Opinie o filmach
Cytat z Mierzwiak data 27 sierpnia, 2022, 21:54Oj tak, też mi się z Banem skojarzył, choć trudno żeby nie skoro było to wręcz nachalne. (scena z przemówieniem!)
Oj tak, też mi się z Banem skojarzył, choć trudno żeby nie skoro było to wręcz nachalne. (scena z przemówieniem!)
Cytat z robgordon data 28 sierpnia, 2022, 17:22Words on Bathroom Walls (trudno mi zaakceptować bezbarwność polskiego tytułu)
O schizofrenii, ale w ramach amerykańskiego filmu młodzieżowego. Nie spodziewajcie się więc głębokiej analizy tematu. To raczej próba oswojenia widza z chorobą. Czasem zabawna, czasem poważna. Są emocje, jest kilka trafnych spostrzeżeń, nieco kulinariów. Charlie Plummer gra tę samą rolę co zawsze, Taylor Russel uroczo pyskata, fajny Andy Garcia w tle. I zaskakujący Walton Goggins. Podobało mi się. Jeśli będziecie szukać sympatycznego filmu młodzieżowego, warto sięgnąć po ten film 🙂
7/10
Words on Bathroom Walls (trudno mi zaakceptować bezbarwność polskiego tytułu)
O schizofrenii, ale w ramach amerykańskiego filmu młodzieżowego. Nie spodziewajcie się więc głębokiej analizy tematu. To raczej próba oswojenia widza z chorobą. Czasem zabawna, czasem poważna. Są emocje, jest kilka trafnych spostrzeżeń, nieco kulinariów. Charlie Plummer gra tę samą rolę co zawsze, Taylor Russel uroczo pyskata, fajny Andy Garcia w tle. I zaskakujący Walton Goggins. Podobało mi się. Jeśli będziecie szukać sympatycznego filmu młodzieżowego, warto sięgnąć po ten film 🙂
7/10
Cytat z robgordon data 28 sierpnia, 2022, 17:35Druga ziemia
Miałem od dawna na liście, ale jakoś dotąd nie udało mi się zobaczyć. Skromny, niszowy, bardzo niskobudżetowy (100 000 USD). Elementy science fiction są zapalnikiem zdarzeń i przyczynkiem do rozważań. Ale to przede wszystkim film o odkupieniu. Dobra Brit Marling (jej kariera jest dość niecodzienna, szkoda, że kino nie wykorzystało jej bardziej zdecydowanie).
7/10
Druga ziemia
Miałem od dawna na liście, ale jakoś dotąd nie udało mi się zobaczyć. Skromny, niszowy, bardzo niskobudżetowy (100 000 USD). Elementy science fiction są zapalnikiem zdarzeń i przyczynkiem do rozważań. Ale to przede wszystkim film o odkupieniu. Dobra Brit Marling (jej kariera jest dość niecodzienna, szkoda, że kino nie wykorzystało jej bardziej zdecydowanie).
7/10
Cytat z Fandorin data 9 września, 2022, 20:01Broad Peak
Anemiczny scenariusz sprawia, że ten ogólnie sprawnie, a momentami wręcz imponująco, zrealizowany film, pozostawia jednak wrażenie niedosytu i niewykorzystanego potencjału. Składa się z 3 odrębnych wątków, połączonych postacią głównego bohatera, Macieja Berbeki (dobry Ireneusz Czop). W pierwszej, najlepszej, części widzimy wyprawę z 1988 roku, której bohater omal nie przypłacił życiem, a która pozostawiła w nim olbrzymi ślad. Następnie mamy scenki z życia rodzinnego, pozornie szczęśliwego, ale niezaleczona rana z czasem daje o sobie coraz bardziej znać, a w końcu popycha go do ostatniej zakończonej tragicznie wyprawy.
Sceny górskie znakomicie oddają trudy wspinaczki wysokogórskiej i nieokiełznaną siłę żywiołu. Brakuje im jednak nieco dynamiki i dramaturgii. Widać, że twórcy naprawdę udali się w wysokie góry i cała ekipa musiała nieźle dostać w kość. Zdjęcia z jednej strony oddają cały majestat, ale też grozę zimowej górskiej scenerii, z drugiej w zbliżeniach ukazują olbrzymi wysiłek wspinaczy, ich oszronione twarze, klaustrofobiczną atmosferę zasypywanego śniegiem i targanego wichurą namiotu lub jamy w śniegu. Film jest też całkiem nieźle udźwiękowiony, z wyraźnymi, dobrze brzmiącymi dialogami. Bardzo dobrze dobrana jest obsada, choć poza Czopem aktorzy nie mają zbyt rozbudowanych ról.
