Po 3 latach wzrostu widowni w kinach wydawało się, że nadal będzie jej przybywać, ale w roku 1996 nastąpił niewielki spadek. Do kin poszło 21,26 mln widzów – mniej o 1,1 mln niż rok wcześniej. Spadła również liczba kin, o 15. Prywatne firmy zaczęły jednak powoli widzieć potencjał biznesowy w przemyśle kinowym. Przedsiębiorstwo „Kinoplex” zmodernizowało kino „Femina”, w którym powstały 4 sale. Stało się ono pierwszym w Polsce minipleksem. Do nowego kina ustawiały się kolejki widzów, którzy chcieli zobaczyć, jak wygląda ekran perełkowy, a także posłuchać dźwięku z cyfrowego nagłośnienia i usiąść w lotniczych fotelach.

W pierwszej dziesiątce rocznego zestawienia znalazły się wyłącznie filmy amerykańskie. Pierwsze miejsce zajął zdecydowanie najpopularniejszy w 1996 roku film na świecie – „Dzień niepodległości”. Wielką inwazję kosmitów na ziemię obejrzało prawie 1,3 mln widzów. Nie był to jednak wynik szczególnie rewelacyjny. Więcej widzów zgromadziły w poprzednim roku „Pocahontas” i „Kacper”. Dla reżysera Rolanda Emmericha oznaczało to jednak tendencję zwyżkową, po „Uniwersalnym Żołnierzu” (106 tys.) i „Gwiezdnych Wrotach” (582 tys.).  Zasmakował on w kinie katastroficznym i w kolejnych latach uraczył nas mniej lub bardziej popularnymi tytułami.

W dwóch poprzednich latach animacje Disneya wygrywały roczne podsumowania. Tym razem „Dzwonnik z Notre Dame” musiał zadowolić się drugim miejscem, ale podobnie jak poprzednikom z tej wytwórni, udało mu się zgromadzić ponad milion widzów.

Podium zamknęli „Młodzi gniewni” z Michelle Pfeiffer w roli byłej oficer marines przebranżowionej na nauczycielkę, która stawia czoło trudnej młodzieży szkolnej. O filmie było głośno jeszcze przed premierą dzięki popularności piosenki i teledysku „Gangsta’s Paradise” w wykonaniu Coolio. W Stanach film ten był także dość popularny, ale znalazł się poza czołową dziesiątką zestawienia rocznego.

Na czwartym miejscu uplasował się „Gruby i chudszy”, w którym Eddie Murphy zagrał 7 postaci (w tym mamę i babcie głównego bohatera, w którego się wcielał), a pięć z nich występuje często w tej samej scenie. Widzowie docenili jego wysiłki i tłumnie ruszyli do kin. W sumie jest to największy hit tego aktora w Polsce po 1989 roku. W filmie partnerowała mu Jada Pinkett (wtedy jeszcze nie Smith).

Gruby i chudszy. Wszystkie postacie na zdjęciu zagrał Eddie Murphy

To był zdecydowanie rok filmów katastroficznych. Na świecie drugie miejsce zajął „Twister”, film o niszczącej sile huraganów. W Polsce uplasował się na pozycji piątej. Latające ciągniki z trailera przyciągnęły do kin ponad 700 tys. osób. Magnesem na widownię mogło być też nazwisko samego reżysera. Był nim Jan De Bont opromieniony sławą po świetnym filmie akcji „Speed – Niebezpieczna Prędkość”.

Trochę ponad pół miliona widzów obejrzało uznawany do dziś za jeden z najlepszych thrillerów w historii, „Siedem” Davida Finchera z Morganem Freemanem i Bradem Pittem. W dzisiejszych czasach nie udałoby się chyba utrzymać w tajemnicy do dnia premiery odtwórcy mordercy. [SPOILER DLA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZIELI FILMU FINCHERA] Nazwisko Kevina Spacey nie pojawiło się w napisach początkowych, trailerach ani recenzjach.

