Opinie o filmach
Cytat z Szaman data 3 listopada, 2021, 22:21A ja miałem wrażenie, że
[spoiler title=""] Choroba psychiczna jest takim ochłapem rzuconym dla mylenia tropów. Podobnie zresztą jak Terrence Stamp, który okazuje się nie Mattem Smithem jak sugeruje cały film, a jakimś tam epizodycznym policjantem. Tutaj nie chodziło o chorobę psychiczną, czego dowodzi nie tylko malinka, ale też scena pod koniec w której osoby zamordowane odbijają się w okularach Diane Rigg, jak i wspomnienie mimochodem, że poprzednie lokatorki pokoju potrafiły odejść bez pożegnania w środku nocy.
Odeszły bo pokój jest nawiedzony dzięki morderstwom w nich dokonywanym, dlatego bohaterka przenosi się w snach do lat 60-tych poznając historię morderczyni jak i jej ofiar. Choroba psychiczna być może wzmacnia zdolność do "przeżywania" wydarzeń oferowanych przez pokój, ale nie przywiązywałbym do niej zupełnie wagi. To jest drugi Stamp tej fabuły. [/spoiler]
Jednak daję 6/10, mam coraz więcej "ale".
A ja miałem wrażenie, że
Odeszły bo pokój jest nawiedzony dzięki morderstwom w nich dokonywanym, dlatego bohaterka przenosi się w snach do lat 60-tych poznając historię morderczyni jak i jej ofiar. Choroba psychiczna być może wzmacnia zdolność do "przeżywania" wydarzeń oferowanych przez pokój, ale nie przywiązywałbym do niej zupełnie wagi. To jest drugi Stamp tej fabuły.
Jednak daję 6/10, mam coraz więcej "ale".
Cytat z Fandorin data 3 listopada, 2021, 22:21Moje wspaniałe życie to taka art-house'owa wersja Czarnej owcy, bardziej gorzka, z mniejszą liczbą elementów komediowych. Dobra rola Buzek. I, duża rzadkość, niezły dźwięk. Da się bez problemu zrozumieć dialogi. Fajne jest to kino Grzegorzka, lubię wszystkie jego filmy.
7/10
Moje wspaniałe życie to taka art-house'owa wersja Czarnej owcy, bardziej gorzka, z mniejszą liczbą elementów komediowych. Dobra rola Buzek. I, duża rzadkość, niezły dźwięk. Da się bez problemu zrozumieć dialogi. Fajne jest to kino Grzegorzka, lubię wszystkie jego filmy.
7/10
Cytat z Marek Pilarski data 3 listopada, 2021, 22:24Nysa jest pełnoprawnym bohaterem tego filmu, czy tylko tłem? 😉
Nysa jest pełnoprawnym bohaterem tego filmu, czy tylko tłem? 😉
Cytat z Marek Pilarski data 3 listopada, 2021, 22:25Cytat z Szaman data Listopad 3, 2021, 22:21A ja miałem wrażenie, że
[spoiler title=""] Choroba psychiczna jest takim ochłapem rzuconym dla mylenia tropów. Podobnie zresztą jak Terrence Stamp, który okazuje się nie Mattem Smithem jak sugeruje cały film, a jakimś tam epizodycznym policjantem. Tutaj nie chodziło o chorobę psychiczną, czego dowodzi nie tylko malinka, ale też scena pod koniec w której osoby zamordowane odbijają się w okularach Diane Rigg, jak i wspomnienie mimochodem, że poprzednie lokatorki pokoju potrafiły odejść bez pożegnania w środku nocy.
