Opinie o filmach
Cytat z Marek Pilarski data 26 lipca, 2026, 21:20Ja byłem w kinie na tym, ale musiałem być bardzo zmęczony tego dnia, bo przez prawie połowę filmu odpływałem.
Ja byłem w kinie na tym, ale musiałem być bardzo zmęczony tego dnia, bo przez prawie połowę filmu odpływałem.
Cytat z Szaman data 26 lipca, 2026, 21:25Posty z Leto zbierają po kilkadziesiąt tysięcy lajków na Twitterze. Trzeba było go ukrywać w kampanii? A film mega przeciętny, tak jak pisałem miesiąc temu.
https://twitter.com/primegundam/status/2081002909542547667
Posty z Leto zbierają po kilkadziesiąt tysięcy lajków na Twitterze. Trzeba było go ukrywać w kampanii? A film mega przeciętny, tak jak pisałem miesiąc temu.
It hurts me how good his Skeletor is https://t.co/47JlU7iwAZ
— The Booty Call of Cthulhu (@primegundam) July 25, 2026
Cytat z Marek Pilarski data 7 sierpnia, 2026, 00:15Cytat z Mierzwiak data 18 lipca, 2026, 17:44nawet jeśli są tu dokładnie wszystkie, widoczne jak na dłoni, stałe już u Nolana zabiegi narracyjno-montażowe.
Boziu, jak one mnie wkurzały, szczególnie na początku. Generalnie montaż w tym filmie w wielu miejscach kuleje: zmiana oświetlenia w różnych ujęciach tych samych scen (w jednym świeci słońce, w innym nie, i tak na zmianę). Wiem, że jest ciężko, gdy nie kręci się filmu w studiu na green screenie, no ale mimo wszystko... Albo ignorowane przez montaż przeskoki czasowe w samej historii. Takie rzeczy wybijały mnie mocno z filmu, przeszkadzały w pełnym wyczuciu tego, co się dzieje na ekranie, i uniemożliwiały mi w wielu momentach immersję. Jest tu wiele świetnych scen i motywów, ale jakoś koniec końców nie klei mi się to ostatecznie wystarczająco mocno w satysfakcjonującą całość. Najlepiej jest, gdy Nolan pozwala nieco rozwinąć się akcji, wybrzmieć postaciom i ich motywacjom, tak jak np. w moim chyba ulubionym z całego filmu wątku z Kirke.
Cytat z Mierzwiak data 18 lipca, 2026, 17:44nawet jeśli są tu dokładnie wszystkie, widoczne jak na dłoni, stałe już u Nolana zabiegi narracyjno-montażowe.
Boziu, jak one mnie wkurzały, szczególnie na początku. Generalnie montaż w tym filmie w wielu miejscach kuleje: zmiana oświetlenia w różnych ujęciach tych samych scen (w jednym świeci słońce, w innym nie, i tak na zmianę). Wiem, że jest ciężko, gdy nie kręci się filmu w studiu na green screenie, no ale mimo wszystko... Albo ignorowane przez montaż przeskoki czasowe w samej historii. Takie rzeczy wybijały mnie mocno z filmu, przeszkadzały w pełnym wyczuciu tego, co się dzieje na ekranie, i uniemożliwiały mi w wielu momentach immersję. Jest tu wiele świetnych scen i motywów, ale jakoś koniec końców nie klei mi się to ostatecznie wystarczająco mocno w satysfakcjonującą całość. Najlepiej jest, gdy Nolan pozwala nieco rozwinąć się akcji, wybrzmieć postaciom i ich motywacjom, tak jak np. w moim chyba ulubionym z całego filmu wątku z Kirke.
