Opinie o filmach
Cytat z Szaman data 20 sierpnia, 2023, 06:06Hehe ale ja też przysiągłbym, że pierwsza forma potwora, ta podobna do Marylina Mansona to było CGI 🙂 Przy finałowej formie i zdejmowaniu twarzy widać już było piękny efekt praktyczny, w dodatku odważnie sfilmowany tuż przed kamerą. Mam nadzieję, że za 20 lat dalej będzie kopał tyłek.
Hehe ale ja też przysiągłbym, że pierwsza forma potwora, ta podobna do Marylina Mansona to było CGI 🙂 Przy finałowej formie i zdejmowaniu twarzy widać już było piękny efekt praktyczny, w dodatku odważnie sfilmowany tuż przed kamerą. Mam nadzieję, że za 20 lat dalej będzie kopał tyłek.
Cytat z Janko data 20 sierpnia, 2023, 08:05Hehe, dobra robi wrażenie, ale już przy "połykaniu" było użyte CGI, a w Talk to me nie ma w ogóle (no może ten kangur) 🙂 Tak serio nie zmienia to faktu, że i tak cenię bardziej tegoroczny debiut. Finałowe starcie z potworem w Smile pasowało do reszty jak pięść do nosa, do tej pory film radził sobie bardzo dobrze bez takich atrakcji. Za to Mów do mnie jest konsekwentne w tym co robi, w finale nie pojawia się nic czego byśmy nie doświadczyli wcześniej. Dodam jeszcze że widać w tym filmie prawdopodobnie (nie znam ich dotychczasowej twórczości) doświadczenie z Youtube braci Philippou, ponieważ nawet w kilku scenach grozy dodają trochę specyficznego humoru. Polecam, do kin marsz.
Hehe, dobra robi wrażenie, ale już przy "połykaniu" było użyte CGI, a w Talk to me nie ma w ogóle (no może ten kangur) 🙂 Tak serio nie zmienia to faktu, że i tak cenię bardziej tegoroczny debiut. Finałowe starcie z potworem w Smile pasowało do reszty jak pięść do nosa, do tej pory film radził sobie bardzo dobrze bez takich atrakcji. Za to Mów do mnie jest konsekwentne w tym co robi, w finale nie pojawia się nic czego byśmy nie doświadczyli wcześniej. Dodam jeszcze że widać w tym filmie prawdopodobnie (nie znam ich dotychczasowej twórczości) doświadczenie z Youtube braci Philippou, ponieważ nawet w kilku scenach grozy dodają trochę specyficznego humoru. Polecam, do kin marsz.
Cytat z Mierzwiak data 20 sierpnia, 2023, 08:14Cytat z Szaman data sierpień 20, 2023, 06:06Hehe ale ja też przysiągłbym, że pierwsza forma potwora, ta podobna do Marylina Mansona to było CGI
A to sorry, tego Mansona już nie pamiętam, w pamięci zostało to, co trzeba 😉
Cytat z Szaman data sierpień 20, 2023, 06:06Hehe ale ja też przysiągłbym, że pierwsza forma potwora, ta podobna do Marylina Mansona to było CGI
A to sorry, tego Mansona już nie pamiętam, w pamięci zostało to, co trzeba 😉
Cytat z Szaman data 20 sierpnia, 2023, 08:30Jak się przyjrzeć filmikowi z Tik Toka, to tam przez chwilę miga zarówno kukiełka [spoiler title=""] pani Bacon [/spoiler] ze sceny połykania, jak i "Manson", więc może rzeczywiście tam nie było jednak żadnego CGI w finale (chociaż pewnie nie pamiętam jakichś szczegółów).
