Opinie o filmach
Cytat z robgordon data 3 stycznia, 2023, 19:54Łysy z Filmwebu napisał fajną recenzję Fabelmansów:
https://www.filmweb.pl/reviews/recenzja-filmu-Fabelmanowie-24507
Łysy z Filmwebu napisał fajną recenzję Fabelmansów:
https://www.filmweb.pl/reviews/recenzja-filmu-Fabelmanowie-24507
Cytat z Mierzwiak data 6 stycznia, 2023, 21:55Amsterdam
Przyjemny seans, choć fabularnie to burdel o wszystkim i o niczym. Najbardziej podobał mi się gdy bliżej było mu do zbioru epizodów o przygodach głównego trio (kapitalny Bale, lata świetlne przed resztą obsady, z której najbardziej wyróżniają się Robbie, Riseborough, Taylor-Joy i Saldaña) aniżeli faktycznej fabuły - to dobry przykład na to, jak nieciekawie można przedstawić ciekawą w teorii intrygę.
Jestem rozczarowany zdjęciami Lubezkiego. Dodatkowo jest to jeden z najdziwniej wyglądających filmów jakie widziałem - połączenie cyfry, oświetlenia i makijażu dało tu dość absurdalny efekt. Połowa obsady wygląda, jakby miała CGI twarze.
Amsterdam
Przyjemny seans, choć fabularnie to burdel o wszystkim i o niczym. Najbardziej podobał mi się gdy bliżej było mu do zbioru epizodów o przygodach głównego trio (kapitalny Bale, lata świetlne przed resztą obsady, z której najbardziej wyróżniają się Robbie, Riseborough, Taylor-Joy i Saldaña) aniżeli faktycznej fabuły - to dobry przykład na to, jak nieciekawie można przedstawić ciekawą w teorii intrygę.
Jestem rozczarowany zdjęciami Lubezkiego. Dodatkowo jest to jeden z najdziwniej wyglądających filmów jakie widziałem - połączenie cyfry, oświetlenia i makijażu dało tu dość absurdalny efekt. Połowa obsady wygląda, jakby miała CGI twarze.
Cytat z Marek Pilarski data 7 stycznia, 2023, 23:49M3GAN
Kampowość zwiastuna wraz z memicznym tańcem są mocno rozwodnione w pełnym metrażu. High-concept z kiloma ciekawymi motywami i przemyśleniami na temat wychowywania dzieci utopiony w nieangażującej historii. Kilka razy zaśmiałem się.
5/10
M3GAN
Kampowość zwiastuna wraz z memicznym tańcem są mocno rozwodnione w pełnym metrażu. High-concept z kiloma ciekawymi motywami i przemyśleniami na temat wychowywania dzieci utopiony w nieangażującej historii. Kilka razy zaśmiałem się.
5/10
Cytat z robgordon data 8 stycznia, 2023, 09:45Bielmo
Zwiastuny nie kłamią. Otrzymaliśmy dokładnie taki film, jaki zapowiadały. Snujący się, dopracowany i przemyślany wizualnie oraz odpowiednio posępny. Christian na swoim, wysokim poziomie, ale i reszta ekipy daje radę (po "Sing Street" wciąż czekam na eksplozję talentu Lucy Boyton).
7/10
Bielmo
Zwiastuny nie kłamią. Otrzymaliśmy dokładnie taki film, jaki zapowiadały. Snujący się, dopracowany i przemyślany wizualnie oraz odpowiednio posępny. Christian na swoim, wysokim poziomie, ale i reszta ekipy daje radę (po "Sing Street" wciąż czekam na eksplozję talentu Lucy Boyton).
7/10
Cytat z Mierzwiak data 8 stycznia, 2023, 10:23Też mi się podobało, a Melling był nawet lepszy od Bale'a. Może jest jakaś szansa na Edgar Allan Poe Cinematic Universe? Bardzo chętnie zobaczyłbym go jeszcze w tej roli.
