aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 104 of 106Next

Złodziej z przypadku 

Przyjemne i pozytywne zaskoczenie. Faktycznie wiele tu Guya Ritchiego, ale rzecz jest nakręcona dużo lżejszą ręką niż ostatnie dzieła Anglika. Są twisty, fajnie sfotografowany Nowy Jork i dużo gościnnych występów. Na wieczorny piątkowy seans jak znalazł.

7/10

O rany, z tymi wrzodami niesamowicie celne 🙂

Wydaje mi się, że frustracja w odbiorze wynika też stąd, że film nie ma absolutnie żadnej sympatii do gwiazdy The Bear, której nazwiska nigdy nie zapamiętam 🙂 A media, krytycy, światek filmowy ma zwykle jej mnóstwo dla tego pokolenia, które wydaje im się spełnieniem ich rewolucyjnych marzeń, sukcesem odniesionym dzięki wieloletniej pracy w kształtowaniu otwartych postaw.

Trust (2025, Sky Showtime)

Dawno nie widziałem filmu, który tak sam sobie zepsuł wydawałoby się prosty schemat, bo ktoś uznał, że jest od tego schematu mądrzejszy. Sophie Turner jako aktorka w kryzysie wizerunkowym wyjeżdża nad jezioro, aby odpocząć od zgiełku. Oczywiście dom napadają złodzieje. Czyli jakby ganiali się po tym domu, to można byłoby dostarczyć sztampowy thriller, posypać go uzyskaniem wewnętrznej siły przez zagubioną bohaterkę i doczłapać do napisów końcowych.

No ale nie, Turner bardzo szybko zatrzaskuje się w kotłowni, a przestępcy... i tak nie uwierzycie 🙂

Spoiler
Eliminują się sami. Jest ich trzech. Jeden zostaje postrzelony podczas kłótni między nimi. Drugi dostaje w głowę rykoszetem od drzwi w które sam strzelił. Trzeci w ten sam sposób rykoszetem w ramię. Three Stooges.

Po tak wspaniałym pomyśle trzeba film czymś zapchać i niestety watą jest Katey Segal i jej przygody w ratowaniu psa głównej bohaterki.

2/10

 

Drop (2025, Sky Showtime)

Ten o wdowie nękanej wiadomościami podczas randki. Christopher Landon ma rękę do głupawych, szybkich thrillerów/horrorów niepozbawionych humoru, więc nawet nie zastanawiałem się, czy to wszystko ma sens, tylko dałem się porwać jak na B-klasowcu. Takim słodkim, kolorowym, nadającym się na randkę. Na pewno głupim jak but, z niepotrzebnie efekciarską sceną znaną ze zwiastuna (zabawne, jak money shot potrafi odnieść odwrotny skutek), ale tutaj jestem w stanie to wybaczyć.

6/10

 

Your Monster (2024, HBO)

Bardzo sprawnie nakręcona mieszanka gatunków, na tyle, że aż ciężko mi uwierzyć w podawane na Wikipedii 300 tys$ budżetu. Caroline Lindy ma talent i warto obserwować, czy dostanie swoją kolejną szansę w Holly (chociaż ten film chyba świata nie podbił). Komedia romantyczna obiecywana przez zwiastun też tutaj jest i bardzo dobrym pomysłem okazała się lekka pożyczka z serialowej Pięknej i bestii z lat 80-tych. Tutejszy bohater wygląda jak Perlman, i podążając utartymi skojarzeniami łatwo uwierzyć w ten wątek miłosny. Tym bardziej, że świetna Berrera wydaje się stworzona do tego aby go zagrać i musiała naprawdę pokochać skrypt. W Krzykach i Abigail pokazała może 30 procent tego co pokazuje tutaj, z fantastyczną chemią ze swoim partnerem.

Ale prawdziwą wisienką na torcie jest zakończenie, totalny środkowy palec do widowni, w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu.

7+/10

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

The Great Eacape / The Guns of Navarone (4K UHD Blu-ray)

Oba kupione w ciemno, oba w końcu nadrobione i oba z miejsca trafiły do grona ulubionych filmów.

Czasem można się zastanawiać, czy opinii o danym filmie nie przekłamują nam różowe okulary nostalgii, ale jeśli w czołówce najlepszych filmów jakie oglądałem w 2025 roku trafiają produkcje, których nigdy wcześniej nie widziałem a które powstały 60 lat wcześniej, to tak, jest to jak najbardziej ich zasługa.

