aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 12 of 106Next

Dla mnie Williams zawsze była podobna do Selmy Blair.

Army of Dead (2021)

Ależ to było męczące, trwało 148 minut, miałem wrażenie, że ze trzy godziny. Nie mam pojęcia dlaczego ta fabuła nie zajęła półtorej godziny męki widza. I nic nie usprawiedliwia takiego metrażu, jeśli są jakieś motywy które na pierwszy rzut oka wydają się innowacyjne, to i tak po bliższym zastanowieniu okazują się inspirowane Romero. Może tylko dwóch spraw nie kojarzę z innych tytułów

Spoiler
przywódca tych bardziej inteligentnych zombie chroni swoją głowę czymś na kształt kasku, potrafi się również rozmnożyć ze swoją wybranką, ale tutaj w sumie kłania się Martwica mózgu, więc znowu mamy recykling.

Już teraz zupełnie ulatuje mi z głowy, płasko, nieciekawie, po najmniejszej linii oporu, wrażenie obcowania z horrorem prosto na DVD z lat dwutysięcznych, w rodzaju remake'u Dnia żywych trupów. Na mały plus- jak na Snydera bardzo dużo prawdziwych lokacji i ogólnie powietrza pomiędzy bohaterami, prawdziwego nieba, pustyni, zielonej trawy. Dziwnie to brzmi, ale kto śledzi jego karierę ten wie o co chodzi. Ojciec chrzestny przyszłego dziecka Grace Randolph nie korzysta też ze slow motion w każdym momencie w którym ma na to szansę i to też wydaje się dość niezwykłe. Niestety nie mogę jednak powiedzieć, że Zack rozwija się jako twórca, wręcz przeciwnie mam wrażenie, że staje się coraz bardziej drewniany i toporny.

3/10

Cytat z janko data Maj 21, 2021, 22:39

Nawet bardzo dobry. Mnie to jeszcze osobiście dodatkowo poruszyło, bo moja babcia ma podobne schorzenie.

Moja to samo, choć nie w takim stopniu co Anthony.

Cytat z Szaman data Maj 21, 2021, 22:47

Army of Dead (2021)

Ależ to było męczące, trwało 148 minut, miałem wrażenie, że ze trzy godziny. Nie mam pojęcia dlaczego ta fabuła nie zajęła półtorej godziny męki widza. I nic nie usprawiedliwia takiego metrażu, jeśli są jakieś motywy które na pierwszy rzut oka wydają się innowacyjne, to i tak po bliższym zastanowieniu okazują się inspirowane Romero. Może tylko dwóch spraw nie kojarzę z innych tytułów

Spoiler
przywódca tych bardziej inteligentnych zombie chroni swoją głowę czymś na kształt kasku, potrafi się również rozmnożyć ze swoją wybranką, ale tutaj w sumie kłania się Martwica mózgu, więc znowu mamy recykling.

Już teraz zupełnie ulatuje mi z głowy, płasko, nieciekawie, po najmniejszej linii oporu, wrażenie obcowania z horrorem prosto na DVD z lat dwutysięcznych, w rodzaju remake'u Dnia żywych trupów. Na mały plus- jak na Snydera bardzo dużo prawdziwych lokacji i ogólnie powietrza pomiędzy bohaterami, prawdziwego nieba, pustyni, zielonej trawy. Dziwnie to brzmi, ale kto śledzi jego karierę ten wie o co chodzi. Ojciec chrzestny przyszłego dziecka Grace Randolph nie korzysta też ze slow motion w każdym momencie w którym ma na to szansę i to też wydaje się dość niezwykłe. Niestety nie mogę jednak powiedzieć, że Zack rozwija się jak twórca, wręcz przeciwnie mam wrażenie, że staje się coraz bardziej drewniany i toporny.

3/10

Hmm, to u mnie przeciwnie. Zleciało szybko, oglądało się dobrze. Za kilka dni pewnie całkiem o tym zapomnę, ale też, jako że ogólnie nie lubię tematyki zombie, mam wrażenie że zobaczyłem coś odrobinę oryginalnego w tym temacie, tak ogólnie, bo jednak temat jest sprany do tego stopnia, że zwyczajnie nie da się tu, poza kosmetyką, wnieść nic nowego. Na największy plusik fajny casting.

Muszę wspomnieć o czymś dziwnym - w trakcie filmu myślałem że mi matryca w TV siada, tymczasem to tylko film: w ciemnych scenach / na ciemnym tle, zawsze w tej samej okolicy, pojawiają się z różnym natężeniem artefakty wyglądające jak gwiazdy. Nigdy się z czymś takim nie spotkałem.

W tym przypadku #teamszaman.

Najlepsza w filmie jest początkowa scena z napisami (choć to po prostu scena w stylu Snydera). Niesamowite jak ten film jest schrzaniony na poziomie reżyserii i scenariusza. Dla Zacka Snydera, po jego wersji Justice League i tym najnowszym, chyba naprawdę nie ma już nadziei. A ilość absurdalnych zachowań bohaterów woła o pomstę do nieba. Na plus zdjęcia i ogólnie pomysł na wizualną stronę filmu. I dobór piosenki w scenie w windzie 😉

Scena w windzie i z piosenką byłaby naprawdę klimatyczna gdyby tam stała kobieta zombie w sukience z łachmanów, z tym całym jaskiniowcem alfa czar pryskał.