Gillian Anderson jest już chyba niereformowalna i na dobre utknęła na etapie kariery pt. "Robię śmieszne rzeczy z głosem." 😛
Też mi się podobało, a Melling był nawet lepszy od Bale'a. Może jest jakaś szansa na Edgar Allan Poe Cinematic Universe? Bardzo chętnie zobaczyłbym go jeszcze w tej roli.
Gillian Anderson jest już chyba niereformowalna i na dobre utknęła na etapie kariery pt. "Robię śmieszne rzeczy z głosem." 😛
Cytat z Mierzwiak data 15 stycznia, 2023, 11:05Sick
COVID-owy slasher ze współscenarzystą w osobie Kevina Williamsona.
W Kimi Soderbergh pokazał, że pamdemię da się wpleść w scenariusz w nienachalny, niewywołujacy zażenowania sposób. Sick, niestety, jest na przeciwległym biegunie. Jeśli brakuje Wam noszenia maseczek i dialogów o nich, o objawach, zachowywaniu dystansu, testów, dezynfekowania rąk i wycierania zakupów, to Sick spełni te potrzeby z nawiązką. Jakby warstwa pandemiczna nie była wystarczająco irytująca, są jeszcze płascy jak tektura bobaterowie i slasherowy standard z idiotycznym zachowaniem bohaterów na czele. To jest o tyle dziwne, że jest jeden moment na którym chciałem krzyknąć i klasnąć z zachwytu, bo chyba po raz pierwszy w historii gatunku zobaczyłem logiczne, sensowne zachowanie bohaterki która zrobiła to, czego nie potrafią robić postaci w innych slasherach. Szkoda że gdy ta sama sytuacja powtarza się po raz drugi, bohaterka ma już wyłączony mózg i dostajemy to samo bezsensowne zachowanie, co zwykle.
Słówko o scenie otwierającej: ktokolwiek wpadł na pomysł, by starcie z mordercą było nakręcone w jednym ujęciu, z żenującą pracą kamery i cięciami maskowanymi przez godne politowania przejścia powinien zastanowić się nad swoim życiem. Żeby było zabawniej, tylko ta jedna scena jest tak nakręcona.
Sick
COVID-owy slasher ze współscenarzystą w osobie Kevina Williamsona.
W Kimi Soderbergh pokazał, że pamdemię da się wpleść w scenariusz w nienachalny, niewywołujacy zażenowania sposób. Sick, niestety, jest na przeciwległym biegunie. Jeśli brakuje Wam noszenia maseczek i dialogów o nich, o objawach, zachowywaniu dystansu, testów, dezynfekowania rąk i wycierania zakupów, to Sick spełni te potrzeby z nawiązką. Jakby warstwa pandemiczna nie była wystarczająco irytująca, są jeszcze płascy jak tektura bobaterowie i slasherowy standard z idiotycznym zachowaniem bohaterów na czele. To jest o tyle dziwne, że jest jeden moment na którym chciałem krzyknąć i klasnąć z zachwytu, bo chyba po raz pierwszy w historii gatunku zobaczyłem logiczne, sensowne zachowanie bohaterki która zrobiła to, czego nie potrafią robić postaci w innych slasherach. Szkoda że gdy ta sama sytuacja powtarza się po raz drugi, bohaterka ma już wyłączony mózg i dostajemy to samo bezsensowne zachowanie, co zwykle.
Słówko o scenie otwierającej: ktokolwiek wpadł na pomysł, by starcie z mordercą było nakręcone w jednym ujęciu, z żenującą pracą kamery i cięciami maskowanymi przez godne politowania przejścia powinien zastanowić się nad swoim życiem. Żeby było zabawniej, tylko ta jedna scena jest tak nakręcona.