Niezła realizacja filmu traci jednak przez dość asekurancki scenariusz. Całość może trochę kojarzyć się z fabularyzowanym dokumentem. Może z tego powodu zrezygnowano z szerokiej dystrybucji kinowej? Brakuje emocji, przez co potencjał komercyjny filmu mógł zostać uznany za niewystarczający dla dystrybutora.
Dobrze jednak, że zdecydowano się na ograniczoną dystrybucję w kinach.
Moja ocena 6/10
Broad Peak
Anemiczny scenariusz sprawia, że ten ogólnie sprawnie, a momentami wręcz imponująco, zrealizowany film, pozostawia jednak wrażenie niedosytu i niewykorzystanego potencjału. Składa się z 3 odrębnych wątków, połączonych postacią głównego bohatera, Macieja Berbeki (dobry Ireneusz Czop). W pierwszej, najlepszej, części widzimy wyprawę z 1988 roku, której bohater omal nie przypłacił życiem, a która pozostawiła w nim olbrzymi ślad. Następnie mamy scenki z życia rodzinnego, pozornie szczęśliwego, ale niezaleczona rana z czasem daje o sobie coraz bardziej znać, a w końcu popycha go do ostatniej zakończonej tragicznie wyprawy.
Sceny górskie znakomicie oddają trudy wspinaczki wysokogórskiej i nieokiełznaną siłę żywiołu. Brakuje im jednak nieco dynamiki i dramaturgii. Widać, że twórcy naprawdę udali się w wysokie góry i cała ekipa musiała nieźle dostać w kość. Zdjęcia z jednej strony oddają cały majestat, ale też grozę zimowej górskiej scenerii, z drugiej w zbliżeniach ukazują olbrzymi wysiłek wspinaczy, ich oszronione twarze, klaustrofobiczną atmosferę zasypywanego śniegiem i targanego wichurą namiotu lub jamy w śniegu. Film jest też całkiem nieźle udźwiękowiony, z wyraźnymi, dobrze brzmiącymi dialogami. Bardzo dobrze dobrana jest obsada, choć poza Czopem aktorzy nie mają zbyt rozbudowanych ról.
Niezła realizacja filmu traci jednak przez dość asekurancki scenariusz. Całość może trochę kojarzyć się z fabularyzowanym dokumentem. Może z tego powodu zrezygnowano z szerokiej dystrybucji kinowej? Brakuje emocji, przez co potencjał komercyjny filmu mógł zostać uznany za niewystarczający dla dystrybutora.
Dobrze jednak, że zdecydowano się na ograniczoną dystrybucję w kinach.
Moja ocena 6/10
Cytat z Janko data 10 września, 2022, 18:45Three Thousand Years of Longing
Dobra, zwiastun jednak był odpowiednio zmontowany, bo sam film nie jest tak szalony. To dość klasyczna, fajna baśń dla dorosłych z oczywistym finałem. Więcej jest tu retrospekcji niż akcji w współczesności, co raczej wychodzi na plus, bo sceny w teraźniejszości są zdecydowanie mniej ciekawe. Bardzo doceniam, że wszystkie dialogi we wspomnieniach dżina są prowadzone w natywnych językach (grecki i turecki). Idris i tilda na swoim zwyczajowo porządnym poziomie. Film może beretu nie zrywa, ale podobało mi się, tym bardziej że lubię takie baśnie, a niewiele tego na ekranach ostatnio.
Three Thousand Years of Longing
Dobra, zwiastun jednak był odpowiednio zmontowany, bo sam film nie jest tak szalony. To dość klasyczna, fajna baśń dla dorosłych z oczywistym finałem. Więcej jest tu retrospekcji niż akcji w współczesności, co raczej wychodzi na plus, bo sceny w teraźniejszości są zdecydowanie mniej ciekawe. Bardzo doceniam, że wszystkie dialogi we wspomnieniach dżina są prowadzone w natywnych językach (grecki i turecki). Idris i tilda na swoim zwyczajowo porządnym poziomie. Film może beretu nie zrywa, ale podobało mi się, tym bardziej że lubię takie baśnie, a niewiele tego na ekranach ostatnio.
