Opinie o serialach
Cytat z Mierzwiak data 13 maja, 2021, 19:24To reunion - spotkanie obsady.
The original Friends return to the iconic comedy’s original soundstage, Stage 24, on the Warner Bros. Studio lot in Burbank for a real-life unscripted celebration of the beloved show.
Fotki z planu:
https://us.hola.com/entertainment/gallery/20210410fxk0oblp7d/friends-reunion-special-photos/1
To reunion - spotkanie obsady.
The original Friends return to the iconic comedy’s original soundstage, Stage 24, on the Warner Bros. Studio lot in Burbank for a real-life unscripted celebration of the beloved show.
Fotki z planu:
https://us.hola.com/entertainment/gallery/20210410fxk0oblp7d/friends-reunion-special-photos/1
Cytat z Marek Pilarski data 13 maja, 2021, 19:25AAaa.. czyli jednak mniej więcej wiadomo, co to będzie...
AAaa.. czyli jednak mniej więcej wiadomo, co to będzie...
Cytat z Szaman data 13 maja, 2021, 19:29Media, szczególnie polskie tak to przedstawiały dla kliknięć, że jestem prawie pewien tego, że połowa odbiorców myśli, że to powrót w stylu Twin Peaks czy Archiwum X 🙂
Media, szczególnie polskie tak to przedstawiały dla kliknięć, że jestem prawie pewien tego, że połowa odbiorców myśli, że to powrót w stylu Twin Peaks czy Archiwum X 🙂
Cytat z Marek Pilarski data 15 maja, 2021, 15:40Cytat z Marek Pilarski data Maj 15, 2021, 14:08W Opolu zaczynają dzisiaj kręcić nowy serial, tym razem na podstawie "Behawiorysty" Remigiusza Mroza. W poniedziałek będą nawet zamykać obwodnicę w mojej okolicy.
https://www.24opole.pl/37309,Rozpoczely_sie_zdjecia_do_Behawiorysty,wiadomosc.html
Jeszcze więcej zdjęć z planu
https://nto.pl/ekipa-filmowa-w-opolu-mamy-zdjecia-z-planu-dlugo-wyczekiwanego-serialu-tvn-w-roli-glownej-robert-wieckiewicz/ar/c1-15613999
Cytat z Marek Pilarski data Maj 15, 2021, 14:08W Opolu zaczynają dzisiaj kręcić nowy serial, tym razem na podstawie "Behawiorysty" Remigiusza Mroza. W poniedziałek będą nawet zamykać obwodnicę w mojej okolicy.
https://www.24opole.pl/37309,Rozpoczely_sie_zdjecia_do_Behawiorysty,wiadomosc.html
Jeszcze więcej zdjęć z planu
Cytat z Mierzwiak data 15 maja, 2021, 20:46Love, Death & Robots: Volume 2
Tym razem zamiast 18 tylko 8 odcinków i jednocześnie znacznie mniej ciekawie niż poprzednio. Całość wchodzi gładko i szybko, ale historie pozostawiają po sobie głównie niedosyt. Automated Customer Service, z jego groteskowymi projektami postaci, oferuje zabawne zakończenie. Ice ma fenomenalny klimat i styl wizualny (wygląda jakby zrobili go twórcy kapitalnego Zima Blue z pierwszej serii) i nic więcej, zapatrzony w Blade Runnera Pop Squad nie jest w stanie udźwignąć ciężaru historii, The Tall Grass to typowy zapychacz a Life Hutch z Michaelem B. Jordanem swój najciekawszy motyw olewa, skupiając się na nudnym, statycznym starciu z zepsutym robotem. Wyróżniają się oparty na fascynującym pomyśle The Drowned Giant oraz Snow in the Desert - prosta, klasyczna historia ze zwalającą z nóg animacją, a istną perełką jest świąteczny All Through the House i jego, yyyy, co najmniej oryginalna wizja Św. Mikołaja 🙂
Love, Death & Robots: Volume 2
