aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 51 of 106Next

Pisałem to w kontekście balansu między perspektywą Barbie i Kena, co później doprecyzowałem w kolejnym poście, nie skalecz się tym nożem 🙂

Cytat z Mierzwiak data lipiec 29, 2023, 10:06

Pisałem to w kontekście balansu między perspektywą Barbie i Kena, co później doprecyzowałem w kolejnym poście, nie skalecz się tym nożem 🙂

Tak, wiem, przeczytałem wszystkie wypowiedzi. Ale chciałem się podzielić swoimi odczuciami, bo ten zarzut pojawia się też i gdzie indziej.

Nóż w kieszeni otwiera mi się ostatnio na tyle często, że nauczyłem się uważać 😉

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Sklonowali Tyrone'a

Ciekawy koncept, niezła realizacja, absurdalny humor, kilka ważnych pytań. Nie jest to rzecz, która jakoś szczególnie zaistnieje w tegorocznych zestawieniach najlepszych filmów, ale jest na tyle intrygująca i oryginalna, że warto dać jej szansę. Akcja dzieje się współcześnie, ale zdjęcia i muzyka przywodziły mi na myśl zaangażowane społecznie filmy z lat 70-tych. Akcja łapie zadyszkę gdzieś w 2/3, ale ogólnie seans udany.

7/10

Dla mnie film jednak nieudany, seans uratowała mi obsada (w szczególności Teyonah Parris) i wspomniana audiowizualna stylizacja.

Dostrzegam pewien, może nie trend, ale ciekawy kierunek w filmach z ostatnich lat: jakby na przekór kpinom z prawej strony sceny politycznej, Hollywood zdaje się bardzo lubić motyw teorii spiskowych, które okazują się jak najbardziej prawdziwe. Mieliśmy już motyw pustej Ziemi w Godzilla vs Kong, Księżyca w Moonfall, a tutaj z kolei... no dużo motywów jest w tym filmie, od kontroli populacji poprzez jedzenie i muzykę po podziemne laboratoria itd. 🙂

robgordon has reacted to this post.
robgordon
Cytat z Fandorin data lipiec 23, 2023, 18:45

Z drugiej strony trudno uznać za "obiektywną" zaletę filmu mówienie prawd oczywistych dla większości ludzi.

Mam duże wątpliwości, czy można w tym wypadku faktycznie mówić o "większości".

I druga rzecz, równie ważna. Nawet jeśli dla kogoś te prawdy są oczywiste, nie oznacza, że za naturalne uważa postępowanie zgodnie z nimi. Dlatego też warto je powtarzać do znudzenia. A na szczęście w przypadku tego filmu udało je się podać w atrakcyjnym opakowaniu.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak
Cytat z robgordon data lipiec 30, 2023, 18:53
Cytat z Fandorin data lipiec 23, 2023, 18:45

Z drugiej strony trudno uznać za "obiektywną" zaletę filmu mówienie prawd oczywistych dla większości ludzi.

Mam duże wątpliwości, czy można w tym wypadku faktycznie mówić o "większości".

I druga rzecz, równie ważna. Nawet jeśli dla kogoś te prawdy są oczywiste, nie oznacza, że za naturalne uważa postępowanie zgodnie z nimi. Dlatego też warto je powtarzać do znudzenia. A na szczęście w przypadku tego filmu udało je się podać w atrakcyjnym opakowaniu.

Bez problemu się z tym zgodzę, natomiast swój post pisałem w kontrze do @Mierzwiaka, który przypisał Barbie rewolucyjną rolę poprzez promowanie tradycyjnych wartości 😉

 

Gdzie ja pisałeś o jakiejś rewolucji?

No nie pisałeś. Napisałeś o "dość odważnym filmie", ale musiałeś dodać o potencjalnych atakach twitterowych aktywistów, co zawsze uruchamia u mnie odruch obronny. Twitterowi aktywiści mogą się dosłownie przypierdolić do wszystkiego, ich aktywność to nie żaden dowód na jakość filmu.

Aktywność twitterowych aktywistów to wyłącznie dowód na ich problemy psychiczne, nigdy nie powiązałbym tego z jakością filmu.

