aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 62 of 106Next

Na mnie teraz ogromne wrażenie zrobiło jaki ten film jest ponadczasowy. Jest wiele produkcji z tamtego okresu, czy też lat 50, 60, 70, 80 czy 90-tych, które niesamowicie się zestarzały, tymczasem Casablanca fantastycznie oparła się upływowi czasu i to w zasadzie pod każdym względem. Aktorstwo nie ma w sobie jakiejś szczególnej, charakterystycznej dla kina z innej epoki maniery, zdjęcia, w tym praca kamery, są idealne, a scenariusz w wielu miejscach ostry jak najostrzejsza brzytwa.

Cudowne KINO.

Szaman and robgordon have reacted to this post.
Szamanrobgordon

Mnie zaskoczyło jak wiele bogartyzmów ma w swojej grze Harrison Ford. Nie wiem czy to tylko moja, czy też raczej wyświechtana opinia. No ale tak, dialogi piękne i praktycznie co trzeci powszechnie kojarzony. Plus humor lepszy niż w niejednej komedii, chociaż przecież nikt nie nazwałby Casablanci komedią.

Ostatnio rozmawiałem z córką znajomej (pokolenie Z) o filmach z epok bardzo minionych. Statystyczny dzieciak w tym wieku raczej nie sięgnie po żaden film z tamtych lat. Ale poradziłem jej, że jeśli będzie chciała zobaczyć coś z tych czasów, to powinna zobaczyć jeden western (moja rada to "Rio Bravo"), "Przeminęło z wiatrem", "Obywatela Kane'a", "Sokoła maltańskiego", komedię Braci Marx i "Casablancę" właśnie.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

A! I jeszcze "12 gniewnych ludzi" oczywiście.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Nawet dla mnie to raczej czarna dziura, a co dopiero dla pokolenia Z. Przynajmniej widziałem Kane'a, Casablancę, oraz kiedyś w dzieciństwie Rio Bravo i Noc w operze. Wydaje mi się, że Kane i Casablanca to idealne typy, wielu powie jeszcze, że "To wspaniałe życie", ale moim zdaniem już najbardziej z nich pachnie naftaliną.

Ps. Dwunastu też widziałem. Świetny typ, na równi z tymi dwoma które pochwaliłem.

robgordon has reacted to this post.
robgordon

Biedne istoty

Zastanawiałem się, czy pisać co sądzę o tym filmie. Każdy już widział, zewsząd prawie wyłącznie ochy i achy, więc moja opinia niczego nie zmieni. Krótko więc. Niepotrzebnie przekombinowany, z ważnym przesłaniem, które jednak ginie gdzieś między grymasami Hulka i charakteryzacją Goblina (choć doceniam zaangażowanie scenografów, osób odpowiedzialnych za kostiumy i charakteryzatorów). Dałoby się też uciąć z pół godziny metrażu.

PS. Seans w sobotę, ale i tak zaskoczyła mnie pełna sala w Multikinie. I że nikt nie wyszedł 😉

6/10

Mnie zaskoczyło jak stosunkowo prosta jest to historia. Wrażenie robi strona wizualna i fenomenalna Stone.

Z mojego seansu parę osób wyszło. Być może, wzorem pewnego polityka, uważają, że o "tych" sprawach należy rozmawiać tylko po 23.

Jak też byłem w sobotę wieczorem podczas premierowego weekendu i wyszedł chyba jeden starszy pan tylko.

Oprócz tych, które wymieniliście to dla mnie ponadczasowe są filmy Billy'ego Wildera - Garsoniera, Bulwar zachodzącego słońca, Słomiany wdowiec. Poza nimi: Okno na podwórze, Król szczurów i Grona gniewu to takie filmy dla każdego.

O Casablance już kiedyś mówiłem przy okazji mojego oglądania filmów Oskarowych i jak ogromnie kontrastował dopracowaniem i szczegółami w stosunku do filmów sprzed roku czy dwóch.

Co do Biednych istot to trochę się zbierałem bo myślałem, że może mnie zmęczyć, a okazało się, że bardzo mi się podobał i jest to jeden z nielicznych w ostatnich latach filmów na który poszedłbym jeszcze raz do kina. Chociaż też jestem zdania, że można go było trochę przyciąć. Faworyta równie mocno mi się podobała, za to Lobster był dla mnie przekombinowany i niewiele już z niego pamiętam.

Na moim seansie jedna Pani śmiała się na głos na połowie scen

Skoro już polecamy sobie klasykę, to ja zaproponuję coś nieoczywistego. Kleopatra Mankiewicza to film, moim zdaniem niesłusznie, bardzo niedoceniany.

