aby założyć posty i tematy.

Opinie o serialach

PreviousPage 155 of 166Next

Last of Us 2x05 i 06

Szósty, retrospekcyjny odcinek to dla mnie powrót do formy. Nie wiem, jakoś straciłem kontakt z serialem odkąd dotarły do stolicy grunge'u. Strasznie to wszystko zwolniło po wiadomych wydarzeniach z drugiego odcinka, a sprawa którą ma Ellie rozwodniła się na rzecz wątku miłosnego. Za to w epizodzie szóstym jest wiadomy powrót, są fajne rólki Joe Pantoliano (dlaczego on jest już takim dziadkiem, przecież pierwszy Matrix był dopiero jakieś pięć lat temu! :)), oraz Tony'ego Daltona znanego z Better Call Saul. Zniknął Jeffrey Wright, ale to już chyba tak jest z tym serialem, że wykorzystuje potencjał postaci na solidne 30%.

Wright to setup dla S3 i wątku Abby aczkolwiek nie rozumiem czemu miał miejsce tak wcześnie.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

2x06 bardzo dobry, nawet Ramsey jest tu świetna (tym bardziej boli jak często beznadziejna jest w pozostałych odcinkach, ale scenarzyści i reżyserzy też mają w tym spory udział) ale uważam, że to powinien być pierwszy odcinek tego sezonu, na tej samej zasadzie na jakiej retrospekcyjna wycieczka do centrum handlowego i historia ugryzienia Ellie powinna być drugim odcinkiem S1. Gra rządzi się swoimi prawami i tego typu powroty do przeszłości pełnią tam nieco inną rolę (wspomniane centrum handlowe to w ogóle był dodatek wydany X czasu po pierwszej części gry, zawierał zresztą równie świetny wątek "współczesny" z Ellie ukrywającą rannego Joela, też w centrum handlowym, przed ścigającymi ich ludźmi); w serialu spokojnie można postawić na liniową narrację.

Zaskoczyło mnie, że tak wcześnie twórcy zdecydowali się pokazać 

Spoiler
rozmowę Joela i Ellie z nocy sylwestrowej
- w grze to był emocjonalny kopniak prosto w brzuch, wklejony tuż przed końcem gry, którego oczywiście nie zdradzę.

PS. Największa zmiana w stosunku do gry to oczywiście Eugene i uczynienie z całej sytuacji impulsu, który pomógł Ellie na dobre pojąć co się stało w Salt Lake City, to mi się też podobało.

Tutaj oryginalny wątek / retrospekcja który z racji powyższej zmiany został usunięty:

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Love, Death + Robots: Volume 4 (Netflix)

Ogółem najsłabsza z dotychczasowych serii, mocno daje o sobie znać powtarzalność w stosunku do poprzednich animacji (niektóre segmenty to ponowna współpraca tego samego studia oraz reżysera), wizualnie też nic raczej nie robi tu takiego wrażenia, a nawet jeśli jest coś świetnego, to znowu - to samo studio już pokazało swój styl wcześniej, więc znika wrażenie świeżości. Dodatkowo na 10 odcinków dwa są o kotach oraz dwa o inwazji obcych. Czy lecą z nami nowe pomysły?

Mój ranking, od najlepszego do najgorszego, poleciłbym tylko pierwsze trzy, ewentualnie czwarty rezerwowo:

How Zeke Got Religion
400 Boys
Spider Rose
For He Can Creep
The Screaming of the Tyrannosaur
The Other Large Thing
Close Encounters of the Mini Kind
Smart Appliances, Stupid Owners
Can't Stop (reż. Fincher; serio, David?)
Golgotha

The Last of Us 2x07

Żenujący finał, Ramsey aktorsko znowu tragedia, scenariusz to jakaś padaka (płynę łódką; o, złapali mnie; minutę później: o, jednak dalej płynę) i tylko pojedyncze obrazy prosto z gry przypominały mi, że mogła to być fantastyczna produkcja.

W tym wydaniu, z tym scenariuszem, z takimi wyborami kreatywnymi i taką aktorką w roli głównej pierwsza połowa tej historii, dla mnie, w ogóle, ale to w ogóle nie działa. Po wątku Abby w kolejnym sezonie nie spodziewam się więcej; wycięcie owczarka niemieckiego ze sceny w oceanarium powiedziało mi wszystko o tym jak "mądrych" Mazin dokonuje decyzji.

