aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 15 of 106Next

Trzeci akt chyba najsłabszy. Ale i tak wyszedłem z kina pozytywnie nastawiony 🙂

Free Guy od pierwszej bardzo dynamicznej sceny wciągnął mnie w świat gry, w której się rozgrywa. Całość bardzo pozytywnie nastraja, była nawet w stanie trochę  wzruszyć mnie w pewnym momencie (pod tym względem przypomina trochę megapozytywnego Teda Lasso), ale próbuje chyba też łapać zbyt wiele srok za ogon: są dwie przeplatające się rzeczywistości, są wątki miłosne, jest komentarz dotyczący sztucznej inteligencji, jest spojrzenie na świat gamerów (choć to głównie krótkie komediowe wstawki), jest antyprzemocowy przekaz, jest złe korpo, jest motyw brania losu we własne ręce, pewnie poza tym jeszcze by się coś znalazło. Na plus to, że jest skupiony na opowiadaniu historii, którą można uznać za zamkniętą i nie stara się na siłę być wprowadzeniem do kolejnej części.

Ogólnie był to przyjemny seans, wrażenia audiowizualne wzmocniło to, że oglądałem (pierwszy raz) na sali Dream.

Trochę naciągane 7/10

Cóż to za sala Dream?

https://www.helios.pl/57,Warszawa/Aktualnosci/Szczegoly/id/6363

Innymi słowy cała sala z fotelami VIP z Multikina 🙂

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Możliwe. Nigdy nie byłem w Multikinie. 😛

Odświeżyłem sobie The Skeleton Key, kolejny horror który kiedyś niezbyt mi się podobał, choć archiwalne 6 na filmwebie to nie taka zła ocena.

Całkiem niezły, z fajnym klimatem (uwielbiam Nowy Orlean i okolice) i fabułą oraz - podobnie jak w Drag Me To Hell - brakiem happy endu. Dżampskery oczywiście niepotrzebne, a i reżyseria kładzie kilka momentów, ale jestem zadowolony z seansu.

Co mnie uderzyło, a jednocześnie ominęło, bo widzę że w 2017 roku internety zwracały na to uwagę, to że 

Spoiler
Get Out Peele'a to w zasadzie zrzynka z tego filmu
🙂

No właśnie mam zamiar nadrobić, a niestety od 2017 roku znam spoiler 🙂 Z tego co pamiętam to chyba niewielu podchwyciło temat w mainstreamie, bo plagiat był jednak zbyt uwielbiany.

Cytat z Mierzwiak data Sierpień 17, 2021, 19:12

Innymi słowy cała sala z fotelami VIP z Multikina 🙂

Na zdjęciu z Heliosa fotele mają jeszcze podnóżki, więc chyba jednak poziom wyżej 😉

Cytat z Szaman data Sierpień 17, 2021, 19:51

No właśnie mam zamiar nadrobić, a niestety od 2017 roku znam spoiler 🙂

Myślę że to będzie jeden z tych przypadków, gdy właśnie dlatego że znasz spoilery to wychwytywanie wszystkich znaków (i foreshadowingu) zdradzających to, co się dzieje sprawi sporo frajdy 🙂

@robgordon Podnóżki? Fancy!

No właśnie wbiłem na salę, jak już była końcówka zwiastunów (załapałem się jeszcze na Shang-Chi i Eternals), i już było ciemno. Widziałem, że obok mają rozłożone te podnóżki, i widziałem z prawej strony dwa przyciski, ale nie chciałem już kombinować. Przypuszczam, że jeden właśnie do podnóżka, a drugi do przechylania oparcia, ale nie jestem pewien. Poza tym obawiam się, że w takiej pozycji mógłbym się zdrzemnąć. 😛

Free Guy

Najlepszy film związany z grami wideo pewnie dlatego, że nie jest bezpośrednią adaptacją żadnej z nich. Choć nawiązania się znajdą (np. Portal czy też nazwa firmy Soonami- to chyba nie było przypadkowe) to podoba mi się to jest też czytelny i zrozumiały również dla ludzi nie związanych z tematem. RR ciągle w formie i to bez powtarzania Deadpoola.