Oba mają barwną galerię bardzo charyzmatycznych bohaterów, w obu znajdziemy ciekawy miks gstunkowy i, zwłaszcza w Ucieczce, zaskakująco wręcz lekkie podejście do tematu, które tym lepiej kontrastuje z pełną napięcia sekwencją ucieczki i dramatycznym, niesamowicie sfotografowanym finałem, tak, tym z McQueenem na motocyklu i Alpami w tle. Działa to zkolei ekstra przygodowo-szpiegowska historia w której nie brakuje moralnych odcieni szarości; sceny zdemaskowania i konfrontacji ze szpiegiem długo nie zapomnę.

Janko and Szaman have reacted to this post.
JankoSzaman

Shelby Oaks (2024)

Właściwy film trwa zaledwie 76 minut, za to napisy końcowe z mnóstwem nazwisk z Kickstartera aż 11 minut. Czyli mamy stare, dobre kasetowe wzorce!

Jest tutaj prawdziwy koktajl debiutanta: czasem udaje się zbudować napięcie i ładny kadr, a czasem rozłazi się to i wygląda jak prosty fan film. Czasem jest nawet nieźle zagrane, szczególnie przez zaginioną siostrę, a czasem druga z sióstr zagra jakby wychowała się w tartaku.

Ogólnie można byłoby lepiej obrócić niski budżet w zaletę, ten film prosił o to aby być brudny, szorstki, odpychający, a jest w sumie taki jak jego twórca, grzecznym chłopakiem z sąsiedztwa. Okazjonalne gore i zdawałoby się mroczne elementy nie tworzą żadnej podbudowy, to tak jakby popkulturowe tatuaże Stuckmanna miały tworzyć z niego groźnego kryminalistę.

Okazjonalne przebłyski, a może tylko dawna sympatia do Chrisa każą mi jednak wierzyć, że ma on talent i powinien próbować dalej. Aby już nie w found footage, bo te elementy (tak, jedynie elementy, żaden z tego found footage) wypadają najsłabiej w całym filmie.

6/10 na zachętę.

Juby has reacted to this post.
Juby

Jeszcze jedna myśl: mam wrażenie, że Stuckmann obejrzał jakoś niedaleko siebie

Spoiler

Blair Witch 3 oraz ten odcinek Archiwum X z Brucem Campbellem z 6 sezonu.

uznał, że zmiksuje to i ma swój pomysł na debiutancki scenariusz. No niezbyt, elementy found footage i paradokumentu, oraz te 76 minut zostawiają z odczuciem dopchania kolanem krótkometrażówki do kinowego formatu.

Cytat z Szaman data listopad 23, 2025, 16:04

Your Monster (2024, HBO)

Bardzo sprawnie nakręcona mieszanka gatunków, na tyle, że aż ciężko mi uwierzyć w podawane na Wikipedii 300 tys$ budżetu. Caroline Lindy ma talent i warto obserwować, czy dostanie swoją kolejną szansę w Holly (chociaż ten film chyba świata nie podbił). Komedia romantyczna obiecywana przez zwiastun też tutaj jest i bardzo dobrym pomysłem okazała się lekka pożyczka z serialowej Pięknej i bestii z lat 80-tych. Tutejszy bohater wygląda jak Perlman, i podążając utartymi skojarzeniami łatwo uwierzyć w ten wątek miłosny. Tym bardziej, że świetna Berrera wydaje się stworzona do tego aby go zagrać i musiała naprawdę pokochać skrypt. W Krzykach i Abigail pokazała może 30 procent tego co pokazuje tutaj, z fantastyczną chemią ze swoim partnerem.

Ale prawdziwą wisienką na torcie jest zakończenie, totalny środkowy palec do widowni, w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu.

