Opinie o filmach
Cytat z Szaman data 20 kwietnia, 2025, 19:11Kilka ostatnich seansów:
- Freddy vs Jason (2003)
Beznadziejna powtórka. Pędzi to na złamanie karku, więc nie pozwala się nudzić, ale to jakiś spisany na kolanie potworek Frankensteina, z zupełnie zbędnym w tej fabule Jasonem. Zresztą najpierw przywołanym zza grobu przez Freddy'ego, aby zabijać nastolatki, a potem powstrzymywanym przez zazdrosnego, nienasyconego Freddy'ego przed zabójstwami nastolatek. Cudowna fabuła. Wpisanie tego w klimaty komedii z okolic przełomu wieków nie pomogło.
3/10
- Ultimatum (2023)
Kolejny sensacyjniak z Neesonem, tym razem od twórcy Predators i Kontrolerów. Okazyjnie potrafi trzymać w napięciu, ale od sceny z pociągiem nie ma już czego oglądać, wiadomo już kto i po co, znacznie wcześniej niż chciałby scenarzysta. Zostawia z posmakiem wysilenia rzemieślniczego.
5/10
- Frankenhooker (1990)
Kolejny szalony horror komediowy od Franka Henenlottera (Boże, co za trudne nazwisko). Widać jak szybciutko wyczerpywały się pomysły, właściwie od sceny z wybuchającymi prostytutkami (nie pytajcie) film przypomina tego mema z koniem kończonym przez trzech różnych rysowników. Jak zwykle olanie jakiejkolwiek logiki i praw biologii, jak zwykle Nowy Jork trochę zaułkowy, zapyziały, trochę metropolitarny, a wszystko za czapkę gruszek, z dumą w temacie manekinów. Niesamowicie dziwaczny twórca, ciekawe czy zarobił na emeryturę swoimi dziełami.
5/10
- Straszny film (2000)
Słabiutka powtórka po latach. Może dlatego, że w ostatnich latach stałem się fanatykiem Krzyku. Ale tutaj też szybko schodzi powietrze, niczym dymek z płuc Wayansa. W pewnym momencie gubią się już w tym przepisywaniu fabuły Krzyku 1 i 2, oraz Koszmaru następnego lata i film już płynie sobie samopas, osiągając niezły bełkot w zakończeniu. Jakoś specjalnie po latach nie śmieszy (jak scena z pytonem przebijającym mózg przeszła przez MPAA? Chyba organizacja sama zadawała sobie to pytanie, bo podobno dwójka miała już problemy z NC-17), parę scen na uśmiech w kąciku ust, szczególnie tych najprostszych, gdy jeden z Wayansów dziwi się posądzaniu o homoseksualizm. Rozumiem jednak, że po prostu trzeba było wtedy tam być i mieć to na AVI. Byłem i miałem, ale i tak 4/10
- Straszny film 2 (2001)
Jedna z najgorszych, najbardziej żenujących kontynuacji w historii kina. W historii kina. Nie napiszę więcej, bo chcę aby to zdanie wybrzmiało. Żałuję tylko, że Marlon Brando jednak nie odegrał sceny z kibelkiem w stylu Danielsa z Głupiego i głupszego. Byłaby to wisienka na czekoladowym torcie. Zawołajcie mnie, gdy kiedyś jednak opublikują materiały z jego jednego dnia na planie.
1/10
Kilka ostatnich seansów:
- Freddy vs Jason (2003)
Beznadziejna powtórka. Pędzi to na złamanie karku, więc nie pozwala się nudzić, ale to jakiś spisany na kolanie potworek Frankensteina, z zupełnie zbędnym w tej fabule Jasonem. Zresztą najpierw przywołanym zza grobu przez Freddy'ego, aby zabijać nastolatki, a potem powstrzymywanym przez zazdrosnego, nienasyconego Freddy'ego przed zabójstwami nastolatek. Cudowna fabuła. Wpisanie tego w klimaty komedii z okolic przełomu wieków nie pomogło.
3/10
- Ultimatum (2023)
Kolejny sensacyjniak z Neesonem, tym razem od twórcy Predators i Kontrolerów. Okazyjnie potrafi trzymać w napięciu, ale od sceny z pociągiem nie ma już czego oglądać, wiadomo już kto i po co, znacznie wcześniej niż chciałby scenarzysta. Zostawia z posmakiem wysilenia rzemieślniczego.
