Opinie o filmach
Cytat z Mierzwiak data 3 września, 2023, 20:30A Good Person
Tak, Florence jest tu znakomita, ale rolę w Midsommar postawiłbym jednak wyżej, może też dlatego że sam film jest lepszy?
To solidny dramat, ale jednak pełen uproszczeń, bardzo hollywoodzki, nieprawdopodobnie skomplikowaną sytuację przedstawiający w maksymalnie filmowy, mocno odrealniony sposób. Ostatecznie wszelkie problemy zostają rozwiązane, wszelkie krzywdy wybaczone, zabrakło tylko planszy na końcu z napisem "I żyli długo i szczęśliwie."
Zgadzam się że Freeman również jest tu świetny, to jego najlepsza rola od nie wiem jak dawna.
Motyw z google maps mi nie przeszkadza, jest różnica między poczuciem winy bedącym naturalną reakcją na tego typu zdarzenie, a takim które ma konkretne podłoże. [spoiler title=""]Gdyby Allison nie patrzyła wtedy w telefon, to do wypadku by nie doszło, tyle.[/spoiler]
A Good Person
Tak, Florence jest tu znakomita, ale rolę w Midsommar postawiłbym jednak wyżej, może też dlatego że sam film jest lepszy?
To solidny dramat, ale jednak pełen uproszczeń, bardzo hollywoodzki, nieprawdopodobnie skomplikowaną sytuację przedstawiający w maksymalnie filmowy, mocno odrealniony sposób. Ostatecznie wszelkie problemy zostają rozwiązane, wszelkie krzywdy wybaczone, zabrakło tylko planszy na końcu z napisem "I żyli długo i szczęśliwie."
Zgadzam się że Freeman również jest tu świetny, to jego najlepsza rola od nie wiem jak dawna.
Motyw z google maps mi nie przeszkadza, jest różnica między poczuciem winy bedącym naturalną reakcją na tego typu zdarzenie, a takim które ma konkretne podłoże.
Cytat z robgordon data 3 września, 2023, 21:04Cytat z Mierzwiak data wrzesień 3, 2023, 20:30A Good Person
Tak, Florence jest tu znakomita, ale rolę w Midsommar postawiłbym jednak wyżej, może też dlatego że sam film jest lepszy?
To solidny dramat, ale jednak pełen uproszczeń, bardzo hollywoodzki, nieprawdopodobnie skomplikowaną sytuację przedstawiający w maksymalnie filmowy, mocno odrealniony sposób. Ostatecznie wszelkie problemy zostają rozwiązane, wszelkie krzywdy wybaczone, zabrakło tylko planszy na końcu z napisem "I żyli długo i szczęśliwie."
Zgadzam się że Freeman również jest tu świetny, to jego najlepsza rola od nie wiem jak dawna.
Motyw z google maps mi nie przeszkadza, jest różnica między poczuciem winy bedącym naturalną reakcją na tego typu zdarzenie, a takim które ma konkretne podłoże. [spoiler title=""]Gdyby Allison nie patrzyła wtedy w telefon, to do wypadku by nie doszło, tyle.[/spoiler]
Wystarczyłoby…
[spoiler title=""]
…pozbyć się telefonu a winą za wypadek faktycznie obarczyć Alvareza.
[/spoiler]
Cytat z Mierzwiak data wrzesień 3, 2023, 20:30A Good Person
Tak, Florence jest tu znakomita, ale rolę w Midsommar postawiłbym jednak wyżej, może też dlatego że sam film jest lepszy?
To solidny dramat, ale jednak pełen uproszczeń, bardzo hollywoodzki, nieprawdopodobnie skomplikowaną sytuację przedstawiający w maksymalnie filmowy, mocno odrealniony sposób. Ostatecznie wszelkie problemy zostają rozwiązane, wszelkie krzywdy wybaczone, zabrakło tylko planszy na końcu z napisem "I żyli długo i szczęśliwie."
Zgadzam się że Freeman również jest tu świetny, to jego najlepsza rola od nie wiem jak dawna.
Motyw z google maps mi nie przeszkadza, jest różnica między poczuciem winy bedącym naturalną reakcją na tego typu zdarzenie, a takim które ma konkretne podłoże.
SpoilerGdyby Allison nie patrzyła wtedy w telefon, to do wypadku by nie doszło, tyle.
Wystarczyłoby…
…pozbyć się telefonu a winą za wypadek faktycznie obarczyć Alvareza.
Cytat z Kuba data 5 września, 2023, 18:39Doniesienia z frontu.
Hit Man koniecznie, NATYCHMIAST, musi się znaleźć na waszych watchlistach. Wielki powrót Linklatera do najwyższej formy i jeden z najlepszych seansów od lat a kinie. Dwie salwy oklasków w trakcie i najdłuższe jakich doświadczyłem na koniec (to nie była premiera a drugi pokaz prasowy/branżowy). Wyborna komedia, nie tracąca jednocześnie z oczu tematu i przewrotnego przesłania. Powell świetny, ale Arjona? Jedna z ról festiwalu.
