Opinie o filmach
Cytat z Janko data 13 września, 2024, 22:42W mojej opinii drugi najlepszy film Saulniera po Blue Ruin.
Aaron Pierre niewątpliwie odkryciem tego filmu. Zaglądam w jego jeszcze krotką filmografię, żeby sprawdzić czy gdzieś widziałem te jego charakterystyczne oczy - a jakże on był tym raperem o kuriozalnej ksywie i fryzurze w filmie Shyamalana Old.
W mojej opinii drugi najlepszy film Saulniera po Blue Ruin.
Aaron Pierre niewątpliwie odkryciem tego filmu. Zaglądam w jego jeszcze krotką filmografię, żeby sprawdzić czy gdzieś widziałem te jego charakterystyczne oczy - a jakże on był tym raperem o kuriozalnej ksywie i fryzurze w filmie Shyamalana Old.
Cytat z robgordon data 14 września, 2024, 06:40Film jest zaskakująco wyważony w wielu aspektach. Jak wspomniał Mierzwiak, temat rasizmu porusza nie wprost, co czyni go chyba jeszcze bardziej przejmującym. Nie ma tu żadnego białego psychopaty, ani czarnego męczennika. Jest niechęć i obawa, zakorzenione w kolejnych pokoleniach od stuleci. I to one determinują zachowanie obu stron.
Było też stosunkowo mało scen czystej akcji lub przemocy, mimo to (a może dzięki temu) napięcie nie malało. Rozpierducha w trzecim akcie również mniejsza niż się spodziewałem (i też na plus). I nawet samo zakończenie (ostatnie ujęcie) bez zbędnego przeciągania.
Film jest zaskakująco wyważony w wielu aspektach. Jak wspomniał Mierzwiak, temat rasizmu porusza nie wprost, co czyni go chyba jeszcze bardziej przejmującym. Nie ma tu żadnego białego psychopaty, ani czarnego męczennika. Jest niechęć i obawa, zakorzenione w kolejnych pokoleniach od stuleci. I to one determinują zachowanie obu stron.
Było też stosunkowo mało scen czystej akcji lub przemocy, mimo to (a może dzięki temu) napięcie nie malało. Rozpierducha w trzecim akcie również mniejsza niż się spodziewałem (i też na plus). I nawet samo zakończenie (ostatnie ujęcie) bez zbędnego przeciągania.
Cytat z Szaman data 14 września, 2024, 06:51Memory (2023)
Film trafił właśnie na HBO Max, ale zarówno Upflix, jak i Filmweb to przegapiły. Oni dostają jakąś automatyczną aktualizację od Maxa? Bo obydwie strony raportują o jakiejś krótkometrażówce o tym samym tytule.
Poruszane są tutaj bardzo ciężkie tematy, ale są pięknie udźwignięte przez Jessicę Chastain i Petera Sarsgaarda. Nagromadzenie ich mogło łatwo zatopić obraz w odmętach telenoweli, ale dwójka dobrych aktorów na to nie pozwala. Przy okazji, kiedyś mylono Jessicę z Bryce Dallas Howard, a im jest starsza tym nie mogę pozbyć się skojarzeń z inną rudą koleżanką po fachu- Julianne Moore. Peter klasa jak zawsze, sądzę, że do 60-tki będzie u niego dość niespodziewany Oscar, niedoceniany aktor solidnie pracujący na dwóch biegunach Hollywood.
Niestety moim zdaniem zawodzi reżyseria, jest zbyt teatralnie. Jest wiele scen kiedy aktorzy dosłownie wypruwają z siebie flaki, a specjalnie oglądamy ich z oddali. Jak widzowie na sali, jakbyśmy podglądali ich zza kanapy. Dziewczyna z Eight Grade i ostatniej Teksańskiej nawet nie ma przez cały film porządnego zbliżenia na swoją twarz. Zmarnowano scenariusz takimi wyborami.
Na pewno nie jest to film na sobotni wieczór. Pedofilia, gwałt, demencja to tematy wokół których się porusza. Ale to nadal niezłe kino niezależne.
6/10
Memory (2023)
Film trafił właśnie na HBO Max, ale zarówno Upflix, jak i Filmweb to przegapiły. Oni dostają jakąś automatyczną aktualizację od Maxa? Bo obydwie strony raportują o jakiejś krótkometrażówce o tym samym tytule.
