aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 50 of 106Next

Mnie ten film złamał i emocjonalnie rozniósł. Scene z Under Pressure (wybitna przeróbka, małe zmiany o gigantycznym znaczeniu) to dla mnie jedna z najlepszych scen generalnie w kinie od lat. Pod względem muzycznego połączenia z ruchem obok "Another Round" może i moja ulubiona, tego typu sekwencja.

Mescal dla mnie zagrał rolę roku wtedy.

Cytat z Mierzwiak data lipiec 16, 2023, 20:58

Gdzie obejrzałeś? Lada dzień ma być na Max.

Na Max, tak jak Rob mnie ubiegł 🙂

"Sklonowali Tyrone'a" na RT wystartował nieźle:

https://www.rottentomatoes.com/m/they_cloned_tyrone

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

A Good Person (2023)

Dobra, wreszcie to poczułem, to całe zmieszanie wokół Pugh. Wcześniej wydawała mi się taką jeszcze bardziej oderwaną od pługa wersją Jennifer Lawrence, sorry 🙂 Ale tutaj jest koncert, pełne spektrum emocji, już teraz mogę powiedzieć, że to będzie jeden z najlepszych tegorocznych występów. Spokojnie nominacja do Oscara, gdyby ten film całkiem nie przepadł już na początku roku. Tak, wiem, to kolejna roli z tej szuflady z której przy wielkim skandalu wyciągnęli ostatnio Andreę za jej rude włosy. Czyli ćpunka/alkoholiczka/wariatka/opętana. Ale to było takie... prawdziwe. Nie jakieś przesadnie brudne, nie zbytnio popisowe, nie pełne auto zachwytu. Świetne technicznie.

Trzeba też wspomnieć o bardzo dobrej roli Morgana Freemana, bo każda taka rola może być sami wiecie jaka. Naprawdę mu się tutaj chciało, nie dostrzegłem jego zwyczajowego autopilota, na przykład takiego jaki włączył przy ostatniej współpracy z Zachiem Braffem.

Słabsze są sceny silące się na komediodramat (Molly Shannon, ojej...), lepiej gdy Braff idzie w pełną obyczajówkę. To jego najlepszy film od czasu Garden State, bo i znowu opowiada o osobie wypalonej, naznaczonej traumą, uzależnionej, odstawionej na boczny tor swojego mieszkania. Takie trochę greatest hits of John Dorian, ale może trzeba było czegoś takiego, bo jednak Wish I Was Here było tematycznie niewypałem, a Going In Style zalatywało hollywoodzkim rzemieślnikiem z lat 90/00.

Udany film, ale mocno ciągną go za uszy wschodząca gwiazda i uznany weteran.

7/10

Gdzie widziałeś?

CDA. Możecie zbanować 🙂

Do kin wchodzi Barbenheimer.

Tymczasem Szaman: Hmm, ciekawe co tam na CDA wrzucili?

🙂

 

Marek Pilarski and Szaman have reacted to this post.
Marek PilarskiSzaman

Oppenheimer jutro 🙂

Mierzwiak and robgordon have reacted to this post.
Mierzwiakrobgordon
Cytat z Szaman data lipiec 21, 2023, 22:20

CDA. Możecie zbanować 🙂

Staram się unikać takich szemranych źródeł, ale przyznam, że rozważam skorzystanie z CDA bo jest tam kilka rzeczy które chcę nadrobić od lat, a nigdzie indziej się nie pojawiają (choć na nowego Braffa chyba jednak poczekam). Dlatego mam pytanie. Jak tam z jakością? Są napisy?

Premium nie używam. Na tym darmowym zależy co kto wrzuci. 1080p jest raczej takie autorskie dla tej strony 🙂 ale można obejrzeć. Oczywiście wszelkich Ivon i translatorów unikam jak ognia, nowy Braff był z profesjonalnym polskim lektorem, wziętym pewnie z jakiejś zagranicznej płyty, bo o polskiej dystrybucji nic nie słychać od pół roku.

Mam słabość, przyznaję. Kojarzę nawet kilka kont które regularnie wrzucają zapomniane amerykańskie filmy z lat 80-tych i 90-tych, w tym ich prawie Full HD i z polskim lektorem. Oczywiście przeżyłbym np bez Śmierci w słońcu, czyli podróbki Żelaznego orła z młodym Anthonym Michaelem Hallem, ale dla mnie to większa przyjemność niż duża część współczesnej oferty.

Taka specyfika czasów. Dzięki streamingowi mamy naprawdę niesamowity dostęp do całej masy filmów. Jednocześnie wkurza tym bardziej fakt, że wielu z nich nie da się nigdzie zobaczyć. Poza CDA właśnie. Mam w planie Synekdochę, Człowieka z ziemi, Sekret jej oczu, Trupa i Coherance. I pewnie coś jeszcze.