Killer i Maestro to rozczarowania, odpowiednio 7 i 6. Więc może nie aż tak źle, ale jednak. Pierwszy to poprawna, przyjemna rozrywka, zupełnie pozbawiona puenty, płytka psychologicznie i niezdarnie zakończona. Fincher ewidentnie stracił też pazura, a Fassbendera jedną sceną zakrywa Tilda. Film Coopera jest przy tym znacznie ciekawszy, ambitniejszy I wiele rzeczy robi super, ale scenariusz jest tragedia i ktoś całość bardzo skrzywdził na stole montażowym. Moja recenzja jest na Immersji.
Cudownie z kinem pożegnał się Friedkin, chociaż jego Caine Mutiny Court Martial to antyteza kina momentami i czysty teatr.
Priscilla bez zarzutu, przekleje moją opinię z lb:
Niepokojący, wstrząsający i głęboko odpychający obraz tyranii, manipulacji i wykorzystania. Historia o próbie ucieczki z kraju baśni, który ukrywa terror. Fenomenalna rola Cailee, ale również Elordi jest wyjątkowym Elvisem, myślę, że pod wieloma względami równym Butlerowi.
Filmem festiwalu i już raczej niezmiennie jest bezdyskusyjnie La Bête z rolą życia Leai Seydoux.
Doniesienia z frontu.
Hit Man koniecznie, NATYCHMIAST, musi się znaleźć na waszych watchlistach. Wielki powrót Linklatera do najwyższej formy i jeden z najlepszych seansów od lat a kinie. Dwie salwy oklasków w trakcie i najdłuższe jakich doświadczyłem na koniec (to nie była premiera a drugi pokaz prasowy/branżowy). Wyborna komedia, nie tracąca jednocześnie z oczu tematu i przewrotnego przesłania. Powell świetny, ale Arjona? Jedna z ról festiwalu.
Killer i Maestro to rozczarowania, odpowiednio 7 i 6. Więc może nie aż tak źle, ale jednak. Pierwszy to poprawna, przyjemna rozrywka, zupełnie pozbawiona puenty, płytka psychologicznie i niezdarnie zakończona. Fincher ewidentnie stracił też pazura, a Fassbendera jedną sceną zakrywa Tilda. Film Coopera jest przy tym znacznie ciekawszy, ambitniejszy I wiele rzeczy robi super, ale scenariusz jest tragedia i ktoś całość bardzo skrzywdził na stole montażowym. Moja recenzja jest na Immersji.
Cudownie z kinem pożegnał się Friedkin, chociaż jego Caine Mutiny Court Martial to antyteza kina momentami i czysty teatr.
Priscilla bez zarzutu, przekleje moją opinię z lb:
Niepokojący, wstrząsający i głęboko odpychający obraz tyranii, manipulacji i wykorzystania. Historia o próbie ucieczki z kraju baśni, który ukrywa terror. Fenomenalna rola Cailee, ale również Elordi jest wyjątkowym Elvisem, myślę, że pod wieloma względami równym Butlerowi.
Filmem festiwalu i już raczej niezmiennie jest bezdyskusyjnie La Bête z rolą życia Leai Seydoux.
Cytat z robgordon data 7 września, 2023, 14:42Cytat z Mierzwiak data wrzesień 3, 2023, 21:07Wtedy to nie byłby film o tym samym
No właśnie nie, byłby (prawie) o tym samym. A zyskałby na wiarygodności psychologicznej. Co widać nawet w Twojej argumentacji.
[spoiler title=""]
Motyw z google maps Ci nie przeszkadza, a jednocześnie wytykasz, że "ostatecznie wszelkie problemy zostają rozwiązane, wszelkie krzywdy wybaczone". A właśnie chodzi o to, że rozwiązanie problemów i wybaczenie krzywd byłoby wiarygodniejsze bez wątku google maps. No ale jak napisałem wcześniej, film mi się podobał, więc drążyć tematu już nie będę.
[/spoiler]
Cytat z Mierzwiak data wrzesień 3, 2023, 21:07Wtedy to nie byłby film o tym samym
No właśnie nie, byłby (prawie) o tym samym. A zyskałby na wiarygodności psychologicznej. Co widać nawet w Twojej argumentacji.
Motyw z google maps Ci nie przeszkadza, a jednocześnie wytykasz, że "ostatecznie wszelkie problemy zostają rozwiązane, wszelkie krzywdy wybaczone". A właśnie chodzi o to, że rozwiązanie problemów i wybaczenie krzywd byłoby wiarygodniejsze bez wątku google maps. No ale jak napisałem wcześniej, film mi się podobał, więc drążyć tematu już nie będę.
