Scream
Cytat z Szaman data 14 stycznia, 2022, 23:36Bardzo fajny sequel! I pani z Filmwebu nie zaspoilerowała jednak, zwracam honor. Jest sporo zaskoczeń, w tym jedno takie którego zupełnie się nie spodziewałem, więc pięknie było nie znać spoilerów.
Zawiązanie fabuły i motywacja rozkoszne.
Arquette jak wino, niestety mam wrażenie, że to był najsłabszy występ Neve i ledwo ruszającej się twarzy Courtney w tej serii.
7/10 na gorąco, chyba najlepszy sequel.
Bardzo fajny sequel! I pani z Filmwebu nie zaspoilerowała jednak, zwracam honor. Jest sporo zaskoczeń, w tym jedno takie którego zupełnie się nie spodziewałem, więc pięknie było nie znać spoilerów.
Zawiązanie fabuły i motywacja rozkoszne.
Arquette jak wino, niestety mam wrażenie, że to był najsłabszy występ Neve i ledwo ruszającej się twarzy Courtney w tej serii.
7/10 na gorąco, chyba najlepszy sequel.
Cytat z Szaman data 15 stycznia, 2022, 00:21Może wyjaśnie jeszcze dlaczego tak biczowałem biedną Dorotę Kostrzewę. Na szczęście nadgorliwość okazała się gorsza od wiadomo czego 🙂
[spoiler title=""] powiedziała coś w stylu "w najważniejszej scenie filmu w kadrze znajduje się aż 5 kobiet! To niesamowite!" No to od razu pomyślałem, że najważniejszą sceną Krzyku jest ujawnienie mordercy, czyli pewnie stoją Campbell, Cox i dwie albo trzy zabójczynie 😀 na szczęście nie było to takie proste, ale ze sceną mój nos mnie nie zawiódł, więc mogła już nie mówić tego zdania. [/spoiler]
Może wyjaśnie jeszcze dlaczego tak biczowałem biedną Dorotę Kostrzewę. Na szczęście nadgorliwość okazała się gorsza od wiadomo czego 🙂
Cytat z Marek Pilarski data 15 stycznia, 2022, 10:44Dużo ludzi w kinie było?
Dużo ludzi w kinie było?
Cytat z Janko data 15 stycznia, 2022, 11:54Poprawie Szamana - bardzo fajny requel:) Dodatkowy plus za walor edukacyjny, bo to pojęcie rzeczywiście istnieje, nie miałem pojęcia. Obawiałem się, że bez Cravena kolejna część nie ma sensu, ale zrobione to jest całkiem zgrabnie i z szacunkiem wyrażającym się nie tylko dwukrotnym użyciem frazy "for Wes".
Jeśli chodzi o największe zaskoczenie to dla mnie pierwsza scena i pewna postać.
Rzeczywiście stary dobry Dewey najlepszy z starej gwardii.
Cytat z Szaman data styczeń 14, 2022, 23:36ledwo ruszającej się twarzy Courtney
Twórcom wyszedł fajny, przypadkowy(?) żart, gdy Sam spotyka po raz pierwszy Gale i malujące się na jej twarzy zaskoczenie/strach na widok twarzy Cox:)
Poprawie Szamana - bardzo fajny requel:) Dodatkowy plus za walor edukacyjny, bo to pojęcie rzeczywiście istnieje, nie miałem pojęcia. Obawiałem się, że bez Cravena kolejna część nie ma sensu, ale zrobione to jest całkiem zgrabnie i z szacunkiem wyrażającym się nie tylko dwukrotnym użyciem frazy "for Wes".
Jeśli chodzi o największe zaskoczenie to dla mnie pierwsza scena i pewna postać.
Rzeczywiście stary dobry Dewey najlepszy z starej gwardii.
