aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 97 of 106Next

Oj tak. Daniel byłby świetnym wyborem. Niby też za stary, ale zawsze 16 lat młodszy od Liama.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

W czasach Nagiej Broni 33 Daniel Craig grał już w "Chłopaku na dworze króla Artura" na którym byłem w kinie w podstawówce, nie wiedząc, że patrzę na przyszłego Bonda 🙂 To absurdalna komedia, przymknąłbym oko na wiek i podejrzewam, że w tej nowej Nagiej Broni też pewnie jakoś udają, że Neeson jest dużo młodszy.

Mnie się podoba pomysł z Fassbenderem

Weapons (2025)

Dawno nie byłem tak bardzo rozczarowany żadnym filmem. Wielgachna, ciągnąca się, przesadzona mozaikowa konstrukcja nie służy tutaj ani fabule, ani utrzymaniu zainteresowania. Tylko prostemu, hej, zobacz, ta postać była gdzieś w tle tamtej sceny! W zasadzie tylko segment z chłopcem wnosi do filmu to co naprawdę ważne, reszta to kręcenie się kółko. Naprawdę nie wiem po co tak dużo czasu poświęcono postaci miejscowego ćpuna i złodzieja, wzorowanego na Jayu Jasona Mewesa. Tak, niby prowadzi do finału, ale to co robi w finale naprawdę mógłby zrobić statysta z ulicy.

Z początku wydaje się, że będzie to horror zmieszany z dramatem oskarżanej nauczycielki granej przez Julię Garner i ta część jest naprawdę niezła, jej rola dobra, ale potem zostaje ona drugoplanową bohaterką we własnym filmie, przygniecioną układanką. Autentycznie nie wiem jak ten rozwleczony film mógł trzymać kogoś nieustannie w napięciu, on nawet często gubi po drodze kino grozy, czasem przypominając sobie o wykrzywionych twarzach, czy groteskowych sytuacjach, bogu dzięki, że chociaż szczędząc jump scare'ów.

Rozwiązanie zagadki zostawiło mnie z poczuciem straty czasu, a podawane jest tak długo i mozolnie, jakby odkrywało jakieś niezbadane rejony horroru. Zwykle lubię elementy horroru komediowego, ale już w pełni komediowy finał zostawił mnie z poczuciem zaprzepaszczenia tego czym mogły być Weapons.

Strata czasu.

5/10 i wiem, że będę pewnie w mniejszości.

Oj :/

Mierzwiak, u Ciebie będzie lepiej, bo wyżej oceniłeś Barbarzyńców. Ten film jest dużo bliżej poprzednika, niż można wyczytać w recenzjach.

Akurat trafiłem. Na gałęzi tak zapowiada swoją recenzję:
”Zniknięcia to film świetnie zbudowany, z niesamowicie ciekawą historią, pełen niepokojącej atmosfery i wyśmienitego klimatu. Jeśli tylko gustujecie w tym gatunku, to czeka Was bardzo solidny seans, w czasie którego odkryjecie wstrząsającą tajemnicę.”

😉

Połowa tej atmosfery znajduje się w snach bohaterów, a nie w fabule. A ostatnie czym określiłbym tajemnicę z tego filmu to wstrząsająca. Zresztą punkt wyjściowy jest trochę podobny do horroru który był w naszej kinowej dystrybucji kilka lat temu, miał znaną obsadę, znanego reżysera i przeszedł zupełnie bez echa. Ale jeszcze się wstrzymam z pisaniem o tym w spoilerze, bo Weapons świeże jak poranna bułeczka 🙂

Naga Broń (2025)

Nie żałuję, że jednak przełamałem się i poszedłem do kina. Środkowa część to totalnie moje poczucie humoru, do łez rozbawiła mnie szczególnie ta mikro scena kiedy Neeson żegna się z Houstonem i znowu pojawia się w kadrze. A przecież jest jeszcze gag z psem, z bałwanem, z nożem, o wiele bardziej udany niż na zwiastunie gag ze sraczką, czy cudownie absurdalne dialogi i suche scenki w tle (cold case!).

Liam dawał radę, to był naprawdę udany casting. Trzeba było wziąć aktora w którym widzowie widzą Oscara Schindlera i super agenta z Taken, scenariusz też trochę się do niego dopasował, bo wydaje mi się, że Drebin Jr wali po gębach częściej, chętniej i skuteczniej niż Drebin Sr. Przywołany Daniel Craig byłby genialnym castingiem, ale on już trochę spuścił powietrza ze swojego wizerunku, przez to jakim przebojem było "Na noże". Tutaj chodziło o ten udany szok, gdy kawał irlandzkiego drewna gra w scenie z bałwanem, albo o ten o wiele mniej udany, gdy jest przebrany za dziewczynkę.