Cytat z robgordon data 15 stycznia, 2023, 11:56Platformy streamingowe wyprztykały się ostatnio ze swoich najbardziej prestiżowych propozycji, więc w ten weekend postanowiłem sięgnąć po propozycje mniej oczywiste. Pierwsza, to... niemiecka komedia romantyczna "Tort Sachera" 😉 Dawno nie oglądałem tak w każdym calu przewidywalnego filmu 😉 OK, ten gatunek nie ma raczej zaskakiwać fabułą, ale tutaj opowieść jest tak poprowadzona od linijki, że aż zęby trzeszczą 😉 Ale żeby nie było, bohaterowie sympatyczni, na początku akcja dzieje się w Berlinie, w miejscach które dobrze znam, a następnie przenosi się do ładnie przedstawionego Wiednia, więc seans był nawet sympatyczny. Drugi film to meksykański "Nowy porządek". Mocny, gdzieś w wymowie zbliżony do francuskiej "Atheny" z zeszłego roku. Tylko chyba jeszcze mniej optymistyczny niż dzieło młodego Gavrasa. Jeśli taka nas przyszłość czeka, to nie ma nadziei.
Platformy streamingowe wyprztykały się ostatnio ze swoich najbardziej prestiżowych propozycji, więc w ten weekend postanowiłem sięgnąć po propozycje mniej oczywiste. Pierwsza, to... niemiecka komedia romantyczna "Tort Sachera" 😉 Dawno nie oglądałem tak w każdym calu przewidywalnego filmu 😉 OK, ten gatunek nie ma raczej zaskakiwać fabułą, ale tutaj opowieść jest tak poprowadzona od linijki, że aż zęby trzeszczą 😉 Ale żeby nie było, bohaterowie sympatyczni, na początku akcja dzieje się w Berlinie, w miejscach które dobrze znam, a następnie przenosi się do ładnie przedstawionego Wiednia, więc seans był nawet sympatyczny. Drugi film to meksykański "Nowy porządek". Mocny, gdzieś w wymowie zbliżony do francuskiej "Atheny" z zeszłego roku. Tylko chyba jeszcze mniej optymistyczny niż dzieło młodego Gavrasa. Jeśli taka nas przyszłość czeka, to nie ma nadziei.
Cytat z Szaman data 28 stycznia, 2023, 19:35You People (2023)
Ten na Netflixie z zaskakująco stonowanym Eddiem Murphym i Jonahem Hillem wyglądającym jakby przez ostatnie pięć lat sączył borygo przez chlebek. Poważnie, on jest w jednym filmie z Davidem Duchovnym i wygląda na bardziej zmęczonego życiem od niego. To wielkie osiągnięcie.
Początek jest bardzo odpychający, jedna z tych komedii w których przekrzykują się hasełkami z otaczającego nas Twittera, licząc, że któryś z rzucanych gagów przyklei się do uśmiechu widza. Ale wytrzymałem, potem jest odrobinkę lepiej, w scenie wspólnej kolacji rodzinnej nawet czuć dawnego Apatowa u którego praktykował Hill, ale to nadal film zmarnowanych szans. I całych wątków, bo na przykład wieczór panieński i kawalerski mimo prawidłowo naładowanej strzelby okazuje się kapiszonem.
Są też częste próby opowiedzenia o napięciach między Żydami i czarnymi w Ameryce (nawiązywał do tego choćby Michał Oleszczyk w swoim Spoiler Masterze o Dniu Niepodległości), między białymi i czarnymi, między Żydami i Muzułmanami, ale miałem wrażenie, że jeśli już film wchodził na ciekawsze tory w swoich wywodach, to i tak kończył gdzieś w rejonach internetowej kłótni.
Takie tam 5/10. Nic ciekawego i do jeszcze jednego przepisania przed kręceniem. Trzeba było ich wszystkich wyciągnąć ze swoich środowisk i wyrwać na wspólną wycieczkę. Przez moment próbowali.
You People (2023)
Ten na Netflixie z zaskakująco stonowanym Eddiem Murphym i Jonahem Hillem wyglądającym jakby przez ostatnie pięć lat sączył borygo przez chlebek. Poważnie, on jest w jednym filmie z Davidem Duchovnym i wygląda na bardziej zmęczonego życiem od niego. To wielkie osiągnięcie.