Cytat z Szaman data 17 września, 2023, 21:05John Wick 4 (2023)
Uprzedzając złośliwości- rodzice chcieli obejrzeć 🙂 Naprawdę ta sekwencja na schodach to jest to czym (prawie) wszyscy się podniecali? To jest kwintesencja wszystkich problemów filmu. Ciąg tych samych, nudnych, jednostajnych sekwencji walki ciągnących się w nieskończoność i opartych na tym, że bohater unika kul lepiej niż wtedy gdy żył w Matrixie, a w dodatku ma kuloodporną marynarkę. Tak, wiem co włączyłem, ale co jest fajnego w czterech takich samych, trwających po 20 minut scenach akcji. Jedynie fragment podczas ruchu ulicznego miał jakieś przebłyski, bo oferował najwięcej interakcji z obiektami wokół bohaterów. Dobrze, że ani razu bohaterom i widzom nie przeszkadzała francuska i niemiecka policja, bo film trwałby chyba z 5 godzin.
Zaskakująco przeciętny Skarsgard, solidne, chociaż jak dla mnie przestylizowane zdjęcia. Jakoś mi zleciało, ale czuję się głupszy jak po Szybkich i wściekłych. Pewnie po 6 części, spin offie i serialu seria skończy tak samo, przenosząc się z kolan głaskających ją krytyków do pudełka z zabawkami schowanego na strychu.
5/10
Pokój Marvina (1996)
Rany boskie, jakie letnie. Ożywiłem się chyba tylko wtedy kiedy młody DiCaprio siedział w samochodzie i słuchał Alice In Chains. Keaton coś się stara, Streep i De Niro na totalnym autopilocie. Kilka scen wyglądało jakby zabrakło kolejnego dubla, np scena rozmowy Diane i Leo przed budynkiem szpitala. Ogólnie bardzo czuć, że gwiazdozbiór trafił się jakiemuś bliżej nieznanemu wyrobnikowi (pan Jerry Zaks).
5/10
John Wick 4 (2023)
Uprzedzając złośliwości- rodzice chcieli obejrzeć 🙂 Naprawdę ta sekwencja na schodach to jest to czym (prawie) wszyscy się podniecali? To jest kwintesencja wszystkich problemów filmu. Ciąg tych samych, nudnych, jednostajnych sekwencji walki ciągnących się w nieskończoność i opartych na tym, że bohater unika kul lepiej niż wtedy gdy żył w Matrixie, a w dodatku ma kuloodporną marynarkę. Tak, wiem co włączyłem, ale co jest fajnego w czterech takich samych, trwających po 20 minut scenach akcji. Jedynie fragment podczas ruchu ulicznego miał jakieś przebłyski, bo oferował najwięcej interakcji z obiektami wokół bohaterów. Dobrze, że ani razu bohaterom i widzom nie przeszkadzała francuska i niemiecka policja, bo film trwałby chyba z 5 godzin.
Zaskakująco przeciętny Skarsgard, solidne, chociaż jak dla mnie przestylizowane zdjęcia. Jakoś mi zleciało, ale czuję się głupszy jak po Szybkich i wściekłych. Pewnie po 6 części, spin offie i serialu seria skończy tak samo, przenosząc się z kolan głaskających ją krytyków do pudełka z zabawkami schowanego na strychu.
5/10
Pokój Marvina (1996)
Rany boskie, jakie letnie. Ożywiłem się chyba tylko wtedy kiedy młody DiCaprio siedział w samochodzie i słuchał Alice In Chains. Keaton coś się stara, Streep i De Niro na totalnym autopilocie. Kilka scen wyglądało jakby zabrakło kolejnego dubla, np scena rozmowy Diane i Leo przed budynkiem szpitala. Ogólnie bardzo czuć, że gwiazdozbiór trafił się jakiemuś bliżej nieznanemu wyrobnikowi (pan Jerry Zaks).
5/10
Cytat z Janko data 19 września, 2023, 18:52OK, smuci mnie opinia Szamana i Mierzwiaka o Johnie Wicku, ale szanuję. Cóż, każdy może się mylić.
Dobra, a tak serio (he, he powiedzmy), w jednym możemy się zgodzić - mimo ogólnego przerysowania tego świata bardzo realnie zostali sportretowani nasi zachodni sąsiedzi. W klubie w Berlinie zabijani są ludzie, a Niemcy w ogóle się tym nie przejmują. Skąd my to znamy 😉
OK, smuci mnie opinia Szamana i Mierzwiaka o Johnie Wicku, ale szanuję. Cóż, każdy może się mylić.
Dobra, a tak serio (he, he powiedzmy), w jednym możemy się zgodzić - mimo ogólnego przerysowania tego świata bardzo realnie zostali sportretowani nasi zachodni sąsiedzi. W klubie w Berlinie zabijani są ludzie, a Niemcy w ogóle się tym nie przejmują. Skąd my to znamy 😉
Cytat z robgordon data 19 września, 2023, 20:04Wstępnie możesz dorzucić też moją opinię 😉 JW4 jeszcze nie widziałem. Ale po wolnym, acz systematycznym zjeździe w dół kolejnych części serii spodziewam się, że finałowa odsłona raczej nie wywróci do góry nogami mojego zestawienia tegorocznych premier.