5/10
- Frankenhooker (1990)
Kolejny szalony horror komediowy od Franka Henenlottera (Boże, co za trudne nazwisko). Widać jak szybciutko wyczerpywały się pomysły, właściwie od sceny z wybuchającymi prostytutkami (nie pytajcie) film przypomina tego mema z koniem kończonym przez trzech różnych rysowników. Jak zwykle olanie jakiejkolwiek logiki i praw biologii, jak zwykle Nowy Jork trochę zaułkowy, zapyziały, trochę metropolitarny, a wszystko za czapkę gruszek, z dumą w temacie manekinów. Niesamowicie dziwaczny twórca, ciekawe czy zarobił na emeryturę swoimi dziełami.
5/10
- Straszny film (2000)
Słabiutka powtórka po latach. Może dlatego, że w ostatnich latach stałem się fanatykiem Krzyku. Ale tutaj też szybko schodzi powietrze, niczym dymek z płuc Wayansa. W pewnym momencie gubią się już w tym przepisywaniu fabuły Krzyku 1 i 2, oraz Koszmaru następnego lata i film już płynie sobie samopas, osiągając niezły bełkot w zakończeniu. Jakoś specjalnie po latach nie śmieszy (jak scena z pytonem przebijającym mózg przeszła przez MPAA? Chyba organizacja sama zadawała sobie to pytanie, bo podobno dwójka miała już problemy z NC-17), parę scen na uśmiech w kąciku ust, szczególnie tych najprostszych, gdy jeden z Wayansów dziwi się posądzaniu o homoseksualizm. Rozumiem jednak, że po prostu trzeba było wtedy tam być i mieć to na AVI. Byłem i miałem, ale i tak 4/10
- Straszny film 2 (2001)
Jedna z najgorszych, najbardziej żenujących kontynuacji w historii kina. W historii kina. Nie napiszę więcej, bo chcę aby to zdanie wybrzmiało. Żałuję tylko, że Marlon Brando jednak nie odegrał sceny z kibelkiem w stylu Danielsa z Głupiego i głupszego. Byłaby to wisienka na czekoladowym torcie. Zawołajcie mnie, gdy kiedyś jednak opublikują materiały z jego jednego dnia na planie.
1/10
Cytat z Mierzwiak data 20 kwietnia, 2025, 20:50Swego czasu oba Scary Movie niesamowicie mnie śmieszyły, w pewnym momencie dwójka chyba nawet bardziej niż jedynka i chociaż samych filmów raczej nigdy już powtarzać nie będę by nie psuć sobie pozytywnych wspomnień a opinię Szamana w pełni rozumiem, to mam do nich jakiś tam sentyment a ten głupkowaty, często żenujący humor ma dla mnie dość mocny, nierozerwalnie kojarzący się z tamtymi czasami, urok.
Swego czasu oba Scary Movie niesamowicie mnie śmieszyły, w pewnym momencie dwójka chyba nawet bardziej niż jedynka i chociaż samych filmów raczej nigdy już powtarzać nie będę by nie psuć sobie pozytywnych wspomnień a opinię Szamana w pełni rozumiem, to mam do nich jakiś tam sentyment a ten głupkowaty, często żenujący humor ma dla mnie dość mocny, nierozerwalnie kojarzący się z tamtymi czasami, urok.
Cytat z Szaman data 20 kwietnia, 2025, 21:01Poczucie humoru zmienia się z wiekiem, podejście do kina zmienia się z wiekiem. Natykałem się na swojej drodze i na takich, co twierdzą, że od 30 lat smakuje im to samo, ja tak żyć nie potrafię 🙂 A i oczywiście, że kiedyś to były dla mnie szczyty parodii, jak dla większości urodzonych w latach 80-tych 🙂
Poczucie humoru zmienia się z wiekiem, podejście do kina zmienia się z wiekiem. Natykałem się na swojej drodze i na takich, co twierdzą, że od 30 lat smakuje im to samo, ja tak żyć nie potrafię 🙂 A i oczywiście, że kiedyś to były dla mnie szczyty parodii, jak dla większości urodzonych w latach 80-tych 🙂
Cytat z robgordon data 20 kwietnia, 2025, 21:41Dla mnie z kolei, wychowanego w latach 80-tych, te filmy były absolutnie nieoglądalne 😉 Nawet nie potrafiłem zestawiać ich z produkcjami ZAZ, a wcześniej Mela Brooksa.
Dla mnie z kolei, wychowanego w latach 80-tych, te filmy były absolutnie nieoglądalne 😉 Nawet nie potrafiłem zestawiać ich z produkcjami ZAZ, a wcześniej Mela Brooksa.
