aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 10 of 106Next

W sumie jakoś nie ciągnie mnie do Judasza i Minari, więc też mogę podzielić się swoją listą.

  1. The Father
  2. Sound of Metal
  3. Promising Young Woman
  4. Nomadland
  5. The Trial of the Chicago 7
  6. Mank

Sound of Metal

Spoiler

Odnośnie wątku medycznego. Gdyby go rozbudować o te wszystkie elementy o których piszecie, to film musiałby być odpowiednio dłuższy, a i tak trwa przecież 2 godziny. Zresztą równie niedopowiedziana jest historia Lou, która ma istotne znaczenie dla głównego bohatera.
Film jest o czymś innym. To Ruben jest istotą tej opowieści, a jego historia jest opowiedziana bez fałszywej nuty.
Podobało mi się jak reżyser nas zwodzi podsyłając fałszywe tropy. Z których żaden się nie sprawdza. Bardzo dobre, choć mocno, jak na Hollywood, niszowe. 

Szaman and Mierzwiak have reacted to this post.
SzamanMierzwiak

Aktualizacja:

1) Nomadland
2) Promising Young Woman
3) The Father
4) Sound of Metal
5) Judas and the Black Messiah
6) The Trial of the Chicago 7
7) Mank

Jestem zachwycony filmem Zhao. Bardzo trafia do mnie takie kino ukazujące (w bardzo szczery i poruszający sposób) wycinek rzeczywistości, która jednocześnie jest zupełnie innym, dla mnie obcym ale fascynującym, światem. Piękne kino mówiące o prostych, ale ważnych rzeczach.

Bardzo ciekawi mnie co Zhao wniesie do Marvela, z drugiej zastanawiam się czy w ogóle taki twórca, mając nad sobą milion ludzi podejmujących decyzje, może coś wnieść do korpo-superprodukcji która przecież musi odhaczyć całą listę rzeczy i być dla wszystkich.

Na pewno może wnieść sporo w wizualny język filmu. Przy Eternals niestety operatorem jest Davis, ale gosć od Nomadland jest operatorem drugiego planu bodajże i przy dokrętkach to on był na planie. Zhao zresztą ma rekordową liczbe czasu na pracę nad filmem Marvela, nadal podobno pracuje nad ostateczną wersją i korzysta na maksa z dodatkowego roku aby doszlifować swoje dzieło, dokręcić co trzeba i tym podobne. Mocno naciskała na kręcenie w lokacjach a niektórych scen w trakcie golden hour; podobno to ona też chciała aby sceny akcji zostaly przygotowane na podobieństwo Zjawy Inarritu.

Jest też kwestia fabuły. Niektóre informacje podawały, że ostateczny draft przeszedł przez jej poprawki co nie jest tak oczywiste wśród reżyserów Marvela. Oczywiście gadanie jej i Feiga o tym jak wolną reke miała jest mocno przesadzone, ale dopuszczam opcje, że miała więcej do powiedzenia niż inni twórcy, nawet jeśli wtedy nie była jeszcze tak wysoko w rankingu talentów Hollywood. Eternals to i tak projekt raczej dość eksperymentalny, co sugeruje leak fabuły gdzie przecież

Spoiler
ani nie ma typowego antagonisty, całość nie brzmi jakby miała bardzo typowy dla Marvela akt 3 i samych kluczowych wydarzeń fabularnych, zwrotów akcji czy epickich momentów nie ma a raczej wygląda to jak historia która położy nacisk na dialogi i indywidualne sceny pomiędzy bohaterami bardziej niż wiele innych produkcji MCU. Do tego faktycznie jest tam miejsce na ekologiczny komentarz

 

Cytat z Mierzwiak data Kwiecień 18, 2021, 19:33

Bardzo ciekawi mnie co Zhao wniesie do Marvela, z drugiej zastanawiam się czy w ogóle taki twórca, mając nad sobą milion ludzi podejmujących decyzje, może coś wnieść do korpo-superprodukcji która przecież musi odhaczyć całą listę rzeczy i być dla wszystkich.