Poruszane są tutaj bardzo ciężkie tematy, ale są pięknie udźwignięte przez Jessicę Chastain i Petera Sarsgaarda. Nagromadzenie ich mogło łatwo zatopić obraz w odmętach telenoweli, ale dwójka dobrych aktorów na to nie pozwala. Przy okazji, kiedyś mylono Jessicę z Bryce Dallas Howard, a im jest starsza tym nie mogę pozbyć się skojarzeń z inną rudą koleżanką po fachu- Julianne Moore. Peter klasa jak zawsze, sądzę, że do 60-tki będzie u niego dość niespodziewany Oscar, niedoceniany aktor solidnie pracujący na dwóch biegunach Hollywood.
Niestety moim zdaniem zawodzi reżyseria, jest zbyt teatralnie. Jest wiele scen kiedy aktorzy dosłownie wypruwają z siebie flaki, a specjalnie oglądamy ich z oddali. Jak widzowie na sali, jakbyśmy podglądali ich zza kanapy. Dziewczyna z Eight Grade i ostatniej Teksańskiej nawet nie ma przez cały film porządnego zbliżenia na swoją twarz. Zmarnowano scenariusz takimi wyborami.
Na pewno nie jest to film na sobotni wieczór. Pedofilia, gwałt, demencja to tematy wokół których się porusza. Ale to nadal niezłe kino niezależne.
6/10
Cytat z Szaman data 14 września, 2024, 15:26Rebel Ridge (2024)
Przyłączam się do pozytywnych opinii. Jedno mi trochę tylko zgrzytało. Jest wyraźnie zaznaczone, że główny bohater nigdy nie brał udziału w prawdziwej walce, a nawet nie brał udziału w prawdziwej bójce od czasów szkolnych. Czyli robi ich jak chce kozak czysto teoretyczny. Moim zdaniem było to zbytnie udziwnienie, jakby przestraszyli się, że robią remake Rambo. A przecież te fabuły są raczej inne, a wypożyczalnie kaset video uginały się od klonów Johna Rambo i jakoś wszyscy z tym żyliśmy. Tutaj Pierre jest przedstawiony jako maszyna do (nie) zabijania, ale czysto teoretyczna, jakoś gryzie się to z jego sprawnością w walce. Może tylko się czepiam.
Bardzo dobre role Pierre'a który pewnie ma już na biurku oferty z MCU, DC i Star Wars, oraz Johnsona który błysnął formą aktorską w wieku 75 lat, tak jakby czas zupełnie nie nadgryzł krokieta 🙂 Ale tak jak zauważył Rob, dniówka nie pozwoliła na wielkie wycieczki, nawet Cromwell ruszył się odwiedzić ratusz 🙂
Mocne 7/10
Rebel Ridge (2024)
Przyłączam się do pozytywnych opinii. Jedno mi trochę tylko zgrzytało. Jest wyraźnie zaznaczone, że główny bohater nigdy nie brał udziału w prawdziwej walce, a nawet nie brał udziału w prawdziwej bójce od czasów szkolnych. Czyli robi ich jak chce kozak czysto teoretyczny. Moim zdaniem było to zbytnie udziwnienie, jakby przestraszyli się, że robią remake Rambo. A przecież te fabuły są raczej inne, a wypożyczalnie kaset video uginały się od klonów Johna Rambo i jakoś wszyscy z tym żyliśmy. Tutaj Pierre jest przedstawiony jako maszyna do (nie) zabijania, ale czysto teoretyczna, jakoś gryzie się to z jego sprawnością w walce. Może tylko się czepiam.
Bardzo dobre role Pierre'a który pewnie ma już na biurku oferty z MCU, DC i Star Wars, oraz Johnsona który błysnął formą aktorską w wieku 75 lat, tak jakby czas zupełnie nie nadgryzł krokieta 🙂 Ale tak jak zauważył Rob, dniówka nie pozwoliła na wielkie wycieczki, nawet Cromwell ruszył się odwiedzić ratusz 🙂
Mocne 7/10
Cytat z robgordon data 14 września, 2024, 16:13Cytat z Szaman data wrzesień 14, 2024, 15:26Rebel Ridge (2024)
Jedno mi trochę tylko zgrzytało. Jest wyraźnie zaznaczone, że główny bohater nigdy nie brał udziału w prawdziwej walce, a nawet nie brał udziału w prawdziwej bójce od czasów szkolnych. Czyli robi ich jak chce kozak czysto teoretyczny.