Tym razem zamiast 18 tylko 8 odcinków i jednocześnie znacznie mniej ciekawie niż poprzednio. Całość wchodzi gładko i szybko, ale historie pozostawiają po sobie głównie niedosyt. Automated Customer Service, z jego groteskowymi projektami postaci, oferuje zabawne zakończenie. Ice ma fenomenalny klimat i styl wizualny (wygląda jakby zrobili go twórcy kapitalnego Zima Blue z pierwszej serii) i nic więcej, zapatrzony w Blade Runnera Pop Squad nie jest w stanie udźwignąć ciężaru historii, The Tall Grass to typowy zapychacz a Life Hutch z Michaelem B. Jordanem swój najciekawszy motyw olewa, skupiając się na nudnym, statycznym starciu z zepsutym robotem. Wyróżniają się oparty na fascynującym pomyśle The Drowned Giant oraz Snow in the Desert - prosta, klasyczna historia ze zwalającą z nóg animacją, a istną perełką jest świąteczny All Through the House i jego, yyyy, co najmniej oryginalna wizja Św. Mikołaja 🙂
Cytat z Szaman data 16 maja, 2021, 11:00Lily James udowadnia, że będzie świetną Pamelą
https://filmozercy.com/wpis/lily-james-jako-pamela-anderson-ze-slonecznego-patrolu-na-nowych-zdjeciach
Lily James udowadnia, że będzie świetną Pamelą
Cytat z Kuba data 16 maja, 2021, 14:50"The Underground Railroad"
dawno nie widziałem tak pięknego audiowizualnie serialu. Przynajmniej od czasu "Young Pope". Mam mnóstwo problemów z "Moonlight" i "If Beal Street Could Talk" nieco do wielkości zabrakło. Tutaj Jenkins to zrobił. Moim zdaniem to jego pierwsze, kompletne arcydzieło. Nawet jak jest to historia oczywiście fikcyjna to w imponujący sposób mówi o Ameryce. W kwestii niewolnictwa i rasizmu - jasne, banały, ale świetnie sprzedane. Znacznie lepiej niż np przez McQueena w jego oscarowym filmie. Przede wszystkim jednak serial skupia się na swoich bohaterach i ich historiach i dlatego jest fenomenalny i poruszający. A ci bohaterzy też są nieoczywiści, nawet bardziej niż się spodziewałem (nie każdy biały jest jednoznacznym potworem, nie każdy czarnoskóry jest dobry i szlachetny). Całość momentami potyka się w finałowych odcinkach, ale pierwsze 5 jest absolutnie doskonałe.
Debiutująca w głównej roli aktorka jest imponująca, ale role życia gra tu Edgerton. Miło też zobaczyć Petera Mullana w roli zupełnie innej niż zazwyczaj nam prezentuje. Aaron Pierre to spore odkrycie, szczerze nie miałbym nic przeciwko jakby zagrał Supermana. Damon Herriman ma fantastyczny epizod, Will Poulter zmarnowany, William Jackson Harper w końcu z wyróżniająca się kreacją. Znakomita odyseja i amerykańskie "Jądro ciemności".
"The Underground Railroad"
dawno nie widziałem tak pięknego audiowizualnie serialu. Przynajmniej od czasu "Young Pope". Mam mnóstwo problemów z "Moonlight" i "If Beal Street Could Talk" nieco do wielkości zabrakło. Tutaj Jenkins to zrobił. Moim zdaniem to jego pierwsze, kompletne arcydzieło. Nawet jak jest to historia oczywiście fikcyjna to w imponujący sposób mówi o Ameryce. W kwestii niewolnictwa i rasizmu - jasne, banały, ale świetnie sprzedane. Znacznie lepiej niż np przez McQueena w jego oscarowym filmie. Przede wszystkim jednak serial skupia się na swoich bohaterach i ich historiach i dlatego jest fenomenalny i poruszający. A ci bohaterzy też są nieoczywiści, nawet bardziej niż się spodziewałem (nie każdy biały jest jednoznacznym potworem, nie każdy czarnoskóry jest dobry i szlachetny). Całość momentami potyka się w finałowych odcinkach, ale pierwsze 5 jest absolutnie doskonałe.