Cytat z Janko data 20 kwietnia, 2025, 22:00Ja należałem do tej mniejszości urodzonych w latach 80. dla których już po pierwszym obejrzeniu czułem, że mam do czynienia z konkretnym gównem. Kilka dobrych żartów, reszta żenująca, obrzydliwa lub żenująca i obrzydliwa. Serio, w ogóle nie rozumiałem tego uwielbienia wśród nastoletnich rówieśników. Pewnie nie pomogło, że wcześniej już miałem obejrzane filmy ZAZ i Brooksa, więc wiedziałem co to jest dobra parodia.
Ja należałem do tej mniejszości urodzonych w latach 80. dla których już po pierwszym obejrzeniu czułem, że mam do czynienia z konkretnym gównem. Kilka dobrych żartów, reszta żenująca, obrzydliwa lub żenująca i obrzydliwa. Serio, w ogóle nie rozumiałem tego uwielbienia wśród nastoletnich rówieśników. Pewnie nie pomogło, że wcześniej już miałem obejrzane filmy ZAZ i Brooksa, więc wiedziałem co to jest dobra parodia.
Cytat z Marek Pilarski data 20 kwietnia, 2025, 22:09Wrzucam, bo lubię gości i chyba dobrze też oddają moją odczucia na temat tego filmu. Co do oscarowych perspektyw, to nie jestem aż tak bardzo pozytywnie nastawiony.
https://www.youtube.com/watch?v=jjhHg48mxZs
Wrzucam, bo lubię gości i chyba dobrze też oddają moją odczucia na temat tego filmu. Co do oscarowych perspektyw, to nie jestem aż tak bardzo pozytywnie nastawiony.
Cytat z Szaman data 20 kwietnia, 2025, 22:10Sądzę, że w wieku nastoletnim człowiek często potrzebuje silniejszych bodźców, jechania po bandzie. I to jest cała tajemnica tego jak Wayansowie trafili do głów ówczesnych dzieciaków.
Sądzę, że w wieku nastoletnim człowiek często potrzebuje silniejszych bodźców, jechania po bandzie. I to jest cała tajemnica tego jak Wayansowie trafili do głów ówczesnych dzieciaków.
Cytat z Mierzwiak data 20 kwietnia, 2025, 22:25Cytat z Janko data kwiecień 20, 2025, 22:00Pewnie nie pomogło, że wcześniej już miałem obejrzane filmy ZAZ i Brooksa, więc wiedziałem co to jest dobra parodia.
Jedno nie wyklucza drugiego. Uwielbienie dla humoru z Naked Gun czy Airplane! nie przeszkadzało mi śmiać się z żenady braci Wayans 🙂
Cytat z Marek Pilarski data kwiecień 20, 2025, 22:09Wrzucam, bo lubię gości i chyba dobrze też oddają moją odczucia na temat tego filmu. Co do oscarowych perspektyw, to nie jestem aż tak bardzo pozytywnie nastawiony.
Nominacje za zdjęcia, muzykę, scenografię i może nawet kostiumy ma raczej w kieszeni, czy jest szansa na więcej, nie wiem, ale Akademia potrafi doceniać naprawdę słabe rzeczy więc czemu nie film tak dobry jak Sinners.
Cytat z Janko data kwiecień 20, 2025, 22:00Pewnie nie pomogło, że wcześniej już miałem obejrzane filmy ZAZ i Brooksa, więc wiedziałem co to jest dobra parodia.
Jedno nie wyklucza drugiego. Uwielbienie dla humoru z Naked Gun czy Airplane! nie przeszkadzało mi śmiać się z żenady braci Wayans 🙂
Cytat z Marek Pilarski data kwiecień 20, 2025, 22:09Wrzucam, bo lubię gości i chyba dobrze też oddają moją odczucia na temat tego filmu. Co do oscarowych perspektyw, to nie jestem aż tak bardzo pozytywnie nastawiony.
Nominacje za zdjęcia, muzykę, scenografię i może nawet kostiumy ma raczej w kieszeni, czy jest szansa na więcej, nie wiem, ale Akademia potrafi doceniać naprawdę słabe rzeczy więc czemu nie film tak dobry jak Sinners.
Cytat z robgordon data 20 kwietnia, 2025, 22:30Cytat z Szaman data kwiecień 20, 2025, 22:10Sądzę, że w wieku nastoletnim człowiek często potrzebuje silniejszych bodźców, jechania po bandzie. I to jest cała tajemnica tego jak Wayansowie trafili do głów ówczesnych dzieciaków.
Pewnie tak. Podobne odczucia jak w przypadku amerykańskich parodii miałem przy okazji polskich komedii lat 90. Szczególnie gdy zestawiłem je z tymi, które znałem z dekad wcześniejszych. Nie było porównania 😉 I pewnie powody ich uwielbienia u widzów młodszych ode mnie były podobne.
