aby założyć posty i tematy.

The Lord of the Rings

PreviousPage 10 of 27Next

Kolejny odcinek wypełniacz, co chyba potwierdza że połowa sezonu to długie wprowadzenie. Sceny w Morii tradycyjnie najlepsze. Niestety scenarzyści usilnie i z sukcesem robią z Galadrieli idiotkę. W poprzednim odcinku jej sposób rozmowy z królowa nie zdaje egzaminu. Co robi z a drugim razem? Dokładnie to samo i (co za szok) - znów nie działa! Dopiero Halbrand (szczerze nie wiem jak ona sobie bez niego poradzi) oświeca panią, że może obrażanie i protekcjonalny ton to nie jest sposób na sukces. To nie jest girl power (no, w sumie trochę tego też jest) tylko głupota power. Na przezroczystą reżyserię już nic się nie da zrobić, ale oby w kolejnych odcinkach moi ukochani showrunnerzy nie odpowiadali za scenariusz.

Oglądamy chyba dwa różne seriale, przecież to pędzi na złamanie karku. O jakich wypełniaczach mowa?

No i właśnie - wprowadzenie czy wypełniacz? Bo to dwie różne rzeczy.

W życiu bym nie nazwał odcinka który tak popycha wątki wypełniaczem. Nawet jeśli robi to po woli. Przecież mamy tu cały dylemat Miriel i Numenoru, dostajemy ważne informacje o Isildurze, właśnie ważną jedną scenę Halbranda. Dużo o Morii się dowiadujemy i wątki bohaterów się mocno rozwijają. Ja bym nawet powiedział, że przydałoby się parę scen jeszcze.

 

Co do Galadrieli-Halbranda. Nie jestem fanem tego jak to jest pisane, ale moim zdaniem bardzo celowe jest że Galadriela postępy robi po wskazówkach Halbranda. Nie jest to super napisane, ale może zaowocować w przyszłości, jeśli jest on Sauronem. Stąd konieczność wklejenia gdzieś tekstu o wykorzystaniu największego strachu przeciwnika.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Te 2 (czyli 3 i 4) odcinki spokojnie można by połączyć w 1. Akurat do krasnoludów nie mam praktycznie nic do zarzucenia, mogłaby tam być 10 minutowa scena grania w karty między Elrondem a Durinem i tak byłbym kontent. Za to wątek Isildura dość nudny, dałoby się skondensować, jego siostra to już w ogóle do wycięcia. W pozostałych wątkach jak Nori czy Arondira wbrew pozorom nie było za dużo treści i dałoby się to upchnąć w 1 epizodzie.

Co do Galdrieli nie dam się przekonać, to najgorzej napisana postać. Argumenty, że jest niedoświadczona można miedzy bajki włożyć. Biorąc pod uwagę inaczej płynący czas dla elfów i tak swoje przeżyła i doświadczenie ma niemałe. Nawet ja jako nastoletni człowiek wiedziałbym jak nie rozmawiać z królową ludu który mnie uratował. Zresztą (pozwolę sobie na złośliwość, no ale sami scenarzyści się podkładają), po pierwszej odmowie Galadriela powinna wskoczyć do wody i w wpław wrócić do Śródziemia 🙂

Niestety po dwóch pierwszych odcinkach, które podobały mi się, trzeci i czwarty nie porwały mnie..

Cytat z Janko data wrzesień 18, 2022, 16:06

Te 2 (czyli 3 i 4) odcinki spokojnie można by połączyć w 1. Akurat do krasnoludów nie mam praktycznie nic do zarzucenia, mogłaby tam być 10 minutowa scena grania w karty między Elrondem a Durinem i tak byłbym kontent. Za to wątek Isildura dość nudny, dałoby się skondensować, jego siostra to już w ogóle do wycięcia. W pozostałych wątkach jak Nori czy Arondira wbrew pozorom nie było za dużo treści i dałoby się to upchnąć w 1 epizodzie.

Co do Galdrieli nie dam się przekonać, to najgorzej napisana postać. Argumenty, że jest niedoświadczona można miedzy bajki włożyć. Biorąc pod uwagę inaczej płynący czas dla elfów i tak swoje przeżyła i doświadczenie ma niemałe. Nawet ja jako nastoletni człowiek wiedziałbym jak nie rozmawiać z królową ludu który mnie uratował. Zresztą (pozwolę sobie na złośliwość, no ale sami scenarzyści się podkładają), po pierwszej odmowie Galadriela powinna wskoczyć do wody i w wpław wrócić do Śródziemia 🙂

 

No ja Galadrieli bronić nie będę.