Ja to rozumiem trochę inaczej. Nie brał udziału w żadnej bójce, czy walce gdzieś w akcji, na wojnie itd. Ale jest specjalistą od walki wręcz wysokiej klasy, więc zakładam, że trenuje sztuki walki, brał udział w turniejach, ma (powiedzmy) czarny pas itd. To tak jakby założyć, że Bruce Lee miałby problem, żeby położyć na glebę kilku spasionych policjantów (oczywiście zakładając, że Bruce nie brał udziału w bójkach ulicznych).
Cytat z Szaman data wrzesień 14, 2024, 15:26Rebel Ridge (2024)
Jedno mi trochę tylko zgrzytało. Jest wyraźnie zaznaczone, że główny bohater nigdy nie brał udziału w prawdziwej walce, a nawet nie brał udziału w prawdziwej bójce od czasów szkolnych. Czyli robi ich jak chce kozak czysto teoretyczny.
Ja to rozumiem trochę inaczej. Nie brał udziału w żadnej bójce, czy walce gdzieś w akcji, na wojnie itd. Ale jest specjalistą od walki wręcz wysokiej klasy, więc zakładam, że trenuje sztuki walki, brał udział w turniejach, ma (powiedzmy) czarny pas itd. To tak jakby założyć, że Bruce Lee miałby problem, żeby położyć na glebę kilku spasionych policjantów (oczywiście zakładając, że Bruce nie brał udziału w bójkach ulicznych).
Cytat z Kuba data 14 września, 2024, 17:15Cytat z Szaman data wrzesień 14, 2024, 15:34PS. Już wziął Blade'a. Ale pechowiec
Już jest od dawna poza obsadą 😛
Cytat z Szaman data wrzesień 14, 2024, 15:34PS. Już wziął Blade'a. Ale pechowiec
Już jest od dawna poza obsadą 😛
Cytat z Kuba data 14 września, 2024, 17:17Cytat z Janko data wrzesień 13, 2024, 22:42W mojej opinii drugi najlepszy film Saulniera po Blue Ruin.
Aaron Pierre niewątpliwie odkryciem tego filmu. Zaglądam w jego jeszcze krotką filmografię, żeby sprawdzić czy gdzieś widziałem te jego charakterystyczne oczy - a jakże on był tym raperem o kuriozalnej ksywie i fryzurze w filmie Shyamalana Old.
Polecam jeśli chodzi o Pierre serial Underground Railroad. Jest tam absolutnie fenomenalny.
Zresztą uważam, że nawet w absolutnie fatalnym Wrogu jest najlepszym elementem, lepszym od Ronan czy Mescala.
Cytat z Janko data wrzesień 13, 2024, 22:42W mojej opinii drugi najlepszy film Saulniera po Blue Ruin.
Aaron Pierre niewątpliwie odkryciem tego filmu. Zaglądam w jego jeszcze krotką filmografię, żeby sprawdzić czy gdzieś widziałem te jego charakterystyczne oczy - a jakże on był tym raperem o kuriozalnej ksywie i fryzurze w filmie Shyamalana Old.
Polecam jeśli chodzi o Pierre serial Underground Railroad. Jest tam absolutnie fenomenalny.
Zresztą uważam, że nawet w absolutnie fatalnym Wrogu jest najlepszym elementem, lepszym od Ronan czy Mescala.
Cytat z Mierzwiak data 14 września, 2024, 17:50Cytat z Kuba data wrzesień 14, 2024, 17:17Polecam jeśli chodzi o Pierre serial Underground Railroad. Jest tam absolutnie fenomenalny.O, kolejny mocny powód żeby obejrzeć, od jakiegoś czasu przymierzam się ze względu na Thuso Mbedu.
Cytat z Kuba data wrzesień 14, 2024, 17:17Polecam jeśli chodzi o Pierre serial Underground Railroad. Jest tam absolutnie fenomenalny.
O, kolejny mocny powód żeby obejrzeć, od jakiegoś czasu przymierzam się ze względu na Thuso Mbedu.