 

Marek Pilarski, Szaman and robgordon have reacted to this post.
Marek PilarskiSzamanrobgordon

Jestem na NH tegorocznych i chociaż humor nie dopisuje do oglądania filmów to trochę fajnych rzeczy widziałem.

 

Dziś akurat był drugi seans polskiego "Hiacynta". Domalewski (który spał na swoim Q&A) zaskoczył rewelacyjna Cichą nocą, to jego drugi mój film. Jest gorszy, ale nadal prezentuje to czego jest zaskakująco mało w naszym kinie - porządny, gatunkowy film, surowy i skupiony na historii thriller. W tym smutnym kraju policyjne kryminały powinni powstawać równie często co we Francji za Melvilla, ale oczywiście bieda jest straszna na tym polu. Fajnie więc, że ktoś się za to wziął na poważnie. Historia interesująca a przy tym reżyser unika typowych dla Ameryki usilnych powiązań do obecnej sytuacji. Każdy kto żyje w Polsce domyśli się kiedy nawiązują do tego jak wygląda sytuacja ludzi LGBT ale nie oberwie tym w twarz jak w filmach pewnego Lee za kadencji Trumpa. Plusik jednak za dość odważne homoseksualne sceny. Intryga trzyma zainteresowanie widza, ale nie wciąga aż tak jak powinna. Napięcia tu nie ma, z dramatyzmem też jest różnie pomimo tego, że aktorstwo - zwłaszcza Alaina Delona - jest fantastyczne. Zdjęcia są naturalne, fajne, nie sprawiają wrażenia przestylizowanych. Dialogi oczywiście niesłyszalne. Jest to no film średni jako taki, ale dowód na to, że w Polsce można robić prawdziwe kino kryminalne a nie wysrywy Vegi czy reminisencje Pasikowskiego.

 

Polecam też do kin się przejść na "Les Olympiades" Audiarda. Fantastyczny film. Audiowizualnie przecudny, świetnie zagrany. Bardzo naturalny, szczery i faktycznie rozumiejący poruszany temat (miłości i seksu wśród młodego pokolenia) w zaskakujący sposób. Audiard i Sciamma to jednak ludzie trochę starsi a czuć jakby żyli w tym naszym światku, poruszali się po nim na codzien i jak mówiłem, doskonale rozumieli relacje młodych ludzi. Wiem jednak, że film zbiera reakcje skrajne, do mnie trafił mocno.

 

Największa niespodzianką to "Niefortunny Numerek lub Szalone Porno" czyli najzabawniejszy film jaki widziałem od dawna i prawdopodobnie najlepsza rozprawka o patriarchacie, seksualności kobiet, konserwatyźmie i tabu od lat. Z dystansem, pełne szalonych i mocno pierdolniętych pomysłów. I o dziwo nigdy forma nie góruje nad treścią co powinno być niemożliwe biorąc pod uwagę jak rozbuchana jest ta forma.

 

Na koniec Vortex Gaspara Noe. Jak ruszyło was Amour to tutaj spodziewać się możecie podobnego wstrząsu, ale film jest zdecydowanie bardziej naturalistyczny, surowy, zimny i zdystansowany. Wypełniony beznadzieją i autentycznie wpeędzający w stan w którym nie masz ochoty na nic a życie jako takie zdaje się na moment tracić kolory. Dziwna sprawa, nie wywołuje łez ani nie wiąże emocjonalnie ze swoimi bohaterami a jednak odciska w mózgu piętno. Dodajmy że miałem parszywy humor i tak i potem z godzinę spędziłem błąkając sie bez celu po mieście. Z mniej wzniosłych rzeczy - Dario Argento okazał się znakomitym aktorem, ale Trintignant pozostaje niepobity w tego typu kreacjach.

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski
Cytat z Kuba data Sierpień 19, 2021, 17:42

Jestem na NH tegorocznych i chociaż humor nie dopisuje do oglądania filmów to trochę fajnych rzeczy widziałem.

