Scream
Cytat z Szaman data 12 października, 2021, 19:13Jeszcze jedna myśl. Straszny film śmieszył jak miałem 13 lat i takie też było jego zadanie. Ale zrobił Krzykowi potworną krzywdę ubierając mordercę w dokładnie identyczny sposób. Film Cravena i tak cały czas żongluje pastiszem i powagą, i tak ma kilka scen gdzie Ghostface pasuje do braci Wayans (wspomniane skradanie się, czy oberwanie lodówką), ale w jakiś sposób wydaje mi się nieuczciwe tak dosłowne ośmieszanie antagonisty.
Kojarzę chyba drugi, jeszcze mocniejszy przypadek w historii kina. Linda Blair ośmieszająca swoją rolę z Egzorcysty w Repossesed z Lesliem Nielsenem. A można przecież z klasą, jeśli dobrze pamiętam Robert Patrick ma bardzo fajne cameo jako T-1000 w Świecie Wayne'a. Tutaj różnica jest taka, że to nie Craven parodiuje swoje własne dziecko.
Jeszcze jedna myśl. Straszny film śmieszył jak miałem 13 lat i takie też było jego zadanie. Ale zrobił Krzykowi potworną krzywdę ubierając mordercę w dokładnie identyczny sposób. Film Cravena i tak cały czas żongluje pastiszem i powagą, i tak ma kilka scen gdzie Ghostface pasuje do braci Wayans (wspomniane skradanie się, czy oberwanie lodówką), ale w jakiś sposób wydaje mi się nieuczciwe tak dosłowne ośmieszanie antagonisty.
Kojarzę chyba drugi, jeszcze mocniejszy przypadek w historii kina. Linda Blair ośmieszająca swoją rolę z Egzorcysty w Repossesed z Lesliem Nielsenem. A można przecież z klasą, jeśli dobrze pamiętam Robert Patrick ma bardzo fajne cameo jako T-1000 w Świecie Wayne'a. Tutaj różnica jest taka, że to nie Craven parodiuje swoje własne dziecko.
Cytat z Szaman data 12 października, 2021, 19:14Cytat z Mierzwiak data październik 12, 2021, 19:12Tylko jednej rzeczy nie lubię w tym filmie: gdy zaczynali zdjęcia nie mieli jeszcze prawy do wykorzystania oryginalnej maski, dlatego w scenie otwierającej oraz z dyrektorem szkoły jest jakaś podróba
To skąd jest ta maska? Rany, nie wiedziałem, a co gorsza, nie zauważyłem 😀
Cytat z Mierzwiak data październik 12, 2021, 19:12Tylko jednej rzeczy nie lubię w tym filmie: gdy zaczynali zdjęcia nie mieli jeszcze prawy do wykorzystania oryginalnej maski, dlatego w scenie otwierającej oraz z dyrektorem szkoły jest jakaś podróba
To skąd jest ta maska? Rany, nie wiedziałem, a co gorsza, nie zauważyłem 😀
Cytat z Mierzwiak data 12 października, 2021, 19:19Tu jest wszystko ładnie opisane:
https://www.scream-thrillogy.com/2020/11/scream-masks.html?m=1
Gwoli ścisłości: oryginalna maska pojawia się w scenie z Drew w ujęciach które były dokrętkami.
Tu jest wszystko ładnie opisane:
https://www.scream-thrillogy.com/2020/11/scream-masks.html?m=1
Gwoli ścisłości: oryginalna maska pojawia się w scenie z Drew w ujęciach które były dokrętkami.
