Opinie o filmach
Cytat z Mierzwiak data 27 maja, 2024, 19:31Cytat z Janko data maj 27, 2024, 19:13Szkoda że ten film powstał, wolałbym sequel z niższym budżetem, trochę bardziej kameralny ze starym Mad Maxem i powrotem Mela do serii. Zamiast tego wolano przepalić ogrom kasy na film który nie miał prawa się zwrócić.
Furiosa nie miała prawa się zwrócić a film z Melem nie miałby prawa powstać 🙂 Osobiście wolę coś, niż nic, tym bardziej, że Warner jest w tym momencie już jedynym dużym studiem, które podejmuje jakiekolwiek ryzyko.
Bardzo mi szkoda tej klapy, ale cieszę się, że ten film powstał, bo dla mnie stanowi świetne dopełnienie Fury Road i za kilka miesięcy Furiosa dołączy do poprzednika na mojej półce.
Cytat z Janko data maj 27, 2024, 19:13Szkoda że ten film powstał, wolałbym sequel z niższym budżetem, trochę bardziej kameralny ze starym Mad Maxem i powrotem Mela do serii. Zamiast tego wolano przepalić ogrom kasy na film który nie miał prawa się zwrócić.
Furiosa nie miała prawa się zwrócić a film z Melem nie miałby prawa powstać 🙂 Osobiście wolę coś, niż nic, tym bardziej, że Warner jest w tym momencie już jedynym dużym studiem, które podejmuje jakiekolwiek ryzyko.
Bardzo mi szkoda tej klapy, ale cieszę się, że ten film powstał, bo dla mnie stanowi świetne dopełnienie Fury Road i za kilka miesięcy Furiosa dołączy do poprzednika na mojej półce.
Cytat z Janko data 27 maja, 2024, 21:21Wiem, że na film z Melem nie ma szans, to takie moje pobożne życzenie. W sumie określenie, że Furiosa to takie dopełnienie Fury Road, jest trafne, spojlerowanie na napisach tego ostatniego o tym świadczy. I choć wolałbym pełnoprawny sequel, masz rację, lepsze to niż nic.
Wiem, że na film z Melem nie ma szans, to takie moje pobożne życzenie. W sumie określenie, że Furiosa to takie dopełnienie Fury Road, jest trafne, spojlerowanie na napisach tego ostatniego o tym świadczy. I choć wolałbym pełnoprawny sequel, masz rację, lepsze to niż nic.
Cytat z Mierzwiak data 30 maja, 2024, 20:56Poor Things (itunes)
Szalony i popieprzony, śliczny wizualnie i fantastycznie zagrany, ale poza tym raczej obojętny i nie sądzę bym miał potrzebę kiedykolwiek do niego wrócić.
Poor Things (itunes)
Szalony i popieprzony, śliczny wizualnie i fantastycznie zagrany, ale poza tym raczej obojętny i nie sądzę bym miał potrzebę kiedykolwiek do niego wrócić.
Cytat z robgordon data 30 maja, 2024, 21:17Trzynaste piętro
Przyznam, że nie miałem pojęcia że taki film istnieje. Może zaistniał by w mojej świadomości, gdyby tego samego roku nie pojawił się w kinach Matrix, podejmujący dość zbliżony klimat. Dzieło nieznanego mi bliżej Józefa Rusnaka (a reklamowane nazwiskiem Emmmericha, producenta) stoi solidnie na swoich nogach. Ciekawy koncept, dobry (choć dziś z pewnością mniej zaskakujący) twist, solidnie sfotografowany i zagrany. Są inspiracje Blade Runnerem, jest jak zawsze prezentujący się z klasą Armin Müller-Stahl i przeżywająca wtedy swoje 5 minut Gretchen Mol. Zaskakuje, że w głównej roli obsadzono kompletnie mi nieznanego (i dziś i pewnie w dniu premiery) Craiga Bierko. John Wick ma jednak dużo więcej charyzmy. Fajnie wrócić czasem do takiego kina. Ocena trochę podyktowana nostalgią. 7/10
Trzynaste piętro
Przyznam, że nie miałem pojęcia że taki film istnieje. Może zaistniał by w mojej świadomości, gdyby tego samego roku nie pojawił się w kinach Matrix, podejmujący dość zbliżony klimat. Dzieło nieznanego mi bliżej Józefa Rusnaka (a reklamowane nazwiskiem Emmmericha, producenta) stoi solidnie na swoich nogach. Ciekawy koncept, dobry (choć dziś z pewnością mniej zaskakujący) twist, solidnie sfotografowany i zagrany. Są inspiracje Blade Runnerem, jest jak zawsze prezentujący się z klasą Armin Müller-Stahl i przeżywająca wtedy swoje 5 minut Gretchen Mol. Zaskakuje, że w głównej roli obsadzono kompletnie mi nieznanego (i dziś i pewnie w dniu premiery) Craiga Bierko. John Wick ma jednak dużo więcej charyzmy. Fajnie wrócić czasem do takiego kina. Ocena trochę podyktowana nostalgią. 7/10
Cytat z Mierzwiak data 30 maja, 2024, 21:24Widziałem go po raz pierwszy w 1999 albo 2000 roku. Fajny film.
