Star Wars
Cytat z robgordon data 21 września, 2023, 19:03Cytat z Szaman data wrzesień 21, 2023, 18:39No piłem do tego, że Favreau nie zauważył, że fani wydorośleli. W mojej opinii Mandalorian, mimo tego, że w jego centrum jest charakterna, ale nadal pluszowa maskotka, jest znośniejszy dla dorosłego widza niż wiele infantylnych momentów Bobby Fetta, Obi Wana, Ahsoki, czy właśnie ostatniego filmu kinowego.
Zapewne w tym masz rację. Nie zmienia to faktu, że jego seriale to jednak co najwyżej średnia krajowa. Właśnie dlatego, że nie traktuje nas, fanów, zbyt poważnie.
Cytat z Szaman data wrzesień 21, 2023, 18:39No piłem do tego, że Favreau nie zauważył, że fani wydorośleli. W mojej opinii Mandalorian, mimo tego, że w jego centrum jest charakterna, ale nadal pluszowa maskotka, jest znośniejszy dla dorosłego widza niż wiele infantylnych momentów Bobby Fetta, Obi Wana, Ahsoki, czy właśnie ostatniego filmu kinowego.
Zapewne w tym masz rację. Nie zmienia to faktu, że jego seriale to jednak co najwyżej średnia krajowa. Właśnie dlatego, że nie traktuje nas, fanów, zbyt poważnie.
Cytat z Szaman data 21 września, 2023, 19:12Wydaje mi się, że sam Disney nie traktuje seriali zbyt poważnie. Może i nie ma w tym nic dziwnego, bo małym wysiłkiem osiąga swoje cele. Jedna scena z Vaderem/Anakinem przesłoniła całą mizerię Obi Wana. Za tę mizerię dostali też najważniejsze, branżowe nominacje. Do cotygodniowego rozpędu wystarczają proste historie ze znanymi postaciami.
Dlatego bardziej czekam na film kinowy. Ma on w śwecie disnejowskich SW znacznie większą siłę rażenia, generuje analizy, prądy społeczne i może nawet zatrząść całą korporacją. Ekran kinowy jest tutaj mniej wyrozumiały niż kocyk, herbata i telewizor 🙂
Wydaje mi się, że sam Disney nie traktuje seriali zbyt poważnie. Może i nie ma w tym nic dziwnego, bo małym wysiłkiem osiąga swoje cele. Jedna scena z Vaderem/Anakinem przesłoniła całą mizerię Obi Wana. Za tę mizerię dostali też najważniejsze, branżowe nominacje. Do cotygodniowego rozpędu wystarczają proste historie ze znanymi postaciami.
Dlatego bardziej czekam na film kinowy. Ma on w śwecie disnejowskich SW znacznie większą siłę rażenia, generuje analizy, prądy społeczne i może nawet zatrząść całą korporacją. Ekran kinowy jest tutaj mniej wyrozumiały niż kocyk, herbata i telewizor 🙂
Cytat z robgordon data 21 września, 2023, 19:47Pewnie i tu możesz mieć rację. Zresztą podobnie jest przecież w serialach MCU. Ja na filmy oczywiście również czekam. Nic nie zastąpi porządnej rozpierduchy w kosmosie oglądanej na dużym ekranie 😉 A Star Wars zapewniało nam jak dotąd najlepsze z nich.
O sile rażenia filmów Disney jednak doskonale zdaje sobie sprawę. Czego potwierdzeniem jest fakt, że ostatni kinowy seans zaliczyliśmy 4 lata temu, a najbliższy nie nastąpi pewnie wcześniej niż w 2026 (jeszcze chwila i przerwa potrwa tyle co między Trylogią Prequeli a Sequeli ;)) Czy jednak ta świadomość przekuje się w odpowiedniej jakości produkt? Przekonania nie mam.
Pewnie i tu możesz mieć rację. Zresztą podobnie jest przecież w serialach MCU. Ja na filmy oczywiście również czekam. Nic nie zastąpi porządnej rozpierduchy w kosmosie oglądanej na dużym ekranie 😉 A Star Wars zapewniało nam jak dotąd najlepsze z nich.
O sile rażenia filmów Disney jednak doskonale zdaje sobie sprawę. Czego potwierdzeniem jest fakt, że ostatni kinowy seans zaliczyliśmy 4 lata temu, a najbliższy nie nastąpi pewnie wcześniej niż w 2026 (jeszcze chwila i przerwa potrwa tyle co między Trylogią Prequeli a Sequeli ;)) Czy jednak ta świadomość przekuje się w odpowiedniej jakości produkt? Przekonania nie mam.