Cytat z Szaman data styczeń 14, 2022, 23:36ledwo ruszającej się twarzy Courtney
Twórcom wyszedł fajny, przypadkowy(?) żart, gdy Sam spotyka po raz pierwszy Gale i malujące się na jej twarzy zaskoczenie/strach na widok twarzy Cox:)
Cytat z Janko data 15 stycznia, 2022, 12:10[spoiler title=""]
O ile sama scena jest oczywistym nawiązaniem do jedynki, to już zwieńczenie jest dość zaskakujące. Policja przyjechała na czas, a dziewczyna przeżyła.
[/spoiler]
O ile sama scena jest oczywistym nawiązaniem do jedynki, to już zwieńczenie jest dość zaskakujące. Policja przyjechała na czas, a dziewczyna przeżyła.
Cytat z Szaman data 15 stycznia, 2022, 12:22A rozumiem. Najbardziej podobało mi się tutaj jak sprytnie
[spoiler title=""] udało się zawrzeć streszczenie jedynki poprzez ten quiz wiedzy o Ciosie. To było coś w stylu montażu "w poorzednich odcinkach" znanego z seriali. [/spoiler]
A rozumiem. Najbardziej podobało mi się tutaj jak sprytnie
Cytat z Janko data 15 stycznia, 2022, 12:31Tak to było dobre, chyba nawet bardziej meta niż w nowym Matiksie. No i tytuł bez numeru okazał się sensowny.
Tak to było dobre, chyba nawet bardziej meta niż w nowym Matiksie. No i tytuł bez numeru okazał się sensowny.
Cytat z Mierzwiak data 16 stycznia, 2022, 01:04Cytat z janko data styczeń 15, 2022, 12:31No i tytuł bez numeru okazał się sensowny.
Niby pod jakim względem?
Cytat z janko data styczeń 15, 2022, 12:31No i tytuł bez numeru okazał się sensowny.
Niby pod jakim względem?
Cytat z Szaman data 16 stycznia, 2022, 09:46Bo piątka jest podobnie jak jedynka komentarzem do aktualnej sytuacji w Hollywood. To jest właśnie zrozumienie pierwszej części, która była komentarzem do śmierci slashera, czyli również aktualnego wydarzenia rozgrywającego się w Fabryce Snów.
Piątka komentuje sequele po latach i fandomy które w praktyce dzięki Marvelowi i Gwiezdnym Wojnom przejęły władzę w Hollywood, w skrajnej wersji charakteryzując się toksyczną miłością do popkultury. Nie jest to jednak wbrew pozorom bezmyślne włażenie w tyłek pokrzywdzonym twórcom, bo jedyny i mocno zapamiętywalny fragment Ciosu 8 jaki widzimy jest dosłownie absurdalny. Piętnowana jest jedynie reakcja skrajna.
Również czwórka zrozumiała jedynkę, opowiada o świecie celebrytów, fascynacji nimi ze strony młodych ludzi, więc znowu zjawisku zewnętrznym i nasilającym się około 2010 roku dzięki eksplozji mediów społecznościowych.
Natomiast dwójka i trójka są zajęte same sobą, wewnątrz serii. Dwójka opowiada o wplywie samego Krzyku na popkulturę i tylko ogólnie o sequelu jako szybkim spieniężeniu sukcesu i pomoście prowadzącym do trójki, nie odnosi się do żadnego aktualnego zjawiska. Trójka również odnosi się jedynie do schematu, tutaj już mocno naciąganego i wcale nie tak banalnego do odnalezienia- trzeciej części jako segmentu powracającego do wydarzeń z jedynki i dopowiadającego je, znieniającego ich wydźwięk. Znowu nie odnosi się do konkretu, tylko do ogółu, mamy plan szrotowatego Ciosu 3 i tak dalej, seria jest we własnym sosie, odnosi się do samej siebie, nie do konkretu.
Tytuł piątki jest ostentacyjnym, prowokacyjnym podkreśleniem tematyki odcinka. Co do powtórzeń i kopii, w moim odczuciu tylko raz pozwolili sobie naprawdę na zbyt wiele- w scenie która po prostu kopiuje słynny "epizod" Jamie Lee Curtis z jedynki, tutaj naprawdę nie dodali nic od siebie. Przy reszcie filmu nie miałem poczucia, że toczy się to tak samo jak wcześniej.