Odeszły bo pokój jest nawiedzony dzięki morderstwom w nich dokonywanym, dlatego bohaterka przenosi się w snach do lat 60-tych poznając historię morderczyni jak i jej ofiar. Choroba psychiczna być może wzmacnia zdolność do "przeżywania" wydarzeń oferowanych przez pokój, ale nie przywiązywałbym do niej zupełnie wagi. To jest drugi Stamp tej fabuły. [/spoiler]
[spoiler title=""]Tyle że nie tłumaczy to tego, dlaczego Ellie widzi zjawy czy nawet samą Sandie nawet wtedy, gdy jest poza pokojem. No ale może wymagam zbyt dużo. :)[/spoiler]
Cytat z Szaman data Listopad 3, 2021, 22:21A ja miałem wrażenie, że
SpoilerChoroba psychiczna jest takim ochłapem rzuconym dla mylenia tropów. Podobnie zresztą jak Terrence Stamp, który okazuje się nie Mattem Smithem jak sugeruje cały film, a jakimś tam epizodycznym policjantem. Tutaj nie chodziło o chorobę psychiczną, czego dowodzi nie tylko malinka, ale też scena pod koniec w której osoby zamordowane odbijają się w okularach Diane Rigg, jak i wspomnienie mimochodem, że poprzednie lokatorki pokoju potrafiły odejść bez pożegnania w środku nocy.Odeszły bo pokój jest nawiedzony dzięki morderstwom w nich dokonywanym, dlatego bohaterka przenosi się w snach do lat 60-tych poznając historię morderczyni jak i jej ofiar. Choroba psychiczna być może wzmacnia zdolność do "przeżywania" wydarzeń oferowanych przez pokój, ale nie przywiązywałbym do niej zupełnie wagi. To jest drugi Stamp tej fabuły.
Cytat z Szaman data 3 listopada, 2021, 22:27[spoiler title=""] Bo znajduje się we władzy pokoju. Inaczej zarówno malinka, jak i ta scena z okularami i przerażeniem (nie wymyśliłem jej sobie, co nie? :)) nie miałyby większego sensu. [/spoiler]
Cytat z Marek Pilarski data 3 listopada, 2021, 22:32[spoiler title=""]Która z okularami?[/spoiler]
Cytat z Fandorin data 3 listopada, 2021, 22:32Cytat z Marek Pilarski data Listopad 3, 2021, 22:24Nysa jest pełnoprawnym bohaterem tego filmu, czy tylko tłem?
Pełnoprawnym to może za dużo powiedziane, ale jest widoczna, prezentuje się bardzo korzystnie.
Cytat z Marek Pilarski data Listopad 3, 2021, 22:24Nysa jest pełnoprawnym bohaterem tego filmu, czy tylko tłem?
Pełnoprawnym to może za dużo powiedziane, ale jest widoczna, prezentuje się bardzo korzystnie.
Cytat z Szaman data 3 listopada, 2021, 22:34Cytat z Marek Pilarski data Listopad 3, 2021, 22:32[spoiler title=""]Która z okularami?[/spoiler]
[spoiler title=""] Upiory wciągają Eloise na łóżko i proszą ją aby zabiła starą Alex i zakończyła ich cierpienie. Wtedy stara Alex wchodzi do pokoju, otwiera usta z przerażenia i w jej okularach odbijają się zjawy zamordowanych. [/spoiler]
Nie przewidziało mi się, cytat z Wikipedii 🙂
[spoiler title=""] John comes to Ellie's aid but Ms. Collins stabs him. Ellie flees to her room, where the spirits of Sandie's victims beg Ellie to kill Ms. Collins, but she refuses. Ms. Collins enters Ellie's room, where she sees the spirits and is slapped by the ghost of Jack [/spoiler]
Cytat z Marek Pilarski data Listopad 3, 2021, 22:32SpoilerKtóra z okularami?
Nie przewidziało mi się, cytat z Wikipedii 🙂
Cytat z Marek Pilarski data 3 listopada, 2021, 22:58A, jeszcze chciałem zapytać, bo byłem w nowym kinie, a do tej pory zdarzało się to tylko w tym starym - głośność dźwięku głosu aktorów w tym filmie wydawała się być mniejsza niż zwykle/w innych filmach i dźwięk wypowiadanych kwestii szedł jakby tylko z ekranu. Poza tym "reszta dźwięku" była w normie. Też to może zauważyliście u siebie na seansie? Czy to znów kwestia kina?