Cytat z Szaman data kwiecień 20, 2025, 22:10Sądzę, że w wieku nastoletnim człowiek często potrzebuje silniejszych bodźców, jechania po bandzie. I to jest cała tajemnica tego jak Wayansowie trafili do głów ówczesnych dzieciaków.
Pewnie tak. Podobne odczucia jak w przypadku amerykańskich parodii miałem przy okazji polskich komedii lat 90. Szczególnie gdy zestawiłem je z tymi, które znałem z dekad wcześniejszych. Nie było porównania 😉 I pewnie powody ich uwielbienia u widzów młodszych ode mnie były podobne.
Cytat z Janko data 20 kwietnia, 2025, 22:41Cytat z Mierzwiak data kwiecień 20, 2025, 22:25Jedno nie wyklucza drugiego. Uwielbienie dla humoru z Naked Gun czy Airplane! nie przeszkadzało mi śmiać się z żenady braci Wayans
Czyli wyjaśnienie jest prostsze: już wtedy miałem wybitny gust filmowy 😉
Cytat z Mierzwiak data kwiecień 20, 2025, 22:25
Jedno nie wyklucza drugiego. Uwielbienie dla humoru z Naked Gun czy Airplane! nie przeszkadzało mi śmiać się z żenady braci Wayans
Czyli wyjaśnienie jest prostsze: już wtedy miałem wybitny gust filmowy 😉
Cytat z Juby data 21 kwietnia, 2025, 12:08To ja - wjeczny maruda i pesymista tutejszej społeczności - wjeżdżam z kontropinią 🙂
Cytat z Szaman data kwiecień 20, 2025, 19:11Kilka ostatnich seansów:
- Freddy vs Jason (2003)
Beznadziejna powtórka. Pędzi to na złamanie karku, więc nie pozwala się nudzić, ale to jakiś spisany na kolanie potworek Frankensteina, z zupełnie zbędnym w tej fabule Jasonem. Zresztą najpierw przywołanym zza grobu przez Freddy'ego, aby zabijać nastolatki, a potem powstrzymywanym przez zazdrosnego, nienasyconego Freddy'ego przed zabójstwami nastolatek. Cudowna fabuła. Wpisanie tego w klimaty komedii z okolic przełomu wieków nie pomogło.
3/10
- Straszny film (2000)
Słabiutka powtórka po latach. Może dlatego, że w ostatnich latach stałem się fanatykiem Krzyku. Ale tutaj też szybko schodzi powietrze, niczym dymek z płuc Wayansa. W pewnym momencie gubią się już w tym przepisywaniu fabuły Krzyku 1 i 2, oraz Koszmaru następnego lata i film już płynie sobie samopas, osiągając niezły bełkot w zakończeniu. Jakoś specjalnie po latach nie śmieszy (jak scena z pytonem przebijającym mózg przeszła przez MPAA? Chyba organizacja sama zadawała sobie to pytanie, bo podobno dwójka miała już problemy z NC-17), parę scen na uśmiech w kąciku ust, szczególnie tych najprostszych, gdy jeden z Wayansów dziwi się posądzaniu o homoseksualizm. Rozumiem jednak, że po prostu trzeba było wtedy tam być i mieć to na AVI. Byłem i miałem, ale i tak 4/10
- Straszny film 2 (2001)
Jedna z najgorszych, najbardziej żenujących kontynuacji w historii kina. W historii kina. Nie napiszę więcej, bo chcę aby to zdanie wybrzmiało. Żałuję tylko, że Marlon Brando jednak nie odegrał sceny z kibelkiem w stylu Danielsa z Głupiego i głupszego. Byłaby to wisienka na czekoladowym torcie. Zawołajcie mnie, gdy kiedyś jednak opublikują materiały z jego jednego dnia na planie.
1/10
Jestem wielkim obrońcą Freddy kontra Jason. Jako fan serii o Freddy'm i osoba nieprzepadająca za Piątkami 13. uważam, że pomysł na fabułę i jego realizacja wypadły niemal doskonale (tylko te killbillowe krwotoki przy ucinanych głowach przesadzone), Krueger wypadł świetnie (lepiej niż w częściach 4-6), a Jason w ogóle zaliczył tu swój najlepszy występ. Co ważne - obie ikony pełnią podobną rolę, obie toczą tu nieustającą walkę (nie tylko fizyczną) i kończy się to tak, że nie jesteśmy w stanie powiedzieć kto wygrał = ma wszystko to, czego od takiego crossover'u oczekuję. Porównajcie to teraz do BvS, albo GxK. Dla.mnoe Fvs.J to do dziś najlepszy film tego typu (ew. drugi jeśli za taki traktować Civil War).
