aby założyć posty i tematy.

Star Wars

PreviousPage 45 of 52Next

@szaman czekam na opinię o trzecim odcinku 🙂

Tymczasem odcinki 4-6:

Wspominałem już, że to najlepiej zagrana, napisana, wyreżyserowana i sfotografowana produkcja ze świata Star Wars? Tak? To dobrze ale warto to powtórzyć.

Będzie na pewno w ten weekend 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Ja po 2 latach oglądania w końcu skończyłem pierwszy sezon Andora, jutro zacznę drugi sezon. 😛

Chyba nie każesz czekać kolejnych dwóch lat na opinię? 🙂

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Musi przemyśleć jak Rambo w zakonie 🙂

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Ja też dopiero niedawno nadrobiłem pierwszy sezon, i po 4 odcinkach drugiego bez niespodzianki ciągle najlepszy serial z tego uniwersum.

robgordon has reacted to this post.
robgordon

Andor 2x03

Przyznam, że moją pięta achillesową jest pisanie o pojedynczych odcinkach seriali 🙂 Fantastyczna rzecz. I jak to wszystko skumulowało się w tańcu, ostatniej chwili niewinności, a może ona już dawno przeminęła? Kiedy skończyła się dworska zabawa w szpiegów i przebieranki, a zaczęły się decyzje dotyczące życia i śmierci niewinnych osób? Ktoś mniej pobłażliwy mógłby powiedzieć, że to nie są GW i cisnąć Andora w kąt. Ale przecież, raz, że to jest rozwinięcie bizancjum Republiki pokazanej w prequelach, jeszcze przed rządami Imperium, dwa, moim zdaniem Lucas mocno zaniedbał sprawy popkultury we własnym świecie. Pewnie nie pasowało mu to wszystko, więc ograniczył się do biesiad, holograficznych gier, knajpianej kapeli, a opera z prequeli wydaje się maksimum obcowania ze światem artystów.

Najbardziej i tak gryzie mnie pytanie dlaczego Andor udał się tak bardzo na tle nowych GW, skoro one wszystkie, oprócz może Mandalorian i Bobby Fetta, wychodzą z podobnego pragnienia: przewietrzenia świata czynnikiem ludzkim. Coś co wydaje się zupełnie normalne w serialu obyczajowym, na przykład, no weźmy dwa bieguny, słowo "gwałt" i wizyta teściowej, tutaj stają się jakimś niesamowitym igraniem z konwencją.

Brak cynizmu? Brak strachu przed młodą grupą docelową która i tak rozumie więcej niż pamięta dorosły? Poziom talentu? Poziom inteligencji? Poziom miłości do Sagi? Może jak robisz jednocześnie Star Treka i Star Warsy, to jesteś jak konkurencja wybielacza ACE ze starej jak świat reklamy?

Mierzwiak and robgordon have reacted to this post.
Mierzwiakrobgordon

Pytanie brzmi czy w filmach kinowych jest czas na takie rzeczy?

Sukces Andora - oprócz fenomenalnej kreacji świata, w odcinkach 4-6 wynoszonej na kolejne poziomy - tkwi przede wszystkim w podejściu do bohaterów i założeniu, że świat wcale nie jest czarno-biały. No, do pewnego stopnia tak, bo przecież wiemy co przedstawia Imperium i że reprezentuje ono to szeroko pojęte zło, od stacji bojowej zdolnej niszczyć całe planety po zbiurokratyzowany system opresji i oficera wykorzystującego daną mu władzę i przychodzącego zgwałcić kobietę.

Świat ten zamieszkują konkretni ludzie i Andor wgryza się tak w ich charaktery, jak i życie. I tak jak z fabularnego punktu widzenia istotne są te wszystkie intrygi, szpiegostwo, napady itd., tak jednocześnie serial jest w równym jeśli nie większym stopniu zainteresowany tymi, którzy w nich uczestniczą, kim są, jaki ma to na nich wpływ, czemu, lub nie, to robią. Trudno odmówić serii kinowej wielu świetnie wykreowanych bohaterów ale jednocześnie praktycznie każda scena z nimi dyktowana była przez fabułę, nie mieli szansy wyjść poza nią i odetchnąć, dać się poznać jako ludzie a nie tylko bohaterowie przez wielkie B. Najbliżej tego był Luke którego poznaliśmy zanim porwał go wir Wielkich Wydarzeń i te sceny z nim na początku Nowej nadziei, na czele z tęsknym spojrzeniem na zachodzące bliźniacze słońca, są jednymi z najlepszych w filmie.

Przy okazji bardzo podoba mi się, że scenarzyści potrafią skupić uwagę nawet na postaciach, które równie dobrze mogłyby być wyłącznie statystami; w 5. odcinku jest fantastyczna scena z boyem hotelowym i to właśnie takie drobne rzeczy również czynią ten serial wielkim.

