Opinie o serialach
Cytat z Kuba data 25 stycznia, 2023, 14:10Cytat z Fandorin data styczeń 24, 2023, 21:14Nadal czekam na ten "wybitny" serial. Jasne, realizacja jest bardzo dobra, trzyma w napięciu, aktorzy dają radę. Ale to nadal kolejny serial o zombiakach. Może miałem zbyt duże oczekiwania?
Wybitność gry leżała w relacjach między postaciami, narracji oraz temu jak obie części poruszały swoje tematy. Jak zrobi to serial to trzeba jeszcze zobaczyć. Sam daleki jestem od nazywania pierwszych dwóch odcinków wybitnymi - umówmy się, większość takich opinii na razie bierze się z bardzo irytującej obsesji na punkcie porównywania jak cudowna ekranizacją jest TLoU. Trzeci odcinek będzie bardzo ważny w kontekście odbioru całości, teraz też generalnie zaczną się ciekawsze wątki i relacje.
Cytat z Fandorin data styczeń 24, 2023, 21:14Nadal czekam na ten "wybitny" serial. Jasne, realizacja jest bardzo dobra, trzyma w napięciu, aktorzy dają radę. Ale to nadal kolejny serial o zombiakach. Może miałem zbyt duże oczekiwania?
Wybitność gry leżała w relacjach między postaciami, narracji oraz temu jak obie części poruszały swoje tematy. Jak zrobi to serial to trzeba jeszcze zobaczyć. Sam daleki jestem od nazywania pierwszych dwóch odcinków wybitnymi - umówmy się, większość takich opinii na razie bierze się z bardzo irytującej obsesji na punkcie porównywania jak cudowna ekranizacją jest TLoU. Trzeci odcinek będzie bardzo ważny w kontekście odbioru całości, teraz też generalnie zaczną się ciekawsze wątki i relacje.
Cytat z Szaman data 25 stycznia, 2023, 22:03Mam wrażenie, że Last of Us nie potrafi do końca wycisnąć beznadziei całej sytuacji, liczyłem, że przygnębiająca atmosfera będzie wręcz namacalna, a jest dość letnio. Może mam mniejszą ochotę na pieczarki niż zazwyczaj, ale reszta jakoś po mnie spływa. Dobrym punktem odniesienia jest Czarnobyl który zaczyna się od samobójstwa głównego bohatera, a potem depresyjny nastrój tylko narasta.
Mam takie same odczucia jak Fandorin, to jest tylko lub aż solidne, zależy jak na to spojrzeć.
Mam wrażenie, że Last of Us nie potrafi do końca wycisnąć beznadziei całej sytuacji, liczyłem, że przygnębiająca atmosfera będzie wręcz namacalna, a jest dość letnio. Może mam mniejszą ochotę na pieczarki niż zazwyczaj, ale reszta jakoś po mnie spływa. Dobrym punktem odniesienia jest Czarnobyl który zaczyna się od samobójstwa głównego bohatera, a potem depresyjny nastrój tylko narasta.
Mam takie same odczucia jak Fandorin, to jest tylko lub aż solidne, zależy jak na to spojrzeć.
Cytat z Kuba data 25 stycznia, 2023, 22:40W ciągu dwóch odcinków [spoiler] ginie nastoletnia córka głównego bohatera, jest dobitnie podkreślone, że wiele z tego co oglądamy w teorii może się wydarzyć w naszym świecie, zabita zostaje jedna z trzech najbardziej prominentnych postaci, widzimy uśmiercenie dziecka + otwarcie epizodu 2 [/spoiler], odebranie tych wydarzeń jest oczywiście zapewne w dużej mierze subiektywne (znam osoby które wątek Sarah poruszył jak przy okazji gry, po mnie spłynął), ale jednak bynajmniej nikt tu bohaterów ulgowo nie traktuje.
Poza tym Czarnobyl nie jest dobrym punktem odniesienia. To dwie zupełnie różne katastrofy i inne światy. W przypadku Czarnobyla śledziliśmy wydarzenia na bieżąco, bohaterów gonił czas etc. oczywiste jest, że depresyjny nastrój, tempo muszą być inne, nie wspominając o odpowiednio szybkim i stałym trzymaniu widzów za gardło i dobijanie bohaterów. W TLoU po otwarciu przechodzimy do świata który po 20 latach jest już na swój sposób ułożony i wszyscy nauczyli się w nim funkcjonować, w ten czy inny sposób. Na dodatek to opowieść rozłożona na miesiące gdzie psychologiczne portrety bohaterów są znacznie ważniejsze niż w przypadku Czarnobyla. Moim zdaniem zupełnie inne przypadki.