Cytat z Szaman data 12 października, 2021, 19:26Ta od KNB wygląda jak zjarany Ghostface ze Strasznego filmu 🙂 Ale dla mnie nie rzucało się to tak w oczy. Rozumiem jednak każdego fana któremu się rzuca, bo wiem gdzie Rob Tapert czai się przypadkiem w krzakach w Martwym źle 🙂
Ta od KNB wygląda jak zjarany Ghostface ze Strasznego filmu 🙂 Ale dla mnie nie rzucało się to tak w oczy. Rozumiem jednak każdego fana któremu się rzuca, bo wiem gdzie Rob Tapert czai się przypadkiem w krzakach w Martwym źle 🙂
Cytat z Mierzwiak data 12 października, 2021, 19:37Mnie ta maska wkurza odkąd zobaczyłem film po raz pierwszy czyli tak od 25 / 24 lat 😀
Mnie ta maska wkurza odkąd zobaczyłem film po raz pierwszy czyli tak od 25 / 24 lat 😀
Cytat z Szaman data 13 października, 2021, 19:24Krzyk 2
Bladziutki cień oryginału. Zabawa gatunkiem odbywa się tym razem poprzez żonglowanie nazwami udanych sequeli i przypominanie, że to sequel, zresztą od połowy nie ma już nawet tego. Jak to porównać do jedynki i absolutnie genialnego "występu" Jamie Lee Curtis? Nie ma w ogóle magii oryginału, nie ma atmosfery małego miasteczka naznaczonego tragedią wpływającą na życie mieszkańców, jest odbębnione życie studenckie z największych klisz ze wszystkich studenckich komedii. Nie ma humoru, nie ma podszycia tego śmieszno-straszną ironią. Drugi plan, tak barwny w jedynce, tym razem leży, a Jerry O'Connell, mimo mojej wielkiej sympatii do niego i serialu Sliders z dzieciństwa, pokazuje tutaj jak koszmarnym jest aktorem. Podejrzewam zresztą, że w serialu "Moje drugie ja", gdzie grał kogoś na kształt młodego Supermana, grał po prostu siebie, bo Jerry O'Connell nie umie zagrać bólu. Jerry O'Connell nie wie co to ból.
Trzyma się to na barkach gwiazd oryginału, chociaż tym razem Neve Campbell ma niewiele do grania, za to po latach bardzo doceniłem Dewey'ego, znaczy Dwighta w wykonaniu Arquetta. On autentycznie jest sercem tych filmów. Gdy opadnie już maska zabójcy cała sprawa nie ma żadnego startu do oryginału i niesamowitego finału w pewnym domu, którego samo pojawienie się w zwiastunie piątki budziło ekscytację w komentarzach na Twitterze.
5/10
Krzyk 2
Bladziutki cień oryginału. Zabawa gatunkiem odbywa się tym razem poprzez żonglowanie nazwami udanych sequeli i przypominanie, że to sequel, zresztą od połowy nie ma już nawet tego. Jak to porównać do jedynki i absolutnie genialnego "występu" Jamie Lee Curtis? Nie ma w ogóle magii oryginału, nie ma atmosfery małego miasteczka naznaczonego tragedią wpływającą na życie mieszkańców, jest odbębnione życie studenckie z największych klisz ze wszystkich studenckich komedii. Nie ma humoru, nie ma podszycia tego śmieszno-straszną ironią. Drugi plan, tak barwny w jedynce, tym razem leży, a Jerry O'Connell, mimo mojej wielkiej sympatii do niego i serialu Sliders z dzieciństwa, pokazuje tutaj jak koszmarnym jest aktorem. Podejrzewam zresztą, że w serialu "Moje drugie ja", gdzie grał kogoś na kształt młodego Supermana, grał po prostu siebie, bo Jerry O'Connell nie umie zagrać bólu. Jerry O'Connell nie wie co to ból.
Trzyma się to na barkach gwiazd oryginału, chociaż tym razem Neve Campbell ma niewiele do grania, za to po latach bardzo doceniłem Dewey'ego, znaczy Dwighta w wykonaniu Arquetta. On autentycznie jest sercem tych filmów. Gdy opadnie już maska zabójcy cała sprawa nie ma żadnego startu do oryginału i niesamowitego finału w pewnym domu, którego samo pojawienie się w zwiastunie piątki budziło ekscytację w komentarzach na Twitterze.
5/10
Cytat z Mierzwiak data 13 października, 2021, 19:30Ała 🙂
Kocham Scream 2 niemal na równi z oryginałem (mój komentarz na filmwebie jest stary i nieaktualny) i uwielbiam to, że nie jest po prostu kalką pierwszej części.
Pokażcie mi slasher ze sceną na miarę sekwencji otwierającej albo tym finałem w teatrze.
Ała 🙂
Kocham Scream 2 niemal na równi z oryginałem (mój komentarz na filmwebie jest stary i nieaktualny) i uwielbiam to, że nie jest po prostu kalką pierwszej części.
Pokażcie mi slasher ze sceną na miarę sekwencji otwierającej albo tym finałem w teatrze.
