aby założyć posty i tematy.

Hyde Park

PreviousPage 6 of 244Next

Ależ smutna informacja, trzymaj się Dude!

Oj, niedobrze :/

Tak sobie pomyślałem, że Jeff należy do tych aktorów, którzy nie doczekali się nigdy nawet chwilowego powszechnego hejtu. Jest lubiany, a co najmniej szanowany.

Jest postrzegany przez pryzmat Lebowskiego, więc ciężko go nie lubić 🙂

Jak będziecie w domach rodzinnych to poszukajcie po szufladach, odsuńcie szafki, sprawdźcie stare plecaki! 🙂

https://www.facebook.com/112519555451327/posts/3332138456822738/

Ja mam jakieś tazos, niejadalne, więc nieprzeterminowane. 😛

Też gdzieś mam calutki i otoczony nabożną czcią album 🙂

Też mam coś w tym stylu z Gwiezdnymi Wojnami i LOTR zbierane z Lays i Chio 🙂

Mam wrażenie, że ich chyba największy hit był obecny w jakichś 150 filmach.

Ja chyba kojarzę głównie z GTA: Vice City. 😛

W zeszłą sobotę 15. urodziny obchodził klip do pierwszego singla z Confessions On A Dancefloor, mojego ulubionego albumu Madonny:

Pamiętam jak wyszło "Hung Up", a na MTV puszczali jeszcze teledyski. To ten puszczali kilka razy w ciągu godziny w pierwszych dniach. 😛

#nostalgia 🙂

No tak, to były czasy ("To były czasy!") gdy MTV było stacją skupioną na muzyce a nie durnych reality show o rżnięciu i piciu.

W sumie już wtedy było wiele różnych tego typu programów, ale były też bloki z teledyskami i różne listy przebojów, gdzie je puszczali. Nie wiem, jak to teraz wygląda, bo już chyba od 10 lat nie śledzę, ale wiem właśnie, że ludzie narzekają, że MTV, a muzyki w ogóle prawie. ;P

Najlepszy album Madonny to w mojej opinii "Ray of Light". Chyba najambitniejszy w jej karierze, różnorodny, a jednocześnie bardzo przebojowy. Z "Confessions..." miałem ten problem, że jako całość album za bardzo był na jedno kopyto, przez co kawałki zlewały się w całość. Mam oczywiście świadomość, że taki był zamiar. Miał to być niejako set didżejski i dlatego piosenki połączone są w całość, ale w konsekwencji tego słuchanie całej płyty bardziej mnie męczyło niż sprawiało frajdę.

Ray of Light doceniłem stosunkowo niedawno i tak, jest to jej najambitniejszy album.

Zarzut wobec Confessions... rozumiem ale nie podzielam :), dla mnie to wbrew pozorom bardzo zróżnicowany album. Przy okazji towarzyszyła mu fenomenalna trasa koncertowa, tutaj próbka:

Cytat z Mierzwiak data Październik 21, 2020, 12:20

Przy okazji towarzyszyła mu fenomenalna trasa koncertowa, tutaj próbka:

A w tym przypadku z kolei ja napiszę, że rozumiem, choć (zdecydowanie) nie podzielam 😉 Widziałem koncert z tej trasy (niecały, nie dałem rady) i to zdecydowanie nie moja bajka (widziałem też fragmenty jakiejś wcześniejszej jej trasy). Tego rodzaju występy, wyreżyserowane w każdym, nawet najdrobniejszym elemencie, bez choćby odrobiny spontaniczności, nie potrafią wywołać we mnie najmniejszych emocji i zaczynam ziewać po 10 minutach 😉 I żeby nie było, nie dotyczy to tylko Madonny, ale całej tej masy popowych wykonawców (i nie tylko popowych, do tego samego worka wrzuciłbym nawet Rammstein), którzy przede wszystkim stawiają na show. Jak dla mnie nie ma w tym serca. Choć oczywiście nie dziwię się, że jest wiele widzów/słuchaczy, którzy się w tym odnajdują.

Koniec niesławnego Quibi

Quibi = Quick(ly) bites (the dust). 😛

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Dla mnie od początku ten pomysł z serialami na telefon był badziewny i aż tak trochę z niesmakiem patrzyłem, że w coś tak akinowego angażuje się wielu znanych twórców. W tym mój ukochany Sam Raimi.

Cytat z robgordon data Październik 21, 2020, 16:47
Cytat z Mierzwiak data Październik 21, 2020, 12:20

Przy okazji towarzyszyła mu fenomenalna trasa koncertowa, tutaj próbka:

A w tym przypadku z kolei ja napiszę, że rozumiem, choć (zdecydowanie) nie podzielam 😉 Widziałem koncert z tej trasy (niecały, nie dałem rady) i to zdecydowanie nie moja bajka (widziałem też fragmenty jakiejś wcześniejszej jej trasy). Tego rodzaju występy, wyreżyserowane w każdym, nawet najdrobniejszym elemencie, bez choćby odrobiny spontaniczności, nie potrafią wywołać we mnie najmniejszych emocji i zaczynam ziewać po 10 minutach 😉 I żeby nie było, nie dotyczy to tylko Madonny, ale całej tej masy popowych wykonawców (i nie tylko popowych, do tego samego worka wrzuciłbym nawet Rammstein), którzy przede wszystkim stawiają na show. Jak dla mnie nie ma w tym serca. Choć oczywiście nie dziwię się, że jest wiele widzów/słuchaczy, którzy się w tym odnajdują.

Ciekawe spostrzeżenie i pewnie jest w nim sporo prawdy, aczkolwiek ja konsumuję taki koncert w wersji odpowiednio nakręconej i zmontowanej, więc dla mnie to takie rozszerzenie albumu (pomijając nowe aranżacje starych hitów) i swego rodzaju długi wideoklip 🙂


Quibi? To coś zdążyło umrzeć zanim przeczytałem na czym to w ogóle polega, kto się tam angażuje i zobaczyć choćby próbkę.

Tak się kończy bycie oryginalnym na siłę.

PreviousPage 6 of 244Next