Debiutująca w głównej roli aktorka jest imponująca, ale role życia gra tu Edgerton. Miło też zobaczyć Petera Mullana w roli zupełnie innej niż zazwyczaj nam prezentuje. Aaron Pierre to spore odkrycie, szczerze nie miałbym nic przeciwko jakby zagrał Supermana. Damon Herriman ma fantastyczny epizod, Will Poulter zmarnowany, William Jackson Harper w końcu z wyróżniająca się kreacją. Znakomita odyseja i amerykańskie "Jądro ciemności".
Cytat z Szaman data 16 maja, 2021, 22:41Mierzwiak, a tak z ciekawości, trzeci sezon Twin Peaks podobał Ci się wizualnie? Bo z tych fragmentów które widziałem pierwsze dwa są piękne, mają ten "taśmowy" styl, nasycone barwy, a powrót wygląda już bliżej Inland Empire, czyli tej nieszczęsnej miłości Lyncha do cyfry.
Mierzwiak, a tak z ciekawości, trzeci sezon Twin Peaks podobał Ci się wizualnie? Bo z tych fragmentów które widziałem pierwsze dwa są piękne, mają ten "taśmowy" styl, nasycone barwy, a powrót wygląda już bliżej Inland Empire, czyli tej nieszczęsnej miłości Lyncha do cyfry.
Cytat z Mierzwiak data 17 maja, 2021, 00:19Zacznijmy od tego, że Inland Empire Lynch nakręcił osobiście (często z ręki), w rozdzielczości SD (!!!), bez dodatkowego oświetlenia i wygląda to koszmarnie (akurat kilka dni temu kupiłem na Blu-ray), ale ma jakiś tam urok i przede wszystkim pasuje do filmu. Porównać tego z profesjonalnie nakręconym - oczywiście przez Petera Deminga - w 3,2K i masterowanym w 4K trzecim sezonem Twin Peaks nijak się nie da 🙂 Z oczywistych względów wygląda to też inaczej niż kręcony na taśmie oryginał, do tego akcja dzieje się nie tylko w sennym, górskim miasteczku, ale i poza nim (nocny Nowy Jork, słoneczne Las Vegas, Filadelfia, Teksas itd), jednakże zdjęcia są bardzo dobre, a chwilami i wspaniałe, jak chociażby w czarno-białych scenach, szczególnie w słynnym już 8. odcinku.
Sam sezon, o którym jeszcze nie miałem okazji wspomnieć, to zdecydowanie COŚ 🙂 Na pewno trzeba wyrzucić przez okno wszystkie oczekiwania i przyzwyczajenia jakich nabyliśmy z innych seriali czy kontynuacji - dosłownie wszystko tutaj Lynch robi po swojemu, czasem wychodzi naprzeciw oczekiwaniom, czasem przejeżdża je walcem a czasem pokazuje środkowy palec, zachowując się jak rasowy troll. Efekt jest niesamowity i chociaż nie wszystko mi się podobało, to był to fantastycznie spędzony czas, z nagrodą w postaci ostatniego odcinka i przede wszystkim ostatniej sceny o której sześć dni później wciąż nie mogę przestać myśleć.
Zacznijmy od tego, że Inland Empire Lynch nakręcił osobiście (często z ręki), w rozdzielczości SD (!!!), bez dodatkowego oświetlenia i wygląda to koszmarnie (akurat kilka dni temu kupiłem na Blu-ray), ale ma jakiś tam urok i przede wszystkim pasuje do filmu. Porównać tego z profesjonalnie nakręconym - oczywiście przez Petera Deminga - w 3,2K i masterowanym w 4K trzecim sezonem Twin Peaks nijak się nie da 🙂 Z oczywistych względów wygląda to też inaczej niż kręcony na taśmie oryginał, do tego akcja dzieje się nie tylko w sennym, górskim miasteczku, ale i poza nim (nocny Nowy Jork, słoneczne Las Vegas, Filadelfia, Teksas itd), jednakże zdjęcia są bardzo dobre, a chwilami i wspaniałe, jak chociażby w czarno-białych scenach, szczególnie w słynnym już 8. odcinku.