Wstępnie możesz dorzucić też moją opinię 😉 JW4 jeszcze nie widziałem. Ale po wolnym, acz systematycznym zjeździe w dół kolejnych części serii spodziewam się, że finałowa odsłona raczej nie wywróci do góry nogami mojego zestawienia tegorocznych premier.
Cytat z Mierzwiak data 21 września, 2023, 22:44Sorcerer
Jak napisałem na innym forum, film kupiłem w ciemno na Blu-ray i jeśli się nie mylę jest to zaledwie trzeci przypadek kiedy to zrobiłem. Nie żałuję, tym bardziej że obraz został fantastycznie odrestaurowany i większość filmu wygląda tak, że równie dobrze mógłby zostać nakręcony i w tym roku.
Tyle że takie filmy jak ten już nie powstają - surowe, gęste i intensywne, a przy tym genialne w swej prostocie. W zasadzie żadnego z bohaterów nie da się polubić w takim typowym znaczeniu w jakim obdarzamy protagonistów sympatią, ale sytuacja w jakiej się znaleźli z miejsca sprawia, że nie sposób nie kibicować im w ich zadaniu. Zasługa w tym kilku trzymających w napięciu scen, z naciskiem na niesamowitą przeprawę przez rzekę. Nic dziwnego, że trafiła na plakat.
Sorcerer
Jak napisałem na innym forum, film kupiłem w ciemno na Blu-ray i jeśli się nie mylę jest to zaledwie trzeci przypadek kiedy to zrobiłem. Nie żałuję, tym bardziej że obraz został fantastycznie odrestaurowany i większość filmu wygląda tak, że równie dobrze mógłby zostać nakręcony i w tym roku.
Tyle że takie filmy jak ten już nie powstają - surowe, gęste i intensywne, a przy tym genialne w swej prostocie. W zasadzie żadnego z bohaterów nie da się polubić w takim typowym znaczeniu w jakim obdarzamy protagonistów sympatią, ale sytuacja w jakiej się znaleźli z miejsca sprawia, że nie sposób nie kibicować im w ich zadaniu. Zasługa w tym kilku trzymających w napięciu scen, z naciskiem na niesamowitą przeprawę przez rzekę. Nic dziwnego, że trafiła na plakat.

Cytat z Ernest Kubica data 21 września, 2023, 22:54Tej wersji nie oglądałem - kiedyś może sobie włączę. Widziałem tą starszą francuską z 1955 r. - to wielki hit polskiego BO z czasów PRL 6,5 mln widzów.
Tej wersji nie oglądałem - kiedyś może sobie włączę. Widziałem tą starszą francuską z 1955 r. - to wielki hit polskiego BO z czasów PRL 6,5 mln widzów.
Cytat z Szaman data 22 września, 2023, 15:18Nie ocali Cię nikt (2023)
Trochę przerobię swoją opinię z Filmożerców, gdzie chyba jednak nieopatrznie wypowiedziałem się pod artykułem sponsorowanym, no ale trudno.
Kolejne, barowe zlewki z sukcesu Cichego miejsca, aż dziwię się, że nadal komuś smakują. W dodatku niema konwencja (w filmie padają praktycznie dwa-trzy zdania) bywa w nim bardzo wysilona, męcząca i zwyczajnie utrudnia zaangażowanie w losy bohaterki i fabułę która chciałaby być bardzo emocjonalna.
Tak, wiem, trauma, tak, wiem nienawiść miasteczka narosła do absurdalnych rozmiarów. Ale nie bez powodu gdy część filmu jest oparta na naszej randce sam na sam z jednym bohaterem to mówi on zawsze niby do siebie, a tak naprawdę do nas. Coś w stylu "milion terrorystów na świecie, a ja musiałem trafić na takiego z małymi stopami". To buduje więź, tutaj aż zionie emocjonalną pustką i nie wiem jak mocarną charyzmę musiałaby mieć dziewczyna z Booksmart, aby ten film pociągnąć. No ale na pewno jej nie ma.
Kosmici wykonani tak sobie, lepiej wychodzą praktyczne efekty związane z ich mocami przestawiania ludzi i przedmiotów siłą woli. Zakończenie też takie sobie.
4/10
Some Kind Of Wonderful (1987)
Jeden z bardziej zapomnianych scenariuszy Hughesa i jakby kopia "Dziewczyny w różowej sukience". Trochę komuś tutaj pomysły się kończyły, trochę jakby próbował naprawić tamten obraz, a trochę po prostu udowodnić, że Eric Stoltz byłby dobrym Chickenem McFly. No ok, z wyglądu w miarę dobrym, ale nie ta charyzma, nie ta mimika, a i te próby nakreślenia z niego outsidera są jednak dość wysilone. W momencie premiery to była pewnie słodka telenowela którą byśmy gromadnie wyśmiali na ówczesnym forum korespondencyjnym, dzisiaj ogląda się dla niesamowitego klimatu właśnie tych bajkowych lat 80-tych. Jest tutaj jeszcze jedna perełka, wtedy młodziutka, a dzisiaj kompletnie zakurzona Marty Stuart Masterson jako najlepsza przyjaciółka Stoltza, która, tak, dokładnie zgadliście co. Jest tutaj totalnie urocza, zadziorna i bije na łopatki mdłą Leię Thompson. Taka to zemsta Hughesa na producentach Pretty in Pink.
