aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 65 of 106Next
Cytat z Mierzwiak data marzec 31, 2024, 11:56

(zignorujmy na chwilę jego akcent)

Mógłby być bratem z innej matki. Albo nawet bratem adoptowanym (choć w tym przypadku od razu skojarzenia skierowałyby nas do Asgardu).

Kumple od piwa

Trafnie o trzydziestolatkach, ich relacjach i lękach. Opis zasugerował mi prostszą historię. Nie żeby była jakoś szczególnie skomplikowana, ale podobały mi się jej niuanse. Dobry aktorsko, szczególnie w przypadku Olivii i Jake'a. I strasznie dużo tu piją alkoholu, głównie piwa (co akurat jest uzasadnione miejscem akcji).

7/10
PS. Szaman, widziałem, że oceniłeś film raczej średnio. Co prawda dawno temu, ale pamiętasz może co Ci się nie podobało?

Złodziejki

Spodziewałem się przeciętnej komedii akcji z kobietami w roli głównej, w stylu kilku ostatnich mało udanych produkcji, w szczególności amerykańskich. Pewnie dla wielu to jest/będzie taki właśnie film. Na dodatek z mężczyznami na ledwo co najwyżej drugim planie (więc z założenia minus 2 lub więcej do oceny). I nawet pierwsza scena jest taka. Ale im dalej, tym inaczej. I to taka bardziej... ballada o kobiecym siostrzeństwie/przyjaźni, z dziwnymi, czasem absurdalnymi pomysłami. Zaskakująco dobrze się bawiłem, choć nie wiem czy poleciłbym komukolwiek ten film 😉

7/10

 

Niestety nie pamiętam, na pewno nie było to picie piwa 🙂 Ale "czy to jest przyjaźń, czy to jest żłopanie" wymyślone przez Marka pamiętam do dzisiaj 🙂

Marek Pilarski and robgordon have reacted to this post.
Marek Pilarskirobgordon

XD

Quiet on Set: The Dark Side of Kids TV

Wbrew temu co wcześniej napisałem opierając się na błędnym wrażeniu stworzonym na podstawie tego co czytałem to NIE jest dokument o aferze pedofilskiej w stacji Nickelodeon, choć wątek ten stanowi dość istotny, ale nie najważniejszy (!) element produkcji. Całość skupia się przede wszystkim na producencie Danie Schneiderze i wpisuje w modny od kilku lat temat rozliczania "toksycznego miejsca pracy". Dowiadujemy się więc, że Dan był bardzo fajnym, sympatycznym gościem dopóki nie pokazywał drugiego oblicza bezlitosnego, seksistowskiego tyrana, który wymagał od innych całkowitego poświęcenia dla pracy i ciągłego masowania jego wiecznie zmęczonego karku. A tak przy okazji to w stacji pracowali też pedofile.

To bardzo frustrujący dokument (również dlatego, że ma wszystkie ralizacyjno-narracyjne zagrywki i manieryzmy które tak bardzo drażnią mnie we współczesnych produkcjach tego typu), bo zdaje się nie być za bardzo zainteresowany zgłębieniem poruszanych tematów.

Sam wątek Briana Pecka, znanego i cenionego w branży dialogue coacha, który wielokrotnie molestował i gwałcił 14/15-letniego gwiazdę stacji, Drake'a Bella, zasługuje na osobny film i dogłębne dziennikarskie śledztwo. Facet dostał za to całe 16 miesięcy pozbawienia wolności i wpis do rejestru przestępców seksualnych, co wcale nie przeszkodziło mu, by dalej pracować w branży. Listy w jego obronie napisało 41 osób, w tym James Marsden i producent X-Menów Tom DeSanto. Nazwisko Singera nasuwa się samo a lampka świeci na czerwono, co? Broniący go ludzie niby nie wiedzieli o co dokładnie jest oskarżany, ale padające w listach zdania o tym ileż to wycierpiał, że musiał być uwiedziony i doprowadzony do takiego punktu, że po prostu uległ pokusie (Peck jest gejem) są zwyczajnie obrzydliwe. Jakby cała sprawa nie była wystarczająco ohydna, Peck korespondował ponoć z osadzonym w więzieniu Johnem Waynem Gacym, seryjnym mordercą, którego ofiarami byli młodzi mężczyźni i chłopcy. I tutaj zmierzam do pewnej płytkości tej produkcji, która z jednej strony poświęca sprawie Bella / Pecka cały odcinek, a z drugiej, poza typową eksploatacją jego traumy ucieka od czegoś więcej. Z kim z branży Peck utrzymywał wyjątkowo bliskie kontakty? Dlaczego za coś takiego dostał tak małą karę? Czy sąd wiedział o jego kontaktach z seryjnym mordercą? Czy to w ogóle możliwe, że Bell był jego jedyną ofiarą? Czy twórcy próbowali dotrzeć do innych aktorów z którymi w czasach ich młodości miał kontakt?