 

Ja nie jestem fanem skracania rzeczy i wycinania tego co w teorii niepotrzebne. To nie film, to serial mający mieć 50 godzin które są, podobno, szczegółowo rozplanowane. Plusem serialu jest to, że może tu być od cholery scen po prostu z siedzącymi i gadającymi postaciami i niczego nie trzeba kondensować. Czemu Earien do wycięcia, skoro jeszcze nie mamy pojęcia jaka jest jej rola w historii? Można się tylko domyślać, widzę z dwie możliwe ścieżki. Dzięki takiemu rozwodnieniu, jak twierdzisz, Harfootów osobiście uwielbiam, pomimo przekonania, że będą zabierac cenny czas. Gdyby ich wątek był sprasowany do jednego epizodu, bez tych wszystkich przygód, rozmów między sobą i tak dalej - miałbym ich mocno dość.

 

Galadriela paradoksalnie jak na wiek jest niedoświadczona, ona zawsze była do DE na marginesie wydarzeń, na dodatek znana była z tego, że niezbyt się dogadywała z ludźmi z autorytetem, na czele z napluciem na Valarów i konfliktem z Feanorem, Celebrimborem etc. Galadriela zaczyna się czegokolwiek uczyć właśnie w Drugiej Erze. Inna kwestia, że ja się zgadzam, że ona nie jest dobrze napisana. Natomiast podstawy jej wątku są okej.

 

I serio, twierdzenie po 4 godzinach z 8 że coś jest zbyteczne jest nieco bez sensu. Szczególnie, że (i bazuje to na również wiedzy spoilerowej dotyczącej kolejnych odcinków) ten serial niczego od razu nie tłumaczy i on zaczyna od pokazania nam bohatera czy miejsca na świecie, potem zagłębia się w genezę, motywację, co stoi za daną rzeczą, więc jest to (raz lepsze a raz gorsze) odwrotne budowanie świata niż w większości blockbusterow.

Zwrócę honor jeżeli niektóre wątki okażą się ciekawsze/ważniejsze z czasem, ale na razie jest jak jest i oddaje moje obecne odczucia.

No dobra, ale to w kontekście tego co jest na razie - czemu Earien ma być bardziej zbędna niż Isildur, Disa, Poppy, Gil-galad czy ktokolwiek? Poza faktem, że jest nowa bohaterka (nie do końca!) więc z automatu podchodzimy do niej jako mniej istotnej. Ale czy z punktu widzenia samego serialu, wydarzyło się cokolwiek co sugerowałoby że jest mniej lub bardziej istotna od reszty?

No chociażby dlatego, że Earien jest na razie bezbarwna i niezapadająca w pamięć. A taka Disa do której miałem sporo obaw, kupiła mnie od razu. O, a jeszcze ta ukochana Arondira, kurde nawet nie pamiętam jej imienia! Mieliśmy się przejmować tą zakazaną miłością, ale na razie półmetku no nie zażarło. Tak w ogóle to dziś zauważyłem, że pani się wyróżnia na tle mieszkańców wioski urodą i kolorami. Bez kitu, wszyscy pozostali są dosłownie szarzy i brudni, chyba sami twórcy spostrzegli, że inaczej jej byśmy nie zauważyli 🙂

No ale to jest kwestia poziomu scenariusza i czy lubimy postacie, czy nie. Nie ma nic wspólnego z tym czy są ważne dla historii czy nie.

Bronwyn faktycznie ma mało scen po prostu, w 1 i 2 odcinki była bardzo fajna.

Wcześniej ktoś wspomniał, że nie jest to serial na taki sposób dawkowania go widzom. Prawdę mówiąc, żaden serial nie jest. A najlepszym sposobem oglądania jest takie wg własnego tempa 😉 Jednak w przypadku Rings of Power mało kto będzie czekał do końca sezonu, żeby trzasnąć go sobie w jeden weekend. W konsekwencji ogląda po 1 odcinku, co niestety nie jest dobrym pomysłem, bo skłania go do rozkładania tego co zobaczył na czynniki pierwsze. W sytuacji, gdy w przypadku LOTR nie miał na to czasu. Widzę to po sobie (choć staram się tego nie robić) i po Waszych postach.

