Opinie o filmach
Cytat z Janko data 4 sierpnia, 2024, 16:52Najważniejsze, że kwestia poroża została wyjaśniona, na pewno obejrzę jak znajdę czas.
Najważniejsze, że kwestia poroża została wyjaśniona, na pewno obejrzę jak znajdę czas.
Cytat z robgordon data 4 sierpnia, 2024, 17:15Predestination
Ostatnio gdzieś przeczytałam, że ten film za drugim razem zyskuje. Co jest o tyle dziwne, że przecież wiele polega tutaj na plot twistach. Obejrzałem więc i przyznam, że coś w tym jest. Gdy już wiesz, dużo frajdy sprawia ponowna obserwacja jak to wszystko dało się spiąć. Warto, jeśli ktoś jeszcze nie widział.
Nadal 8/10
Predestination
Ostatnio gdzieś przeczytałam, że ten film za drugim razem zyskuje. Co jest o tyle dziwne, że przecież wiele polega tutaj na plot twistach. Obejrzałem więc i przyznam, że coś w tym jest. Gdy już wiesz, dużo frajdy sprawia ponowna obserwacja jak to wszystko dało się spiąć. Warto, jeśli ktoś jeszcze nie widział.
Nadal 8/10
Cytat z Mierzwiak data 4 sierpnia, 2024, 17:59Cytat z Janko data sierpień 4, 2024, 16:52Najważniejsze, że kwestia poroża została wyjaśniona, na pewno obejrzę jak znajdę czas.
Poroże wiadomo, ale niech o tym jak bardzo pocięte to było niech świadczy to, że w wersji reżyserskiej nawet ujęcie toczących się zębów które Boutella wybiła na końcu Skreinowi zyskało tutaj całkiem nowy kontekst!
Cytat z Janko data sierpień 4, 2024, 16:52Najważniejsze, że kwestia poroża została wyjaśniona, na pewno obejrzę jak znajdę czas.
Poroże wiadomo, ale niech o tym jak bardzo pocięte to było niech świadczy to, że w wersji reżyserskiej nawet ujęcie toczących się zębów które Boutella wybiła na końcu Skreinowi zyskało tutaj całkiem nowy kontekst!
Cytat z Mierzwiak data 4 sierpnia, 2024, 18:07Cytat z robgordon data sierpień 4, 2024, 17:15Predestination
Ostatnio gdzieś przeczytałam, że ten film za drugim razem zyskuje. Co jest o tyle dziwne, że przecież wiele polega tutaj na plot twistach. Obejrzałem więc i przyznam, że coś w tym jest. Gdy już wiesz, dużo frajdy sprawia ponowna obserwacja jak to wszystko dało się spiąć. Warto, jeśli ktoś jeszcze nie widział.
Nadal 8/10
Też planuję powtórkę, za pierwszym razem rozbolała mnie głowa 🙂
Cytat z robgordon data sierpień 4, 2024, 17:15Predestination
Ostatnio gdzieś przeczytałam, że ten film za drugim razem zyskuje. Co jest o tyle dziwne, że przecież wiele polega tutaj na plot twistach. Obejrzałem więc i przyznam, że coś w tym jest. Gdy już wiesz, dużo frajdy sprawia ponowna obserwacja jak to wszystko dało się spiąć. Warto, jeśli ktoś jeszcze nie widział.
Nadal 8/10
Też planuję powtórkę, za pierwszym razem rozbolała mnie głowa 🙂
Cytat z Mierzwiak data 4 sierpnia, 2024, 18:25The Woman King (Netflix, 4K Dolby Vision)
Dobre, angażujące kino, klasycznie hollywoodzkie i złożone ze znanych elementów, ale afrykański setting nadał im mnóstwa świeżości. Świetne są kostiumy i scenografia, jak i ogółem strona wizualna, z często pięknie oświetlonymi Czarnymi (czyli w sumie większością) członkami obsady, z czym czasem w filmach bywa problem. (w Tenet jest parę tragicznych pod tym względem ujęć Washingtona)
Nieścisłości historyczne mnie nie obchodzą, ale to też nie tak, że film całkiem ucieka od trudnych i niewygodnych kwestii, zostały one jednak w oczywisty sposób przeinaczone, w przeciwnym razie byłby to film o czymś zupełnie innym. Cała obsada na wielki plus, ze szczególnym wskazaniem na, żadne zaskoczenie, Violę Davis, która znakomicie wyważyła twardą i wojowniczą jak i delikatną stronę swojej bohaterki, ale i Thuso Mbedu; jej rola tu zachęciła mnie by sięgnąć po serial The Underground Railroad.