Cytat z Szaman data 7 sierpnia, 2026, 22:59Pamiętnik (2004)
Pozwolę sobie na małą prywatę. Przez lata unikałem tego filmu, sam nie wiem dlaczego. Może chciałem go obejrzeć z własną, jedyną, ostatnią Rachel McAdams, ale ona nigdy nie nadeszła. Podziwiam jak niesamowicie wielki jest to tytuł w moim pokoleniu, przecież spokojnie ma rozpoznawalność i oglądalność na poziomie Titanica 🙂
Ale strasznie to przesłodzony film, trochę to tak jakby czepiać się horroru gore, że tryska krew, no ale jednak. Gorzej, że siada na długie minuty, gdy dochodzi do obowiązkowego kryzysu w relacji bohaterów. No i jakoś, żeby daleko nie szukać, La La Land wzruszył mnie bardziej. Tam finałowy montaż, finałowa wymiana spojrzeń po prostu wypaliła się w sercu, myślach, niespełnionych pragnieniach. Tutaj ostatnia scena aż tak na mnie nie zadziałała, bardzo szeleściła tanią książką.
Bardzo dobra Rachel, dobry Garner, zaskakująco drewniany Gosling, ależ to jest, był i pewnie będzie nierówny aktor.
6/10
Pamiętnik (2004)
Pozwolę sobie na małą prywatę. Przez lata unikałem tego filmu, sam nie wiem dlaczego. Może chciałem go obejrzeć z własną, jedyną, ostatnią Rachel McAdams, ale ona nigdy nie nadeszła. Podziwiam jak niesamowicie wielki jest to tytuł w moim pokoleniu, przecież spokojnie ma rozpoznawalność i oglądalność na poziomie Titanica 🙂
Ale strasznie to przesłodzony film, trochę to tak jakby czepiać się horroru gore, że tryska krew, no ale jednak. Gorzej, że siada na długie minuty, gdy dochodzi do obowiązkowego kryzysu w relacji bohaterów. No i jakoś, żeby daleko nie szukać, La La Land wzruszył mnie bardziej. Tam finałowy montaż, finałowa wymiana spojrzeń po prostu wypaliła się w sercu, myślach, niespełnionych pragnieniach. Tutaj ostatnia scena aż tak na mnie nie zadziałała, bardzo szeleściła tanią książką.
Bardzo dobra Rachel, dobry Garner, zaskakująco drewniany Gosling, ależ to jest, był i pewnie będzie nierówny aktor.
6/10
Cytat z Mierzwiak data 14 sierpnia, 2026, 14:20The End of Oak Street
Przemiła niespodzianka po absolutnie fatalnej kampanii reklamowej (dziejący się w latach 80-tych film nie ma ani jednego przykuwającego oko plakatu w stylu grafik z tamtych lat; okej!) - prosta, efektowna historia z dobrą obyczajową podbudową i aktorstwem, głównie w wykonaniu Hathaway, lepszym niż na to zasługiwał.
Dobre sceny z dinozaurami, trochę humoru, trochę napięcia i przyjemnej, nawet dość mocnej jak na PG-13 makabry. Zdecydowanie brakuje mi takich filmów i tylko szkoda że wyłącznie na życzenie studia furory w kinach to raczej nie zrobi.
A niech ma 8/10.
The End of Oak Street
Przemiła niespodzianka po absolutnie fatalnej kampanii reklamowej (dziejący się w latach 80-tych film nie ma ani jednego przykuwającego oko plakatu w stylu grafik z tamtych lat; okej!) - prosta, efektowna historia z dobrą obyczajową podbudową i aktorstwem, głównie w wykonaniu Hathaway, lepszym niż na to zasługiwał.
Dobre sceny z dinozaurami, trochę humoru, trochę napięcia i przyjemnej, nawet dość mocnej jak na PG-13 makabry. Zdecydowanie brakuje mi takich filmów i tylko szkoda że wyłącznie na życzenie studia furory w kinach to raczej nie zrobi.
A niech ma 8/10.