 

Dziś akurat był drugi seans polskiego "Hiacynta". Domalewski (który spał na swoim Q&A) zaskoczył rewelacyjna Cichą nocą, to jego drugi mój film. Jest gorszy, ale nadal prezentuje to czego jest zaskakująco mało w naszym kinie - porządny, gatunkowy film, surowy i skupiony na historii thriller. W tym smutnym kraju policyjne kryminały powinni powstawać równie często co we Francji za Melvilla, ale oczywiście bieda jest straszna na tym polu. Fajnie więc, że ktoś się za to wziął na poważnie. Historia interesująca a przy tym reżyser unika typowych dla Ameryki usilnych powiązań do obecnej sytuacji. Każdy kto żyje w Polsce domyśli się kiedy nawiązują do tego jak wygląda sytuacja ludzi LGBT ale nie oberwie tym w twarz jak w filmach pewnego Lee za kadencji Trumpa. Plusik jednak za dość odważne homoseksualne sceny. Intryga trzyma zainteresowanie widza, ale nie wciąga aż tak jak powinna. Napięcia tu nie ma, z dramatyzmem też jest różnie pomimo tego, że aktorstwo - zwłaszcza Alaina Delona - jest fantastyczne. Zdjęcia są naturalne, fajne, nie sprawiają wrażenia przestylizowanych. Dialogi oczywiście niesłyszalne. Jest to no film średni jako taki, ale dowód na to, że w Polsce można robić prawdziwe kino kryminalne a nie wysrywy Vegi czy reminisencje Pasikowskiego.

 

Polecam też do kin się przejść na "Les Olympiades" Audiarda. Fantastyczny film. Audiowizualnie przecudny, świetnie zagrany. Bardzo naturalny, szczery i faktycznie rozumiejący poruszany temat (miłości i seksu wśród młodego pokolenia) w zaskakujący sposób. Audiard i Sciamma to jednak ludzie trochę starsi a czuć jakby żyli w tym naszym światku, poruszali się po nim na codzien i jak mówiłem, doskonale rozumieli relacje młodych ludzi. Wiem jednak, że film zbiera reakcje skrajne, do mnie trafił mocno.

 

Największa niespodzianką to "Niefortunny Numerek lub Szalone Porno" czyli najzabawniejszy film jaki widziałem od dawna i prawdopodobnie najlepsza rozprawka o patriarchacie, seksualności kobiet, konserwatyźmie i tabu od lat. Z dystansem, pełne szalonych i mocno pierdolniętych pomysłów. I o dziwo nigdy forma nie góruje nad treścią co powinno być niemożliwe biorąc pod uwagę jak rozbuchana jest ta forma.

 

Na koniec Vortex Gaspara Noe. Jak ruszyło was Amour to tutaj spodziewać się możecie podobnego wstrząsu, ale film jest zdecydowanie bardziej naturalistyczny, surowy, zimny i zdystansowany. Wypełniony beznadzieją i autentycznie wpeędzający w stan w którym nie masz ochoty na nic a życie jako takie zdaje się na moment tracić kolory. Dziwna sprawa, nie wywołuje łez ani nie wiąże emocjonalnie ze swoimi bohaterami a jednak odciska w mózgu piętno. Dodajmy że miałem parszywy humor i tak i potem z godzinę spędziłem błąkając sie bez celu po mieście. Z mniej wzniosłych rzeczy - Dario Argento okazał się znakomitym aktorem, ale Trintignant pozostaje niepobity w tego typu kreacjach.

Czy dobrze przeczytałem Alain Delon?

Tak. Przysięgam, że jak obejrzysz film patrząc na głównego bohatera to zrozumiesz. Aż chciałem zostać na Q&A spytać jak celowa była charakteryzacja. Wygląda rodem jak Alain w "W kręgu zła"

Old

To tylko i wyłącznie wyczekiwaniem na (niezły) shyamalanowski twist, ponieważ formuła tego filmu wyczerpuje się niesamowicie szybko, powiedziałbym nawet, że już z samym zwiastunem. A poza tym nie oferuje on tak naprawdę nic zaskakującego czy interesującego. To co dzieje się na plaży to pozbawione jakiegokolwiek napięcia obserwowanie starzejących się postaci oraz po części komicznych "incydentów", które im się przydarzają. Krzyki, bieganie z jednego miejsca na drugie, nienaturalne, pełne ekspozycji kwestie i dialogi, histeryczne reakcje na to, co się dzieje oraz overacting sprawiają, że całość staje się niezamierzenie śmieszna.