The Woman King (Netflix, 4K Dolby Vision)
Dobre, angażujące kino, klasycznie hollywoodzkie i złożone ze znanych elementów, ale afrykański setting nadał im mnóstwa świeżości. Świetne są kostiumy i scenografia, jak i ogółem strona wizualna, z często pięknie oświetlonymi Czarnymi (czyli w sumie większością) członkami obsady, z czym czasem w filmach bywa problem. (w Tenet jest parę tragicznych pod tym względem ujęć Washingtona)
Nieścisłości historyczne mnie nie obchodzą, ale to też nie tak, że film całkiem ucieka od trudnych i niewygodnych kwestii, zostały one jednak w oczywisty sposób przeinaczone, w przeciwnym razie byłby to film o czymś zupełnie innym. Cała obsada na wielki plus, ze szczególnym wskazaniem na, żadne zaskoczenie, Violę Davis, która znakomicie wyważyła twardą i wojowniczą jak i delikatną stronę swojej bohaterki, ale i Thuso Mbedu; jej rola tu zachęciła mnie by sięgnąć po serial The Underground Railroad.
Cytat z Mierzwiak data 5 sierpnia, 2024, 11:02Topaz (Skyshowtime)
Kontynuuję nadrabianie filmów Hitchcocka. (poprzednio zaliczyłem Saboteur, Shadow of a Doubt, To Catch a Thief, Marnie i Torn Curtain)
Hitch kontynuuje tu swoje szpiegowskie obsesje, tym razem osnute wokół kryzysu kubańskiego. Choć pierwsza połowa jest naprawdę niezła i wciągająca, a Hitchcock wciąż miewa reżyserskie przebłyski, to z biegiem czasu uchodzi z tego para a zakończenie jest tak nagłe, i montażowo tak niedorzeczne, że aż chciałbym zobaczyć swoją minę gdy znienacka wpadły napisy końcowe.
Ciekawe jest też to, jak bardzo Hitchcock w swoich filmach polegał na efektach optycznych i innych sztuczkach. W dzisiejszych czasach, i praktycznie nieograniczonych możliwościach jakie mają filmowcy, odnalazłby się doskonale i aż strach pomyśleć co by wymyślił; w Topaz coś tak prostego jak zbliżenie na gazetę czytaną przez głównego bohatera w samolocie też jest efektem specjalnym, choć nie rozumiem czemu; może nie mieli gotowej gazety z odpowiednim tekstem, albo zmieniła się koncepcja tego co w niej powinno być?
Topaz (Skyshowtime)
Kontynuuję nadrabianie filmów Hitchcocka. (poprzednio zaliczyłem Saboteur, Shadow of a Doubt, To Catch a Thief, Marnie i Torn Curtain)
Hitch kontynuuje tu swoje szpiegowskie obsesje, tym razem osnute wokół kryzysu kubańskiego. Choć pierwsza połowa jest naprawdę niezła i wciągająca, a Hitchcock wciąż miewa reżyserskie przebłyski, to z biegiem czasu uchodzi z tego para a zakończenie jest tak nagłe, i montażowo tak niedorzeczne, że aż chciałbym zobaczyć swoją minę gdy znienacka wpadły napisy końcowe.
Ciekawe jest też to, jak bardzo Hitchcock w swoich filmach polegał na efektach optycznych i innych sztuczkach. W dzisiejszych czasach, i praktycznie nieograniczonych możliwościach jakie mają filmowcy, odnalazłby się doskonale i aż strach pomyśleć co by wymyślił; w Topaz coś tak prostego jak zbliżenie na gazetę czytaną przez głównego bohatera w samolocie też jest efektem specjalnym, choć nie rozumiem czemu; może nie mieli gotowej gazety z odpowiednim tekstem, albo zmieniła się koncepcja tego co w niej powinno być?