Cytat z Mierzwiak data 11 września, 2022, 08:30Coda
Prosty, sympatyczny, spełniający swoje zadanie film z bardzo dobrą główną rolą Emilii Jones. Nie udaje niczego, na nic nie pozuje.
Ale to, że "najważniejszą" filmową nagrodę dostała produkcja tak przezroczysta reżysersko i technicznie, oparta na tak przewidywalnym, pełnym klisz i uproszczeń scenariuszu jest co najmniej dziwne.
Coda
Prosty, sympatyczny, spełniający swoje zadanie film z bardzo dobrą główną rolą Emilii Jones. Nie udaje niczego, na nic nie pozuje.
Ale to, że "najważniejszą" filmową nagrodę dostała produkcja tak przezroczysta reżysersko i technicznie, oparta na tak przewidywalnym, pełnym klisz i uproszczeń scenariuszu jest co najmniej dziwne.
Cytat z Kuba data 11 września, 2022, 10:36Jones jest faktycznie świetna, ale też jako jedyna dostała rzeczywiście coś do zagrania. Scenariusz, niestety, nie daje nikomu innemu żadnych ciekawych motywów. Zachwyt nad rolą Kotsura jest dla mnie niezbyt zrozumiały.
Jones jest faktycznie świetna, ale też jako jedyna dostała rzeczywiście coś do zagrania. Scenariusz, niestety, nie daje nikomu innemu żadnych ciekawych motywów. Zachwyt nad rolą Kotsura jest dla mnie niezbyt zrozumiały.
Cytat z Szaman data 11 września, 2022, 10:56Trzech najgorszych zdobywców głównego Oscara:
1. Coda
2. Miasto gniewu
3. Czułe słówka
W marcu liczę na rehabilitację.
Trzech najgorszych zdobywców głównego Oscara:
1. Coda
2. Miasto gniewu
3. Czułe słówka
W marcu liczę na rehabilitację.
Cytat z Fandorin data 20 września, 2022, 21:02Trzy tysiące lat tęsknoty
Bardzo ładna historia miłosna, która jakimś cudem nie wpada w banał i kicz (tzn. kicz, owszem, pojawia się, ale wyłącznie jako zamierzony efekt wizualny, sama historia się przed nim - ledwo, bo ledwo - ale jednak broni). Zwiastun zdecydowanie przekłamuje nastrój filmu.
Raczej nie dla każdego.
Trzy tysiące lat tęsknoty
Bardzo ładna historia miłosna, która jakimś cudem nie wpada w banał i kicz (tzn. kicz, owszem, pojawia się, ale wyłącznie jako zamierzony efekt wizualny, sama historia się przed nim - ledwo, bo ledwo - ale jednak broni). Zwiastun zdecydowanie przekłamuje nastrój filmu.
Raczej nie dla każdego.
Cytat z Kuba data 22 września, 2022, 11:19Tekst o Blonde machnąłem, film który, cóż, uwielbiam 😀
https://www.facebook.com/103951905733323/posts/pfbid031YeiYpbgQYYURjRRYDj9yd44SauEGZLbyaWFuo5ZFadeX8L2MDt7V3YNzdVuCp3l/?sfnsn=mo
Tekst o Blonde machnąłem, film który, cóż, uwielbiam 😀
Cytat z Janko data 23 września, 2022, 18:37Nie martw się kochanie
Najkrótsza recenzja tego dzieła:
https://www.youtube.com/watch?v=uuL6cJPz3Nk
Serio WTF roku. Jeśli myśleliście, że te aferki przykryją nieoryginalną, ale ciekawą wariacje na temat Stepford wives, to się pomyliliście. One dokładnie odzwierciedlają poziom filmu, ba śmiem twierdzić że są nawet ciekawsze od tego tworu. Pominę pisany grubą krechą i wbijany łopatą WAŻNY PRZEKAZ (choć tu też jest sporo do omówienia związanych z nim kuriozów), ale co tu się odpierdala filmowo to głowa mała. Zacznijmy od tego że Wilde nie umie w gatunkowe kino i wszystkie sceny mające w nas zasiać niepokój są oklepane i nudne, nie ma tu nic ciekawego. Chris Pine ma wypisane na czole jakim to jest złolem, ale faworytem jest doktor Colins który wygląda i zachowuje się jak kuzyn doktora Mengele. Jednak creme de la creme tego projektu to scenariusz. Ludzie, o ile jeszcze pierwszy twist
[spoiler title=""]
że tak naprawdę akcja dzieje się współcześnie)
[/spoiler]
cóż przewidziałem, ale nie był zły. Jednak ten drugi... O rany to było tak tragiczne pod każdym względem, to trzeba zobaczyć. Po czymś takim to już wziąłem popcorn i czekałem na kolejne atrakcję. He, nie przeliczyłem się pod koniec kolejne wyjęte prosto z dupy zdarzenie, które już mnie całkowicie rozbawiło. Zresztą niedługo potem film się skończył, a raczej urwał. Co zresztą zostało przywitane paroma śmiechami kobiet na widowni. Zawsze wierzyłem w inteligencje naszych pań.