Cytat z Szaman data 13 października, 2021, 19:34Ale ten finał w teatrze jest dość ospały, nie ma tej dynamiki co starcie w jedynce. Plusem są rzeczywiście zabawy z filmem Stab i bardzo zabawny epizod Tori Spelling (wcześniej napisałem, że nie było humoru, jednak to było dobre), ale to też od połowy znika i zamienia się w zwyczajny, dla mnie dość nudnawy slasher. Co do kina, bardzo mi się podobało do momentu, aż Jada musiała zagrać coś więcej niż bycie jędzą 🙂
Na Filmwebie zamieniłem 6 na 5, więc nigdy tego nie lubiłem. Moim ulubionym sequelem zawsze była czwórka i mam nadzieję, że nie zawiodę się przy powtórce. Trójkę zapamiętałem jako jeszcze gorszą niż dwójkę.
Ale ten finał w teatrze jest dość ospały, nie ma tej dynamiki co starcie w jedynce. Plusem są rzeczywiście zabawy z filmem Stab i bardzo zabawny epizod Tori Spelling (wcześniej napisałem, że nie było humoru, jednak to było dobre), ale to też od połowy znika i zamienia się w zwyczajny, dla mnie dość nudnawy slasher. Co do kina, bardzo mi się podobało do momentu, aż Jada musiała zagrać coś więcej niż bycie jędzą 🙂
Na Filmwebie zamieniłem 6 na 5, więc nigdy tego nie lubiłem. Moim ulubionym sequelem zawsze była czwórka i mam nadzieję, że nie zawiodę się przy powtórce. Trójkę zapamiętałem jako jeszcze gorszą niż dwójkę.
Cytat z Mierzwiak data 13 października, 2021, 19:43Cytat z Szaman data październik 13, 2021, 19:34Ale ten finał w teatrze jest dość ospały, nie ma tej dynamiki co starcie w jedynce.
Dla mnie ma, ale zupełnie innego typu dynamikę.
No i jednak według mnie dwójka ma lepsze napięcie, a przynajmniej dwie takie sceny - może po tylu latach / obejrzeniach to już tak nie działa, ale do dzisiaj pamiętam emocje jakie towarzyszyły mi gdy Sid i koleżanka musiały przejść nad mordercą wychodząc z samochodu oraz tę skradankę w studio z udziałem Gale.
W ogóle świetna jest tu różnorodność lokacji (i to jak są wykorzystane) co też odróżnia ten film od oryginału.
Cytat z Szaman data październik 13, 2021, 19:34Ale ten finał w teatrze jest dość ospały, nie ma tej dynamiki co starcie w jedynce.
Dla mnie ma, ale zupełnie innego typu dynamikę.
No i jednak według mnie dwójka ma lepsze napięcie, a przynajmniej dwie takie sceny - może po tylu latach / obejrzeniach to już tak nie działa, ale do dzisiaj pamiętam emocje jakie towarzyszyły mi gdy Sid i koleżanka musiały przejść nad mordercą wychodząc z samochodu oraz tę skradankę w studio z udziałem Gale.
W ogóle świetna jest tu różnorodność lokacji (i to jak są wykorzystane) co też odróżnia ten film od oryginału.
Cytat z Szaman data 13 października, 2021, 19:51A mnie po latach wkurzała ta scena, bo jakby zdjęły maskę to wiedziałyby czy morderca jest już przytomny 🙂 chyba, że przyjemiemy, że samo zdjęcie maski by go otrzeźwiło.
Ważne, że przy jedynce w pełni się zgadzamy 🙂
A mnie po latach wkurzała ta scena, bo jakby zdjęły maskę to wiedziałyby czy morderca jest już przytomny 🙂 chyba, że przyjemiemy, że samo zdjęcie maski by go otrzeźwiło.