Początek jest bardzo odpychający, jedna z tych komedii w których przekrzykują się hasełkami z otaczającego nas Twittera, licząc, że któryś z rzucanych gagów przyklei się do uśmiechu widza. Ale wytrzymałem, potem jest odrobinkę lepiej, w scenie wspólnej kolacji rodzinnej nawet czuć dawnego Apatowa u którego praktykował Hill, ale to nadal film zmarnowanych szans. I całych wątków, bo na przykład wieczór panieński i kawalerski mimo prawidłowo naładowanej strzelby okazuje się kapiszonem.
Są też częste próby opowiedzenia o napięciach między Żydami i czarnymi w Ameryce (nawiązywał do tego choćby Michał Oleszczyk w swoim Spoiler Masterze o Dniu Niepodległości), między białymi i czarnymi, między Żydami i Muzułmanami, ale miałem wrażenie, że jeśli już film wchodził na ciekawsze tory w swoich wywodach, to i tak kończył gdzieś w rejonach internetowej kłótni.
Takie tam 5/10. Nic ciekawego i do jeszcze jednego przepisania przed kręceniem. Trzeba było ich wszystkich wyciągnąć ze swoich środowisk i wyrwać na wspólną wycieczkę. Przez moment próbowali.
Cytat z robgordon data 28 stycznia, 2023, 20:15Oglądając zapowiedzi próbowałem wykrzesać z siebie jakąś chęć obejrzenia tego filmu, ale niezbyt mi się udało. Nie pomogłeś 😉
Oglądając zapowiedzi próbowałem wykrzesać z siebie jakąś chęć obejrzenia tego filmu, ale niezbyt mi się udało. Nie pomogłeś 😉
Cytat z robgordon data 4 lutego, 2023, 00:45W labiryncie
Włoski thriller, nie serial polski z lat 90-tych 😉
Zakładałem, że będzie podobny do poprzedniego filmu Donato Carrisi "Dziewczyna we mgle" (również opartego na jego własnej powieści i scenariuszu). Tym bardziej, że w głównej roli ponownie występuje Toni Servillo (tutaj wspomagany, co dość zaskakujące, przez Dustina Hoffmana). Liczyłem więc na standardowy kryminał, ewentualnie z pewnymi ambicjami. Jednak rzecz jest nieco inna. Od początku zaskoczyła mnie pewna umowność świata przedstawionego. Kojarzyła mi się z filmami Lyncha, komiksowymi adaptacjami w stylu Sin City, czy kinem noir. A i historia jest mniej oczywista. Toni Servillo na swoim poziomie (mniej odpychający niż w "Dziewczynie...", gra takiego nieco śliskiego, ale w sumie poczciwego detektywa), Dustin trochę na autopilocie (ale u niego to i tak poziom dla wielu nieosiągalny). Reszta to tło.
O kolejnym nawiązaniu w spoilerze, bo może sugerować fabułę.[spoiler title=""]
Królik który występuje tutaj jako motyw przewodni, nie bez powodu na myśl przywodzi Donnie Darko. Z kolei samo zakończenie to na początku jedno wielkie "what the fuck?". Ale po chwili namysłu prawie wszystkie klocki wskakują na swoje miejsce. Prawie, bo wydaje mi się, że jeden czy dwa mniej istotne elementy nie znalazły zadowalającego wyjaśnienia.
[/spoiler]
Film się snuje, może czasem za bardzo, ale mimo pewnych wad, nawet mi się spodobał.