7/10
Heathers (1988)
A tutaj mocny kop prosto w tyłek Hughesa. Groteskowe, ale zimne, pozbawione zupełnie cukierkowej otoczki przedstawienie szkoły lat 80-tych, z każdą minutą coraz bardziej pogrążające się w absurdzie i czarnym humorze. Świetna Winona Ryder, cieniutki Christian Slater. Nie do końca mi podeszło, ale mam wrażenie, że wyprzedziło swoją epokę, więc zasługuje na szacunek. To film z połowy lat 90-tych i postmodernistycznej epoki MTV nakręcony przez wizjonera z końca lat 80-tych. Potem wizjonerowi karierę złamał dziwaczny Hudson Hawk, więc soku z gumijagód nie starczyło na długo.
7/10
Nie ocali Cię nikt (2023)
Trochę przerobię swoją opinię z Filmożerców, gdzie chyba jednak nieopatrznie wypowiedziałem się pod artykułem sponsorowanym, no ale trudno.
Kolejne, barowe zlewki z sukcesu Cichego miejsca, aż dziwię się, że nadal komuś smakują. W dodatku niema konwencja (w filmie padają praktycznie dwa-trzy zdania) bywa w nim bardzo wysilona, męcząca i zwyczajnie utrudnia zaangażowanie w losy bohaterki i fabułę która chciałaby być bardzo emocjonalna.
Tak, wiem, trauma, tak, wiem nienawiść miasteczka narosła do absurdalnych rozmiarów. Ale nie bez powodu gdy część filmu jest oparta na naszej randce sam na sam z jednym bohaterem to mówi on zawsze niby do siebie, a tak naprawdę do nas. Coś w stylu "milion terrorystów na świecie, a ja musiałem trafić na takiego z małymi stopami". To buduje więź, tutaj aż zionie emocjonalną pustką i nie wiem jak mocarną charyzmę musiałaby mieć dziewczyna z Booksmart, aby ten film pociągnąć. No ale na pewno jej nie ma.
Kosmici wykonani tak sobie, lepiej wychodzą praktyczne efekty związane z ich mocami przestawiania ludzi i przedmiotów siłą woli. Zakończenie też takie sobie.
4/10
Some Kind Of Wonderful (1987)
Jeden z bardziej zapomnianych scenariuszy Hughesa i jakby kopia "Dziewczyny w różowej sukience". Trochę komuś tutaj pomysły się kończyły, trochę jakby próbował naprawić tamten obraz, a trochę po prostu udowodnić, że Eric Stoltz byłby dobrym Chickenem McFly. No ok, z wyglądu w miarę dobrym, ale nie ta charyzma, nie ta mimika, a i te próby nakreślenia z niego outsidera są jednak dość wysilone. W momencie premiery to była pewnie słodka telenowela którą byśmy gromadnie wyśmiali na ówczesnym forum korespondencyjnym, dzisiaj ogląda się dla niesamowitego klimatu właśnie tych bajkowych lat 80-tych. Jest tutaj jeszcze jedna perełka, wtedy młodziutka, a dzisiaj kompletnie zakurzona Marty Stuart Masterson jako najlepsza przyjaciółka Stoltza, która, tak, dokładnie zgadliście co. Jest tutaj totalnie urocza, zadziorna i bije na łopatki mdłą Leię Thompson. Taka to zemsta Hughesa na producentach Pretty in Pink.
7/10
Heathers (1988)
A tutaj mocny kop prosto w tyłek Hughesa. Groteskowe, ale zimne, pozbawione zupełnie cukierkowej otoczki przedstawienie szkoły lat 80-tych, z każdą minutą coraz bardziej pogrążające się w absurdzie i czarnym humorze. Świetna Winona Ryder, cieniutki Christian Slater. Nie do końca mi podeszło, ale mam wrażenie, że wyprzedziło swoją epokę, więc zasługuje na szacunek. To film z połowy lat 90-tych i postmodernistycznej epoki MTV nakręcony przez wizjonera z końca lat 80-tych. Potem wizjonerowi karierę złamał dziwaczny Hudson Hawk, więc soku z gumijagód nie starczyło na długo.
7/10
Cytat z robgordon data 22 września, 2023, 16:06Na Hetery kiedyś trafiłem zupełnie przypadkiem w tv, późnym wieczorem. Ze 20 lat temu. Wg programu miało lecieć coś zupełnie innego, na co na dodatek nie miałem ochoty. I gdy zbierałem się powoli sprzed telewizora rozpoczęła się czołówka i zobaczyłem kilka zaskakujących nazwisk w obsadzie. Zostałem do końca, a film wtedy bardzo mi się spodobał. Pamiętam, że chyba tydzień później puścili Roxy Carmichael, też z Winoną.