Osobiście uważam, tak jak już napisałem wcześniej, że największą bolączką tego serialu jest... możliwość porównywania go do dzieła Jacksona. W trylogii mieliśmy ograniczony metraż, a opowieść została zdominowana przez przygodę (choć pozostałe elementy również zagrały świetnie). W serialu twórcy postawili na zbudowanie całego świata (a właściwie światów) na naszych oczach, prawie od początku. Co wymaga czasu i naszej cierpliwości. Mnie podobają się poszczególne wątki, jedne mniej drugie bardziej. Ale przyznam też, że w przypadku większości z nich zainteresowanie rośnie wraz z kolejnym odcinkiem. Coraz bardziej lubię te postacie. I cieszę się, że właściwie nic nie wiem o tym co wiadomo z dzieł Tolkiena o tamtych czasach i tych postaciach. Nie wiem czy Galadriela powinna być taka jak jest. Ale jej postać podoba mi się (i jej wątek), nawet bardzo. Coraz bardziej lubię też Arondira czy relację na linii Durin-Elrond. Sprawy przyjemnie się komplikują, a opowieść staje się coraz bardziej mroczna. Czekam na więcej.

PS. Jeśli chodzi o wygląd elfów i inne tego rodzaju elementy. Zawsze mnie zastanawiało, jak to jest, że ludzi nie dziwi, że w latach 70, 80 czy dziś ubieraliśmy i czesaliśmy się kompletnie inaczej (w konsekwencji wybuchamy śmiechem za każdym razem gdy widzimy gwiazdy popu, które kreowały trendy w minionych dekadach, albo swoje zdjęcia z tamtych lat, jeśli jej mamy oczywiście), ale nie potrafimy zrozumieć, że elfy kilka tysięcy lat wcześniej nie wyglądały tak samo jak w LOTR. Dla mnie elfy z serialu wyglądają, w swoim mniemaniu, z klasą i elegancją. Noszą się z dumą, przechadzają dystyngowanie, wypowiadają używając pięknych i przemyślanych zdań. A że w tamtych czasach ich upodobanie do loków nie było tak cool jak ich długie włosy w czasach walki o Pierścień? Niech pierwszy rzuci kamień ten, kto będąc nastolatkiem w latach 80 nie wciskał tureckiego swetra w spodnie 😉

Mierzwiak and Kuba have reacted to this post.
MierzwiakKuba

Według Production List zdjęcia do s02 ruszają 7 października, w Szkocji, UK i jednak NZ.

@robgordon

Zgadzam się, u mnie serial z miejsca zaskarbił sobie moją ciekawość a z odcinka na odcinek fabuła jest coraz bardziej interesująca, natomiast za jedyny - taki obiektywny, mogący stanowić problem dla wielu widzów - minus serialu uważam brak wyrazistszej stawki, punktu zaczepienia dla historii - we Władcy Pierścieni był nim klasyczny MacGuffin w postaci samego Pierścienia, w serialu tego brakuje. I nie, nie chodzi o to, że powinno tu być podobnie, tylko że samo widmo Saurona (i jego poszukiwanie) oraz perspektywa powstania Mordoru nie dla każdego mogą być ciekawe, czy wręcz czytelne (bądźmy szczerzy - lokalizacja / kształt Mordoru na mapie Śródziemia nie musi być aż tak oczywista nawet dla ludzi którzy widzieli filmy PJa), ale mam nadzieję że nawet wtedy bohaterowie, świat i realizacja są na tyle interesujące, by przykuć do ekranu na dłużej niż jeden, dwa pierwsze odcinki.

Zgadzam się, ale to też coś zamierzonego. Zagrożenie ma być na razie umniejszona, nieszczególnie wyczuwalne. Zobaczymy jak przyjdzie im budowanie go, gdy Sauron się już ujawni. Fakt jest, że serial bardzo wolno ujawnia karty i wrzuca nas w świat, najpierw go prezentuje a potem dopiero twórcy odkrywają jego tajemnice, tłumacza jak on funkcjonuje i jakie są motywację postaci. To jest fajne, ale dość wymagające (i zostawiające pułapkę, w takim scenariuszu wymagane jest aby te rozwiązania były naprawdę dobre).

