Hyde Park
Cytat z Szaman data 20 października, 2020, 07:03Ależ smutna informacja, trzymaj się Dude!
https://twitter.com/TheJeffBridges/status/1318341223384518663?s=19
Ależ smutna informacja, trzymaj się Dude!
As the Dude would say.. New S**T has come to light.
I have been diagnosed with Lymphoma. Although it is a serious disease, I feel fortunate that I have a great team of doctors and the prognosis is good.
I’m starting treatment and will keep you posted on my recovery.
— Jeff Bridges (@TheJeffBridges) October 20, 2020
Cytat z robgordon data 20 października, 2020, 07:26Oj, niedobrze :/
Tak sobie pomyślałem, że Jeff należy do tych aktorów, którzy nie doczekali się nigdy nawet chwilowego powszechnego hejtu. Jest lubiany, a co najmniej szanowany.
Oj, niedobrze :/
Tak sobie pomyślałem, że Jeff należy do tych aktorów, którzy nie doczekali się nigdy nawet chwilowego powszechnego hejtu. Jest lubiany, a co najmniej szanowany.
Cytat z Szaman data 20 października, 2020, 11:51Jak będziecie w domach rodzinnych to poszukajcie po szufladach, odsuńcie szafki, sprawdźcie stare plecaki! 🙂
https://www.facebook.com/112519555451327/posts/3332138456822738/
Jak będziecie w domach rodzinnych to poszukajcie po szufladach, odsuńcie szafki, sprawdźcie stare plecaki! 🙂
https://www.facebook.com/112519555451327/posts/3332138456822738/
Cytat z Marek Pilarski data 20 października, 2020, 15:48Ja mam jakieś tazos, niejadalne, więc nieprzeterminowane. 😛
Ja mam jakieś tazos, niejadalne, więc nieprzeterminowane. 😛
Cytat z Szaman data 20 października, 2020, 19:32Mam wrażenie, że ich chyba największy hit był obecny w jakichś 150 filmach.
https://twitter.com/THR/status/1318605343635755008
https://www.youtube.com/watch?v=4N1iwQxiHrs
Mam wrażenie, że ich chyba największy hit był obecny w jakichś 150 filmach.
Tony Lewis, lead singer of #TheOutfield, has died https://t.co/yMVcFqGMSs pic.twitter.com/O8tcldNxhn
— The Hollywood Reporter (@THR) October 20, 2020
Cytat z Marek Pilarski data 20 października, 2020, 20:21Ja chyba kojarzę głównie z GTA: Vice City. 😛
Ja chyba kojarzę głównie z GTA: Vice City. 😛
Cytat z Mierzwiak data 21 października, 2020, 08:19W zeszłą sobotę 15. urodziny obchodził klip do pierwszego singla z Confessions On A Dancefloor, mojego ulubionego albumu Madonny:
https://youtu.be/EDwb9jOVRtU
W zeszłą sobotę 15. urodziny obchodził klip do pierwszego singla z Confessions On A Dancefloor, mojego ulubionego albumu Madonny:
Cytat z Marek Pilarski data 21 października, 2020, 09:30Pamiętam jak wyszło "Hung Up", a na MTV puszczali jeszcze teledyski. To ten puszczali kilka razy w ciągu godziny w pierwszych dniach. 😛
Pamiętam jak wyszło "Hung Up", a na MTV puszczali jeszcze teledyski. To ten puszczali kilka razy w ciągu godziny w pierwszych dniach. 😛
Cytat z Mierzwiak data 21 października, 2020, 09:55#nostalgia 🙂
No tak, to były czasy ("To były czasy!") gdy MTV było stacją skupioną na muzyce a nie durnych reality show o rżnięciu i piciu.
#nostalgia 🙂
No tak, to były czasy ("To były czasy!") gdy MTV było stacją skupioną na muzyce a nie durnych reality show o rżnięciu i piciu.