Na Hetery kiedyś trafiłem zupełnie przypadkiem w tv, późnym wieczorem. Ze 20 lat temu. Wg programu miało lecieć coś zupełnie innego, na co na dodatek nie miałem ochoty. I gdy zbierałem się powoli sprzed telewizora rozpoczęła się czołówka i zobaczyłem kilka zaskakujących nazwisk w obsadzie. Zostałem do końca, a film wtedy bardzo mi się spodobał. Pamiętam, że chyba tydzień później puścili Roxy Carmichael, też z Winoną.
Cytat z Mierzwiak data 22 września, 2023, 23:37Cytat z Szaman data wrzesień 22, 2023, 15:18Nie ocali Cię nikt (2023)
(...)
4/10
Łaskawy jesteś, osobiście określiłbym tę imitację filmu mianem ledwie oglądalnego guano.
Całość jest niespójnym zbiorem dosłownie wszystkiego, począwszy od home invasion z obcymi rodem ze Znaków, przez efekty na niebie przeklejone z Dnia niepodległości po coś na kształt Inwazji pożeraczy ciał.
Nic tu do siebie nie pasuje, nic tu nie ma sensu, brak dialogów to najbardziej wymuszony, sztuczny zabieg z jakim się spotkałem od nie wiem jak dawna, a pan reżyser nie wiedział, czy kręci horror czy komedię, choć częściej wyszło mu to drugie więc może taki był zamiar? Cholera wie.
Pierwsze podejrzenie, że nie da się tego traktować poważnie miałem stosunkowo wcześnie, gdy parsknąłem na widok stóp obcego. Większej pewności nabrałem, gdy bohaterka walczyła mopem z obcym-małpą a wyrok zapadł, gdy wielki obcy-pajęczak odstawiał taniec vogue.
Najgorsza i tak jest wnosząca piękne, okrągłe zero do tej "historii" przeszłość bohaterki, oczywiście ujawniana stopniowo, tak by zbudować coś na kształt tajemnicy i ciekawości u widza (pudło) i finał, w którym następuje udawane katharsis: bohaterka przeżywając na nowo dramat z przeszłości roni łezkę i dotyka ręki swojego młodszego ja. Ostatniej sceny wolę już nie komentować.
PS. Czemu ona dalej mieszkała w tym miasteczku mając taką atrakcyjną działkę i wielki dom których mogła się pozbyć, wziąć pieniądze i spieprzyć stamtąd jak najdalej od przeszłości?
Cytat z Szaman data wrzesień 22, 2023, 15:18Nie ocali Cię nikt (2023)
(...)
4/10
Łaskawy jesteś, osobiście określiłbym tę imitację filmu mianem ledwie oglądalnego guano.
Całość jest niespójnym zbiorem dosłownie wszystkiego, począwszy od home invasion z obcymi rodem ze Znaków, przez efekty na niebie przeklejone z Dnia niepodległości po coś na kształt Inwazji pożeraczy ciał.
Nic tu do siebie nie pasuje, nic tu nie ma sensu, brak dialogów to najbardziej wymuszony, sztuczny zabieg z jakim się spotkałem od nie wiem jak dawna, a pan reżyser nie wiedział, czy kręci horror czy komedię, choć częściej wyszło mu to drugie więc może taki był zamiar? Cholera wie.
Pierwsze podejrzenie, że nie da się tego traktować poważnie miałem stosunkowo wcześnie, gdy parsknąłem na widok stóp obcego. Większej pewności nabrałem, gdy bohaterka walczyła mopem z obcym-małpą a wyrok zapadł, gdy wielki obcy-pajęczak odstawiał taniec vogue.
Najgorsza i tak jest wnosząca piękne, okrągłe zero do tej "historii" przeszłość bohaterki, oczywiście ujawniana stopniowo, tak by zbudować coś na kształt tajemnicy i ciekawości u widza (pudło) i finał, w którym następuje udawane katharsis: bohaterka przeżywając na nowo dramat z przeszłości roni łezkę i dotyka ręki swojego młodszego ja. Ostatniej sceny wolę już nie komentować.
PS. Czemu ona dalej mieszkała w tym miasteczku mając taką atrakcyjną działkę i wielki dom których mogła się pozbyć, wziąć pieniądze i spieprzyć stamtąd jak najdalej od przeszłości?
Cytat z robgordon data 23 września, 2023, 11:50Recenzja KOS-a.
https://film.org.pl/r/kos-tarantino-pod-raclawicami-recenzja
W pierwszym akapicie autor nawiązuje do pewnego filmu Tarantino. Po jej lekturze zacytuję najbardziej chyba znaną frazę z tego filmu.
"You had my curiosity, now you have my attention"
Recenzja KOS-a.
W pierwszym akapicie autor nawiązuje do pewnego filmu Tarantino. Po jej lekturze zacytuję najbardziej chyba znaną frazę z tego filmu.