Jak się przyjrzeć filmikowi z Tik Toka, to tam przez chwilę miga zarówno kukiełka
Cytat z robgordon data 20 sierpnia, 2023, 08:59Pamiętać Paryż
Film o traumie po ataku terrorystycznym. Pierwsze skojarzenia idą oczywiście w kierunku "W ułamku sekundy". A porównanie dałoby się pewnie zamknąć w zestawieniu informacji o reżyserze i kraju pochodzenia 😉 "W ułamku..." nakręcił mężczyzna, a film jest niemiecki. Twórcą "Pamiętać..." jest kobieta i oczywiście to rzecz z Francji. Jest to więc opowieść o wiele subtelniejsza, niż dzieło Faitha Akina, które do samego końca operuje na wysokim C. Podoba mi się też, że "Pamiętać..." jakby od niechcenia dotyka innych problemów, z którymi boryka się współczesna Francja, a Paryż w szczególności.
7/10
Pamiętać Paryż
Film o traumie po ataku terrorystycznym. Pierwsze skojarzenia idą oczywiście w kierunku "W ułamku sekundy". A porównanie dałoby się pewnie zamknąć w zestawieniu informacji o reżyserze i kraju pochodzenia 😉 "W ułamku..." nakręcił mężczyzna, a film jest niemiecki. Twórcą "Pamiętać..." jest kobieta i oczywiście to rzecz z Francji. Jest to więc opowieść o wiele subtelniejsza, niż dzieło Faitha Akina, które do samego końca operuje na wysokim C. Podoba mi się też, że "Pamiętać..." jakby od niechcenia dotyka innych problemów, z którymi boryka się współczesna Francja, a Paryż w szczególności.
7/10
Cytat z robgordon data 20 sierpnia, 2023, 09:09Paradise
Ciekawy pomysł wyjściowy, parę fajnych przemyśleń i spostrzeżeń. Mało subtelna krytyka kapitalizmu, ale chyba niektóre ostrzeżenia warto formułować w oczywisty, żeby nie powiedzieć łopatologiczny sposób. Sama historia OK, choć myślę, że lepszy reżyser dałby radę wyciągnąć z niej więcej.
6/10
Paradise
Ciekawy pomysł wyjściowy, parę fajnych przemyśleń i spostrzeżeń. Mało subtelna krytyka kapitalizmu, ale chyba niektóre ostrzeżenia warto formułować w oczywisty, żeby nie powiedzieć łopatologiczny sposób. Sama historia OK, choć myślę, że lepszy reżyser dałby radę wyciągnąć z niej więcej.
6/10
Cytat z Szaman data 20 sierpnia, 2023, 09:15Bejsbolo-kosz (1998)
Czyli David Zucker łączy siły z twórcami South Parka. Typowo ZAZ-owa biegunka gagów, ale no właśnie, satysfakcji z nich tyle co z biegunki w środku nocy. Bywa bardziej chamsko niż zwykle u Zuckera, bywa żenująco, raczej rzadko śmiesznie. Nadrabia tylko taką beztroską atmosferą komedii z przełomu wieków, kiedy wszyscy byli piękni i młodzi, a przygrywał im Scatman.
4/10
Bejsbolo-kosz (1998)
Czyli David Zucker łączy siły z twórcami South Parka. Typowo ZAZ-owa biegunka gagów, ale no właśnie, satysfakcji z nich tyle co z biegunki w środku nocy. Bywa bardziej chamsko niż zwykle u Zuckera, bywa żenująco, raczej rzadko śmiesznie. Nadrabia tylko taką beztroską atmosferą komedii z przełomu wieków, kiedy wszyscy byli piękni i młodzi, a przygrywał im Scatman.
4/10
Cytat z Szaman data 21 sierpnia, 2023, 18:51Ed TV (1999)
Jeden ze słabszych filmów Rona Howarda. Właściwie każdy z wątków jest niedogotowany: kryzys rodzinny, satyra na media, wątek romantyczny, zapadnięcie się bohatera w świecie celebrytów. Z początku wydaje się, że jednak będzie o konflikcie między braćmi, ale Harrelson znika na pół filmu, jakby jego sceny wypadły w montażu. Całość jest zwieńczona raczej żenującym żartem w którym
[spoiler title=""]
Czarny charakter grany przez Roba Reinera okazuje się nie mieć penisa, a zamiast niego nosić mechaniczną protezę. Niesamowicie zabawne! Przecież na pewno obcięli mu z próżności!