Cytat z Szaman data 5 sierpnia, 2024, 21:05Trap (2024)
Biedna ta jego córka, wydaje się sympatyczna, może przez te absurdalnie wielkie oczy, a musi uczestniczyć w durnych pomysłach ojca. Zaraz dostanie Złotą Malinę i na początku cały świat będzie winny, a potem pewnie już ojciec.
Nie trzeba było przecież być jakimś mędrcem na średniowiecznym dworze, aby przewidzieć, że dawanie jej tutaj czegoś do grania to zły pomysł. I nie mówię niestety o graniu na gitarze, czy pianinie. Ona ma rolę dramatyczną, po pięciu karkołomnych zwrotach akcji które do tego doprowadzają.
Trap jest napisane zupełnie na odwal się, ale też śmierdzi jakąś myszką telewizji lat dwutysięcznych. Przecież te wszystkie zwroty akcji to Prison Break i Dexter w najgłupszej postaci, fatalna postać profilerki mogłaby być bohaterką kolejnego spin offu Zabójczych umysłów.
Napięcia przez pierwsze dwa akty w tym niewiele, bo jak może być obecne gdy Hartnett gra z wyraźną ironią, a wszystko przerywane jest co rusz słodkimi piosenkami. Patrzymy na nie ironicznym, znudzonym okiem czterdziestolatka, więc chyba ten film miał promować córkę jako aktorkę, chociaż już sam nie wiem jaki był w tym sens. Trzeci akt to już mechaniczne budowanie napięcia, po prostu w idiotyczny sposób aby tylko przechodzić z punktu A do B i do ogromnej ilości kolejnych literek alfabetu. Hartnett pozbywa się wtedy większości ironii, ale pozostaje, że tak znowu wrócę, przeciętnym przeciwnikiem Dextera z zapomnianego sezonu.
2/10
Trap (2024)
Biedna ta jego córka, wydaje się sympatyczna, może przez te absurdalnie wielkie oczy, a musi uczestniczyć w durnych pomysłach ojca. Zaraz dostanie Złotą Malinę i na początku cały świat będzie winny, a potem pewnie już ojciec.
Nie trzeba było przecież być jakimś mędrcem na średniowiecznym dworze, aby przewidzieć, że dawanie jej tutaj czegoś do grania to zły pomysł. I nie mówię niestety o graniu na gitarze, czy pianinie. Ona ma rolę dramatyczną, po pięciu karkołomnych zwrotach akcji które do tego doprowadzają.
Trap jest napisane zupełnie na odwal się, ale też śmierdzi jakąś myszką telewizji lat dwutysięcznych. Przecież te wszystkie zwroty akcji to Prison Break i Dexter w najgłupszej postaci, fatalna postać profilerki mogłaby być bohaterką kolejnego spin offu Zabójczych umysłów.
Napięcia przez pierwsze dwa akty w tym niewiele, bo jak może być obecne gdy Hartnett gra z wyraźną ironią, a wszystko przerywane jest co rusz słodkimi piosenkami. Patrzymy na nie ironicznym, znudzonym okiem czterdziestolatka, więc chyba ten film miał promować córkę jako aktorkę, chociaż już sam nie wiem jaki był w tym sens. Trzeci akt to już mechaniczne budowanie napięcia, po prostu w idiotyczny sposób aby tylko przechodzić z punktu A do B i do ogromnej ilości kolejnych literek alfabetu. Hartnett pozbywa się wtedy większości ironii, ale pozostaje, że tak znowu wrócę, przeciętnym przeciwnikiem Dextera z zapomnianego sezonu.