Cytat z Mierzwiak data 21 września, 2023, 21:34Cytat z robgordon data wrzesień 21, 2023, 17:26Jon Favreau wie czym BYŁY Gwiezdne wojny. Niestety nie zauważył, że czasy trochę się zmieniły, a fani wydorośleli.Którzy fani? Bo to nie tak, że ludzie którzy w 1977 roku w wieku 10 lat oglądali Star Wars dzisiaj mają 56 lat i nie kręcą ich już dorośli ludzie bijący się na świecące miecze. Może niektórych, ale inni wciąż kochają ten świat. I mają dzieci. I wnuki. Mamy nowe pokolenia które wychowywały się na Prequelach, później na Clone Wars, Rebels, teraz pewnie niejedno dziecko rozpoczęło swoją przygodę z tym światem dzięki duetowi Mando i Grogu.
To zawsze była seria dla dużych i małych, łącząca w sobie mniej lub bardziej poważne elementy. I to się wcale nie zmieniło, nawet jeśli po drodze sporo rzeczy celowało bardziej w młodszych widzów. Przyznam jednak, że w swoich najpoważniejszuch momentach wspomniane animacje w niczym nie ustępują filmom.
Cytat z robgordon data wrzesień 21, 2023, 17:26Jon Favreau wie czym BYŁY Gwiezdne wojny. Niestety nie zauważył, że czasy trochę się zmieniły, a fani wydorośleli.
Którzy fani? Bo to nie tak, że ludzie którzy w 1977 roku w wieku 10 lat oglądali Star Wars dzisiaj mają 56 lat i nie kręcą ich już dorośli ludzie bijący się na świecące miecze. Może niektórych, ale inni wciąż kochają ten świat. I mają dzieci. I wnuki. Mamy nowe pokolenia które wychowywały się na Prequelach, później na Clone Wars, Rebels, teraz pewnie niejedno dziecko rozpoczęło swoją przygodę z tym światem dzięki duetowi Mando i Grogu.
To zawsze była seria dla dużych i małych, łącząca w sobie mniej lub bardziej poważne elementy. I to się wcale nie zmieniło, nawet jeśli po drodze sporo rzeczy celowało bardziej w młodszych widzów. Przyznam jednak, że w swoich najpoważniejszuch momentach wspomniane animacje w niczym nie ustępują filmom.
Cytat z Mierzwiak data 22 września, 2023, 07:19On Sean Evans’ Hot Ones, NSYNC sat down for one of their first major interviews since the reunion for a song on Justin Timberlake’s next Trolls movie. But as it’s revealed in the episode, way before Timberlake went Hollywood, his bandmates Chris Kirkpatrick, Joey Fatone, and JC Chasez shot a crazy cameo for George Lucas’ Attack of the Clones. Kirkpatrick confirmed, “It’s very true. We were the three.”
Timberlake piped in, “I think I remember us getting a call like ‘you’re never believe what happened. We were Stormtroopers’—”
“—Jedis,” Chasez corrected; I’m internally screaming at my fave member of the band having been a Force-sensitive lightsaber wielder. He continued, “We had to learn a bit of sword choreography.”
“Heck yeah!” Fatone echoed as Lance Bass snapped back, “But they got cut out anyway.”
https://gizmodo.com/nsync-jedi-cameos-star-wars-attack-of-clones-hot-ones-1850863133
On Sean Evans’ Hot Ones, NSYNC sat down for one of their first major interviews since the reunion for a song on Justin Timberlake’s next Trolls movie. But as it’s revealed in the episode, way before Timberlake went Hollywood, his bandmates Chris Kirkpatrick, Joey Fatone, and JC Chasez shot a crazy cameo for George Lucas’ Attack of the Clones. Kirkpatrick confirmed, “It’s very true. We were the three.”
Timberlake piped in, “I think I remember us getting a call like ‘you’re never believe what happened. We were Stormtroopers’—”
“—Jedis,” Chasez corrected; I’m internally screaming at my fave member of the band having been a Force-sensitive lightsaber wielder. He continued, “We had to learn a bit of sword choreography.”
