aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 26 of 106Next

The French Dispatch of the Liberty, Kansas Evening Sun (Kurier francuski z Liberty, Kansas Evening Sun) (sorry musiałem, uwielbiam takie długie tytuły)

120% Andersona w Andersonie. Jedyne novum to, ze względu na konstrukcję filmu, mamy do czynienia z 4 odrębnymi historiami, a nie jedną fabułą. Przez co siłą rzeczy nie wszystkie trzymają równy poziom, według mnie 2 i 3 są najlepsze. Gwiazdozbiór jest imponujący, ale oczywiste jest, że nie wszyscy dostają odpowiednio długi czas ekranowy (taki Christoph Waltz dosłownie pojawia się i znika). Nie do końca rozumiem też zabawy kolorem Andersona. O ile na początku klucz jest jasny i czarno-białe są sceny z dalszej przeszłości, później zdarza się że w obrębie jednej sceny potrafi się zmienić ponownie w kolor.

Mimo ogólnej powtarzalności dla fanów Wesa pozycja obowiązkowa.

Cytat z janko data Listopad 23, 2021, 11:32

120% Andersona w Andersonie.

Czyli dobrze że darowałem sobie ten seans 🙂

Jak jesteś uczulony na Wesa to masz rację. Z drugiej strony jest tu scena gdzie Lea Seydoux prezentuje się w całej okazałości i wygląda to jeszcze lepiej niż w Życiu Adeli  więc...:)

 

Ale, że piersi kobiece u Wesa Andersona?! 🙂

A to się już nie zdarzały?

Nie widziałem Genialnego klanu i może pamięć mnie zawodzi. Zażartowałem także dlatego, że mam wrażenie, że jednak filmy Andersona dziecinnieją w formie. Chociaż to określenie jest może krzywdzące, ale tak ująłbym słodkość, pastele, pewien wykreowany przez niego świat. Tak jakby uciekał przed dorosłością, czy raczej wiekiem średnim.

Te 120% też mnie ostatecznie zniechęciły 😉 Mam wrażenie, że Wes z każdym filmem bardziej skupia się na formie, a mniej na historii. Rzadko kiedy jego opowieści mnie wciągają. Śledzi się je z boku, bez emocji. I chyba najlepiej sprawdziły się u Lisa i w Psach.

To ja dodam, że poza Hotelem nigdy nie wytrzymałem długo przy żadnym jego filmie 🙂

robgordon has reacted to this post.
robgordon

Rushmore jest fajnym, starym Andersonem zanim jeszcze miał za dużo czasu i pieniędzy.

Cytat z Szaman data Listopad 23, 2021, 13:04

Ale, że piersi kobiece u Wesa Andersona?! 🙂

Żeby tylko, jest to co tygrysy lubią najbardziej czyli full frontal 🙂 A z tą słodkością to mamy tu Benicio del Toro który siedzi za 2 brutalne zabójstwa i chyba największą ilość zgonów jeśli idzie o filmy Andersona, choć za to głównie odpowiada ostatnia historia. Nie wspominając o wulgarnym języku. Trzeba przyznać, że tego typu kontrast był i wjego poprzednich filmach (patrz Grand Budapest Hotel).

@szaman

Poproszę w spoilerze o wyjaśnienie The Night House 🙂

Spoiler
Żebym coś tylko nie pokręcił po trzech miesiącach 🙂 Diabeł domagał się duszy która umknęła mu przy śmierci klinicznej. Gdy nie pomogły podszepty do samej Hall (jest tylko zarysowany wątek depresyjny) zwrócił się do osoby bardziej podatnej- jej męża, ukazując się mu w bardziej bezpośredni sposób.

Aby zaspokoić demona mąż został seryjnym mordercą kobiet, odprawiał rytuał ofiarując mu kolejne dusze młodych ofiar. Byt był nasycony tylko na jakiś czas, bo nie była to Hall i w końcu mąż załamał się tym wszystkim i strzelił sobie w łeb.