Czy ma to jakieś dobre strony? Tak to Florence, która tradycyjnie jest świetna, ale oczywiście jej rola marnuje się w tej kupie. Co ciekawe postać grana prze Wilde staje się interesująca po drugim twiście, ale że zaraz film się kończy więc nic z tego nie wynika. Mimo wszystko polecam obejrzeć, takie pocieszne kuriozum nie często się trafia.
Nie martw się kochanie
Najkrótsza recenzja tego dzieła:
Serio WTF roku. Jeśli myśleliście, że te aferki przykryją nieoryginalną, ale ciekawą wariacje na temat Stepford wives, to się pomyliliście. One dokładnie odzwierciedlają poziom filmu, ba śmiem twierdzić że są nawet ciekawsze od tego tworu. Pominę pisany grubą krechą i wbijany łopatą WAŻNY PRZEKAZ (choć tu też jest sporo do omówienia związanych z nim kuriozów), ale co tu się odpierdala filmowo to głowa mała. Zacznijmy od tego że Wilde nie umie w gatunkowe kino i wszystkie sceny mające w nas zasiać niepokój są oklepane i nudne, nie ma tu nic ciekawego. Chris Pine ma wypisane na czole jakim to jest złolem, ale faworytem jest doktor Colins który wygląda i zachowuje się jak kuzyn doktora Mengele. Jednak creme de la creme tego projektu to scenariusz. Ludzie, o ile jeszcze pierwszy twist
że tak naprawdę akcja dzieje się współcześnie)
cóż przewidziałem, ale nie był zły. Jednak ten drugi... O rany to było tak tragiczne pod każdym względem, to trzeba zobaczyć. Po czymś takim to już wziąłem popcorn i czekałem na kolejne atrakcję. He, nie przeliczyłem się pod koniec kolejne wyjęte prosto z dupy zdarzenie, które już mnie całkowicie rozbawiło. Zresztą niedługo potem film się skończył, a raczej urwał. Co zresztą zostało przywitane paroma śmiechami kobiet na widowni. Zawsze wierzyłem w inteligencje naszych pań.
Czy ma to jakieś dobre strony? Tak to Florence, która tradycyjnie jest świetna, ale oczywiście jej rola marnuje się w tej kupie. Co ciekawe postać grana prze Wilde staje się interesująca po drugim twiście, ale że zaraz film się kończy więc nic z tego nie wynika. Mimo wszystko polecam obejrzeć, takie pocieszne kuriozum nie często się trafia.
Cytat z Szaman data 23 września, 2022, 21:04Przeczytałem o czym to jest i powiedzieć, że twist jest nieświeży to nic nie powiedzieć.
Przeczytałem o czym to jest i powiedzieć, że twist jest nieświeży to nic nie powiedzieć.
Cytat z Janko data 23 września, 2022, 22:23Tak, ten pierwszy był do przewidzenia i tak z nudów w połowie zastanawiałem się czy pójdą w tę stronę. Za to ten drugi, im bardziej o nim myślę tym coraz więcej widzę niedorzeczności z nim związanych. Oj, tu jest dużo materiału na konkretnego grilla.
Tak, ten pierwszy był do przewidzenia i tak z nudów w połowie zastanawiałem się czy pójdą w tę stronę. Za to ten drugi, im bardziej o nim myślę tym coraz więcej widzę niedorzeczności z nim związanych. Oj, tu jest dużo materiału na konkretnego grilla.
Cytat z Kuba data 24 września, 2022, 12:43Zerknijcie na "Athene" Gavrasa na Netflixie. Nawet jeśli film scenariuszowo mocno zawodzi i emocjonalnie pozostawia chłodnym to realizacja jest niezwykła. Inscenizacyjnie może i film roku, na dodatek okraszony świetnymi zdjęciami i doskonałą muzyką, chętniej zobaczyłbym w kinie niż jakikolwiek tegoroczny blockbuster.