Cytat z Marek Pilarski data 14 sierpnia, 2026, 14:55Idę dzisiaj wieczorem. 🥳
Idę dzisiaj wieczorem. 🥳
Cytat z Janko data 14 sierpnia, 2026, 17:50Koniec ulicy Dębowej
Może nie tak entuzjastycznie jak przedmówca, ale podobało mi się, a na 100 procent jest to lepsze od wszystkich części Jurassic World. Serio, rzygam tymi złymi szefami korporacji, hybrydami czy wciśniętą na siłę upośledzoną rodzinką, więc powitałem z radością proste przeniesienie dzielnicy do przeszłości.
Z jednej strony jest to dość typowy blockbuster, ale z drugiej czuć, że Mitchel kręcił wcześniej dość specyficzne kino niezależne. Nie chodzi tylko o wspomnianą brutalność (chyba nawet większa niż w pierwszym Parku Jurajskim), ale też zakończenie. Oczywiście jest ono bardzo wygodne, niektórzy powiedzą prostacko hollywoodzkie, z drugiej przypadkowo, bądź nie, implikuje dość mroczne konsekwencje.
Koniec ulicy Dębowej
Może nie tak entuzjastycznie jak przedmówca, ale podobało mi się, a na 100 procent jest to lepsze od wszystkich części Jurassic World. Serio, rzygam tymi złymi szefami korporacji, hybrydami czy wciśniętą na siłę upośledzoną rodzinką, więc powitałem z radością proste przeniesienie dzielnicy do przeszłości.
Z jednej strony jest to dość typowy blockbuster, ale z drugiej czuć, że Mitchel kręcił wcześniej dość specyficzne kino niezależne. Nie chodzi tylko o wspomnianą brutalność (chyba nawet większa niż w pierwszym Parku Jurajskim), ale też zakończenie. Oczywiście jest ono bardzo wygodne, niektórzy powiedzą prostacko hollywoodzkie, z drugiej przypadkowo, bądź nie, implikuje dość mroczne konsekwencje.
Cytat z Szaman data 15 sierpnia, 2026, 15:55Koniec ulicy Dębowej
Sympatyczny seans, bardzo udana strona techniczna i ciekawy, brudny design stworzeń. Z tymi ich piórami, szczątkami futer, łuskami zgodnymi z najnowszą wiedzą naukową nabierały jeszcze bardziej realnego wrażenia. A dzięki temu, że nadal zachowywały się mniej więcej jak u Spielberga, to nie było tutaj szoku poznawczego.
Ale mimo kilku prób dodania ostrej przyprawy, ostatecznie wyszło zbyt słodko i cukierkowo. A jak już jesteśmy przy ostrości, to jak dla mnie wiadoma scena miłosna nadawała się zupełnie do wywalenia, wyglądało to jak skecz z Fallona który miał promować film. No ale fajnie, że są wnętrzności i krew, jak widać w sprawie kategorii wiekowej zależy kto, kogo i jak długo.
Co do aktorstwa, długi czas miałem wrażenie, że wszyscy mają tutaj komputerowo wygładzone twarze. Może to po seansie serialu o Kenobim i mnóstwie zbliżeń kamery na gluty w nosie Ewana, sam nie wiem. Anne ma jedną świetną scenę, niestety tą której znaczenie film zbagatelizował. Niestety nie kupuję tego zakończenia, morderczego jak ciężarówka Snickersów.
6/10
Koniec ulicy Dębowej
Sympatyczny seans, bardzo udana strona techniczna i ciekawy, brudny design stworzeń. Z tymi ich piórami, szczątkami futer, łuskami zgodnymi z najnowszą wiedzą naukową nabierały jeszcze bardziej realnego wrażenia. A dzięki temu, że nadal zachowywały się mniej więcej jak u Spielberga, to nie było tutaj szoku poznawczego.
