aby założyć posty i tematy.

Opinie o serialach

PreviousPage 142 of 166Next

Trzy kolejne odcinki za mną, poziom utrzymany, wraca nawet mój ulubiony kurs stand uperów i oczywiście przynosi tyle żenady ile piasku na Tatooine 🙂 Mam tylko takie wrażenie, że wszystkie odcinki powinny mieć około 40 minut, to forma która najlepiej służy temu serialowi. W tych trwających około 50 wkradają się dłużyzny.

Dokończę tylko szybciutko Teda Lasso S2 i wracam do The Cringe.

Cytat z Marek Pilarski data luty 16, 2024, 19:28

Dokończę tylko szybciutko Teda Lasso S2

Jeszcze drugiego nie skończyłeś? No wiesz... 😉

No, wróciłem do Apple niedawno dopiero.

Rany, ale dziwny finał ma The Cringe. Chyba go zrozumiałem, ale nie jestem nim zachwycony. Zresztą ostatni odcinek jest najsłabszy, jakby spotkali się po latach i nakręcili epilog pod presją internetu.

Cytat z Szaman data luty 16, 2024, 22:37

Rany, ale dziwny finał ma The Cringe. Chyba go zrozumiałem, ale nie jestem nim zachwycony. Zresztą ostatni odcinek jest najsłabszy, jakby spotkali się po latach i nakręcili epilog pod presją internetu.

Mnie ostatni odcinek utwierdził w przekonaniu, że to najdziwniejsza rzecz w telewizji od czasu powrotu Twin Peaks i jeśli jest coś, co mogłoby stawać w szranki z The Curse, to chętnie poznam tytuł.

A jak to interpretujesz?

Spoiler

Dosłownie? Że tak kończy się klątwa? Tej interpretacji w ogóle nie lubię, zresztą klątwa była tylko jakimś rodzajem McGuffina, a już bardziej przeklęty był ten ich utopijny dom, na co nawet wskazywałby końcowy najazd kamery.

Pewnie chodziło o to, że ona po urodzeniu dziecka ostatecznie go odrzuciła, a Asher istniejący tylko w symbiozie ze swoją żoną dosłownie stracił grunt pod nogami. Tylko, że ja bym chyba po prostu dodał scenki z ich sielanką do przedostatniego odcinka i zakończył cały serial długim ujęciem na twarz Emmy po słowach "to będzie mały Asher".

Sądzę, że ciekawą i znaczącą sceną jest też zachowanie Emmy tuż po porodzie. Wreszcie jest autentycznie szczęśliwa, pokazuje emocje i nie potrzebuje tego żenującego, a pewnie modnego asystenta porodowego. Tak jakby oboje wyzwolili się z toksycznej utopii, dla Ashera oznacza to koniec życia, dla Whitney początek prawdziwego życia. Tylko, że postrzegałem Ashera bardziej jako poczciwego przygłupa niż źródło toksyczności Emmy.

Muszę się z tym przespać, nie byłem gotowy na to co zobaczyłem.

Ps. Nolan w swoim oscarowym tournee okazał się ostatnio fanem The Cringe i chyba też porównywał do Twin Peaks. Albo znowu śniło mi się coś dziwnego 🙂

Jednak zabrałem się za The Curse, zostało mi 1,5 odcinka, jestem ciekaw zakończenia. 😛

Cytat z Mierzwiak data luty 17, 2024, 23:40
Cytat z Szaman data luty 16, 2024, 22:37

Rany, ale dziwny finał ma The Cringe. Chyba go zrozumiałem, ale nie jestem nim zachwycony. Zresztą ostatni odcinek jest najsłabszy, jakby spotkali się po latach i nakręcili epilog pod presją internetu.

Mnie ostatni odcinek utwierdził w przekonaniu, że to najdziwniejsza rzecz w telewizji od czasu powrotu Twin Peaks i jeśli jest coś, co mogłoby stawać w szranki z The Curse, to chętnie poznam tytuł.

Nie obejrzałem The Cringe, ale z pewnością do dziwnych seriali da się zaliczyć... marvelowski "Legion". Poniżej zwiastun, jeśli nie widziałeś.

Oglądałem kilka odcinków Legionu i to nie to samo, nie miał tej podskórnej dziwności z codziennych sytuacji. Był po prostu, że tak powiem schizowy. Nie miał też bohatera tak niesamowicie smaganego wstydem na plantacji życia 🙂

Przespałem się i powiem tak:

Zostaję przy swoim skojarzeniu z Lynchem, choć jest to skojarzenie dość luźne, ale i nie do końca - coś tak zwykłego jak ujęcie śmieciarki zgniatającej niechcianą rzeźbę jest tu, dzięki zdjęciom i muzyce, bardzo niepokojące, a Lynch jest przecież mistrzem w zamienianiu zwykłych rzeczy czy sytuacji w niezwykłe, ocierające się wręcz o horror. Dzieła Lyncha nauczyły mnie tego, że nie wszystko musi mieć sens i jakkolwiek fajne jest interpretowanie i rozszyfrowywanie intencji twórców, nie widzę niczego złego w tym, by brać rzeczy po prostu takimi, jakie są, dosłownie, bez próby dotarcia do ich drugiego dna.

Jeszcze wczoraj czytałem o 

Spoiler
analogii między tym, jak rodząca Whitney chce wypchnąć z siebie dziecko, a Ziemia, dosłownie, odpycha od siebie Ashera, albo to, że Whitney ma teraz dziecko, więc drugie, którym niejako był dla niej mąż, nie jest jej już potrzebne
i OK, to są takie dość powierzchowne spostrzeżenia. The Curse od początku budowało bardzo specyficzną atmosferę i ostatni odcinek doskonale wpisuje się we wrażenie, że w każdej chwili może stać się coś niespodziewanego.

Znakomity, wielowarstwowy serial - działa i jako nieoczywista komedia, i satyra na telewizję, i obraz białych ludzi, którzy stają na głowie by pokazać, jak bardzo szanują i doceniają przedstawicieli innych ras (w tym przypadku rdzennych Amerykanów; przezabawna scena z kumplem Cary około 13 minuty 8. odcinka), by nikogo nie urazić i nie zaszkodzić (wątek kradzieży jeansów!!!), a w efekcie czynią raczej więcej szkód. Jest i satyra na świat sztuki, jej interpretację - zwraca uwagę scena, w której Whitney pozuje dla kamerzysty udając, jak kontempluje dzieła sztuki, a gdy siada z Carą by porozmawiać o jej wystawie, nie jest nawet w stanie mieć własnego zdania o jej dziełach i pyta, czy powinna była wtedy zjeść indyka, czy nie. I z czymś takim zostawia nas właśnie sam serial idąc w finale w takim, a nie innym kierunku a to, czy ten finał coś znaczy, czy nie, zależy wyłącznie od nas. Mam nadzieję, że Safdie i Fielder nigdy nie podadzą nam na tacy gotowej interpretacji.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Na 25. rocznicę rozpoczęcia serii filmowej. 🥲

https://twitter.com/PopBase/status/1761032517828612382?s=20

Jest temat 🙂

Cytat z Marek Pilarski data luty 23, 2024, 17:37

Na 25. rocznicę rozpoczęcia serii filmowej. 🥲

https://twitter.com/PopBase/status/1761032517828612382?s=20

Nie powiem, w sumie czekam z zainteresowaniem.

Cytat z Mierzwiak data luty 23, 2024, 18:50

Jest temat 🙂

Zapomniałem, a sam go zakładałem. xD

PreviousPage 142 of 166Next