A, jeszcze chciałem zapytać, bo byłem w nowym kinie, a do tej pory zdarzało się to tylko w tym starym - głośność dźwięku głosu aktorów w tym filmie wydawała się być mniejsza niż zwykle/w innych filmach i dźwięk wypowiadanych kwestii szedł jakby tylko z ekranu. Poza tym "reszta dźwięku" była w normie. Też to może zauważyliście u siebie na seansie? Czy to znów kwestia kina?
Cytat z Mierzwiak data 4 listopada, 2021, 08:10Na moim seansie ...Soho odniosłem wrażenie że ogólnie całość była zbyt cicha.
Natomiast jeszcze co do samego filmu:
[spoiler title=""]Motyw ewentualnej choroby psychicznej to mam wrażenie pozostałość po wczesnej wersji scenariusza który był bardziej niejednoznaczny w kwestii tego co się dzieje i który, wyobrażam sobie, mógł prowadzić właśnie do mroczniejszego zakończenia w którym bohaterka mogła skończyć w szpitalu psychiatrycznym, no ale to już gdybanie o mocno innym filmie.
Tak czy siak motyw to zupełnie niepotrzebny - co jakiś czas wraca, ale tak naprawdę nie wiadomo po co.[/spoiler]
Na moim seansie ...Soho odniosłem wrażenie że ogólnie całość była zbyt cicha.
Natomiast jeszcze co do samego filmu:
Tak czy siak motyw to zupełnie niepotrzebny - co jakiś czas wraca, ale tak naprawdę nie wiadomo po co.
Cytat z Kuba data 5 listopada, 2021, 10:56"The Harder They Fall"- na ten moment jedno z najbardziej pozytywnych zaskoczeń roku. Film bez wątpienia ukochany przez polskich widzów. Rewelacyjna, kompletnie nie zgrzytająca (pomimo dużej tonalnej żonglerki) mieszanka bardzo staroszkolnego, klasycznego podejścia do westernów z nowoczesną modłą ala "Django" i eksperymentalną, bombastyczną, pomysłową realizacją (przyznam jednak, że największe wrażenie robią tu okazjonalne operatorskie zabiegi i jest kilka zaskakujących, absolutnie świetnych ujeć).
Historia prosta, ale jednak angażująca, wyróżniająca się bardzo fajnym antagonistą. Elba znakomity, również Majors popisowo dobry. Reszta trzyma wysoki poziom chociaż zauważająco zostają w tyle, może z wyjątkiem Beetz i Lindo. Muzyka jest tu super dobrana, sceny akcji świetnie się ogląda a jaki to ma klimat!
Po trailerze spodziewałem się nieśmiesznego, średnio oglądalnego przeciętniaka. Bawiłem się lepiej niż na jakimkolwiek tegorocznym blockbusterze (wiemy jaki jest wyjątek 😉 ).
Nawiązując do jedynego kontekstu w jakim ten film się będzie w naszej rodzimej dyskusji pojawiał - film się trochę nabija z białych i tyle. Zero społecznego komentarza, mniej lub bardziej wysilonej analogii czy innych bzdur. To historia w której jedynie szczegóły by się zmieniły gdyby wszyscy byli biali.
"The Harder They Fall"- na ten moment jedno z najbardziej pozytywnych zaskoczeń roku. Film bez wątpienia ukochany przez polskich widzów. Rewelacyjna, kompletnie nie zgrzytająca (pomimo dużej tonalnej żonglerki) mieszanka bardzo staroszkolnego, klasycznego podejścia do westernów z nowoczesną modłą ala "Django" i eksperymentalną, bombastyczną, pomysłową realizacją (przyznam jednak, że największe wrażenie robią tu okazjonalne operatorskie zabiegi i jest kilka zaskakujących, absolutnie świetnych ujeć).