Straszne filmy uwielbiam. Nie bawią mnie już tak, jak gdy się miało 12 lat, ale podobnie mogę napisać o większości tego typu parodii. Niemniej, ogromny sentyment z mojej strony i kilka nieśmiertelnych gagów/teksów, niektóre pochowane tak, że dostrzegałem je w tle dopiero za 15 razem 🙂 Muszę kiedyś powtórzyć całą serię.
To ja - wjeczny maruda i pesymista tutejszej społeczności - wjeżdżam z kontropinią 🙂
Cytat z Szaman data kwiecień 20, 2025, 19:11Kilka ostatnich seansów:
- Freddy vs Jason (2003)
Beznadziejna powtórka. Pędzi to na złamanie karku, więc nie pozwala się nudzić, ale to jakiś spisany na kolanie potworek Frankensteina, z zupełnie zbędnym w tej fabule Jasonem. Zresztą najpierw przywołanym zza grobu przez Freddy'ego, aby zabijać nastolatki, a potem powstrzymywanym przez zazdrosnego, nienasyconego Freddy'ego przed zabójstwami nastolatek. Cudowna fabuła. Wpisanie tego w klimaty komedii z okolic przełomu wieków nie pomogło.
3/10
- Straszny film (2000)
Słabiutka powtórka po latach. Może dlatego, że w ostatnich latach stałem się fanatykiem Krzyku. Ale tutaj też szybko schodzi powietrze, niczym dymek z płuc Wayansa. W pewnym momencie gubią się już w tym przepisywaniu fabuły Krzyku 1 i 2, oraz Koszmaru następnego lata i film już płynie sobie samopas, osiągając niezły bełkot w zakończeniu. Jakoś specjalnie po latach nie śmieszy (jak scena z pytonem przebijającym mózg przeszła przez MPAA? Chyba organizacja sama zadawała sobie to pytanie, bo podobno dwójka miała już problemy z NC-17), parę scen na uśmiech w kąciku ust, szczególnie tych najprostszych, gdy jeden z Wayansów dziwi się posądzaniu o homoseksualizm. Rozumiem jednak, że po prostu trzeba było wtedy tam być i mieć to na AVI. Byłem i miałem, ale i tak 4/10
- Straszny film 2 (2001)
Jedna z najgorszych, najbardziej żenujących kontynuacji w historii kina. W historii kina. Nie napiszę więcej, bo chcę aby to zdanie wybrzmiało. Żałuję tylko, że Marlon Brando jednak nie odegrał sceny z kibelkiem w stylu Danielsa z Głupiego i głupszego. Byłaby to wisienka na czekoladowym torcie. Zawołajcie mnie, gdy kiedyś jednak opublikują materiały z jego jednego dnia na planie.
1/10
Jestem wielkim obrońcą Freddy kontra Jason. Jako fan serii o Freddy'm i osoba nieprzepadająca za Piątkami 13. uważam, że pomysł na fabułę i jego realizacja wypadły niemal doskonale (tylko te killbillowe krwotoki przy ucinanych głowach przesadzone), Krueger wypadł świetnie (lepiej niż w częściach 4-6), a Jason w ogóle zaliczył tu swój najlepszy występ. Co ważne - obie ikony pełnią podobną rolę, obie toczą tu nieustającą walkę (nie tylko fizyczną) i kończy się to tak, że nie jesteśmy w stanie powiedzieć kto wygrał = ma wszystko to, czego od takiego crossover'u oczekuję. Porównajcie to teraz do BvS, albo GxK. Dla.mnoe Fvs.J to do dziś najlepszy film tego typu (ew. drugi jeśli za taki traktować Civil War).
Straszne filmy uwielbiam. Nie bawią mnie już tak, jak gdy się miało 12 lat, ale podobnie mogę napisać o większości tego typu parodii. Niemniej, ogromny sentyment z mojej strony i kilka nieśmiertelnych gagów/teksów, niektóre pochowane tak, że dostrzegałem je w tle dopiero za 15 razem 🙂 Muszę kiedyś powtórzyć całą serię.
Cytat z Mierzwiak data 22 kwietnia, 2025, 15:52Ready Player One (UHD Blu-ray)
Jakiś czas temu na kanale YT z porównaniami Blu-ray z wersjami 4K UHD natknąłem się na niniejszy film i pomyślałem "Ej, co się dzieje? Dlaczego to co widzę tak ekstra wygląda a z kina nie pamiętam nic dobrego?" No to wydałem całe 55 zł i z Włoch (z przystankiem u znajomej w Szkocji; nie pytajcie, tylko uważajcie na jakie adresy zamawiacie :D) przyjechało do mnie wydanie 4K.