7+/10

Faktycznie fajne ze świetną rolą Barrery i nawet ciekawym podtekstem (w pewnym momencie pomyślałem, że Potwór to wizualizacja jej raka) ale w scenie z książkami pada dialog że nie ma tu żadnego drugiego dna więc może to reżyserka mówiąca widzom by niczego więcej się nie doszukiwać 🙂

Zakończenie wydało mi się raczej oczywiste, do tego to w sumie lekko zmodyfikowana kalka z 

Spoiler
Black Swan
więc w sumie nie wiem na czym ten środkowy palec miałby polegać 😉

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Podpisuje się pod wszystkim, co @Szaman napisał o debiucie Stuckmanna. Początek był ciekawy i dobrze się oglądało, Krzychu nieźle budował napięcie i trafił kilkoma jump scare'ami. Gorzej wypada druga połowa, od kiedy bohaterka przeszukuje więzienie. Elementy paranormalne pokazywane dosłownie zabijają to napięcie, a te 35 minut okazuje się jednym, długim finałem, w którym ewidentnie widać niedomaganie scenariusza i wrażenie obcowania z czymś przerobionym z krótkometrażówki / odcinka serialu do pełnego metrażu. Ale powiedzmy, że jest nieźle jak na debiut, całkiem straszny horrorek, oby przy drugim podejściu Chris wybrał bardziej interesujący mnie gatunek.

Szaman has reacted to this post.
Szaman
Cytat z Mierzwiak data listopad 28, 2025, 08:16
Cytat z Szaman data listopad 23, 2025, 16:04

Your Monster (2024, HBO)

Bardzo sprawnie nakręcona mieszanka gatunków, na tyle, że aż ciężko mi uwierzyć w podawane na Wikipedii 300 tys$ budżetu. Caroline Lindy ma talent i warto obserwować, czy dostanie swoją kolejną szansę w Holly (chociaż ten film chyba świata nie podbił). Komedia romantyczna obiecywana przez zwiastun też tutaj jest i bardzo dobrym pomysłem okazała się lekka pożyczka z serialowej Pięknej i bestii z lat 80-tych. Tutejszy bohater wygląda jak Perlman, i podążając utartymi skojarzeniami łatwo uwierzyć w ten wątek miłosny. Tym bardziej, że świetna Berrera wydaje się stworzona do tego aby go zagrać i musiała naprawdę pokochać skrypt. W Krzykach i Abigail pokazała może 30 procent tego co pokazuje tutaj, z fantastyczną chemią ze swoim partnerem.

Ale prawdziwą wisienką na torcie jest zakończenie, totalny środkowy palec do widowni, w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu.

7+/10

Faktycznie fajne ze świetną rolą Barrery i nawet ciekawym podtekstem (w pewnym momencie pomyślałem, że Potwór to wizualizacja jej raka) ale w scenie z książkami pada dialog że nie ma tu żadnego drugiego dna więc może to reżyserka mówiąca widzom by niczego więcej się nie doszukiwać 🙂

Zakończenie wydało mi się raczej oczywiste, do tego to w sumie lekko zmodyfikowana kalka z 

Spoiler
Black Swan
więc w sumie nie wiem na czym ten środkowy palec miałby polegać 😉

Może trochę przesadzilem, ale

Spoiler

Sceny z potworem są zwykle pogodne, a film zdaje się zmierzać do puenty polegającej na tym, że bohaterka ułoży sobie życie na nowo. A nie skończy z dożywociem, lub na krześle elektrycznym 🙂 Stąd pisałem o fucku dla widowni wcześniej oglądającej sceny z komedii romantycznej, wprowadzonej w ciepły, choć nie przesadnie cieply nastrój relacją z potworem.

robgordon has reacted to this post.
robgordon

O w sumie ciekawe zestawienie, Potwór kosztował niby 300 tys$, a Shelby 1 mln 200 tys$, czyli obydwa są ultraniskobudżetowe. A dla mnie była duża różnica, jeden wyglądał jak profesjonalny film, drugi jakby Stuckmann uczył się rzemiosła na planie.

Chris nie potrafi kręcić scen dialogowych, sceny siostry z mężem są najsłabsze w całym filmie. Potrafi inscenizować, opowiadać wizualnie, więc akurat horror i fantastyka wydają się najlepszym wyborem dla niego.