“Heck yeah!” Fatone echoed as Lance Bass snapped back, “But they got cut out anyway.”
https://gizmodo.com/nsync-jedi-cameos-star-wars-attack-of-clones-hot-ones-1850863133
Cytat z Kuba data 22 września, 2023, 17:05Standardowe narzekanie ode mnie tym razem skupie na końcu odcinka i spotkaniu pewnych przyjaciół, rozdzielonych na wiele lat, gdzie ani jedno ani drugie nie miało pewności czy ta druga połowa żyje.
Serio? Tak w tym serialu jest budowany emocjonalny bagaż? Napięcie w scenach? Tak wygrywane przez aktorów i kreowane przez twórców są interakcje bohaterów, którzy fani znają od lat? Jakby tutaj już nie wiem jak można tego bronić.
Skrytykuje jeszcze zupełnie przewidywalny i nudny motyw nowej galaktyki.
Plusy? Są. Baylan jest fantastyczną postacią a Stevenson jest perfekcyjnie obsadzony. Do tego Mikkelsen to idealny casting na Thrawna. Kiedy Dawson na ekranie nie ma całość staje się też znacznie bardziej zjadliwa a Filoni odpuścił sobie to dziwne coś co działo się odcinek wcześniej. Niestety, serial raczej trzeba oglądać mając w perspektywie filoniową wersję Heir to the Empire.
Standardowe narzekanie ode mnie tym razem skupie na końcu odcinka i spotkaniu pewnych przyjaciół, rozdzielonych na wiele lat, gdzie ani jedno ani drugie nie miało pewności czy ta druga połowa żyje.
Serio? Tak w tym serialu jest budowany emocjonalny bagaż? Napięcie w scenach? Tak wygrywane przez aktorów i kreowane przez twórców są interakcje bohaterów, którzy fani znają od lat? Jakby tutaj już nie wiem jak można tego bronić.
Skrytykuje jeszcze zupełnie przewidywalny i nudny motyw nowej galaktyki.
Plusy? Są. Baylan jest fantastyczną postacią a Stevenson jest perfekcyjnie obsadzony. Do tego Mikkelsen to idealny casting na Thrawna. Kiedy Dawson na ekranie nie ma całość staje się też znacznie bardziej zjadliwa a Filoni odpuścił sobie to dziwne coś co działo się odcinek wcześniej. Niestety, serial raczej trzeba oglądać mając w perspektywie filoniową wersję Heir to the Empire.
Cytat z Mierzwiak data 22 września, 2023, 17:17Spotkanie wypadło słabo, bo tam powinien być bieg zakończony przytulasem dekady, łzy szczęścia i przede wszystkim miliony pytań z obu stron. Z większym entuzjazmem witam po pracy mojego pieseła którego nie widziałem 10 godzin.
Ja bym chciał, żeby po powrocie do "naszej" galaktyki okazało się, że... tam minęło 30 lat i właśnie upadł First Order, a bohaterów przywitałby dorosły Jacen 🙂
Spotkanie wypadło słabo, bo tam powinien być bieg zakończony przytulasem dekady, łzy szczęścia i przede wszystkim miliony pytań z obu stron. Z większym entuzjazmem witam po pracy mojego pieseła którego nie widziałem 10 godzin.
Ja bym chciał, żeby po powrocie do "naszej" galaktyki okazało się, że... tam minęło 30 lat i właśnie upadł First Order, a bohaterów przywitałby dorosły Jacen 🙂
Cytat z Kuba data 22 września, 2023, 17:20Przede wszystkim Ezra zupełnie nie wygląda na człowieka, który od lat ukrywa się na starożytnej, kojarzonej z czarną magią, nieznanej i nieprzebytej planecie, a jakby co najwyżej odpoczywał na Malcie tydzień dłużej bo nie zdążył na samolot. Ludzie rozdzieleni na pół roku w trakcie pandemii przeżyli gorsze katusze niż ci tutaj. Katastrofa, w serialu który tak lekko podchodzi do wszystkiego, którego siłą powinni być znani i lubiani bohaterowie, coś takiego w ogóle nie powinno mieć miejsca.
Przede wszystkim Ezra zupełnie nie wygląda na człowieka, który od lat ukrywa się na starożytnej, kojarzonej z czarną magią, nieznanej i nieprzebytej planecie, a jakby co najwyżej odpoczywał na Malcie tydzień dłużej bo nie zdążył na samolot. Ludzie rozdzieleni na pół roku w trakcie pandemii przeżyli gorsze katusze niż ci tutaj. Katastrofa, w serialu który tak lekko podchodzi do wszystkiego, którego siłą powinni być znani i lubiani bohaterowie, coś takiego w ogóle nie powinno mieć miejsca.