Gunnowi i Taice się udało. Choć zdaję sobie sprawę, że w ich przypadku chyba było to łatwiejsze. Nie widziałem "Nomadland", nie wiem co stanowi o specyfice reżyserii Zhao, ale fajnie by było, gdyby jej wpływ na MCU dało się zauważyć.

@robgordon dobre przykłady, przy czym mam wrażenie, a może to tylko iluzja, że filmy Gunna sprawiają wrażenie najbardziej "autorskich" w całym MCU, Taika z kolei wniósł przede wszystkim swój specyficzny humor a humoru przecież te filmy potrzebują więc odnalazł się w tym idealnie.

@kuba bardzo chciałbym żeby to wszystko było prawdą i zmaterializowało się w gotowym filmie.

Kuba has reacted to this post.
Kuba
Cytat z Mierzwiak data Kwiecień 18, 2021, 19:33

Aktualizacja:

1) Nomadland
2) Promising Young Woman
3) The Father
4) Sound of Metal
5) Judas and the Black Messiah
6) The Trial of the Chicago 7
7) Mank

Po namyśle The Trial of the Chicago 7 wskakuje za Sound of Metal a za SiódemkęMinari, ciepłe, sympatyczne kino, bez jakichś wielkich fajerwerków, ale solidne i przyjemne w odbiorze.

Tym samym mając już obejrzaną całą ósemkę stwierdzam, że zamiast ostatniej czwórki powinno tam być Soul i byłaby to w 100% najmocniejsza kategoria od sam nie wiem jak dawna.

Sound of Metal

Zgodzę się chyba z Markiem, że film chyba promuje, to żeby sobie implantów nie wszczepaiać. Ktoś pod recenzją Walkiewicza dał komentarz "Na marginesie - metal, to nie punk, Ruben NIE jest perkusistą punk-rockowym." Moim zdaniem, to co on gra to jakaś Alternatywa, ale metalem to nie jest i tytuł nie ma związku z jego muzyką, a właśnie metalicznym pogłosem, który emituje implant.

Też mnie dziwi, że wątek medyczny jest tak spłycony.  Badanie tam przeprowadzone to była audiometria mowy, która nie prowadzi do diagnozy przyczyn utraty słuchu. Lepsza w diagnostyce przyczyn utraty słuchu jest audiometria tonalna, gdzie puszcza się na słuchawki dźwięki o różnych częstotliwościach. Ona zawęża przyczyny głuchoty i potem dopiero przeprowadzane są jakieś bardziej szczegółowe badania. Ten wątek medyczny nie musiałby być znacznie dłuższy. Wyjaśnienie tego wszystkiego to jakieś 5 minut. Może faktycznie było tego więcej w pierwotnej wersji, a zostawili to badanie bo było najbardziej przekonywujące dla zwykłego widza.

Najdziwniejsze było to, że o tym w jaki sposób dźwięki przetwarza implant dowiedział się dopiero po operacji.

Co mnie jeszcze dziwiło to to, że on jeszcze niby miał jakiś słuch, ale już w większości nie rozumiał co do niego się mówi, jednak dźwięk miksera powinien słyszeć, tyle że dużo ciszej, a tam była totalna cisza.

Marek Pilarski and Szaman have reacted to this post.
Marek PilarskiSzaman
Cytat z Ernest Kubica data Kwiecień 25, 2021, 00:19

Sound of Metal

Ktoś pod recenzją Walkiewicza dał komentarz "Na marginesie - metal, to nie punk, Ruben NIE jest perkusistą punk-rockowym." Moim zdaniem, to co on gra to jakaś Alternatywa, ale metalem to nie jest i tytuł nie ma związku z jego muzyką, a właśnie metalicznym pogłosem, który emituje implant.