Cytat z Szaman data listopad 28, 2025, 09:53
Cytat z Mierzwiak data listopad 28, 2025, 08:16
Cytat z Szaman data listopad 23, 2025, 16:04

Your Monster (2024, HBO)

Bardzo sprawnie nakręcona mieszanka gatunków, na tyle, że aż ciężko mi uwierzyć w podawane na Wikipedii 300 tys$ budżetu. Caroline Lindy ma talent i warto obserwować, czy dostanie swoją kolejną szansę w Holly (chociaż ten film chyba świata nie podbił). Komedia romantyczna obiecywana przez zwiastun też tutaj jest i bardzo dobrym pomysłem okazała się lekka pożyczka z serialowej Pięknej i bestii z lat 80-tych. Tutejszy bohater wygląda jak Perlman, i podążając utartymi skojarzeniami łatwo uwierzyć w ten wątek miłosny. Tym bardziej, że świetna Berrera wydaje się stworzona do tego aby go zagrać i musiała naprawdę pokochać skrypt. W Krzykach i Abigail pokazała może 30 procent tego co pokazuje tutaj, z fantastyczną chemią ze swoim partnerem.

Ale prawdziwą wisienką na torcie jest zakończenie, totalny środkowy palec do widowni, w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu.

7+/10

Faktycznie fajne ze świetną rolą Barrery i nawet ciekawym podtekstem (w pewnym momencie pomyślałem, że Potwór to wizualizacja jej raka) ale w scenie z książkami pada dialog że nie ma tu żadnego drugiego dna więc może to reżyserka mówiąca widzom by niczego więcej się nie doszukiwać 🙂

Zakończenie wydało mi się raczej oczywiste, do tego to w sumie lekko zmodyfikowana kalka z 

Spoiler
Black Swan
więc w sumie nie wiem na czym ten środkowy palec miałby polegać 😉

Może trochę przesadzilem, ale

Spoiler

Sceny z potworem są zwykle pogodne, a film zdaje się zmierzać do puenty polegającej na tym, że bohaterka ułoży sobie życie na nowo. A nie skończy z dożywociem, lub na krześle elektrycznym 🙂 Stąd pisałem o fucku dla widowni wcześniej oglądającej sceny z komedii romantycznej, wprowadzonej w ciepły, choć nie przesadnie cieply nastrój relacją z potworem.

W tym sensie - okej 🙂

W ogóle to jest pełnometrażowa wersja shorta tej samej pani, nawet ten sam aktor zagrał Potwora ale nie ma go na na YouTube w całości.

Twinless

O radzeniu sobie ze stratą, ale też o przejmującej samotności i potrzebie bliskości. Spodziewałem się prostszej historii i ze dwa twisty mocno mnie zaskoczyły. Zresztą sam pomysł grup wsparcia dla osamotnionych bliźniaków jest dość oryginalny. Dylan O’Brien świetny w podwójnej roli, James Sweeney (który jest także reżyserem ) również (tym bardziej że zdaje się, że czerpie z osobistych doświadczeń). Polski tytuł (Rozdzieleni) dobrze oddaje to o czym film opowiada, choć niepotrzebnie kojarzy się z wiadomym serialem. Podoba mi się propozycja jednego z recenzentów na FW: Brak bliźniak.

7/10

Marek Pilarski and Szaman have reacted to this post.
Marek PilarskiSzaman

Eternity

Pamiętacie jeszcze coś takiego jak urocza komedia romantyczna? Albo potrafiący wzruszyć komediodramat? A może kreatywną, zabawną komedię na której trudno się nie uśmiechać od ucha do ucha? Ten film jest tym wszystkim, ma też fantastyczną obsadę, w tym na drugim planie (Randolph i Early!) oraz cieszące oczy kolory. (da się!!!)

Zdecydowanie tegoroczna filmowa czołówka.

PS. Nowy rekord w Multikinie: tylko 8 minut reklam

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Jay Kelly (2025)

Bardzo udany film ze świetną, ostatnią sceną, który dał mi wiele do myślenia na temat tego jak postrzegam Hollywood, na temat mojej aktywności w internecie. Nie wiem, czy od razu ułożę to wszystko w składną i przejrzystą wypowiedź. Kiedyś byłem bardzo aktywny na trzech stronach: Stopklatce, Fdb i Forum KMF. Jednym z powodów dla których odszedłem z tego ostatniego, obok coraz gorszej atmosfery, coraz większych skrajności od których chciałem trzymać się z daleka, było to, że dzień w dzień traktowano aktorów jak szmaty, podludzi mylących toaletę z wodopojem. Dla mnie była to postawa bez sensu, oczywiście są parszywe persony na gwiazdorskim nieboskłonie, ale to tak, jakbym kochał piłkę nożną, ale nienawidził piłkarzy. Normalnie na widok piłkarza w miejscu publicznym miałbym ochotę dać mu w mordę. Ile można tak wytrzymać? Mam wrażenie, że wtedy popada się w jakimś dualizm, to co kochasz wywołuje jednocześnie agresję i nienawiść. Może tak czują się osoby w wypalonym, wieloletnim związku?