Może przed dzisiejszym pogrzebem bardzo chciałem zająć czymś myśli, może w kinie miałem zły humor, a może jedno i drugie, ale obejrzałem przesympatyczny film przygodowy. Może i nie najmądrzejszy, czasem mający problemy z konsekwentną kreacją świata, ale jednocześnie udanie sprzedający obietnicę w zasadzie nieograniczonego niczym świata gier i popkulturowego miksu niemal wszystkiego. (w scenie wyścigu w ujęciach z T-Rexem wypatrzyłem kino wyświetlające film Jack Slater z Last Action Hero)
Do tego film jest bajeczny technicznie; Janusz Kamiński nie zawodzi w scenach z aktorami a świat gry, który jest przecież "tylko" światem gry, wygląda fantastycznie.
No i nie żebym nie wiedział tego wcześniej ale i tak napiszę dla formalności: uwielbiam Olivię Cooke.
Ready Player One (UHD Blu-ray)
Jakiś czas temu na kanale YT z porównaniami Blu-ray z wersjami 4K UHD natknąłem się na niniejszy film i pomyślałem "Ej, co się dzieje? Dlaczego to co widzę tak ekstra wygląda a z kina nie pamiętam nic dobrego?" No to wydałem całe 55 zł i z Włoch (z przystankiem u znajomej w Szkocji; nie pytajcie, tylko uważajcie na jakie adresy zamawiacie :D) przyjechało do mnie wydanie 4K.
Może przed dzisiejszym pogrzebem bardzo chciałem zająć czymś myśli, może w kinie miałem zły humor, a może jedno i drugie, ale obejrzałem przesympatyczny film przygodowy. Może i nie najmądrzejszy, czasem mający problemy z konsekwentną kreacją świata, ale jednocześnie udanie sprzedający obietnicę w zasadzie nieograniczonego niczym świata gier i popkulturowego miksu niemal wszystkiego. (w scenie wyścigu w ujęciach z T-Rexem wypatrzyłem kino wyświetlające film Jack Slater z Last Action Hero)
Do tego film jest bajeczny technicznie; Janusz Kamiński nie zawodzi w scenach z aktorami a świat gry, który jest przecież "tylko" światem gry, wygląda fantastycznie.
No i nie żebym nie wiedział tego wcześniej ale i tak napiszę dla formalności: uwielbiam Olivię Cooke.
Cytat z Szaman data 22 kwietnia, 2025, 16:25Trzymaj się tam Mierzwiak! A kino przydaje się i w takich chwilach.
Trzymaj się tam Mierzwiak! A kino przydaje się i w takich chwilach.
Cytat z Szaman data 22 kwietnia, 2025, 20:49Sinners
Coogler nadal miewa ciężką łapę, więc wynika z tego moim zdaniem najsłabszy moment filmu
[spoiler title=""]
czyli zaproszenie do nieba, z karmionym dzieckiem na ręku. Rany, jeszcze brakowało aby otaczała ją niebieska poświata. Na papierze to musiało być piękne dopełnienie ich wcześniejszego dialogu o śmierci potomka, szkoda, że nikt nie doradził lepszego rozwiązania wizualnego.
[/spoiler]
Mam też mieszane odczucia co sekwencji tanecznej która cieszy się powszechną sympatią, bardzo wybiła z filmu, na szczęście na krótki moment. Rozumiem jednak, że chodziło o uzupełnienie motywu w którym wampiry mogą osiągnąć nieśmiertelność ciała i umysłu, ale nie mają wpływu na nieśmiertelność tworzonej sztuki. Z takich marudzeń, wydaje mi się, że największa sekwencja akcji mogłaby być odrobinę mniej chaotyczna, bo bardzo dobrze i długo poznajemy tych bohaterów, a potem i tak często nie wiemy kto z kim.
Poza tym świetna mieszanka gatunków, dowód ile nadal można wyciągnąć napięcia z całkowicie ogranego "wampir prosi aby wejść do środka, ale brakuje mu cierpliwości", fantastyczny klimat obślinionej harmonijki uzupełniony prześwietną muzyką Goranssona, oraz niczym wisienka na torcie wspaniałe zakończenie, będące idealną puentą filmu. Niestety nigdy nie przekonam się do pomysłu, aby coś takiego przeplatać nazwiskami twórców i obsady. To powinien być normalny epilog, umiejscowiony po bożemu, w tym demonicznym obrazie.