Bo piątka jest podobnie jak jedynka komentarzem do aktualnej sytuacji w Hollywood. To jest właśnie zrozumienie pierwszej części, która była komentarzem do śmierci slashera, czyli również aktualnego wydarzenia rozgrywającego się w Fabryce Snów.
Piątka komentuje sequele po latach i fandomy które w praktyce dzięki Marvelowi i Gwiezdnym Wojnom przejęły władzę w Hollywood, w skrajnej wersji charakteryzując się toksyczną miłością do popkultury. Nie jest to jednak wbrew pozorom bezmyślne włażenie w tyłek pokrzywdzonym twórcom, bo jedyny i mocno zapamiętywalny fragment Ciosu 8 jaki widzimy jest dosłownie absurdalny. Piętnowana jest jedynie reakcja skrajna.
Również czwórka zrozumiała jedynkę, opowiada o świecie celebrytów, fascynacji nimi ze strony młodych ludzi, więc znowu zjawisku zewnętrznym i nasilającym się około 2010 roku dzięki eksplozji mediów społecznościowych.
Natomiast dwójka i trójka są zajęte same sobą, wewnątrz serii. Dwójka opowiada o wplywie samego Krzyku na popkulturę i tylko ogólnie o sequelu jako szybkim spieniężeniu sukcesu i pomoście prowadzącym do trójki, nie odnosi się do żadnego aktualnego zjawiska. Trójka również odnosi się jedynie do schematu, tutaj już mocno naciąganego i wcale nie tak banalnego do odnalezienia- trzeciej części jako segmentu powracającego do wydarzeń z jedynki i dopowiadającego je, znieniającego ich wydźwięk. Znowu nie odnosi się do konkretu, tylko do ogółu, mamy plan szrotowatego Ciosu 3 i tak dalej, seria jest we własnym sosie, odnosi się do samej siebie, nie do konkretu.
Tytuł piątki jest ostentacyjnym, prowokacyjnym podkreśleniem tematyki odcinka. Co do powtórzeń i kopii, w moim odczuciu tylko raz pozwolili sobie naprawdę na zbyt wiele- w scenie która po prostu kopiuje słynny "epizod" Jamie Lee Curtis z jedynki, tutaj naprawdę nie dodali nic od siebie. Przy reszcie filmu nie miałem poczucia, że toczy się to tak samo jak wcześniej.
Cytat z Mierzwiak data 16 stycznia, 2022, 10:37Ej no, przecież [spoiler title=""]finałowa impreza (w tym samym domu!!!) i kluczowa akcja w kuchni to ksero jedynki.[/spoiler]Mało tego, przecież Scream 4 zrobił już to samo (gdzie Craven i Williamson wpadli trochę w pułapkę odnoszenia się do jedynki), też można nazwać go requelem, więc, no, brawo twórcy? 🙂
I kompletnie nie zgadzam się z tym co piszesz o 2 i 3, ba, nawet o 4 bym tak nie powiedział - one skupiły się na kontynuacji losów bohaterów a elementy meta w nich były dodatkiem, jak zresztą w jedynce, która owszem, była komentarzem do śmierci slashera, ale była przede wszystkim świetnym filmem, historią Sidney.
Nawet gdy Scream ocierał się bardziej o komedię jak w 3, ja tam zawsze widziałem ludzi, a nie marionetki scenarzystów którym trzeba wepchnąć w usta jak najwięcej popkulturowych odniesień i kazać być świadomym, że jest się w filmie. Ta świadomość bohaterów w poprzednich filmach była żartem, tutaj - takie odniosłem wrażenie - sprzedawana jest ze śmiertelną powagą i dla mnie po prostu burzy to iluzję.