Last of Us 2x07

Rany, co za żenujący cliffhanger! Gdzie my jesteśmy, w telewizji 1998 roku? Chyba mam dość tego serialu, nijak nie potrafi skupić się na tym co najważniejsze, poprowadzić prostej fabuły. Nie chcę tutaj urazić fanów gry, widzę tutaj prosty sens, prosty morał, co wcale nie jest dla mnie problemem. Zemsta nie popłaca i nie ma co się w nią pchać. Ale rany, jak oni potrafią sobie komplikować życie na drodze do czegoś tak klarownego.

Mam już dość tego gadania jakie Abby i Ellie są wyjątkowe, może i dla kogoś są, ale głównie chodzi mi o to, że takie rzeczy się pokazuje, a nie mówi o nich wprost do kamery. Wtedy nie wypada to tak sztucznie.  Może i są wyjątkowe, głównie wyjątkowo irytujące. Wiadomo, bez różnych wyborów Ellie nie byłoby serialu, bez dziwacznego wątku z trójkątem, nie byłoby finału sezonu, ale naprawdę ciężko ją polubić. A chyba powinienem? Bo przecież nie każdego muszę, ale ludzie skaczą za nią w ogień.

Nie wiem jeszcze, czy wrócę na trzeci sezon i nawet wspaniały Chris Cornell na napisach nie zdołał mnie rozchmurzyć.

PS. Moim zdaniem mam polubić Ellie, bo są i takie sceny gdzie ma być słodka. Nigdy nie udało się to w wykonaniu Ramsey. Jeśli coś jej wychodzi w tym serialu to ataki obłędu i histerii.

Cliffhanger miał sens w grze, w serialu wypada tandetnie, powinien być inny:

Spoiler
Abby znajduje ciała Mel i Owena (w grze dodatkowo owczarka Alice), dramatyczne zbliżenie na twarz na której gotują się emocje i cięcie, koniec sezonu.

Ile teraz czekania, rok, dwa lata na kolejny sezon? Co będzie dalej można już zobaczyć na YouTube...

O tym jak wypaczono postać Ellie, o tym jak zbędne było wprowadzenie tu postaci Wrighta i wątku wojny z Bliznami nie chce mi się nawet pisać.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Growe wersje dwóch kluczowych scen finału:

Spoiler

Plus jak komuś się nie chce czekać nie wiadomo ile na kolejny sezon i chce wiedzieć jak rozwiążą ten cliffhanger: (występuje tu postać którą wprowadzą dopiero w S3)

Spoiler

Przeklikałem i nie rozumiem dlaczego to nie była finałowa scena sezonu, zwłaszcza, że kończy się ujęciem z leżeniem na podłodze pośród beznadziei. To co dostaliśmy jest totalnym skokiem przez rekina.

Jakby co to Dina 

Spoiler
żyje
i oczywiście nie jest to wcale zakończenie tej historii.

Biorąc pod uwagę że wprowadzenie Wrighta i wątku wojny mają już odhaczone oraz ogólne cięcia i zawrotne tempo, opowiedzenie reszty gry nie powinno im zająć więcej niż 8 odcinków -  5 na retrospekcje z Abby + jej trzy dni w Seattle oraz maks 3 na resztę, którą jeśli ktoś bardzo chce mogę streścić w spoilerze. Z czego oni tam chcą zrobić osobny sezon - nie pojmuję.

Z Diną było to w miarę czytelne. Spoko, spoko, nie streszczaj, do 3 sezonu jeszcze pewnie dużo czasu, może będzie tam Bruce Campbell 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Czarę goryczy przelała dla mnie scena, w której Ellie i Jesse spacerują sobie miastem - on nie jest dla niej zbyt miły, ona z kolei idzie za nim, mała i zgarbiona (czemu nikt nie zwrócił jej na to uwagi?), niczym dziecko za surowym rodzicem. To ten moment w którym zadaję sobie pytanie "Co ja oglądam?"

Nie chcę żeby ktoś pomyślał że jedyne czego wymagam od tego serialu to by był 1:1 oddaniem gry, choć faktem jest, że to co w nim najlepsze zazwyczaj dokładnie tym właśnie jest, ale naprawdę zabrakło mi pokazania jak niebezpiecznym miejscem jest rozpadające się miasto, unikania zarażonych, tego by faktycznie była to ciężka wyprawa a nie, jak wspomniany wyżej, spacerek. Wydali pewnie miliony na tę całkowicie zbędną bitwę z hordą zarażonych w drugim odcinku za to wycięli tak świetne rzeczy jak pozrywane ulice Seattle, płynące między budynkami rzeki i miejscami wręcz wodospady które trzeba pokonać a nie tylko teleportować się tam, gdzie wymaga scenariusz.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

W punkt.