Jesteś tam, Boże? To ja Margaret

Obawiałem się tego filmu. Pytałem sam siebie, co może mnie zainteresować w ekranizacji wiekowej powieści o dorastaniu 12-latki na amerykańskich przedmieściach? "Kiedy dostanę pierwszą miesiączkę?". "Czy powinnam już kupić stanik?". "Jak powiedzieć chłopakowi sąsiadów, że mi się podoba"? To naprawdę nie są pytania, na które odpowiedź powinna mnie interesować 😉 Nie wiem jednak jakim cudem, ale się udało. Ten film jest jak ciepła herbata, w zimny, deszczowy wieczór. Wiesz, że jej potrzebujesz. I smakuje dokładnie tak jak powinna.

Nie trzeba dodawać, że aktorstwo na poziomie (Rachel McAdams i Kathy Bates na pokładzie zobowiązują), obraz przedmieść właściwie sielankowy, a historia poza tematem dojrzewania potrafi też uderzyć w poważniejsze tony. Dobra robota.

PS. Do seansu zachęciły mnie dobre recenzje. I zaskakująca, bo również dobra, opinia Szamana 😉

Solidne 7/10

Szaman has reacted to this post.
Szaman

I jeszcze bardzo dobry Benny Safdie na drugim planie, jak przystało na aktorskiego kameleona, tym razem w roli żydowskiego inteligenta z klasy średniej.

robgordon has reacted to this post.
robgordon

Dodałem do obejrzenia dosłownie minutę przed recką roba.

Rob, a wybacz może za prywatę, oglądałeś z drugą połową którą często tutaj przywołujesz? 🙂 Jak ona zareagowała na film?

Cytat z Szaman data luty 10, 2024, 23:11

Rob, a wybacz może za prywatę, oglądałeś z drugą połową którą często tutaj przywołujesz? 🙂 Jak ona zareagowała na film?

Tak, z nią (Często? Wydawało mi się, że jedynie okazjonalnie...). Dobrze. Jej standardowa odzywka po filmie ("Fajne, podobało mi się"), pojawiła się również tutaj 😉 Wiesz, to bardzo kobiecy film. Zakładam, że odnalazła w nim choć część swoich lęków i doświadczeń. Bardziej zagadkowa jest kwestia, dlaczego mi się podobało 😉

Bo to mimo wszystko jest uniwersalne. Jest o tym jak coś bardzo pospolitego w świecie dorosłych jak noszenie stanika, kiedyś było świeże i ekscytujące. O tym jak kiedyś goniono za dorosłością, a jak wiadomo każdy dorosły w mniejszym lub większym stopniu goni za dzieciństwem.

Pewnie masz rację. Ale myślę też, że duże znaczenie ma tu po prostu dobra, filmowa robota. To jak wszystko w tym filmie jest dokładnie w punkt. Nikt nie próbuje szokować, ale też historia, mimo, że akcja filmu dzieje się pół wieku temu, nie śmierdzi naftaliną. O tym jak cudowną robotę wykonali scenografowie i kostiumolodzy, nawet nie ma co wspominać (dodatkowe serduszko za fryzurę Rachel stylizowaną na Farah Fawcett).

Ja tu forsuję teorię, że animacje dla dzieci i dorosłych już się skończyły, po czym cała na kolorowo wjeżdża "Nimona" 😉

8/10

Trzy kolory: Niebieski

Skorzystałem ze wspomnianej przeze mnie w innym temacie promocji na 3-miesięczny dostęp do serwisu MUBI i stwierdziłem że to nie dobra okazaja, by zapoznać się ze słynną trylogią Kieślowskiego.

Niestety nie mam ochoty kontynuować, bo to kino w ogóle nie dla mnie. Nie odnalazłem tu kompletnie niczego dla siebie, i chociaż nie był to zły, czy nawet nudny seans (mimo tego, że w zasadzie nic tu się nie dzieje), trudno mi nazwać to jakimś wyróżniającym się, szczególnie dobrym filmem. Nawet aktorsko jest średnio: Binoche jest niezła, przede wszystkim gra subtelną mimiką, ale równie dobrze zamiast historii o stracie i żałobie mógłby to być po prostu film o kimś, kto jest akurat nie w humorze i łazi sobie odwiedzając różne miejscówki.

Na minus na pewno kolorystyka remastera 4K, która jest po prostu ohydna. Reżyserzy różne rzeczy robią ze swoimi filmami wracając do nich po latach i nie mam problemów ze zmianami kolorystyki pod jednym warunkiem: gdy pasuje do danego filmu. Tutaj, moim zdaniem, w ogóle.

Wygląda jak europejski film z 2005 🙂 Może Kieślowski gdyby żył, zadbałby o coś lepszego. Kiedyś, kiedyś próbowałem "Biały", ale nie dokończyłem.

PreviousPage 62 of 106Next