aby założyć posty i tematy.

Opinie o serialach

PreviousPage 52 of 166Next

A dzień później na Netflixa wjeżdżają wszystkie sezony amerykańskiego The Office. Pszypadeg? 😛

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Wiecie w czym tkwi siła The Office US? (tylko to oglądałem w całości) W tym, że nawet przerysowane postaci i zachowania dzięki talentowi aktorów wypadały w pełni naturalnie i wiarygodnie. Wierzyło się w tych bohaterów, a co za tym idzie lubiło.

Tutaj nie widzę postaci, widzę obsadę która gra i w potwornie wymuszony sposób pajacuje. Nie widzę pracowników biura których obserwuje ekipa filmowa, widzę aktorów w gównianym serialu.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Rozczarowująca serialowo jest druga połowa tego roku.

"Scenes from a Marriage" to zdecydowanie największe. Nie jest to w zasadzie serial zły, jest dobry. Ale ma bardzo poważne problemy. Przede wszystkim jest nienaturalny. Raz, że cięzko uwierzyć w uczucia pomiędzy bohaterami a dwa, że ich wzajemny dramat i konflikt często się rozpada. Problematyczne są dialogi i sposób ich podejścia do problemu - oboje są intelektualistami i całkiem mądrymi ludźmi.. i przy okazji najbardziej samoświadomymi bohaterami w historii takich dram. Nie dość, że zdecydowanie za dobrze rozumieją co im siedzi w głowie to absolutnie za łatwo i za ładnie im przychodzi ubieranie tego w piękne słowa. Serial przeskakuje od momentów kiedy jest niemalże czytaną praca naukową Hagiego o kondycji małżeństwa do samoanalizy poszczególnych postaci. Za dużo jest tego a za mało subtelności i pokazywania tego o czym bohaterowie opowiadają. Właściwie wszystkie najciekawsze i najważniejsze momenty towarzyszące rozpadowi związku sa nam opowiedziane, nie pokazane. Ma to nadal jakieś dobre momenty i co do zasady dobrze się to ogląda, był nawet jeden jedyny moment gdzie coś we mnie serial poruszył a pierwszy epizod był bardzo fajny. Niestety, zwłaszcza mając w pamięci Marriage Story, ciężko angażować się w historie. Zwłaszcza kiedy absolutnie nie ma ŻADNEGO powodu aby sympatyzować z Mirą. Na etapie 3 odcinków jeśli cokolwiek Levi we mnie zbudował to absolutną odrazę do niej. Niby nie powinien to być zarzut sam w sobie, ale sensem takich historii jest to, że każda strona ma swoje racje, swoją wersje która jest tą właściwą i widz niby może wybierać, ale na koniec rozumie każdą stronę. Natomiast nie mogę nic zarzucić aktorstwu, zwłaszcza Isaacowi który jest FENOMENALNY.

 

No i "Foundation". Jest tu najlepszy wątek w scenopisarskiej karierze Goyera. Jedyny na razie zupełnie oryginalny, nieobecny w książkach. Dynastii genetycznej. Zajebista rzecz, zwłaszcza, że daje wielkie pole do popisu aktorom. Cała reszta...no próbuja strasznie naprawić rzeczy które powodują, że ksiązka jest nieekranizowalna - mianowicie absolutny brak wagi, dramatyzmu, emocjonalnego połączenia z bohaterami, czegokolwiek pozwalającego zbudować narrację angażującą uczucia widza. Niestety, wali to schematami, mnóstwo jest tu pustych bohaterów i wkurzających dialogów. Tym bardziej wątek Dynastii Genetycznej wręcz lśni. Szkoda, że Lee Pace znowu jest gosciem który ma znakomity story arc i genialnie go odgrywa, ale cała reszta projektu powoduje, że nikt o tym nie zapamięta. Ostatnio powtarzałem zresztą Hobbity w wersji rozszerzonej i podtrzymuje zdanie, że Pace i Armitage są absolutnie genialni i spokojnie w topie wystepów z z obu trylogii.

Wizualnie raz to wygląda super, raz tak sobie. Nie ma jednak żenady, czuć budżet. Muzyka super. Ale na ten moment nie widzę szans na przetrwanie 8 sezonów planowanych przez Goyera.

 

 

Mam nadzieje, że teraz "Hawkeye" i "Wheel of Time" będą dla urozmaicenia znakomite. Troszkę nadziei pokładam też w "Dopesick" pomimo fatalnie zmontowanych trailerów.

Ale klapa. Apple raczej rzadko anuluje.

Dziś mija 20 lat od premiery pierwszego odcinka Scrubs.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

A Florence Pugh miała wtedy tylko 5 lat, ale nie będę już taki jak te wilki, a nie ludzie którzy to wypominają 😀 Boję się do tego wracać, ale sentyment pozostanie na zawsze, choćby do tej pożegnalnej sceny z piosenką Petera Gabriela, albo do odcinka z Brendanem Fraserem. Zawsze uśmiecham się gdy widzę Braffa albo McGinleya na małym, albo dużym ekranie. Fajne wspomnienia z pierwszych sezonów, potem nie było już niestety tak różowo, co widać było nawet po oglądalności, od świetnego wyniku 2 sezonu do agonii w dwóch-trzech ostatnich.

Ja czekam aż pojawi się gdzieś na streamingu. Obecnie jest bodajże na D+. Jeśli będzie w polskiej wersji serwisu, to na pewno spróbuję znów zobaczyć, przynajmniej kilka pierwszych sezonów.