Cytat z Marek Pilarski data 21 października, 2020, 11:30W sumie już wtedy było wiele różnych tego typu programów, ale były też bloki z teledyskami i różne listy przebojów, gdzie je puszczali. Nie wiem, jak to teraz wygląda, bo już chyba od 10 lat nie śledzę, ale wiem właśnie, że ludzie narzekają, że MTV, a muzyki w ogóle prawie. ;P
W sumie już wtedy było wiele różnych tego typu programów, ale były też bloki z teledyskami i różne listy przebojów, gdzie je puszczali. Nie wiem, jak to teraz wygląda, bo już chyba od 10 lat nie śledzę, ale wiem właśnie, że ludzie narzekają, że MTV, a muzyki w ogóle prawie. ;P
Cytat z robgordon data 21 października, 2020, 11:36Najlepszy album Madonny to w mojej opinii "Ray of Light". Chyba najambitniejszy w jej karierze, różnorodny, a jednocześnie bardzo przebojowy. Z "Confessions..." miałem ten problem, że jako całość album za bardzo był na jedno kopyto, przez co kawałki zlewały się w całość. Mam oczywiście świadomość, że taki był zamiar. Miał to być niejako set didżejski i dlatego piosenki połączone są w całość, ale w konsekwencji tego słuchanie całej płyty bardziej mnie męczyło niż sprawiało frajdę.
Najlepszy album Madonny to w mojej opinii "Ray of Light". Chyba najambitniejszy w jej karierze, różnorodny, a jednocześnie bardzo przebojowy. Z "Confessions..." miałem ten problem, że jako całość album za bardzo był na jedno kopyto, przez co kawałki zlewały się w całość. Mam oczywiście świadomość, że taki był zamiar. Miał to być niejako set didżejski i dlatego piosenki połączone są w całość, ale w konsekwencji tego słuchanie całej płyty bardziej mnie męczyło niż sprawiało frajdę.
Cytat z Mierzwiak data 21 października, 2020, 12:20Ray of Light doceniłem stosunkowo niedawno i tak, jest to jej najambitniejszy album.
Zarzut wobec Confessions... rozumiem ale nie podzielam :), dla mnie to wbrew pozorom bardzo zróżnicowany album. Przy okazji towarzyszyła mu fenomenalna trasa koncertowa, tutaj próbka:
https://youtu.be/n80QXNRIV6c
Ray of Light doceniłem stosunkowo niedawno i tak, jest to jej najambitniejszy album.
Zarzut wobec Confessions... rozumiem ale nie podzielam :), dla mnie to wbrew pozorom bardzo zróżnicowany album. Przy okazji towarzyszyła mu fenomenalna trasa koncertowa, tutaj próbka:
Cytat z robgordon data 21 października, 2020, 16:47Cytat z Mierzwiak data Październik 21, 2020, 12:20Przy okazji towarzyszyła mu fenomenalna trasa koncertowa, tutaj próbka:
A w tym przypadku z kolei ja napiszę, że rozumiem, choć (zdecydowanie) nie podzielam 😉 Widziałem koncert z tej trasy (niecały, nie dałem rady) i to zdecydowanie nie moja bajka (widziałem też fragmenty jakiejś wcześniejszej jej trasy). Tego rodzaju występy, wyreżyserowane w każdym, nawet najdrobniejszym elemencie, bez choćby odrobiny spontaniczności, nie potrafią wywołać we mnie najmniejszych emocji i zaczynam ziewać po 10 minutach 😉 I żeby nie było, nie dotyczy to tylko Madonny, ale całej tej masy popowych wykonawców (i nie tylko popowych, do tego samego worka wrzuciłbym nawet Rammstein), którzy przede wszystkim stawiają na show. Jak dla mnie nie ma w tym serca. Choć oczywiście nie dziwię się, że jest wiele widzów/słuchaczy, którzy się w tym odnajdują.
Cytat z Mierzwiak data Październik 21, 2020, 12:20Przy okazji towarzyszyła mu fenomenalna trasa koncertowa, tutaj próbka:
A w tym przypadku z kolei ja napiszę, że rozumiem, choć (zdecydowanie) nie podzielam 😉 Widziałem koncert z tej trasy (niecały, nie dałem rady) i to zdecydowanie nie moja bajka (widziałem też fragmenty jakiejś wcześniejszej jej trasy). Tego rodzaju występy, wyreżyserowane w każdym, nawet najdrobniejszym elemencie, bez choćby odrobiny spontaniczności, nie potrafią wywołać we mnie najmniejszych emocji i zaczynam ziewać po 10 minutach 😉 I żeby nie było, nie dotyczy to tylko Madonny, ale całej tej masy popowych wykonawców (i nie tylko popowych, do tego samego worka wrzuciłbym nawet Rammstein), którzy przede wszystkim stawiają na show. Jak dla mnie nie ma w tym serca. Choć oczywiście nie dziwię się, że jest wiele widzów/słuchaczy, którzy się w tym odnajdują.