Hall na końcu odrzuca wizję samobójstwa podszepniętą przez diabła który przybrał postać jej ukochanego i wybiera życie, pogodzona z bólem po stracie męża.

To załapałem 🙂

Chodzi mi o rolę

Spoiler
lustrzanej kopii domu. Ja to rozumiem tak, że na podstawie tych książek Owen stworzył dom, w którym zawarł architektoniczne elementy które... dezorientowały demona? Czy może były elementem rytuału? Ale czemu - poza ukrywaniem tam zwłok - służył drugi dom?

Film jest dobry, na pewno inny od tych wszystkich taśmowych straszaków, tematycznie ciekawy i, mimo wątku pranaormalnego, dotykający bardzo przyziemnych spraw a Hall jest, jak to zazwyczaj Hall, po prostu świetna. W finale trochę się to wszystko sypie, ale zakończenie wynagradza.

Spoiler
Drugi dom, mimo wydawałoby się znaczącej, tytułowej roli, to trochę zbyt efekciarski element rytuału. Symbol dwulicowości natury męża, sposób na oszukanie demona razem z figurką. Nie jest to motyw który jakoś szczególnie mi się podobał, bo i demon trochę wychodzi na kretyna 🙂

Tick, Tick... Boom! (2021)

Mam wrażenie, że od bardzo łopatologicznej sceny w basenie coś się zepsuło, nawet piosenki stały się jakieś takie bardziej... słodsze? Na czele z autentycznie męczącym duetem Hudgens i Schipp, oraz Michaelem śpiewającym przy szybie swojego gabinetu, co tak jechało boysbandem lat 90-tych, że aż byłem w szoku. Wkraczający tutaj finałowy wątek wirusa HIV popada zresztą w melodramatyzm i ma dla mnie siłę co najwyżej rzemieślniczego kandydata oscarowego z przełomu wieków. Nie do końca wiedziałem jak to wyrazić, ale pomogły mi napisy końcowe i pojawiające się tam zaledwie dwa słowa: Ron Howard.

Ale ogólnie dobra rzecz, ucieszyłem się, że to taki pop-rockowy musical, więc przez większość seansu się nie męczyłem. Garfield znakomity, nie widziałem chyba jeszcze jego kontrkandydatów, ale bardzo ucieszyłby mnie Oscar dla niego za tę rolę. Szkoda, że pewnie przez naciski ze strony Hollywood nie będzie mógł odebrać swojego Globa. Bo przecież dla takich ról powstała kategoria komedia/musical, prawda? Mają do wyboru Garfielda, albo zionącą mrokiem czeluść wiecznego ośmieszenia, prawda?

7/10

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Oglądał już ktoś Psie pazury?

Ukrywam wypowiedź, bo choć nie piszę nic o fabule, to może jednak popsuć komuś odbiór.

Spoiler
Ja po seansie jestem zadowolony, ale też trochę skonfundowany. Nie dlatego, że jest to jakiś strasznie skomplikowany film, ale mam problem z oceną wydarzeń i bohaterów. Wydaje mi się, że Campion zastawia na widza pułapkę, kierując jego "sympatie" i oczekiwania w pewnym kierunku, aby w finale odwrócić sytuację. Przy czym nie mamy tu do czynienia z jakimś twistem, wszystkie elementy zostały już wcześniej przedstawione. Chodzi o pewne rozłożenie akcentów.

Benedict jest świetny!

Nie, już jest w ogóle? 😛

Przez tydzień były pokazy kinowe. Teraz już nie widzę w repertuarze.

Netflix tak często robił, najpierw do kin, potem u siebie. U nas też widziałem ten film w Pionierze.

Dobra, pomyślałem, że już może jest na Netfliksie..

Wiem, że niekiedy wcześniej wypuszczali do kin, bo sam byłem na Romie w kinie. A Gutek teraz mocno promuje Don't Look Up z tego co widziałem. 😉

PreviousPage 26 of 106Next