Sam sezon, o którym jeszcze nie miałem okazji wspomnieć, to zdecydowanie COŚ 🙂 Na pewno trzeba wyrzucić przez okno wszystkie oczekiwania i przyzwyczajenia jakich nabyliśmy z innych seriali czy kontynuacji - dosłownie wszystko tutaj Lynch robi po swojemu, czasem wychodzi naprzeciw oczekiwaniom, czasem przejeżdża je walcem a czasem pokazuje środkowy palec, zachowując się jak rasowy troll. Efekt jest niesamowity i chociaż nie wszystko mi się podobało, to był to fantastycznie spędzony czas, z nagrodą w postaci ostatniego odcinka i przede wszystkim ostatniej sceny o której sześć dni później wciąż nie mogę przestać myśleć.
Cytat z Szaman data 17 maja, 2021, 05:03Widziałem ostatnią scenę, jest absolutnie niesamowita. Rzeczywiście moje porównanie nie było zbyt szczęśliwe, zwłaszcza, że bardzo lubię Deminga za współpracę z Samem Raimim. Plus na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie pamiętałem, że Empire wygląda aż tak źle, kojarzyło mi się z szorstkością, ale sprawa SD mnie zaskoczyła (filmu nie widziałem).
Widziałem ostatnią scenę, jest absolutnie niesamowita. Rzeczywiście moje porównanie nie było zbyt szczęśliwe, zwłaszcza, że bardzo lubię Deminga za współpracę z Samem Raimim. Plus na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie pamiętałem, że Empire wygląda aż tak źle, kojarzyło mi się z szorstkością, ale sprawa SD mnie zaskoczyła (filmu nie widziałem).
Cytat z Kuba data 17 maja, 2021, 08:37Finałowa scena s03 to jest coś absolutnie wielkiego. Ale takich sekwencji pereł przez całą trzecią serie jest mnóstwo, po tylu latach od seansu ciągle idealnie je pamietam wraz z towarzyszącymi uczuciami
[spoiler] https://www.youtube.com/watch?v=Tld2PW4TQFE
https://www.youtube.com/watch?v=IGM6Gsi-U4c
https://www.youtube.com/watch?v=WE8bNm6PMbM [/spoiler]
W ogóle patrząc na 3 serie zwłaszcza na finałową scene i dwa ostatnie odcinki to zawsze bawił mnie fakt, że TAKIE rzeczy dzieją się w kontynuacji serialu który był jednym z najwiekszych mainstreamowych hitów, serialu który przecież poza fanami kina oglądali widzowie niedzielni którzy byli pod wrażeniem pierwszego takiego kryminału. Wielu z tych którzy zachwycali się TP wtedy czy mają z nim jakieś wspomnienia pewnie nawet nie miało szansy obejrzeć najnowszą serie. Zobaczyłbym chętnie reakcje takiej osoby na pewne twisty 🙂
W kwestii jeszcze lore TP to Mierzwiak polecam przynajmniej poczytać nieco o tym co w swoich książkach umieścił Frost (ja mam jedną, ale skłamałbym twierdząc, że to szczególnie przyjemna lektura) bo są one kanoniczne i momentami wręcz absurdalnie istotne dla chociażby poszerzenia obrazu tego czym są te ponadnaturalne istoty i co wydarzyło się z niektórymi bohaterami.