Ale zgadzam się, że można tą stawkę nieco podbić. Tym większa szkoda, że nie nakręcili ostatecznie backstory Tess - mieli pokazać jej rodzinę i konfrontacje z zarażonym mężem i synem. Pierwszego miała zabić, a drugiego zamknąć w piwnicy, gdzie ma do tej pory siedzieć. Ostatecznie z wątku się wycofano i coś czuje, że w myśl trzymania się kurczowo fabuły gry zrezygnowano z wielu takich pomysłów.
W ciągu dwóch odcinków
Poza tym Czarnobyl nie jest dobrym punktem odniesienia. To dwie zupełnie różne katastrofy i inne światy. W przypadku Czarnobyla śledziliśmy wydarzenia na bieżąco, bohaterów gonił czas etc. oczywiste jest, że depresyjny nastrój, tempo muszą być inne, nie wspominając o odpowiednio szybkim i stałym trzymaniu widzów za gardło i dobijanie bohaterów. W TLoU po otwarciu przechodzimy do świata który po 20 latach jest już na swój sposób ułożony i wszyscy nauczyli się w nim funkcjonować, w ten czy inny sposób. Na dodatek to opowieść rozłożona na miesiące gdzie psychologiczne portrety bohaterów są znacznie ważniejsze niż w przypadku Czarnobyla. Moim zdaniem zupełnie inne przypadki.
Ale zgadzam się, że można tą stawkę nieco podbić. Tym większa szkoda, że nie nakręcili ostatecznie backstory Tess - mieli pokazać jej rodzinę i konfrontacje z zarażonym mężem i synem. Pierwszego miała zabić, a drugiego zamknąć w piwnicy, gdzie ma do tej pory siedzieć. Ostatecznie z wątku się wycofano i coś czuje, że w myśl trzymania się kurczowo fabuły gry zrezygnowano z wielu takich pomysłów.
Cytat z Szaman data 25 stycznia, 2023, 22:46Ok, może źle rozpisałem co chodzi mi po głowie. Czegoś brakuje, może w reżyserii, może lepiej to ułożę w słowa za jakieś 2 odcinki 🙂
Ale z Czarnobylem chodziło mi o chwytanie za gardło. Obydwa zresztą zaczynają się od tragedii i zagłady, tylko, że jeden w skali mikro, a drugi makro. Jest tam scena z Jesse Buckley i pogrzebem na pełnym zbliżeniu na jej twarz. Nie ma w Last of Us reżyserii tej klasy w scenach dobijających, udowadniających beznadziejność sytuacji.
Ok, może źle rozpisałem co chodzi mi po głowie. Czegoś brakuje, może w reżyserii, może lepiej to ułożę w słowa za jakieś 2 odcinki 🙂
Ale z Czarnobylem chodziło mi o chwytanie za gardło. Obydwa zresztą zaczynają się od tragedii i zagłady, tylko, że jeden w skali mikro, a drugi makro. Jest tam scena z Jesse Buckley i pogrzebem na pełnym zbliżeniu na jej twarz. Nie ma w Last of Us reżyserii tej klasy w scenach dobijających, udowadniających beznadziejność sytuacji.
Cytat z Kuba data 25 stycznia, 2023, 22:49Myślę, że może chodzić również o to, że Czarnobyl - jak i generalnie wiele dobrych historii postapo - był bardzo bogaty w środki stylistyczne, formalnie to była bardzo rozwinięta, złożona produkcja, również autorska. TLoU, jak czysto warsztatowo nie byłoby świetne, jest jednak pod względem stylu bardzo przezroczyste.
Myślę, że może chodzić również o to, że Czarnobyl - jak i generalnie wiele dobrych historii postapo - był bardzo bogaty w środki stylistyczne, formalnie to była bardzo rozwinięta, złożona produkcja, również autorska. TLoU, jak czysto warsztatowo nie byłoby świetne, jest jednak pod względem stylu bardzo przezroczyste.
Cytat z Szaman data 25 stycznia, 2023, 22:53A i jeszcze jedno, znowu miałem wrażenie, że prolog jest ciekawszy, napisany i wyreżyserowany przez kogoś innego niż reszta, że jest szlachetniejszym materiałem.
A i jeszcze jedno, znowu miałem wrażenie, że prolog jest ciekawszy, napisany i wyreżyserowany przez kogoś innego niż reszta, że jest szlachetniejszym materiałem.