Cytat z Mierzwiak data 22 września, 2023, 17:53Cytat z Kuba data wrzesień 22, 2023, 17:20Przede wszystkim Ezra zupełnie nie wygląda na człowieka, który od lat ukrywa się na starożytnej, kojarzonej z czarną magią, nieznanej i nieprzebytej planecie, a jakby co najwyżej odpoczywał na Malcie tydzień dłużej bo nie zdążył na samolot.
Bo to wszystko jest maksymalnie uproszczone, co przecież w serialu teoretycznie nie powinno mieć miejsca skoro jest czas i przestrzeń na rozbudowanie rzeczy, na które w filmie zabrakłoby czasu. Mam wrażenie, że gdyby to był nowy animowany sezon Rebels to byłoby to rozegrane znacznie lepiej 🙂
Z drugiej strony mogło być gorzej i Ezra mógł być zgorzkniałym dziwakiem który nie chce mieć z Sabine więcej do czynienia 😉
Cytat z Kuba data wrzesień 22, 2023, 17:20Przede wszystkim Ezra zupełnie nie wygląda na człowieka, który od lat ukrywa się na starożytnej, kojarzonej z czarną magią, nieznanej i nieprzebytej planecie, a jakby co najwyżej odpoczywał na Malcie tydzień dłużej bo nie zdążył na samolot.
Bo to wszystko jest maksymalnie uproszczone, co przecież w serialu teoretycznie nie powinno mieć miejsca skoro jest czas i przestrzeń na rozbudowanie rzeczy, na które w filmie zabrakłoby czasu. Mam wrażenie, że gdyby to był nowy animowany sezon Rebels to byłoby to rozegrane znacznie lepiej 🙂
Z drugiej strony mogło być gorzej i Ezra mógł być zgorzkniałym dziwakiem który nie chce mieć z Sabine więcej do czynienia 😉
Cytat z robgordon data 22 września, 2023, 19:09Cytat z Mierzwiak data wrzesień 21, 2023, 21:34Cytat z robgordon data wrzesień 21, 2023, 17:26Jon Favreau wie czym BYŁY Gwiezdne wojny. Niestety nie zauważył, że czasy trochę się zmieniły, a fani wydorośleli.Którzy fani? Bo to nie tak, że ludzie którzy w 1977 roku w wieku 10 lat oglądali Star Wars dzisiaj mają 56 lat i nie kręcą ich już dorośli ludzie bijący się na świecące miecze. Może niektórych, ale inni wciąż kochają ten świat. I mają dzieci. I wnuki. Mamy nowe pokolenia które wychowywały się na Prequelach, później na Clone Wars, Rebels, teraz pewnie niejedno dziecko rozpoczęło swoją przygodę z tym światem dzięki duetowi Mando i Grogu.
To zawsze była seria dla dużych i małych, łącząca w sobie mniej lub bardziej poważne elementy. I to się wcale nie zmieniło, nawet jeśli po drodze sporo rzeczy celowało bardziej w młodszych widzów. Przyznam jednak, że w swoich najpoważniejszuch momentach wspomniane animacje w niczym nie ustępują filmom.
No, zgodzić się nie mogę. W pierwszej kolejności dlatego, że gdzie jak gdzie, ale w świecie kina/seriali argument "to zawsze była" (który de facto oznacza "i zawsze będzie") jest z gruntu nietrafiony Świat kina/seriali się nieustannie zmienia. A franczyza Star Wars doświadcza tego chyba najintensywniej. W mojej ocenie m.in. dlatego, że Disney niewłaściwie diagnozuje zmiany, ich przyczyny, przebieg i efekty.
Dla pierwszych fanów, pojawienie się Star Wars było jak grom z jasnego nieba. Zmieniło ich postrzeganie kina popularnego, w każdym możliwym aspekcie. Kolejne pokolenia reagują, co oczywiste, z odpowiednio mniejszym opętaniem 😉 Żeby wyzwolić naprawdę żywe emocje wśród starych fanów (którzy mają swoje lata, ale przede wszystkim doświadczenia tysięcy obejrzanych produkcji), trzeba czegoś więcej niż płaskiej historii i fanserwisu (który wystarczy na chwilę uniesienia, na nic więcej). Paradoksalnie, tego samego potrzebują (choć z innych powodów) kolejne pokolenia, nie reagujące na tę serię tak histerycznie. I które w łatwy sposób mogą skierować swe zainteresowanie w inną stronę.