Według mnie tutaj to bohaterowie są dodatkiem do wielkiej meta konstrukcji tak zapatrzonej w siebie, że dostajemy nawet scenę w której bohaterka jest w identycznej sytuacji co postać na ekranie oglądanej przez nią akurat sceny ze Stab, która to scena jest odtworzeniem sceny z pierwszego Krzyku, która to scena miała miejsce w tym samym domu, w którym ta bohaterka oglądająca Stab właśnie się znajduje. Uff!
Czy fandomy przejęły władzę w Hollywood? Nie zapędzajmy się. Królują serie filmowe, serie których zyski napędzają przede wszystkim przeciętni widzowie, dostający dokładnie to, czego oczekują - miłą, grzeczną rozrywkę dla mas, obliczoną na miliardowe wpływy. Nawet, ekhm, incydenty pokroju The Last Jedi są niczym, bo to problem istniejący tak naprawdę tylko w twitterowej bańce.
Żart ze Stab 8 (przy okazji, kto jest autorem polskiego tłumaczenia? Nóż? Serio?) jest według mnie przestrzelony i po prostu nieśmieszny, bo nijak ma się do prawdziwych sytuacji w których fani byli rozwścieczeni tym, że dostali coś innego, niż oczekiwali. Dziwię się zresztą że - o czym film mówi już w pierwszej scenie! - kolejny Stab nie powstał jako elevated horror, a jeszcze bardziej dziwię się, że nie był to właśnie requel z Tori Spelling, Davidem Schwimmerem i Jennifer Jolie, no ale tutaj film udaje, że jego komentarz jest oryginalny i odkrywczy, tymczasem właśnie minęło 6 lat od requela Przebudzenia mocy aka Nowej nadziei 2.0.
Ej no, przecież
I kompletnie nie zgadzam się z tym co piszesz o 2 i 3, ba, nawet o 4 bym tak nie powiedział - one skupiły się na kontynuacji losów bohaterów a elementy meta w nich były dodatkiem, jak zresztą w jedynce, która owszem, była komentarzem do śmierci slashera, ale była przede wszystkim świetnym filmem, historią Sidney.
Nawet gdy Scream ocierał się bardziej o komedię jak w 3, ja tam zawsze widziałem ludzi, a nie marionetki scenarzystów którym trzeba wepchnąć w usta jak najwięcej popkulturowych odniesień i kazać być świadomym, że jest się w filmie. Ta świadomość bohaterów w poprzednich filmach była żartem, tutaj - takie odniosłem wrażenie - sprzedawana jest ze śmiertelną powagą i dla mnie po prostu burzy to iluzję.
Według mnie tutaj to bohaterowie są dodatkiem do wielkiej meta konstrukcji tak zapatrzonej w siebie, że dostajemy nawet scenę w której bohaterka jest w identycznej sytuacji co postać na ekranie oglądanej przez nią akurat sceny ze Stab, która to scena jest odtworzeniem sceny z pierwszego Krzyku, która to scena miała miejsce w tym samym domu, w którym ta bohaterka oglądająca Stab właśnie się znajduje. Uff!
Czy fandomy przejęły władzę w Hollywood? Nie zapędzajmy się. Królują serie filmowe, serie których zyski napędzają przede wszystkim przeciętni widzowie, dostający dokładnie to, czego oczekują - miłą, grzeczną rozrywkę dla mas, obliczoną na miliardowe wpływy. Nawet, ekhm, incydenty pokroju The Last Jedi są niczym, bo to problem istniejący tak naprawdę tylko w twitterowej bańce.
Żart ze Stab 8 (przy okazji, kto jest autorem polskiego tłumaczenia? Nóż? Serio?) jest według mnie przestrzelony i po prostu nieśmieszny, bo nijak ma się do prawdziwych sytuacji w których fani byli rozwścieczeni tym, że dostali coś innego, niż oczekiwali. Dziwię się zresztą że - o czym film mówi już w pierwszej scenie! - kolejny Stab nie powstał jako elevated horror, a jeszcze bardziej dziwię się, że nie był to właśnie requel z Tori Spelling, Davidem Schwimmerem i Jennifer Jolie, no ale tutaj film udaje, że jego komentarz jest oryginalny i odkrywczy, tymczasem właśnie minęło 6 lat od requela Przebudzenia mocy aka Nowej nadziei 2.0.