Finałowa scena s03 to jest coś absolutnie wielkiego. Ale takich sekwencji pereł przez całą trzecią serie jest mnóstwo, po tylu latach od seansu ciągle idealnie je pamietam wraz z towarzyszącymi uczuciami
W ogóle patrząc na 3 serie zwłaszcza na finałową scene i dwa ostatnie odcinki to zawsze bawił mnie fakt, że TAKIE rzeczy dzieją się w kontynuacji serialu który był jednym z najwiekszych mainstreamowych hitów, serialu który przecież poza fanami kina oglądali widzowie niedzielni którzy byli pod wrażeniem pierwszego takiego kryminału. Wielu z tych którzy zachwycali się TP wtedy czy mają z nim jakieś wspomnienia pewnie nawet nie miało szansy obejrzeć najnowszą serie. Zobaczyłbym chętnie reakcje takiej osoby na pewne twisty 🙂
W kwestii jeszcze lore TP to Mierzwiak polecam przynajmniej poczytać nieco o tym co w swoich książkach umieścił Frost (ja mam jedną, ale skłamałbym twierdząc, że to szczególnie przyjemna lektura) bo są one kanoniczne i momentami wręcz absurdalnie istotne dla chociażby poszerzenia obrazu tego czym są te ponadnaturalne istoty i co wydarzyło się z niektórymi bohaterami.
Cytat z Szaman data 17 maja, 2021, 08:49Ej może nie powinienem pytać, bo nie widziałem i nie mam pojęcia 😀 Ale...czy scena na napisach oznacza, że
[spoiler] Cooper nigdy stamtąd nie wyszedł, a cały sezon jest szeptaną mu do ucha opowiastką, marzeniem o powrocie? [/spoiler]
Nie ma to pewnie żadnego sensu, bo nie znam fabuły, ale intryguje mnie ta kwestia 🙂
Ej może nie powinienem pytać, bo nie widziałem i nie mam pojęcia 😀 Ale...czy scena na napisach oznacza, że
Nie ma to pewnie żadnego sensu, bo nie znam fabuły, ale intryguje mnie ta kwestia 🙂
Cytat z Kuba data 17 maja, 2021, 08:56Moim zdaniem nie ma jednoznacznego wyjaśnienia. Na ten moment uważam, że s03 to bezprecedensowy przykład serialu który trzeba zinterpretować po swojemu i każda wersja będzie poprawna. Taki peak tego co Lynch powtarza od lat - to od widza zależy o czym będzie dany film. I tutaj absolutnie każda teoria jaką słyszałem może być zupełnie prawdziwa.
Dla mnie np jakbym już miał wygłosić jakąś interpretacje to cały serial [spoiler] jest snem psychicznie chorego człowieka [/spoiler]
W każdym razie Lynch tworzy sporo ścieżek na możliwy odbiór tej sceny i nie daje żadnej jednoznacznej odpowiedzi.
Moim zdaniem nie ma jednoznacznego wyjaśnienia. Na ten moment uważam, że s03 to bezprecedensowy przykład serialu który trzeba zinterpretować po swojemu i każda wersja będzie poprawna. Taki peak tego co Lynch powtarza od lat - to od widza zależy o czym będzie dany film. I tutaj absolutnie każda teoria jaką słyszałem może być zupełnie prawdziwa.
Dla mnie np jakbym już miał wygłosić jakąś interpretacje to cały serial
W każdym razie Lynch tworzy sporo ścieżek na możliwy odbiór tej sceny i nie daje żadnej jednoznacznej odpowiedzi.
Cytat z Mierzwiak data 17 maja, 2021, 09:15@kuba
Każde wyjaśnienie jest dobre, ale też musielibyśmy przyjąć że również 1 i 2 sezon to to, o czym napisałeś, a to nieco odbiera emocjonalny ciężar historii Laury. Ja wolę traktować większość tego dosłownie i przyjąć, że świat jest cholernie dziwny i dzieją się w nim rzeczy, których wyjaśnić się nie da.