Oczywiście nie oznacza to, że dla produkcji w typie seriali od Favreau czy Filoniego (czy seriali animowanych) nie ma miejsca. Wręcz przeciwnie. Wszystko zawiera się jednak w tak często używanym przeze mnie przy takich okazjach słowie "proporcje". Chodzi właśnie o odpowiednie dobrane proporcje. Fani Star Wars uwielbiają poważne historie. Stąd wzięła się ogromna popularność sporej liczby ambitniejszych powieści z tego świata. I dlatego to w tym kierunku powinien skierować swoje kroki Disney. Andor był dobrą próbą. Że nie odniósł wielkiego sukcesu? Zapominamy, że na dużym i małym ekranie działa również magia nazwisk. A w Andorze bohaterem była postać, która pojawiła się wcześniej ledwie w jednej części (i to nie z tej z najpopularniejszej trylogii). Nie zmienia to faktu, że każdy prawdziwy fan Star Wars z pewnością docenił jakość pierwszego sezonu opowieści o Cassianie. Potrzeba więcej takich historii. Odpowiednio przygotowanych, dobrze przemyślanych i napisanych. Z odpowiednio zachowanymi proporcjami (znów to słowo) CGI i praktycznych efektów i scenografii. Może ten właśnie brak dostrzegł Disney. I usilnie teraz nad nim pracują?
I również ja wciąż się dziwię Szaman, że nie pociągnąłeś dalej Andora. Zachęciła Cię argumentacja Mierzwiaka w sprawie Ahsoki, który sam przyznaje, że ta produkcja ma wady, a nie zachęca jego opinia o Andorze, którego ocenia wyżej? Nie wiem, czy to Cię zachęci (a może zniechęci?), ale to w dużej mierze serial sięgający głębiej niż jakakolwiek produkcja z tego świata. Bardzo lubię te wszystkie kulminacje na koniec każdej kwarty pierwszego sezonu, ale chyba najbardziej doceniam go za studium charakterów (nie na darmo niektórzy doszukiwali się porównań do Gry o Tron) i świetne dialogi. Po raz pierwszy też pokazano w nim to w jak wielkich bólach rodziła się Rebelia (którą Epizody IV-VI tak pięknie romantyzowały). Jak niejednoznaczni są jej bohaterowie, z jak nieoczywistych i niekoniecznie właściwych pobudek działają. Chciałbym więcej takich historii. O bohaterach nie z pierwszych stron rebelianckich czy imperialnych gazet. Ale z ciekawszą, mniej oczywistą historią. Na to czekam. I zachęcam Cię do spróbowania. Najwyżej wrócisz do Mando 😉
Cytat z Mierzwiak data wrzesień 21, 2023, 21:34Cytat z robgordon data wrzesień 21, 2023, 17:26Jon Favreau wie czym BYŁY Gwiezdne wojny. Niestety nie zauważył, że czasy trochę się zmieniły, a fani wydorośleli.Którzy fani? Bo to nie tak, że ludzie którzy w 1977 roku w wieku 10 lat oglądali Star Wars dzisiaj mają 56 lat i nie kręcą ich już dorośli ludzie bijący się na świecące miecze. Może niektórych, ale inni wciąż kochają ten świat. I mają dzieci. I wnuki. Mamy nowe pokolenia które wychowywały się na Prequelach, później na Clone Wars, Rebels, teraz pewnie niejedno dziecko rozpoczęło swoją przygodę z tym światem dzięki duetowi Mando i Grogu.
To zawsze była seria dla dużych i małych, łącząca w sobie mniej lub bardziej poważne elementy. I to się wcale nie zmieniło, nawet jeśli po drodze sporo rzeczy celowało bardziej w młodszych widzów. Przyznam jednak, że w swoich najpoważniejszuch momentach wspomniane animacje w niczym nie ustępują filmom.
No, zgodzić się nie mogę. W pierwszej kolejności dlatego, że gdzie jak gdzie, ale w świecie kina/seriali argument "to zawsze była" (który de facto oznacza "i zawsze będzie") jest z gruntu nietrafiony Świat kina/seriali się nieustannie zmienia. A franczyza Star Wars doświadcza tego chyba najintensywniej. W mojej ocenie m.in. dlatego, że Disney niewłaściwie diagnozuje zmiany, ich przyczyny, przebieg i efekty.