Zamiast tego bardziej interesuje ich seksualizacja młodych gwiazd i liczne sceny, które zbyt często miały aż nadto widoczny podtekst i trudno nie skojarzyć ich np. z wytryskami na twarz; motywy tego typu były tam dość liczne. Jest też nazwisko granej w skeczach przez Amandę Bynes postaci czyli Taynt, wymawiane jak "taint" - miejsce między odbytem a jądrami. I to jest jak najbardziej warta uwagi i pogardy kwestia, i choć podkreślane jest to tu dość często, to jednak nie płynie chyba z tego żaden wypowiedziany na głos wniosek, tymczasem to, co od razu rzuciło mi się w oczy, to nakręcony przez Schneidera filmik z pokoju scenarzystów serialu iCarly, gdzie siedzią sami kolesie po trzydziestce; jaki tam niby miałby być humor?

Ma być jeszcze jeden bonusowy odcinek, ale z tego co o nim przeczytałem to raczej nic interesującego nie wniesie.

Ależ tam się zebrało dziwne towarzystwo przy tych X-Menach Foxa. Może też tak naprawdę dlatego, mimo różnych zawirowań, seria trwa od absurdalnych 24 lat. Tak tylko głośno sobie myślę.

Pan Peck ma nawet drobne cameo w X-Men 2.

A Singer? Było głośno aż zamietli pod dywan i tyle.

Dolina Iluzji (2005)

Na początek koślawa ciekawostka z Filmwebu, pewnie z czasów kiedy jeszcze uczyliśmy się jako naród angielskiego 🙂

"Kiedy Harlan i Lonnie zostają wygnane z ogniska obozowego, wąsy Harlana znikają, gdy w następnej scenie wchodzą do miasteczka na Dzikim Zachodzie. Wąsów brakuje już potem do końca filmu, chociaż Harlan nie miał czasu na ogolenie ich."

Lonnie to chłopak 🙂 Ale no rany boskie, od lat nic mnie tak nie wybiło z filmu jak te cholerne wąsy. Norton dosłownie jedzie na koniu i traci je podczas cięcia montażowego. Na Imdb można wyczytać, że film jest raczej montażowym składakiem, pada nawet zdanie o dwóch wersjach montażowych, więc zamieszanie pochodzi pewnie z jakichś dokrętek. Ale to jednak produkcja z kilkoma znanymi aktorami, nawet jeśli niskobudżetowa, wstyd, że wskoczył tutaj błąd jak z komedii Mela Brooksa.

To chyba najbardziej zapomniany film z filmografii Edwarda Nortona (może jeszcze Death to Smoochy i Malowany welon?), przez pierwszą godzinę sądziłem, że niesłusznie, potem jednak się sypie. W każdym razie lepiej wychodzi trzymanie widza w niepewności, niż odkrywanie kart. Solidnie zagrane, Norton oczywiście gra swoją ulubioną postać, czasami zastanawiam się czy istnieje bardziej monotematyczny z uznanych aktorów, ale to mój drugi ulubiony aktor, więc szybko odganiam takie głupie myśli. Nieźle radzą sobie też David Morse i Evan Rachel Wood. Na dalszym planie młodziutka Kat Dennings.

Jakoś ten film od wielu lat bawił się ze mną w chowanego, ale ostatecznie chyba szybko o nim zapomnę. Do pełni filmografii Eda brakuje mi jeszcze dwóch ostatnich dzieł Wesa Andersona. Więc długo pozostanie niekompletna 🙂

6/10

Civil War

To w sumie dość prosty film. Jest wojna. Są dziennikarze, korespondenci wojenni. Dotychczas jeździli po świecie i dokumentowali różne konflikty. Teraz mają to w Ameryce. Jak? Skąd? Kto zaczął? Nie wiadomo. Tak naprawdę nie wiadomo kto walczy z kim. Prawacy z lewakami? Zachód ze Wschodem? Wieśniacy z miastowymi? Siłą filmu Garlanda jest to, że nie rozstrzyga, kto ma w rację w sporze. Gdy już przekroczy się pewną granicę, argumenty nie mają znaczenia. Wiadomo: moja racja jest najmojsza. Tutaj nie ma podziału na dobrych i złych, są tylko ludzie, którzy próbują (na różne sposoby) przeżyć. Reżyser wchodzi w rolę takiego korespondenta: nie ocenia, nie ulega emocjom, pokazuje, jak jest. To widz musi wyciągnąć wnioski.