Synekdocha, Nowy Jork! Na śmierć o tym zapomniałem! I chyba ludzkość też 🙂 Idzie do kolejki.

robgordon has reacted to this post.
robgordon

65

Litości, na co Driverowi taka padaka w filmografii? Przecież on tam nawet nie miał co grać. (poza dosłownie jednym nieudanym momentem który w zamierzeniu miał pewnie wywołać u widzów emocje)

Punkt wyjścia totalnie idiotyczny: Driver nie gra człowieka tylko, yyyy, no jakiegoś przedstawiciela innej cywilizacji który rozbija się na Ziemi 65 milionów lat temu, i tylko przypadkiem wygląda jak człowiek, tylko przypadkiem mówi po angielsku, i tylko przypadkiem ma na sobie ubranie, na które w 2023 roku nikt nie zwróciłby uwagi na ulicy.

Największy jego grzech to bycie nieprawdopodobnie nudnym, napisanym według podręcznika (wstawki z córką) i przewidywalnym filmem; od razu domyśliłem się jaką rolę w finale odegra gejzer z początku filmu.

65 i Boogeyman wyglądały jakby Beck i Woods nasprzedawali jakichś starych scenariuszy ze swojej szuflady. Udowadniając przy tym jak absurdalnie przesadzone były scenariuszowe laury dla ich Cichego miejsca.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Barbie

Przezabawna, fantastycznie zagrana, lekka, łatwa i przyjemna wakacyjna komedia, która niestety próbuje też coś powiedzieć o współczesnym świecie i kobietach. Nie oczekiwałem po tym filmie żadnych subtelności ani ciekawych wniosków, ale też nie sądziłem, że jedyne co Gerwig będzie miała do zaoferowania to, w gruncie rzeczy, dość błahe oczywistości. Co nie znaczy, że nieistotne / nieprawdziwe / warte wykpienia, nie, ot po prostu oczywistości. Brakuje też męskiej strony / perspektywy - "patriarchat zły!" to jednak trochę mało.

No ale zabawa jest przednia i biorąc pod uwagę w jak żenującym stanie jest komedia jako gatunek, to pod tym względem Barbie jest filmem jak najbardziej udanym.

Cholera, Barbie nie daje mi spokoju i po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że to mimo wszystko dość odważny film, który może być łatwym celem dla twitterowych aktywistów, wszak w czasach, gdy wmawia nam się, że kobiety mogą mieć więcej niż jeden typ genitaliów, Barbie jest filmem na wskroś przesiąkniętym tradycyjnym pojęciem kobiecości i pochwałą macierzyństwa.

Wspominałem o braku męskiej perspektywy, ale ta jest, choć na drugim planie, bo to przede wszystkim film o kobietach.

PS. Cudowna scena na przystanku ze starszą panią.

PS2. Jest w filmie jeden żart nawiązujący do DC, na którym chyba tylko ja się zaśmiałem 🙂

Z drugiej strony trudno uznać za "obiektywną" zaletę filmu mówienie prawd oczywistych dla większości ludzi.

To raczej potwierdzenie tego, o czym już kilkukrotnie tutaj pisaliśmy: lewicowa rewolucja w Hollywood to wymysł twitterowych aktywistów.

Aftersun

Przepiękny. Tyle.

Marek Pilarski and Szaman have reacted to this post.
Marek PilarskiSzaman

Barbie

Fajne jako komedia (ten film to ostatni o jakim mógłbym pomyśleć, że pojawi się w nim żart z DC, w mojej sali zaśmiało się więcej osób), gorzej z bezpiecznym i dość feministycznym przesłaniem, objawiającym się łopatologicznym monologiem Grace jak i dość problematycznym zwieńczeniem historii. doceniam że mimo oczywistego product placementu, sama firma Mattel dała się odrobine podać ostrzu satyry. Szkoda, że wejście do prawdziwego swiata nie jest nawet w połowie wykorzystane, a służy bardziej szybkiemu przejściu do spraw ważnych. Żeby nie skończyć narzekaniem to powiem bardzo ładna jest scena w której wchodzi piosenka Billie Eilish.

Jeszcze dodam przypomniały mi się słowa twórców Flasha, że słabe efekty wizualne to świadomy zamysł. Akurat w przypadku Barbie gdyby to powiedzieli to stwierdzenie byłoby w 100 procentach słuszne. Choć tu bardziej wydają się odpowiednie słowa świadomie uproszczone efekty.

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Jak słyszę, że komuś brakuje męskiej perspektywy, to mi się nóż w kieszeni otwiera 😉 Przez całe lata (wieki nawet) w całej masie spraw brakowało kobiecej perspektywy. I jakoś facetom to wtedy nie przeszkadzało. A prawdy oczywiste warto wciąż powtarzać. Dla kogoś są oczywiste, ale dla kogoś to może być prawda objawiona. Ostatnimi czasy, zwłaszcza w naszym kraju, o tych najbardziej oczywistych coraz łatwiej się zapomina. To taka refleksja, jeszcze przed seansem "Barbie" 😉

PreviousPage 50 of 106Next