Dla pierwszych fanów, pojawienie się Star Wars było jak grom z jasnego nieba. Zmieniło ich postrzeganie kina popularnego, w każdym możliwym aspekcie. Kolejne pokolenia reagują, co oczywiste, z odpowiednio mniejszym opętaniem 😉 Żeby wyzwolić naprawdę żywe emocje wśród starych fanów (którzy mają swoje lata, ale przede wszystkim doświadczenia tysięcy obejrzanych produkcji), trzeba czegoś więcej niż płaskiej historii i fanserwisu (który wystarczy na chwilę uniesienia, na nic więcej). Paradoksalnie, tego samego potrzebują (choć z innych powodów) kolejne pokolenia, nie reagujące na tę serię tak histerycznie. I które w łatwy sposób mogą skierować swe zainteresowanie w inną stronę.
Oczywiście nie oznacza to, że dla produkcji w typie seriali od Favreau czy Filoniego (czy seriali animowanych) nie ma miejsca. Wręcz przeciwnie. Wszystko zawiera się jednak w tak często używanym przeze mnie przy takich okazjach słowie "proporcje". Chodzi właśnie o odpowiednie dobrane proporcje. Fani Star Wars uwielbiają poważne historie. Stąd wzięła się ogromna popularność sporej liczby ambitniejszych powieści z tego świata. I dlatego to w tym kierunku powinien skierować swoje kroki Disney. Andor był dobrą próbą. Że nie odniósł wielkiego sukcesu? Zapominamy, że na dużym i małym ekranie działa również magia nazwisk. A w Andorze bohaterem była postać, która pojawiła się wcześniej ledwie w jednej części (i to nie z tej z najpopularniejszej trylogii). Nie zmienia to faktu, że każdy prawdziwy fan Star Wars z pewnością docenił jakość pierwszego sezonu opowieści o Cassianie. Potrzeba więcej takich historii. Odpowiednio przygotowanych, dobrze przemyślanych i napisanych. Z odpowiednio zachowanymi proporcjami (znów to słowo) CGI i praktycznych efektów i scenografii. Może ten właśnie brak dostrzegł Disney. I usilnie teraz nad nim pracują?
I również ja wciąż się dziwię Szaman, że nie pociągnąłeś dalej Andora. Zachęciła Cię argumentacja Mierzwiaka w sprawie Ahsoki, który sam przyznaje, że ta produkcja ma wady, a nie zachęca jego opinia o Andorze, którego ocenia wyżej? Nie wiem, czy to Cię zachęci (a może zniechęci?), ale to w dużej mierze serial sięgający głębiej niż jakakolwiek produkcja z tego świata. Bardzo lubię te wszystkie kulminacje na koniec każdej kwarty pierwszego sezonu, ale chyba najbardziej doceniam go za studium charakterów (nie na darmo niektórzy doszukiwali się porównań do Gry o Tron) i świetne dialogi. Po raz pierwszy też pokazano w nim to w jak wielkich bólach rodziła się Rebelia (którą Epizody IV-VI tak pięknie romantyzowały). Jak niejednoznaczni są jej bohaterowie, z jak nieoczywistych i niekoniecznie właściwych pobudek działają. Chciałbym więcej takich historii. O bohaterach nie z pierwszych stron rebelianckich czy imperialnych gazet. Ale z ciekawszą, mniej oczywistą historią. Na to czekam. I zachęcam Cię do spróbowania. Najwyżej wrócisz do Mando 😉
Cytat z Szaman data 22 września, 2023, 19:50Ech i znowu będę miał weekend z Gwiezdnymi Wojnami 🙂
Cała relacja Ahsoki z Anakinem, wprowadzenie Thrawna było jednak dla mnie w miarę interesujące. W podstawówce czytałem wiele książek od wydawnictwa Amber, muszę jednak przyznać, że nic z nich nie pamiętam oprócz Akademii Jedi i dzieci Hana i Lei. Jednak czarny, choć niebieski charakter gdzieś tam majaczy.
Z Andorem mam ten problem, że choćby Serkis wypruł z siebie aktorskie flaki jako czarny charakter, to wzięli nieco na siłę przenudną postać z Łotra 1 i dali jej serial, chyba na zasadzie "potrzymaj mi piwo". Ale no już muszę po prostu zobaczyć po Waszych opiniach, także dlatego, że wchodzicie mi na starwarsową ambicję 🙂
Ech i znowu będę miał weekend z Gwiezdnymi Wojnami 🙂
Cała relacja Ahsoki z Anakinem, wprowadzenie Thrawna było jednak dla mnie w miarę interesujące. W podstawówce czytałem wiele książek od wydawnictwa Amber, muszę jednak przyznać, że nic z nich nie pamiętam oprócz Akademii Jedi i dzieci Hana i Lei. Jednak czarny, choć niebieski charakter gdzieś tam majaczy.