7/10
W labiryncie
Włoski thriller, nie serial polski z lat 90-tych 😉
Zakładałem, że będzie podobny do poprzedniego filmu Donato Carrisi "Dziewczyna we mgle" (również opartego na jego własnej powieści i scenariuszu). Tym bardziej, że w głównej roli ponownie występuje Toni Servillo (tutaj wspomagany, co dość zaskakujące, przez Dustina Hoffmana). Liczyłem więc na standardowy kryminał, ewentualnie z pewnymi ambicjami. Jednak rzecz jest nieco inna. Od początku zaskoczyła mnie pewna umowność świata przedstawionego. Kojarzyła mi się z filmami Lyncha, komiksowymi adaptacjami w stylu Sin City, czy kinem noir. A i historia jest mniej oczywista. Toni Servillo na swoim poziomie (mniej odpychający niż w "Dziewczynie...", gra takiego nieco śliskiego, ale w sumie poczciwego detektywa), Dustin trochę na autopilocie (ale u niego to i tak poziom dla wielu nieosiągalny). Reszta to tło.
O kolejnym nawiązaniu w spoilerze, bo może sugerować fabułę.
Królik który występuje tutaj jako motyw przewodni, nie bez powodu na myśl przywodzi Donnie Darko. Z kolei samo zakończenie to na początku jedno wielkie "what the fuck?". Ale po chwili namysłu prawie wszystkie klocki wskakują na swoje miejsce. Prawie, bo wydaje mi się, że jeden czy dwa mniej istotne elementy nie znalazły zadowalającego wyjaśnienia.
Film się snuje, może czasem za bardzo, ale mimo pewnych wad, nawet mi się spodobał.
7/10
Cytat z Szaman data 4 lutego, 2023, 22:08Knock At The Cabin (2023)
Wielki powrót M. Nighta. Po koszmarnych Old i Glass jakby wróciły mu siły, witalność i talent. "Świetnie się bawiłem" to złe słowa, bo film jest śmiertelnie poważny, ale chyba najlepiej oddaje moje odczucia. Bo z thrillera trzymającego w napięciu od pierwszej minuty wychodzę zawsze z uśmiechem na twarzy. Zagrane równo, z wyróżniającym się Bautistą. Trochę sypie się gdy bohaterowie zyskują pewien przedmiot, ma sporą głupotę z oknem w łazience, ale nie wpływającą mocno na fabułę. Ogólnie kupiłem całą koncepcję i tak naprawdę nie chcę sobie jej psuć doszukiwaniem się dziur fabularnych. To Shyamalan, więc pewnie były.
7/10 na pewno, nie wiem czy nie 8.
To Leslie (2022)
Andrea jest bardzo dobra, naturalistyczna, rola wyglądała na wyczerpującą. Ale czy aż tak wybitna żeby środowisko aktorskie dosłownie oszalało na jej punkcie? Sam nie wiem, sprawa chyba jest grubsza i bardziej nadaje się do dyskusji w innym dziale. W dwóch słowach, tak jak znany nam autor oscarowego bloga na Facebooku, środowisko zaczyna otwierać oczy na to co uczyniło z rozdawania nagród, po kilku latach krzyków, gróźb i szantażu.
Film solidny, nieźle zagrany przez całą ekipę, ale powstał chyba jako celuloidowa spowiedź, bo jest, nie ma się co tutaj oszukiwać, niesamowicie wtórny. I w sumie wtórne jest nagradzanie tej samej kreacji alkoholika z którą mierzyli się już i więksi i mniejsi. Tutaj bez niespodzianek, tylko rzygania mniej.
Niech ma 6/10.
Knock At The Cabin (2023)
Wielki powrót M. Nighta. Po koszmarnych Old i Glass jakby wróciły mu siły, witalność i talent. "Świetnie się bawiłem" to złe słowa, bo film jest śmiertelnie poważny, ale chyba najlepiej oddaje moje odczucia. Bo z thrillera trzymającego w napięciu od pierwszej minuty wychodzę zawsze z uśmiechem na twarzy. Zagrane równo, z wyróżniającym się Bautistą. Trochę sypie się gdy bohaterowie zyskują pewien przedmiot, ma sporą głupotę z oknem w łazience, ale nie wpływającą mocno na fabułę. Ogólnie kupiłem całą koncepcję i tak naprawdę nie chcę sobie jej psuć doszukiwaniem się dziur fabularnych. To Shyamalan, więc pewnie były.