Cytat z Kuba data 14 września, 2024, 18:15Wybitny serial, jeden z sześciu które są u mnie na 10 i przy okazji najlepsza historia o niewolnictwie w Ameryce, udanie wykorzystująca realizm magiczny. Przepiękna audiowizualnie rzecz. Aktorsko wyróżnia się też Joel Edgerton w najlepszej roli w swojej dotychczasowej karierze (dużo jest też fajnych drugoplanówek w tym na przykład Petera Mullana w bardzo nietypowej dla niego roli).
Wybitny serial, jeden z sześciu które są u mnie na 10 i przy okazji najlepsza historia o niewolnictwie w Ameryce, udanie wykorzystująca realizm magiczny. Przepiękna audiowizualnie rzecz. Aktorsko wyróżnia się też Joel Edgerton w najlepszej roli w swojej dotychczasowej karierze (dużo jest też fajnych drugoplanówek w tym na przykład Petera Mullana w bardzo nietypowej dla niego roli).
Cytat z Mierzwiak data 17 września, 2024, 08:19Cytat z Szaman data wrzesień 14, 2024, 06:51Memory (2023)
Film trafił właśnie na HBO Max, ale zarówno Upflix, jak i Filmweb to przegapiły.
Coś jest nie tak bo według aplikacji JustWatch tego filmu nie ma w żadnym z serwisów streamingowych które obserwuję.
Nyad (Netflix)
Do obejrzenia w duecie z Young Woman and the Sea, i tytułem tego filmu spokojnie mogłoby być Old Woman and the Sea. To niezła, inspirująca historia, ale sam film nie jest tak ciekawy jak produkcja z Daisy. Tam nad całością wisiał charakter głównej bohaterki i walka o swoje miejsce w męskim świecie, tymczasem Diana Nyad chciała przepłynąć z Kuby na Florydę tak po prostu, bo tak sobie wymyśliła. W niczym nie umniejsza to oczywiście jej dokonania ale z czysto filmowego punktu widzenia nie jest to aż tak emocjonujące.
Sam film jest raczej przeciętny, ma słabiutką reżyserię i montaż (wspominki z molestowania i gwałtu podczas burzy to tak toporny zabieg, że zęby bolą, ogółem wszelkie flashbacki i ich umiejscowienie / przedstawienie to potworna amatorszczyzna), taki też scenariusz i wspomnianą już przeze mnie w Hyde Parku tragiczną CGI wodę która odbiera scenom pływania jakikolwiek realizm. Foster i Benning są tu tylko niezłe choć wyobrażam sobie, że angażując się w ten projekt myślały o oscarowej nocy.
Cytat z Szaman data wrzesień 14, 2024, 06:51Memory (2023)
Film trafił właśnie na HBO Max, ale zarówno Upflix, jak i Filmweb to przegapiły.
Coś jest nie tak bo według aplikacji JustWatch tego filmu nie ma w żadnym z serwisów streamingowych które obserwuję.
Nyad (Netflix)
Do obejrzenia w duecie z Young Woman and the Sea, i tytułem tego filmu spokojnie mogłoby być Old Woman and the Sea. To niezła, inspirująca historia, ale sam film nie jest tak ciekawy jak produkcja z Daisy. Tam nad całością wisiał charakter głównej bohaterki i walka o swoje miejsce w męskim świecie, tymczasem Diana Nyad chciała przepłynąć z Kuby na Florydę tak po prostu, bo tak sobie wymyśliła. W niczym nie umniejsza to oczywiście jej dokonania ale z czysto filmowego punktu widzenia nie jest to aż tak emocjonujące.
Sam film jest raczej przeciętny, ma słabiutką reżyserię i montaż (wspominki z molestowania i gwałtu podczas burzy to tak toporny zabieg, że zęby bolą, ogółem wszelkie flashbacki i ich umiejscowienie / przedstawienie to potworna amatorszczyzna), taki też scenariusz i wspomnianą już przeze mnie w Hyde Parku tragiczną CGI wodę która odbiera scenom pływania jakikolwiek realizm. Foster i Benning są tu tylko niezłe choć wyobrażam sobie, że angażując się w ten projekt myślały o oscarowej nocy.
