aby założyć posty i tematy.

The Lord of the Rings

PreviousPage 3 of 27Next

Mnie się na razie przede wszystkim podobają zdjęcia. Zarówno ujęcia które są ewidentnie częścią takich dłuższych, szerokich. Nikt tu się nie boi plenerów, dużych lokacji, tego CGI czy projektów. Ujęcia na Numenor złomują wszystko co pokazała Gra o Tron. Jednocześnie jest tu mnóstwo ujęć bliskich, na detale, zwłaszcza twarze i to jest coś co też bardzo kojarzy się z Jacksonem.

A tak no realizacyjnie dla mnie jest bez zbędnego zarzutu. Nawet ta skromność strojów Numenoru mi pasuje, nie tylko pogłębia skojarzenia z Atlantyda ale po prostu się dobrze w ten świat wpisuje. Podobnie jak przesadzone kiczowate zbroje które dobrze pasują do tego że Numenorejczycy są tutaj ludem nie znającym prawdziwej wojny, który jest podekscytowany perspektywa walki ze złem bo traktuje go dziecięco, jako rycerski idealny mit.

 

Clark świetnie się prezentuje jako Galadriela i świetnie brzmi. Podobnie Aramayo jako Elrond. Plusem braku przesadzonych charakteryzacji i sztucznie bogatych kostiumów jest to, że na razie czuje te postaci i że patrzę na nich a nie grupkę cosplayerow.

 

Nadal jednak przede wszystkim kupują mnie słowa twórców.

 

Nie podoba mi się to. Zbyt sterylne, teatralne, a aktorzy bez grama charyzmy (choć oczywiście w tym zakresie moja ocena może się zmienić po obejrzeniu większej części materiału).

Ja w tym czuję powietrze i przestrzeń, i to jest świetne w czasach, gdy wszędzie straszy studyjno-stagecraftowo-green-screenowa duchota i sztuczność.

Kuba has reacted to this post.
Kuba

Rob, to jestem ciekaw co powiesz na nowego Thora, szczególnie pierwsze pół godziny 🙂

Cytat z Szaman data lipiec 14, 2022, 16:47

Rob, to jestem ciekaw co powiesz na nowego Thora, szczególnie pierwsze pół godziny 🙂

Jeszcze nie widziałem 😉 Dam znać.

Cytat z Mierzwiak data lipiec 14, 2022, 16:44

Ja w tym czuję powietrze i przestrzeń, i to jest świetne w czasach, gdy wszędzie straszy studyjno-stagecraftowo-green-screenowa duchota i sztuczność.

Boje się że to będzie cechą 2 sezonu, dlatego teraz wolę się cieszyć tym że czerpią z Nowej Zelandii pełnymi garściami a na razie każda scena zdaje się w dużej mierze zrobiona praktycznie (łącznie z tymi na scenach gór).

Jakby od tej zapowiedzi zaczęli to odbiór byłby trochę lepszy. Wizualnie ładnie, wreszcie widać ten budżet. Na pewno było tu sporo kalkulacji, żeby przykryć kontrowersję z doborem obsady czy ujęciem postaci. Co nie zmienia faktu, że problemów całkowicie nie zatrze. Na pewno obejrzę, ale moje pesymistyczne nastawienie się nie ulotniło.

Marketing tego serialu mam wrażenie, że głównie miał za zadanie wywołać kontrowersje, obniżyć oczekiwania masowego widza do zera żeby potem serial mógł względnie łatwo okazać się pozytywna niespodzianką. Dziwne, myślę, że ten teaser na Super Bowl sprawiłby, że dyskurs wyglądałby kompletnie inaczej. Szczególnie, że wiele zmian czy decyzji faktycznie jest prezentowane tak że powierzchownie może niepokoić zwyczajnego widza - nieuprzedzonego, znającego materiał ale nie będącego purystą który obserwuje po prostu te główne materiały. Gdy usiąść, przeczytać wywiady, informacje od insiderów to praktycznie każda decyzja ma sens lub stanowić coś co można świetnie fabularnie budować (czy tak będzie się zobaczy). Ale no nie można promujac taki serial oczekiwać, że każdy widz będzie siedział i chłonął każdy szczegół jak ja bo nie ma nic lepszego do roboty 🙂

Niestety wina Amazonu w tym, że cholerna liczba szkodliwych pseudo twórców internetowych zrobiła sobie niesamowita atrakcje z tego serialu. Trochę wymieszania podstawowych zarzutów, zgrywanie znawców książek i zabawa fejkowymi leakami i internet, za przeproszeniem, z*jebany ich powtarzalna twórczością która promuje błędne przeświadczenia zarówno wobec serialu jak i w ogóle dzieł Tolkiena.