Za to sam serial może być fajnie odwróconą Władcą Pierścieni, tam poznajemy świat właściwie postapokaliptyczny i po 3 filmach zostawiamy go w miejscu nowego startu, gdy życie znów zaczyna w nim bić. Tymczasem Rings of Power prezentuje Śródziemie kolorowe, bajeczne, bogate i względnie szczęśliwe (co po części sprawia, że świat ten wydaje sie nieco mało charakterystyczny), zamieszkałe  przez dziesiątki ludów. No, wiemy co z tego będzie. Jestem więc ciekaw jak daleko pójdą z światem w tą stronę i czy wmieszają tu Upadek Morii.

Nie widzę najmniejszego sensu wprowadzania Morii z czasów jej świetności gdyby mieli nie pokazać jej upadku. No i skąd miałby być ten Balrog w trailerze?

Z perspektywy samych filmów rzeczywiście nie ma to sensu. Problem leży w tym, że twórcy podobno mieli zakaz przenoszenia wydarzeń z TE do DE, co miało im wiązać ręce. Sama Moria odgrywa też sporą rolę w wydarzeniach DE (wykucie pierścieni, wrota Durina, udział w dwóch wojnach) i zakładam, że tematycznie też da się tutaj opowiedzieć sensowną historię. Już pomijając fakt, że na razie wszystko zmierza do tego, że będą wykorzystani przez Celebrimbora.

Balrog może być ciągle z retrospekcji (trzy balrogi zresztą pojawiają się w tle w trakcie bitwy z prologu), może być zupełnie oryginalny (co jest jedynie niewielkim odejściem od lore). Jeśli dobrze strzelam kim jest Adar to bardziej niż prawdopodobne jest pokazanie upadku Gondolinu a wtedy balrog jest wręcz niezbędny.

 

Niemniej z punktu widzenia samego serialu i filmów, do których jest to jednak jakiś prequel, no też przestaje widzieć sens ominięcia tego wydarzenia, szczególnie jako spojrzymy na to jak budowana jest postać Durina, zwłaszcza w ostatnim odcinku.

Cytat z Kuba data wrzesień 21, 2022, 23:08

Za to sam serial może być fajnie odwróconą Władcą Pierścieni, tam poznajemy świat właściwie postapokaliptyczny i po 3 filmach zostawiamy go w miejscu nowego startu, gdy życie znów zaczyna w nim bić. Tymczasem Rings of Power prezentuje Śródziemie kolorowe, bajeczne, bogate i względnie szczęśliwe (co po części sprawia, że świat ten wydaje sie nieco mało charakterystyczny), zamieszkałe  przez dziesiątki ludów. No, wiemy co z tego będzie. Jestem więc ciekaw jak daleko pójdą z światem w tą stronę i czy wmieszają tu Upadek Morii.

Czyli mamy tu podobną sytuację co w Star Wars. E4-6 to odpowiednik trylogii Jacksona, a E1-3 serialu.

Edit: Choć zakładam, że jednak serial zostawi nas w nieco innym miejscu niż Zemsta Sithów.

Kuba has reacted to this post.
Kuba

W zasadzie tak, praktycznie identyczny zabieg, może tutaj tylko więcej znanych postaci padnie, wliczając połowe obecnej obsady.

 

Edit. Faktycznie możemy dostać nieco bardziej pozytywne zakończenie. Dlatego mam nadzieję, że jednak podkreśla że bohaterowie są świadomi konsekwencji ostatniej decyzji Isildura, widzowie będą i to doskonale.

Bardzo fajny odcinek. Rozwinięcie motywu mithrilu jest jednocześnie z perspektywy książek najgłupszym co słyszałem, ale i...niemalże genialnym 😛

 

Czepiałbym się paru scen, kilku dialogów, wątku Harfootów, ale generalnie całość ciągle trzyma poziom i intryguje a coraz lepiej wypada Isildur, jego ziomkowie czy znakomity Halbrand. Galadriela też ma chyba swój najlepszy epizod a Elrond nie przestaje mnie urzekać.

 

Tak, odcinek fajny.

PreviousPage 10 of 27Next