Cytat z Szaman data 21 października, 2020, 22:01Koniec niesławnego Quibi
https://twitter.com/Variety/status/1319005356333256704
Koniec niesławnego Quibi
Quibi has decided to shut down after failing to find a buyer, according to a new report https://t.co/gbzLY19SZq
— Variety (@Variety) October 21, 2020
Cytat z Marek Pilarski data 21 października, 2020, 23:06Quibi = Quick(ly) bites (the dust). 😛
Quibi = Quick(ly) bites (the dust). 😛
Cytat z Szaman data 21 października, 2020, 23:31Dla mnie od początku ten pomysł z serialami na telefon był badziewny i aż tak trochę z niesmakiem patrzyłem, że w coś tak akinowego angażuje się wielu znanych twórców. W tym mój ukochany Sam Raimi.
Dla mnie od początku ten pomysł z serialami na telefon był badziewny i aż tak trochę z niesmakiem patrzyłem, że w coś tak akinowego angażuje się wielu znanych twórców. W tym mój ukochany Sam Raimi.
Cytat z Mierzwiak data 21 października, 2020, 23:42Cytat z robgordon data Październik 21, 2020, 16:47Cytat z Mierzwiak data Październik 21, 2020, 12:20Przy okazji towarzyszyła mu fenomenalna trasa koncertowa, tutaj próbka:
A w tym przypadku z kolei ja napiszę, że rozumiem, choć (zdecydowanie) nie podzielam
Widziałem koncert z tej trasy (niecały, nie dałem rady) i to zdecydowanie nie moja bajka (widziałem też fragmenty jakiejś wcześniejszej jej trasy). Tego rodzaju występy, wyreżyserowane w każdym, nawet najdrobniejszym elemencie, bez choćby odrobiny spontaniczności, nie potrafią wywołać we mnie najmniejszych emocji i zaczynam ziewać po 10 minutach
I żeby nie było, nie dotyczy to tylko Madonny, ale całej tej masy popowych wykonawców (i nie tylko popowych, do tego samego worka wrzuciłbym nawet Rammstein), którzy przede wszystkim stawiają na show. Jak dla mnie nie ma w tym serca. Choć oczywiście nie dziwię się, że jest wiele widzów/słuchaczy, którzy się w tym odnajdują.
Ciekawe spostrzeżenie i pewnie jest w nim sporo prawdy, aczkolwiek ja konsumuję taki koncert w wersji odpowiednio nakręconej i zmontowanej, więc dla mnie to takie rozszerzenie albumu (pomijając nowe aranżacje starych hitów) i swego rodzaju długi wideoklip 🙂
Quibi? To coś zdążyło umrzeć zanim przeczytałem na czym to w ogóle polega, kto się tam angażuje i zobaczyć choćby próbkę.
Tak się kończy bycie oryginalnym na siłę.
Cytat z robgordon data Październik 21, 2020, 16:47Cytat z Mierzwiak data Październik 21, 2020, 12:20Przy okazji towarzyszyła mu fenomenalna trasa koncertowa, tutaj próbka:
A w tym przypadku z kolei ja napiszę, że rozumiem, choć (zdecydowanie) nie podzielam
Widziałem koncert z tej trasy (niecały, nie dałem rady) i to zdecydowanie nie moja bajka (widziałem też fragmenty jakiejś wcześniejszej jej trasy). Tego rodzaju występy, wyreżyserowane w każdym, nawet najdrobniejszym elemencie, bez choćby odrobiny spontaniczności, nie potrafią wywołać we mnie najmniejszych emocji i zaczynam ziewać po 10 minutach
I żeby nie było, nie dotyczy to tylko Madonny, ale całej tej masy popowych wykonawców (i nie tylko popowych, do tego samego worka wrzuciłbym nawet Rammstein), którzy przede wszystkim stawiają na show. Jak dla mnie nie ma w tym serca. Choć oczywiście nie dziwię się, że jest wiele widzów/słuchaczy, którzy się w tym odnajdują.
Ciekawe spostrzeżenie i pewnie jest w nim sporo prawdy, aczkolwiek ja konsumuję taki koncert w wersji odpowiednio nakręconej i zmontowanej, więc dla mnie to takie rozszerzenie albumu (pomijając nowe aranżacje starych hitów) i swego rodzaju długi wideoklip 🙂
Quibi? To coś zdążyło umrzeć zanim przeczytałem na czym to w ogóle polega, kto się tam angażuje i zobaczyć choćby próbkę.
Tak się kończy bycie oryginalnym na siłę.