Z Andorem mam ten problem, że choćby Serkis wypruł z siebie aktorskie flaki jako czarny charakter, to wzięli nieco na siłę przenudną postać z Łotra 1 i dali jej serial, chyba na zasadzie "potrzymaj mi piwo". Ale no już muszę po prostu zobaczyć po Waszych opiniach, także dlatego, że wchodzicie mi na starwarsową ambicję 🙂
Cytat z Mierzwiak data 22 września, 2023, 20:38Pomyliłeś ze Snoke'iem któremu dał głos i ruchy twarzy 😛
@robgordon
Kurczę, nie zgadzasz się ze mną ale w odpowiedzi w sumie nie napisałeś nic z czym z kolei ja mógłbym się nie zgodzić.
Gwiezdne Wojny to seria paradoksów, która - jak sam mówisz - niby nieustannie się zmienia, a jednak wciąż pozostaje taka sama, czego najlepszym przykładem to, że nawet gdy idzie do przodu, to jednocześnie się cofa. Nawet gdy wprowadza nowych bohaterów i patrzy do przodu, jednocześnie zerka za siebie, rozpamiętuje, cytuje i powtarza. W 1977 Luke wysadził pierwszą Gwiazdę Śmierci, a w Andorze z 2022 roku wciąż jesteśmy kilka lat przed tym. Jednocześnie przed kolejnym sezonem przygód Cassiana śledzymi losy Ahsoki i reszty bohaterów po Powrocie Jedi, choć przecież jesteśmy już po trylogii filmów, które rozgrywały się 30 lat później.
W tym kontekście ciekawy jest meta dialog jaki ostatnim odcinku Ahsoki wygłasza grany przez Stevensona Baylan, gdy mówi o powtarzającym się cyklu upadku Jedi i narodzin Imperium. Przy okazji widzę tu (oraz w animowanej Parszywej zgrai) próbę nadania Trylogii Sequeli jakby ciekawszego kontekstu, tła, podwalin pod nie, które retroaktywnie uczynią tę historię o wiele lepszą niż jest w rzeczywistości.
Andor to dla mnie najlepsza obok Imperium kontratakuje, Zemsty Sithów i finału Clone Wars rzecz z tego świata. Nie nazwałbym głównego bohatera nudnym, ale ja bardzo lubię Lunę który ma w sobie rodzaj charyzmy jakiej nie znajduję u wielu innych aktorów.
Pomyliłeś ze Snoke'iem któremu dał głos i ruchy twarzy 😛
Kurczę, nie zgadzasz się ze mną ale w odpowiedzi w sumie nie napisałeś nic z czym z kolei ja mógłbym się nie zgodzić.
Gwiezdne Wojny to seria paradoksów, która - jak sam mówisz - niby nieustannie się zmienia, a jednak wciąż pozostaje taka sama, czego najlepszym przykładem to, że nawet gdy idzie do przodu, to jednocześnie się cofa. Nawet gdy wprowadza nowych bohaterów i patrzy do przodu, jednocześnie zerka za siebie, rozpamiętuje, cytuje i powtarza. W 1977 Luke wysadził pierwszą Gwiazdę Śmierci, a w Andorze z 2022 roku wciąż jesteśmy kilka lat przed tym. Jednocześnie przed kolejnym sezonem przygód Cassiana śledzymi losy Ahsoki i reszty bohaterów po Powrocie Jedi, choć przecież jesteśmy już po trylogii filmów, które rozgrywały się 30 lat później.
W tym kontekście ciekawy jest meta dialog jaki ostatnim odcinku Ahsoki wygłasza grany przez Stevensona Baylan, gdy mówi o powtarzającym się cyklu upadku Jedi i narodzin Imperium. Przy okazji widzę tu (oraz w animowanej Parszywej zgrai) próbę nadania Trylogii Sequeli jakby ciekawszego kontekstu, tła, podwalin pod nie, które retroaktywnie uczynią tę historię o wiele lepszą niż jest w rzeczywistości.
Andor to dla mnie najlepsza obok Imperium kontratakuje, Zemsty Sithów i finału Clone Wars rzecz z tego świata. Nie nazwałbym głównego bohatera nudnym, ale ja bardzo lubię Lunę który ma w sobie rodzaj charyzmy jakiej nie znajduję u wielu innych aktorów.