2/10
Cytat z Marek Pilarski data 5 sierpnia, 2024, 21:38Czyli póki co średnia na forum 4/10 dla Trap. 😛
Czyli póki co średnia na forum 4/10 dla Trap. 😛
Cytat z Mierzwiak data 7 sierpnia, 2024, 10:31Rebel Moon - Part Two (wersja reżyserska) (Netflix, 4K Dolby Vision)Cytat z Mierzwiak data sierpień 4, 2024, 16:35Przynajmniej piece w maszynowni statku nie są już tak kuriozalne, bo pali się w nich szczątkami ludzi a one same podłączone są do jakiejś zniewolonej istoty która umożliwia skoki nadprzestrzenne.
Dla formalności: ta spętana istota będąca "silnikiem" statku kosmicznego była już w wersji PG-13, ale jakoś mi to umknęło, musiałem być wtedy już wybitnie niezainteresowany tym co się dzieje na ekranie. Tutaj sam motyw został oczywiście rozbudowany.
Sam film? Niestety tutaj różnica nie jest aż tak duża jak przy pierwszej części, albo inaczej: jest, ale to co w filmie najsłabsze takie też pozostało, przede wszystkim cała ta wielka bitwa o wioskę. Jest to zwyczajnie męcząca sekwencja, w dodatku irytująca tym jak bardzo kuloodporni są bohaterowie. Z jednej strony mamy więc więcej brutalnych zgonów trzecioplanowych rolników, z drugiej bohaterowie stoją na otwartym polu i nikt z kilkunastu strzelających w ich kierunku żołnierzy Imperium nie potrafi w nich trafić.
O dziwo całą tę część przed bitwą, włącznie ze Slo-Mo Hołdem Dla Zbierania Zboża, oglądało mi się lepiej niż sceny akcji. Bohaterowie podobnie jak w wersji reżyserskiej jedynki tak i tutaj dostali więcej dialogów i interakcji, przez co cała ta ekipa nie jest już taka sztywna i bezpłciowa, choć to wciąż chodzące stereotypy. No i jest kolejna scena seksu! 🙂
Na plus jeszcze nowa ostatnia scena; fabularnie zbędna, ale z fajnym końcowym ujęciem.
W sumie to obejrzałbym ciąg dalszy, te snyderowskie fanaberie, jakkolwiek ułomne, są mimo wszystko w jakiś sposób ciekawe i na pewno bardziej wartościowe od wyrobniczej papki kręconej przez nikogo.
Cytat z Mierzwiak data sierpień 4, 2024, 16:35Przynajmniej piece w maszynowni statku nie są już tak kuriozalne, bo pali się w nich szczątkami ludzi a one same podłączone są do jakiejś zniewolonej istoty która umożliwia skoki nadprzestrzenne.
Dla formalności: ta spętana istota będąca "silnikiem" statku kosmicznego była już w wersji PG-13, ale jakoś mi to umknęło, musiałem być wtedy już wybitnie niezainteresowany tym co się dzieje na ekranie. Tutaj sam motyw został oczywiście rozbudowany.
Sam film? Niestety tutaj różnica nie jest aż tak duża jak przy pierwszej części, albo inaczej: jest, ale to co w filmie najsłabsze takie też pozostało, przede wszystkim cała ta wielka bitwa o wioskę. Jest to zwyczajnie męcząca sekwencja, w dodatku irytująca tym jak bardzo kuloodporni są bohaterowie. Z jednej strony mamy więc więcej brutalnych zgonów trzecioplanowych rolników, z drugiej bohaterowie stoją na otwartym polu i nikt z kilkunastu strzelających w ich kierunku żołnierzy Imperium nie potrafi w nich trafić.
O dziwo całą tę część przed bitwą, włącznie ze Slo-Mo Hołdem Dla Zbierania Zboża, oglądało mi się lepiej niż sceny akcji. Bohaterowie podobnie jak w wersji reżyserskiej jedynki tak i tutaj dostali więcej dialogów i interakcji, przez co cała ta ekipa nie jest już taka sztywna i bezpłciowa, choć to wciąż chodzące stereotypy. No i jest kolejna scena seksu! 🙂
Na plus jeszcze nowa ostatnia scena; fabularnie zbędna, ale z fajnym końcowym ujęciem.