Najbardziej rozwaliła mnie scena w której jedna z postaci pyta w imieniu widza jak zabić zombie. To dopiero mistrzostwo pióra. Tak jakby u nas ktoś spytał jakie są objawy koronawirusa.

Dopełniając wczorajszego udanego powrotu do kina, Na rauszu też mi się spodobało. Nie jest to poziom Polowania, jest przewidywalny, ale elementy komediowo-dramatyczne odpowiednio wyważone, tradycyjnie Mikkelsen i Bo Larsen na swoim wysokim poziomie. No i jeszcze to bardzo dobre zakończenie, dla mnie jeszcze w jednym aspekcie zaskakujące, bo ze wstydem przyznaję, że o tych umiejętnościach Madsa do tej pory nie wiedziałem.

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski
Cytat z Szaman data Maj 21, 2021, 23:42

Najbardziej rozwaliła mnie scena w której jedna z postaci pyta w imieniu widza jak zabić zombie. To dopiero mistrzostwo pióra. Tak jakby u nas ktoś spytał jakie są objawy koronawirusa.

To jest konieczna ekspozycja... tylko czy konieczna skoro jest to ten sam sposób co w milionie wcześniejszych produkcji o zombie?

Plus jeśli mnie pamięć nie myli, Romero istnieje w tym uniwersum, vloger nazywa swoje filmiki w nawiązaniu do jego obrazów.

Odświeżyłem sobie Donnie Darko (w wersji kinowej; jest lepsza bo mniej łopatologiczna od dłuższej wersji reżyserskiej) i cóż powiedzieć, 20 lat minęło a film dalej kapitalnie się trzyma. Obsada, pomysł, specyficzny klimat, świetne zdjęcia i muzyka. Sam miód.

Zastanawiam się natomiast co się stało z Richardem Kelly? Jego kolejny projekt, Southland Tales (muszę w końcu nadrobić) był katastrofą finansową a i sam film zdaje się ma raczej niewielkie grono fanów, a w 2009 nakręcił The Box, który pamiętam jako okropny i ledwie oglądalny. I tyle. Żadnych nowych projektów, nawet reżyserii pojedynczych odcinków seriali.

Czasem zastanawiam się czy w ludziach nie siedzi ten jeden wyjątkowy projekt, po wydaniu którego na świat jakby tracili całkowicie talent który, jak się wydawało, mieli i ich kolejne projekty to już tylko "udawanie", że są w stanie coś jeszcze ciekawego nakręcić.

Kelly miał 26 lat w trakcie premiery Donniego Darko, być może to był projekt obmyślany przynajmniej od czasów nastoletnich, co ładnie łączy się z Twoja teorią.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Ja niedawno DD obejrzałem pierwszy raz w życiu. I jestem pewien, że w chwili premiery spodobałby mi się bardziej (nie mam pojęcia dlaczego wtedy go nie zobaczyłem, zwłaszcza, że wielu moich znajomych jest jego fanami). Dziś razi mnie nieco formą, przerysowaniem w scenach, które tego nie potrzebują. Wydaje mi się, że mniej udziwniony przemawiałby silniej. Oceniłem na takie solidne 7/10.

Dla mnie to przerysowanie i wyraźna forma są właśnie jedną z zalet filmu, zwłaszcza po Twin Peaks świetnie mi się to oglądało.

Uświadomiłem też sobie jak bardzo brakuje mi Drew Barrymore, ma tu stosunkowo małą rolę, ale mocno zaznaczyła swoją obecność.

Nomadland mogłoby się dla mnie nie kończyć. Jak na film, w którym przez większość czasu Frances McDromand po prostu jeździ, chodzi, rozmawia z ludźmi, je, sprząta, leży, siedzi, myśli, to ogląda to się go bardzo dobrze. Może właśnie to, że oglądamy Fern w tych różnych sytuacjach, mimo ich zwyczajności, a także to, że czas, jaki upływa między kolejnymi scenami nie ma znaczenia, sprawia, że narracja jest tak płynna. Dużym atutem jest też ogromna naturalność z jaką Zhao przedstawia świat nomad. Nie ma tu ani jednej fałszywej nuty, ani popadania w dokumentalność. Tego drugiego udało się uniknąć chyba dlatego, że w całość wpleciona jest jednak fikcyjna historia Fern m.in. o ponownym odnajdywaniu swojego miejsca w świecie.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Jeszcze w nawiązaniu do Armii umarłych - ludzie zauważyli fajny detal który sam przegapiłem.

Na początku filmu gdy konwój wyjeżdża przez bramę w tle widać dwa unoszące się w powietrzu światła które po chwili... odlatują z Ziemi najwyraźniej wchodząc w nadświetlną.