Nie do końca. Dziś metal ma bardzo różne oblicza, na dodatek w USA muzyka metalowa zawsze była nieco inaczej klasyfikowana niż w Europie. Choć żeby być pewnym co tak naprawdę gra ich "zespół", trzeba by posłuchać nieco więcej ich twórczości, bo tak naprawdę znamy tylko jeden utwór, który jest chyba grany w jakimś punkcie kulminacyjnym koncertu. Co by jednak nie mówić o samej muzyce, wg mnie zamierzeniem twórców, tytuł miał się odnosić i do muzyki i do pogłosu, który emituje implant.

Tyle dobra w tym filmie a Wy tylko o tych nieszczęsnych implantach 😛

Mierzwiak dobrze mówi 🙂 Wydaje mi się, że zespół gra coś w stylu początków Hole, tylko w mniej melodyjnej wersji niż największe ich przeboje. A co do tytułu, wydaje mi się, że on po prostu miał brzmieć dobrze i też za dużo nad nim dumacie.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Jeszcze co do Sound of Metal to jest on zrealizowany bardzo po europejsku jak filmy z Belgii czy Holendii. Z jednej strony dobrze się ogląda, wszystko jest bardzo prawdziwe, prawie jak w dokumencie, ale niestety emocjonalnie mnie nie złapał.

The Father

Wybitna kreacja Hopkinsa, znakomity drugi plan, świetne dekoracje, montaż i atmosfera gęstniejąca szybciej niż w niejednym thrillerze. Na taki film Nolana czekałem... A ten woli zamknąć się pułapce widowisk PG-13 zamiast stworzyć psychologiczną i narracyjną łamigłówkę z jakich niegdyś słynął. Zamiast niego, debiutant nakręcił film, który moim zdaniem przebił Memento (i być może jest najlepszym filmem 2020 roku).

Mortal Kombat (2021)

Meh. Kano był całkiem zabawny (ma kilka dobrych tekstów) i krwawe to w ch*j. Tyle z plusów, bo reszta to w zasadzie pre-Mortal Kombat (turnieju ostatecznie nie ma, pewnie będzie w drugiej części), z cieniutką fabułą (mój ulubiony motyw to jak Sonja opuszcza kryjówkę bez swojego partnera, nie czekając nawet na odpowiedź na SMSa, i leci na drugi koniec świata, a gdy w końcu widzi swojego partnera, to dopiero po kilkunastu sekundach dostrzega, że brakuje mu rąk! xD), niespecjalnymi walkami wręcz i nieciekawym protagonistą. Zabrakło też klasycznej muzyczki z darciem ryja "Tu tu turutu tu tu turutu... Mortal Kombat!!" Kiczowata wersja z 1995 bezapelacyjnie lepsza.

Nomadland

Lubię filmy dokumentalne, a ten praktycznie takim jest (Furgonem przez Amerykę), nawet grają tu samych siebie prawdziwi Nomadzi. Mało muzyki, ale kiedy już jest, robi bardzo fajny nastrój + piękne zdjęcia i plenery, no i fantastyczna rola główna. Podobało mi się, po prostu.

Wiecie może czy gdzieś w sieci dam radę obejrzeć Na rauszu? To jeden z trzech filmów z 2020, które mam w zakładce "chcę zobaczyć" (odkąd tylko zobaczyłem zwiastun), ale nigdzie go nie widzę, a inni jakoś go oglądają, bo oceny wśród moich znajomych napływają prawie codziennie. 🙁

Bez skrupułów (Without Remorse)

Dawno nie widziałem tak schematycznie poprowadzonej historii. Nie ma w niej właściwie niczego, czego nie widzieliście już wcześniej w tego rodzaju kinie. Plus sporo uproszczeń i kilka luk scenariuszowych. A jednak... podobało mi się 😉 A to dzięki intensywności większości scen (nie tylko akcji i bijatyk) i charyzmie Jordana. Do plusów dorzuciłbym Jamie Bella.
W filmie występuje też Jodie Turner-Smith, o której zrobiło się głośno, gdy okazało się, że zagra Annę Boleyn. Jestem ciekaw jak poradzi sobie w tamtej roli, bo w tym filmie gra z kijem w tyłku i niezbyt rokuje (widział ją ktoś w czymś innym?).