W sumie to obejrzałbym ciąg dalszy, te snyderowskie fanaberie, jakkolwiek ułomne, są mimo wszystko w jakiś sposób ciekawe i na pewno bardziej wartościowe od wyrobniczej papki kręconej przez nikogo.
Cytat z Mierzwiak data 8 sierpnia, 2024, 10:43Love Lies Bleeding (kino)
Thelma i Louise na miarę XXI wieku, tym razem mówiąca o miłości zamiast o przyjaźni i osadzona w świecie kryminalistów i patologii. Brzmi odpychająco? A jednak działa.
Rose Glass poczyniła tym filmem spory krok naprzód w stosunku do Saint Maud i wykreowała świat w równym stopniu obleśny, co pociągający. Sam film jest specyficznym miksem gatunkowym, który potrafi znienacka przywalić zmianą konwencji. (są tu dwie absolutnie szalone sceny, radzę unikać spoilerów!) Świetny jest klimacik końca lat 80-tych z jego pulsującym soundtrackiem, ale też atmosfera czegoś dziwnego i nienazwanego co wisi w powietrzu i eksploduje we wspomnianych dwóch scenach.
Stewart jest bardzo dobra, ale prawdziwą gwiazdą jest tu Katy O'Brian, imponująca nie tylko budową ciała, ale i grą aktorską. Życzę jej udanej kariery bo bardzo na nią zasługuje i ciekawi mnie jak Kaitlyn Dever wypadnie w The Last of Us S2, bo póki co to właśnie O'Brian jest dla mnie idealną Abby.
Love Lies Bleeding (kino)
Thelma i Louise na miarę XXI wieku, tym razem mówiąca o miłości zamiast o przyjaźni i osadzona w świecie kryminalistów i patologii. Brzmi odpychająco? A jednak działa.
Rose Glass poczyniła tym filmem spory krok naprzód w stosunku do Saint Maud i wykreowała świat w równym stopniu obleśny, co pociągający. Sam film jest specyficznym miksem gatunkowym, który potrafi znienacka przywalić zmianą konwencji. (są tu dwie absolutnie szalone sceny, radzę unikać spoilerów!) Świetny jest klimacik końca lat 80-tych z jego pulsującym soundtrackiem, ale też atmosfera czegoś dziwnego i nienazwanego co wisi w powietrzu i eksploduje we wspomnianych dwóch scenach.
Stewart jest bardzo dobra, ale prawdziwą gwiazdą jest tu Katy O'Brian, imponująca nie tylko budową ciała, ale i grą aktorską. Życzę jej udanej kariery bo bardzo na nią zasługuje i ciekawi mnie jak Kaitlyn Dever wypadnie w The Last of Us S2, bo póki co to właśnie O'Brian jest dla mnie idealną Abby.
Cytat z Mierzwiak data 9 sierpnia, 2024, 22:37Thanksgiving (Max)
Wytłumaczy mi ktoś skąd pozytywne opinie na temat tego przewidywalnego, fatalnie wyreżyserowanego slashera z kiepściutką postacią mordercy i beznadziejnymi scenami mordów, które z jakiegoś powodu czasem zdają się pochodzić z czegoś w stylu Final Destination 12?
Thanksgiving (Max)
Wytłumaczy mi ktoś skąd pozytywne opinie na temat tego przewidywalnego, fatalnie wyreżyserowanego slashera z kiepściutką postacią mordercy i beznadziejnymi scenami mordów, które z jakiegoś powodu czasem zdają się pochodzić z czegoś w stylu Final Destination 12?