"You had my curiosity, now you have my attention"
Cytat z Ernest Kubica data 23 września, 2023, 12:33Słyszałem już o tych porównaniach do Tarantino, tylko się nie mogą zdecydować do którego filmu.
Wczoraj na festiwalu była tzw. Młoda Gala i zabrał tam trochę nagród m.in: dziennikarzy akredytowanych, kin studyjnych i jury młodych
Słyszałem już o tych porównaniach do Tarantino, tylko się nie mogą zdecydować do którego filmu.
Wczoraj na festiwalu była tzw. Młoda Gala i zabrał tam trochę nagród m.in: dziennikarzy akredytowanych, kin studyjnych i jury młodych
Cytat z robgordon data 23 września, 2023, 16:44Przeczytałem kolejną recenzję Kosa. Podoba mi się pomysł na takie nieco rewizjonistyczne, a jednocześnie uwspółcześnione przekazem kino historyczne (do tego samego worka wrzuciłbym "Filipa"). Czekam na kolejne historie: Operacja "Wisła", prześladowanie prawosławia, działalność żydowskiej organizacji Bricha, Operacja Most i spojrzenie na Powstania Śląskie ze śląskiej perspektywy 😉
Przeczytałem kolejną recenzję Kosa. Podoba mi się pomysł na takie nieco rewizjonistyczne, a jednocześnie uwspółcześnione przekazem kino historyczne (do tego samego worka wrzuciłbym "Filipa"). Czekam na kolejne historie: Operacja "Wisła", prześladowanie prawosławia, działalność żydowskiej organizacji Bricha, Operacja Most i spojrzenie na Powstania Śląskie ze śląskiej perspektywy 😉
Cytat z Janko data 23 września, 2023, 16:53Zielona granica
Moje nieugięte przekonanie, że trzeba obejrzeć film żeby go ocenić sprawiło że zostałem świnią. Dobra, przejdę do konkretów które każdego interesują. Czy jest antypolski? Nie, za to z pewnością jest antyrządowy. Czy pokazuje negatywnie Straż Graniczną? W dużej mierze tak. Czy pokazuje aktywistów i uchodźców pozytywnie? Tak. Najważniejsze czy to jest dobry film? Niestety nie, co najwyżej przeciętny.
Ma, delikatnie mówiąc, Holland problem z subtelnością i jak chce coś przekazać to musi to zrobić na ostro. Tak było w Obywatelu Jonesie, tak jest i tutaj. Nie jestem naiwny, wiem że w straży nie ma samych aniołków, którzy cię za rączkę przeprowadzą za granicę, plus stresowa sytuacja jest był ten kryzys, na pewno doprowadziła do nadużyć, obcesowego traktowania. Naprawdę, te sceny które wyciekły były absolutnie zbędne, przejaskrawione i mało realne. Cholera same pushbacki są wystarczająco brutalne i zgodne z prawdą, wypychanie ludzi i zostawianie ich tam jest wystarczająco bolesne. Ale nie to było za mało, więc mamy jeszcze przerysowaną scenę z odprawą dowódcy (który przywołuje argumenty władzy w tym wymienia samego ministra Kamińskiego), czy też scenę w sklepie, gdzie strażnicy kupują kondomy.
Ogólnie jest to film mocno poszatkowany i za długi, jak widziałeś pierwsze pół godziny to z grubsza widziałeś wszystko. Wątek z dobrym strażnikiem granym przez Wołoska - wiesz od początku że doprowadzi do takiego a nie innego finału. Uchodźcy (przepraszam osoby uchodźcze, dosłownie w jednej scenie jedna aktywistka poprawia tak drugą...) - wiadomo że najważniejsza jest ta rodzinka z Syrii i ta Afganka, reszta pojawia się i znika bo tak. Aktywiści - wątek pani psycholog (przepraszam psycholożki, tak w filmie znowu słowo zostało poprawione przez aktywistkę...) graną przez Ostaszewską też jest zgrany. Zaczyna się angażować, bo tak ma być i jest pretekstem to pokazania kilku scen z opresyjnymi policjantami. No i jest Maciej Stuhr, dosłownie ta scena w której recenzuje rząd, była na pewno zaimprowizowana, włączona kamerę i powiedziano Maciek powiedz co myślisz o naszej władzy. Żeby nie było w jednym zdaniu skrytykowana i to przez aktywistkę jest Unia Europejska. Last but not least krytykowani również wyborcy Platformy. Na jedną scenę wjeżdżą Agata Kulesza jako siostra psycholożki. Mówi że głosowała na Platformę i zapaliła świeczki, ale pomagać uchodźcom to jednak nie zamierza.
Na koniec jeszcze mamy sytuację na granicy polsko-ukraińskiej. Tu już wraca kolor i absolutnie wszyscy zarówno strażnicy jaki zwykli ludzie z wielką radością i życzliwością przyjmują uchodźców. Jest oczywiście parę dobrych elementów w tym filmie. Ładne są zdjęcia aktorzy dają radę, sceny z pushbackami jakieś wrażenie robią.