Intryga z masowym ogłupieniem była bardzo w porządku i adekwatnie absurdalna, natomiast coś siadło w finale. Więcej tam akcji i wątku sensacyjnego, co nie byłoby problemem gdyby wypaliły trzy, chyba najważniejsze w tym segmencie gagi. Moim zdaniem cameo z finału jest nietrafione, to poiwnien być aktor szokujący, zaskakujący, dramatyczny, ktoś z półki Daniela Day-Lewisa. Nie działa też gag ze spodniami, bo w sumie nic się nie dzieje (czy to była Priscilla Presley na sekundę?), sowa też niezbyt mi podeszła. Ogólnie miałem wrażenie dokrętek, albo zmiany kierowcy. Średnio wyszła też próba odtworzenia słynnego, zwolnionego outro.

Ale dam 8/10

Ps. Tak jak pisaliście, bardzo współczuję tłumaczce, na przykład żarty na linii zmarła żona-baseball były zupełnie nieprzetłumaczalne, trzeba było szukać pomocy i uciekać w piłkę nożną, no ale łatwo powiedzieć 🙂

Janko has reacted to this post.
Janko

13 dni do wakacji (2025)

Bartoszowi Kowalskiemu kibicuję od czasu filmwebowego podcastu o Drag Me To Hell, gdzie deklarował się jako fan Raimiego. Tutaj zresztą można dostrzec neonowe "groovy" na ścianie pokoju bohaterki. W sumie jak nie kibicować reżyserowi który nakręcił pięć horrorów w kraju w którym kino grozy jednynie podziwia się z bezpiecznej odległości.

Tym razem jednak wyszło średnio, może przez dialogi, bo polski slang nigdy nie brzmi dobrze na ekranie, może przez bohaterów, każdego nakreślonego z szablonu "młodzież po 2020 roku", ale najbardziej boli mnie ostatnia scena. Tak jakby na siłę film miał prowokować do dyskusji po seansie, a przecież o wiele lepiej działałby przycięty chwilę wcześniej.

Całość jak z jakiegoś podręcznika slashera, po nitce do kłębka, ale jestem za tym aby kręcono u nas jak najwięcej takich filmów. Część będzie na 5/10, część w końcu wyżej, jak na każdym rynku.

5/10

Cytat z Mierzwiak data sierpień 5, 2025, 20:37

Bring Her Back

Jump scare jest, jeśli czegoś nie przegapiłem, cały jeden i to udany; nie podskoczyłem w fotelu ale lekko drgnąłem, co nie zdarza się często.

Chyba wiem, który moment masz na myśli, bo też drgnąłem i od razu przypomniało mi się, że pisałeś o tym. 

Spoiler
Czy to scena, gdy Piper próbuje już pod koniec uciec z domu po wyjściu z basenu i dopada ją Ollie? 😉

Sam film bardzo mi się podobał. Już w pierwszych 10-15 minutach mamy wyraźne nakreślony lore, klimatyczne przedstawienie kluczowego dla fabuły rytuału przy zastosowaniu minimalnej dawki ekspozycji. Poza tym w tym czasie także udaje się zbudować relację dwóch głównych postaci, i dzieje się to w zaledwie 2-3 scenach. Narracja australijskich braci jest bardzo wydajna. Udaje im się też bardzo sprawnie wyważać motywy, bo po prostu poświęcają im odpowiednią ilość miejsca i czasu. Przedstawienie rytuału pojawia się także później w filmie, i choć nigdy nie jest dokładnie wyjaśnione, na czym dokładnie polega (tzn. nikt w pewnym nie zaczyna tłumaczyć, "o co chodzi"), to jednak (rosyjskojęzyczne?) nagrania oglądane przez postać Hawkins (na kasecie VHS :)) i to, jak ona się sama nimi kieruje i do czego to prowadzi, całkowicie wystarcza, żeby sobie to samemu poukładać w głowie. Poza motywem śmierci bliskiej osoby i radzenia sobie z nią, mamy także wątki społeczne 

Spoiler
przemoc domowa, opieka społeczna, niepełnosprawność,
które są wbudowane w całość w organiczny sposób. Dodatkowo podejmowane są próby przełamania pewnych stereotypów gatunku 
Spoiler
np. nie spodziewałem się, że uśmiercą Andy'ego.
No i nie można odmówić braciom autorskiego sznytu całości, wraz z momentami bardzo sugestywnego gore'u.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak
Cytat z Marek Pilarski data sierpień 9, 2025, 23:43

Chyba wiem, który moment masz na myśli, bo też drgnąłem i od razu przypomniało mi się, że pisałeś o tym. 

