Opinie o filmach
Cytat z Mierzwiak data 14 sierpnia, 2025, 13:01Swoją drogą gdyby rolę Brolina faktycznie zagrał Pascal (w ogóle sobie go w tym filmie nie wyobrażam) to scena z dokumentem o grzybach przejmujących kontrolę nad mrówkami miałaby nieco inny wydźwięk 🙂
Swoją drogą gdyby rolę Brolina faktycznie zagrał Pascal (w ogóle sobie go w tym filmie nie wyobrażam) to scena z dokumentem o grzybach przejmujących kontrolę nad mrówkami miałaby nieco inny wydźwięk 🙂
Cytat z Mierzwiak data 14 sierpnia, 2025, 17:55Jeszcze jedno: szalenie podobała mi się narracja w wykonaniu dziewczynki. Dziecięcy głos wprowadził od samego początku bardzo ciekawą atmosferę.
Mam parę zarzutów, na przykład dobrze że [spoiler title=""]żaden dom w okolicy akurat nie miał dzwonka z kamerą by zarejestrować jak w nocy do wiadomego domu przybiega banda dzieci[/spoiler] ale to drobnostki. Bawiłem się wyśmienicie i poproszę o więcej horrorów, które tak bawią się gatunkiem, i to nie jednym.
Jeszcze jedno: szalenie podobała mi się narracja w wykonaniu dziewczynki. Dziecięcy głos wprowadził od samego początku bardzo ciekawą atmosferę.
Mam parę zarzutów, na przykład dobrze że
Cytat z Szaman data 14 sierpnia, 2025, 17:57A ja mam chyba inną dziurę.
[spoiler title=""]
Jak Brolin zostaje opętany w finale, skoro magiczną gałązkę ma chłopiec? Ale pewnie coś przegapiłem.
[/spoiler]
A ja mam chyba inną dziurę.
Jak Brolin zostaje opętany w finale, skoro magiczną gałązkę ma chłopiec? Ale pewnie coś przegapiłem.
Cytat z Mierzwiak data 14 sierpnia, 2025, 18:01[spoiler title=""]Gałązek jest więcej, brała je z tego drzewka. W scenie w piwnicy ściagnęła Brolinowi wisiorek z szyi, widać w zamieszaniu musiała wykonać jakiś szybki rytuał korzystając z zapasowej gałązki którą miała przy sobie :P[/spoiler]
Jest jeszcze dość głupawa kwestia tego, że Garner nie zauważyła w klasie [spoiler title=""]zniknięcia karteczek z imionami dzieci.[/spoiler]
Jest jeszcze dość głupawa kwestia tego, że Garner nie zauważyła w klasie
Cytat z Szaman data 14 sierpnia, 2025, 18:04A właśnie, ale czasem jest tak, że jak codziennie patrzysz się na jakiś element, to nie od razu do mózgu dociera jego zniknięcie. Na przykład można to odnieść do szyldów mijanych sklepów.
A właśnie, ale czasem jest tak, że jak codziennie patrzysz się na jakiś element, to nie od razu do mózgu dociera jego zniknięcie. Na przykład można to odnieść do szyldów mijanych sklepów.
Cytat z Mierzwiak data 14 sierpnia, 2025, 22:03Wróciłem do trailera. O rany, jakie tam są dwa mega spoilerowe ujęcia z trzeciego aktu!
https://youtu.be/OpThntO9ixc?si=GCpFDqXYq7eKGakS
Wróciłem do trailera. O rany, jakie tam są dwa mega spoilerowe ujęcia z trzeciego aktu!
Cytat z Szaman data 14 sierpnia, 2025, 22:11I to takie z których można byłoby wysnuć teorie o rozwiązaniu zagadki. Znaczy to tylko, że nikomu już nie chce się analizować zwiastunów klatka po klatce, tak jak jeszcze 10-15 lat temu. A jeśli chce to gdzieś na jakichś forach, gdzie nie dochodzi światło 🙂
I to takie z których można byłoby wysnuć teorie o rozwiązaniu zagadki. Znaczy to tylko, że nikomu już nie chce się analizować zwiastunów klatka po klatce, tak jak jeszcze 10-15 lat temu. A jeśli chce to gdzieś na jakichś forach, gdzie nie dochodzi światło 🙂
Cytat z Szaman data 15 sierpnia, 2025, 19:36Bring Her Back
I pomyśleć, że miałem na to nie iść, że dwa tygodnie wzbraniałem się przed seansem. Wielka Hawkins, świetny trzeci akt zawierający spełnienie marzeń Zacka Snydera 🙂 Obrzydliwie przejmujący, straszący smutkiem i gore, a nie zestawem głośników.