Chociaz fakt faktem, że jest to bardziej spektakl operowy niż mięsiste kino o społecznych niepokojach.
Zerknijcie na "Athene" Gavrasa na Netflixie. Nawet jeśli film scenariuszowo mocno zawodzi i emocjonalnie pozostawia chłodnym to realizacja jest niezwykła. Inscenizacyjnie może i film roku, na dodatek okraszony świetnymi zdjęciami i doskonałą muzyką, chętniej zobaczyłbym w kinie niż jakikolwiek tegoroczny blockbuster.
Chociaz fakt faktem, że jest to bardziej spektakl operowy niż mięsiste kino o społecznych niepokojach.
Cytat z Mierzwiak data 24 września, 2022, 13:37Cytat z Kuba data wrzesień 24, 2022, 12:43realizacja jest niezwykła. Inscenizacyjnie może i film roku
O Jezu, nie 🙂 Przecież ta masturbacja pt. "Patrzcie, lecimy na jednym ujęciu!" (tutaj w wybranych sekwencjach) była już tyle razy, że jest to co najwyżej wtórne. Żeby to jeszcze współgrało ze scenariuszem i miało realizacyjną finezję jak w 1917, ale nie, co chwila są chamskie sklejki ujęć jak w tym akcyjniaku Netfliksa z Hemsworthem którego tytułu nawet nie pamiętam.
Sam film to strata czasu z końcowym, bonusowym twistem który da się przewidzieć już po kilku minutach 😛
Natomiast muzyka owszem, bardzo dobra, a i Benssalah z No Time To Die przykuwa uwagę.
Cytat z Kuba data wrzesień 24, 2022, 12:43realizacja jest niezwykła. Inscenizacyjnie może i film roku
O Jezu, nie 🙂 Przecież ta masturbacja pt. "Patrzcie, lecimy na jednym ujęciu!" (tutaj w wybranych sekwencjach) była już tyle razy, że jest to co najwyżej wtórne. Żeby to jeszcze współgrało ze scenariuszem i miało realizacyjną finezję jak w 1917, ale nie, co chwila są chamskie sklejki ujęć jak w tym akcyjniaku Netfliksa z Hemsworthem którego tytułu nawet nie pamiętam.
Sam film to strata czasu z końcowym, bonusowym twistem który da się przewidzieć już po kilku minutach 😛
Natomiast muzyka owszem, bardzo dobra, a i Benssalah z No Time To Die przykuwa uwagę.
Cytat z Mierzwiak data 24 września, 2022, 13:54Don't Worry Darling
Znakomita Pugh, mający ubaw Pine, klasa zdjęcia, scenografia, kostiumy i muzyka. Podobało mi się, Wilde potwierdziła, że ma talent, tylko tych twistów z recyklingu żal. Przy odrobinie wysiłku to mógł być oryginalniejszy film ze znacznie ciekawszym przesłaniem.
Styles to żaden aktor, ale też nie wyobrażam sobie LaBeoufa w tej roli. Wydaje mi się, że film uniknął potężnego miscastu poprzez inny potężny miscast w postaci Harry'ego.
Don't Worry Darling
Znakomita Pugh, mający ubaw Pine, klasa zdjęcia, scenografia, kostiumy i muzyka. Podobało mi się, Wilde potwierdziła, że ma talent, tylko tych twistów z recyklingu żal. Przy odrobinie wysiłku to mógł być oryginalniejszy film ze znacznie ciekawszym przesłaniem.
Styles to żaden aktor, ale też nie wyobrażam sobie LaBeoufa w tej roli. Wydaje mi się, że film uniknął potężnego miscastu poprzez inny potężny miscast w postaci Harry'ego.
Cytat z Kuba data 24 września, 2022, 16:47Cytat z Mierzwiak data wrzesień 24, 2022, 13:37Cytat z Kuba data wrzesień 24, 2022, 12:43realizacja jest niezwykła. Inscenizacyjnie może i film roku
O Jezu, nie
Przecież ta masturbacja pt. "Patrzcie, lecimy na jednym ujęciu!" (tutaj w wybranych sekwencjach) była już tyle razy, że jest to co najwyżej wtórne. Żeby to jeszcze współgrało ze scenariuszem i miało realizacyjną finezję jak w 1917, ale nie, co chwila są chamskie sklejki ujęć jak w tym akcyjniaku Netfliksa z Hemsworthem którego tytułu nawet nie pamiętam.