Plus jak na razie moja ulubiona, tegoroczna linijka: "Mam skarpety starsze, niż ten synek".
8/10
Sinners
Coogler nadal miewa ciężką łapę, więc wynika z tego moim zdaniem najsłabszy moment filmu
czyli zaproszenie do nieba, z karmionym dzieckiem na ręku. Rany, jeszcze brakowało aby otaczała ją niebieska poświata. Na papierze to musiało być piękne dopełnienie ich wcześniejszego dialogu o śmierci potomka, szkoda, że nikt nie doradził lepszego rozwiązania wizualnego.
Mam też mieszane odczucia co sekwencji tanecznej która cieszy się powszechną sympatią, bardzo wybiła z filmu, na szczęście na krótki moment. Rozumiem jednak, że chodziło o uzupełnienie motywu w którym wampiry mogą osiągnąć nieśmiertelność ciała i umysłu, ale nie mają wpływu na nieśmiertelność tworzonej sztuki. Z takich marudzeń, wydaje mi się, że największa sekwencja akcji mogłaby być odrobinę mniej chaotyczna, bo bardzo dobrze i długo poznajemy tych bohaterów, a potem i tak często nie wiemy kto z kim.
Poza tym świetna mieszanka gatunków, dowód ile nadal można wyciągnąć napięcia z całkowicie ogranego "wampir prosi aby wejść do środka, ale brakuje mu cierpliwości", fantastyczny klimat obślinionej harmonijki uzupełniony prześwietną muzyką Goranssona, oraz niczym wisienka na torcie wspaniałe zakończenie, będące idealną puentą filmu. Niestety nigdy nie przekonam się do pomysłu, aby coś takiego przeplatać nazwiskami twórców i obsady. To powinien być normalny epilog, umiejscowiony po bożemu, w tym demonicznym obrazie.
Plus jak na razie moja ulubiona, tegoroczna linijka: "Mam skarpety starsze, niż ten synek".
8/10
Cytat z Mierzwiak data 24 kwietnia, 2025, 22:19Ash (Prime, 4K HDR)
Ojej, odradzam. Nie jest to zły film ale też w żadnym razie nie jest dobry. To nic innego jak zlepek pomysłów, wątków i scen które na ekranie, w o niebo lepszym wydaniu, widzieliśmy już czasem tyle razy, że naprawdę trudno znaleźć usprawiedliwienie dla produkcji aż tak wtórnej. No i oczywiście właściwe zakończenie filmu ma miejsce dopiero na napisach końcowych; kiedy ten durny trend się skończy!?
Wrzućcie do blendera Aliena, Prometeusza, The Thing, Life i Anihilację, do tego dolejcie nachalnie neonową kolorystykę i dostaniecie Ash.
Ash (Prime, 4K HDR)
Ojej, odradzam. Nie jest to zły film ale też w żadnym razie nie jest dobry. To nic innego jak zlepek pomysłów, wątków i scen które na ekranie, w o niebo lepszym wydaniu, widzieliśmy już czasem tyle razy, że naprawdę trudno znaleźć usprawiedliwienie dla produkcji aż tak wtórnej. No i oczywiście właściwe zakończenie filmu ma miejsce dopiero na napisach końcowych; kiedy ten durny trend się skończy!?
Wrzućcie do blendera Aliena, Prometeusza, The Thing, Life i Anihilację, do tego dolejcie nachalnie neonową kolorystykę i dostaniecie Ash.
Cytat z Szaman data 25 kwietnia, 2025, 19:14Untill Dawn (2025)
Przed seansem rozdawali tak:
- croissant Milki z czego byłem bardzo zadowolony, malutki, ale niezły, uwielbiam wszystko co ma fioletowe opakowanie Milki 🙂
- pierwszy teaser nowego horroru Bartosza M. Kowalskiego, niestety musicie mi wybaczyć nic z niego nie zapamiętałem 🙂 Na pewno nawiązywał do amerykańskich slasherów, ale nie miał żadnej sceny "akcji"
- pośród zwiastunów horror z Nickiem Frostem w roli morderczego taksówkarza, będącego sługą jakiejś pośredniej zjawy. I nie byłoby w tym nic ciekawego, gdyby nie to, że film od dawna jest legalnie dostępny na polskim VOD. WTF?
A teraz do rzeczy, ostatni raz tak bardzo męczyłem się na jakimś horrorze w kinie lata temu, na Blair Witch 3. Niesamowicie, absurdalnie wręcz hałaśliwa rzecz, w pewnym momencie aż zacząłem się zastanawiać jak to wszystko wyglądałoby z innym montażem dźwięku. I tak jak Mierzwiak kiedyś pisał, Sandberg jest koszmarnym reżyserem horrorów. Niby twierdzi, że jego idolem jest Sam Raimi, ale zupełnie nie potrafi podpatrzyć u swojego mistrza jak powinno stosować się podskakujki.
