aby założyć posty i tematy.

Spider-Man

PreviousPage 37 of 43Next

Niejaki Peter Debruge. Nie znam 🙂

W sumie na początku recenji ostrzega przed spoilerami... I tylko pobieżnie rzuciłem okiem w ciągu dnia.

Dawno nie przeżyłem takich emocji jak i wzruszeń w kinie. Nie było to chyba za mądre, dialogi mogłyby być lepsze. Więcej potem.

Chyba 8 dam, ale muszę ochłonąć.

A cóż to za włazidupstwo na napisach końcowych dla Aviego Arada? Przegapiłem jak umarł czy zebrał wszystkie kamienie? 🙂

Ps. Były łzy na dwóch scenach. Może nikt nie widział 😀

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Ten film funkcjonuje na poziomie emocji, definiowania i rozwijania postaci Petera Parkera/Spider-Mana, poza tym, tak se. Postaram się później napisać nieco więcej. Pewnie @szaman zdążysz wcześniej podzielić się wrażeniami. 🙂

Sukinsiny wiedzieli jak pograć sobie z kimś kto ma tak emocjonalny stosunek do Spider-Mana 2 jak ja, oj wiedzieli 🙂 nie oczekujcie ode mnie rzetelnej oceny, ale chyba z chęcią przyłączę się do małego biczowania koncepcji 🙂

Jestem przede wszystkim ciekaw tego, co sądzisz o rozwiązaniu kwestii złoczyńców.. 🙂

I też drugiej "sceny" po napisach. 🙂

To odpisze szybko na drugą scenę.

Spoiler
Nie miało nic z Martwego zła, ani Sama, ale miało potencjał. Bardzo fajna scena z ośmiornicą i mam nadzieję, że Benek rozwinie skrzydła w podwójnej roli. Tutaj miał do grania głównie irytację na młodego

Rozwiązanie złoczynców

Spoiler
Na szybko dość infantylne, bo siłą złoczyńców Raimiego są ich ludzkie słabości, pycha, pragnienie władzy. Tutaj trochę za dużo jest wiary w to, że znaleźli się w złym miejscu i czasie. No i co, zmieniono zakończenia Sm1 i Sm2?

Co do Sandmana i Lizarda

Spoiler
Moim zdaniem Ifansa i Churcha w ogóle nie było na planie, przeszkodził im jakiś konflikt harmonogramów i pewnie zaraz to potwierdzą. Ich pojedyńcze scenki wyglądały jak ścinki z poprzedników.

Przy okazji, bił i napierdalał tego Goblina, a guzik było widać. Blado w porównaniu z finałem jedynki Sama. Jakby przestraszyli się, że dzieci będą powtarzać na swoich prześladowcach w szkole.

To jeszcze na szybko sceny wzruszeń:

Spoiler

  • Gdy Tobey wychodzi z portalu, macha ręką w ten sam sposób w jaki machał do Mary Jane w jedynce i mówi, że nazywa się Peter Parker. W ogóle wzruszyłem się na widok starego pijaka i hazardzisty, masakra 🙂
  • Gdy Molina i Tobey wymieniają tego small talka przy muzyce Elfmana. Jak można tak doroslych facetów torturować 🙂
  • Gdy rewelacyjny w tym filmie Andrew Garfield łapie Zendayę i się rozkleja. Nie muszę nic dodawać.

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Pewnie, że to też zasługa nostalgii i chęci zobaczenia ulubionych postaci raz jeszcze, ale co ja poradzę bardzo mi się podobało a i publika też na to czekała.

Spoiler

Pierwsze pojawienie się Andrew i Tobeya wywołało gromkie brawa. No i gdy pojawia się Tobiasz a Ned kwituje, że to jakiś przypadkowy koleś - padłem razem z publiką 🙂

Te sceny o których wspomniał Szaman bardzo dobre, ale praktycznie każda interakcja między naszymi ulubieńcami dawała radochę. Fajnie, że Electro został zrehabilitowany, Foxxx też wypadł dużo lepiej niż w TASM 2.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Spróbuję sklecić parę zdań bez spoilerów. Udanie ucieka się tutaj od typowej choroby Hollywood, to nie jest jedynka przebrana za czwórkę, piątkę, czy siódemkę, użycie znanych rozwiązań fabularnych aby kupić młode pokolenie. No bo takiej fabuły próżno przecież szukać w poprzednich, kinowych przygodach Spider-Mana, rozwiązania też nie idą po ścieżkach wytyczonych przez tamte filmy i ogromną rolę sprawczą okazuje się odgrywać w tym jedna z postaci której chyba o to nie podejrzewaliśmy.

Fajnie zobaczyć tych chłopaków w czymś nowym, szkoda tylko, że najciekawsze, a tak często pomijane w powrotach po latach kwestie są ledwie muśnięte w krótkich dialogach. No bo dla mnie nie jest najciekawsze to czy mieszczą się jeszcze w stare spodnie, ale to jak poradzili sobie przez lata z wydarzeniami które znamy na pamięć. I tego na szczęście film dotyka, może płytko, no ale metraż nie z gumy, a CGI do czegoś rysować trzeba. Nie ustrzegają się też jednak błędów, fatalne było wplatanie znanych już dialogów w tutejsze rozmowy. Brakowało tylko tego słynnego mema z DiCaprio pokazującym na telewizor.