Tak, aktorzy bywają męczący, niektórzy pławią się w roli aktywistów, innych wepchnął w to agent, a jeszcze innym tematem jest dla mnie to, jak chce widzieć aktorów grupa osób, która obecnie steruje największymi portalami filmowymi w Ameryce, a chce ich ewidentnie widzieć jako współczesne autorytety dla zwykłych ludzi, co bywa oczywiście prześmieszne w zestawieniu ze współczesnym plastikiem popkultury. Od tego wszystkiego z dala trzymały mnie wspomniane polskie portale, jednak od dłuższego czasu dałem się wciągnąć w świat Twittera i amerykańskiego blichtru. Popadłem w to, od czego chciałem uciec. Kto nie lubi świeżych bułeczek? Kto nie lubi wiedzieć wcześniej niż inni? Ale mam wrażenie, że ceną znowu jest to specyficzne pranie mózgu, tamtej stronie wydaje się zmienia świat, mi, że oglądam coś sterowalnego i maksymalnie sztucznego. Zacząłem znowu nienawidzić aktorów, reżyserów, twórców, branży. Co oddala mnie od kina, co nie pozwala poczuć dawnej miłości, sympatii, dawnych emocji.

Baumbach chce to wszystko dla mnie odzyskać, interesuje go zupełnie inna perspektywa. On chciałby przypomnieć, że najczęściej do wieku 20-kilku lat gwiazdorzy byli zupełnie normalnymi ludźmi, potem porwanymi przez życie do jakiejś magicznej krainy, gdzie film miesza się z rzeczywistością, a luksus kupiony z luksusem sponsorowanym. Oczywiście, że to już było, ale jest to dla mnie perspektywa bardziej fascynująca, niż codzienne wyzywanie tych, z którymi potem spotykam się na ekranie, zresztą Baumbach przypomina o magii kina dosięgającej tych co przed i za ekranem, robi to o wiele lepiej, niż próbował przedstawić Babylon. Ktoś złośliwie powie, że to tylko benefis Clooneya (fantastyczna rola!), że to mieszanka kilku jego wcześniejszych postaci, ale właśnie taki aktor potrzebny był jako Jay Kelly, ktoś kto miał przypomnieć o człowieczeństwie naszych kochanych gwiazdorów. A, że oglądamy cierpienia milionera? Chcę podglądać wszystkie klasy społeczne, nie tylko biedotę, a za pieniądze nie można kupić wszystkiego, chyba nie muszę tłumaczyć takiej oczywistości.

Rany, jaki Stacy Keach jest już stary!

8/10

robgordon has reacted to this post.
robgordon

Właśnie dowiedziałem się, że taki film w ogóle istnieje. Gratulacje dla Netfliksa za udany marketing!

Mierzwiak, ale on przecież jest na chyba wszystkich dotychczasowych listach TOP tego roku 🙂

Nie czytam żadnych list 🙂

Natomiast co do tego o czym piszesz to należy po prostu oddzielić to czym jest branża od tego co przeżywasz od loga otwierającego do napisów końcowych, choć szkoda, że te przeżycia są coraz rzadsze i mniej ciekawe, niż kiedyś.

Za jakiś czas może pokuszę się o napisanie dłuższego podsumowania kulisów It Ends With Us, bo sprawa wokół tego filmu, nawet w oderwaniu od Lively i Reynoldsa, daje absolutnie fascynujący obraz tego środowiska.

Szaman has reacted to this post.
Szaman
Cytat z Szaman data 6 grudnia, 2025, 20:20

Jay Kelly (2025)

Bardzo udany film ze świetną, ostatnią sceną, który dał mi wiele do myślenia na temat tego jak postrzegam Hollywood, na temat mojej aktywności w internecie. Nie wiem, czy od razu ułożę to wszystko w składną i przejrzystą wypowiedź. Kiedyś byłem bardzo aktywny na trzech stronach: Stopklatce, Fdb i Forum KMF. Jednym z powodów dla których odszedłem z tego ostatniego, obok coraz gorszej atmosfery, coraz większych skrajności od których chciałem trzymać się z daleka, było to, że dzień w dzień traktowano aktorów jak szmaty, podludzi mylących toaletę z wodopojem. Dla mnie była to postawa bez sensu, oczywiście są parszywe persony na gwiazdorskim nieboskłonie, ale to tak, jakbym kochał piłkę nożną, ale nienawidził piłkarzy. Normalnie na widok piłkarza w miejscu publicznym miałbym ochotę dać mu w mordę. Ile można tak wytrzymać? Mam wrażenie, że wtedy popada się w jakimś dualizm, to co kochasz wywołuje jednocześnie agresję i nienawiść. Może tak czują się osoby w wypalonym, wieloletnim związku?