A Craig Bierko kojarzy mi się przede wszystkim z nadpobudliwym jazzmanem z którym Carrie spotykała się w Seksie w wielkim mieście. (S4E3)
Widziałem go po raz pierwszy w 1999 albo 2000 roku. Fajny film.
A Craig Bierko kojarzy mi się przede wszystkim z nadpobudliwym jazzmanem z którym Carrie spotykała się w Seksie w wielkim mieście. (S4E3)
Cytat z Szaman data 30 maja, 2024, 21:33Ej ale przecież Join Me od Him jest do dzisiaj katowane na stacjach muzycznych. No dobra, już raczej tych retro 🙂
Pamiętam, że był Vincent i zgrabny twist, a z Matrixa jednak więcej miało chyba Mroczne Miasto. No ale tak, film pojawia się głównie w zestawieniach filmów powiązanych z Wachowskimi pechem lub inspiracją.
Ej ale przecież Join Me od Him jest do dzisiaj katowane na stacjach muzycznych. No dobra, już raczej tych retro 🙂
Pamiętam, że był Vincent i zgrabny twist, a z Matrixa jednak więcej miało chyba Mroczne Miasto. No ale tak, film pojawia się głównie w zestawieniach filmów powiązanych z Wachowskimi pechem lub inspiracją.
Cytat z Szaman data 31 maja, 2024, 08:06Nie pamiętam, ale teledysk promował 13 piętro. Przykład singla promującego większego od filmu.
https://youtu.be/DanMZQ8uF1I?feature=shared
Nie pamiętam, ale teledysk promował 13 piętro. Przykład singla promującego większego od filmu.
Cytat z robgordon data 31 maja, 2024, 09:56Cytat z Szaman data maj 30, 2024, 21:33(…) z Matrixa jednak więcej miało chyba Mroczne Miasto. No ale tak, film pojawia się głównie w zestawieniach filmów powiązanych z Wachowskimi pechem lub inspiracją.
[spoiler title=""]
Chodzi o główny pomysł i również sam twist, czyli życie w symulacji. Choć tutaj nie tworzonej przez maszyny [/spoiler]
Ciekawostka. Ostatnie sceny filmu dzieją się w ówczesnej przyszłości , czyli naszej… teraźniejszości. I to bardzo naszej. Jest podana data: 21.06.2024, czyli za 3 tygodnie. Na dodatek widok zza okna, z zamierzenia bardzo future, wcale nie odbiega za bardzo od tego jak wygląda dzisiejszy… Dubai.
Cytat z Szaman data maj 30, 2024, 21:33(…) z Matrixa jednak więcej miało chyba Mroczne Miasto. No ale tak, film pojawia się głównie w zestawieniach filmów powiązanych z Wachowskimi pechem lub inspiracją.
Chodzi o główny pomysł i również sam twist, czyli życie w symulacji. Choć tutaj nie tworzonej przez maszyny
Ciekawostka. Ostatnie sceny filmu dzieją się w ówczesnej przyszłości , czyli naszej… teraźniejszości. I to bardzo naszej. Jest podana data: 21.06.2024, czyli za 3 tygodnie. Na dodatek widok zza okna, z zamierzenia bardzo future, wcale nie odbiega za bardzo od tego jak wygląda dzisiejszy… Dubai.