Na siódmym miejscu znalazła się pierwsza pełnometrażowa animacja studia Pixar, „Toy Story”. Był to jednocześnie pierwszy pełnometrażowy film w całości składający się z ujęć wygenerowanych komputerowo (CGI). W Ameryce w 1995 był to numer jeden roku, w Polsce zdecydowanie przegrał walkę o widza z klasyczną animacją. Należy zaznaczyć, że filmy Pixara w naszym kraju nie są mega popularne i do tej pory tylko cztery z dwudziestu przekroczyły milion widzów.

Pierwsza część przygód „Ace Ventury” nie była w Polsce zbyt popularna – zobaczyło ją niecałe 35 tys. widzów. Po sukcesie filmów Jima Carreya „Maska” i „Głupi i głupszy” w roku poprzednim na część drugą, „Ace Ventura: Zew Natury”, wybrało się ponad pół miliona widzów. Carrey w ’96 wystąpił jeszcze w „Telemaniaku”, jednak ten nie zdobył tak szerokiej widowni. Zajął 31. miejsce, a zobaczyło go 3,5 razy mniej widzów niż styczniową premierę. Widocznie widzowie nie byli jeszcze gotowi, by oglądać tego aktora w trochę poważniejszej roli, jako że większość jego występu była czysto komediowa.

Ace Ventura: Zew natury

Zaraz za plecami „Ace Ventury”, też powyżej pułapu 500 tys. widzów znalazła się pierwsza cześć „Mission: Impossible”, która zapoczątkowała serię filmów trwającą do dziś. Dopiero trzy miesiące temu mieliśmy okazję obejrzeć szóstą część przygód Ethana Hunta. Można powiedzieć, że to rola życia Toma Cruise’a. Zaczął ją grać po trzydziestce, teraz dobija do sześćdziesiątki. Jednak w Polsce żadna część nie zdobyła już tak dużej popularności jak film Briana De Palmy.

Pierwszą dziesiątkę zamknęła „Twierdza”. Sensacyjna produkcja z doborową obsadą również przekroczyła pułap pół miliona widzów. To drugi po „Bad boys” film w karierze Michaela Baya. Ten pierwszy zgromadził w Polsce rok wcześniej 220 tys. widzów. Sukces filmu na świecie spowodował powierzenie mu przez producentów reżyserii kolejnych wysokobudżetowych produkcji. Swoją przygodę z kinem sensacyjnym po zdobyciu Oscara zaczął Nicolas Cage, który po zasmakowaniu w kinie popularnym, rzadko powracał do kina ambitniejszego.

Zaraz za pierwszą 10 znalazła się adaptacja gry, a te nie są zbyt popularne w kinach, w przeciwieństwie do swoich komiksowych kolegów. „Mortal Kombat” udało się odnieść spory sukces na świecie, a w Polsce musieliśmy czekać aż do 2010 roku, aby inna ekranizacja gry pobiła 436 tys. zdobyte przez film Paula W.S. Andersona. Dokonał tego „Książę Persji” w 2010 roku.

Wciąż dużą popularnością cieszył się Leslie Nielsen. W roku 1996 r. w czołówce znalazły się jego kolejne dwie parodie: „Szklanką po łapkach” na 12. miejscu i „Drakula – wampir bez zębów” na 23. Ten pierwszy miał więcej widzów (352 tys.) niż filmy z serii „Naga broń” (druga część 220 tys, a trzecia 285 tys.).

Pierwsze „Jumanji” z nieodżałowanym Robinem Williamsem, którego kontynuację mogliśmy oglądać w zeszłym roku, zebrało ponad 300 tys. widzów, co można wyznać za niezły rezultat. Jest to wynik o połowę słabszy od tego, który odnotowała kontynuacja, jednak do kina chodziło wtedy niemal trzykrotnie mniej ludzi niż obecnie. Poza tym był to film, który wtedy robił furorę w wypożyczalniach kaset video.