Niewątpliwie jednak za wcześnie na ten film, wszystkie kluczowe tego kryzysu pokazane po łebkach. A i filmowo też średnio.
Jedno jeszcze jest ciekawe, nielegalnie wyciekły sceny z Polskimi strażnikami, a z białoruskimi strażnikami którzy tu w 100 procentach przedstawieni są jako totalne skurwysyny nie trafiły do sieci.
Zielona granica
Moje nieugięte przekonanie, że trzeba obejrzeć film żeby go ocenić sprawiło że zostałem świnią. Dobra, przejdę do konkretów które każdego interesują. Czy jest antypolski? Nie, za to z pewnością jest antyrządowy. Czy pokazuje negatywnie Straż Graniczną? W dużej mierze tak. Czy pokazuje aktywistów i uchodźców pozytywnie? Tak. Najważniejsze czy to jest dobry film? Niestety nie, co najwyżej przeciętny.
Ma, delikatnie mówiąc, Holland problem z subtelnością i jak chce coś przekazać to musi to zrobić na ostro. Tak było w Obywatelu Jonesie, tak jest i tutaj. Nie jestem naiwny, wiem że w straży nie ma samych aniołków, którzy cię za rączkę przeprowadzą za granicę, plus stresowa sytuacja jest był ten kryzys, na pewno doprowadziła do nadużyć, obcesowego traktowania. Naprawdę, te sceny które wyciekły były absolutnie zbędne, przejaskrawione i mało realne. Cholera same pushbacki są wystarczająco brutalne i zgodne z prawdą, wypychanie ludzi i zostawianie ich tam jest wystarczająco bolesne. Ale nie to było za mało, więc mamy jeszcze przerysowaną scenę z odprawą dowódcy (który przywołuje argumenty władzy w tym wymienia samego ministra Kamińskiego), czy też scenę w sklepie, gdzie strażnicy kupują kondomy.
Ogólnie jest to film mocno poszatkowany i za długi, jak widziałeś pierwsze pół godziny to z grubsza widziałeś wszystko. Wątek z dobrym strażnikiem granym przez Wołoska - wiesz od początku że doprowadzi do takiego a nie innego finału. Uchodźcy (przepraszam osoby uchodźcze, dosłownie w jednej scenie jedna aktywistka poprawia tak drugą...) - wiadomo że najważniejsza jest ta rodzinka z Syrii i ta Afganka, reszta pojawia się i znika bo tak. Aktywiści - wątek pani psycholog (przepraszam psycholożki, tak w filmie znowu słowo zostało poprawione przez aktywistkę...) graną przez Ostaszewską też jest zgrany. Zaczyna się angażować, bo tak ma być i jest pretekstem to pokazania kilku scen z opresyjnymi policjantami. No i jest Maciej Stuhr, dosłownie ta scena w której recenzuje rząd, była na pewno zaimprowizowana, włączona kamerę i powiedziano Maciek powiedz co myślisz o naszej władzy. Żeby nie było w jednym zdaniu skrytykowana i to przez aktywistkę jest Unia Europejska. Last but not least krytykowani również wyborcy Platformy. Na jedną scenę wjeżdżą Agata Kulesza jako siostra psycholożki. Mówi że głosowała na Platformę i zapaliła świeczki, ale pomagać uchodźcom to jednak nie zamierza.
Na koniec jeszcze mamy sytuację na granicy polsko-ukraińskiej. Tu już wraca kolor i absolutnie wszyscy zarówno strażnicy jaki zwykli ludzie z wielką radością i życzliwością przyjmują uchodźców. Jest oczywiście parę dobrych elementów w tym filmie. Ładne są zdjęcia aktorzy dają radę, sceny z pushbackami jakieś wrażenie robią.
Niewątpliwie jednak za wcześnie na ten film, wszystkie kluczowe tego kryzysu pokazane po łebkach. A i filmowo też średnio.
Jedno jeszcze jest ciekawe, nielegalnie wyciekły sceny z Polskimi strażnikami, a z białoruskimi strażnikami którzy tu w 100 procentach przedstawieni są jako totalne skurwysyny nie trafiły do sieci.
Cytat z Szaman data 23 września, 2023, 17:00Zaskoczyła mnie scena finałowa. Jaki jest właściwie jej wydźwięk? Że Polacy jednak nie tacy źli? Czy jest przedstawiona jako lekcja wyciągnięta z wcześniej ukazanej historii? Czy może jednak ma to jakieś zabarwienie negatywne? Że Polacy pomagają tylko białym, czy coś takiego?
Zaskoczyła mnie scena finałowa. Jaki jest właściwie jej wydźwięk? Że Polacy jednak nie tacy źli? Czy jest przedstawiona jako lekcja wyciągnięta z wcześniej ukazanej historii? Czy może jednak ma to jakieś zabarwienie negatywne? Że Polacy pomagają tylko białym, czy coś takiego?