Czasami pośród hałasu przebiją się gore i charakteryzacja na całkiem niezłym poziomie, trochę szkoda widocznego wysiłku wielu osób, bo Untill Dawn autentycznie tonie we własnym, wyniszczającym widza sosie.
3/10
Untill Dawn (2025)
Przed seansem rozdawali tak:
- croissant Milki z czego byłem bardzo zadowolony, malutki, ale niezły, uwielbiam wszystko co ma fioletowe opakowanie Milki 🙂
- pierwszy teaser nowego horroru Bartosza M. Kowalskiego, niestety musicie mi wybaczyć nic z niego nie zapamiętałem 🙂 Na pewno nawiązywał do amerykańskich slasherów, ale nie miał żadnej sceny "akcji"
- pośród zwiastunów horror z Nickiem Frostem w roli morderczego taksówkarza, będącego sługą jakiejś pośredniej zjawy. I nie byłoby w tym nic ciekawego, gdyby nie to, że film od dawna jest legalnie dostępny na polskim VOD. WTF?
A teraz do rzeczy, ostatni raz tak bardzo męczyłem się na jakimś horrorze w kinie lata temu, na Blair Witch 3. Niesamowicie, absurdalnie wręcz hałaśliwa rzecz, w pewnym momencie aż zacząłem się zastanawiać jak to wszystko wyglądałoby z innym montażem dźwięku. I tak jak Mierzwiak kiedyś pisał, Sandberg jest koszmarnym reżyserem horrorów. Niby twierdzi, że jego idolem jest Sam Raimi, ale zupełnie nie potrafi podpatrzyć u swojego mistrza jak powinno stosować się podskakujki.
Czasami pośród hałasu przebiją się gore i charakteryzacja na całkiem niezłym poziomie, trochę szkoda widocznego wysiłku wielu osób, bo Untill Dawn autentycznie tonie we własnym, wyniszczającym widza sosie.
3/10
Cytat z Mierzwiak data 26 kwietnia, 2025, 21:04Havoc (Netflix)
No i po co to sobie robię? Wiem że filmy Netfliksa to w większości kupsztale więc po co raz na jakiś czas jakiegoś oglądam tylko po to, żeby potwierdzić tak, filmy Netfliksa to w większości kupsztale?
Chaotyczne, męczące filmopodobne coś z żenującą komputerową sceną pościgu na początku, o zgrozo podobnych ujęć później jest więcej a efekty postrzałów wzorowano najwyraźniej na Planet Terror.
Havoc (Netflix)
No i po co to sobie robię? Wiem że filmy Netfliksa to w większości kupsztale więc po co raz na jakiś czas jakiegoś oglądam tylko po to, żeby potwierdzić tak, filmy Netfliksa to w większości kupsztale?
Chaotyczne, męczące filmopodobne coś z żenującą komputerową sceną pościgu na początku, o zgrozo podobnych ujęć później jest więcej a efekty postrzałów wzorowano najwyraźniej na Planet Terror.
Cytat z Szaman data 27 kwietnia, 2025, 16:58A moim zdaniem jakby nie naburmuszony Hardy to byłoby to nieoglądalne, zastanawiam się na ile to subiektywne, niezmierzalne odczucie 🙂 Totalny chaos, nie wiadomo kto z kim, Whitaker wpisany na siłę w fabułę, która zresztą zupełnie traci z oczu założenia jakiejś ochrony jego syna.
4/10
Z kolei Ash prawie nieoglądalne. Żenująca zrzynka głównie z Life i The Thing, pozujące jeszcze nie wiedzieć czemu na jakiś szpagat między kinem komercyjnym, a artystycznym. Bezwstydnie wtórne.
2/10
A moim zdaniem jakby nie naburmuszony Hardy to byłoby to nieoglądalne, zastanawiam się na ile to subiektywne, niezmierzalne odczucie 🙂 Totalny chaos, nie wiadomo kto z kim, Whitaker wpisany na siłę w fabułę, która zresztą zupełnie traci z oczu założenia jakiejś ochrony jego syna.
4/10
Z kolei Ash prawie nieoglądalne. Żenująca zrzynka głównie z Life i The Thing, pozujące jeszcze nie wiedzieć czemu na jakiś szpagat między kinem komercyjnym, a artystycznym. Bezwstydnie wtórne.
2/10