Historia prosta, ale jednak angażująca, wyróżniająca się bardzo fajnym antagonistą. Elba znakomity, również Majors popisowo dobry. Reszta trzyma wysoki poziom chociaż zauważająco zostają w tyle, może z wyjątkiem Beetz i Lindo. Muzyka jest tu super dobrana, sceny akcji świetnie się ogląda a jaki to ma klimat!
Po trailerze spodziewałem się nieśmiesznego, średnio oglądalnego przeciętniaka. Bawiłem się lepiej niż na jakimkolwiek tegorocznym blockbusterze (wiemy jaki jest wyjątek 😉 ).
Nawiązując do jedynego kontekstu w jakim ten film się będzie w naszej rodzimej dyskusji pojawiał - film się trochę nabija z białych i tyle. Zero społecznego komentarza, mniej lub bardziej wysilonej analogii czy innych bzdur. To historia w której jedynie szczegóły by się zmieniły gdyby wszyscy byli biali.
Cytat z Mierzwiak data 5 listopada, 2021, 20:54Finch
Sympatyczny Hanks który chyba nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu, uroczy robot i kochany pieseł. To w sumie tyle, bo wiele więcej w tym filmie nie ma, to maksymalnie prościutka historyjka która spokojnie mogłaby być krótkim metrażem i można by w nim zawrzeć dokładnie tyle samo treści, co w tym niemal dwugodzinnym filmie.
Finch
Sympatyczny Hanks który chyba nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu, uroczy robot i kochany pieseł. To w sumie tyle, bo wiele więcej w tym filmie nie ma, to maksymalnie prościutka historyjka która spokojnie mogłaby być krótkim metrażem i można by w nim zawrzeć dokładnie tyle samo treści, co w tym niemal dwugodzinnym filmie.
Cytat z Szaman data 5 listopada, 2021, 20:57Miałem coś pisać, ale już nie muszę 🙂 Cieszcie się życiem, póki Słońce jest łaskawe. Ale żeby nie było, podobało mi się, uroczy seans z bohaterami których polubiłem.
7/10
Miałem coś pisać, ale już nie muszę 🙂 Cieszcie się życiem, póki Słońce jest łaskawe. Ale żeby nie było, podobało mi się, uroczy seans z bohaterami których polubiłem.
7/10
Cytat z Mierzwiak data 5 listopada, 2021, 21:11Mnie też się podobało, to nie jest, wbrew pozorom, krytyczna opinia. Fajnie czasem obejrzeć coś tak, po prostu, miłego i prostolinijnego, niepoprzedzonego miesiącami teorii, spekulacji i przecieków, nieobarczonego ciężarem sprostania milionom oczekiwań, ukształtowanego przez media społecznościowe, dokrętki i pokazy testowe.
Mnie też się podobało, to nie jest, wbrew pozorom, krytyczna opinia. Fajnie czasem obejrzeć coś tak, po prostu, miłego i prostolinijnego, niepoprzedzonego miesiącami teorii, spekulacji i przecieków, nieobarczonego ciężarem sprostania milionom oczekiwań, ukształtowanego przez media społecznościowe, dokrętki i pokazy testowe.
Cytat z Szaman data 5 listopada, 2021, 21:22Trochę gorzko zabrzmiało o tym metrażu i ja się w pełni z tym zarzutem (?) zgadzam, ale wolałem dodać, że odebrałem całość bardzo pozytywnie.
Trochę gorzko zabrzmiało o tym metrażu i ja się w pełni z tym zarzutem (?) zgadzam, ale wolałem dodać, że odebrałem całość bardzo pozytywnie.