Cytat z Marek Pilarski data 2 czerwca, 2024, 17:46Furiosa
Tak jak byłem roczarowany Fury Road, do którego do tej pory nie wróciłem, tak tym razem jestem usatysfakcjonowany. Nie wiem, czy to tylko kwestia nastawienia i oczekiwań, czy po prostu bardziej doceniam to, że ten film dużo bardziej rozbudowuje świat Mad Maxa, i robi to w interesujący sposób, i oferuje więcej fabularnego mięsca z ekscentrycznymi postaciami, a nie jest przede wszystkim tylko wizualną ucztą. I że próbuje być czymś więcej, a może czymś innym niż tamten film. Fakt, jest tu więcej komputera, ale nadal robi to ogromne wrażenie, szczególnie długa sekewncja z konwojem. I zachęcił mnie, żeby sobie odświeżyć poprzednika, tzn. kontynuację. 🙂
Furiosa
Tak jak byłem roczarowany Fury Road, do którego do tej pory nie wróciłem, tak tym razem jestem usatysfakcjonowany. Nie wiem, czy to tylko kwestia nastawienia i oczekiwań, czy po prostu bardziej doceniam to, że ten film dużo bardziej rozbudowuje świat Mad Maxa, i robi to w interesujący sposób, i oferuje więcej fabularnego mięsca z ekscentrycznymi postaciami, a nie jest przede wszystkim tylko wizualną ucztą. I że próbuje być czymś więcej, a może czymś innym niż tamten film. Fakt, jest tu więcej komputera, ale nadal robi to ogromne wrażenie, szczególnie długa sekewncja z konwojem. I zachęcił mnie, żeby sobie odświeżyć poprzednika, tzn. kontynuację. 🙂
Cytat z Mierzwiak data 2 czerwca, 2024, 18:17Chyba najlepiej zrobić to jak najszybciej 🙂 Pamiętam że z Fury Road sam wyszedłem lekko rozczarowany, dzisiaj określiłbym go jako jeden z nielicznych perfekcyjnych filmów, a na pewno najlepiej zainscenizowane / nakręcone / wyreżyserowane kino akcji.
Chyba najlepiej zrobić to jak najszybciej 🙂 Pamiętam że z Fury Road sam wyszedłem lekko rozczarowany, dzisiaj określiłbym go jako jeden z nielicznych perfekcyjnych filmów, a na pewno najlepiej zainscenizowane / nakręcone / wyreżyserowane kino akcji.
Cytat z Mierzwiak data 2 czerwca, 2024, 18:37Cleopatra
Monumentalna historyczna produkcja która na dzisiejsze kosztowała $310M i widać to w każdym kadrze. Zapierająca dech w piersiach skala, scenografie, kostiumy i sceny z udziałem statystów. Do tego fantastyczne role obsady, na czele z charakterną Taylor.
Ciekawostka: Roddy McDowall gra tu Oktawiana, który później przyjął imię Juliusza Cezara. W serii Planeta Małp McDowall zagrał nie tylko Korneliusza, ale też jego dorosłego syna - Cezara 🙂
Cleopatra
Monumentalna historyczna produkcja która na dzisiejsze kosztowała $310M i widać to w każdym kadrze. Zapierająca dech w piersiach skala, scenografie, kostiumy i sceny z udziałem statystów. Do tego fantastyczne role obsady, na czele z charakterną Taylor.
Ciekawostka: Roddy McDowall gra tu Oktawiana, który później przyjął imię Juliusza Cezara. W serii Planeta Małp McDowall zagrał nie tylko Korneliusza, ale też jego dorosłego syna - Cezara 🙂
Cytat z Szaman data 2 czerwca, 2024, 19:48Willard (2003)
Crispin Glover gra dziwaka stłamszonego przez zaborczą matkę, który odkrywa, że ma władzę nad szczurami. Po nitce do kłębka zaczyna się od gryzienia przedmiotów, kończy na gryzieniu ludzi. Standardowy, przydługi horror...nie właśnie w sumie nie horror, powiedziałbym, że dramat z elementami grozy. Odpowiada za niego duet Glen Morgan i James Wong, kojarzący się z najlepszymi latami Archiwum X, więc długą i niepotrzebną scenę ma tutaj rudy kotek o znajomym imieniu Scully 🙂 No i właśnie, mimo, że to remake, autentycznie wygląda to jak standardowy odcinek X Files, brakowało tylko aby w firmie w której pracuje główny bohater pojawił się Mulder machający odznaką.