 

Szczerze wierzę że serial sam w sobie się obroni i będziemy mieli powtórke sytuacji z chociażby Watchmen ale też trylogii Jacksona, bo atmosfera i komentarze właściwie identyczne. Niestety, obawiam się, że nie wystarczy mu bycie bardzo dobrym. Żeby się obronić, on musi być fenomenalny. Przy takim nastroju wokół niego naprawdę nie widzę miejsca na nic pomiędzy.

Cytat z Kuba data lipiec 14, 2022, 22:34

Niestety, obawiam się, że nie wystarczy mu bycie bardzo dobrym. Żeby się obronić, on musi być fenomenalny. Przy takim nastroju wokół niego naprawdę nie widzę miejsca na nic pomiędzy.

Przecież to nie ma najmniejszego znaczenia jakim RoP będzie serialem; wyrok już zapadł. Oczywiście normalni ludzie mający wątpliwości czy zarzuty natury merytorycznej będą potrafili przyznać że się mylili jeśli serial im się spodoba, ale zafiksowana na punkcie światopoglądowym reszta będzie trwać przy swoim, a każdy kolejny odcinek będzie dla nich potwierdzeniem tego, że mieli rację.

Dlatego przywołuje przykład Watchmen, który był niemalże identyczny. Tam ci wszyscy zafiksowani na kwestiach światopoglądowych odpadli po 1 odcinku który był rekordowo zjechany z tego co pamiętam, dawno nie widziałem tyle hejtu czy zanizanych ocen. Potem zostali normalni widzowie, nawet jeśli nie zawsze przekonani, serial skończył z wysokimi notami na każdym agregatorze, nagrodami i obecnie w świadomości ogólnej funkcjonuje jako świetna produkcja. O podobną sytuację chodzi mi tutaj, żeby produkcja była na tyle dobra żeby od któregoś momentu liczba osób dla których problemem głównym jest kolor skóry bohaterki, była mniejszością trwającą przy serialu. Bo bądź co bądź to są ludzie którzy są najgłośniejsi przed premierą danego projektu. Potem co najwyżej jeśli upadł powracająca. Ale patrząc na wszystkie projekty które się udały które były atakowane za identyczne rzeczy - to zawsze przechodziło w momencie w którym projekt okazywał się dobry.

Najmniej optymistyczny przykład to jest przecież Wiedźmin gdzie dyskusja o kolorze skóry bohaterów dominuje głównie u nas, co nie przeszkadza serialowi mieć świetnych ocen i ciągle bardzo dużą grupę odbiorców i stałych widzów, również u nas. I tak jak nie toleruje tego serialu z wielu powodów to nie można go nazwać porażką.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Ja jednak odniosłem wrażenie, że w przypadku Wiedźmina u nas jest dużo, a może nawet więcej krytyki związanej z treścią, sporym odstępem od materiału źródłowego, co ma sens bo książkowy pierwowzór najbardziej znany jest raczej u nas.

Do pierścieni Amazona dalej mam spore obawy czy to jeśli chodzi brak praw do odpowiednich do o treść, a tym samym jak wypadnie historia, czy to o Galadrielę w pełnej zbroi płytowej, czy Elronda który ma charyzmę piosenkarza disco polo. Pomijając grupę rechoczących debili, nie ma też nic złego w krytyce różnorodności obsady. Peter Jackson do dziś nie przeprosił za swoje klasyczno-konserwatywna białą obsadę, więc ja i tysiące innych też chyba nie musimy się wstydzić takiego podejścia do ekranizacji prozy opartych na europejskich mitach. Władca Pierścieni nie musi odzwierciedlać współczesnego amerykańskiego społeczeństwa. Ale to oczywiście ich zabawki maja prawo zrobić to tak jak chcą, ale ja też mam prawo to skrytykować. Słabe jest wygodne wrzucanie przez Amazon wszystkich krytyków do jednego wora rasistów (swoją drogą brawo, to słowo się strasznie zdewaluowało) i hejterów. Ale może się nie znam, nie wyszedłem jeszcze z piwnicy.

