aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 32 of 106Next

Scena w barze zdecydowanie najlepsza.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Cage w Cage'u zbiera całkiem niezłe pierwsze opinie. Może więc nie będzie to kaszana.

Obawiam się, że to jeden z tych przypadków kiedy można rozpisać się o pomyśle wyjściowym i on uwodzi na tyle, że opinia jest pozytywna. Zwiastun był bardzo słaby.

PS. Rob, nie lepiej pisać o tym w Filmowym Hyde Parku, a tutaj zostawić miejsce na nasze mini recenzje? 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Może i lepiej.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Najmro- kocha rudą z kina, kradnie Polonezy, szanuje swoje wąsy (2021)

Jakaś taka męcząca pocztówka z czasów młodości Roba, gdzie każdy artefakt jest traktowany z czcigodnym zbliżeniem kamery. Ale najbardziej rozwaliło mnie ostatnie 30 minut, kiedy

Spoiler
Gierszał pod wpływem transformacji ustrojowej przemienia się w nemezis Najmro, mieszankę Carnage'a i Kurgana. Autentycznie stara się grać i wyglądać jak młody Clancy Brown w Nieśmiertelnym, zachowywać jak Kletus Cassidy, a w jednej ze scen liże nawet dziewczynę Najmro po twarzy niczym symbiot. Do pełni szczęścia dostaje jeszcze dziwaczne glitche w których coś w zamierzeniu niepokojącego dzieje się z jego twarzą. Niestety nie stoczyli efektownej walki na pięści, chociaż mieli odpowiednią miejscówkę.

Wszystko to w finale filmu który pachnie zapiekanką z budy i drewnem w przedpokoju, ma nałożony jakiś taki retro filtr z instagrama, a do wątpliwego kompletu porażającą ilość ujęć w slow motion. Bo przecież slow motion kojarzy się z 1989 rokiem, jakoś wtedy debiutowała Szalona wyprawa Billa i Teda która rozsławiła bullet time. Tak właśnie było 🙂

4/10

Najgorszy człowiek na świecie

Nie jest to oczywiście komedia romantyczna sensu stricto (niestety to nic nowego, do tego gatunku zalicza się dziś w zasadzie każdy film, którego tematem są sercowe perypetie). To raczej kino obyczajowe, spokrewnione z rzeczami, które wychodzą spod palców Grety Gerwig (przeznaczone więc dla widza, którego interesują rozterki współczesnych około 30-latek, czyli dla niewielu facetów). Nakręcone jednak z większą wrażliwością, wyczuciem, po prostu lepsze. I z ciekawymi pomysłami formalnymi, nie krępowane przez ograniczenia wiekowe (patrz: scena narkotycznego odlotu). W bonusie bardzo przyjemna i różnorodna ścieżka dźwiękowa i fajnie sfotografowane Oslo.
PS. Łyżką dziegciu jest pewien wybór obsadowy. Trudno wierzyć w pokoleniową różnicę między postacią Aksela i głównej bohaterki, gdy aktorów dzieli ledwie 8 lat, a jeszcze Danielsen wygląda młodo jak na swój wiek. Ale to tylko taki mały przytyk.

8/10

Adam Project

Film zbudowany na kliszach (fabularnych, obsadowych) niezbyt więc oryginalny, ale bawiłem się przednio. Film ma serducho, strzelające z karabinu dobre dialogi i chemię między aktorami (w każdym praktycznie układzie). Nie zgodzę się z Mierzwiakiem odnośnie samej intrygi. Była prosta i przedstawiona wystarczająco by skupić się na najważniejszej części, czyli relacjach między bohaterami. Może akt trzeci nieco kulał, ale ratowały go dialogi i emocje.

7/10

No jak dla mnie to jest jednak film który nie może przestać tłumaczyć widzowi ekranowych zasad. Nawet w ścisłym finale z kulą trzeba coś wytłumaczyć słownie, tak jakby to nie był projekt Adama, a wykład Adama, lekcja, a nie praca domowa.

Bardzo brakuje sceny ze zniszczonej przyszłości która pokazywałaby stawkę, zamiast tego jest bitwa w kosmosie i przekazywanie o niej informacji takim półgębkiem.

