aby założyć posty i tematy.

Star Wars

PreviousPage 13 of 52Next

Ale zapoczątkowali festiwal fanserwisu i robienia seriali pod marzenia fanów.

Lubie pierwszy sezon Mando. Drugi natomiast jest już festiwalem cameo, nawiązań i mrugniec okiem. Każdy odcinek to wprowadzenie - dla innego wątku, historii innej postaci czy dla zupełnie innego serialu. Każdy odcinek wypchany jest po brzegi nawiązaniami. Pojedyncze opowieści mnie kompletnie nie zaciekawiły, całosciowy główny motyw był bardzo kiepski. Na dodatek powtarzająca się formuła, bardzo nierówna reżyseria i brak postaci które by mnie interesowały. A to wszystko zakończone zniszczeniem całej wagi głównego konfliktu poprzez CGI kukiełke. I potem Boba Fett - czyli to samo tylko gorzej i w wersji brzydkiej, momentami chyba niedokończonej. Dwa sezony pitolenia się z trzema planetami i bohaterami których widziałem już milion razy, z kładzeniem parę razy ciężaru emocjonalnego na barkach CGI potwora, udającego Luka Skywalkera. Nie widzę powodu aby Ahsoka nie miała być tym samym.

 

Andor zamiast tego ma swoją historię, swoich bohaterów i świat który konsekwentnie buduje. Ostatecznie może się okazać kiepskim serialem, ale jest opowieścią która ktoś wymyślił, zbudował i opowiada a nie jedynie fanfikiem spisanym z marzeń fanów.

 

Jasne, cieszę się że Mando przyniósł fanom SW sporo radości, a przyniósł. Mnie niestety to kompletnie nie rusza i w takiej formie tworzenia kolejnych produkcji, nie widzę tutaj dla siebie niczego.

Zwłaszcza, że mamy ciągle męczenie buły dwoma historycznymi okresami, tym samym konfliktem i tymi samymi bohaterami. Kenobi to tylko ukonorował.

Hmm, nie ulega wątpliwości, że od drugiego sezonu Mando serial ewoluował z samodzielnej produkcji na coś powiązanego ze wszystkim i wszystkimi 🙂 Po nadrobieniu seriali animowanych i wkręceniu się w historię Ahsoki, planety Mandalore itd. po prostu lubię to co oglądam, ale krytykę jak najbardziej rozumiem. To jest w skali makro to samo zjawisko, o którym pisałem w kontekście pojedynczych odcinków seriali. To już nie samodzielne historie, tzn. w pewnym stopniu tak, ale do tego stopnia nierozerwalnie osadzone w / obok innych, że stanowią po prostu kawałek wielkiej mozaiki.

Ja to na ten moment nie tylko to akceptuję (pod warunkiem, że nie powstają takie gnioty jak serial pani Chow), ale jestem nawet pod wrażeniem, że tak fajnie udaje się kontynuować wątki i przenosić bohaterów ze wspomnianych animacji. Nazwij mnie fanbojem, ale serducho mi się raduje na myśl o spotkaniu Ahsoki i dorosłego Ezry w wersji aktorskiej 🙂

Andor póki co mocno się wyróżnia tym, że zdaje się faktycznie być samodzielną historią w póki co największym stopniu.

Andor to jest jakiś cholerny reboot Star Wars 🙂 No dobra, to przesada, ale podejście do tego świata jest tu tak inne niż dotychczas, że nie mogę przestać się tym cieszyć. I rozmowy. Ludzie tu rozmawiają! Tak, wcześniej też rozmawiali, ale Andora wyróżnia naturalność tych konwersacji, ich długość i to, że nie każdy dialog sprawia wrażenie, jakby to opisać, konieczności by popchnąć fabułę dalej. Serial daje sobie czas by bohaterowie zatrzymali się i po prostu porozmawiali.

No i mamy tu heist, przygotowanie do którego faktycznie zajmuje CZAS. Super sprawa.

Coraz bardziej lubię Andora. Tym razem zaskoczyło mnie jak mogłem się zaangażować w tak banalną konfrontacje 🙂 wygrywa jednak znowu wątek Mony. Skarsgarda świetnie się ogląda w dość nietypowej dla niego ostatnio roli. Realizacyjnie, pod względem dbałości o detale, ten serial jest ciągle najwyższej możliwej jakości.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Ciekawe jak serial ugryzie wątek Mon Mothmy. Akurat wczoraj oglądałem odcinek Rebels z bardzo istotnym dla niej momentem - po przemówieniu przed Senatem, w którym wprost nazwała rządy Imperatora terrorem, Mothma uciekała przed Imperium i oficjalnie dołączyła do Rebelii, jednocześnie porzucając stanowisko w Senacie. Na pewno Andor w jakiś sposób ukaże to samo, pewnie kładąc nacisk na to, że dla idei porzuci swoją rodzinę.

Znakomity 6. odcinek Andora. Sam heist emocjonujący, a osadzenie go w takich a nie innych okolicznościach było strzałem w dziesiątkę. Fajnie podkreśla to że działania Rebeliantów to tylko drobny element wielkiego, żyjącego świata, który nie jest tylko atrapą, sceną dla bohaterów.