Cytat z Mierzwiak data 10 sierpnia, 2024, 10:12Jeszcze PS:
Nie wiem co bardziej żenujące - ta groteskowa sekwencja otwierająca (którą po roku lokalna społeczność traktuje z równym namaszczeniem, co halloweenową noc sprzed 40 lat w Halloween: Evil Dies Tonight!!!) czy Najbardziej Niebezpieczny Kontener Na Śmieci, którego klapa opadając przepołowiła kobietę na pół XD
Aha, Gina Gershon jest po 60-tce a [spoiler title=""]morderca rozpacza, że zginęła będąc w ciąży. Trochę późno :P[/spoiler]
Jeszcze PS:
Nie wiem co bardziej żenujące - ta groteskowa sekwencja otwierająca (którą po roku lokalna społeczność traktuje z równym namaszczeniem, co halloweenową noc sprzed 40 lat w Halloween: Evil Dies Tonight!!!) czy Najbardziej Niebezpieczny Kontener Na Śmieci, którego klapa opadając przepołowiła kobietę na pół XD
Aha, Gina Gershon jest po 60-tce a
Cytat z Szaman data 10 sierpnia, 2024, 11:17Kurcze, za co ja dałem te 6/10, to ja nie wiem 🙂 Same negatywne wspomnienia, zwłaszcza z rozwiązaniem zagadki i te mechanicznie przepisane zgony ze zwiastuna z Grindhouse'a. Chyba za bardzo chciałem aby to się udało.
Kurcze, za co ja dałem te 6/10, to ja nie wiem 🙂 Same negatywne wspomnienia, zwłaszcza z rozwiązaniem zagadki i te mechanicznie przepisane zgony ze zwiastuna z Grindhouse'a. Chyba za bardzo chciałem aby to się udało.
Cytat z Mierzwiak data 10 sierpnia, 2024, 11:23Ano sam pamiętam, że trailer był na tyle efektywny, że rozważałem wypad do kina, ale nie będę go odpalać żeby to sprawdzić już po filmie, wystarczy uczucie ulgi że jednak nie zdecydowałem się wtedy na seans 🙂
Ano sam pamiętam, że trailer był na tyle efektywny, że rozważałem wypad do kina, ale nie będę go odpalać żeby to sprawdzić już po filmie, wystarczy uczucie ulgi że jednak nie zdecydowałem się wtedy na seans 🙂
Cytat z Szaman data 10 sierpnia, 2024, 19:16Czasem myślę o umieraniu
Piękny film. Startował w konkursie na Sundance, pewnie wiecie. Zrobiło mi się tak przykro, gdy przeczytałem fabułę zwycięzcy. Jestem przekonany, że 20 lat temu zrobiłby tam furorę.
Z londyńskiej kelnerki zmarnowanej przez Gwiezdne Wojny wyrasta świetna aktorka. Daisy, nie wracaj już tam, ale jeśli wrócisz to jestem z Tobą i Twoim żółtym mieczem. Ostatnie 10 minut w jej wykonaniu- coś pięknego.
Niby proste, a wiele rzeczy było ukrytych tu i tam jakby od niechcenia. Na przykład krab jest tutaj metaforą budowania relacji przez bohaterów. Łysy chce go walnąć z całej siły młotkiem aby natychmiast się otworzył. Fran nieprzymuszona przez nikogo pokazuje ukrytą umiejętność, odkrywając się krok po małym kroku. Praktycznie film w pigułce. A może przesadzam 🙂 Brzmi banalnie, ale cały film jest na takich nutach, że to działa w subtelny sposób.
Bardzo mi się podobało. I aż ciężko uwierzyć, że to był Oregon. Nawet meble mieli takie jakby ze Skandynawii, albo Wysp lat 90-tych, cały film jest zresztą sfilmowany w ten sposób.
8/10
Czasem myślę o umieraniu
Piękny film. Startował w konkursie na Sundance, pewnie wiecie. Zrobiło mi się tak przykro, gdy przeczytałem fabułę zwycięzcy. Jestem przekonany, że 20 lat temu zrobiłby tam furorę.
Z londyńskiej kelnerki zmarnowanej przez Gwiezdne Wojny wyrasta świetna aktorka. Daisy, nie wracaj już tam, ale jeśli wrócisz to jestem z Tobą i Twoim żółtym mieczem. Ostatnie 10 minut w jej wykonaniu- coś pięknego.
Niby proste, a wiele rzeczy było ukrytych tu i tam jakby od niechcenia. Na przykład krab jest tutaj metaforą budowania relacji przez bohaterów. Łysy chce go walnąć z całej siły młotkiem aby natychmiast się otworzył. Fran nieprzymuszona przez nikogo pokazuje ukrytą umiejętność, odkrywając się krok po małym kroku. Praktycznie film w pigułce. A może przesadzam 🙂 Brzmi banalnie, ale cały film jest na takich nutach, że to działa w subtelny sposób.