(bez spoilerów z dalszej części gry / kolejnego sezonu jakby co)

Jeszcze jeden bardzo dobry materiał ale od 17:20 do 18:05 jest spoiler z dalszej części gry / kolejnego sezonu.

Muszę się jeszcze poznęcać.

Craig Mazin i nieprawdopodobny bełkot:

“I don’t think television is supposed to work like this. We’re clearly breaking quite a few rules, and I love that. And I love it because that is the point. This is not something we’re doing as a gimmick.

The point of this story – and this is looked at from so many different angles in so many different ways – is that the entire concept of protagonist is flawed. The entire concept of villain is flawed. Our way of processing the world through heroes and villains is a mistake.

It ends up creating these barriers between people that shouldn’t be there. It ends up giving ourselves justifications and conveniences for bad behavior, and it ends up allowing us to judge others summarily for things that we don’t quite understand the motivation behind it.

We know this is a challenging thing to keep track of emotionally. We understand people are going to be provoked. But part of this story is about examining why we’re so comfortable with following one person’s point of view about everything.”

Wszystko fajnie, tylko że on pisze o grze, w serialu to nie ma absolutnie żadnego zastosowania. Tylko dlatego, że w kolejnym sezonie główną bohaterką będzie Abby wcale nie oznacza, że poznamy jej perspektywę, takowa była w grze gdzie gracz dosłownie wciela się w postaci - najpierw Ellie a później Abby, bohaterkę która zrobiła coś tak strasznego, że wiele osób w tym momencie grę po prostu przerwało i nigdy do niej nie wróciło.

W grze ZAWSZE towarzyszymy głównej postaci. Gdy gramy Ellie, nie ma scen i wydarzeń bez jej udziału i to samo, gdy gramy Abby.

Czyją według Mazina perspektywę przedstawiają sceny z Bliznami spacerującymi sobie po lesie? Czyja to perspektywa, Ellie czy Abby, gdy bez żadnego uzasadnienia i znaczenia dla historii Ellie (w grze w ogóle tego nie było) przenosimy się do Wrighta i jakiejś baby?

Facet albo bezmyślnie sprzedaje marketingową papkę, bo tak mu kazano, bez oglądania się na to, że kompletnie nie ma ona przełożenia na serial, albo w ogóle nie zrozumiał gry w którą, jak twierdzi, grał.

The Girlfriend (Prime)

Robin Wright (przy okazji wyreżyserowała 3 z 6 odcinków) i Olivia Cooke jako odpowiednio matka i nowa partnerka syna tej pierwszej. Mama ma podejrzenia, że z bohaterką Cooke jest coś mocno nie tak...

Soap operowość do n-tej potęgi i zachowania bohaterów tak idiotyczne, że naprzemian śmiałem się na głos i miałem ochotę rwać sobie włosy z głowy. Najgłupsze jest zakończenie udające twist a to tylko akt desperacji autorów tej niesamowicie nieudolnie napisanej fabuły. Bawiłem się jednak nieźle, mam pewną słabość do takich tandeciarskich thrillerów.

Ale wyszło im to niezamierzenie?

Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, nakręcone jest to śmiertelnie poważnie ale nie wierzę że nikt tam nie zdawał sobie sprawy jaki to jest trashy materiał.

To adaptacja powieści o tym samym tytule, widzę że inne dzieła tej autorki są w podobnym temacie.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Powtórka filmów kinowych i najnowsza promka na D+ (którą raczej przedłużę na cały rok) zachęciły mnie by w końcu, w końcu!, wziąć się za powtórkę Z archiwum X i zamierzam zacisnąć zęby i obejrzeć do samego, nieszczęsnego końca 11. sezonu.

Po dwóch pierwszych odcinkach jest super. Klimacik wczesnych lat 90-tych wylewa się z ekranu, zestarzało się to bardzo szlachetnie (no, poza okazjonalnymi ujęciami z CGI o rozdzielczości z kalkulatora) a David i Gillian są, wiadomo, fantastyczni.

W głowie mi się nie mieści, że serial miał premierę 3 miesiące po Parku Jurajskim!

Szaman has reacted to this post.
Szaman
PreviousPage 155 of 166Next