Wojna jest zła. To naiwne hasło nie wybroniło by filmu, gdyby nie fenomenalna realizacja. Od początku jest bardzo intensywnie. Dostajemy świetne sceny w różnych stylach: trochę akcji, postapo, dramatu, humoru (kapitalna scena w Winter Wonderlandzie), reportażu. Kapitalne zdjęcia, interesująca ścieżka dźwiękowa, ciekawi bohaterowie. Oglądałem w IMAX i polecam ten format. Warto zobaczyć i usłyszeć te wszystkie starcia, pojazdy, wybuchy na dużym ekranie. Najprostszy, ale najlepszy film Garlanda.

 

[przyznaje z zażenowaniem] Obejrzałem też Tylko nie ty. To mógł być nawet spoko film. Ma dwoje atrakcyjnych aktorów i chemię pomiędzy nimi, klasyczne rom-komowe motywy i sporo ciepła. Ale ma też obrzydliwe, żenujące poczucie humoru. W którym momencie Hollywood uznało, że palec w dupie to dobry motyw na komedię romantyczną? Gdzie jako gatunek popełniliśmy błąd, że powstają takie scenki

Spoiler

15-20 lat temu powstałaby z tego przesłodzona, ale sympatyczna komedyjka. Dziś dostajemy takie monstra.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

A jaki kontekst? Bo chyba nie badanie prostaty? 😛

Poszukiwanie pająka.

Nie, jak bum tarara, nie żartuję!

Szaman has reacted to this post.
Szaman

*wstawiłbym gifa z przewracaniem oczami ale mi się nie chce*

Dobra, ta scena jest głupia, ale ogólnie film całkiem OK. Aczkolwiek niewątpliwie zawyżam ocenę z powodu tego, że w co drugiej scenie Sydney paraduje ciuchach ze sporym dekoltem.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Dostałem cynk że ktoś tu kłamie i to tylko gag wyświetlany na napisach końcowych 😛

Scenka jak najbardziej występuje w filmie. W napisach końcowych dostaje rozwinięcie w sekwencji muzycznej 😜

Ale grzebie mu w filmie czy nie? Zaufana osoba pisze mi, że nie 😉

Nie masz wyjścia, musisz sam obejrzeć i się przekonać 😉

Spoiler
Tak, jest grzebanie w dziurze; swoją drogą ta scena jest absurdalna, bo jak pocierając pośladki można niechcący wetknąć palec w odbyt.

Ale, ku.wa, napisałem o świetnym Civil War, a dyskutujemy o głupiej komedyjce.

Idę w niedzielę to się wypowiem. Na Civil War, nie na Tylko nie ty (mi grzebałaś) 😉

Cytat z Mierzwiak data kwiecień 9, 2024, 18:02

Quiet on Set: The Dark Side of Kids TV

Ma być jeszcze jeden bonusowy odcinek, ale z tego co o nim przeczytałem to raczej nic interesującego nie wniesie.

Ostatni odcinek całkowicie bezwartościowy, trochę frazesów, łez i ubolewania nad zbyt małą ilością czarnoskórych na planie, bo przecież to ważniejszy problem od tego, że z dziećmi pracowali pedofile.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Civil War (2024)

Na pewno można wywoływać klisze na świeżym powietrzu, w pełnym świetle dnia? Jakoś inaczej to wszystko pamiętam 🙂

Podobało mi się, szczególnie role Dunst i Speeney, ale dziwię się tym relacjom z SXSW, gdzie ludzie niby siedzieli skuleni i przerażeni w fotelach. No ale dla zasięgu napisze się wszystko. Chyba, że konta obsługują amerykańskie 6-latki które pierwszy raz w życiu oglądają wiadomości i jakiś konflikt z Europy. A może już taki ze mnie zimny drań 🙂 Do przemyślenia jest jeszcze zauważalna przeze mnie tendencja w której widzowie/dziennikarze wchodzą na film z gotową tezą i pod tezę wmawiają sobie odczucia. Moim zdaniem coraz częstsza sytuacja.

Nie jest to film proroczy, konflikt jest dość mętny, wychodzi z niego, że

Spoiler

Dwie skrajności dogadały się ze sobą co do podziału Ameryki i zduszenia środka. Czyli mamy konflikt Teksas i Kalifornia kontra mniej sprecyzowane Siły Zachodnie. I wbrew temu co można wyczytać w wielu opiniach, film wyraźnie opowiada się za środkiem jako właściwą drogą i metodą na rozwiązanie konfliktu. O tym przecież dobitnie świadczy ostatnia scena.

I ani trochę mnie to nie przekonało, bo jest zarysowane byle jak, a właściwie zarysowane na tyle aby media nie udupiły filmu o zwalczających się krwiożerczych lewakach i krwiożerczych prawakach. Pomijając już to, czy była to dla mnie przerażająca wizja przyszłości społeczeństwa, to sprawny i efektowny thriller o grupie dobrze zagranych dziennikarzy którzy zmierzają do piekła.

7/10

PreviousPage 65 of 106Next