7/10 na pewno, nie wiem czy nie 8.
To Leslie (2022)
Andrea jest bardzo dobra, naturalistyczna, rola wyglądała na wyczerpującą. Ale czy aż tak wybitna żeby środowisko aktorskie dosłownie oszalało na jej punkcie? Sam nie wiem, sprawa chyba jest grubsza i bardziej nadaje się do dyskusji w innym dziale. W dwóch słowach, tak jak znany nam autor oscarowego bloga na Facebooku, środowisko zaczyna otwierać oczy na to co uczyniło z rozdawania nagród, po kilku latach krzyków, gróźb i szantażu.
Film solidny, nieźle zagrany przez całą ekipę, ale powstał chyba jako celuloidowa spowiedź, bo jest, nie ma się co tutaj oszukiwać, niesamowicie wtórny. I w sumie wtórne jest nagradzanie tej samej kreacji alkoholika z którą mierzyli się już i więksi i mniejsi. Tutaj bez niespodzianek, tylko rzygania mniej.
Niech ma 6/10.
Cytat z Szaman data 4 lutego, 2023, 22:18Jeszcze chciałem coś dodać o Manhunter w wersji od Manna. Film widziałem po raz pierwszy w życiu dopiero miesiąc temu (tak, wiem...), ale tak we mnie siedzi, że właśnie znowu słucham soundtracka. Rany, jaka tam była popowo-psychopatyczno-kolorowa atmosfera. Rany, jaki tam Petersen był wielki, a jaki mój ulubieniec Norton przy nim malutki w remake'u. Żałuję, że ten aktor pozostał tak niewykorzystany. Jasne, jego pucułowata twarz jest znana Eskimosom, a fortuna jest radością księgowych, ale trzeba było do tego 10 lat w tasiemcowym serialu, bo kino nie potrafiło w pełni go odkryć. Nie wiem czy przez jego charakterek, czy kilka klap finansowych.
Jeszcze chciałem coś dodać o Manhunter w wersji od Manna. Film widziałem po raz pierwszy w życiu dopiero miesiąc temu (tak, wiem...), ale tak we mnie siedzi, że właśnie znowu słucham soundtracka. Rany, jaka tam była popowo-psychopatyczno-kolorowa atmosfera. Rany, jaki tam Petersen był wielki, a jaki mój ulubieniec Norton przy nim malutki w remake'u. Żałuję, że ten aktor pozostał tak niewykorzystany. Jasne, jego pucułowata twarz jest znana Eskimosom, a fortuna jest radością księgowych, ale trzeba było do tego 10 lat w tasiemcowym serialu, bo kino nie potrafiło w pełni go odkryć. Nie wiem czy przez jego charakterek, czy kilka klap finansowych.
Cytat z Janko data 4 lutego, 2023, 23:57Ja też dopiero niedawno obejrzałem, więc (mam nadzieję) to nie jest ujma. Mann to firma więc jego wersja wyparła tę drugą ekranizację (którą też sobie cenię). Zresztą, film który kończy się takim utworem (od seansu powtarzam go sobie minimum 5 razy dziennie) musi być przynajmniej dobry:
https://www.youtube.com/watch?v=mCUS6_sLE-I
Ja też dopiero niedawno obejrzałem, więc (mam nadzieję) to nie jest ujma. Mann to firma więc jego wersja wyparła tę drugą ekranizację (którą też sobie cenię). Zresztą, film który kończy się takim utworem (od seansu powtarzam go sobie minimum 5 razy dziennie) musi być przynajmniej dobry:
Cytat z Kuba data 9 lutego, 2023, 12:00Nikt Aftersun nie widział?
U mnie pierwsze 10/10 od czasu Parasite. Finałowa sekwencja sceną roku
Nikt Aftersun nie widział?
U mnie pierwsze 10/10 od czasu Parasite. Finałowa sekwencja sceną roku
Cytat z Marek Pilarski data 9 lutego, 2023, 12:09Widzioł. Mocne 8/10, chyba TOP3 filmów, które widziałem w zeszłym roku.