Ode mnie 7/10 z minusikiem.

Jak na historię (tak, mocno sztampową, choć początek mi się podobał), to nie czuć w tym filmie wagi tego, że rozchodzi się o konflikt między Ameryką i Rosją. Może dlatego, że jest przedstawiona z perspektywy postaci Jordana, który po prostu chce się zemścić. Na plus zaliczam jego metody działania i jak zostały zaprezentowane na ekranie - jest szybki, efektywny i przy okazji efektowny (scena na lotnisku). Wizualnie podobały mi się sceny nocne, za to sceny w ciągu dnia prezentowały się bardzo standardowo. Ogólnie nie dałbym więcej niż 6/10. 😛

Godzilla (2014)

Bardzo udana powtórka, jeszcze bardziej uświadamiająca w jak debilne i kuriozalne rejony rodem z filmów Baya poszła ta seria wraz z Godzilla vs Kong. To co 7 lat temu rozczarowywało, dzisiaj jawi się jako świeże, niemal anty-blockbusterowe podejście. Tak, Brody Johnsona to wciąż tak bardzo przezroczysty protagonista jak tylko się da, ale jest coś przyjemnego w prostocie i przyziemości tego filmu, tym że pokazuje nasz zwyczajny świat w obliczu nagłego pojawienia się gigantów wobec których jesteśmy zupełnie bezsilni. Uważam dzisiaj że sceny z potworami są tu DOSKONALE wyważone.

Twin Peaks: Fire Walk With Me

Wow.

Wow, wow, wow. Dawno nie czułem w trakcie ogladania filmu takiego poczucia beznadziei, współczucia wobec bohaterki i obawy przed nadchodzącą, nieuchronną tragedią, a jednak trudno oderwać wzrok od tego świata i przede wszystkim fenomenalnej, brawurowej kreacji Sheryl Lee która dała z siebie wszystko a nawet więcej, tworząc portret Laury Palmer który w serialu nigdy nie miał szansy wybrzmieć, a którego aspekty (narkotyki, prostytucja itd.) nie miały w ogóle ciężaru jaki oferuje tu film i jej rola.

1,5-godzinne The Missing Pieces to w większości jak najbardziej słusznie usunięte z filmu sceny; szczególnie te z bohaterami znanymi z serialu zupełnie nic nie wnoszą i nie mają żadnego związku z tym o czym opowiada film, ale już te z Laurą, jej rodzicami oraz Bobbym w filmie znaleźć się powinny. Wreszcie są też pełne wersje scen, które w filmie zmasakrowano montując je ze sobą w psychodeliczny, wizualny bełkot - tej z powrotem agenta granego przez Davida Bowie oraz wisienki na torcie w postaci "Above the Convinience Store" - jednej z najlepszych rzeczy jakie nakręcił Lynch:

Kuba has reacted to this post.
Kuba

Mitchellowie zbierają bardzo dobre recenzje. Ktoś zamierza obejrzeć?

Oglądałem. Akcja non-stop, ale w sumie nie zmęczył mnie. Zabawny, ciepły i aktualny tematycznie (rodzina, technologia, korpo). 😉

Mitchellowie kontra maszyny

Obejrzałem i gorąco polecam. Świetna historia, przesłanie, niesłabnące tempo i niesamowita animacja (widać pewne podobieństwo do Spider-Man: Uniwersum). Dwie godziny mijają niepostrzeżenie. Duża frajda i duże zaskoczenie. Oskar dla animacji w przyszłym roku jak nic.

Edit: Tak sobie pomyślałem, że mogłaby to być kolejna przygoda Griswoldów 😉

PreviousPage 10 of 106Next