Cytat z Szaman data 16 stycznia, 2022, 10:52Tyle piłek, że już nie wiem którą odbijać 🙂 Młodzi bohaterowie są przeciętni, nie chce mi się jakoś szczególnie ich bronić. Dużo złego robi ta przemądrzała z afro, różnica jest taka, że ona jest zblazowana, a Randy był typowym nerdem z wypożyczalni kaset video z lat 90-tych. Randy był uświadomiony i wiedza ta tylko pogłębiła miłość do kina, u niej tylko wzmogła przekonanie o wyższości własnego intelektu.
Dodatkowo nie pomagają aktorzy, mułowaty Minnette już chyba z dekadę grający nastolatków (za to nadrabiający moim zdaniem dobrą sceną komediową z ciągłym otwieraniem szafek i drzwi), bardzo drewniany syn Cuby Goddinga Jr, niezły jest tylko młody Quaid.
W jedynce dużo roboty robili nadekspresyjni Lillard i Kennedy z zacięciem komediowym. W dodatku bohaterowie Krzyku 5 wyglądają na 25-letnich modeli grających nastolatków. Oczywiście Neve i Rose są abaolutnie w swoim wizualnym szczycie na planie jedynki, ale też sprawiają wrażenie ślicznych dziewczyn z okolicy do których wzdychałeś całe lato, a nie postaci z wybiegu.
Dobrze, że główna bohaterka ma chociaż ten wiadomy element i efektowną scenę w finale, bo na nią posypałybym duże gromy, również spore drewienko.
[spoiler title=""] Moim zdaniem powtórki są jedynie wplecione w fabułę z powodu tego, że całość jest "reżyserowana" przez fanatycznego fana Ciosu i jest wizualizacją jego marzeń o doskonałym sequelu w czasach hollywoodzkich powtórek. Chce ulepszyć to co zrobił Rian Johnson z Ciosem 8, więc od razu popowiadamy sobie fundamenty z tego jak przyjęty został Ostatni Jedi.
Scenariusz jest na sto procent zainspirowany petycją o ponowne nakręcenie Ostatniego Jedi i tego jak w ostrzu satyry Williamson wyobraził sobie jej autora. Natomiast nakreślono te Ciosy tak jak nakreślono, więc pole manewru było ograniczone, a scenarzysta jednak nie chciał wchodzić w dupę Johnsonowi. Stąd przerysowany fragment z miotaczem ognia. [/spoiler]
Tyle piłek, że już nie wiem którą odbijać 🙂 Młodzi bohaterowie są przeciętni, nie chce mi się jakoś szczególnie ich bronić. Dużo złego robi ta przemądrzała z afro, różnica jest taka, że ona jest zblazowana, a Randy był typowym nerdem z wypożyczalni kaset video z lat 90-tych. Randy był uświadomiony i wiedza ta tylko pogłębiła miłość do kina, u niej tylko wzmogła przekonanie o wyższości własnego intelektu.
Dodatkowo nie pomagają aktorzy, mułowaty Minnette już chyba z dekadę grający nastolatków (za to nadrabiający moim zdaniem dobrą sceną komediową z ciągłym otwieraniem szafek i drzwi), bardzo drewniany syn Cuby Goddinga Jr, niezły jest tylko młody Quaid.
W jedynce dużo roboty robili nadekspresyjni Lillard i Kennedy z zacięciem komediowym. W dodatku bohaterowie Krzyku 5 wyglądają na 25-letnich modeli grających nastolatków. Oczywiście Neve i Rose są abaolutnie w swoim wizualnym szczycie na planie jedynki, ale też sprawiają wrażenie ślicznych dziewczyn z okolicy do których wzdychałeś całe lato, a nie postaci z wybiegu.