Sam skłaniałbym się ku takiej interpretacji zakończenia, która bardzo mi się podoba:
https://youtu.be/WLS2i34x1-E
Jednak nie traktuję tego jako pewnik. Kino Lyncha to klimat, emocje, wrażenie jakie pozostawiają po sobie sceny, pomysły, czasem pojedyncze obrazy i to jest ważniejsze od pojmowanej tradycyjnie fabuły. Zakończenie S3, czy też po prostu cały sezon pozostawił mnie z konkretnym wrażeniem i tego się będę trzymać, niekoniecznie musząc wiedzieć co to oznacza 🙂
Każde wyjaśnienie jest dobre, ale też musielibyśmy przyjąć że również 1 i 2 sezon to to, o czym napisałeś, a to nieco odbiera emocjonalny ciężar historii Laury. Ja wolę traktować większość tego dosłownie i przyjąć, że świat jest cholernie dziwny i dzieją się w nim rzeczy, których wyjaśnić się nie da.
Sam skłaniałbym się ku takiej interpretacji zakończenia, która bardzo mi się podoba:
Jednak nie traktuję tego jako pewnik. Kino Lyncha to klimat, emocje, wrażenie jakie pozostawiają po sobie sceny, pomysły, czasem pojedyncze obrazy i to jest ważniejsze od pojmowanej tradycyjnie fabuły. Zakończenie S3, czy też po prostu cały sezon pozostawił mnie z konkretnym wrażeniem i tego się będę trzymać, niekoniecznie musząc wiedzieć co to oznacza 🙂
Cytat z Kuba data 17 maja, 2021, 09:49Zgadzam się w 100% z ostatnim zdaniem jak i tym, że lepiej ten serial odbierać dosłownie. Bo jednak moja wersja odbiera nieco sens całej historii i to nie jest tak, że patrzę na ten serial właśnie przez pryzmat tej interpretacji - po prostu jakbym już musiałbym się jasno określić to pewnie bym poszedł w te rejony z wyjaśnieniem. Ale prawda jest taka, że w każdej chwili możemy dostać ogłoszenie 4 sezonu lub jakiegoś interquela który znowu wyrzuci wszystko do góry nogami, ciągle wierze, że "Unrecorded Night" okaże się 4 sezonem (również dlatego, że widok nowej produkcji Lyncha w spocie zapowiedzi Netflixa obok "365 dni 2" byłby bardziej surrealistyczny niż odcinek 8).
To co jednak podoba mi się strasznie w tych wszystkich zawiłościach 3 sezonu to to, że oglądając ten sezon przez cały czas czuć jakby tak miało być od samego początku. Jakby Lynch i Frost pisząc pilot mieli doskonale zaplanowany cały finał. Pewnie tak nie było, naprawdę wątpie mimo wszystko, ale kompletnie nie czuć żeby wizja tu się jakoś rozjechała. Nawet jakby się okazało w jakieś teoretycznej kontynuacji, że rzeczywiście Lynch bardziej wywali do góry nogami podstawowe założenia serialu to jestem pewien, że to i tak się obroni i koniec końców będzie wierne zarówno tej tematyce jak i bezposredniej fabule.
Zgadzam się w 100% z ostatnim zdaniem jak i tym, że lepiej ten serial odbierać dosłownie. Bo jednak moja wersja odbiera nieco sens całej historii i to nie jest tak, że patrzę na ten serial właśnie przez pryzmat tej interpretacji - po prostu jakbym już musiałbym się jasno określić to pewnie bym poszedł w te rejony z wyjaśnieniem. Ale prawda jest taka, że w każdej chwili możemy dostać ogłoszenie 4 sezonu lub jakiegoś interquela który znowu wyrzuci wszystko do góry nogami, ciągle wierze, że "Unrecorded Night" okaże się 4 sezonem (również dlatego, że widok nowej produkcji Lyncha w spocie zapowiedzi Netflixa obok "365 dni 2" byłby bardziej surrealistyczny niż odcinek 8).