Nie no, jedyny argument który względnie nie ma sensu to ten o prawach. Jeśli chodzi o historie które Amazon chce adaptować to wszystko co jest potrzebne mają. W pozostałych dziełach Tolkiena jest jedynie więcej szczegółów lub opisane alternatywne wersje pewnych historii -co nie jest problemem samym w sobie bo na przykład twórcy mogą pełnymi garściami czerpać z wskazówek dotyczących charakterów czy relacji bohaterów zamieszczanych w Listach czy pokazywać rzeczy z Silimarilionu bez szastania nazwami własnym (Dagor Bragollach). Jeśli chodzi o postaci to właściwie Amazon nie ma praw do jedynie dwóch istotnych - Amdira i Orophera. Z czego ich istotnośc polega na tym, że oboje giną w ostatniej bitwie 🙂 A tak teza, że Amazon nie ma praw by dobrze opowiedzieć tą historie jest ogólnie największym mitem otaczającym tą produkcję.

 

Co do różnorodności etnicznej. Nie uważam aby podejście Jacksona było niewłaściwe. Chciałbym jednak zaznaczyć, że gdy odłożymy na bok rozważania z cyklu co jest wazniejsze: wierność materiałowi czy zdolności aktorskie, to decyzje obsadowe Amazonu ciągle mają sens z punktu widzenia etnicznego i geograficznego. Czarnoskóry elf (jedyny na ten moment!) jest przedstawicielem szczepu którego Tolkien nigdy nie opisał i który nie pojawia się na kartach książek czy ekranach, elf żyje w wiosce pełnej czarnoskórych ludzi która literalnie znajduje się w Haradzie, czyli miejscu które Tolkien bezpośrednio opisał jako zamieszkałe przez osoby takiej rasy. Harfootów też tak opisał. Tar-Miriel jest pół biała - pół czarna i jej rasa co najwyżej tworzy ciekawą opcję fabularną a nie zaburza żadnej ciągłości jeśli chodzi o rody. I na tym koniec tych wielkich kontrowersji i nieścisłości. A tak wszyscy są elegancko biali i wizualnie momentami znacznie bliżsi książkowym opisom niż wersje Jacksona - wersje które stworzyły pewien kanon Śródziemia który jednak bardzo mocno odchodzi od wielu wspominanych przez Tolkiena elementów. Już pomijając, że on sam często nie mógł się zdecydować nad pewnymi aspektami. Dlatego też uważam, że czepianie się takich rzeczy jest bez sensu bo to jest przerzucanie się równowartościowymi argumentami. A i tak chyba na koniec powinno się liczyć jak dana postać wypadnie.

Ok, ale nie wszystkie postacie da się sensownie wytłumaczyć. Plus jeszcze wiele innych wątpliwości, ale dobra zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Pozwolę sobie jednak zostać bardzo sceptyczny, wiedząc jak ostatnio znane marki zostały potraktowane, a na które mocno się napalałem. Wolę się jednak mile zaskoczyć niż potężnie rozczarować.

Kuba has reacted to this post.
Kuba

No, plakaty to robią paskudne 😀

To są plakaty? Wyglądają jak banery które mają wyskakiwać na stronach.

 

 

 

Idą w grecko-rzymską estetykę z Numenorem i jest to ciekawe, ale dość odważne podejście i kończy się z tym, że momentami wygląda to tanio.

Eddie, dlaczego grasz we Władcy Pierścieni? 🙂

A z tych dwóch zdjęć wyłania się nie grecko-rzymska estetyka, a jakaś ekranizacja powieści dla nastolatków. Lepiej udać, że się ich nie widziało.

Heh, no zdecydowanie cała para poszła w inscenizację i dbałość o wygląd wszystkiego, co dzieje się na zewnątrz 🙂

PreviousPage 3 of 27Next