Jedna moja marudna, głupiutka, subiektywna uwaga. Strasznie mnie wybiła z finałowej zadumy ta dedykacja ze zdjęciem, dla jak podejrzewam zmarłego przyjaciela duetu. Tak, wiem, że to taka klamra dla filmu, była data 2024, więc scenariusz pewnie powstał wcześniej i życie dopisało epilog.
Ale dawno już żadna ostatnia scena nie pozostawiła mnie z tak ściśniętym gardłem, prosiło się o dłuższą czerń. To jest to co chciał osiągnąć Eggers za pomocą turpizmu, a tam nie poczułem niczego, tylko było ładne. Tutaj na koniec zaserwowano spełniony, fenomenalny kadr.
8+/10
Bring Her Back
I pomyśleć, że miałem na to nie iść, że dwa tygodnie wzbraniałem się przed seansem. Wielka Hawkins, świetny trzeci akt zawierający spełnienie marzeń Zacka Snydera 🙂 Obrzydliwie przejmujący, straszący smutkiem i gore, a nie zestawem głośników.
Jedna moja marudna, głupiutka, subiektywna uwaga. Strasznie mnie wybiła z finałowej zadumy ta dedykacja ze zdjęciem, dla jak podejrzewam zmarłego przyjaciela duetu. Tak, wiem, że to taka klamra dla filmu, była data 2024, więc scenariusz pewnie powstał wcześniej i życie dopisało epilog.
Ale dawno już żadna ostatnia scena nie pozostawiła mnie z tak ściśniętym gardłem, prosiło się o dłuższą czerń. To jest to co chciał osiągnąć Eggers za pomocą turpizmu, a tam nie poczułem niczego, tylko było ładne. Tutaj na koniec zaserwowano spełniony, fenomenalny kadr.
8+/10
Cytat z Mierzwiak data 15 sierpnia, 2025, 19:58Chyba mój #1 tegorocznych premier póki co, myślałem nad Weapons ale Bring Her Back wygrywa ładunkiem emocjonalnym.
Chyba mój #1 tegorocznych premier póki co, myślałem nad Weapons ale Bring Her Back wygrywa ładunkiem emocjonalnym.
Cytat z Szaman data 15 sierpnia, 2025, 20:05Ja nad Sinners, albo 28 Years, ale u mnie Bring też wygrywa. Ale niech jeszcze ostygnie 🙂 Nie wiem, może przesadzona uwaga z mojej strony, ale sprawdziłem właśnie na Wikipedii i Sally Hawkins nie ma dzieci. To jak zagrała, tylko po raz kolejny pokazuje, że trend w którym tylko osoba obarczona określonym doświadczeniem życiowym może oddać go na ekranie, jest dość bezsensowny. Z drugiej strony ktoś może odbić piłeczkę, że mamy tutaj niewidomą nastolatkę, która dobrze zagrała niewidomą nastolatkę, więc wilk syty i owca cała 🙂
I nakręciło to dwóch youtuberów, o których w życiu nie słyszałem przed Talk to Me i którzy na każdym zdjęciu wyglądają jak 40-latkowie udający 20-latków prowadzących program na Vivie. Jak to pozory mylą 🙂
Ja nad Sinners, albo 28 Years, ale u mnie Bring też wygrywa. Ale niech jeszcze ostygnie 🙂 Nie wiem, może przesadzona uwaga z mojej strony, ale sprawdziłem właśnie na Wikipedii i Sally Hawkins nie ma dzieci. To jak zagrała, tylko po raz kolejny pokazuje, że trend w którym tylko osoba obarczona określonym doświadczeniem życiowym może oddać go na ekranie, jest dość bezsensowny. Z drugiej strony ktoś może odbić piłeczkę, że mamy tutaj niewidomą nastolatkę, która dobrze zagrała niewidomą nastolatkę, więc wilk syty i owca cała 🙂
I nakręciło to dwóch youtuberów, o których w życiu nie słyszałem przed Talk to Me i którzy na każdym zdjęciu wyglądają jak 40-latkowie udający 20-latków prowadzących program na Vivie. Jak to pozory mylą 🙂
Cytat z Marek Pilarski data 15 sierpnia, 2025, 20:11Ale Harry Potter vs. Star Wars musiałeś widzieć wcześniej? 😛
Ale Harry Potter vs. Star Wars musiałeś widzieć wcześniej? 😛
Cytat z Szaman data 15 sierpnia, 2025, 20:15Nie, Marku to nie mój świat 🙂 Ja czasem Książula obejrzę i tyle, a widzę, że właśnie wstawił z mojego miasta 🙂