Ale mimo kilku prób dodania ostrej przyprawy, ostatecznie wyszło zbyt słodko i cukierkowo. A jak już jesteśmy przy ostrości, to jak dla mnie wiadoma scena miłosna nadawała się zupełnie do wywalenia, wyglądało to jak skecz z Fallona który miał promować film. No ale fajnie, że są wnętrzności i krew, jak widać w sprawie kategorii wiekowej zależy kto, kogo i jak długo.
Co do aktorstwa, długi czas miałem wrażenie, że wszyscy mają tutaj komputerowo wygładzone twarze. Może to po seansie serialu o Kenobim i mnóstwie zbliżeń kamery na gluty w nosie Ewana, sam nie wiem. Anne ma jedną świetną scenę, niestety tą której znaczenie film zbagatelizował. Niestety nie kupuję tego zakończenia, morderczego jak ciężarówka Snickersów.
6/10
Cytat z Mierzwiak data 15 sierpnia, 2026, 18:11Ja bym jednak nie powiedział, że zakończenie jest aż tak słodkie. Okolica która przeniosła się w czasie była dość spora i nie jestem pewien, czy z filmu wynika że [spoiler title=""]absolutnie wszyscy się na końcu uratowali przed przeniesieniem, no a Anne uratowała tylko Ewana, jej druga wersja i dzieci trafiły ponownie do przeszłości i zapewne zginęły.[/spoiler]
Ja bym jednak nie powiedział, że zakończenie jest aż tak słodkie. Okolica która przeniosła się w czasie była dość spora i nie jestem pewien, czy z filmu wynika że
Cytat z Janko data 15 sierpnia, 2026, 18:29Jakkolwiek też mam problem z tym zakończeniem to właśnie ta sugestia rzuca jakiś cień, nawet jeżeli nie jest bezpośrednio pokazana.
No i fajnie, że
[spoiler title=""]
na końcu z łatwością ludzie wyłapali / zneutralizowali dinozaury przybyłe z przeszłości. A Jurassic World nas przekonywał, że to jest totalnie niemożliwe z naszymi możliwościami. Szok, a ludziom z lat 80. się udało
[/spoiler]
Jakkolwiek też mam problem z tym zakończeniem to właśnie ta sugestia rzuca jakiś cień, nawet jeżeli nie jest bezpośrednio pokazana.
No i fajnie, że
na końcu z łatwością ludzie wyłapali / zneutralizowali dinozaury przybyłe z przeszłości. A Jurassic World nas przekonywał, że to jest totalnie niemożliwe z naszymi możliwościami. Szok, a ludziom z lat 80. się udało
Cytat z Szaman data 15 sierpnia, 2026, 18:32[spoiler title=""]
Stworzyły się alternatywne linie, ale filmowi bardziej zależy na sprzedaniu happy endu jak z Powrotu do przyszłości. W telewizji występują wszyscy sąsiedzi których poznaliśmy i którzy zostali zjedzeni przez dinozaury i opowiadają o tym jak zostali uratowani telefonem od Anki. Potem mamy scenkę z rodzinnym przyjęciem. Śmierć alternatywnych bohaterów, a pewnie do takiej doszło po wyjęciu Ewana, jest totalnie zepchnięta gdzieś na tył głowy widza.
[/spoiler]
Stworzyły się alternatywne linie, ale filmowi bardziej zależy na sprzedaniu happy endu jak z Powrotu do przyszłości. W telewizji występują wszyscy sąsiedzi których poznaliśmy i którzy zostali zjedzeni przez dinozaury i opowiadają o tym jak zostali uratowani telefonem od Anki. Potem mamy scenkę z rodzinnym przyjęciem. Śmierć alternatywnych bohaterów, a pewnie do takiej doszło po wyjęciu Ewana, jest totalnie zepchnięta gdzieś na tył głowy widza.
Cytat z Szaman data 15 sierpnia, 2026, 18:33Janku, ale
[spoiler title=""]
Nie było tak, że JW przekonywał nas o tym w częsci numer 5, aby w częściach 6 i 7 totalnie to zignorować?