Nie przypisuję zresztą Barbie nie wiadomo czego, chociażby z racji tego, że jedną z Barbie zagrała osoba trans. To raczej dowód na to, że film może / powinien zadowolić szeroki wachlarz widowni, choć sądząc po opiniach konserwatywnych komentatorów jest to najgorszy film świata 🙂

Mam wrażenie, że o Barbie sądzimy to samo, natomiast różnimy się w kwestii konieczności odnoszenia się do różnych twitterowych głupot w każdym możliwym wątku 😉

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Niezłe nawet te opinie o Żółwiach.

https://www.rottentomatoes.com/m/teenage_mutant_ninja_turtles_mutant_mayhem

Dziewczyny z Dubaju aka Girls to Buy

(doceniam że "to buy" brzmi jak Dubai)

Sadowska moim zdaniem całkowicie skompromitowała się tym filmem jako reżyserka. Przypomina to raczej wideoklip w stylu 365 dni, tylko tamten film był lepiej sfotografowany i zmontowany, tutaj wizualnie jest dramat i niedbalstwo; w scenach z okolic bodaj 2005 proku pokazuje się obecną Warszawę, a oglądane w internecie przez bohaterki zdjęcia dziewczyn w ogóle nie wyglądają jak z tamtego okresu, ale z tu i teraz, z czasów instagrama i miliona filtrów.

Prostytucja (osobiście odrzucam normalizujące to zajęcie określenie jakie od jakiegoś czasu nachalnie się forsuje, czyli sex working) ukazana jest tu w bardzo glamour, kuszący, nawet romantyczny sposób - jedna z bohaterek, która przy okazji traci dziewictwo z przystojnym Arabem, określa spędzony z nim czas jako najbardziej romantyczną noc w jej życiu (nawet Titanica razem obejrzeli!), ale potem wszystko się wali więc przynajmniej film zachowuje zdrowy balans.

Niestety pod koniec wkrada się nieudolna, całkowicie chybiona próba moralizatorstwa - w filmie w którym to główna bohaterka przede wszystkim była alfonsem, bo to ona rekrutowała dziewczyny, z ust z jednej z nich pada oskarżenie, że w sumie to wszystkiemu winni są... mężczyźni, bo "facetom zawsze wszystko wolno." A jakże!

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Powrót do tamtych dni (2021)

Wstrząsający, ponury film. Jeśli ktoś po plakacie nastawiał się na nostalgiczną wyprawę z gumą Turbo to będzie miał, przepraszam za wyrażenie, autentycznie zjebany wieczór.

Dałbym wyżej niż 7/10, ale są tutaj typowe bolączki polskich filmów, koszmarna dykcja wynikjąca chyba z braku postsynchronów, dzieciaki tak drewniane, że strach byłoby je zabrać na harcerskie ognisko i sporo dialogów które można byłoby do tego ogniska dorzucić.

Ale zostanie w głowie. Wolę sobie nie wyobrażać co w trakcie seansu przeżywały osoby, które w dzieciństwie bały się odgłosu windy i klucza niepewnie trafiającego w zamek drzwi prowadzących do drewnianego przedpokoju.

Marek Pilarski and Janko have reacted to this post.
Marek PilarskiJanko

Gran Turismo

Największe zaskoczenie, po zwiastunach nie zapowiadał się specjalnie interesująco, a tu dołączył do grona tegorocznych udanych adaptacji czy jak w tym wypadku filmów związanych z grami wideo. A początek filmu to product placement na pełnej: Gran Turismo jest przedstawiany jako najlepszy symulator wyścigów, Nissan to wspaniała firma a logo Playstation atakuje nas wszędzie. Potem na szczęście jest lepiej, wchodzi schematyczny, ale szczery i sympatyczny film w tym co ma do zaoferowania. Z obsady Harbour oczywiście jest najlepszy, no i trzeba też pochwalić dobrze zrealizowane sceny wyścigów (mamy tu parę fajnych "growych" sztuczek jak kamera za samochodem, pokazanie toru jazdy itp.), doświadczenie Blomkampa z jego dawnych filmów procentuje. Jest światełko, że Neil wróci do pierwszej ligi, zobaczymy jak się przyjmie na rynku domowym.

The Caller (1987)

Jay Bauman wspomniał o tym filmie w ostatnim Best Of The Worst i oczywiście jednym zdaniem o zaskakującym, zmieniającym cały film zakończeniu udało mu się mnie zaintrygować. Na tyle mocno, że obejrzałem na You Tubie w full HD z napisami po hiszpańsku, chcesz grzebać w złomie to musisz być twardy 🙂

Przechodząc do meritum, Empire Pictures, Malcolm McDowell zaczynający swój B-klasowy etap i jakaś pani którą pierwszy raz widziałem. Rzecz jest rozegrana tylko na dwie osoby w leśnej chatce, z zupełnie niepotrzebną sekwencją w małej mieścinie. No ale przy Empire scenariusz i wykonanie nie mogą być przecież idealne. Nasz duet popada w długie rozmowy, ulega kłótniom, przemocy i namiętnościom, sugeruje wątek sensacyjny, a także... liczy sobie punkty. Sprawia to wrażenie takiej przekomarzającej się rozgrywki w stylu komedii ze złotych lat Hollywoodu, czasem nudzi, czasem irytuje, czasem pozwala uznać, że to wszystko bez sensu, aż do tego właśnie, wspomnianego zakończenia.