Gilroy mówił w wywiadzie, że nie jest fanem (w sensie fanatykiem) Star Wars i było to dla Andora błogosławieństwo, bo w przeciwieństwie do niektórych facet nie przyszedł z aktywistycznym zacięciem naprawiania ohydnie białej i seksistowskiej serii ale podszedł z szacunkiem i założeniem opowiedzenia świetnej historii osadzonej w świecie o jakże ogromnym potencjale, którego do tej pory nikomu nie udało się uchwycić.

Szaman and robgordon have reacted to this post.
Szamanrobgordon

W pełni się zgadzam.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Odczarowanie Star Wars i pokazanie, że mogą w pełni funkcjonować bez mieczy świetlnych, Mocy (byłeś tak blisko, Łotrze 1!), Jedi i Sithów też jest bardzo ważne a przy tym stanowi kolejny element realistycznej kreacji świata. Na podobnej zasadzie, na jakiej realne wydarzenia też mają tak wiele różnych oblicz i perspektyw - z jednej strony memiczne (ugh!) starcie Trumpa i Zelenskiego w Gabinecie Owalnym a z drugiej mama znajomej Ukrainki z tracąca miejsce pracy (hotelo-restauracja obsługująca wesela itp), bo trafił w nie dron.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Andor 2x04-06

Troszkę siadło, ale nadal jest dobrze. Pierwsze trzy odcinki wywołały u mnie więcej napięcia, lepiej żonglowały bohaterami i przedstawiały ciekawszą historię. Szkoda też, że Mothma tym razem została odstawiona na boczny tor, ale widocznie tak być musiało dla dramaturgii, bo tym razem Luna wreszcie odzyskał własny serial 🙂 Świetnie pokazano, jak bohaterom coraz mniej się to wszystko opłaca, bo przecież pracują dla idei, a nie za kasę pogrążającego się w szaleństwie Skarsgarda.

Nie do końca wiem czemu służą szalone występy Whitakera, jakoś tak średnio pasują do całości. Jakby był wpisany tylko po to aby wraz z pysznym Mendelsohnem przypominać, że tuż za rogiem czai się Łotr Jeden.

Niesamowicie jadą po bandzie, telewizja śniadaniowa w świecie GW zostawiła mnie w głębokim szoku 🙂 Dobra, parę innych spraw też zaskakuje, ale wszystkie nowości są wpisane po prostu perfekcyjnie do tego świata.

Mierzwiak and robgordon have reacted to this post.
Mierzwiakrobgordon

Postać Whitakera ma pokazywać ekstremistyczny odłam Rebelii i fajnie że jest, bo wnosi sporo kolorytu, ale znając początek tej postaci (młody rebeliant tracący siostrę w The Clone Wars) i koniec (Rogue One) trudno mi powiedzieć by była to postać mająca jakąś konkretną, ciekawą historię. Tu na pewno podoba mi się bardziej niż w filmie gdzie ewidentnie skrzywdziły go dokrętki, a i śmierć była dość bezsensowna.

Jak scena z boyem hotelowym?

Jezu, nie nadaję się do oglądania trzech pod rząd 🙂 Możesz mi przypomnieć, co to było z tym boyem? 😀

Cassian wypytywał go o pomnik i masakrę na placu gdy Tarkin wylądował statkiem na protestujących zabijając 500 osób.

A to pamiętam 🙂 Ale niestety, nie zapamiętałem jednak jakoś mocniej tej sceny.

Nawet ja go widziałem i słyszałem jakim szacunkiem się cieszy. Bardzo ładny finał.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Andor 2x07-09

No co mam pisać? Ile razy mam się powtarzać jakie to jest znakomite?

Podoba mi się jak twórcy pewnie idą naprzód wbrew temu, do czego przyzwyczaiła nas ta franczyzna i chociaż serial roi się od easter eggów, to jednak unika takich najbardziej banalnych i oczywistych zagrań, bo równie dobrze moglibyśmy mieć tu cameo zielonej Mary Elizabeth Winstead i reszty załogi ale to nie ten typ produkcji, i bardzo dobrze.

Janko and Szaman have reacted to this post.
JankoSzaman

Odcinek 8 był absolutnie rewelacyjny. Zagrało wszystko, misterne budowanie wątków, rozwijanie tych postaci przyniosło niesamowite plony. Bez spoilerów, ileż emocji było w walce na pięści Andora z jedną z postaci, ile w scenie z "duszeniem się w golfie", ile w próbach celowania przez szybę. Wspaniałe Gwiezdne Wojny.

Edit:

Wspaniałe trzy odcinki, nawet najlepsze w całym serialu. Dla mnie to już mógłby być finał całej opowieści.

Janko and Mierzwiak have reacted to this post.
JankoMierzwiak
PreviousPage 45 of 52Next