Według Richtmana, The Direct i poniekąd Murphyego w "Echo" powróci cała główna obsada Daredevila, ale chyba będzie to soft reboot. Coś cię generalnie też mówi o jakimś projekcie dla Matta.

 

Za to jakiś czas temu przez patronajty insiderow przewinęła się informacja, że Ritter została wycięta z She Hulk.

 

Jak na teaser serialu który jest w środku okresu zdjęciowego jest całkiem okej. Z jednej strony serial ma wszystkie argumenty żeby działać a z drugiej... ten świat Martina jednak nie jest w stanie mnie ekscytować tak jak konkurencja. Kiedyś GoT było jedynym serialem z pogranicza dark i high fantasy. Obecnie kiedy poza czekaniem na HoD mam perspektywę oglądania Pierwszej i Drugiej Ery Śródziemia na ekranie oraz ekranizacji Koła czasu to nagle adaptacje Martina strasznie tracą na atrakcyjności.

Wygląda nieźle. Nie znam Gry o Tron, ale kto wie, może temu serialowi dam szansę.

Squid Game czyli najnowszy hit Netfliksa prosto z Korei Południowej.

Scenariusz ma trochę problemów i nie do końca potrafi wygrać każdy wątek, tempo czasem pada na pysk, sceny z VIPami są zwyczajnie okropne a przesłanie czy też komentarz społeczny nie do końca wydaje mi się czytelny w kontekście tej historii (poza tym co dość oczywiste), ale doceniam za inność, koreański smak i znakomitą obsadę. Od pewnego momentu każda śmierć zaczyna boleć, jedna scena nawet doprowadziła mnie do łez.

Kapitalna sekwencja z zadaniem na szklanym moście!!!

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Będę oglądał, bo wszyscy mówią o tym serialu. Ale najpierw dokończę sobie Sex Education.

Niezbadane są efekty netflixowej kuli śnieżnej.

Widziałem 7 odcinków. Nie jest idealnie, ale to świetna rozrywka, bardzo dobrze się ogląda. Dokończę, ale..też oglądam Education 🙂

Ogłoszono, że postać Kathryn Hahn z WandaVision doczeka się własnego serialu. I nie byłoby w tej sprawie nic dziwnego, takie czasy, ale w każdym nagłówku, w każdym zdjęciu, w każdym poście na Twitterze pojawia się ogromny spoiler na temat tegorocznego przecież serialu. Niesamowite jak zupełnie odpuszczono kwestie spoilerów w całej tej gonitwie za newsami. Nie widziałeś w pierwszy weekend-przegrywasz.

Ja uważam, że to akurat bardzo pozytywna rzecz. Spoilerofobia w niektórych miejscach internetu przeraża. Jasne, fajnie by było jakby jednak przez pewien czas od premiery nie rzucać wszedzie oczywistymi spoilerami, ale jednak może takie luźniejsze podejście zmniejszy ten wielki nacisk na TWISTY, CLIFHANGERY i CAMEA i pozwoli większej liczbie widowni skupienie się na tym co jest ważne czyli na historii i postaciach. Taka złudna nadzieja 🙂

 

a pomysł żenująco absurdalny.

Raz, że Agatha to kiepska postać. Dwa, ale tutaj pewnie wiele osób sie ze mną nie zgodzi, Hahn gra ją źle. Ale przede wszystkim to kolejny, mimo wszystko jeden z nielicznych, naprawdę bezczelnych i niezbyt zasadnych skoków na kasę i rozwadnianie treści. Jestem w stanie zrozumieć sens prawie każdej zapowiedzianej produkcji. Tej za cholerę.

A może i tak, spoilerofobia tak się nadęła, że aż pękła, coś w tym jest.

Ale czemu źle, ten wypracowany w wielu komediach, lekko przerysowany styl Hahn jest sercem serialu, może nawet będzie tym co zostanie z niego zapamiętane po latach.

Kompletnie nie kupiła mnie jej szarża. To taki typ roli, że albo trafia w to czego się oczekuje od przerysowanego, aktorskiego, szaleństwa albo nie - wtedy ciężko nawet na ten występ patrzeć. W momencie w którym poznajemy jej prawdziwą stronę zrobiło się nieco lepiej, nawet jeśli nie mogę być pewien czy po prostu Olsen w ostatnich odcinkach nie przysłoniła niedociągnięć wszystkich innych, ale do tego momentu dla mnie była po prostu nieznośnym, przewidywalnym komikiem. A potem też z dramatycznych czy poważniejszych scen nie wyciągnęła nic szczególnego.

Wiem, że Wandą się niegdyś zachwycałem. Obecnie jednak jedyne co mi zostało w głowie z niej to Olsen, odważna zabawa formą w pierwszych odcinkach i odcinek retrospektywny. Za pięć lat pewnie nie pamiętałbym o istnieniu Agathy, tak samo jak regularnie zapominam o elfie z Thora i Ronanie. Ale jak mówiłem, jestem w mniejszości.

 

 

No i jednak boli, że robią 3 seriale o Wakandzie które można by zamienić w jeden, serial o Agacie a ciągle nie stwierdzili, że miniserial o Mandarynie byłby dobrym pomysłem 😛

Cytat z Kuba data październik 7, 2021, 17:22

Za pięć lat pewnie nie pamiętałbym o istnieniu Agathy

Za pięć lat? Byłem na Shang-Chi miesiąc temu i już dawno zapomniałbym o Mandarynie gdyby nie to że wspominasz o nim przy każdej możliwej okazji 🙂

PreviousPage 52 of 166Next