Wniosek jest jeden: zombiak jest transportowany ze Strefy 51 a wirus (?) ma pozaziemskie pochodzenie.

Szaman has reacted to this post.
Szaman
Cytat z Szaman data Styczeń 25, 2021, 20:49

Zupełnie zaskoczyło mnie, że to film o

Spoiler
powstrzymywaniu zagubionej osoby przed samobójstwem
a przynajmniej tak odebrałem relację między dwójką bohaterów, zwłaszcza finał.

Dzisiaj byłem w kinie na Soul. Ogólnie jestem dość mocno rozczarowany, może uda mi się później więcej napisać.

Co do tego spoilera Szamana: w ogóle nie odebrałem w tej sposób tej relacji. I nie wiem,

Spoiler
kto miałby popełnić samobójstwo? 22?
Dla mnie to raczej relacja, która polegała na tym, że 
Spoiler
22 dzięki temu, że mogła pobyć w ciele Joe'a, "zasmakowała" życia na ziemi, i nie był potrzebny żaden znany, mądry mentor, żeby ją ostatecznie do tego przekonać, a po prostu "zwykły" człowiek. Z kolei Joe miał możliwość spojrzenia na swoje życie z innej perspektywy i dostrzec np. to, że warto po prostu żyć i cieszyć się tymi mały rzeczami, a nie tylko fiksować się na jakimś celu życiowym, który ostatecznie i tak może nie dać spodziewanej satysfakcji czy spełnienia.

Dla mnie, pomijając niebiańską otoczkę, fabuła jest dialogiem między tym który chce zrezygnować z życia, a tym który chce tę osobę powstrzymać.

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski
  • Trespass (1992)

Robert Zemeckis i Bob Gale napisali fabułę w której dwóch białasów szuka złota w czarnej dzielnicy początku lat 90-tych pośród miliona fucków. Obok Paxtona i Sadlera gra dwóch lodowych kolesi, Ice-T i Ice Cube. Nie wiem dlaczego wcześniej nie słyszałem o tak dziwacznym wybryku w karierze Zemeckisa, ale jest to wybryk fascynujący i naprawdę trzymający w napięciu. Szkoda, że pod koniec korzysta z najbardziej oczywistych furtek które prowadzą w kierunku czarnej komedii, ale i tak satysfakcja z odkrycia filmu równie udanego co zapomnianego jest ogromna.

7/10

  • Aviator (2004)

Solidne bo Scorsese. Ale mimo schizofrenicznego finału i jednej, bardzo krwawej sceny wyłazi jednak z tego za bardzo taka typowa, hollywoodzka biografia z Leo i Martym klęczącymi przed Złotym Rycerzem.

7/10

  • The Dijnn (2021)

Zaczyna się jak coś bardziej szlachetnego, potem przechodzi w bardzo mechaniczne ganianie się po nawiedzonym domu. Równie posępny, co wymuszony finał pozostawia tylko obojętnym.

4/10

  • The Unholy (2021)

Sam Raimi jest znany z tego, że jako producent pozostawia reżyserowi w pełni wolną rękę na planie, zgłaszając swoje uwagi dopiero na etapie montażu. Nie wiem czy to film zmasakrowany przez mojego ulubieńca, czy przez studio, ale coś tam chyba wydarzyło się w postprodukcji. Wygląda tak jakby do spokojnego snuja o kwestiach wiary doczepiono typowe horrorowe jump scare'y. Zrobiono to zresztą w niezwykle fatalny, pocięty montażowo sposób mający nadać dynamiki, a jedyną udaną sekwencją akcji jest ta najspokojniejsza, finałowa, co zdaje się potwierdzać post produkcyjne przeróbki. Mogło być z tego coś fajnego gdyby zaczekano z demonem aż do finału i gdyby Jeffrey Dean Morgan wypił kawę, albo założył wygodniejsze buty.

4/10

Cruella 

Nie oglądałem zwiastuna, a po ostatnich dokonaniach Disneya (Mulan, ech) nie miałem żadnych oczekiwań. A tu proszę, niespodziewanie całkiem dobry film. Niewątpliwie creme de la creme to obie Emmy, które są świetne w swych rolach, a ich starcia ogląda się z wielką przyjemnością. Nietypowy jak na produkcję Disneya jest też niejednoznaczny moralny wydźwięk. Sporo tu też mankamentów, Cruella na końcu filmu nie jest tą Cruellą ze 101 dalmatyńczyków, tę historię należy raczej traktować jako alternatywne podejście. Mimo wszystko warto zobaczyć.

Wydaje się, że teraz możemy widzieć coraz częściej coś takiego. Przychodzi ktoś z dobrym scenariuszem, a producenci na to "tylko jak to sprzedać publiczności" i zaczynają się poszukiwania pod kogo ze znanych postaci tą osobę podpasować. Tak mogło być z Jokerem i tutaj podobnie. Nie zdziwię się jak będą używać do tego jakiejś sztucznej inteligencji, gdzie po wrzuceniu cech osoby ze scenariusza będzie im dopasowywać postać.

PreviousPage 12 of 106Next