[/spoiler]
Słusznie zapomniany, chyba nawet nie powraca za często w stałym cyklu wspominkowym "Hollywood robi dwa takie same filmy jednocześnie".
4/10
Ed TV (1999)
Jeden ze słabszych filmów Rona Howarda. Właściwie każdy z wątków jest niedogotowany: kryzys rodzinny, satyra na media, wątek romantyczny, zapadnięcie się bohatera w świecie celebrytów. Z początku wydaje się, że jednak będzie o konflikcie między braćmi, ale Harrelson znika na pół filmu, jakby jego sceny wypadły w montażu. Całość jest zwieńczona raczej żenującym żartem w którym
Czarny charakter grany przez Roba Reinera okazuje się nie mieć penisa, a zamiast niego nosić mechaniczną protezę. Niesamowicie zabawne! Przecież na pewno obcięli mu z próżności!
Słusznie zapomniany, chyba nawet nie powraca za często w stałym cyklu wspominkowym "Hollywood robi dwa takie same filmy jednocześnie".
4/10
Cytat z robgordon data 21 sierpnia, 2023, 19:04Cytat z Szaman data sierpień 21, 2023, 18:51Ed TV (1999)
Jeden ze słabszych filmów Rona Howarda. Właściwie każdy z wątków jest niedogotowany: kryzys rodzinny, satyra na media, wątek romantyczny, zapadnięcie się bohatera w świecie celebrytów. Z początku wydaje się, że jednak będzie o konflikcie między braćmi, ale Harrelson znika na pół filmu, jakby jego sceny wypadły w montażu. Całość jest zwieńczona raczej żenującym żartem w którym
[spoiler title=""]
Czarny charakter grany przez Roba Reinera okazuje się nie mieć penisa, a zamiast niego nosić mechaniczną protezę. Niesamowicie zabawne! Przecież na pewno obcięli mu z próżności!
[/spoiler]
Słusznie zapomniany, chyba nawet nie powraca za często w stałym cyklu wspominkowym "Hollywood robi dwa takie same filmy jednocześnie".
4/10
Pamiętam, że wtedy mi się podobał. Nie wiem jak dziś bym na niego spojrzał.
Cytat z Szaman data sierpień 21, 2023, 18:51Ed TV (1999)
Jeden ze słabszych filmów Rona Howarda. Właściwie każdy z wątków jest niedogotowany: kryzys rodzinny, satyra na media, wątek romantyczny, zapadnięcie się bohatera w świecie celebrytów. Z początku wydaje się, że jednak będzie o konflikcie między braćmi, ale Harrelson znika na pół filmu, jakby jego sceny wypadły w montażu. Całość jest zwieńczona raczej żenującym żartem w którym
SpoilerCzarny charakter grany przez Roba Reinera okazuje się nie mieć penisa, a zamiast niego nosić mechaniczną protezę. Niesamowicie zabawne! Przecież na pewno obcięli mu z próżności!
Słusznie zapomniany, chyba nawet nie powraca za często w stałym cyklu wspominkowym "Hollywood robi dwa takie same filmy jednocześnie".
4/10
Pamiętam, że wtedy mi się podobał. Nie wiem jak dziś bym na niego spojrzał.