Cytat z Mierzwiak data 25 stycznia, 2023, 23:45Póki co serial uważam za bardzo dobry, ale jednocześnie wiem, że z racji emocjonalnego związku z grą nie potrafię (a bardzo chciałbym!) ocenić go nie będąc obarczonym niemal dziesięcioletnią miłością do materiału źródłowego, niemniej rozumiem głosy twierdzące, że póki co jest to dość generyczna produkcja oparta na wielu gatunkowych kliszach.
Z drugiej strony im dłużej o nim myślę, tym bardziej dostrzegam jak kolosalną jednak rolę odegrało wcielanie się w grze w Joela i Ellie. Niemając pada w ręce, nie mogąc swobodnie eksplorować tego świata, przekradać się między klikaczami i, tak ogółem, dosłownie przeżywać tej historii, zostaje bierne oglądanie jej uboższej wersji - uboższej właśnie o całe to doświadczenie bycia bohaterami. Jest to coś bezcennego, z czym żaden film czy serial z oczywistych względów nie są w stanie konkurować.
Z drugiej strony serial ma szansę wiele rzeczy pokazać lepiej z dramaturgicznego punktu widzenia poprzez wywalenie elementów gameplayowych właśnie - teoretycznie najbardziej powinien na tym skorzystać finał serialu; w grze natłok starć z żołnierzami był już w pewnym momencie przytłaczający / męczący / irytujący, ale też wyłącznie potęgowało to wcielanie się w Joela. Gdy on był zmęczony i wyczerpany emocjonalnie, tacy byliśmy i my, gracze. Serial tego zwyczajnie nie odda, tym bardziej tego, co zrobiono w TLOU2 gdzie właśnie kontrola nad bohaterami była kluczem do grania na emocjach gracza i niejako sednem tamtej historii, pomysłu na nią.
Dla porównania growa wersja finału 2. odcinka:
[spoiler title=""]
https://youtu.be/50lKtlGP2Rk
[/spoiler]
Póki co serial uważam za bardzo dobry, ale jednocześnie wiem, że z racji emocjonalnego związku z grą nie potrafię (a bardzo chciałbym!) ocenić go nie będąc obarczonym niemal dziesięcioletnią miłością do materiału źródłowego, niemniej rozumiem głosy twierdzące, że póki co jest to dość generyczna produkcja oparta na wielu gatunkowych kliszach.
Z drugiej strony im dłużej o nim myślę, tym bardziej dostrzegam jak kolosalną jednak rolę odegrało wcielanie się w grze w Joela i Ellie. Niemając pada w ręce, nie mogąc swobodnie eksplorować tego świata, przekradać się między klikaczami i, tak ogółem, dosłownie przeżywać tej historii, zostaje bierne oglądanie jej uboższej wersji - uboższej właśnie o całe to doświadczenie bycia bohaterami. Jest to coś bezcennego, z czym żaden film czy serial z oczywistych względów nie są w stanie konkurować.
Z drugiej strony serial ma szansę wiele rzeczy pokazać lepiej z dramaturgicznego punktu widzenia poprzez wywalenie elementów gameplayowych właśnie - teoretycznie najbardziej powinien na tym skorzystać finał serialu; w grze natłok starć z żołnierzami był już w pewnym momencie przytłaczający / męczący / irytujący, ale też wyłącznie potęgowało to wcielanie się w Joela. Gdy on był zmęczony i wyczerpany emocjonalnie, tacy byliśmy i my, gracze. Serial tego zwyczajnie nie odda, tym bardziej tego, co zrobiono w TLOU2 gdzie właśnie kontrola nad bohaterami była kluczem do grania na emocjach gracza i niejako sednem tamtej historii, pomysłu na nią.
Dla porównania growa wersja finału 2. odcinka:
Cytat z Kuba data 26 stycznia, 2023, 01:17Zgadzam się, ale ja też zawsze stałem dzielnie w kontrze do opinii, że TLoU to zawsze powinno być filmem bo to kiepska gra lub że gameplay utrudnia immersje. Nie, nie utrudnia, jest genialnie przemyślaną częścią cudownej narracji, która była w tej grze jeszcze ważniejsza od historii. Dlatego dla mnie serial chcąc być tak wierny jak jest nie będzie "wybitny". Stąd też moje wieczne narzekania na to, że całość nie idzie bardzo stanowczo w inną stronę.