Przykładowo pierwszy Matrix poświęca dwa akty na pokazanie świata i rozłożenie zabawek, trzeci jest już zabawą nimi. Adam Project nigdy nie przechodzi do zabawy, mimo, że chciałby być kinem Nowej Przygody (wyjątkiem jest może krótka scena z dzieciakiem i mieczem świetlnym).

Wg mnie za bardzo porównujesz ten film do jakiegoś wyimaginowanego wzorca zamiast czerpać (lub nie) frajdę z seansu 😉 To oczywiście nie jest wielki film, ale wg mnie ma wystarczająco dużo składników by dobrze się bawić.
Nie widzę potrzeby przedstawiania tego jak wygląda przyszłość. Otrzymalibyśmy pewnie jedynie jakąś mniej lub bardziej kosztowną wizję przyszłości, która w żaden sposób nie posunęłaby akcji do przodu. Wydłużyłoby to jedynie rozsądny metraż (lub co gorsza sceny umieszczono w zastępstwie innych). Wiem, że w 2050 roku jest źle i to mi wystarczy. Matrix jest wg mnie przykładem niezbyt trafionym (albo trafionym, ale inaczej ;)) Wachowscy pokazują świat (a właściwie światy), ale o życiu osobistym Neo, relacjach z bliskimi, życiu miłosnym nie wiemy właściwie nic. Jedynie tyle, że Neo czuje, że jego życie jest bezsensowną egzystencją. Czyli wiemy dokładnie tyle, co o przyszłości w Projekcie Adama. I to nam wystarcza. A to dlatego, że istotą opowieści w Matriksie jest relacja świata rzeczywistego do narzuconego. I dlatego tak wiele poświęcono czasu i środków byśmy ją zrozumieli i poczuli. W Projekcie najważniejsze są relacje międzyludzkie i to w wielu konfiguracjach (Adam - ojciec, Adam - matka, Adam - Laura, matka - ojciec, a nawet Adam z przyszłości - Adam z teraźniejszości). Stawka jaką jest przyszłość świata jest w tej opowieści mniej istotna (co nie oznacza oczywiście, że mniej istotna dla świata). Bo tak naprawdę każdy z nas żyje w swoim małym świecie, który jest dla niego ważniejszy niż losy ludzkości.

Cytat z robgordon data marzec 20, 2022, 10:59

Wg mnie za bardzo porównujesz ten film do jakiegoś wyimaginowanego wzorca zamiast czerpać (lub nie) frajdę z seansu 😉

Ja nie czerpałem właśnie z powodów które wyłożyłem, a z którymi się nie zgadzasz. No i jeśli tylko o frajdę (lub jej brak) się rozchodzi, to po co marnujesz nasz czas i odnosisz się do konkretnych zarzutów skoro każdy zbywasz "bo tu chodzi o relacje między bohaterami"?

Ten "wyimaginowany wzorzec" to po prostu dobry scenariusz, czego produkcja Netfliksa nie posiada.

Nie chce mi się rozmawiać skoro nawet Matriksa zdajesz się nie rozumieć; początkowe ujęcie z Neo śpiącym przed ekranem komputera mówi dokładnie wszystko o jego życiu osobistym i relacjach z bliskimi. (Podpowiedź: obu tych rzeczy nie ma) Zbywanie perfekcyjnie napisanego i skonstruowanego filmu jako niewłaściwego przykładu tylko po to, by stanąć w obronie streamingowej taśmówki? Pfff 🙂

Marnuję Wasz czas? W regulaminie tego forum jest gdzieś napisane, że musisz czytać moje posty i się do nich odnosić? Musiałem to przeoczyć. Przepraszam, będę o tym pamiętał komentując następnym razem to co napisałeś. Z pewnością masz o wiele ważniejsze sprawy na głowie niż czytanie tego co zalęgło się w mojej głowie. A już kliknięcie przycisku "cytat" i napisanie kilku zdań to z pewnością wysiłek na który zasługują tylko Twoi najwierniejsi fani.

Oj dajcie spokój, bo jakbym czytał jakieś wynurzenia skacowanej niedzieli 🙂

Ambulans

Szaman narzekał, że nikt nie oglądał nowego filmu Baya - proszę bardzo wjeżdżam na białym ambulansie.

Trzy zaskoczenia:

Po pierwsze okazuje się że to remake zapewne nieznanego dla większości ludzi duńskiego filmu z 2005 roku. Jest obecnie na Netfliksie, więc później obadam.