Spoiler
Czy to scena, gdy Piper próbuje już pod koniec uciec z domu po wyjściu z basenu i dopada ją Ollie? 😉

Nie, miałem na myśli scenę z lustrem 🙂

Co do trzeciego spoilera zgoda, też byłem zaskoczony, z drugiej strony po Talk To Me raczej nie powinienem.

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Final Destination: Bloodlines

Udaje że robi w serii coś innego, niż wcześniej tylko po to, by od pewnego momentu lecieć po sznureczku bezpiecznym, ustanowionym wcześniej schematem aż do - to żaden spoiler jeśli widzieliście poprzednie odsłony - śmierci ostatnich ocalałych bohaterów na samym końcu filmu, przy okazji będącej najgłupszym, najgorszym realizacyjnie, komputerowym zgonem w całym tym nadmiernie komputerowym filmie. Tylko motyw z rezonansem daje radę, mając w sobie coś wręcz przyjemnie kasetowego.

Poziomu głupoty tego filmu nie chce mi się nawet komentować, cały ten motyw domu chroniącego przed śmiercią to gwarantowana migrena. Przynajmniej Tony Todd ładnie pożegnał się z serią i widzami, szkoda że $eria też nie chce pożegnać $ię z nami.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Kasetowość wynikała moim zdaniem z tego, że

Spoiler

wózek inwalidzki powoli łączył się z nieszczęśnikiem, to był bardzo oldschoolowy pomysł, tak mielibyśmy kolejną plastelinową scenę jak z finału.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Hollywood powinno naprawdę wrócić do efektów praktycznych. Ludzkie ciała to nie jest marmolada a w tych wszystkich CG zgonach nie ma za grosz namacalności, nie są w żaden sposób ohydne i przerażające.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Weapons

Ekstra! Więcej jutro, na razie napiszę tylko, że z recenzją Szamana nie zgadzam się w jakichś 101% 😉

Spoko 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Kolejny po Bring Her Back horror, który nie jest tak do końca horrorem, o ile jednak tam był to bardziej mroczny dramat psychologiczny z wątkiem paranormalnym, tak Weapons jest... nie wiem w sumie nawet jak go określić. W Barbarian Cregger niemal dosłownie odkopywał sekret zrujnowanego przedmieścia Detroit, tutaj obserwujemy wkradające się w sielankowe otoczenie zło i rozkład jaki ono powoduje. (scena pewnej wizyty w domu Wonga i jego męża oraz cała scena w kuchni to mistrzostwo) Nie jest to na pewno film jakiego się spodziewałem (choć w sumie sam nie wiedziałem czego się spodziewać), cała tajemnica zniknięcia dzieci służy raczej za punkt wyjścia dla ekscentrycznej opowieści (przy okazji zwiastun, plakat i sam początek filmu zawierają kłamstwo 🙂 ), choć jeszcze przed kinem Hollywood Reporter pomógł mi nagłówkiem o potencjalnym prequelu o 

Spoiler
cioci Gladys
a gdy na samochodzie bohaterki Garner napisano 
Spoiler
WITCH
byłem już pewien. I tak, to było to, do tego jest tu sporo podobieństwi do
Spoiler
Longlegs
a i tak film dostarczył masy frajdy bo jest dziwaczny, miejscami mocno popieprzony, czasem nieprzewidywalny a nawet cholernie... zabawny. I to doceniam, bo można było sprzedać tę historię ze śmiertelna powagą (nie żeby takiej tu nie było) ale Cregger ma fajne wyczucie i wie, jak wykorzystać komediowy potencjał sytuacji.

Czego się chyba najmniej spodziewałem to po pierwsze tego jak rozegrano finał a po drugie tego, że najbardziej z całej obsady podobał mi się Alden Ehrenreich. O Amy Madigan nie wspominając 😉

Właśnie dlatego nie wrzucałem artykułu z Hollywood Reporter. Mogli się wstrzymać, zwłaszcza, że najbliższy rok Cregger i tak spędzi przy Resident Evil.

Mi najbardziej przypominało miejscami

Spoiler

Poroże, horror Scotta Coopera z Jessem Plemmonsem i Keri Russell. Tam też chłopiec zostaje sam w domu ze złem, które dotyczy najbliższej rodziny, musi jednak dalej chodzić do szkoły i problem w końcu zostaje zauważony przez nauczycielkę.

Zupełnie wyleciał mi ten film z głowy...

PreviousPage 97 of 106Next