aby założyć posty i tematy.

Scream

PreviousPage 4 of 18Next
Cytat z Szaman data październik 24, 2021, 08:40

W moim odczuciu bardziej odnosi się do popularności medialnej, chorej fascynacji gwiazdami popkultury.

Zgadzam się, ale czy to należycie wybrzmiało? Bo według mnie w ogóle. Nie pokazano zresztą, by morderca tak naprawdę miał czego zazdrościć Sidney poza samym mówieniem że tak jest więc trzeba w to uwierzyć; napisała książkę i jest znana dzięki tym wydarzeniom, ale też bez przesady 🙂

To i tak cud że ten film się klei bo ponoć Wes dostawał strony scenariusza dzień przed zdjęciami.

W sumie tak, nie wiemy niczego o życiu Sidney, poza tym, że w domyśle mniej lub bardziej chwilowo utrzymuje się z tej książki, bo ma czas na tournee promocyjne po Stanach i nie jest w ogóle wspomniana jej praca w telefonie zaufania pokazana w trójce. Jest to pewna klisza, tak jak np. w Californication gdzie Duchovny po napisaniu zgryźliwego bestsellera i praw do jego ekranizacji jako komedii romantycznej, zajmuje się już tylko piciem i wiadomo czym.

Podobnie jeśli mnie pamięć nie myli Hugh Grant w Był sobie chłopiec utrzymywał się wyłącznie ze świątecznej piosenki jego ojca. Zatem jest to pewne wyobrażenie, marzenie o życiu jednostrzałowego celebryty wykorzystane przy motywacji mordercy. U nas też krążą takie legendy, jak na przykład o dwóch milionach złotych rocznie z tantiem nieżyjącego już Romualda Lipki. Tylko właśnie, tu przeboje dla Urszuli, Anny Jantar, Budki Suflera i księgowy wie kogo jeszcze, a tutaj mit jednej książki na rynku amerykańskim i ciągniętej od lat sensacji.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

@szaman, na zachętę masz wypowiedź twórców nowego filmu z dodatku który znalazł się w wydaniu remastera jedynki. Kontekst? Mówią o tym jaką inspiracją był dla nich Wes.

Nie brzmi to zachęcająco 🙂

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Nowe zdjęcie

Nie, no przesadzili z tym nowym plakatem. Ciężko się na to patrzy.

Historia Krzyku:

Coś sobie dzisiaj uświadomiłem, czego w sumie nigdy nie połączyłem a co przecież miałem tuż przed nosem od ponad 20 lat - jeden z morderców ze Scream 2 jest wspomniany, co prawda nie z imienia, ale jednak, w pierwszym filmie 🙂

Tymczasem polska premiera równo z USA czyli 14 stycznia.

Yeah! Bo już się trochę obawiałem.

W zalewie pierwszolistopadowej tandety sprzedawanej pod cmentarzani rzuciła mi się dzisiaj w oczy podróbka maski z Krzyku 🙂

Akurat Winkler też sprzedaje maskę z Krzyku 🙂 Zresztą jego sitcomowa kurtka wisiała chyba w dyrektorskiej szafie.

Edit: Dobrze pamiętałem, że kiedyś o tym czytałem. Ale czy to ta sama kurtka, czy jedynie myślenie życzeniowe to nie wiem

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

W jakim okropnym miejscu jest popkultura, że trzeba takie rzeczy potwierdzać. Poniżej spoiler z Krzyku 2. A i pamiętam, że któryś z draftów Krzyku 3 przywracał go do życia, co byłoby kolejnym okropnym pomysłem Kruegera na trójkę.

Spoiler

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Kampania zatacza coraz szersze kręgi 🙂

Nowe zdjęcie

Obejrzałem znowu jedynkę (pozdro @Juby, dzięki za wspólny seans 🙂 ) i ruszyłem dalej z serią.

Tak, Scream 2 jest głupszy i ma słabszy scenariusz niż jedynka, ale jednocześnie nie umiem go nie uwielbiać. Na każdą mniejszą czy większą bzdurę przypada cały stos kapitalnych pojedynczych momentów czy wręcz całych scen, dialogów, pomysłów. I tylko orki po Showgirls Randy'emu nie umiem wybaczyć, zasłużył na śmierć za nazwanie filmu Verhoevena horrorem 😉

Ten film przypomniał mi, dlaczego dzisiaj bardziej niż kiedyś kino, szczególnie z tego okresu, jest ucieczką do minionych, lepszych czasów. Ta scena na stołówce, gdy Derek odtwarza scenę z Top Gun i śpiewająco wyznaje Sid miłość? Dzisiaj wszyscy wyjęliby smartfony, robili zdjęcia, kręcili i streamowali to na żywo, a z dialogu w późniejszej części filmu dowiedzielibyśmy się, ile wyświetleń czy lajków ma występ Dereka. Tymczasem widzimy tam po prostu ludzi, którzy klaszczą i świetnie się bawią. To oczywistości, ale w sumie od niedawna zacząłem zwracać uwagę na takie rzeczy.

Ruchome coś

Scream 3 podobał mi się bardziej niż ostatnio, a Scre4m mniej.

W S3 bardzo czuć zmianę scenarzysty, ale mimo wszystko całość ma jakiś taki specyficzny styl i klimat; inny od poprzedników, ale jednak. Dużo tu też nowości, film jest bardziej różnorodny, ciekawy, czasem pociesznie głupi. W S4 w zasadzie w ogóle tego nie ma, ten film bardziej przypomina imitację tej serii, a nie jej część - do śmierci Olivii i pierwszej konfrontacji Sid z mordercą jest naprawdę nieźle, potem już niekoniecznie aż do całkiem niezłego finału. Motywacja morderców jest świetna, ale o co chodziło z tymi filmikami z zabójstw? Powinny być wrzucane do sieci na bieżąco, no ale to może właśnie pozostałość po innej dekadę temu internetowej rzeczywistości.

Jestem ciekaw czy nowy Scream będzie choćby w niewielkim stopniu fajny - nie zdziwię się jeśli będzie to kolejny przypadek filmu, którego twórcy deklarują miłość do oryginału, ale w ogóle go nie rozumieją.

Najbardziej obawiam się jednak jakiegoś absurdalnego nadpisywania fabuły jedynki. W paru miejscach widziałem, że ludzi opętało z teorią, że

Spoiler
Stu żyje, bo przecież można przeżyć porażenie prądem w głowę po ciosie telewizorem, co nie?

Niby w zwiastunie morderca mówi coś w stylu, że to zaszczyt wreszcie spotkać Sydney Prescott, ale to może być zmyłka. Całe wracanie do miejsca wydarzeń z jedynki sprawia, że mam jak najgorsze przeczucia. Jeśli miałbym wybierać między tym, a sugerowanym przez tytuł topornym remakiem w przebraniu piątki, to dla mnie to jest wybór między dżumą, a cholerą. Czuję, że to co oni wymyślili na finał, a wymyślili na pewno coś powiązanego z 1996 rokiem, może przekreślić wszystkie wcześniejsze starania.

PreviousPage 4 of 18Next