[/spoiler]
Janku, ale
Nie było tak, że JW przekonywał nas o tym w częsci numer 5, aby w częściach 6 i 7 totalnie to zignorować?
Cytat z Mierzwiak data 15 sierpnia, 2026, 18:44Cytat z Janko data 15 sierpnia, 2026, 18:29No i fajnie, że
[spoiler title=""]
na końcu z łatwością ludzie wyłapali / zneutralizowali dinozaury przybyłe z przeszłości. A Jurassic World nas przekonywał, że to jest totalnie niemożliwe z naszymi możliwościami. Szok, a ludziom z lat 80. się udało
[/spoiler]
Z tego co pamiętam to jest tam mowa o tym, że [spoiler title=""]zabito przynajmniej część dinozaurów, a na pewno drapieżniki.
Dla roślinożerców mogliby zbudować, yyy, jakiś Park :)[/spoiler]
Cytat z Janko data 15 sierpnia, 2026, 18:29No i fajnie, że
Spoilerna końcu z łatwością ludzie wyłapali / zneutralizowali dinozaury przybyłe z przeszłości. A Jurassic World nas przekonywał, że to jest totalnie niemożliwe z naszymi możliwościami. Szok, a ludziom z lat 80. się udało
Z tego co pamiętam to jest tam mowa o tym, że
Dla roślinożerców mogliby zbudować, yyy, jakiś Park 🙂
Cytat z Szaman data 15 sierpnia, 2026, 18:53Tam jest chyba też mowa, że
[spoiler title=""]
Zrobiono porządek na tyle, że naukowcy mogą skupić się na badaniach terenu.
[/spoiler]
Tam jest chyba też mowa, że
Zrobiono porządek na tyle, że naukowcy mogą skupić się na badaniach terenu.
Cytat z Mierzwiak data 16 sierpnia, 2026, 22:25Skoro zakończenie Ulicy Dębowej uznałeś @szaman za przesłodzone to ciekawe co powiesz, jeśli kiedyś zdecydujesz się na seans, o tym co zrobiono na końcu...
The Last House (Netflix)
Kiedy ja się w końcu nauczę, żeby nie oglądać tych ich produkcji? No kiedy? Chociaż zacząłem się nawet łudzić, że może tym razem się udało (nie sprawdzałem wcześniej recenzji / opinii, a szkoda) bo do pewnego momentu było całkiem nieźle (pomijając kolejny występ Grety Lee, która jest totalnie nieprzekonująca w roli człowieka) a początkowa tajemnica na której zbudowano film jest całkiem intrygująca. No ale potem film odsłania karty (choć częściowo robi to już w otwierającym film cytacie) i robi się mega głupi, w finale serwując strasznie irytującą woltę stojącą w totalnej sprzeczności ze wszystkim, co było do tej pory.
Pamiętacie końcowy montaż w Znakach, gdzie motyw ze szklankami wody i słowami umierającej żony nabrały nowego znaczenia? Tutaj próbowano tego samego ale ten montaż zupełnie nic nie wnosi, niczego nie zmienia i jest tak źle użyty, że zazgrzytałem zębami.
Niech będzie 5/10 za to co się, mimo wszystko, udało.
Skoro zakończenie Ulicy Dębowej uznałeś @szaman za przesłodzone to ciekawe co powiesz, jeśli kiedyś zdecydujesz się na seans, o tym co zrobiono na końcu...
The Last House (Netflix)
Kiedy ja się w końcu nauczę, żeby nie oglądać tych ich produkcji? No kiedy? Chociaż zacząłem się nawet łudzić, że może tym razem się udało (nie sprawdzałem wcześniej recenzji / opinii, a szkoda) bo do pewnego momentu było całkiem nieźle (pomijając kolejny występ Grety Lee, która jest totalnie nieprzekonująca w roli człowieka) a początkowa tajemnica na której zbudowano film jest całkiem intrygująca. No ale potem film odsłania karty (choć częściowo robi to już w otwierającym film cytacie) i robi się mega głupi, w finale serwując strasznie irytującą woltę stojącą w totalnej sprzeczności ze wszystkim, co było do tej pory.