Widzioł. Mocne 8/10, chyba TOP3 filmów, które widziałem w zeszłym roku.
Cytat z Janko data 9 lutego, 2023, 16:28Też widział, dla mnie nie aż taka wysoka ocena, ale i tak bardzo doceniam, świetny duet, naturalne dialogi, jestem zainteresowany kolejnymi projektami Charlotte Wells.
Też widział, dla mnie nie aż taka wysoka ocena, ale i tak bardzo doceniam, świetny duet, naturalne dialogi, jestem zainteresowany kolejnymi projektami Charlotte Wells.
Cytat z Fandorin data 10 lutego, 2023, 10:08Też widziałem. Film dobry, ale na dłuższą metę męczący tym, że większość wydarzeń rozgrywa się poza kadrem. Takie układanie puzzli na początku wydaje się ciekawym pomysłem, ale po jakimś czasie zaczyna nużyć. Świetna relacja ojca z córką, w pozornej sielance od czasu do czasu pojawiają się drobne ryski, które są sednem tej historii. Świetna rola Mescala, ale mi bardzo podobała się też młoda Corio. Bardzo naturalna i pewna siebie. 7/10
Za to mogę szczerze polecić Podejrzaną Park Chan-wooka. Bardzo fajna współczesna wariacja na temat kryminału noir w koreańskiej scenerii. Wątek kryminalny miesza się tutaj z historią miłosną; mamy morderstwo, klasyczną femme fatale, odrobinę humoru. Bardzo hitchcockowska mieszanka. I najciekawszy, być może najbardziej oryginalny w całej historii kinematografii [spoiler title=""]sposób popełnienia samobójstwa.[/spoiler] 8/10
Rozczarowuje natomiast Shyamalan. Początek Pukając do drzwi jest mocny, ale z czasem napięcie nieco siada, a firmowy twist reżysera nie nadchodzi; całość okazuje się być dokładnie tym, czym się wydaje. Trochę jakby Shyamalan trollował swoich widzów. Poza tym opowiada się on tutaj po stronie wszelkiej maści nawiedzeńców, fanatyków teorii spiskowych itp. Ale w tym w czym zawsze był dobry - budowaniu poczucia zagrożenia - nie zawodzi; szkoda tylko, że pary starcza na 1. akt. 6/10
Też widziałem. Film dobry, ale na dłuższą metę męczący tym, że większość wydarzeń rozgrywa się poza kadrem. Takie układanie puzzli na początku wydaje się ciekawym pomysłem, ale po jakimś czasie zaczyna nużyć. Świetna relacja ojca z córką, w pozornej sielance od czasu do czasu pojawiają się drobne ryski, które są sednem tej historii. Świetna rola Mescala, ale mi bardzo podobała się też młoda Corio. Bardzo naturalna i pewna siebie. 7/10
Za to mogę szczerze polecić Podejrzaną Park Chan-wooka. Bardzo fajna współczesna wariacja na temat kryminału noir w koreańskiej scenerii. Wątek kryminalny miesza się tutaj z historią miłosną; mamy morderstwo, klasyczną femme fatale, odrobinę humoru. Bardzo hitchcockowska mieszanka. I najciekawszy, być może najbardziej oryginalny w całej historii kinematografii
Rozczarowuje natomiast Shyamalan. Początek Pukając do drzwi jest mocny, ale z czasem napięcie nieco siada, a firmowy twist reżysera nie nadchodzi; całość okazuje się być dokładnie tym, czym się wydaje. Trochę jakby Shyamalan trollował swoich widzów. Poza tym opowiada się on tutaj po stronie wszelkiej maści nawiedzeńców, fanatyków teorii spiskowych itp. Ale w tym w czym zawsze był dobry - budowaniu poczucia zagrożenia - nie zawodzi; szkoda tylko, że pary starcza na 1. akt. 6/10