Cytat z Janko data 17 września, 2024, 17:35Speak No Evil (2024) (o polskim tytule nie mówmy, podczas siedzenia na kiblu wymyśliłbym z 10 lepszych, nie dość, że wybrali najgorszy to jeszcze taki na który nikt normalny by nie wpadł)
Co raczej rzadkie lepsze niż oryginał, głównie za sprawą kompletnie przemodelowanego finału. Tak, jest typowo hollywoodzkie, trochę za długie i widziałem to jakieś 3521 razy, ale i tak ma to więcej sensu niż w oryginale (nawet biorąc pod uwagę, że tamto zakończenie należałoby odczytywać metaforycznie). No i oczywiście McAvoy to strzał w dziesiątkę.
Speak No Evil (2024) (o polskim tytule nie mówmy, podczas siedzenia na kiblu wymyśliłbym z 10 lepszych, nie dość, że wybrali najgorszy to jeszcze taki na który nikt normalny by nie wpadł)
Co raczej rzadkie lepsze niż oryginał, głównie za sprawą kompletnie przemodelowanego finału. Tak, jest typowo hollywoodzkie, trochę za długie i widziałem to jakieś 3521 razy, ale i tak ma to więcej sensu niż w oryginale (nawet biorąc pod uwagę, że tamto zakończenie należałoby odczytywać metaforycznie). No i oczywiście McAvoy to strzał w dziesiątkę.
Cytat z Mierzwiak data 20 września, 2024, 22:16Cytat z Szaman data wrzesień 14, 2024, 06:51Memory (2023)
(...)
Niestety moim zdaniem zawodzi reżyseria, jest zbyt teatralnie. Jest wiele scen kiedy aktorzy dosłownie wypruwają z siebie flaki, a specjalnie oglądamy ich z oddali. Jak widzowie na sali, jakbyśmy podglądali ich zza kanapy. Dziewczyna z Eight Grade i ostatniej Teksańskiej nawet nie ma przez cały film porządnego zbliżenia na swoją twarz. Zmarnowano scenariusz takimi wyborami.
Pozwolę się nie zgodzić, właśnie ta oszczędna reżyseria i wycofana kamera sprawiły, że dostajemy czysty dramat, bez efekciarskiego melodramatyzmu, krzyków i zbliżeń na zalane łzami twarze.
Bardzo podobało mi się również to, że wątki nie znajdują tu prostego rozwiązania, zamknięcia, nie wiemy chociażby co dalej z relacją Sylvii z siostrą, bo że z matką (ależ ohydna postać w przebraniu zatroskanej babci!) więcej się nie zobaczy jest raczej jasne.
Zakończenie wybrzmiewa za to bardzo ładnie - zetknięcie dwóch dysfunkcyjnych rodzin owocuje powstaniem nowej a w ramionach drugiej osoby można znaleźć najprostsze lekarstwo na problemy z którymi się zmagamy: szczęście.
Cytat z Szaman data wrzesień 14, 2024, 06:51Memory (2023)
(...)
Niestety moim zdaniem zawodzi reżyseria, jest zbyt teatralnie. Jest wiele scen kiedy aktorzy dosłownie wypruwają z siebie flaki, a specjalnie oglądamy ich z oddali. Jak widzowie na sali, jakbyśmy podglądali ich zza kanapy. Dziewczyna z Eight Grade i ostatniej Teksańskiej nawet nie ma przez cały film porządnego zbliżenia na swoją twarz. Zmarnowano scenariusz takimi wyborami.
Pozwolę się nie zgodzić, właśnie ta oszczędna reżyseria i wycofana kamera sprawiły, że dostajemy czysty dramat, bez efekciarskiego melodramatyzmu, krzyków i zbliżeń na zalane łzami twarze.
Bardzo podobało mi się również to, że wątki nie znajdują tu prostego rozwiązania, zamknięcia, nie wiemy chociażby co dalej z relacją Sylvii z siostrą, bo że z matką (ależ ohydna postać w przebraniu zatroskanej babci!) więcej się nie zobaczy jest raczej jasne.
Zakończenie wybrzmiewa za to bardzo ładnie - zetknięcie dwóch dysfunkcyjnych rodzin owocuje powstaniem nowej a w ramionach drugiej osoby można znaleźć najprostsze lekarstwo na problemy z którymi się zmagamy: szczęście.