Nie, Marku to nie mój świat 🙂 Ja czasem Książula obejrzę i tyle, a widzę, że właśnie wstawił z mojego miasta 🙂
Cytat z Marek Pilarski data 17 sierpnia, 2025, 19:01Mnie też Zniknięcia rozczarowały, ale głównie dlatego, że jest tu ostatecznie za dużo dziur logicznych, żeby móc przymknąć oko na ten aspekt i czerpać przyjemność z samego konceptu, przekazu czy sposobu opowiedzenia tej historii. Podobała mi się ta mozaika perspektyw, bo dzięki niej w tle przewinęły się różnego rodzaju problemy społeczne, ale także zmagania pojedynczych osób w małomiastecznkowej społeczności dotkniętej tragedią, której wpływ z czasem przemija, tak jak w rzeczywistości w przypadku np. strzelaniny w szkole, tzn. na gorąco dużo się o tym mówi, szuka się wytłumaczenia tragedii i sposobów, jak takim im zapobiec, ale najczęściej niż z tego nie wynika. Świat się kręci dalej, i tak aż do kolejnej podobnej tragedii. (Myślę też, że opowiedzenie historii zniknięcia dzieci i połączenie go mocno ze szkołą nie jest przypadkowy). I wiem, że na początku głos z offu mówi, że sprawa została zmieciona pod dywan, bo nie udało jej się rozwiązać, ale ja to czytam jako słaby sposób na wybrnięcie z sytuacji, w której historia wywala się na takich rzeczach jak
[spoiler title=""]
- nikt z policji/służb nie zauważa dziwnego zachowania rodziców Alexa? W pewnym momencie jest mowa nawet o tym, że ojciec, który bierze udział w przesłuaniu, miał udar, dlatego nie mówi? Nikt nie zapytał o matkę?
- detektywi odwiedzają dom Alexa i naprawdę nic im nie podpada? Pokazane jest tylko, jak wchodzą do domu
- rodzice Alexa nie mają znajomych/sąsiadów? Nikt się z nimi nie kontaktuje przez miesiąc
rozumiem, że mógł być to też pewien komentarz o tym, że w dzisiejszych czasach ludzie widzą tylko czubek włsnego nosa, ale w filmie nie dostajemy odpowiedniej podbudówki. I nie jestem w stanie uwierzyć, że służby mogły aż tak bardzo zawieść.
I myślę, że można było kilka rzeczy pozmieniać, żeby miało to nieco więcej sensu. Np. Alex mógł nie pojawiać się w szkole po zniknięciu dzieci. To, że jako jedyny nie zniknął automatycznie kieruje uwagę na niego. Poza tym można było zrezygnować z rodziców. Alexa wychowuje ciotka, i tyle. A Justine zauważa np. w alkoholowym rauszu chłopca przez przypadek podczas kupowania zup, i później zaczyna sama robić dochodzenie.
[/spoiler]
Mnie też Zniknięcia rozczarowały, ale głównie dlatego, że jest tu ostatecznie za dużo dziur logicznych, żeby móc przymknąć oko na ten aspekt i czerpać przyjemność z samego konceptu, przekazu czy sposobu opowiedzenia tej historii. Podobała mi się ta mozaika perspektyw, bo dzięki niej w tle przewinęły się różnego rodzaju problemy społeczne, ale także zmagania pojedynczych osób w małomiastecznkowej społeczności dotkniętej tragedią, której wpływ z czasem przemija, tak jak w rzeczywistości w przypadku np. strzelaniny w szkole, tzn. na gorąco dużo się o tym mówi, szuka się wytłumaczenia tragedii i sposobów, jak takim im zapobiec, ale najczęściej niż z tego nie wynika. Świat się kręci dalej, i tak aż do kolejnej podobnej tragedii. (Myślę też, że opowiedzenie historii zniknięcia dzieci i połączenie go mocno ze szkołą nie jest przypadkowy). I wiem, że na początku głos z offu mówi, że sprawa została zmieciona pod dywan, bo nie udało jej się rozwiązać, ale ja to czytam jako słaby sposób na wybrnięcie z sytuacji, w której historia wywala się na takich rzeczach jak
- nikt z policji/służb nie zauważa dziwnego zachowania rodziców Alexa? W pewnym momencie jest mowa nawet o tym, że ojciec, który bierze udział w przesłuaniu, miał udar, dlatego nie mówi? Nikt nie zapytał o matkę?