Tak, aktorzy bywają męczący, niektórzy pławią się w roli aktywistów, innych wepchnął w to agent, a jeszcze innym tematem jest dla mnie to, jak chce widzieć aktorów grupa osób, która obecnie steruje największymi portalami filmowymi w Ameryce, a chce ich ewidentnie widzieć jako współczesne autorytety dla zwykłych ludzi, co bywa oczywiście prześmieszne w zestawieniu ze współczesnym plastikiem popkultury. Od tego wszystkiego z dala trzymały mnie wspomniane polskie portale, jednak od dłuższego czasu dałem się wciągnąć w świat Twittera i amerykańskiego blichtru. Popadłem w to, od czego chciałem uciec. Kto nie lubi świeżych bułeczek? Kto nie lubi wiedzieć wcześniej niż inni? Ale mam wrażenie, że ceną znowu jest to specyficzne pranie mózgu, tamtej stronie wydaje się zmienia świat, mi, że oglądam coś sterowalnego i maksymalnie sztucznego. Zacząłem znowu nienawidzić aktorów, reżyserów, twórców, branży. Co oddala mnie od kina, co nie pozwala poczuć dawnej miłości, sympatii, dawnych emocji.

Baumbach chce to wszystko dla mnie odzyskać, interesuje go zupełnie inna perspektywa. On chciałby przypomnieć, że najczęściej do wieku 20-kilku lat gwiazdorzy byli zupełnie normalnymi ludźmi, potem porwanymi przez życie do jakiejś magicznej krainy, gdzie film miesza się z rzeczywistością, a luksus kupiony z luksusem sponsorowanym. Oczywiście, że to już było, ale jest to dla mnie perspektywa bardziej fascynująca, niż codzienne wyzywanie tych, z którymi potem spotykam się na ekranie, zresztą Baumbach przypomina o magii kina dosięgającej tych co przed i za ekranem, robi to o wiele lepiej, niż próbował przedstawić Babylon. Ktoś złośliwie powie, że to tylko benefis Clooneya (fantastyczna rola!), że to mieszanka kilku jego wcześniejszych postaci, ale właśnie taki aktor potrzebny był jako Jay Kelly, ktoś kto miał przypomnieć o człowieczeństwie naszych kochanych gwiazdorów. A, że oglądamy cierpienia milionera? Chcę podglądać wszystkie klasy społeczne, nie tylko biedotę, a za pieniądze nie można kupić wszystkiego, chyba nie muszę tłumaczyć takiej oczywistości.

Rany, jaki Stacy Keach jest już stary!

8/10

Nie miałem takich przemyśleń jak Ty, pewnie dlatego że nigdy nie goniłem za tym o czym piszesz, tym bardziej dziś, ale podpisuję się pod Twoją opinią o samym filmie. To taki Baumbach netfliksowy, bardziej przystępny, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. I nawet zgrane triki (jak np. sceny retrospekcji) jakimś cudem działają. Trudno sobie wyobrazić lepszy wybór do głównej roli. Uwierzyłbym, że to biograficzny film o Clooneyu, a nie Jayu Kellym 😉 Trochę zawiódł Sandler. Zetknąłem się z opiniami, że obaj tworzą dobry duet. Nic takiego, Sandler jest jedynie poprawnym tłem.

Film bardzo smutny, na wielu poziomach. Na dodatek dziś obejrzałem Train Dreams. Też smutny, choć inaczej.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

No właśnie, Sandler jest tylko w porządku, a to chyba głównie na nim opiera się jak na razie skuteczna kampania i wielu obstawia go do oscarowej nominacji za drugi plan. Dla mnie to bezapelacyjnie film Clooneya.

robgordon has reacted to this post.
robgordon
PreviousPage 104 of 106Next