Największą siłą tego przeciętniaka jest Glover, aktor o tak dziwacznej aurze, że aż trudno uwierzyć, że wyszedł z jednego z najbardziej uniwersalnych i łączących pokolenia filmów w historii kina. Wiedzieliście, że posiada na własność zamek niedaleko Pragi? Widocznie kurs dolara był mocny, a dzięki temu mamy idealne uzupełnienie jego pielęgnowanej persony.
5/10
Ciekawostka. Tak jak już wspomniałem, to remake, a oryginał posiada kontynuację. Sequel nazywa się "Ben" od imienia złego szczura i przeciwnika Willarda, a piosenka go promująca dostała Złoty Glob i nominację do Oscara. Tak, piosenka promująca horror o morderczym szczurze. Wykonywał ją młodziutki... Michael Jackson 🙂
https://www.youtube.com/watch?v=i7TTSzfs2kw
Willard (2003)
Crispin Glover gra dziwaka stłamszonego przez zaborczą matkę, który odkrywa, że ma władzę nad szczurami. Po nitce do kłębka zaczyna się od gryzienia przedmiotów, kończy na gryzieniu ludzi. Standardowy, przydługi horror...nie właśnie w sumie nie horror, powiedziałbym, że dramat z elementami grozy. Odpowiada za niego duet Glen Morgan i James Wong, kojarzący się z najlepszymi latami Archiwum X, więc długą i niepotrzebną scenę ma tutaj rudy kotek o znajomym imieniu Scully 🙂 No i właśnie, mimo, że to remake, autentycznie wygląda to jak standardowy odcinek X Files, brakowało tylko aby w firmie w której pracuje główny bohater pojawił się Mulder machający odznaką.
Największą siłą tego przeciętniaka jest Glover, aktor o tak dziwacznej aurze, że aż trudno uwierzyć, że wyszedł z jednego z najbardziej uniwersalnych i łączących pokolenia filmów w historii kina. Wiedzieliście, że posiada na własność zamek niedaleko Pragi? Widocznie kurs dolara był mocny, a dzięki temu mamy idealne uzupełnienie jego pielęgnowanej persony.
5/10
Ciekawostka. Tak jak już wspomniałem, to remake, a oryginał posiada kontynuację. Sequel nazywa się "Ben" od imienia złego szczura i przeciwnika Willarda, a piosenka go promująca dostała Złoty Glob i nominację do Oscara. Tak, piosenka promująca horror o morderczym szczurze. Wykonywał ją młodziutki... Michael Jackson 🙂
Cytat z Szaman data 2 czerwca, 2024, 19:55Funny Games (1997)
To jest autentycznie taki film, że jednego dnia za scenę z pilotem "wyrzuciłbym go przez okno", a drugiego roześmiał się w głos jak bardzo reżyser nienawidzi swojego widza. Żaden ze mnie psycholog, ale Haneke chyba nienawidzi ludzi, nienawidzi pozytywnego podejścia do świata, nienawidzi Stallone'a, Schwarzeneggera i całej koncepcji jednoosobowej armii z kina lat 80-tych. Nienawidzi pokrzepienia i wiary we własne siły oferowanej przez kino. Tutaj zło jest absolutnie wszechmocne, dobro absurdalnie bezsilne i głupie, widz ma się trząść z irytacji i prawie uwierzyłbym, że reżyser chichocze przy tym zza kadru. Prawie, bo musi być naprawdę depresyjnym typem.
Nigdy nikomu bym tego nie polecił, ale zagrane świetnie, wyreżyserowane (jeśli kupi się konwencję) również świetnie. W podobno dokładnym auto remake'u widzę cztery tragiczne miscasty (demoniczny Tim Roth jako życiowa pierdoła i personifikacja zardzewiałej klasy średniej, ja pierd...), więc bez oglądania wiem dlaczego nie wypalił.