Szczególnie, że te zmiany to moim zdaniem najlepsze momenty tych odcinków. W przypadku finału 2 odcinka - zdecydowanie bardziej wolę wersję serialową. Ale to też dlatego, że Tess w serialu jest znacznie mocniej podkreśloną postacią, Torv jest fantastyczna, a i samo techniczne rozwiązanie jest po prostu ciekawsze.
A co do TLoU 2 to z jednej strony pełna zgoda z tym jak ważny jest tam gameplay. Ale z drugiej - to jest bardziej kinowa historia, jest dynamiczna, bardzo brutalna i konkretna, mamy więcej wydarzeń, wątków i przede wszystkim bardzo mocny główny punkt fabuły. W przypadku 1 gry to jest jednak dość rozwleczone i podzielone na długie segmenty "Jądro ciemności" z bardzo dużym nastawieniem na jedną relacje i wszystkiego rodzaju podteksty. Plus to jak się ostatecznie oceni ta opowieść jest mocno uzależnione od tego jak prywatnie odbierzemy finał. Niby banał, ale to jednak w tym przypadku cholernie ważne. Dla weteranów pewnego forum to jest zupełnie inna historia niż jest dla Neila Druckmanna 🙂
Zgadzam się, ale ja też zawsze stałem dzielnie w kontrze do opinii, że TLoU to zawsze powinno być filmem bo to kiepska gra lub że gameplay utrudnia immersje. Nie, nie utrudnia, jest genialnie przemyślaną częścią cudownej narracji, która była w tej grze jeszcze ważniejsza od historii. Dlatego dla mnie serial chcąc być tak wierny jak jest nie będzie "wybitny". Stąd też moje wieczne narzekania na to, że całość nie idzie bardzo stanowczo w inną stronę.
Szczególnie, że te zmiany to moim zdaniem najlepsze momenty tych odcinków. W przypadku finału 2 odcinka - zdecydowanie bardziej wolę wersję serialową. Ale to też dlatego, że Tess w serialu jest znacznie mocniej podkreśloną postacią, Torv jest fantastyczna, a i samo techniczne rozwiązanie jest po prostu ciekawsze.
A co do TLoU 2 to z jednej strony pełna zgoda z tym jak ważny jest tam gameplay. Ale z drugiej - to jest bardziej kinowa historia, jest dynamiczna, bardzo brutalna i konkretna, mamy więcej wydarzeń, wątków i przede wszystkim bardzo mocny główny punkt fabuły. W przypadku 1 gry to jest jednak dość rozwleczone i podzielone na długie segmenty "Jądro ciemności" z bardzo dużym nastawieniem na jedną relacje i wszystkiego rodzaju podteksty. Plus to jak się ostatecznie oceni ta opowieść jest mocno uzależnione od tego jak prywatnie odbierzemy finał. Niby banał, ale to jednak w tym przypadku cholernie ważne. Dla weteranów pewnego forum to jest zupełnie inna historia niż jest dla Neila Druckmanna 🙂
Cytat z Mierzwiak data 26 stycznia, 2023, 07:17Absolutnie masz rację co do bardziej dynamicznej fabuły kontynuacji.
Żeby nie było - nie narzekam na to, że serial nie jest grą, ot po prostu fajnie jest zobaczyć i porównać jak dziala ta sama historia, świat i bohaterowie w dwóch różnych formach, medium, tym bardziej, że jeszcze nigdy nie było ekranizacji gry aż tak wiernej oryginałowi, albo inaczej: oprócz nieszczęsnego Uncharted nie było ekranizacji gry która sama w sobie była do tego stopnia filmowa, że stanowiła gotowy materiał dla twórców.
Absolutnie masz rację co do bardziej dynamicznej fabuły kontynuacji.
Żeby nie było - nie narzekam na to, że serial nie jest grą, ot po prostu fajnie jest zobaczyć i porównać jak dziala ta sama historia, świat i bohaterowie w dwóch różnych formach, medium, tym bardziej, że jeszcze nigdy nie było ekranizacji gry aż tak wiernej oryginałowi, albo inaczej: oprócz nieszczęsnego Uncharted nie było ekranizacji gry która sama w sobie była do tego stopnia filmowa, że stanowiła gotowy materiał dla twórców.
Cytat z Kuba data 26 stycznia, 2023, 10:04Ciekawe jak do tematu podejdą twórcy adaptacji God of War. Czy spróbują możliwie najbardziej skopiować podejście Druckmanna czy Mazina czy może pójdą w swoją stronę.
Ciekawe jak do tematu podejdą twórcy adaptacji God of War. Czy spróbują możliwie najbardziej skopiować podejście Druckmanna czy Mazina czy może pójdą w swoją stronę.
