Star Wars
Cytat z Mierzwiak data 10 września, 2023, 11:07Jeszcze trochę refleksji na temat SW Disneya.
Ależ Ahsoka (plus Mandalorian) byłyby o wiele bardziej ekscytujące gdyby nie te nieszczęsne sequele!
Wiem że wiele osób ma ogólny żal o to, że cukierkowy happy end Powrotu Jedi (który w kontekście samej Trylogii był jak najbardziej na miejscu) został zmarnowany, ale ja go akurat nie do końca lubię, a wspomniane tytuły świetnie pokazały, że upadek Imperium nie oznaczał cudownej zmiany sytuacji w galaktyce ot tak, z dnia na dzień, a Nowa Republika ma bardzo pod górkę, bo nie dość, że w Galaktyce wciąż roi się od niedobitków Imperium, to jest cała masa ludzi, którym trzeba zaufać na słowo, że teraz stoją po właściwej stronie.
To wszystko jest szalenie ciekawe i ma ogromny potencjał, tylko co z tego skoro wiemy, że za 30 lat w Galaktyce będzie się rozpychać łokciami podróbka Imperium?
Co prawda już w serialu animowanym The Bad Batch poczyniono wyraźne kroki, by położyć fundament pod późniejszy powrót Imperatora i uczynić go znacznie ciekawszym, ale jest przecież pewna granica do której da się poprawić coś, co jest złe i takie już zostanie.
Po czterech odcinkach Ahsoki mamy całą listę ciekawych motywów, wątków i pomysłów, które fajnie rozwijają ten świat, eksplorują istotę Mocy, ubogacają to uniwersum. Częśc z nich nawet jeśli już była w serialach animowanych i tutaj jest ich kontynuacja, to jednocześnie w aktorskich Gwiezdnych Wojnach są po raz pierwszy (!) w historii. Dlaczego mając tak bogaty materiał Disney tworząc Trylogię Sequeli nie spojrzał w kierunku Clone Wars i Rebels? Czy ktoś tam w ogóle wpadł na pomysł, by zadzwonić do Filoniego? Czy zrobił to dopiero Favreau?
Jeszcze trochę refleksji na temat SW Disneya.
Ależ Ahsoka (plus Mandalorian) byłyby o wiele bardziej ekscytujące gdyby nie te nieszczęsne sequele!
Wiem że wiele osób ma ogólny żal o to, że cukierkowy happy end Powrotu Jedi (który w kontekście samej Trylogii był jak najbardziej na miejscu) został zmarnowany, ale ja go akurat nie do końca lubię, a wspomniane tytuły świetnie pokazały, że upadek Imperium nie oznaczał cudownej zmiany sytuacji w galaktyce ot tak, z dnia na dzień, a Nowa Republika ma bardzo pod górkę, bo nie dość, że w Galaktyce wciąż roi się od niedobitków Imperium, to jest cała masa ludzi, którym trzeba zaufać na słowo, że teraz stoją po właściwej stronie.
To wszystko jest szalenie ciekawe i ma ogromny potencjał, tylko co z tego skoro wiemy, że za 30 lat w Galaktyce będzie się rozpychać łokciami podróbka Imperium?
Co prawda już w serialu animowanym The Bad Batch poczyniono wyraźne kroki, by położyć fundament pod późniejszy powrót Imperatora i uczynić go znacznie ciekawszym, ale jest przecież pewna granica do której da się poprawić coś, co jest złe i takie już zostanie.
Po czterech odcinkach Ahsoki mamy całą listę ciekawych motywów, wątków i pomysłów, które fajnie rozwijają ten świat, eksplorują istotę Mocy, ubogacają to uniwersum. Częśc z nich nawet jeśli już była w serialach animowanych i tutaj jest ich kontynuacja, to jednocześnie w aktorskich Gwiezdnych Wojnach są po raz pierwszy (!) w historii. Dlaczego mając tak bogaty materiał Disney tworząc Trylogię Sequeli nie spojrzał w kierunku Clone Wars i Rebels? Czy ktoś tam w ogóle wpadł na pomysł, by zadzwonić do Filoniego? Czy zrobił to dopiero Favreau?
Cytat z robgordon data 10 września, 2023, 16:59Po tym jak przez rok promowano najnowszego Scorsese jednym i tym samym zdjęciem Leo i Lily Gladstone, nic mnie już nie zdziwi.