Cytat z Marek Pilarski data 24 sierpnia, 2023, 22:13Cytat z Janko data sierpień 15, 2023, 10:49Gran Turismo
Największe zaskoczenie, po zwiastunach nie zapowiadał się specjalnie interesująco, a tu dołączył do grona tegorocznych udanych adaptacji czy jak w tym wypadku filmów związanych z grami wideo. A początek filmu to product placement na pełnej: Gran Turismo jest przedstawiany jako najlepszy symulator wyścigów, Nissan to wspaniała firma a logo Playstation atakuje nas wszędzie. Potem na szczęście jest lepiej, wchodzi schematyczny, ale szczery i sympatyczny film w tym co ma do zaoferowania. Z obsady Harbour oczywiście jest najlepszy, no i trzeba też pochwalić dobrze zrealizowane sceny wyścigów (mamy tu parę fajnych "growych" sztuczek jak kamera za samochodem, pokazanie toru jazdy itp.), doświadczenie Blomkampa z jego dawnych filmów procentuje. Jest światełko, że Neil wróci do pierwszej ligi, zobaczymy jak się przyjmie na rynku domowym.
W pełni się pod tym podpisuję, dla mnie póki co największe pozytywne zaskoczenie roku. Na początku faktycznie dość mocno czuć product placement, ale smrodek mija całkiem szybko i w centrum jest historia oraz sprawiające wrażenie autentycznych jak na film z hollywoodzkiej maszynki postaci, które łączą ze sobą angażujące relacje (szczególnie na linii Jann i Jack oraz Jann i jego ojciec). Pomaga pewnie też to, że są role nie tylko dobrze napisane, ale też zagrane. Poza tym całość ma świetne tempo i rozłożone akcenty (prawie w ogóle nie odczułem tych 140 minut), jest bardzo dobrze zrealizowana i emocjonująca. Co mnie też zaskoczyło to to, że przywodził mi na myśl pod wieloma względami Top Gun: Maverick. Wydaje mi się, że można było nieco więcej wyciągnąć z tej historii, żeby sprawiała wrażenie jeszcze bardziej realistycznej i przy pomocy kilku krókich ujęć i scen pogłębić trochę wątek relacji głównego bohatera z rodziną w czasie trawnia Akademii GT czy aspektu marketingowego charakteru całej tej akcji.
No i muszę odszczekać moje słowa, które tu napisałem po pojawieniu się zwiastuna. Kompletnie nie znałem tej historii i wyśmiałem to, że jest oparta na faktach. Nie będę weryfikował, jak wiernie odzwierciedla prawdziwą historię Janna Mardenborougha, ale wtedy po prostu w ogóle nie wiedziałem, że taki człowiek i taki program naprawdę istnieją i myślałem, że to po prostu jakaś ściema służąca do wypromowania tego filmu.
Cytat z Janko data sierpień 15, 2023, 10:49Gran Turismo
Największe zaskoczenie, po zwiastunach nie zapowiadał się specjalnie interesująco, a tu dołączył do grona tegorocznych udanych adaptacji czy jak w tym wypadku filmów związanych z grami wideo. A początek filmu to product placement na pełnej: Gran Turismo jest przedstawiany jako najlepszy symulator wyścigów, Nissan to wspaniała firma a logo Playstation atakuje nas wszędzie. Potem na szczęście jest lepiej, wchodzi schematyczny, ale szczery i sympatyczny film w tym co ma do zaoferowania. Z obsady Harbour oczywiście jest najlepszy, no i trzeba też pochwalić dobrze zrealizowane sceny wyścigów (mamy tu parę fajnych "growych" sztuczek jak kamera za samochodem, pokazanie toru jazdy itp.), doświadczenie Blomkampa z jego dawnych filmów procentuje. Jest światełko, że Neil wróci do pierwszej ligi, zobaczymy jak się przyjmie na rynku domowym.