To co jednak podoba mi się strasznie w tych wszystkich zawiłościach 3 sezonu to to, że oglądając ten sezon przez cały czas czuć jakby tak miało być od samego początku. Jakby Lynch i Frost pisząc pilot mieli doskonale zaplanowany cały finał. Pewnie tak nie było, naprawdę wątpie mimo wszystko, ale kompletnie nie czuć żeby wizja tu się jakoś rozjechała. Nawet jakby się okazało w jakieś teoretycznej kontynuacji, że rzeczywiście Lynch bardziej wywali do góry nogami podstawowe założenia serialu to jestem pewien, że to i tak się obroni i koniec końców będzie wierne zarówno tej tematyce jak i bezposredniej fabule.
Cytat z Mierzwiak data 17 maja, 2021, 11:15Dla mnie ciekawe jest też to, że S3 w wielu aspektach jest bardziej kontynuacją Fire Walk With Me aniżeli serialu więc już samo to powoduje, że to nie jest produkcja dla kogoś, kto kiedyś tam oglądał Twin Peaks i teraz postanowił obejrzeć nową serię w nadziei że w razie czego wszystko zostanie mu wytłumaczone 🙂 Z drugiej i takie, nazwijmy to, bezpieczniejsze dla bardziej zagubionych widzów momenty też są, jak chociażby fragmenty z Davidem Bowie z filmu.
To o czym piszesz @kuba wynika raczej ze specyfiki kina Lyncha - dużo tu luźnych pomysłów, wieloznaczności i abstrakcji, i już samo to powoduje, że bardzo łatwo o zachowanie spójności, skoro całość nie jest jednoznaczna, łopatologiczna i nastawiona na jedno, konretne rozwiązanie.
Dla mnie ciekawe jest też to, że S3 w wielu aspektach jest bardziej kontynuacją Fire Walk With Me aniżeli serialu więc już samo to powoduje, że to nie jest produkcja dla kogoś, kto kiedyś tam oglądał Twin Peaks i teraz postanowił obejrzeć nową serię w nadziei że w razie czego wszystko zostanie mu wytłumaczone 🙂 Z drugiej i takie, nazwijmy to, bezpieczniejsze dla bardziej zagubionych widzów momenty też są, jak chociażby fragmenty z Davidem Bowie z filmu.
To o czym piszesz @kuba wynika raczej ze specyfiki kina Lyncha - dużo tu luźnych pomysłów, wieloznaczności i abstrakcji, i już samo to powoduje, że bardzo łatwo o zachowanie spójności, skoro całość nie jest jednoznaczna, łopatologiczna i nastawiona na jedno, konretne rozwiązanie.
Cytat z robgordon data 18 maja, 2021, 19:45Fajnie to się nawet prezentuje.
https://www.youtube.com/watch?v=g6YpXU-ro-4
A dzieciak wygląda jak Don Cheadle za gówniaka 😉
Fajnie to się nawet prezentuje.
A dzieciak wygląda jak Don Cheadle za gówniaka 😉
Cytat z Szaman data 18 maja, 2021, 20:27Wygląda niesamowicie odtwórczo, co może przesłaniać niezawodny Cocker. Zresztą już mieliśmy coś w stylu "czarnej odpowiedzi na Cudowne lata" jakby to pięknie ujął polski dystrybutor. Serial nazywał się "Everybody Hates Chris" i opowiadał o dzieciństwie Chrisa Rocka przeniesionym do lat 80-tych, bo przecież on jak zawsze musi się odmładzać. Leciało to kiedyś na Comedy Central.
Wygląda niesamowicie odtwórczo, co może przesłaniać niezawodny Cocker. Zresztą już mieliśmy coś w stylu "czarnej odpowiedzi na Cudowne lata" jakby to pięknie ujął polski dystrybutor. Serial nazywał się "Everybody Hates Chris" i opowiadał o dzieciństwie Chrisa Rocka przeniesionym do lat 80-tych, bo przecież on jak zawsze musi się odmładzać. Leciało to kiedyś na Comedy Central.