Filmem „Desperado” swoją karierę w Hollywood rozpoczął Robert Rodriguez, ale oprócz reżysera, tytuł ten stał się przełomem w karierze zarówno Antonio Banderasa i Salmy Hayek. W filmie niewielką rólkę zagrał sam Quentin Tarantino, dla którego był to jeden z niewielu występów po drugiej stronie kamery. Film zajął w Polsce 18. pozycję, gromadząc 275 tys. widzów. Wyprzedził tym samym inny kultowy film akcji, „Gorączkę” Michaela Manna, który wtedy musiał zadowolić się widownią mniejszą o niemal 70 tys. oraz 25. miejscem w zestawieniu rocznym. Nie pomogło mu spotkanie dwóch ikon kina, Roberta De Niro i Ala Pacino, którzy wtedy jeszcze nie rozmieniali się na drobne.

Desperado

Z Polskich filmów najwyżej na 13. miejscu znalazł się „Słodko-gorzki” Władysława Pasikowskiego. Miał on widownię o połowę mniejszą niż „Psy 2” dwa lata wcześniej. Film ten zdobył na Festiwalu w Gdyni  nagrodę za reżyserię, ale publiczność nie była zachwycona zarzucając mu sztuczność.

Dwa miejsca niżej znalazł się „Girl Guide”, pierwsza w latach 90. komedia Juliusza Machulskiego. Film został dobrze przyjęty na Festiwalu w Gdyni (nagroda za najlepszy film, najlepszy debiut dla Pawła Kukiza i „Klakier” dla najdłużej oklaskiwanego filmu). Pamiętam, że w okolicach premiery można było spotkać na murach i w przejściach podziemnych nabazgrane sprayem napisy „Girl Guide”. Zawsze mnie zastanawiało, czy to sprawka fanów filmu, czy raczej był to zabieg marketingowy producentów. Jak dla mnie, to jeden z najgorzej udźwiękowionych polskich filmów. Do tego słaba dykcja Kukiza i rozmowy w gwarze góralskiej powodują, że trzeba się mocno wsłuchiwać w dialogi, żeby wszystko zrozumieć. Byłem na nim w kinie i co chwilę dochodziły mnie szepty widzów w stylu „Co on powiedział?”.

162 tys. widzów zdecydowało się obejrzeć „Szamankę”, kontrowersyjny film Andrzeja Żuławskiego. Śmiałe sceny erotyczne i sceny przemocy, a szczególnie finałowa scena, w której główna bohaterka wyjada łyżeczką mózg swojego kochanka, zbulwersowały widzów i krytyków. Odtwórczyni roli tytułowej – Iwona Petry, nigdy już nie otrzymała propozycji zagrania większej roli.

Zaskoczeniem może być zaledwie 160 tys. widzów i dopiero 32. miejsce komedii Koterskiego z Cezarym Pazurą, „Nic śmiesznego”. Dziś wiele scen z tego filmu nosi miano kultowych. Żaden z kolejnych filmów Koterskiego nie miał tak małej widowni.

 TytułKrajWidowniaOtwarcieDystrybutorData premiery
1Dzień NiepodległościUSA1 298 942280 093Syrena4.10
2Dzwonnik z Notre DameUSA1 044 961125 944Syrena15.11
3Młodzi GniewniUSA896 107Syrena12.01
4Gruby i ChudszyUSA791 677ITI18.10
5TwisterUSA734 479152 485ITI20.09
6SiedemUSA582 560IMP16.02
7Ace Ventura: Zew NaturyUSA558 236Warner26.01
8Mission ImpossibleUSA550 341171 300ITI6.09
9Toy StoryUSA525 743Syrena5.04
10TwierdzaUSA514 48185 670Syrena16.08

Pełne podsumowanie roku 1996 zawierające 80 najpopularniejszych filmów znajduje się w dziale Statystyka TUTAJ

Tekst: Ernest Kubica i Daniel Lewandowski

Opracowanie danych: Daniel Lewandowski na podstawie:  Krzysztof Kucharski Kino Plus Film i dystrybucja kinowa w Polsce 1990-2000

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.