Pamiętacie końcowy montaż w Znakach, gdzie motyw ze szklankami wody i słowami umierającej żony nabrały nowego znaczenia? Tutaj próbowano tego samego ale ten montaż zupełnie nic nie wnosi, niczego nie zmienia i jest tak źle użyty, że zazgrzytałem zębami.
Niech będzie 5/10 za to co się, mimo wszystko, udało.
Cytat z Szaman data 16 sierpnia, 2026, 22:27A mi ostatnio mocno przeszła już ochota na ich piątkowe premiery. Chociaż pewnie tego Whisper Mana zobaczę dla De Niro i Keatona.
A mi ostatnio mocno przeszła już ochota na ich piątkowe premiery. Chociaż pewnie tego Whisper Mana zobaczę dla De Niro i Keatona.
Cytat z Janko data 18 sierpnia, 2026, 20:02The Rivals of Amziah King (czy jak chce polski dystrybutor Wszyscy moi wrogowie)
Udałem się na ten seans, bo chciałem zobaczyć dawno niewidzianego Matthew (swoją drogą, dobry jest w tej roli), czytając opis raczej spodziewałem sie solidnego średniaczka. A to chyba największe filmowe dziwadło / WTF? roku. Ludzie mówią ,że po połowie zaczyna się inny film. Jest to prawda, ale w sumie i w pierwszej części są zmiany tonu i gatunku. Mamy tu i pszczoły i dramat, dziwną komedię (a nawet czarny humor), a później na dokładkę kryminał, heist i sensację. Żeby dobrze to nakreślić musiałbym wejść w spoilery, a nie chcę psuć niespodzianek. Jasne ten film mocno podzieli, nie dziwię się zarówno negatywnym, pozytywnym ocenom, jak i tym "co ja kurna obejrzałem?". Polecam samemu się przekonać, niekoniecznie w kinie, może na VOD.
Oceniając chłodnym filmowym okiem 4/10, w kategorii WTF / eksperyment / absurd mocne 8, średnia niech będzie 6. Dobra z plusem przypomniałem sobie scenę w szkole.
The Rivals of Amziah King (czy jak chce polski dystrybutor Wszyscy moi wrogowie)
Udałem się na ten seans, bo chciałem zobaczyć dawno niewidzianego Matthew (swoją drogą, dobry jest w tej roli), czytając opis raczej spodziewałem sie solidnego średniaczka. A to chyba największe filmowe dziwadło / WTF? roku. Ludzie mówią ,że po połowie zaczyna się inny film. Jest to prawda, ale w sumie i w pierwszej części są zmiany tonu i gatunku. Mamy tu i pszczoły i dramat, dziwną komedię (a nawet czarny humor), a później na dokładkę kryminał, heist i sensację. Żeby dobrze to nakreślić musiałbym wejść w spoilery, a nie chcę psuć niespodzianek. Jasne ten film mocno podzieli, nie dziwię się zarówno negatywnym, pozytywnym ocenom, jak i tym "co ja kurna obejrzałem?". Polecam samemu się przekonać, niekoniecznie w kinie, może na VOD.
Oceniając chłodnym filmowym okiem 4/10, w kategorii WTF / eksperyment / absurd mocne 8, średnia niech będzie 6. Dobra z plusem przypomniałem sobie scenę w szkole.
Cytat z Szaman data 23 sierpnia, 2026, 08:27Soulm8te (2026)
Tak, dobrze rozpoznaliście kretyńską cyferkę w tytule. To spin off M3gan nie mający z tamtym filmem chyba niczego wspólnego, chyba, że to jednak była ta sama korporacja, a ja zapomniałem. Podobno po słabych pokazach testowych i zbytnim podobieństwie do Obsesji został cichaczem zamieciony do kubła na VOD.