To kto się tam pojawia jest w końcu nadal spoilerem, czy nie? Bo u mnie pełna sala zdawała się doskonale wiedzieć po co przyszła. No to może rzucę jeszcze parę ukrytych myśli.

Spoiler

  • fantastyczny Andrew Garfield, MVP filmu, on ma taką mega lekkość w tej swojej charyzmie. No i znakomicie odgrywa emocje w prosty sposób, bezcenna rzecz w superprodukcjach przytłoczonych CGI, z brakiem miejsca dla aktorów
  • Tobey w porządku, ale widać, że to nie ta sama liga co Holland i Garfield. Widać też, że popracował, przemyślał mimikę, chyba ma już dosyć memów 🙂
  • Jeszcze wpadło mi do głowy, fatalnie zakończono scenę na moście wałkowaną przez trailery, Strange zgarnia Molinę i Hollanda, ale nie widzi "zielonego elfa" nad głową? Ależ to musiała być burza mózgów w pokoju scenarzystów! A wystarczyła walka Spidey i Strange vs Dafoe i Molina, i tak Dziwago znika na dużą część filmu. To jego sami to posprzątajcie jest mało przekonujące, ale pewnie miał dość po Lizardzie
  • widać, że Foxx wymusił w kontrakcie brak zaczeski, dialog z Lizardem nie jest satysfakcjonujący w tym względzie. Pewnie Alfred wymusił też aby nie farbowali go na rudo, bo niedługo ma ślub 🙂 O Lizardzie i Sandmanie wspomniałem wyżej
  • Ależ to zakończenie godzi wszystkie narzekania. Holland staje się samodzielny, wyzwolony od swoich dwóch przybranych ojców, odrzuca nawet ich kostium i technologię. Przywdziewa klasyczny strój Spider-Mana i zaczyna polegać na swoich zdolnościach. Ale ja w pełni popieram. A i pamiętacie jak chlapnął o tym albo Holland, albo Amy Pascal parę miesięcy temu i popukaliśmy się w głowę? A tu proszę, rzeczywiście czwarta część będzie mini rebootem.

7/10

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Jako całość film mi się chyba nie podobał. Nie wiem, mam mieszane uczucia. Początek jest okropny, lepiej jest, gdy zaczynają pojawiać się kolejni złoczyńcy, ale kiedy pojawiają się ONI, wskakuje na właściwe tory i trzyma do samego końca. To nostalgia, której moc jest tutaj potężna, ale nie wiem czy to wystarczy, aby po jakimś czasie dobrze ocenić całość.

Kilka luźnych uwag:

Spoiler

  • zakończenie wydaje mi się takim soft rebootem, kolejne filmy z Pajączkiem będą już chyba trochę inne;
  • najlepszym Spider-manem jest tutaj Garfield!
  • pierwsza scena po napisach wprowadza do MCU Venoma, ale chyba bez Hardy'ego?
  • rozczulił mnie "dobry" dr. Octopus, ale z planem uratowania wszystkich wrogów mam ogólnie problem
  • też uroniłem kilka łez, a nie mam aż tak emocjonalnego stosunku do poprzednich wersji.
Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Co do pierwszej sceny po napisach

Spoiler
Powiedziałbym, że raczej wyprowadza, a nie wprowadza do MCU Hardy'ego, obracając scenkę z październikowego Carnage'a w żart. Dialog Hardy'ego fajny, ale dlaczego on tam się w ogóle znalazł dzięki temu zaklęciu trudno powiedzieć. No i rozwiązali nabrzmiały problem, będą mieli swojego Venoma i Brocka, nie będą musieli dziwacznie nawracać misiowatego Venoma od Tomka

Co do koncepcji

Spoiler
Czyżby Loki nie miał żadnego znaczenia, a seriale nie były tak ważne? Zaraz okaże się, że i WandaVision zostanie rozwiązana w Dziwago 2 jednym zdaniem znanym z trailera 🙂

Cytat z Szaman data grudzień 17, 2021, 22:24

Co do pierwszej sceny po napisach

Spoiler
Powiedziałbym, że raczej wyprowadza, a nie wprowadza do MCU Hardy'ego, obracając scenkę z październikowego Carnage'a w żart. Dialog Hardy'ego fajny, ale dlaczego on tam się w ogóle znalazł dzięki temu zaklęciu trudno powiedzieć. No i rozwiązali nabrzmiały problem, będą mieli swojego Venoma i Brocka, nie będą musieli dziwacznie nawracać misiowatego Venoma od Tomka

Spoiler
Toż napisałem: wprowadza Venoma, bez Hardy'ego.

Sorry, emocje 😀

Spoiler
Spoko, ważne, że zgadzamy się co do Garfielda.

Szaman has reacted to this post.
Szaman
PreviousPage 37 of 43Next