Ważne, że przy jedynce w pełni się zgadzamy 🙂
Cytat z Szaman data 13 października, 2021, 21:44Krzyk 3
No i machnąłem też trójkę. Ale czuć zmianę scenarzysty i jego słabe pomysły, w ogóle nie kupiłem tego z modulatorem głosu, wizje z matką są tylko po to aby na siłę pasowało do tego co przepowiada Jamie Kennedy, podobnie zresztą jak finałowy twist który niepotrzebnie grzebie w świetnym zakończeniu jedynki, na szczęście tylko powierzchownie rozkopując ziemię w jego ogródku. Swoją drogą
[spoiler title=""] Nie wiem czy roztrząsano ten wątek, ale ciekawe czy zabójczy reżyser o imieniu Roman to nawiązanie do syna Francisa Forda Coppoli, któremu też nigdy nic nie wychodziło. I podobnie jak bohater, zaczynał od reżyserowania teledysków. [/spoiler]
Ale nie żebym tylko ganił, niezły jest pomysł na dwie Gale, niezły, ale mocno przedwczesny na nostalgiczną wycieczkę oferowaną przez plan Ciosu 3. Lepiej sprawdziłby się w przyszłorocznej piątce. Przy okazji, rzuciło mi się w oczy, że w starannie odtworzonym pokoju Sidney z 1996 roku wisi plakat zespołu Creed. Oczywiście jest to ukłon dla wykonawców singla promującego Krzyk 3. Problemem jest, że ich debiutancki album, My Own Prison ukazał się w czerwcu 1997 roku 🙂
4/10
Krzyk 3
No i machnąłem też trójkę. Ale czuć zmianę scenarzysty i jego słabe pomysły, w ogóle nie kupiłem tego z modulatorem głosu, wizje z matką są tylko po to aby na siłę pasowało do tego co przepowiada Jamie Kennedy, podobnie zresztą jak finałowy twist który niepotrzebnie grzebie w świetnym zakończeniu jedynki, na szczęście tylko powierzchownie rozkopując ziemię w jego ogródku. Swoją drogą
Ale nie żebym tylko ganił, niezły jest pomysł na dwie Gale, niezły, ale mocno przedwczesny na nostalgiczną wycieczkę oferowaną przez plan Ciosu 3. Lepiej sprawdziłby się w przyszłorocznej piątce. Przy okazji, rzuciło mi się w oczy, że w starannie odtworzonym pokoju Sidney z 1996 roku wisi plakat zespołu Creed. Oczywiście jest to ukłon dla wykonawców singla promującego Krzyk 3. Problemem jest, że ich debiutancki album, My Own Prison ukazał się w czerwcu 1997 roku 🙂
4/10
Cytat z Mierzwiak data 13 października, 2021, 21:54No i to cameo Jaya i Cichego Boba - w tym filmie jest wszystko!
Mimo sterty wad mam spory sentyment do tego filmu, w końcu to Krzyk, no i nie zapomnę swojego premierowego seansu - razem z koleżanką ogladaliśmy divxa załatwionego przez jej ojca, bez polskich napisów 🙂
No i to cameo Jaya i Cichego Boba - w tym filmie jest wszystko!
Mimo sterty wad mam spory sentyment do tego filmu, w końcu to Krzyk, no i nie zapomnę swojego premierowego seansu - razem z koleżanką ogladaliśmy divxa załatwionego przez jej ojca, bez polskich napisów 🙂
Cytat z Szaman data 13 października, 2021, 22:09Jeszcze co do seansu Krzyku 3, nie wiem czy to był mój pierwszy seans, ale pamiętam, że oglądałem to w weekend tuż przed maturą, w maju 2006 roku, na DVD z jakiejś gazety. Oczywiście obsrany po pachy i to nie z powodu grozy spotykającej pannę Prescott 🙂
Jeszcze co do seansu Krzyku 3, nie wiem czy to był mój pierwszy seans, ale pamiętam, że oglądałem to w weekend tuż przed maturą, w maju 2006 roku, na DVD z jakiejś gazety. Oczywiście obsrany po pachy i to nie z powodu grozy spotykającej pannę Prescott 🙂
Cytat z Szaman data 14 października, 2021, 17:47Krzyk 4
Dużo gorsze wrażenie niż 10 lat temu. To solidny slasher, ale mimo juchy i flaków, taki bardzo czyściutki, dopieszczony, cyfrowy, wykalkulowany. Nie ma tego klimaciku lat 90-tych, ma się wrażenie jakby seria przeszła z małego studia do wielkiej wytwórni. Owszem, zakończenie, ostatnie 20 minut jest naprawdę dobre, wreszcie mogące stawać w szranki z finałem jedynki, ale też bardzo zaciemnia obraz co do średnio zajmującej reszty.