Czyli mamy "Obsesję" w domu. Mamy "M3gan" w domu. Mamy "Towarzysza" w domu. Wszystko mamy w domu, razem z upiorną zabawką erotyczną znającą tysiące przepisów na ciasto. To nie jest taki zły film, trochę taki zaginiony artefakt taśmowych rejonów kinematografii z 2007 roku. Obyczajowa fantastyka jeszcze jakoś się trzyma, natomiast beznadziejne są wszelkie próby horroru gore i B-klasy. Autentycznie, za każdym razem kiedy na ekranie leje się krew miałem wrażenie, że za kierownicę wskoczył zupełnie inny reżyser. Tak nie pasują do reszty tonacji i w sumie burzą współczucie dla głównego robota. Krwawa scena z penisem, to pewnie najbardziej przestrzelona z tonacją scena tego roku. Można było ratować dokrętkami, ale w sumie po co.
Bo Lily Sullivan (filmowana jak 20 centymetrów wyższa, posągowa supermodelka) jest tutaj co najwyżej poprawna, główny aktor (prywatnie mąż Zazie Beetz) przeźroczysty jak trzech wujków Kacpra razem wziętych, a trzecia do pary (prywatnie żona Jacka Quaida) ma trochę uroku, ale to nadal za mało na akcję ratunkową. Kilka tematów fantastyki jest tutaj poprawnie nakreślonych, mamy obsesyjną walkę o miłość mężczyzny którą podejmuje
demon przywołany życzeniemrobot zepsuty grzebaniem mu w oprogramowaniu, ostatnią scenę która jest niezła, a mogła być jeszcze lepsza i w sumie tyle.5/10
Soulm8te (2026)
Tak, dobrze rozpoznaliście kretyńską cyferkę w tytule. To spin off M3gan nie mający z tamtym filmem chyba niczego wspólnego, chyba, że to jednak była ta sama korporacja, a ja zapomniałem. Podobno po słabych pokazach testowych i zbytnim podobieństwie do Obsesji został cichaczem zamieciony do kubła na VOD.
Czyli mamy "Obsesję" w domu. Mamy "M3gan" w domu. Mamy "Towarzysza" w domu. Wszystko mamy w domu, razem z upiorną zabawką erotyczną znającą tysiące przepisów na ciasto. To nie jest taki zły film, trochę taki zaginiony artefakt taśmowych rejonów kinematografii z 2007 roku. Obyczajowa fantastyka jeszcze jakoś się trzyma, natomiast beznadziejne są wszelkie próby horroru gore i B-klasy. Autentycznie, za każdym razem kiedy na ekranie leje się krew miałem wrażenie, że za kierownicę wskoczył zupełnie inny reżyser. Tak nie pasują do reszty tonacji i w sumie burzą współczucie dla głównego robota. Krwawa scena z penisem, to pewnie najbardziej przestrzelona z tonacją scena tego roku. Można było ratować dokrętkami, ale w sumie po co.
Bo Lily Sullivan (filmowana jak 20 centymetrów wyższa, posągowa supermodelka) jest tutaj co najwyżej poprawna, główny aktor (prywatnie mąż Zazie Beetz) przeźroczysty jak trzech wujków Kacpra razem wziętych, a trzecia do pary (prywatnie żona Jacka Quaida) ma trochę uroku, ale to nadal za mało na akcję ratunkową. Kilka tematów fantastyki jest tutaj poprawnie nakreślonych, mamy obsesyjną walkę o miłość mężczyzny którą podejmuje demon przywołany życzeniem robot zepsuty grzebaniem mu w oprogramowaniu, ostatnią scenę która jest niezła, a mogła być jeszcze lepsza i w sumie tyle.
5/10
Отримайте бонус казино бетон і збільште можливості для гри. Платформа регулярно пропонує акції та додаткові кошти для користувачів.