Dobrze, że główna bohaterka ma chociaż ten wiadomy element i efektowną scenę w finale, bo na nią posypałybym duże gromy, również spore drewienko.
Scenariusz jest na sto procent zainspirowany petycją o ponowne nakręcenie Ostatniego Jedi i tego jak w ostrzu satyry Williamson wyobraził sobie jej autora. Natomiast nakreślono te Ciosy tak jak nakreślono, więc pole manewru było ograniczone, a scenarzysta jednak nie chciał wchodzić w dupę Johnsonowi. Stąd przerysowany fragment z miotaczem ognia.
Cytat z Szaman data 16 stycznia, 2022, 11:01Mam aktualnie wrażenie, że Sam Raimi pracuje nad dokrętkami Doktora Dziwago 2 wymuszonymi przez internet. Już tłumaczę. Tak zwani scooperzy roznieśli fałszywą informację o negocjacjach z Tomem Cruisem, Hugh Jackmanem i mnogości epizodów. Internet rozgrzał się taką wizją i kształt tego filmu był także obecny w głowach widowni testowej.
Widownia testowa dostaje film o konsekwencjach wyborów, tak mniemam skoro jest Rachel McAdams, zły Strange i kontynuacja WandaVision. Cameami są Bruce Campbell, Ted Raimi i pewna osoba o której już wiemy. Widownia testowa jest rozczarowana, bo scooperzy obiecywali co innego, wystawia niskie oceny.
Zbierają się na dokrętki które trwają aż 6 tygodni łącznie z sobotami, aby dostosować kalendarze gwiazd. Pokaz testowy nowej wersji przebiega doskonale, scooperzy zachwyceni, fandom zachwycony, jest film który sami wykreowali.
Inny przykład Ghostbusters: Afterlife. Jak słusznie zauważa Popielecki z Filmwebu, każdy artefakt z jedynki jest tutaj filmowany z seksualną czcią. Trzeci akt to dosłownie kopia oryginału aby nikogo nie urazić. Fabuła i motywacje są dosłownie takie same, ciężko mi powiedzieć to samo o relacji między Krzykiem 1 a 5.
Jeszcze inny przykład- pokraczny kostium Batgirl, przeniesiony prosto z kart komiksu, aby czasem tylko internet nie płonął. Aktorka upokorzona, ale typowy, wkurzający koleś z internetu może biec po chusteczki i podziwiać.
Mam aktualnie wrażenie, że Sam Raimi pracuje nad dokrętkami Doktora Dziwago 2 wymuszonymi przez internet. Już tłumaczę. Tak zwani scooperzy roznieśli fałszywą informację o negocjacjach z Tomem Cruisem, Hugh Jackmanem i mnogości epizodów. Internet rozgrzał się taką wizją i kształt tego filmu był także obecny w głowach widowni testowej.
Widownia testowa dostaje film o konsekwencjach wyborów, tak mniemam skoro jest Rachel McAdams, zły Strange i kontynuacja WandaVision. Cameami są Bruce Campbell, Ted Raimi i pewna osoba o której już wiemy. Widownia testowa jest rozczarowana, bo scooperzy obiecywali co innego, wystawia niskie oceny.
Zbierają się na dokrętki które trwają aż 6 tygodni łącznie z sobotami, aby dostosować kalendarze gwiazd. Pokaz testowy nowej wersji przebiega doskonale, scooperzy zachwyceni, fandom zachwycony, jest film który sami wykreowali.
Inny przykład Ghostbusters: Afterlife. Jak słusznie zauważa Popielecki z Filmwebu, każdy artefakt z jedynki jest tutaj filmowany z seksualną czcią. Trzeci akt to dosłownie kopia oryginału aby nikogo nie urazić. Fabuła i motywacje są dosłownie takie same, ciężko mi powiedzieć to samo o relacji między Krzykiem 1 a 5.
Jeszcze inny przykład- pokraczny kostium Batgirl, przeniesiony prosto z kart komiksu, aby czasem tylko internet nie płonął. Aktorka upokorzona, ale typowy, wkurzający koleś z internetu może biec po chusteczki i podziwiać.