Bo ani nie ma tutaj zbyt wielu fajnych pomysłów na dawnych bohaterów, ani jakiejś ciekawej satyry, może poza scenką z policjantami. Nowi są (prawie) totalnie nieinteresujący, może oprócz przesympatycznej, ale zbudowanej ze schematu małomiasteczkowej policjantki Marley Shelton. Może tak mało mnie to angażowało, bo jednak dokładnie pamiętałem ten film, mimo, że wróciłem do niego po tylu latach.
6/10
Ogólnie po powtórce serii uderzyło mnie jak zwiastun piątki znowu gra na dokładnie tych samych nutach co cała seria, ciągłego powrotu do krwawej kuchni z finału jedynki. czy to poprzez serię filmów w filmie, czy przez sami wiecie jakie spoilerowe wątki. O ile fascynujące jest jak Sidney Prescott jest sponiewierana przez życie (nawet w porównaniu z dwiema wersjami straumatyzowanej Jamie Lee Curtis jednocześnie!) i jak jeden wieczór zdecydował o losach tak wielu osób przewijających się przez serię na przestrzeni lat, tak jednak trzeba to już zostawić.
W styczniu przewiduję przeciętną powtórkę z rozrywki.
Krzyk 4
Dużo gorsze wrażenie niż 10 lat temu. To solidny slasher, ale mimo juchy i flaków, taki bardzo czyściutki, dopieszczony, cyfrowy, wykalkulowany. Nie ma tego klimaciku lat 90-tych, ma się wrażenie jakby seria przeszła z małego studia do wielkiej wytwórni. Owszem, zakończenie, ostatnie 20 minut jest naprawdę dobre, wreszcie mogące stawać w szranki z finałem jedynki, ale też bardzo zaciemnia obraz co do średnio zajmującej reszty.
Bo ani nie ma tutaj zbyt wielu fajnych pomysłów na dawnych bohaterów, ani jakiejś ciekawej satyry, może poza scenką z policjantami. Nowi są (prawie) totalnie nieinteresujący, może oprócz przesympatycznej, ale zbudowanej ze schematu małomiasteczkowej policjantki Marley Shelton. Może tak mało mnie to angażowało, bo jednak dokładnie pamiętałem ten film, mimo, że wróciłem do niego po tylu latach.
6/10
Ogólnie po powtórce serii uderzyło mnie jak zwiastun piątki znowu gra na dokładnie tych samych nutach co cała seria, ciągłego powrotu do krwawej kuchni z finału jedynki. czy to poprzez serię filmów w filmie, czy przez sami wiecie jakie spoilerowe wątki. O ile fascynujące jest jak Sidney Prescott jest sponiewierana przez życie (nawet w porównaniu z dwiema wersjami straumatyzowanej Jamie Lee Curtis jednocześnie!) i jak jeden wieczór zdecydował o losach tak wielu osób przewijających się przez serię na przestrzeni lat, tak jednak trzeba to już zostawić.
W styczniu przewiduję przeciętną powtórkę z rozrywki.
Cytat z Mierzwiak data 24 października, 2021, 00:47No to i ja wziąłem się za powtórkę serii.
Scream
Zakorzeniony w latach 90-tych, a jednocześnie niezmiennie ponadczasowy, fantastyczny, inteligentny i w zasadzie perfekcyjny.
Prolog z Drew, będący niemal mini-filmem, to mistrzostwo reżyserii i scenopisarstwa a jednocześnie wyniesienie konwencji slashera na nieosiągalne dla innych twórców, przed i po nim, wyżyny. Uwielbiam to, że Casey nie jest tylko obowiązkową dla tego typu filmów ofiarą do odhaczenia, ale pełnokrwistą postacią która budzi sympatię i której nie sposób nie kibicować, nawet jeśli widziało się to już wcześniej niezliczoną ilość razy. To jak blisko była swoich rodziców, to że nie mogła wydobyć z siebie krzyku (!) o pomoc, wreszcie reakcja matki na widok zmasakrowanego ciała córki czynią jej śmierć tragiczną i niezwykle smutną.