1 czerwca 8/10, 1 lipca 1/10 🙂
Funny Games (1997)
To jest autentycznie taki film, że jednego dnia za scenę z pilotem "wyrzuciłbym go przez okno", a drugiego roześmiał się w głos jak bardzo reżyser nienawidzi swojego widza. Żaden ze mnie psycholog, ale Haneke chyba nienawidzi ludzi, nienawidzi pozytywnego podejścia do świata, nienawidzi Stallone'a, Schwarzeneggera i całej koncepcji jednoosobowej armii z kina lat 80-tych. Nienawidzi pokrzepienia i wiary we własne siły oferowanej przez kino. Tutaj zło jest absolutnie wszechmocne, dobro absurdalnie bezsilne i głupie, widz ma się trząść z irytacji i prawie uwierzyłbym, że reżyser chichocze przy tym zza kadru. Prawie, bo musi być naprawdę depresyjnym typem.
Nigdy nikomu bym tego nie polecił, ale zagrane świetnie, wyreżyserowane (jeśli kupi się konwencję) również świetnie. W podobno dokładnym auto remake'u widzę cztery tragiczne miscasty (demoniczny Tim Roth jako życiowa pierdoła i personifikacja zardzewiałej klasy średniej, ja pierd...), więc bez oglądania wiem dlaczego nie wypalił.
1 czerwca 8/10, 1 lipca 1/10 🙂
Cytat z robgordon data 2 czerwca, 2024, 21:28Cytat z Szaman data czerwiec 2, 2024, 19:48Willard (2003)
Crispin Glover gra dziwaka stłamszonego przez zaborczą matkę, który odkrywa, że ma władzę nad szczurami. Po nitce do kłębka zaczyna się od gryzienia przedmiotów, kończy na gryzieniu ludzi. Standardowy, przydługi horror...nie właśnie w sumie nie horror, powiedziałbym, że dramat z elementami grozy. Odpowiada za niego duet Glen Morgan i James Wong, kojarzący się z najlepszymi latami Archiwum X, więc długą i niepotrzebną scenę ma tutaj rudy kotek o znajomym imieniu Scully
No i właśnie, mimo, że to remake, autentycznie wygląda to jak standardowy odcinek X Files, brakowało tylko aby w firmie w której pracuje główny bohater pojawił się Mulder machający odznaką.
Największą siłą tego przeciętniaka jest Glover, aktor o tak dziwacznej aurze, że aż trudno uwierzyć, że wyszedł z jednego z najbardziej uniwersalnych i łączących pokolenia filmów w historii kina. Wiedzieliście, że posiada na własność zamek niedaleko Pragi? Widocznie kurs dolara był mocny, a dzięki temu mamy idealne uzupełnienie jego pielęgnowanej persony.
5/10
Ciekawostka. Tak jak już wspomniałem, to remake, a oryginał posiada kontynuację. Sequel nazywa się "Ben" od imienia złego szczura i przeciwnika Willarda, a piosenka go promująca dostała Złoty Glob i nominację do Oscara. Tak, piosenka promująca horror o morderczym szczurze. Wykonywał ją młodziutki... Michael Jackson
https://www.youtube.com/watch?v=i7TTSzfs2kw
Wow! Faktycznie niezle combo! 🙂
Cytat z Szaman data czerwiec 2, 2024, 19:48Willard (2003)
Crispin Glover gra dziwaka stłamszonego przez zaborczą matkę, który odkrywa, że ma władzę nad szczurami. Po nitce do kłębka zaczyna się od gryzienia przedmiotów, kończy na gryzieniu ludzi. Standardowy, przydługi horror...nie właśnie w sumie nie horror, powiedziałbym, że dramat z elementami grozy. Odpowiada za niego duet Glen Morgan i James Wong, kojarzący się z najlepszymi latami Archiwum X, więc długą i niepotrzebną scenę ma tutaj rudy kotek o znajomym imieniu Scully
No i właśnie, mimo, że to remake, autentycznie wygląda to jak standardowy odcinek X Files, brakowało tylko aby w firmie w której pracuje główny bohater pojawił się Mulder machający odznaką.