Cytat z Szaman data 16 stycznia, 2022, 11:16Ps. Cholera, przez to, że Williamson wstawiał zdjęcia z planu cały czas myślałem, że on to napisał. Mój błąd, już nie będe edytował
Ps. Cholera, przez to, że Williamson wstawiał zdjęcia z planu cały czas myślałem, że on to napisał. Mój błąd, już nie będe edytował
Cytat z Mierzwiak data 16 stycznia, 2022, 11:42Proszę Cię, ten fragment z otwieraniem szafek był straszny - przecież to jest, mam wrażenie, w każdym horrorze z ostatnich dwóch dekad. "Myślicie, że tam ktoś będzie stał? Wcale nie!" 🙂
Ja tu dostrzegam pewną hipokryzję - bo z jednej strony wiemy (i twórcy też, patrz: różne wywiady czy artykuły) że toksyczni i najgłośniejsi stanowią mniejszość, a z drugiej dostali oni właśnie swój film 🙂 I nieważne, że w roli czarnych charakterów, bo okazało się, że ich głos się liczy, czego wyrazem jest sam Scream 2022, niewychodzący poza schemat, mało tego, tkwiący w tym schemacie po uszy i nawet niezdający sobie sprawy, że popełnia te same grzechy, co wszystkie inne tego typu sequelo-remake'i.
Nawet przyjmujący tu rolę mentora dla Sam Dewey [spoiler title=""]ginie niczym Han, mentor Rey we wspomnianym filmie Abramsa.[/spoiler]
Nie podoba mi się, że ten film niejako celebruje problem, na jaki cierpi teraz Hollywood, ale twórcom brakuje dystansu i samokrytyki, więc dokładają swoją cegiełkę z hołdem dla Wesa (Dla Wesa) na ustach.
Co do podanych przykładów - fandom nie widział Strange'a 2, widziały go - rzekomo rodziny pracownikow Disneya, więc fandom nie wie dokładnie co tam było, czego nie było ani co będzie. To wciąż twitterowa bańka spekulacyjna.
Nowe Ghostbusters z kolei to właśnie idealny przykład niezrozumienia oryginału - jak słusznie zauważyli panowie z Red Letter Media, w tamtych filmach nikt nie celebrował ani tych plecaków, ani samochodu; tamte filmy nie były o gadżetach. Dla mnie, paradoksalnie, to tak znienawidzonym żeńskim Pogromcom było znacznie bliżej oryginałom niż tej nowej, nostalgicznej kalkulacji.
Batgirl? Dali kostium z komiksu żeby się nie narażać, ale zrobili z niej latynoskę wbrew tym samym fanom komiksu! 🙂
Proszę Cię, ten fragment z otwieraniem szafek był straszny - przecież to jest, mam wrażenie, w każdym horrorze z ostatnich dwóch dekad. "Myślicie, że tam ktoś będzie stał? Wcale nie!" 🙂
Ja tu dostrzegam pewną hipokryzję - bo z jednej strony wiemy (i twórcy też, patrz: różne wywiady czy artykuły) że toksyczni i najgłośniejsi stanowią mniejszość, a z drugiej dostali oni właśnie swój film 🙂 I nieważne, że w roli czarnych charakterów, bo okazało się, że ich głos się liczy, czego wyrazem jest sam Scream 2022, niewychodzący poza schemat, mało tego, tkwiący w tym schemacie po uszy i nawet niezdający sobie sprawy, że popełnia te same grzechy, co wszystkie inne tego typu sequelo-remake'i.
Nawet przyjmujący tu rolę mentora dla Sam Dewey
Nie podoba mi się, że ten film niejako celebruje problem, na jaki cierpi teraz Hollywood, ale twórcom brakuje dystansu i samokrytyki, więc dokładają swoją cegiełkę z hołdem dla Wesa (Dla Wesa) na ustach.