Po tym jak przez rok promowano najnowszego Scorsese jednym i tym samym zdjęciem Leo i Lily Gladstone, nic mnie już nie zdziwi.
Cytat z Mierzwiak data 13 września, 2023, 18:32Znakomity 5. odcinek Ahsoki. Filoni wciąż nie jest najlepszym reżyserem, ale nadrabia mając do dyspozycji sporo świetnych zabawek, w tym PRZEPIĘKNĄ ostatnią scenę.
Muszę też zwrócić uwagę na udaną muzykę, ale do tego akurat te seriale mają szczęście od początku.
Bardzo mi się podoba jak konsekwentnie przemy do przodu a serial od początku ma jasny cel, to miła odmiana po zdającym się błądzić w większości po omacku ostatnim sezonie Mando w którym dopiero pod koniec wyłoniło się coś na kształt fabuły.
Znakomity 5. odcinek Ahsoki. Filoni wciąż nie jest najlepszym reżyserem, ale nadrabia mając do dyspozycji sporo świetnych zabawek, w tym PRZEPIĘKNĄ ostatnią scenę.
Muszę też zwrócić uwagę na udaną muzykę, ale do tego akurat te seriale mają szczęście od początku.
Bardzo mi się podoba jak konsekwentnie przemy do przodu a serial od początku ma jasny cel, to miła odmiana po zdającym się błądzić w większości po omacku ostatnim sezonie Mando w którym dopiero pod koniec wyłoniło się coś na kształt fabuły.
Cytat z Kuba data 14 września, 2023, 10:39To ja się standardowo nie zgodzę. Dla mnie beznadziejny odcinek, który faktycznie realizacyjnie ratują ostatnie sceny. Wszystko jednak co się dziej w WBW i w wiadomej retrospekcji - paskudne. Z odcinka na odcinek coraz bardziej we znaki daje się też to, że Dawson sama wykonuje sceny kaskaderskie i jest w tym wybitnie tragiczna. Ostatni pojedynek w WBW jest jakimś kuriozum jeśli chodzi o płynność, tempo i napięcie. Lekcja, którą Ahsoka wyciąga również jest marna i naiwna, a jej rozpisanie na standardowym poziomie SW. Filoni pozostaje tragicznym reżyserem.
To ja się standardowo nie zgodzę. Dla mnie beznadziejny odcinek, który faktycznie realizacyjnie ratują ostatnie sceny. Wszystko jednak co się dziej w WBW i w wiadomej retrospekcji - paskudne. Z odcinka na odcinek coraz bardziej we znaki daje się też to, że Dawson sama wykonuje sceny kaskaderskie i jest w tym wybitnie tragiczna. Ostatni pojedynek w WBW jest jakimś kuriozum jeśli chodzi o płynność, tempo i napięcie. Lekcja, którą Ahsoka wyciąga również jest marna i naiwna, a jej rozpisanie na standardowym poziomie SW. Filoni pozostaje tragicznym reżyserem.
Cytat z Szaman data 14 września, 2023, 16:44I cyk, wracają do punktu wyjścia. Ale w sumie, filmy generowały dluższe zainteresowanie, nawet Solo.
https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1702346670644527248?t=R28wdVacJEu5dbaiMgk-9w&s=19
I cyk, wracają do punktu wyjścia. Ale w sumie, filmy generowały dluższe zainteresowanie, nawet Solo.
Stephen and Donald Glover’s ‘LANDO’ series is being turned into a movie.
(Source: https://t.co/ZtZsqcZsaE) pic.twitter.com/JHmxd1M47z
— DiscussingFilm (@DiscussingFilm) September 14, 2023
Cytat z Mierzwiak data 14 września, 2023, 17:28Ahsokę oglądaj a nie plotki rozsiewasz 🙂 (nie, nie wierzę że ten film powstanie, nawet jeśli to informacja z ust samego Glovera)
Ahsokę oglądaj a nie plotki rozsiewasz 🙂 (nie, nie wierzę że ten film powstanie, nawet jeśli to informacja z ust samego Glovera)
Cytat z robgordon data 15 września, 2023, 14:37Cytat z Szaman data wrzesień 14, 2023, 16:44I cyk, wracają do punktu wyjścia. Ale w sumie, filmy generowały dluższe zainteresowanie, nawet Solo.
https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1702346670644527248?t=R28wdVacJEu5dbaiMgk-9w&s=19
Zaczynam kibicować temu projektowi, nie powiem. Glover był dobrym Lando. A ta postać bardziej nadaje się na fajny, lżejszy, łotrzykowski film, niż wieloodcinkowy serial.
