Film o grupie muzycznej Queen i jej frontmanie, Freddiem Mercury zarobił podczas premierowego weekendu $50 mln, przebijając wszystkie prognozy oraz zainaugurował świąteczny sezon w amerykańskich kinach na bardzo wysokim poziomie.

Przed weekendem analitycy rynku spodziewali się otwarcia „Bohemian Rhapsody” w okolicach $38-$40 mln. Tymczasem produkcja ta zarobiła ostatecznie o ponad $10 mln więcej, wyrównując już niemalże swój budżet ($52 mln). Na przeszkodzie nie stanęły ani doniesienia o różnego rodzaju problemach w trakcje realizacji zdjęć do filmu, ani bardzo mieszane recenzje (59% na Rotten Tomatoes). Widzowie bardzo wysoko oceniają „Bohemian Rhapsody” („A” na CinemaScore), co wróży także dobrze jego nogom. Wpływy z seansów w kinach typu IMAX wyniosły $6,2 mln.

W cieniu dużego sukcesu filmu o Queen wystartowała nowa wysokobudżetowa produkcja Disneya, które niedługo przejmie 20th Century Fox, które jest dystrybutorem „Bohemian Rhapsody”. Porażka „The Nutcracker and the Four Realms” nie jest jednak zaskoczeniem. Już przed weekendem analitycy oczekiwali $20 mln, i tyle ostatecznie produkcja fantasy zarobiła. Pierwsze wyniki z rynku zewnętrznego także nie napawają optymizmem ($38,5 mln na otwarcie). Dla Disneya jest to trzecia finansowa porażka w tym roku, choć studio ogólnie nie ma powodów do zmartwień. Trzy najbardziej dochodowe tegoroczne filmy na amerykańskim rynku to jego „dzieci” („Black Panther”, „Avengers: Infinity War”, „Incredibles 2”). „The Nutcracker and the Four Realms” kosztowało około $120 mln. W Ameryce może ostatecznie nie dobić nawet do połowy tej kwoty, jako że konkurencja w listopadzie będzie bardzo mocna.

Trzecia nowość weekendu, komedia „Nobody’s Fool” sprzedała się zgodnie z oczekiwaniami, zarabiając $14 mln. Kosztujący $19 mln film Tylera Perry’ego nie należy więc do największych przebojów w karierze reżysera. Tylko dwa filmy zaliczyły słabszy premierowy weekend, a średni wynik otwarcia nakręconych przez Perry’ego wynosi $21,4 mln.

Dość niespodziewanie najmniejszy dotychczasowy ubytek wpływów zaliczył dramat muzyczny „A Star Is Born„. Wydawało się, że to właśnie jemu najbardziej zaszkodzi pojawienie się „Bohemian Rhapsody”. Tymczasem film z Bradleyem Cooperem i Lady Gagą stracił tylko 1/5 zeszłotygodniowych wpływów i zarobił jeszcze $11,1 mln. Po piątym weekendzie na koncie tej produkcji znajduje się $165,6 mln.

Jedną pozycję niżej znalazł się horror „Halloween„, którego wpływy załamały się po środowym Halloween. Podczas trzeciego weekendu wyświetlania spadek wyniósł prawie 65%, co dało $11 mln oraz $150,4 mln od premiery. Ostatecznie może okazać się, że „Halloween” wyprzedzi jednak „A Star Is Born”, jako że różnica w szacunkowych wynikach obu filmów wynosi zaledwie $100 tys.

Dużymi krokami do pułapu $200 mln zbliża się „Venom„, który po niewielkim, 26-procentowym spadku wpływów zarobił niemalże $7,9 mln. Od premiery przed miesiącem na konto komiksowej produkcji wpłynęło już $198,7 mln, co oznacza niemalże dwa razy wyższą kwotę od tej przeznaczonej na jej budżet.

Jeżeli chodzi o nowości poprzedniego weekendu, to najmniejszy spadek odnotowała komedia „Johnny English Strikes Again„. Jej wpływy skurczyły się wprawdzie tylko o 36%, jednak wynoszą tylko nieco ponad milion dolarów. Po 10 dniach wyświetlania na koncie tej produkcji znajdują się skromne $3,3 mln.

Podobne spadki odnotowały dwie pozostałe nowości zeszłego tygodnia. Wpływy „Hunter Killer” skurczyły się o 47% do $3,5 mln, co daje $13 mln po dwóch weekendach. Natomiast skierowany do chrześcijańskiej widowni dramat „Indivisible” stracił połowę wpływów i zarobił już tylko $0,75 mln ($2,9 mln po 10 dniach).

Dystrybucja trzech wyświetlanych do tej pory w niewielkiej ilości kin została znacząco poszerzona podczas tego weekendu. Najwięcej kin otrzymał „Beautiful Boy” (+348). Jego wpływy weekendowe wzrosły do $1,4 mln, a ogólne do $3,2 mln.

„Suspiria”, która przed tygodniem odnotowała najwyższą średnią na kino w tym roku, była tym razem wyświetlana w 311 kinach (+309), w których zarobiła $964 tys., co pokazuje, że nie jest to film przeznaczony dla mainstreamowej widowni. Średnia na kino tym razem była już bardzo niska: $3,1 tys.

Ekspansję zaliczył także dramat z Melissą McCarthy, „Can You Ever Forgive Me?„, który będąc wyświetlanym w 180 kinach (+155) zarobił niezłe $1,1 mln przy średniej na kino rzędu $6 tys.

W limitowanej dystrybucji najważniejszymi nowościami były „Boy Erased” oraz „Private War„. Ten pierwszy zarobił dobre $220 tys. w pięciu kinach, natomiast ten drugi znacznie słabsze $72 tys. w czterech lokalizacjach.

TOP 10 weekendu:

Szczegółowe wyniki znajdziecie tutaj: https://www.boxofficemojo.com/weekend/chart/?yr=2018&wknd=44&p=.htm

Premiery następnego weekendu: animacja „Dr. Seuss’ The Grinch”, ekranizacja powieści „The Girl in the Spider’s Web” oraz horror „Overlord”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.