Co do podanych przykładów - fandom nie widział Strange'a 2, widziały go - rzekomo rodziny pracownikow Disneya, więc fandom nie wie dokładnie co tam było, czego nie było ani co będzie. To wciąż twitterowa bańka spekulacyjna.
Nowe Ghostbusters z kolei to właśnie idealny przykład niezrozumienia oryginału - jak słusznie zauważyli panowie z Red Letter Media, w tamtych filmach nikt nie celebrował ani tych plecaków, ani samochodu; tamte filmy nie były o gadżetach. Dla mnie, paradoksalnie, to tak znienawidzonym żeńskim Pogromcom było znacznie bliżej oryginałom niż tej nowej, nostalgicznej kalkulacji.
Batgirl? Dali kostium z komiksu żeby się nie narażać, ale zrobili z niej latynoskę wbrew tym samym fanom komiksu! 🙂
Cytat z Szaman data 16 stycznia, 2022, 11:45Cholera, za dobrze odbiłeś to o Pogromcach i Batgirl 😀 Nie odmówię sensu Twoim argumentom, ale wiesz jak jest, na razie mi się podobało, może z czasem stracę dobre zdanie.
Co do Gwiezdnych Wojen, nie tylko to co zauważyłeś w spoilerze, ale też przecież
[spoiler title=""] Sidney wraca po dłuższej nieobecności z dala od bohaterów, a spotkanie Gale i Deweya również przypomina relacje między Hanem a Leią w Force Awakens.[/spoiler]
Cholera, za dobrze odbiłeś to o Pogromcach i Batgirl 😀 Nie odmówię sensu Twoim argumentom, ale wiesz jak jest, na razie mi się podobało, może z czasem stracę dobre zdanie.
Co do Gwiezdnych Wojen, nie tylko to co zauważyłeś w spoilerze, ale też przecież
Cytat z Mierzwiak data 16 stycznia, 2022, 12:30Ale ja nie chcę Cię przekonać że film jest słaby, ja Twoje argumenty też rozumiem 🙂
Już abstrahując od warstwy meta, niesamowicie zirytowały mnie trzy rzeczy:
[spoiler title=""]1. Śmierć tego dupka przy samochodzie - jak to dobrze, że w okolicy nikogo nie było!
2. Śmierć Judy przed domem - jak to dobrze że w okolicy nikogo nie było!
3. Akcja w szpitalu - jak to dobrze że nikogo tam nie było! Nie, serio. To był jakiś opuszczony budynek bez lekarzy, pielęgniarek i innych pacjentów? Tara dostała dla siebie całe piętro?
No i co tam się w ogóle stało na poziomie montażu? Sam i Dewey wyruszają do szpitala w słoneczny dzień, dojeżdżają tam w nocy (!?), a ciało Deweya sanitariusze wynoszą w dzień.
Nic z tego nie rozumiem :)[/spoiler]
Ale ja nie chcę Cię przekonać że film jest słaby, ja Twoje argumenty też rozumiem 🙂
Już abstrahując od warstwy meta, niesamowicie zirytowały mnie trzy rzeczy:
2. Śmierć Judy przed domem - jak to dobrze że w okolicy nikogo nie było!
3. Akcja w szpitalu - jak to dobrze że nikogo tam nie było! Nie, serio. To był jakiś opuszczony budynek bez lekarzy, pielęgniarek i innych pacjentów? Tara dostała dla siebie całe piętro?
No i co tam się w ogóle stało na poziomie montażu? Sam i Dewey wyruszają do szpitala w słoneczny dzień, dojeżdżają tam w nocy (!?), a ciało Deweya sanitariusze wynoszą w dzień.
Nic z tego nie rozumiem 🙂
Cytat z Szaman data 16 stycznia, 2022, 12:40Jeden jeszcze można jakoś zrozumieć, ale punkt 2 i 3 to rzeczywiście pójście na łatwiznę.
Jeden jeszcze można jakoś zrozumieć, ale punkt 2 i 3 to rzeczywiście pójście na łatwiznę.