Cytat z Szaman data wrzesień 14, 2023, 16:44I cyk, wracają do punktu wyjścia. Ale w sumie, filmy generowały dluższe zainteresowanie, nawet Solo.
https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1702346670644527248?t=R28wdVacJEu5dbaiMgk-9w&s=19
Zaczynam kibicować temu projektowi, nie powiem. Glover był dobrym Lando. A ta postać bardziej nadaje się na fajny, lżejszy, łotrzykowski film, niż wieloodcinkowy serial.
Cytat z Kuba data 15 września, 2023, 16:56Cytat z Szaman data wrzesień 14, 2023, 20:18No dobrze, ja i Rosario jesteśmy umówieni na sobotę
Nie ulegaj mu!!!
Cytat z Szaman data wrzesień 14, 2023, 20:18No dobrze, ja i Rosario jesteśmy umówieni na sobotę
Nie ulegaj mu!!!
Cytat z Szaman data 16 września, 2023, 14:34Nadrobiłem wszystkie odcinki Ahsoki. Oj dla mnie przeciętne, jakieś takie płaskie. Próby pogłębienia kończą się albo banałami, albo wręcz łopatami, jak w tych zupełnie nieudanych przebitkach na Vadera. Trafi się też parę dość żenujących scen, utkwiła mi w pamięci ta z Rosario w kosmicznym skafandrze.
Fajnie było zobaczyć fragment Wojen Klonów w wersji live action, do Rosario nic nie mam i nie zapominam, że to kobieta w średnim wieku (tak, nie ma co się obawiać takiego określenia, porównywać do jakichś fałszywych herosów ze strzykawkmi w tyłku, albo na siłę zastępować kaskaderami). Jej bohaterka jest dość sztywna, ale podejrzewam, że taki to standardowy pomysł Disneya na powrót z traumą. Jestem pewien, że gdyby zdobyli prawa do Jasia Fasoli, to ten pewnie straciłby radość życia trapiony wspomnieniami z zamachu terrorystycznego.
Najmocniejszym punktem jest Stevenson. Ma w sobie coś z mrocznego Wikinga, Qui Gonn Jina służącego złym siłom. Najsłabsza jest Sabine, ale po swoim character arc związanym z ukrytymi w każdym Jedi zdolnościami fryzjerskimi, staje się bardziej znośna.
Takie 5-6/10, większe nie było nawet przez moment.
Nadrobiłem wszystkie odcinki Ahsoki. Oj dla mnie przeciętne, jakieś takie płaskie. Próby pogłębienia kończą się albo banałami, albo wręcz łopatami, jak w tych zupełnie nieudanych przebitkach na Vadera. Trafi się też parę dość żenujących scen, utkwiła mi w pamięci ta z Rosario w kosmicznym skafandrze.
Fajnie było zobaczyć fragment Wojen Klonów w wersji live action, do Rosario nic nie mam i nie zapominam, że to kobieta w średnim wieku (tak, nie ma co się obawiać takiego określenia, porównywać do jakichś fałszywych herosów ze strzykawkmi w tyłku, albo na siłę zastępować kaskaderami). Jej bohaterka jest dość sztywna, ale podejrzewam, że taki to standardowy pomysł Disneya na powrót z traumą. Jestem pewien, że gdyby zdobyli prawa do Jasia Fasoli, to ten pewnie straciłby radość życia trapiony wspomnieniami z zamachu terrorystycznego.
Najmocniejszym punktem jest Stevenson. Ma w sobie coś z mrocznego Wikinga, Qui Gonn Jina służącego złym siłom. Najsłabsza jest Sabine, ale po swoim character arc związanym z ukrytymi w każdym Jedi zdolnościami fryzjerskimi, staje się bardziej znośna.
Takie 5-6/10, większe nie było nawet przez moment.
Cytat z Mierzwiak data 16 września, 2023, 14:50Scena w skafandrze podobała mi się o tyle, że w filmowych Star Wars czegoś takiego jeszcze nie było. W pamięci uktkwiła mi scena z książkowej Trylogii Thrawna gdy Luke wychodzi w skafandrze na zewnątrzy by naprawić swojego X-winga.
Co do Rosario to tak, raz że wiek, dwa - ta charakteryzacja na głowie też pewnie swoje waży, a nawet jeśli nie to na pewno nie jest to coś, w czym można się w pełni komfortowo poruszać, a co dopiero walczyć.