W pełni się pod tym podpisuję, dla mnie póki co największe pozytywne zaskoczenie roku. Na początku faktycznie dość mocno czuć product placement, ale smrodek mija całkiem szybko i w centrum jest historia oraz sprawiające wrażenie autentycznych jak na film z hollywoodzkiej maszynki postaci, które łączą ze sobą angażujące relacje (szczególnie na linii Jann i Jack oraz Jann i jego ojciec). Pomaga pewnie też to, że są role nie tylko dobrze napisane, ale też zagrane. Poza tym całość ma świetne tempo i rozłożone akcenty (prawie w ogóle nie odczułem tych 140 minut), jest bardzo dobrze zrealizowana i emocjonująca. Co mnie też zaskoczyło to to, że przywodził mi na myśl pod wieloma względami Top Gun: Maverick. Wydaje mi się, że można było nieco więcej wyciągnąć z tej historii, żeby sprawiała wrażenie jeszcze bardziej realistycznej i przy pomocy kilku krókich ujęć i scen pogłębić trochę wątek relacji głównego bohatera z rodziną w czasie trawnia Akademii GT czy aspektu marketingowego charakteru całej tej akcji.
No i muszę odszczekać moje słowa, które tu napisałem po pojawieniu się zwiastuna. Kompletnie nie znałem tej historii i wyśmiałem to, że jest oparta na faktach. Nie będę weryfikował, jak wiernie odzwierciedla prawdziwą historię Janna Mardenborougha, ale wtedy po prostu w ogóle nie wiedziałem, że taki człowiek i taki program naprawdę istnieją i myślałem, że to po prostu jakaś ściema służąca do wypromowania tego filmu.
Cytat z Mierzwiak data 25 sierpnia, 2023, 17:56The Super Mario Bros. Movie
Nie lubię filmów od Illumination, jest w nich coś niesamowicie irytującego, są w taki dziwaczny sposób natarczywe, agresywne.
Tutaj jest to mocno przyhamowane (choć nie do końca; dobór i użycie piosenek jest nieznośne, bardzo chciałbym też już nigdy więcej nie widzieć wstawek w slo-motion), a całość jest bardziej, nie wiem, przyjemna w odbiorze?
Jednocześnie jest to tak proste i pretekstowe, że bardziej się nie dało. I dobrze, to ekranizacja gier platformowych (i nowszych wyścigówek) i nie potrzeba jej było żadnych udziwnień, postmodernistycznego spojrzenia na nie, nowej interpretacji i chyba w tym tkwi klucz do sukcesu tego filmu. Nikt tu nie próbował wynaleźć koła na nowo ani być mądrzejszy od widzów.
Fajne, choć pewnie za kilka dni już nie będę o tym pamiętać.
The Super Mario Bros. Movie
Nie lubię filmów od Illumination, jest w nich coś niesamowicie irytującego, są w taki dziwaczny sposób natarczywe, agresywne.
Tutaj jest to mocno przyhamowane (choć nie do końca; dobór i użycie piosenek jest nieznośne, bardzo chciałbym też już nigdy więcej nie widzieć wstawek w slo-motion), a całość jest bardziej, nie wiem, przyjemna w odbiorze?
Jednocześnie jest to tak proste i pretekstowe, że bardziej się nie dało. I dobrze, to ekranizacja gier platformowych (i nowszych wyścigówek) i nie potrzeba jej było żadnych udziwnień, postmodernistycznego spojrzenia na nie, nowej interpretacji i chyba w tym tkwi klucz do sukcesu tego filmu. Nikt tu nie próbował wynaleźć koła na nowo ani być mądrzejszy od widzów.
Fajne, choć pewnie za kilka dni już nie będę o tym pamiętać.
Cytat z Kuba data 31 sierpnia, 2023, 00:33El Conde bardzo przeciętny. Jako farsa jest w porządku, ale jako taki nie niesie ze sobą żadnych ciekawych komentarzy, nic nie mówi, jest nijaki jako historia Pinocheta, a nawet komediowo robi się powtarzalny i męczący - nawet pomimo okazjonalnych świetnych momentów. Słaby finał i tragiczna narracja.
El Conde bardzo przeciętny. Jako farsa jest w porządku, ale jako taki nie niesie ze sobą żadnych ciekawych komentarzy, nic nie mówi, jest nijaki jako historia Pinocheta, a nawet komediowo robi się powtarzalny i męczący - nawet pomimo okazjonalnych świetnych momentów. Słaby finał i tragiczna narracja.