Po drugie film ma chyb najszybsze napisy końcowe jeśli brać pod uwagę wysokobudżetowe blockbustery. Serio, trwały chyba z minutę, plansze znikały co 3 sekundy, to chyba nawiązanie do tempa produkcji.

Po trzecie podobało mi się. Sam w to nie wierzę, ale to prawda. Jasne, nie powiem że to dobry film (ale do najgorszych Baya mu daleko), ma pełno głupotek, to i owo można by wyciąć, ale ponad 2 godziny zlecialo jak na sygnale. A biorąc pod uwagę że 90 procent filmu to pościg z a ambulansem jest to jakieś osiągnięcie. A nasza gwiazda Jake? Jego postać jest dość specyficzna, na początku jest dobrym gościem zasadami, ale później coraz częściej włącza się mu tryb dupka/świra. Ale kij z tym, ważne że Jake szarżuje aż miło. Mimo wszystko polecam, chyba że macie awersje na Bayizmy (na szczęście żenujący humor ograniczył do minimum).

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Czy sam film ten jest tak zmontowany, że wywołuje agresję / zawroty głowy / nadpobudliwość itp.?

Dzięki Janko, że poświęciłeś się dla społeczności forum! 🙂 Ja poczekam na domowy seans, bo zwariowałbym zamknięty z tym w ciemnościach, bez możliwości pauzy na rozchodzenie 🙂

Cytat z Marek Pilarski data marzec 22, 2022, 17:46

Czy sam film ten jest tak zmontowany, że wywołuje agresję / zawroty głowy / nadpobudliwość itp.?

Przychylam się do pytania. Czytałem, że na planie zapomnieli statywu. To prawda?

Bayowe ADHD występuje, ale w dość ograniczonej formie. Jest dużo ujęć z ręki, ale ogólnie wygląda to czytelnie i klarownie, lepiej niż w poprzednim filmie. A, no i zawsze warto docenić, że u Baya jak u Nolana (he nie sądziłem że tych 2 wymienię w jednym zdaniu) właściwie wszystkie kraksy i eksplozje są nakręcone po bożemu.

Jeszcze ciekawostka, chyba pierwszy są wymieniane tytuły jego innych filmów The Rock (dobra akurat żart z tym zwiazany był nawet niezły) i Bad Boys.

Piosenki o miłości

Osią opowieści są tematy zgrane do cna (syn, który nie potrafi sprostać wygórowanym oczekiwaniu ojca, tenże ojciec, który nie potrafi spojrzeć dalej niż czubek własnego nosa, talent, którego nie można kupić, czy sztuka jako sposób na wyrażanie siebie), ale dzięki dobremu prowadzeniu historii i aktorów ogląda się to całkiem dobrze. Niezły Włosok, rewelacyjny Grabowski (z roli ojca w każdej scenie wyciąga maximum). Niby nic wielkiego, ale są w tym emocje. Jak ma się niski budżet, to trzeba mieć dobry pomysł. Debiutujący jako reżyser długiego metrażu Habowski miał.

7/10

PS. Miałem to zobaczyć gdzieś na streamingu, ale wybrałem się do kina. Nie wiedzieć czemu na seansie tak ze 3/4 widowni to kobiety w wieku emerytalnym. Na sali było tak ze 30 osób. Nie mam pojęcia co je przyciągnęło na ten film, ale żadna z nich nie wyszła z sali.

The Bubble (2022)

Omijajcie z daleka, nawet kącik ust mi nie drgnął. Apatow się skończył. Toporna, najprostsza satyra na świat celebrytów, żenujące gagi z deep fake czy tik tokiem, zupełnie nie apatowskie dialogi, wszechogarniająca nuda. Wysiedziałem na trzy raty. Spokojnie będzie w mojej piątce najgorszych filmów roku.

Naciągane 2/10

Trailer był tak żenujący (kręcenie na green screenie wygląda tak, że co innego robią aktorzy na planie a co innego w gotowym filmie? Naprawdę?), że nawet przez myśl mi nie przeszło by to obejrzeć. Ten fragment recki z THR idealnie oddaje moje odczucia co do zamysłu tej produkcji:

Is there anyone out there who still gets a laugh out of cringe comedy built around face masks and shields, nasal swabs, social distancing, quarantine fatigue and glitchy Zoom calls? Watching The Bubble hammers home the realization that nothing ages faster than COVID humor.

PreviousPage 32 of 106Next