Tak czy siak fajnie że obejrzałeś i nie uległeś złowieszczym podpszeptom Kuby 🙂
Scena w skafandrze podobała mi się o tyle, że w filmowych Star Wars czegoś takiego jeszcze nie było. W pamięci uktkwiła mi scena z książkowej Trylogii Thrawna gdy Luke wychodzi w skafandrze na zewnątrzy by naprawić swojego X-winga.
Co do Rosario to tak, raz że wiek, dwa - ta charakteryzacja na głowie też pewnie swoje waży, a nawet jeśli nie to na pewno nie jest to coś, w czym można się w pełni komfortowo poruszać, a co dopiero walczyć.
Tak czy siak fajnie że obejrzałeś i nie uległeś złowieszczym podpszeptom Kuby 🙂
Cytat z Mierzwiak data 17 września, 2023, 10:32Zacząłem, dla siebie powtórkowo, oglądać z kumplem Andora (pochłonęliśmy wczoraj na jednym posiedzeniu pierwsze 4 odcinki) i niech nikogo nie zmyli moje pozytywna opinia o Ahsoce. Przepaść reżyserska, scenariuszowa, realizacyjna i aktorska dzieląca obie te produkcje jest porażająca. Andora ogląda się jak FILM, nic tu nikogo nie ogranicza, co widać w scenografii i przestrzeni, pracy kamery, montażu i inscenizacji scen. Ahsoka, podobnie jak Mandalorian, ma w sobie dużo (za dużo) studyjności i niezręcznego stania na Stagecrafcie.
Mam sporo sympatii do bohaterów, który swój rodowód mają w serialach animowanych, ale ani trochę nie dziwi mnie, że jeśli komuś tego emocjonalnego zaangażowania brakuje, to tym bardziej uderzają go warsztatowe braki tej produkcji.
Na tym zresztą polega paradoks - z jednej strony Mando czy Ahsoka ze swoim naprawdę dobrym CGI wyglądają wysokobudżetowo i prezentują poziom, o jakim kiedyś się w telewizji nie śniło, z drugiej - brakuje im filmowości i sznytu jakie, przynajmniej w teorii, powinny je z racji włożonych w nie pieniędzy charakteryzować.
Zacząłem, dla siebie powtórkowo, oglądać z kumplem Andora (pochłonęliśmy wczoraj na jednym posiedzeniu pierwsze 4 odcinki) i niech nikogo nie zmyli moje pozytywna opinia o Ahsoce. Przepaść reżyserska, scenariuszowa, realizacyjna i aktorska dzieląca obie te produkcje jest porażająca. Andora ogląda się jak FILM, nic tu nikogo nie ogranicza, co widać w scenografii i przestrzeni, pracy kamery, montażu i inscenizacji scen. Ahsoka, podobnie jak Mandalorian, ma w sobie dużo (za dużo) studyjności i niezręcznego stania na Stagecrafcie.
Mam sporo sympatii do bohaterów, który swój rodowód mają w serialach animowanych, ale ani trochę nie dziwi mnie, że jeśli komuś tego emocjonalnego zaangażowania brakuje, to tym bardziej uderzają go warsztatowe braki tej produkcji.
Na tym zresztą polega paradoks - z jednej strony Mando czy Ahsoka ze swoim naprawdę dobrym CGI wyglądają wysokobudżetowo i prezentują poziom, o jakim kiedyś się w telewizji nie śniło, z drugiej - brakuje im filmowości i sznytu jakie, przynajmniej w teorii, powinny je z racji włożonych w nie pieniędzy charakteryzować.
Cytat z Mierzwiak data 17 września, 2023, 14:25Z drugiej też strony... dostrzegam też w Ahsoce (i w Mando) próbę odtworzenia stylu, w jakim nakręcona była Oryginalna Trylogia, przede wszystkim Nowa nadzieja co też ma swoje odzwierciedlenie w montażu, tempie czy sposobie w jaki kręci się sceny dialogowe.
Z drugiej też strony... dostrzegam też w Ahsoce (i w Mando) próbę odtworzenia stylu, w jakim nakręcona była Oryginalna Trylogia, przede wszystkim Nowa nadzieja co też ma swoje odzwierciedlenie w montażu, tempie czy sposobie w jaki kręci się sceny dialogowe.




