trakcie urzędowania, nawet jeden dzień po kadencji robiłby już inne wrażenie. Koszmarna pomyłka zadufanych w sobie ludzi polityki i kilku branżowych desperatów.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Mumia (2026)

Powinno się nazywać "Klątwa martwego zła. Film Jego Ekscelencji Lee Cronina". Obrzydliwa, idiotyczna, pełna czarnego humoru, bardzo raimiowska b-klasa, a przede wszystkim obraz reżysera który próbuje nie poddać się hollywoodzkiemu przemiałowi na polu kina grozy. Sporo zabrakło do wyższej oceny i miana przyszłego klasyka VHS-u, ale to film którego na pewno zapamiętam z tegorocznej oferty i będę wspominał z uśmiechem.

Ps. Dawno nie widziałem epilogu, który tak bardzo krzyczałby dokrętkami wymuszonymi przez widownię testową. Szkoda.

7/10

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Ps 2. I tak jak mi się zdawało, ale musiałem sprawdzić na Wikipedii, jest zabawne cameo Lilly Sullivan z Evil Dead Rise. Czyli Cronin dosłownie zachowuje się jak jego reżyserski mentor i ma swojego Bruce'a 🙂

Ps3. Jedna ze scen to już nawet nie Sam Raimi, a Peter Jackson z Trylogii Złego Smaku. Nie wierzę, że zobaczyłem coś takiego w multipleksie 😀 Ta z rodzinną imprezą i podłogą.

Czyli znowu film, przy którym marketingowcy polegli? Bo wyglądało to na kolejne pomyje po Egzorcyście tylko z egipską dolewką.

Oj moim zdaniem nie 🙂 Bliżej temu do Drag Me To Hell.

To dobrze, tylko co tam takiego jest aż na 130 minut? 🙂

Dobre pytanie. Tak na gorąco, film trochę za długo stoi w miejscu i skupia się na gagach z cyklu "nic się nie stało, ona zaraz wyzdrowieje i będzie dobrze". Co jest kretyńskie i obraźliwe dla inteligencji filmowych rodziców, ale pasuje do konwencji z czarnym humorem.

Sporo jest też o śledztwie policjantki, jak i o życiu tej rodziny, ale nie czułem znużenia, czy przeciągnięcia. Cronin ponownie chciałby opowiedzieć o kryzysie rodzinnym pomiędzy scenami z gore, tutaj jest bardzo podobnie do Evil Dead Rise.

Spóźniona opinia:

The Drama

Bardzo dobry (miejscami komedio)dramat w którym zagrało w zasadzie wszystko: kreacje obsady, (Alana Haim czasem kradnie sceny!) wiwisekcja związku 5 minut przed ślubem, nerwowo-niezręczne sytuacje wokół niego i tajemnica z przeszłości bohaterki. Ta druga tak naprawdę mogłaby być czymkolwiek, bo nie jest wyłącznie komentarzem na ten temat, raczej jednym z przykładów tego, co dotyka ludzi i do czego może to prowadzić. Krytyka użycia akurat tego motywu jest totalnie bezzasadna bo film raz że podchodzi do niego z szacunkiem a dwa oferuje wartościową refleksję, której powinny się poddać szczególnie osoby z otoczenia takich ludzi.

Podsumowując: klawe, ciekawe i charakterne kino (ponownie) potwierdzające jak dobrymi aktorami są Robert i Zendaya.

8/10

Plus:

The Train (1964) (Prime)

Wciągająca, elegancka historia sabotażu nazistowskiego pociągu który ma wywieźć z Francji zbiór jednych z najcenniejszych (czy też bezcennych) obrazów w historii. Kapitalna realizacja: sceny zderzeń pociągów i wykolejeń na bank nie zostałyby nakręcone w 2026 tak jak wtedy!

8/10

Blade Runner (kino)

10/10

The Game (Blu-ray)

Nie pokochamy się już z tym Fincherem. Ma niesympatycznego a przy tym głupiego protagonistę: bohater Douglasa wie, że uczestniczy w grze a jednak daje się wpuszczać w coraz to większe maliny z naiwnością dziecka. Coś tu też wyraźnie nie zagrało w scenariuszu, który nie potrafi wykorzystać relacji między braćmi, znaczenia samej gry i samobójstwa ojca, przywołanego w sumie nie wiadomo po co.

6/10

Marek Pilarski and Szaman have reacted to this post.
Marek PilarskiSzaman

Podpisuję się pod wszystkim z Dramą. Od siebie dodam jak wybitnym bohaterem allenowskim okazuje się tutaj Pattinson, z tą swoją nerwowością, histerią, rozedrganiem i okularami intelektualisty. Gdyby nie kasacja WA, to pewnie po takim występie spędziłby pięć następnych letnich miesięcy w Europie 🙂 A tak w ogóle strasznie podobały mi się tutaj próby opowiadania obrazem, te wszystkie, prawie, że scrubsowe przejścia, wizje, montaże, zwidy.

Ode mnie też 8/10.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Próbowałem ostatnio powtórzyć całą serię z Nieśmiertelnym. Poddałem się po trójce, z kolei piątki nigdy nie widziałem, ale znalazłem fragmenty na You Tubie i tylko złapałem się za głowę. Wiem, że to film telewizyjny, ale po prostu otumaniało taniochą. A to film Bretta Leonarda który robił kiedyś średnie, ale oglądalne filmy, jak Kosiarza umysłów i Zabójczą perfekcję.