Cytat z Mierzwiak data 5 listopada, 2021, 21:54Faktycznie trochę tak zabrzmiało, ale to był seans gdzieś tak dwukrotnie krótszy od drugiego Venoma 😉
Faktycznie trochę tak zabrzmiało, ale to był seans gdzieś tak dwukrotnie krótszy od drugiego Venoma 😉
Cytat z robgordon data 6 listopada, 2021, 00:00Cytat z Kuba data Listopad 5, 2021, 10:56"The Harder They Fall"- na ten moment jedno z najbardziej pozytywnych zaskoczeń roku. Film bez wątpienia ukochany przez polskich widzów. Rewelacyjna, kompletnie nie zgrzytająca (pomimo dużej tonalnej żonglerki) mieszanka bardzo staroszkolnego, klasycznego podejścia do westernów z nowoczesną modłą ala "Django" i eksperymentalną, bombastyczną, pomysłową realizacją (przyznam jednak, że największe wrażenie robią tu okazjonalne operatorskie zabiegi i jest kilka zaskakujących, absolutnie świetnych ujeć).
Historia prosta, ale jednak angażująca, wyróżniająca się bardzo fajnym antagonistą. Elba znakomity, również Majors popisowo dobry. Reszta trzyma wysoki poziom chociaż zauważająco zostają w tyle, może z wyjątkiem Beetz i Lindo. Muzyka jest tu super dobrana, sceny akcji świetnie się ogląda a jaki to ma klimat!
Po trailerze spodziewałem się nieśmiesznego, średnio oglądalnego przeciętniaka. Bawiłem się lepiej niż na jakimkolwiek tegorocznym blockbusterze (wiemy jaki jest wyjątek
).
Nawiązując do jedynego kontekstu w jakim ten film się będzie w naszej rodzimej dyskusji pojawiał - film się trochę nabija z białych i tyle. Zero społecznego komentarza, mniej lub bardziej wysilonej analogii czy innych bzdur. To historia w której jedynie szczegóły by się zmieniły gdyby wszyscy byli biali.
Pomysł z Białym Miastem najlepszy 🙂
Cytat z Kuba data Listopad 5, 2021, 10:56"The Harder They Fall"- na ten moment jedno z najbardziej pozytywnych zaskoczeń roku. Film bez wątpienia ukochany przez polskich widzów. Rewelacyjna, kompletnie nie zgrzytająca (pomimo dużej tonalnej żonglerki) mieszanka bardzo staroszkolnego, klasycznego podejścia do westernów z nowoczesną modłą ala "Django" i eksperymentalną, bombastyczną, pomysłową realizacją (przyznam jednak, że największe wrażenie robią tu okazjonalne operatorskie zabiegi i jest kilka zaskakujących, absolutnie świetnych ujeć).
Historia prosta, ale jednak angażująca, wyróżniająca się bardzo fajnym antagonistą. Elba znakomity, również Majors popisowo dobry. Reszta trzyma wysoki poziom chociaż zauważająco zostają w tyle, może z wyjątkiem Beetz i Lindo. Muzyka jest tu super dobrana, sceny akcji świetnie się ogląda a jaki to ma klimat!
Po trailerze spodziewałem się nieśmiesznego, średnio oglądalnego przeciętniaka. Bawiłem się lepiej niż na jakimkolwiek tegorocznym blockbusterze (wiemy jaki jest wyjątek
).
Nawiązując do jedynego kontekstu w jakim ten film się będzie w naszej rodzimej dyskusji pojawiał - film się trochę nabija z białych i tyle. Zero społecznego komentarza, mniej lub bardziej wysilonej analogii czy innych bzdur. To historia w której jedynie szczegóły by się zmieniły gdyby wszyscy byli biali.