Bardzo mi się podobało. I aż ciężko uwierzyć, że to był Oregon. Nawet meble mieli takie jakby ze Skandynawii, albo Wysp lat 90-tych, cały film jest zresztą sfilmowany w ten sposób.
8/10
Cytat z robgordon data 11 sierpnia, 2024, 16:24Hit Man
Niegłupi film, przyjemny seans. Historia opowiedziana sercem. A i udało się co nieco powiedzieć o ludzkiej naturze (fajne były te wykłady Gary’ego).
Mam nadzieję, że Glen, mimo popularności, która go dopadła, znajdzie czas na mniejsze projekty. Zaskoczyło mnie też w jak wielu projektach widziałem Adrję (nie pamiętałem nawet że zagrała w Andorze). Moja dziewczyna powiedziała że to dlatego, że ma niecharakterystyczną urodę. Z zaskoczeniem muszę przyznać, że coś w tym jest.
Hit Man
Niegłupi film, przyjemny seans. Historia opowiedziana sercem. A i udało się co nieco powiedzieć o ludzkiej naturze (fajne były te wykłady Gary’ego).
Mam nadzieję, że Glen, mimo popularności, która go dopadła, znajdzie czas na mniejsze projekty. Zaskoczyło mnie też w jak wielu projektach widziałem Adrję (nie pamiętałem nawet że zagrała w Andorze). Moja dziewczyna powiedziała że to dlatego, że ma niecharakterystyczną urodę. Z zaskoczeniem muszę przyznać, że coś w tym jest.
Cytat z Mierzwiak data 11 sierpnia, 2024, 19:15Ja się muszę w końcu nauczyć odróżniać Adrię Arjonę od Eizy González.
Ostatnio wcale nie pomógł mi fakt, że obie zagrały u Michaela Baya - ta pierwsza w Six Underground, ta druga w Ambulansie i obie mają tam scenę, gdzie podczas dynamicznego pościgu usuwają komuś kulę z bebechów 😀
Apropos: powtórzyłem Ambulans i trzymam się zdania, że to bardzo dobre kino akcji, chyba najlepsze a przy tym najlepiej nakręcone od czasu Fury Road. Bay ma tu parę charakterystycznycj dla siebie wtrętów i chwilami zupełnie niepotrzebny humor (?), ale poza tym tip top, nie ma się do czego przyczepić. No, może poza jedną spora dziurą fabularną - cała akcja z przemalowaniem karetki nie ma za grosz sensu, bo jakkolwiek pomysł z kilkoma karetkami dla zmyłki był dobry, tak Jake i Yahya powinni po prostu przesiąść się do innego pojazdu i spokojnie odjechać, a
AdrięEizę i rannego policjanta porzucić 🙂
Ja się muszę w końcu nauczyć odróżniać Adrię Arjonę od Eizy González.
Ostatnio wcale nie pomógł mi fakt, że obie zagrały u Michaela Baya - ta pierwsza w Six Underground, ta druga w Ambulansie i obie mają tam scenę, gdzie podczas dynamicznego pościgu usuwają komuś kulę z bebechów 😀
Apropos: powtórzyłem Ambulans i trzymam się zdania, że to bardzo dobre kino akcji, chyba najlepsze a przy tym najlepiej nakręcone od czasu Fury Road. Bay ma tu parę charakterystycznycj dla siebie wtrętów i chwilami zupełnie niepotrzebny humor (?), ale poza tym tip top, nie ma się do czego przyczepić. No, może poza jedną spora dziurą fabularną - cała akcja z przemalowaniem karetki nie ma za grosz sensu, bo jakkolwiek pomysł z kilkoma karetkami dla zmyłki był dobry, tak Jake i Yahya powinni po prostu przesiąść się do innego pojazdu i spokojnie odjechać, a Adrię Eizę i rannego policjanta porzucić 🙂