Największą siłą tego przeciętniaka jest Glover, aktor o tak dziwacznej aurze, że aż trudno uwierzyć, że wyszedł z jednego z najbardziej uniwersalnych i łączących pokolenia filmów w historii kina. Wiedzieliście, że posiada na własność zamek niedaleko Pragi? Widocznie kurs dolara był mocny, a dzięki temu mamy idealne uzupełnienie jego pielęgnowanej persony.
5/10
Ciekawostka. Tak jak już wspomniałem, to remake, a oryginał posiada kontynuację. Sequel nazywa się "Ben" od imienia złego szczura i przeciwnika Willarda, a piosenka go promująca dostała Złoty Glob i nominację do Oscara. Tak, piosenka promująca horror o morderczym szczurze. Wykonywał ją młodziutki... Michael Jackson
Wow! Faktycznie niezle combo! 🙂
Cytat z robgordon data 3 czerwca, 2024, 16:42Cytat z Mierzwiak data maj 30, 2024, 21:24A Craig Bierko kojarzy mi się przede wszystkim z nadpobudliwym jazzmanem z którym Carrie spotykała się w Seksie w wielkim mieście. (S4E3)
Serialu nie znam, ale przeczytałem mojej dziewczynie to co napisałeś i od razu gościa skojarzyła (13 Piętra nie widziała).
Cytat z Mierzwiak data maj 30, 2024, 21:24A Craig Bierko kojarzy mi się przede wszystkim z nadpobudliwym jazzmanem z którym Carrie spotykała się w Seksie w wielkim mieście. (S4E3)
Serialu nie znam, ale przeczytałem mojej dziewczynie to co napisałeś i od razu gościa skojarzyła (13 Piętra nie widziała).
Cytat z robgordon data 3 czerwca, 2024, 17:09Furiosa
Właściwie nie mam nic ciekawego o filmie, poza tym co napisaliście, do dodania. Podobał mi się. Tak jak się spodziewałem wizualnie nie zaskoczył, mniej lub bardziej udanie powielając pomysły poprzednika. Ale wydaje mi się, że bardziej mnie emocjonalnie zaangażował niż Fury Road (tam, momentami zdarzało mi nawet poczuć nieco znużenia pędzącą na łeb i szyję akcją). Nie tylko dostaliśmy bardziej rozbudowany obraz świata ale i ciekawszą historię (żeby nie było, w przypadku FR nie była ona potrzebna, więc nie jest to jednocześnie zarzut do tego filmu).
Wydaje mi się też, że określenie kino zemsty nie jest tu najwłaściwsze (w takim wymiarze jaki dostaliśmy np. w Kill Billu). Motyw ten tak naprawdę wybrzmiewa dopiero w trzecim akcie, wcześniej to nawet nie zawsze Furiosa jest głównym bohaterem opowieści, a jej osią jest raczej walka o władzę.
Ogólnie szkoda, że film nie odniósł sukcesu. Obstawiam jednak, że WB zaryzykuje jeszcze raz, wracając do postaci Maxa. Z Tomkiem, ale bez George’a.
Furiosa
Właściwie nie mam nic ciekawego o filmie, poza tym co napisaliście, do dodania. Podobał mi się. Tak jak się spodziewałem wizualnie nie zaskoczył, mniej lub bardziej udanie powielając pomysły poprzednika. Ale wydaje mi się, że bardziej mnie emocjonalnie zaangażował niż Fury Road (tam, momentami zdarzało mi nawet poczuć nieco znużenia pędzącą na łeb i szyję akcją). Nie tylko dostaliśmy bardziej rozbudowany obraz świata ale i ciekawszą historię (żeby nie było, w przypadku FR nie była ona potrzebna, więc nie jest to jednocześnie zarzut do tego filmu).
Wydaje mi się też, że określenie kino zemsty nie jest tu najwłaściwsze (w takim wymiarze jaki dostaliśmy np. w Kill Billu). Motyw ten tak naprawdę wybrzmiewa dopiero w trzecim akcie, wcześniej to nawet nie zawsze Furiosa jest głównym bohaterem opowieści, a jej osią jest raczej walka o władzę.
Ogólnie szkoda, że film nie odniósł sukcesu. Obstawiam jednak, że WB zaryzykuje jeszcze raz, wracając do postaci Maxa. Z Tomkiem, ale bez George’a.
