aby założyć posty i tematy.

Opinie o serialach

PreviousPage 124 of 166Next

Ostatni epizod uświadomił mi jaką abstrakcją jest dla mnie tamtejsza polityka, jednocześnie nie mogę wyjść z podziwu jak z odcinka na odcinek potrafi zmienić się moje nastawienie do poszczególnych postaci, np. Shiv zrobiła się nie do zniesienia. Z głównych bohaterów chyba tylko Kendalla nie lubię tak samo od pierwszego odcinka 🙂

Mnie, nie powiem, złamało obserwowanie symbolicznego, ostatecznego upadku Kendalla.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Koniec Sukcesji okazał się nowym początkiem. Umarł król, niech żyje król! Nie powiem, trochę jestem rozczarowany brakiem jakiejś pozytywnej puenty. Ale, z drugiej strony, finał był bardzo w stylu tego serialu, którego głównym tematem była walka o władzę. Po trupach. Za wszelką cenę. Rewolucja nawet jeszcze nie majaczy na horyzoncie, choć niektórzy (na przykład ja) dopatrywali się jej zalążków w niektórych zagrywkach twórców. Giermek może i jest w stanie przejąć dobra swojego pana, ale oznacza to tylko tyle, że teraz to on jest suwerenem, a inni jego wasalami. System się nie zmieni.

Bardzo dobrą decyzją w 4. sezonie było pozbycie się Logana. To zdynamizowało serial. Kapitalny był oczywiście odcinek z wiadomą śmiercią, ale też negocjacje w Europie czy wybory prezydenckie (swoją drogą to świetna ilustracja tezy*, że zwycięzcę wyborów w Stanach ogłasza telewizja, a nie żadna komisja) to rzeczy wybitne. Cały serial - świetny, ale "niepolubialny".

Spoiler
W ostatnim odcinku wstrząsające wrażenie robi scena z Shiv i Tomem odjeżdżającymi samochodem z firmy. Kobieta nie może osiągnąć sukcesu. Zawsze musi mieć u boku mężczyznę.

 

 

*której oczywiście nie skumał nasz Andrzejek, zwlekający z gratulacjami dla Bidena do czasu "oficjalnych rozstrzygnięć"

Fantastyczny finał!

Spoiler

😀

Cytat z Fandorin data maj 29, 2023, 18:16

Koniec Sukcesji okazał się nowym początkiem. Umarł król, niech żyje król! Nie powiem, trochę jestem rozczarowany brakiem jakiejś pozytywnej puenty. Ale, z drugiej strony, finał był bardzo w stylu tego serialu, którego głównym tematem była walka o władzę. Po trupach. Za wszelką cenę. Rewolucja nawet jeszcze nie majaczy na horyzoncie, choć niektórzy (na przykład ja) dopatrywali się jej zalążków w niektórych zagrywkach twórców. Giermek może i jest w stanie przejąć dobra swojego pana, ale oznacza to tylko tyle, że teraz to on jest suwerenem, a inni jego wasalami. System się nie zmieni.

Bardzo dobrą decyzją w 4. sezonie było pozbycie się Logana. To zdynamizowało serial. Kapitalny był oczywiście odcinek z wiadomą śmiercią, ale też negocjacje w Europie czy wybory prezydenckie (swoją drogą to świetna ilustracja tezy*, że zwycięzcę wyborów w Stanach ogłasza telewizja, a nie żadna komisja) to rzeczy wybitne. Cały serial - świetny, ale "niepolubialny".

Spoiler
W ostatnim odcinku wstrząsające wrażenie robi scena z Shiv i Tomem odjeżdżającymi samochodem z firmy. Kobieta nie może osiągnąć sukcesu. Zawsze musi mieć u boku mężczyznę.

 

 

*której oczywiście nie skumał nasz Andrzejek, zwlekający z gratulacjami dla Bidena do czasu "oficjalnych rozstrzygnięć"

 

Ja uważam, że w pewien sposób to najlepsze możliwe zakończenie dla tych postaci

Spoiler
Shiv ratuje Kendalla przed tym by stał się Loganem; Roman wyrywa się z kręgu, staje się wolny i jako jedyny ma szansę być szczęśliwym; Shiv przegrywa, przegrywa jako kobieta, ale koniec końców poświęca się dla wszystkich, ratuje firmę, swoją rodzinę; Tom koniec końców wygrywa - świetne nawiązanie do "Zmierzchu bogów" i postaci Dirka Bogarde

 

Dla mnie serial wybitny. Od czasu Mad Mena najważniejsze dzieło amerykańskiej telewizji. Pod wieloma względami kontynuacja tematów poruszanych przez Ojca chrzestnego i historia która tematycznie łączy się z tamtą sagą. Wybitny pokaz zdolności Armostronga i zebranych scenarzystów. A do tego pięć ról tak wybitnych, że aż nie do pomyślenia.