Cytat z robgordon data 21 września, 2024, 12:01Jeszcze a propos Rebel Ridge (wciąż zapominam o tym wspomnieć). Twórcy przekonali mnie już w pierwszej scenie. Gdy główny bohater słucha klasycznego numeru Iron Maiden 🙂
A przypomniałem sobie o tym, bo na początku Czewonego nieba pojawia się piosenka, która swego czasu wlazła mi do głowy i nie chciała wyjść:
https://youtu.be/_lXjx89--5g?si=UWhj9jd_oeP9DqNk
Jeszcze a propos Rebel Ridge (wciąż zapominam o tym wspomnieć). Twórcy przekonali mnie już w pierwszej scenie. Gdy główny bohater słucha klasycznego numeru Iron Maiden 🙂
A przypomniałem sobie o tym, bo na początku Czewonego nieba pojawia się piosenka, która swego czasu wlazła mi do głowy i nie chciała wyjść:
Cytat z Mierzwiak data 21 września, 2024, 15:30The Substance
Dawno nie widziałem tak pojebanego filmu 😀
To taki współczesny remake Death Becomes Her, tyle że Fargeat dorzuciła tu jeszcze wątki, motywy czy pomysły z Showgirls i The Thing oraz dosypała do tego sporą dawkę LSD. Wyszła z tego równie smaczna, co obrzydliwa substancja, od której może zakręcić się w głowie. Trzeci akt może nieco nadwyrężyć cierpliwość, ale już samo zakończenie jest fantastyczne.
Plus kapitalna strona wizualna i pulsujący soundtrack; tak, motyw muzyczny ze zwiastuna jest w filmie 🙂
The Substance
Dawno nie widziałem tak pojebanego filmu 😀
To taki współczesny remake Death Becomes Her, tyle że Fargeat dorzuciła tu jeszcze wątki, motywy czy pomysły z Showgirls i The Thing oraz dosypała do tego sporą dawkę LSD. Wyszła z tego równie smaczna, co obrzydliwa substancja, od której może zakręcić się w głowie. Trzeci akt może nieco nadwyrężyć cierpliwość, ale już samo zakończenie jest fantastyczne.
Plus kapitalna strona wizualna i pulsujący soundtrack; tak, motyw muzyczny ze zwiastuna jest w filmie 🙂
Cytat z Szaman data 21 września, 2024, 15:37Przyznam, że tak mi się ułożyło, że chyba dopiero za tydzień zobaczę. A jak efekty specjalne?
Przyznam, że tak mi się ułożyło, że chyba dopiero za tydzień zobaczę. A jak efekty specjalne?
Cytat z Mierzwiak data 22 września, 2024, 17:12His Three Daughters (Netflix)
Podobne spostrzeżenia, co przy Memory, choć tutaj film nie jest tak wycofany i obserwujący z dystansu, raczej przeciwnie, trzyma się blisko bohaterów i wkracza w sam środek intymnej, trudnej sytuacji. Wyobrażam sobie, że inny twórca w kulminacyjnym momencie kazałby bohaterkom rzucać talerzami i w efekciarskich monologach wyrazić gromadzone latami żale i emocje, ale Jacobs mądrze tego unika. Konfrontacje, choć czasem gwałtowne (Olsen ma tu przerywający awanturę krzyk prawie dorównujący Katie Holmes w Go), nie idą w filmowo-teatralną przesadę (swoją drogą to niezły materiał na sztukę) i nigdy nie tracą z oczu bohaterek, ich relacji.
Wszystkie trzy panie zagrały koncertowo a sam film to nie tylko wartościowy obraz skomplikowanych, rodzinnych relacji, ale i radzenia sobie ze stratą i żałobą, które w przypadku osób umierających na raka zaczynają się niejako jeszcze przed śmiercią chorego. Zamknięcie akcji w mieszkaniu, z okazjonalnymi wycieczkami na ławkę przed budynkiem, w połączeniu z nieznośnym tkwieniem w napięciu i oczekiwaniu, nasłuchiwaniem aparatury mierzącej tętno nadało całości ciekawej atmosfery. Moją uwagę zwróciło również to, jak bardzo obecna (choć przez większość filmu nieobecna na ekranie) jest tu postać ojca, będącego dosłownie czwartym głównym bohaterem filmu.