Na 25. rocznicę Scream fani filmu nie mogli dostać od Paramount, obecnego dystrybutora, lepszego prezentu niż remaster 4K z oryginalnych negatywów. Film wygląda przepięknie i cieszę się, że już nigdy nie będę musiał oglądać tego wyostrzonego, przefiltrowanego do granic możliwości koszmarnego ohydztwa, które Lionsgate wypuściło w 2011 roku.
No to i ja wziąłem się za powtórkę serii.
Scream
Zakorzeniony w latach 90-tych, a jednocześnie niezmiennie ponadczasowy, fantastyczny, inteligentny i w zasadzie perfekcyjny.
Prolog z Drew, będący niemal mini-filmem, to mistrzostwo reżyserii i scenopisarstwa a jednocześnie wyniesienie konwencji slashera na nieosiągalne dla innych twórców, przed i po nim, wyżyny. Uwielbiam to, że Casey nie jest tylko obowiązkową dla tego typu filmów ofiarą do odhaczenia, ale pełnokrwistą postacią która budzi sympatię i której nie sposób nie kibicować, nawet jeśli widziało się to już wcześniej niezliczoną ilość razy. To jak blisko była swoich rodziców, to że nie mogła wydobyć z siebie krzyku (!) o pomoc, wreszcie reakcja matki na widok zmasakrowanego ciała córki czynią jej śmierć tragiczną i niezwykle smutną.
Na 25. rocznicę Scream fani filmu nie mogli dostać od Paramount, obecnego dystrybutora, lepszego prezentu niż remaster 4K z oryginalnych negatywów. Film wygląda przepięknie i cieszę się, że już nigdy nie będę musiał oglądać tego wyostrzonego, przefiltrowanego do granic możliwości koszmarnego ohydztwa, które Lionsgate wypuściło w 2011 roku.
Cytat z Mierzwiak data 24 października, 2021, 08:32Cytat z Szaman data październik 14, 2021, 17:47Nowi są (prawie) totalnie nieinteresujący, może oprócz przesympatycznej, ale zbudowanej ze schematu małomiasteczkowej policjantki Marley Shelton.
Mogę szczerze powiedzieć, że bardzo, ale to bardzo lubię Kirby w jakże charakternym wykonaniu Hayden Panettiere. Naprawdę szkoda, że nie wraca w nowym filmie; oczywiście można założyć że zginęła, ale też nie powiedziano tego wprost.
Mam wrażenie - piszę to przed powtórką - że Scre4m bardzo chciał być na czasie, ale wypadł pokracznie, bo powstał w okresie, w którym internetowy krajobraz i skupienie nastolatków na życiu w sieci nie były na tyle ukształtowane, na ile są dzisiaj.
Cytat z Szaman data październik 14, 2021, 17:47Nowi są (prawie) totalnie nieinteresujący, może oprócz przesympatycznej, ale zbudowanej ze schematu małomiasteczkowej policjantki Marley Shelton.
Mogę szczerze powiedzieć, że bardzo, ale to bardzo lubię Kirby w jakże charakternym wykonaniu Hayden Panettiere. Naprawdę szkoda, że nie wraca w nowym filmie; oczywiście można założyć że zginęła, ale też nie powiedziano tego wprost.
Mam wrażenie - piszę to przed powtórką - że Scre4m bardzo chciał być na czasie, ale wypadł pokracznie, bo powstał w okresie, w którym internetowy krajobraz i skupienie nastolatków na życiu w sieci nie były na tyle ukształtowane, na ile są dzisiaj.
Cytat z Szaman data 24 października, 2021, 08:40W moim odczuciu bardziej odnosi się do popularności medialnej, chorej fascynacji gwiazdami popkultury. Sądzę, że zachowuje swoją aktualność co do ludzkich postaw, tylko narzędzi zrobiło się więcej. Może trochę zestarzał się ten gość z kamerą na głowie, ale w sumie tacy jak on nadal są obecni w społeczeństwie, tylko zmienili narzędzia na krótkie relacje video i posty ze śniadania.
W moim odczuciu bardziej odnosi się do popularności medialnej, chorej fascynacji gwiazdami popkultury. Sądzę, że zachowuje swoją aktualność co do ludzkich postaw, tylko narzędzi zrobiło się więcej. Może trochę zestarzał się ten gość z kamerą na głowie, ale w sumie tacy jak on nadal są obecni w społeczeństwie, tylko zmienili narzędzia na krótkie relacje video i posty ze śniadania.