- detektywi odwiedzają dom Alexa i naprawdę nic im nie podpada? Pokazane jest tylko, jak wchodzą do domu
- rodzice Alexa nie mają znajomych/sąsiadów? Nikt się z nimi nie kontaktuje przez miesiąc
rozumiem, że mógł być to też pewien komentarz o tym, że w dzisiejszych czasach ludzie widzą tylko czubek włsnego nosa, ale w filmie nie dostajemy odpowiedniej podbudówki. I nie jestem w stanie uwierzyć, że służby mogły aż tak bardzo zawieść.
I myślę, że można było kilka rzeczy pozmieniać, żeby miało to nieco więcej sensu. Np. Alex mógł nie pojawiać się w szkole po zniknięciu dzieci. To, że jako jedyny nie zniknął automatycznie kieruje uwagę na niego. Poza tym można było zrezygnować z rodziców. Alexa wychowuje ciotka, i tyle. A Justine zauważa np. w alkoholowym rauszu chłopca przez przypadek podczas kupowania zup, i później zaczyna sama robić dochodzenie.
Cytat z Marek Pilarski data 17 sierpnia, 2025, 19:23Zdaję sobie sprawę, że rodzice [spoiler title=""]są tu o tyle istotni, że Alex podporządkowuje się ciotce, bo ta grozi, że ich zabije, jeśli tego nie zrobi. Ale to także można było inaczej rozpisać, np. chłopak kocha ciotkę, ale nie zna jej mrocznego sekretu. I gdy ta zaczyna chorować i potrzebuje dzieci, to pomaga jej, bo zawsze była dla niego dobra, a dzieci w szkole mu dokuczają, więc wybór jest prosty[/spoiler]
Zdaję sobie sprawę, że rodzice
Cytat z Szaman data 22 sierpnia, 2025, 21:56Together (2025)
Sympatyczna makabreska, przypominająca swoją zwartą fabułą odcinek "Gabinetu Osobliwości Del Toro", albo jakiejś innej antologii horroru. Fabuła jest tak trzymana w ryzach, że właściwie trudno tutaj o jakieś niespodzianki, lub nieprzewidywalne sytuacje (chociaż zwiastunom udało się ukryć większość z dawkowanych tutaj obrzydliwości).
Z minusów: niestety nie wszystkie efekty wyszły i CGI razi niskim budżetem, z młodszego Franco dość przeciętny aktor i było to już widać lata temu w nieszczęsnym, ostatnim sezonie Scrubs, ale można to przełknąć. Trochę za dużo tutaj podskakujek, tak jakby koniecznie raz na jakiś czas próbowano rozruszać widza.
Ale to był zdecydowanie miły seans, dowożący wszystko to, co obiecywały trailery.
7/10
Together (2025)
Sympatyczna makabreska, przypominająca swoją zwartą fabułą odcinek "Gabinetu Osobliwości Del Toro", albo jakiejś innej antologii horroru. Fabuła jest tak trzymana w ryzach, że właściwie trudno tutaj o jakieś niespodzianki, lub nieprzewidywalne sytuacje (chociaż zwiastunom udało się ukryć większość z dawkowanych tutaj obrzydliwości).
Z minusów: niestety nie wszystkie efekty wyszły i CGI razi niskim budżetem, z młodszego Franco dość przeciętny aktor i było to już widać lata temu w nieszczęsnym, ostatnim sezonie Scrubs, ale można to przełknąć. Trochę za dużo tutaj podskakujek, tak jakby koniecznie raz na jakiś czas próbowano rozruszać widza.
Ale to był zdecydowanie miły seans, dowożący wszystko to, co obiecywały trailery.
7/10
Cytat z robgordon data 1 września, 2025, 09:20Materialiści
Zbudowany z elementów komedii romantycznej, lecz niewiele w nim optymizmu. A Chris wyglada jak 7 nieszczęść 😉 Smutny film i…
[spoiler title=""]
smutne zakończenie.
[/spoiler]
8/10
Materialiści
Zbudowany z elementów komedii romantycznej, lecz niewiele w nim optymizmu. A Chris wyglada jak 7 nieszczęść 😉 Smutny film i…
smutne zakończenie.
8/10