Cytat z Kuba data 31 sierpnia, 2023, 10:35Mnie Ferrari bardzo rozczarowało, chociaż nie jest to wybitnie zły film. Nie jestem pewien czy mnie dotyczy embargo, więc więcej jutro.
Mnie Ferrari bardzo rozczarowało, chociaż nie jest to wybitnie zły film. Nie jestem pewien czy mnie dotyczy embargo, więc więcej jutro.
Cytat z Marek Pilarski data 31 sierpnia, 2023, 10:42My nikomu nie powiemy 🤫
My nikomu nie powiemy 🤫
Cytat z robgordon data 2 września, 2023, 08:52Cytat z Szaman data lipiec 21, 2023, 22:06A Good Person (2023)
Dobra, wreszcie to poczułem, to całe zmieszanie wokół Pugh. Wcześniej wydawała mi się taką jeszcze bardziej oderwaną od pługa wersją Jennifer Lawrence, sorry
Ale tutaj jest koncert, pełne spektrum emocji, już teraz mogę powiedzieć, że to będzie jeden z najlepszych tegorocznych występów. Spokojnie nominacja do Oscara, gdyby ten film całkiem nie przepadł już na początku roku. Tak, wiem, to kolejna roli z tej szuflady z której przy wielkim skandalu wyciągnęli ostatnio Andreę za jej rude włosy. Czyli ćpunka/alkoholiczka/wariatka/opętana. Ale to było takie... prawdziwe. Nie jakieś przesadnie brudne, nie zbytnio popisowe, nie pełne auto zachwytu. Świetne technicznie.
Trzeba też wspomnieć o bardzo dobrej roli Morgana Freemana, bo każda taka rola może być sami wiecie jaka. Naprawdę mu się tutaj chciało, nie dostrzegłem jego zwyczajowego autopilota, na przykład takiego jaki włączył przy ostatniej współpracy z Zachiem Braffem.
Słabsze są sceny silące się na komediodramat (Molly Shannon, ojej...), lepiej gdy Braff idzie w pełną obyczajówkę. To jego najlepszy film od czasu Garden State, bo i znowu opowiada o osobie wypalonej, naznaczonej traumą, uzależnionej, odstawionej na boczny tor swojego mieszkania. Takie trochę greatest hits of John Dorian, ale może trzeba było czegoś takiego, bo jednak Wish I Was Here było tematycznie niewypałem, a Going In Style zalatywało hollywoodzkim rzemieślnikiem z lat 90/00.
Udany film, ale mocno ciągną go za uszy wschodząca gwiazda i uznany weteran.
7/10
Właściwie zgadzam się z opinią i oceną. Choć Florence uważam za świetną aktorkę od właściwie pierwszej roli, w której ją widziałem (no, dobra od drugiej, w "Pasażerze" była raczej tłem średniego akcyjniaka z Liamem). Bez niej i bez Morgana (miałem takie same obawy co do niego) dałbym pewnie gwiazdkę niżej. A tak dostaliśmy sympatyczną, dobrze zagraną przypowiastkę z amerykańskich przedmieść. Wspomnę jednak o dwóch sprawach, które nie mają wpływu na moją ocenę, ale jednak wydaje się, że warte są zauważenia. Ale o tym w spoilerach.
[spoiler title=""]
Obie sprawy, w mojej ocenie, są nie do końca wiarygodne psychologicznie. Pierwsza, to temat uzależnienia od oxy. To nie taka prosta sprawa i trochę zgrzyta, że Allison wychodzi z niego jednak stosunkowo łatwo. Takie są moje odczucia, choć zrozumiem też, jeśli ktoś będzie twierdził, że jej próby, a następnie zamknięcie w całodobowym ośrodku uzależnień na jakiś czas, były wystarczające. Z drugą sprawą mam większy problem. Trudno mi, mimo wszystko, wyobrazić sobie, że rodzina zmarłych w filmie osób byłaby w stanie wybaczyć, a w konsekwencji układać dalej życie z osobą, która swoja nieodpowiedzialnością doprowadziła do ich śmierci. Nie do końca to kupiłem. Ale jak wspomniałem, na moją ocenę to nie wpływa.