Zakończenia które działa i zaskakuje swoją bezczelnością, lepi dawne dziury, ale też na pewno tworzy nowe. Jest dalekie od ideału, być może jest tylko pustym efekciarstwem, ale robi chyba to co najlepsze finałowe twisty, czyli zmienia zupełnie optykę na cały film. Idealny materiał na wypolerowany trochę tu, trochę tam remake.

Takie 6/10, solidna B-klasa z pomysłem.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Fast X

Seria doszła już do etapu, w którym jedna postać pokazuje innej na ekranach klipy z poprzednich części, i to ze scen z które nie miały prawa zostać w żaden sposób nakręcone, chyba że bohaterom towarzyszyła ekipa filmowa.

Problemem jest natłok postaci. Scenarzyści nie mają już nawet pomysłu co z niektórymi robić i tak Theron i Rodriguez od pewnego momentu zostają z tej fabuły usunięte i siedzą na Antarktydzie (!), a sceny z Hanem, Rajem, Ramsey i Romanem to zwykłe lanie wody i nie mam pojęcia co oni tu jeszcze robią poza chodzeniem do Vina na grilla. Ale co tam, wprowadźmy kolejne, jeszcze bardziej zbędne postaci! Oczywiście zarówno Brie Larson jak i Daniela Melchior grają córkę i siostrę kogoś z poprzednich filmów, inaczej być nie mogło.

Jason Momoa, którego Dante to mieszanka Jokera, Jacka Sparrowa i Willy'ego Wonki jest równie fantastyczny, co żenujący i stanowi dla mnie jednocześnie największą zaletę i wadę tego filmu.

Marek Pilarski, Janko and Szaman have reacted to this post.
Marek PilarskiJankoSzaman

PS.

W Fast X okazało się, że scena z Hanem pukającym do Stathama po napisach F9 to część najnowszego filmu, tylko że...

F9:

FX:

Brawo za dbanie o continuity, choć od dawna wiemy, że mają na to wywalone.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Po powtórce Godzilli 2014 (ùwielbiam film Edwardsa i niesamowite jest to, że prawie każda wada tego filmu jaką wskazywałem po kinie dzisiaj jest dla mnie jego zaletą) i sequela stwierdziłem a co tam, dam drugą szansę Godzilla vs. Kong, a nuż odbiorę lepiej?

Niestety, film jest, krótko mówiąc, ledwie oglądalnym gównem. Paskudnym wizualnie (broni się tylko sceneria pustej Ziemi) i sprawiającym wrażenie, jakby nakręciło go z siedmiu różnych reżyserów. Większośc scen wygląda jak gra komputerowa, nie ma za grosz wrażenia skali i masy gigantów. Godzilla, który jest w tym filmie tragiczny, wygląda jakby był o połowę mniejszy niż ostatnio i rusza sie jak zawodnik MMA.

To jak w czołówce (!) spuszczono w toalecie zakończenie King of the Monsters, a jednym dialogiem uśmiercono wszystkich (poza dziewczynką, największym plusem filmu) rdzennych mieszkańców Wyspy Czaszki jest zwyczajnie obraźliwe dla widza.

Gorszy jest tylko scenariusz; daję słowo, że chyba nie ma drugiego tak idiotycznego blockbustera, tak nieskładnego, nieporadnego w prowadzeniu fabuły, tak bardzo bezsensownego i nawet niepotrafiącego doprowadzić do spotkania dwóch, działających do tej pory niezależnie grup bohaterów.

Szczytem wszystkiego jest motyw z paskiem postępu. W Pustej Ziemi dron skanuje kawałek starożytnego, nieznanego ludziom źródła energii. Gdy na ekranie w Hong Kongu pasek postępu dochodzi do 100% i wyświetla się POBIERANIE ZAKOŃCZONE, w tej samej chwili Mechagodzilla zostaje tąże energią zasilony.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Talk to Me (Mów do mnie)

Raz w roku przynajmniej wychodzi 1 dobry horror ( i to od debiutantów) w zalewie kupy która do nas dociera. W zeszłym roku było to Uśmiechnij się teraz mamy jeszcze lepsze Mów do mnie. Nie ma tu nic oryginalnego, ale pomysły z kilku filmów zostały zgrabnie połączone. No i w przeciwieństwie do Smile obeszło się bez tandetnego CGI duchów/stworów. Jak widać da się to załatwić charakteryzacją. Zdecydowanie na plus młoda obsada z również debiutującą Sophie Wilde na czele, zawsze też miło zobaczyć Mirandę Otto.

Cytat z Janko data sierpień 19, 2023, 23:03

Jak widać da się to załatwić charakteryzacją.

No popatrz, to tak jak w Smile *przewracam oczami*

https://www.tiktok.com/@thepopculturejuan/video/7217590950581865774

PreviousPage 51 of 106Next