PS. 1:35 🙂
https://youtu.be/LPfMmVGqtZ4?si=YogPqdwmygCkmXQo
His Three Daughters (Netflix)
Podobne spostrzeżenia, co przy Memory, choć tutaj film nie jest tak wycofany i obserwujący z dystansu, raczej przeciwnie, trzyma się blisko bohaterów i wkracza w sam środek intymnej, trudnej sytuacji. Wyobrażam sobie, że inny twórca w kulminacyjnym momencie kazałby bohaterkom rzucać talerzami i w efekciarskich monologach wyrazić gromadzone latami żale i emocje, ale Jacobs mądrze tego unika. Konfrontacje, choć czasem gwałtowne (Olsen ma tu przerywający awanturę krzyk prawie dorównujący Katie Holmes w Go), nie idą w filmowo-teatralną przesadę (swoją drogą to niezły materiał na sztukę) i nigdy nie tracą z oczu bohaterek, ich relacji.
Wszystkie trzy panie zagrały koncertowo a sam film to nie tylko wartościowy obraz skomplikowanych, rodzinnych relacji, ale i radzenia sobie ze stratą i żałobą, które w przypadku osób umierających na raka zaczynają się niejako jeszcze przed śmiercią chorego. Zamknięcie akcji w mieszkaniu, z okazjonalnymi wycieczkami na ławkę przed budynkiem, w połączeniu z nieznośnym tkwieniem w napięciu i oczekiwaniu, nasłuchiwaniem aparatury mierzącej tętno nadało całości ciekawej atmosfery. Moją uwagę zwróciło również to, jak bardzo obecna (choć przez większość filmu nieobecna na ekranie) jest tu postać ojca, będącego dosłownie czwartym głównym bohaterem filmu.
PS. 1:35 🙂
Cytat z Janko data 22 września, 2024, 18:30Substancja
O kurna, plakat nie kłamał ten film jest totalnie pojebany, czyli to co lubię. Coś jakby Ze śmiercią jej do twarzy nakręcił Cronenberg i dorzucić jeszcze Carpentera z etapu The Thing. W ogóle jak ten film świetnie płynie (nie czuć czasu projekcji), znakomicie zmontowany i odpowiednio używa zbliżeń podkreślających obrzydliwość. Margaret i Demi są idealne, scena z przygotowaniem się do randki piękna.
Za charakteryzację powinien dostać nominację do Oscara, również za takie mniej oczywiste dokonania. Tydzień wcześniej widziałem inny pierdolnięty film w którym też wystąpiła Margaret czyli Rodzaje życzliwości Lanthimosa (ten film też jest powalony choć oczywiście w inny sposób, charakterystyczny dla Greka) i tam też miała nagą scenę, gdzie no widać, że ma małe piersi przeciwieństwie do tego co możemy zobaczyć w filmie pani Fargeat. Niewątpliwie duży rozmiar miał je upodobnić do sporego rozmiaru biustu Demi co niewątpliwie pokazuje jakość speców od charakteryzacji i moje niewątpliwe zboczenie, że zwracam na to uwagę i poświęcam temu spory akapit.
Na koniec jeszcze dodam jak prosty, ale i znakomity jest początek i korespondujące z nim ostatnie ujęcie.
Substancja
O kurna, plakat nie kłamał ten film jest totalnie pojebany, czyli to co lubię. Coś jakby Ze śmiercią jej do twarzy nakręcił Cronenberg i dorzucić jeszcze Carpentera z etapu The Thing. W ogóle jak ten film świetnie płynie (nie czuć czasu projekcji), znakomicie zmontowany i odpowiednio używa zbliżeń podkreślających obrzydliwość. Margaret i Demi są idealne, scena z przygotowaniem się do randki piękna.
Za charakteryzację powinien dostać nominację do Oscara, również za takie mniej oczywiste dokonania. Tydzień wcześniej widziałem inny pierdolnięty film w którym też wystąpiła Margaret czyli Rodzaje życzliwości Lanthimosa (ten film też jest powalony choć oczywiście w inny sposób, charakterystyczny dla Greka) i tam też miała nagą scenę, gdzie no widać, że ma małe piersi przeciwieństwie do tego co możemy zobaczyć w filmie pani Fargeat. Niewątpliwie duży rozmiar miał je upodobnić do sporego rozmiaru biustu Demi co niewątpliwie pokazuje jakość speców od charakteryzacji i moje niewątpliwe zboczenie, że zwracam na to uwagę i poświęcam temu spory akapit.
Na koniec jeszcze dodam jak prosty, ale i znakomity jest początek i korespondujące z nim ostatnie ujęcie.