[/spoiler]
Cytat z Szaman data lipiec 21, 2023, 22:06A Good Person (2023)
Dobra, wreszcie to poczułem, to całe zmieszanie wokół Pugh. Wcześniej wydawała mi się taką jeszcze bardziej oderwaną od pługa wersją Jennifer Lawrence, sorry
Ale tutaj jest koncert, pełne spektrum emocji, już teraz mogę powiedzieć, że to będzie jeden z najlepszych tegorocznych występów. Spokojnie nominacja do Oscara, gdyby ten film całkiem nie przepadł już na początku roku. Tak, wiem, to kolejna roli z tej szuflady z której przy wielkim skandalu wyciągnęli ostatnio Andreę za jej rude włosy. Czyli ćpunka/alkoholiczka/wariatka/opętana. Ale to było takie... prawdziwe. Nie jakieś przesadnie brudne, nie zbytnio popisowe, nie pełne auto zachwytu. Świetne technicznie.
Trzeba też wspomnieć o bardzo dobrej roli Morgana Freemana, bo każda taka rola może być sami wiecie jaka. Naprawdę mu się tutaj chciało, nie dostrzegłem jego zwyczajowego autopilota, na przykład takiego jaki włączył przy ostatniej współpracy z Zachiem Braffem.
Słabsze są sceny silące się na komediodramat (Molly Shannon, ojej...), lepiej gdy Braff idzie w pełną obyczajówkę. To jego najlepszy film od czasu Garden State, bo i znowu opowiada o osobie wypalonej, naznaczonej traumą, uzależnionej, odstawionej na boczny tor swojego mieszkania. Takie trochę greatest hits of John Dorian, ale może trzeba było czegoś takiego, bo jednak Wish I Was Here było tematycznie niewypałem, a Going In Style zalatywało hollywoodzkim rzemieślnikiem z lat 90/00.
Udany film, ale mocno ciągną go za uszy wschodząca gwiazda i uznany weteran.
7/10
Właściwie zgadzam się z opinią i oceną. Choć Florence uważam za świetną aktorkę od właściwie pierwszej roli, w której ją widziałem (no, dobra od drugiej, w "Pasażerze" była raczej tłem średniego akcyjniaka z Liamem). Bez niej i bez Morgana (miałem takie same obawy co do niego) dałbym pewnie gwiazdkę niżej. A tak dostaliśmy sympatyczną, dobrze zagraną przypowiastkę z amerykańskich przedmieść. Wspomnę jednak o dwóch sprawach, które nie mają wpływu na moją ocenę, ale jednak wydaje się, że warte są zauważenia. Ale o tym w spoilerach.
Obie sprawy, w mojej ocenie, są nie do końca wiarygodne psychologicznie. Pierwsza, to temat uzależnienia od oxy. To nie taka prosta sprawa i trochę zgrzyta, że Allison wychodzi z niego jednak stosunkowo łatwo. Takie są moje odczucia, choć zrozumiem też, jeśli ktoś będzie twierdził, że jej próby, a następnie zamknięcie w całodobowym ośrodku uzależnień na jakiś czas, były wystarczające. Z drugą sprawą mam większy problem. Trudno mi, mimo wszystko, wyobrazić sobie, że rodzina zmarłych w filmie osób byłaby w stanie wybaczyć, a w konsekwencji układać dalej życie z osobą, która swoja nieodpowiedzialnością doprowadziła do ich śmierci. Nie do końca to kupiłem. Ale jak wspomniałem, na moją ocenę to nie wpływa.
Cytat z robgordon data 2 września, 2023, 09:17I jeszcze uzupełnię to, o czym wspomniałem w spoilerze o filmie Zacha Braffa.