Pomysł z Białym Miastem najlepszy 🙂
Cytat z Marek Pilarski data 6 listopada, 2021, 00:02Spencer
(Opinia napisana z myślą o fanpage'u, ale przeklejam tuaj;))
Od samego początku widzowi towarzyszą niepokojące, a nawet nieprzyjemne i irytujące jazzowe dźwięki skomponowane przez Jonny'ego Greenwooda. Te w intrygujący sposób gryzą się z obrazem, tzn. otoczeniem (wnętrzami królewskiej rezydencji, służbą przygotowującą najbardziej wykwintne potrawy, eleganckimi kostiumami), które zostało pięknie ujęte w pastelowych, oddających klimat początku lat 90. zdjęciach. A w nim widz spędzi z Dianą trzy koszmarne dni. Otoczenie to staje się fizycznym więzieniem, w którym ona poprzez izolowanie się od świata i ludzi, z którymi tak naprawdę niewiele ją łączy, a także poprzez ciągłą obserwację i próbę kontrolowania tego, co i kiedy robi, czy co na siebie zakłada, będzie zatracała zmysły. Więzieniem staje się zatem także jej umysł, a jego wytwory - po części także nierzeczywiste - poprowadzą do ataków paniki i irracjonalnego zachowania głównej bohaterki. To w połączeniu z odczuwaną presją, podejrzeniami męża o zdradę i zaburzeniami odżywiania w miejscu, w którym każdy posiłek składa się z niekończącej się liczby dań, Pablo Larraín wykorzystuje do stworzenia czegoś w rodzaju stonowanego horroru. Dyskomfort Diany, której niemalże każde spojrzenie, mikroekspersja, akcent i sposób poruszania się w niesamowicie autentyczny i imponujący sposób odtworzyła Kristen Stewart, staje się wręcz namacalny. Jednak dzięki temu momenty, w których może ona złapać oddech - gdy spędza czas ze swoimi synami czy garderobianą-powiernicą (Sally Hawkins) - są emocjonalnie bardzo satysfakcjonujące.
8/10
Spencer
(Opinia napisana z myślą o fanpage'u, ale przeklejam tuaj;))
Od samego początku widzowi towarzyszą niepokojące, a nawet nieprzyjemne i irytujące jazzowe dźwięki skomponowane przez Jonny'ego Greenwooda. Te w intrygujący sposób gryzą się z obrazem, tzn. otoczeniem (wnętrzami królewskiej rezydencji, służbą przygotowującą najbardziej wykwintne potrawy, eleganckimi kostiumami), które zostało pięknie ujęte w pastelowych, oddających klimat początku lat 90. zdjęciach. A w nim widz spędzi z Dianą trzy koszmarne dni. Otoczenie to staje się fizycznym więzieniem, w którym ona poprzez izolowanie się od świata i ludzi, z którymi tak naprawdę niewiele ją łączy, a także poprzez ciągłą obserwację i próbę kontrolowania tego, co i kiedy robi, czy co na siebie zakłada, będzie zatracała zmysły. Więzieniem staje się zatem także jej umysł, a jego wytwory - po części także nierzeczywiste - poprowadzą do ataków paniki i irracjonalnego zachowania głównej bohaterki. To w połączeniu z odczuwaną presją, podejrzeniami męża o zdradę i zaburzeniami odżywiania w miejscu, w którym każdy posiłek składa się z niekończącej się liczby dań, Pablo Larraín wykorzystuje do stworzenia czegoś w rodzaju stonowanego horroru. Dyskomfort Diany, której niemalże każde spojrzenie, mikroekspersja, akcent i sposób poruszania się w niesamowicie autentyczny i imponujący sposób odtworzyła Kristen Stewart, staje się wręcz namacalny. Jednak dzięki temu momenty, w których może ona złapać oddech - gdy spędza czas ze swoimi synami czy garderobianą-powiernicą (Sally Hawkins) - są emocjonalnie bardzo satysfakcjonujące.
8/10
Cytat z robgordon data 6 listopada, 2021, 09:59Nie powinno być żadnym zaskoczeniem, że na FW średnia ocen "Zemsty rewolwerowca" jest na niskim poziomie (obecnie 4,6). A w komentarzach dominują zarzuty wybielania historii, braku realizmu itd. Ten kraj naprawdę głupieje w zastraszającym tempie 😉
Nie powinno być żadnym zaskoczeniem, że na FW średnia ocen "Zemsty rewolwerowca" jest na niskim poziomie (obecnie 4,6). A w komentarzach dominują zarzuty wybielania historii, braku realizmu itd. Ten kraj naprawdę głupieje w zastraszającym tempie 😉