The Idol

Po pierwszym odcinku nie mam ochoty na więcej. Anemiczny i płytki, z główną bohaterką której bliżej do gwiazdy porno aniżeli popu i obleśny The Weeknd który za cholerę nie wiem co tu robi.

Na plus zdjęcia i cameo dwóch arcydzieł: Like A Prayer Madonny i fragmenty Basic Instinct.

Levinson znowu nie dał rady? Ja w szoku 😛

Bez przesady. Początek drugiego sezonu Euforii też mnie nie porywał, ale potem się rozkręciło. Obejrzę choćby dla ładniutkiej Depp i dla muzyki, która pewnie będzie świetna przez cały sezon.

Euforia jest świetna i tego się będę trzymać, ale Idol to po prostu sraka.

Za to ja radośnie będę się trzymał tego, że Sam Levinson pozostaje jednym z najbardziej pretensjonalnych, aroganckich, irytujących i efekciarskich twórców młodego pokolenia, a pokaz jego zadufania, przesadzonego ego i pewnego rodzaju ślepoty jaki okazał przy okazji "Malcolma and Marie", sprawił, że reaguje na niego obecnie tylko i wyłącznie alergicznie.

Z zadufaniem i przesadzonym ego mogę się zgodzić 🙂

Gdzieś coś było że trzeci sezon Euforii miałby skoczyć w czasie o 5 lat i to nie brzmi dobrze.

A nie jest to też trochę spowodowane tym, że jeszcze przez długi czas nie będą w stanie wejść na plan, a Levinson zapomniał, że nie obsadził dzieci więc się aktorzy będą starzeć nieco mniej zauważalnie?

A kto go tam wie.


Finał Sukcesji: istnieje.

Brian Cox:

Brian Cox Has Not Watched The ‘Succession’ Series Finale: “I Don’t Cling Onto Things”

Swoją drogą Brian Cox może się pochwalić rolami w dwóch serialach o najwyższym poziomie językowego mistrzostwa w dialogach: Sukcesji i Deadwood.

"Gdzieś coś było że trzeci sezon Euforii miałby skoczyć w czasie o 5 lat i to nie brzmi dobrze."

Przynajmniej wiek aktorów się zbliży do tego ile bohaterowie mają w serialu.

Szczerze mówiąc, mnie Euforia bardzo irytowała w wielu momentach i Idol już robi to samo. Jestem z Polski, jestem katolikiem i dla mnie te seriale są trochę nienormalne (tak jak i duża część obecnie produkowanych seriali). Wybór powinien być taki: chcę obejrzeć porno, to wchodzę na strony z porno, chcę obejrzeć serial, to oglądam serial. A tutaj wszystko się miesza.

Chętnie wyrzuciłbym mnóstwo scen z Euforii, ale z drugiej strony myślę, że może właśnie taki musiał być ten serial, żeby ostatecznie wzbudzić we mnie odczucia jakie wzbudził. Ostatni odcinek, a tak naprawdę ostatnia scena 1. sezonu Euforii sprawia, że Levinson będzie miał moje zaufanie na następne kilka projektów, nawet jeśli będzie mnie irytował jeszcze bardziej. I tak, dla mnie Euforia ma głębokie, może i nawet filozoficzne przesłanie, może nawet za głębokie, żebym mógł to ująć w słowa, ale rzadko co potrafi mnie tak wzruszyć jak wspomniana scena.

Wydaje mi się, że Idol może być naprawdę słaby, ale może jednak coś tam zaskoczy w pewnym momencie.

Euforia dotykała jednak wielu uniwersalnych tematów, z których chyba większość, na czele z portretem uzależnienia głównej bohaterki, owocowało całą serią fantastycznych pod każdym względem scen.

Idol z amerykańskiego przedmieścia zabiera nas w świat show biznesu, ale jest przy tym tak nieciekawy, pozbawiony życia i obrzydliwy, że tu naprawdę nie ma żadnego punktu zaczepienia, a jeśli wierzyć w historię zakulisowej dramy, to będzie tylko gorzej.

Zwiastun Warszawianki. Widać, że realizacyjnie jest nieźle. Szyc też jakiś taki nieszycowaty. Nie wiem tylko, czy mam ochotę poznać tę historię.

Ktoś w ogóle na to czeka jeszcze? 😛

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Hemsworth młodszy 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak
PreviousPage 124 of 166Next