Król Lew zanotował podczas minionego weekendu jednak większy spadek niż oczekiwaliśmy, ale jego przewaga nad pozostałymi filmami była znów ogromna. Film Disneya zebrał ponad połowę całkowitej weekendowej widowni. W tym roku lepsze wyniki po dwóch weekendach miały tylko Miszmasz czyli Kogel Mogel 3 (1,380 mln) i Avengers: Koniec gry (1,419 mln). Wygląda na to, że pułap 2 milionów widzów zostanie przekroczony, ale raczej minimalnie. Po kolejnym weekendzie na jego koncie powinno znajdować ok. 1,650 mln sprzedanych biletów. Potem już będzie trudniej o widownie, bo dojdzie mocna konkurencja ze strony Toy Story 4.

W deszczowy dzień w Nowym Jorku obejrzało ponad 34 tys. widzów, co pozwoliło na zajęcie drugiego miejsca weekendowego zestawienia. Najnowszy film Woody’ego Allena spisał się zatem trochę lepiej niż poprzedni tego reżysera, Na karuzeli życia (25 tys.). Zapewne trochę pomogły lepsze recenzje niż w przypadku poprzednika. Przy 198 kopiach średnia widzów wyniosła 174 osoby.

Druga z nowości, Truposze nie umierają uplasowała się na miejscu siódmym z wynikiem 13,7 tys. widzów. Film ten wyświetlany był tylko na 85 kopiach, więc średnia na kino była tylko o 13 osób mniejsza niż w przypadku filmu Allena.

Najmniejszy procentowy spadek zanotowała animacja Sekretne życie zwierzaków domowych 2 (24%). Do wyniku części pierwszej, który wydawał się mocno wyśrubowany, brakuje już tylko 190 tys. widzów, ale kontynuacji zabraknie chyba niewiele do tego pokonania. Na ten moment nie znalazłem kraju, w którym dwójka ma wyższe przychody od jedynki – może Polska będzie jedynym, ponieważ dolar jest kilka procent tańszy niż w 2016 r.

Spider-Man: Daleko od domu obejrzało już o 250 tys. widzów więcej niż Homecoming i wynik ten daje w tym momencie siódme miejsce wśród najpopularniejszych filmów o superbohaterach w Polsce. Do trzeciego miejsca, które zajmuje Deadpool 2, brakuje jeszcze 95 tys. widzów.

I znów zgrzeszyliśmy dobry Boże idzie prawie równo z częścią pierwszą – „dwójka” jest lepsza po drugim weekendzie o 456 widzów.

Po bardzo słabym otwarciu Fighter zanotował drugi co do wielkości spadek w weekendowym zestawieniu i skończy prawdopodobnie na ok. 60-70 tys. widzów, czyli z rezultatem ponad dziesięciokrotnie słabszym od tego, który na początku roku wywalczył Underdog.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.