[spoiler title=""]
Myślę, że w odniesieniu do wypadku samochodowego twórcy popełnili jeden, drobny fabularnie, ale o poważnych skutkach, błąd. Wystarczyło bowiem pozbyć się ze scenariusza kwestii sprawdzania google.maps przez Allison. Bez tego jej trauma (i nałóg) nadal miałaby wystarczające podstawy (kierowała przecież autem w wypadku, w którym zginęły 2 osoby, a ona jako jedyna przeżyła). I nadal uzasadnione psychologicznie byłyby poważne zgrzyty na linii ona-rodzina Nathana. Być może J.D. uznał jednak, że widownia amerykańska potrzebuje bardzo sprecyzowanego winowajcy, bo może nie do końca zrozumieć psychologicznych aspektów konfliktu. W konsekwencji czego historia trochę w tym miejscu się rozeszła.
[/spoiler]
I jeszcze uzupełnię to, o czym wspomniałem w spoilerze o filmie Zacha Braffa.
Myślę, że w odniesieniu do wypadku samochodowego twórcy popełnili jeden, drobny fabularnie, ale o poważnych skutkach, błąd. Wystarczyło bowiem pozbyć się ze scenariusza kwestii sprawdzania google.maps przez Allison. Bez tego jej trauma (i nałóg) nadal miałaby wystarczające podstawy (kierowała przecież autem w wypadku, w którym zginęły 2 osoby, a ona jako jedyna przeżyła). I nadal uzasadnione psychologicznie byłyby poważne zgrzyty na linii ona-rodzina Nathana. Być może J.D. uznał jednak, że widownia amerykańska potrzebuje bardzo sprecyzowanego winowajcy, bo może nie do końca zrozumieć psychologicznych aspektów konfliktu. W konsekwencji czego historia trochę w tym miejscu się rozeszła.
Cytat z Kuba data 2 września, 2023, 14:12Poor Things
Nie chwyciło mnie od razu, ale wszystkie wątpliwości rozwiewa druga połowa. Co prawda nie jest poziomem nawet blisko pierwowzoru, ale to nadal świetna, świeża i bardzo precyzyjna historia feministyczna, opowieść o obalaniu społecznych, zwietrzałych konwenansów. Artystyczne dzieło wielu geniuszy - równie odważne co pomysłowe, scenografię są tu olśniewające, przy całym ich efekciarstwie i przepychu. Emma Stone jest fenomenalna, co nie dziwi, ale zaskoczyć już może jak blisko jej są Ruffalo i Abbott. Dodam też, że chociaż główną tematyka filmu jest poważna i bardzo mądrze poruszana, to "Poor Things" jest najlepsze gdy jest błyskotliwą, kąśliwą komedią.
Filmem festiwalu na razie jest Adagio 😉
Poor Things
Nie chwyciło mnie od razu, ale wszystkie wątpliwości rozwiewa druga połowa. Co prawda nie jest poziomem nawet blisko pierwowzoru, ale to nadal świetna, świeża i bardzo precyzyjna historia feministyczna, opowieść o obalaniu społecznych, zwietrzałych konwenansów. Artystyczne dzieło wielu geniuszy - równie odważne co pomysłowe, scenografię są tu olśniewające, przy całym ich efekciarstwie i przepychu. Emma Stone jest fenomenalna, co nie dziwi, ale zaskoczyć już może jak blisko jej są Ruffalo i Abbott. Dodam też, że chociaż główną tematyka filmu jest poważna i bardzo mądrze poruszana, to "Poor Things" jest najlepsze gdy jest błyskotliwą, kąśliwą komedią.
Filmem festiwalu na razie jest Adagio 😉
Cytat z Kuba data 2 września, 2023, 21:22Ostatni Friedkin fantastyczny. Znakomity, bardzo prościutki w środkach wyrazu, dramat sądowy.
Ostatni Friedkin fantastyczny. Znakomity, bardzo prościutki w środkach wyrazu, dramat sądowy.