Cytat z Mierzwiak data 27 stycznia, 2023, 18:18Oficjalnie zapowiedziano drugi sezon The Last of Us.
Oficjalnie zapowiedziano drugi sezon The Last of Us.
Cytat z Szaman data 27 stycznia, 2023, 21:20https://twitter.com/THR/status/1619066611318591499?t=-nMK_3vicHyCATgOkQnewA&s=19
Phoebe Waller-Bridge Prepping ‘Tomb Raider’ TV Series for Amazon (Exclusive) https://t.co/niMZ0sbpFA
— The Hollywood Reporter (@THR) January 27, 2023
Cytat z Kuba data 29 stycznia, 2023, 23:08Na Apple zadebiutował serial Shrinking, autorstwa Jasona Segela, jednego z czterech twórców Teda Lasso - Billa Lawrenca i jednego z scenarzystów oraz aktorów tamtej produkcji, Bretta Goldsteina. Całość można spokojnie do historii o trenerze AFC Richmond porównać, bo podobnie próbuje w lekki sposób podejść do poważnych tematów, jest bardzo zbliżony również formalnie. Są jednak dwie zasadnicze różnice - Shrinking jest serialem jednak nieco poważniejszym (co nie oznacza, że jego dramaty będą bardziej trafiać do serca, w końcu na Tedzie to można było przepłakać pół sezonu) i niestety na ten moment wyraźnie gorszym, pozbawionym błysku Teda i tamtego aktorstwa. Niemniej ogląda się to przyjemnie, jest tu trochę potencjału, Segel jest całkiem pocieszny w swej jednak, standardowo, drewnianej grze. Za to Ford - w teorii główna atrakcja - kompletnie pozbawiony wyrazu.
Na razie głównie mi te pierwsze odcinki przypomniały, że chce już wrócić do Teda, a przede wszystkim zdecydowanie trzeba obserwować co dalej będą robić pozostali twórcy tamtego serialu.
Na Apple zadebiutował serial Shrinking, autorstwa Jasona Segela, jednego z czterech twórców Teda Lasso - Billa Lawrenca i jednego z scenarzystów oraz aktorów tamtej produkcji, Bretta Goldsteina. Całość można spokojnie do historii o trenerze AFC Richmond porównać, bo podobnie próbuje w lekki sposób podejść do poważnych tematów, jest bardzo zbliżony również formalnie. Są jednak dwie zasadnicze różnice - Shrinking jest serialem jednak nieco poważniejszym (co nie oznacza, że jego dramaty będą bardziej trafiać do serca, w końcu na Tedzie to można było przepłakać pół sezonu) i niestety na ten moment wyraźnie gorszym, pozbawionym błysku Teda i tamtego aktorstwa. Niemniej ogląda się to przyjemnie, jest tu trochę potencjału, Segel jest całkiem pocieszny w swej jednak, standardowo, drewnianej grze. Za to Ford - w teorii główna atrakcja - kompletnie pozbawiony wyrazu.
Na razie głównie mi te pierwsze odcinki przypomniały, że chce już wrócić do Teda, a przede wszystkim zdecydowanie trzeba obserwować co dalej będą robić pozostali twórcy tamtego serialu.
Cytat z Kuba data 30 stycznia, 2023, 19:36Piękny odcinek TLoU. Aż chciałbym jeszcze trochę czasu z tymi bohaterami spędzić.
Piękny odcinek TLoU. Aż chciałbym jeszcze trochę czasu z tymi bohaterami spędzić.
Cytat z Mierzwiak data 30 stycznia, 2023, 23:15Oj tak, znakomity odcinek. Znowu wywalono całą tonę gameplayu na rzecz, tak po prostu, rozbudowania historii i jak na razie wszelkie te zmiany są wyłącznie na plus i nawet znając grę wciąż jest się zaskakiwanym.
Pascal i Ramsey doskonali!
Oj tak, znakomity odcinek. Znowu wywalono całą tonę gameplayu na rzecz, tak po prostu, rozbudowania historii i jak na razie wszelkie te zmiany są wyłącznie na plus i nawet znając grę wciąż jest się zaskakiwanym.
Pascal i Ramsey doskonali!
Cytat z robgordon data 1 lutego, 2023, 21:08Terminal List dostanie drugi sezon, ale też spin-off/prequel z Taylorem Kitchem. Trochę chyba ich poniosło.
Terminal List dostanie drugi sezon, ale też spin-off/prequel z Taylorem Kitchem. Trochę chyba ich poniosło.