Sam film to strata czasu z końcowym, bonusowym twistem który da się przewidzieć już po kilku minutach
Natomiast muzyka owszem, bardzo dobra, a i Benssalah z No Time To Die przykuwa uwagę.
Nie uważam aby jedno ujęcie było tu główna atrakcją. Jest nią raczej sama inscenizacja, reżyseria pierwszego i drugiego planu. Czy jest to bardziej spektakl momentami niż faktyczne zamieszki? Bez wątpienia, ale mnie te sceny swoją złożonością i tym jak wyglądały urzekły z czysto formalnego punktu widzenia.
Cytat z Mierzwiak data wrzesień 24, 2022, 13:37Cytat z Kuba data wrzesień 24, 2022, 12:43realizacja jest niezwykła. Inscenizacyjnie może i film roku
O Jezu, nie
Przecież ta masturbacja pt. "Patrzcie, lecimy na jednym ujęciu!" (tutaj w wybranych sekwencjach) była już tyle razy, że jest to co najwyżej wtórne. Żeby to jeszcze współgrało ze scenariuszem i miało realizacyjną finezję jak w 1917, ale nie, co chwila są chamskie sklejki ujęć jak w tym akcyjniaku Netfliksa z Hemsworthem którego tytułu nawet nie pamiętam.
Sam film to strata czasu z końcowym, bonusowym twistem który da się przewidzieć już po kilku minutach
Natomiast muzyka owszem, bardzo dobra, a i Benssalah z No Time To Die przykuwa uwagę.
Nie uważam aby jedno ujęcie było tu główna atrakcją. Jest nią raczej sama inscenizacja, reżyseria pierwszego i drugiego planu. Czy jest to bardziej spektakl momentami niż faktyczne zamieszki? Bez wątpienia, ale mnie te sceny swoją złożonością i tym jak wyglądały urzekły z czysto formalnego punktu widzenia.
Cytat z robgordon data 24 września, 2022, 21:40Atenę chciałem zobaczyć już po pierwszy teaserze. Film podobał mi się. Oczywiście, to tylko liźnięcie tematu, a końcowy twist niepotrzebny [spoiler title=""] mam wręcz wrażenie, że francuska policja zgodziła się pomóc przy realizacji filmu pod warunkiem tej fabularnej wolty [/spoiler] ale akcja wystarczająco trzyma za gębę. Z kolei długie ujęcia oczywiście efekciarskie, ale jednak nie są tylko popisówką. Bardzo pomagają w snuciu tej opowieści, w mojej ocenie. Tym bardziej że kamera jest bardzo blisko bohaterów, czasem jest wręcz do nich prawie przyklejona, co tylko wzmaga odczucia.
Atenę chciałem zobaczyć już po pierwszy teaserze. Film podobał mi się. Oczywiście, to tylko liźnięcie tematu, a końcowy twist niepotrzebny
Cytat z robgordon data 30 września, 2022, 22:02Cha Cha Real Smooth
Zaginiony film Zacha Braffa. Jeśli więc ktoś ma ochotę cofnąć się do pierwszej dekady XXI wieku, wystarczy sięgnąć po drugi film w reżyserskiej karierze Coopera Raiffa 😉 Mamy tu więc wrażliwego bohatera, przerażonego rozpoczynającego się dorosłością, kobietę z przeszłością, która pozwoli mu zrozumieć, co w życiu najważniejsze, niezłe dialogi, kilka życiowych mądrości, dobry drugi plan oraz muzykę indie w tle. Dakota nieco męczy swoją aktorską manierą, ale poza tym to dobra rzecz na wieczorny, piątkowy, niezobowiązujący seans.
7/10
PS. Tak btw, Cooper ma dopiero 25 lat.
Cha Cha Real Smooth
Zaginiony film Zacha Braffa. Jeśli więc ktoś ma ochotę cofnąć się do pierwszej dekady XXI wieku, wystarczy sięgnąć po drugi film w reżyserskiej karierze Coopera Raiffa 😉 Mamy tu więc wrażliwego bohatera, przerażonego rozpoczynającego się dorosłością, kobietę z przeszłością, która pozwoli mu zrozumieć, co w życiu najważniejsze, niezłe dialogi, kilka życiowych mądrości, dobry drugi plan oraz muzykę indie w tle. Dakota nieco męczy swoją aktorską manierą, ale poza tym to dobra rzecz na wieczorny, piątkowy, niezobowiązujący seans.
7/10
PS. Tak btw, Cooper ma dopiero 25 lat.