Cytat z robgordon data 22 września, 2023, 21:51Też nie nazwałbym Andora nudnym bohaterem. Ale zupełnie nie zaskakuje mnie dlaczego jest tak postrzegany. Star Wars to świat bohaterów, którzy ratują siebie, przyjaciół, planety i galaktyki jednym cięciem świetlnego miecza. Cassian to ktoś, na kogo żaden ze Skylwakerów nie zwróciłby uwagi. Ktoś kto po prostu chce przeżyć. A bohaterem Rebelii staje się jakby mimochodem. Dlatego jest tak ciekawy. Luna jest świetnym wcieleniem tej postaci. Z tym swoim wzrokiem ściganego psa.
Też nie nazwałbym Andora nudnym bohaterem. Ale zupełnie nie zaskakuje mnie dlaczego jest tak postrzegany. Star Wars to świat bohaterów, którzy ratują siebie, przyjaciół, planety i galaktyki jednym cięciem świetlnego miecza. Cassian to ktoś, na kogo żaden ze Skylwakerów nie zwróciłby uwagi. Ktoś kto po prostu chce przeżyć. A bohaterem Rebelii staje się jakby mimochodem. Dlatego jest tak ciekawy. Luna jest świetnym wcieleniem tej postaci. Z tym swoim wzrokiem ściganego psa.
Cytat z Szaman data 23 września, 2023, 13:45Nadrobiłem A....hsokę 🙂 I nawet jestem ciekaw co będzie dalej, mam wrażenie, że odcinka na odcinek jest lepiej, chociaż akurat nie padłem na kolana przed epizodem z Anakinem i Ahsoką Białą 🙂 Niestety przeczuwam, że na jakąś konkluzję z Thrawnem trzeba będzie poczekać do filmu kinowego od Filioniego. Rozstawiają już pod niego pionki, więc pewnie to on jest pierwszy w kolejce.
Starszy brat Madsa wydaje się świetnym castingiem, a w charakteryzacji dziwacznie przypomina Roberta Patricka z czasów Archiwum X 🙂
Co do powitania po latach, no dla mnie pasowało do całej, raczej chłodnej palety emocjonalnej serialu. Z odcinka na odcinek lepszy jest także Stevenson, godna rola na pożegnanie z widzami.
Nadrobiłem A....hsokę 🙂 I nawet jestem ciekaw co będzie dalej, mam wrażenie, że odcinka na odcinek jest lepiej, chociaż akurat nie padłem na kolana przed epizodem z Anakinem i Ahsoką Białą 🙂 Niestety przeczuwam, że na jakąś konkluzję z Thrawnem trzeba będzie poczekać do filmu kinowego od Filioniego. Rozstawiają już pod niego pionki, więc pewnie to on jest pierwszy w kolejce.
Starszy brat Madsa wydaje się świetnym castingiem, a w charakteryzacji dziwacznie przypomina Roberta Patricka z czasów Archiwum X 🙂
Co do powitania po latach, no dla mnie pasowało do całej, raczej chłodnej palety emocjonalnej serialu. Z odcinka na odcinek lepszy jest także Stevenson, godna rola na pożegnanie z widzami.
Cytat z Szaman data 23 września, 2023, 13:49Sądzę, że Raya ubiją w ostatnim odcinku. Kogoś trzeba, a niebieski jest na pewno szykowany na film kinowy.
Sądzę, że Raya ubiją w ostatnim odcinku. Kogoś trzeba, a niebieski jest na pewno szykowany na film kinowy.
Cytat z Kuba data 23 września, 2023, 14:07Zgadzam się. A szkoda, bo Baylan to na razie postać o wielkim potencjale i bardzo ciekawa. Gdyby został, liczę na porządny recast i Jona Hamma w tej roli.
Zgadzam się. A szkoda, bo Baylan to na razie postać o wielkim potencjale i bardzo ciekawa. Gdyby został, liczę na porządny recast i Jona Hamma w tej roli.
Cytat z Szaman data 23 września, 2023, 14:15Wiesz co, to nie jest postać bez której załamie się uniwersum. Jeśli Ray coś stworzył, to byłbym za tym aby po prostu zabrał to ze sobą.
Wiesz co, to nie jest postać bez której załamie się uniwersum. Jeśli Ray coś stworzył, to byłbym za tym aby po prostu zabrał to ze sobą.