To jest idealny materiał na remake, wszystko można zrobić lepiej. Nawet jeśli buduje w sobie coraz większą niechęć do powtórek, może dlatego, że już na poważnie zaczynają sięgać na półki lat 80-tych. Lambert bywa miejscami tak drewniany, że aż dziwiłem się jak może mieć na koncie także ambitniejsze role, np ks. Popiełuszki u Agnieszki Holland. Z drugiej strony czasem ma jakiś błysk w swoich mega krótkowzrocznych oczach, jak np w świetnej retrospekcji z II wojny światowej, czy pożegnaniu z Rachel w latach 80-tych.  Cavill nie kojarzy mi się z romantycznym kochankiem, ale w sumie jestem ciekaw co pokaże. Dam też szansę Bautiście, ale przecież rola Clancy'ego opiera się też na młodzieńczym szaleństwie, a Kurgan będzie obsadzony aktorem starszym o 30 lat.

Już nie będę kopiował notek z Filmwebu, kto chce może zajrzeć 🙂 Jedynka 7/10 (głupiutkie, ale nie potrafię tego nie lubić, kwintesencja filmu kultowego). Dwójka 3/10 (najgłupsza kontynuacja w stuletniej historii kina. Ale aktorzy zdają się tam mimo wszystko dobrze bawić, a motyw wykorzystania Nagrody jest całkiem interesujący). Trójka 2/10 (kasetowa, mimo, że kinowa powtórka z rozrywki, potwornie nudna i ledwie na niej wysiedziałem).

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak
Cytat z Mierzwiak data 26 kwietnia, 2026, 16:51

The Drama

Krytyka użycia akurat tego motywu jest totalnie bezzasadna bo film raz że podchodzi do niego z szacunkiem a dwa oferuje wartościową refleksję, której powinny się poddać szczególnie osoby z otoczenia takich ludzi.

Myślę, że to może to wynikać z tego, że reżyser i scenarzysta jest Norwegiem, i w związku z tym ma dystans do tej kwestii i potrafi spojrzeć na nią z innej perspektywy niż Amerykanie

The Game (Blu-ray)

Nie pokochamy się już z tym Fincherem. Ma niesympatycznego a przy tym głupiego protagonistę: bohater Douglasa wie, że uczestniczy w grze a jednak daje się wpuszczać w coraz to większe maliny z naiwnością dziecka. Coś tu też wyraźnie nie zagrało w scenariuszu, który nie potrafi wykorzystać relacji między braćmi, znaczenia samej gry i samobójstwa ojca, przywołanego w sumie nie wiadomo po co.

6/10

Pamiętam, jak oglądałem go po raz pierwszy kilkanaście lat temu i jak byłem rozczarowany szczególnie końcówką. Moim zdaniem o wiele lepsze i - o dziwo - dużo bardziej pasujące do młodszego Finchera byłoby zakończenie bez happy endu w ostatnich scenach. Musiałbym sobie go odświeżyć, żeby ewentualnie odnieść się do pozostałych zarzutów.

Szaman and Mierzwiak have reacted to this post.
SzamanMierzwiak

Michael

Można o te produkcję ganić, że to standardowy biopic, że prześlizguje się po tematach, nie zahacza o nic kontrowersyjnego. Można też chwalić za role Jafara, Domingo, za świetne sceny muzyczne. Ja jednak przede wszystkim powiem, ze ciężko ocenić film który dosłownie kończy się po 2 akcie. Jak wjechały napisy, aż się zdziwiłem i spojrzałem na zegarek - rzeczywiście minęły 2 godziny. Dość ciekawy eksperyment: w pełnej cenie biletu sprzedano nam połowę filmu i to bez obietnicy dalszego ciągu. No bo co znaczy to zdanie na końcu "His story continues"? Jego historia filmowa kontynuuje się w formie preprodukcji, czy też ona trwa tylko w naszych sercach? Z jednej strony w drugiej części nie da się nie wspomnieć nawet o tych trudniejszych tematach, więc nie widzę tego. Z drugiej gruby hajs po jednym tylko weekendzie film zarobił...

Szaman has reacted to this post.
Szaman

"Wuthering Heights" (HBO Max)

4/10

Szaman has reacted to this post.
Szaman

The Devil Wears Prada 2

Na początku dałem 7/10 ale po przemyśleniu to bardziej takie 6, może nawet z minusem.

Z jednej strony podejmuje ciekawe wątki i na pewno zaskakuje mocnym osadzeniem w ponurej rzeczywistości, z drugiej jest od niej odklejony, czasem cukierkowy, niepotrzebnie przerysowany. To lekka, łatwa i przyjemna rozrywka ale zbyt często pachnie fałszem a i końcowe przesłanie, nie tylko to zresztą, ma w sobie sporą dozę hypokryzji; miliarderzy są okej pod warunkiem że mają waginę?

Roofman (Prime Video)

Nie pamiętam trailera ale plakat celuje w mocno komediowe klimaty. Marketing swoje a to dołujący dramat o podejmowaniu złych decyzji i mierzeniu się z ich konsekwencjami.

Świetny Tatum, jak zwykle kompetentna, bardzo dobra Dunst i parę znanych twarzy na drugim a nawet dalszym planie.

8/10

Szaman has reacted to this post.
Szaman
PreviousPage 107 of 110Next