Cytat z Janko data 9 czerwca, 2024, 16:24KUW (Kinowy Update Weekendowy)
Bad Boys: Ride or Die
Nic specjalnego, ale wesoły duet sprzeda mi nawet przeciętniaka więc zostałem kupiony. Duży plus za żart nawiązujący do Smithowego liścia. Ale nie róbcie już kolejnej części, nie ma szans żeby zmęczenie materiału nie okazało się zbyt duże.
The Watchers
Ech, zdałem sobie sprawę że Shyamalan ma jeszcze 2 córki, mam nadzieję że wybrały inną drogę niż reżyseria/scenopisarstwo.
Ogólnie z plusów to ma ciekawy koncept szczątkowy klimat i nawet ładne zdjęcia. Reszta jest tragiczna, nie wiem czy to brak umiejętności wykorzystania dobrego materiału wyjściowego czy też książka też jest do dupy, efekt jest typowo shyamalanowy. Pełno tu głupot, a ludzie nie zachowują się jak normalne żywe istoty. Przykład Dakota pyta postać graną przez Campbell (wcześniej wystąpiła w dobrym Barbarians) jak długo jest w tym lesie. Ta z uśmiechem na twarzy mówi, że straciła rachubę ale będzie że z 5 miesięcy. Nic takiego, jakby wczoraj. Takich przykładów mógłbym podać więcej. Jeszcze żeby tajemnica z tymi obserwatorami była ciekawa, ale gdzie tam
[spoiler title=""]
okazuje się że to wyglądające jak mroczne wersje Na'vi wróżki bez skrzydeł, które... a zresztą nie chce mi się o tym wspominać
[/spoiler]
Film nawet nie wie kiedy się skończyć, serwując nam raczej spodziewany twist i głupawe zakończenie.
KUW (Kinowy Update Weekendowy)
Bad Boys: Ride or Die
Nic specjalnego, ale wesoły duet sprzeda mi nawet przeciętniaka więc zostałem kupiony. Duży plus za żart nawiązujący do Smithowego liścia. Ale nie róbcie już kolejnej części, nie ma szans żeby zmęczenie materiału nie okazało się zbyt duże.
The Watchers
Ech, zdałem sobie sprawę że Shyamalan ma jeszcze 2 córki, mam nadzieję że wybrały inną drogę niż reżyseria/scenopisarstwo.
Ogólnie z plusów to ma ciekawy koncept szczątkowy klimat i nawet ładne zdjęcia. Reszta jest tragiczna, nie wiem czy to brak umiejętności wykorzystania dobrego materiału wyjściowego czy też książka też jest do dupy, efekt jest typowo shyamalanowy. Pełno tu głupot, a ludzie nie zachowują się jak normalne żywe istoty. Przykład Dakota pyta postać graną przez Campbell (wcześniej wystąpiła w dobrym Barbarians) jak długo jest w tym lesie. Ta z uśmiechem na twarzy mówi, że straciła rachubę ale będzie że z 5 miesięcy. Nic takiego, jakby wczoraj. Takich przykładów mógłbym podać więcej. Jeszcze żeby tajemnica z tymi obserwatorami była ciekawa, ale gdzie tam
okazuje się że to wyglądające jak mroczne wersje Na'vi wróżki bez skrzydeł, które... a zresztą nie chce mi się o tym wspominać
Film nawet nie wie kiedy się skończyć, serwując nam raczej spodziewany twist i głupawe zakończenie.
Cytat z Szaman data 9 czerwca, 2024, 16:27Zastanawiałem się nad Watchers, ale po tym spoilerze już na pewno idzie na seans domowy. Bad Boys w przyszłym tygodniu.
Zastanawiałem się nad Watchers, ale po tym spoilerze już na pewno idzie na seans domowy. Bad Boys w przyszłym tygodniu.
Cytat z Janko data 9 czerwca, 2024, 16:35Słusznie, cytując klasyka ja obejrzałem więc wy nie musicie, ale na streamingu można popatrzeć. Za to co do chłopców jak podeszła poprzednia część to i ta jeszcze powinna wejść.
Słusznie, cytując klasyka ja obejrzałem więc wy nie musicie, ale na streamingu można popatrzeć. Za to co do chłopców jak podeszła poprzednia część to i ta jeszcze powinna wejść.