O taka prozaiczna rzecz - po 45. latach istnienia marki zobaczyliśmy coś tak przyziemnego jak gostek który odszedł na bok, żeby się odlać 🙂

Mierzwiak and robgordon have reacted to this post.
Mierzwiakrobgordon

Nie jest to poziom The Clone Wars, które było różnorodne i oglądało się to jak animowany blockbuster z kapitalnie oddanym stylem i klimatem Prequeli, ale Rebels są ciekawym i wartościowym rozszerzeniem serii, nawet jeśli bliżej tej produkcji do kreskówki dla młodszego widza; Wojny klonów były znacznie mroczniejsze, poważniejsze i brutalniejsze.

Ciekaw jestem czy za kulisami nie nastąpiło jakieś tąpnięcie, bo po drugim sezonie całkowicie porzucono wątek Inkwizytorów, Darth Vader też przestał ścigać naszych Jedi - Ezrę i Kanana.

Nie mogę się doczekać Ahsoki która będzie sequelem tego serialu.

PS. Hologram Imperatora z Rebels i jego żenująca wersja z Kenobiego, gdzie nie potrafiono (!?) ukryć oczu postaci w cieniu i pomalowano mu usta na czarno, chociaż miał takie dopiero w toczącym się 40+ lat później The Rise of Skywalker:

I po co to? Przecież nikt już nie traktuje tych newsów poważnie.

Po co dawać Lindelofowi film, skoro można serial i wyszłoby kolejne arcydzieło?

Nowy film Lindelofa ma dziać się po sequelach, mogą powrócić pewne postaci.

Pomysł na film zbudował writer room w którego skład weszli m.in Lindelof, Filoni, Patrick Somerville.

I tu pytanie, czemu Lindelof po prostu nie jest Feigem SW 😛

Cytat z Kuba data październik 26, 2022, 09:20

I tu pytanie, czemu Lindelof Filoni po prostu nie jest Feigem SW 😛

Ekhm 🙂

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Bo jest zdecydowanie gorszym kierownikiem grupy scenarzystów i reżyserów niż gość mający na koncie Watchmen, Leftovers i Lost 😉

Za Watchmen ma mój wieczny szacunek, Leftovers nie znam, a Lost wolę nie komentować, bo tam kierowaniem grupą scenarzystów pod koniec polegało chyba na kokainowych orgiach 🙂

Leftovers przebija Watchmen o całe długości 😛

Lost oczywiście miało problemy pod koniec. Ale przez większość czasu mieliśmy do czynienia z rewolucyjną, świetnie prowadzoną historią o niespotykanym wcześnie poziomie skomplikowania. A Lindelof wnioski z porażki pod koniec wyciągnął - Watchmen było dobrze zamknięte a Leftovers w sposób wybitny (obok Mad Mena moim zdaniem żaden serial jaki widziałem nie miał lepszego domknięcia) a przede wszystkim w idealnym momencie, pomimo, że HBO nalegało na 4 sezon. W przypadku Lost o ile się nie mylę też nacisk ze strony stacji swoje zrobiły.

 

Skoro Lindelofa interesuje SW to naturalny dla mnie wydaje się albo serial albo stanowisko kierownicze. Na bok oczywiście odkładamy na razie czynnik tego co twórca chce, bo nie wiemy 😛

No i z tych ekip twórczych Lindelofa też zawsze wychodziło mnóstwo ludzi którzy potem samodzielnie odnosili sukcesy, tworzyli bardzo ciekawe rzeczy czy liczą się mocno u najważniejszych graczy w branży. Zwłaszcza scenarzystów zawsze umiał zebrać fantastycznych.

OK, wierzę na słowo, ale też przy Watchmen podejrzewam, że wyszło im wyłącznie na dobre to, że miniseria zostawiła nas w takim a nie innym momencie fabuły. Nie wiem czy dałoby się to kontynuować w satysfakcjonujący sposób?

Wiem że narzekasz na Filoniego, ja go bardzo cenię za zrozumienie tego świata i bohaterów, ale też wiem, że twórca-fan nie jest wymogiem, wystarczy spojrzeć na Andora, więc jeśli Lindelof zaproponuje w tym uniwersum coś świeżego i ciekawego to przyjmę to wyłącznie z otwartymi ramionami.

Star Wars: Tales of the Jedi

Śliczne wizualnie rozszerzenie do The Clone Wars, o ile jednak Ahsoka miała tam już świetny wątek, kontynuowany w Rebels i teraz w wersji aktorskiej, i trzy poświęcone jej epizody stanowią raczej sympatyczną ciekawostkę dla fanów, tak historie o Dooku pozostawiają gigantyczny niedosyt. Przemiana bohatera, choć zrozumiała, jest ledwie naszkicowana, podobnie jak jego relacja z Palpatinem. Myślę że zmarnowano okazję na, powiedzmy, 12-odcinkową miniserię o nim, no ale trudno.

Ja pierdziele jaki Andor jest cudowny

Czy musisz rano denerwować ludzi którzy dopiero obejrzą po pracy? 😛

PreviousPage 13 of 52Next