4/10

Zwiastun wyłączyłem w połowie, a miałem wrażenie, że zobaczyłem już zbyt dużo.

Cytat z Marek Pilarski data Sierpień 19, 2021, 21:22

Krzyki, bieganie z jednego miejsca na drugie, nienaturalne, pełne ekspozycji kwestie i dialogi, histeryczne reakcje na to, co się dzieje oraz overacting sprawiają, że całość staje się niezamierzenie śmieszna.

Jesteś pewien że puścili Old a nie The Happening? 🙂

Marek Pilarski and Szaman have reacted to this post.
Marek PilarskiSzaman

Reminiscence (2021)

Ależ to było bezduszne, nie wiem czy miał to być skok na kasę czy po nagrody. Z dwiema mocno przeciętnymi scenami akcji ciężko o miliony monet, a z fantastyką, zwłaszcza tak powierzchowną raczej ciężko o nagrody.

Zabrakło serca, co widać najmocniej w kreacji świata przedstawionego. Rozumiem, że pewnie Warner przyciął budżet i komputerowe miasto wygląda jak render z 2005 roku i mógłbym przymknąć na to oko, ale nie rozumiem dlaczego w ogóle oglądam je na ekranie. Przez dużą część filmu rozmawia się o tym, że ludzie w Miami i nawet usługi przeniosły się do nocnego życia, a w dzień miasto pogrążone jest we śnie, tymczasem miałem wrażenie, że 80 procent tego filmu rozgrywa się za dnia. Możemy dzięki temu podziwiać zupełnie nieudane oddanie światła dziennego za pomocą komputera i niepotrzebne jazdy CGI kamerą.

Kuleją założenia wykreowanej rzeczywistości co jest większym problemem niż efekty. Jest tutaj zwrot akcji który opiera się na tym, że w projekcji widać zdarzenia których nie widziała dana postać co jest ogromnym babolem. Mówi się również o wojnie, o wielu latach jakie minęły od zalania Miami, o mglistych czasach normalności. Tymczasem jeden z bohaterów, weteran wojenny pozbawiony nóg cofa się o zaledwie 13 lat i widzimy jego beztroską zabawę z psem. Koncepcja wizualizacji wspomnień gryzie się z tak spektakularną wojną i zmianami w Miami. Bo przecież ludzie chcą cofnąć się do spokojnych czasów i scenariusz sam wpada we własną pułapkę na kiedy określić lata wojny i katastrofy. Może to jednak kogoś przekona, dla mnie było odbębnione bez głebszego zastanowienia.

Zagrane to w sumie przeciętnie, najbardziej stara się Thandie Newton która w scenariuszu miała być sercem opowieści, no ale ma tak komiczną scenę akcji, że ciężko traktować ją jak postać z krwi i kości. Dalszy plan miejscami koszmarny, poprowadzony jak w parodii filmu noir. A własnie, byłbym zapomniał, nie jestem jakimś ekspertem od noir, ale to niesamowicie odtwórczy film, jakby przygotowała go sztuczna inteligencja której wgrano klasyki tego podgatunku.

4/10

Kuba has reacted to this post.
Kuba

Mnie się tego filmu nawet komentować nie chce. Dziwię się, że Jonathan Nolan nie ingerował żonie za bardzo w ten skrypt. Ciekawe koncepcje i pojedyncze dobre sceny oraz aktorzy tak zmarnowali przez tak parszywie zły skrypt. Zadziwiające - Jackman wypada gorzej od Newton i Ferguson, pomimo, że cała trójka pracuje na nieistniejącym materiale.

 

Jedyny plus wycieczki? Trailer Shanga i Tony Leung w IMAXie zobaczony 🙂

PreviousPage 15 of 106Next