„Ralph Breaks the Internet” osiągnął drugi najlepszy pięciodniowy wynik otwarcia podczas długiego weekendu z Thanksgiving. Tymczasem podczas trzydniowego weekendu sprzedano bilety na kwotę przekraczającą $215 mln. To nowy rekord jeżeli chodzi o wpływy osiągnięte w weekend z Black Friday.

Najnowsza animacja Disney’a zarobiła od środy do niedzieli $84,5 mln. Tylko „Frozen” odnotowało pięć lat temu wyższe wpływy podczas długiego weekendu z Thanksgiving. Jednak podczas trzydniowego weekendu na konto „Ralph Breaks the Internet” wpłynęło $55,7 mln, co oznacza dopiero czwarty najlepszy wynik otwarcia osiągnięty od piątku do niedzieli po Święcie Dziękczynienia. Lepiej pod tym względem spisywały się „Toy Story 2” ($57,4 mln) oraz „Moana” ($56,6 mln). To oznacza, że kontynuacja „Wreck-It Ralph” jest, przynajmniej w pierwszych dniach, większym frontloaderem od animacji Pixar z 1999 roku i koleżanki z Walt Disney Animation Studios.

Bardzo dobrze spisała się druga premierowa kontynuacja, „Creed II”. Od środy do niedzieli zarobiła ona $55,8 mln, co daje siódmy najlepszy w historii rezultat nowości podczas długiego weekendu z Thanksgiving. Jednak pod względem wpływów podczas właściwego weekendu film z Michaelem B. Jordanem musiał w klasyfikacji wszech czasów uznać wyższość animacji Pixar, „The Good Dinosaur” ($35,3 mln do $39,2 mln). Jako że, przynajmniej w pierwszych dniach, nogi „Creeda II” są słabsze od tych, które wypracował film o dobrym dinozaurze, wydaje się, że ostatecznie może nie dobić do jej końcowego rezultatu ($123,1 mln). W porównaniu do „Creeda”, który w amerykańskich kinach pojawił się trzy lata temu, także podczas weekendu z Thanksgiving, sequel w pierwszych pięciu dniach sprzedał się lepiej o ponad 32%.

Zgodnie z oczekiwaniami wystartowały dwie pozostałe nowości w szerokiej dystrybucji. „Robin Hood”  zarobił od swojej premiery w środę $14,2 mln, z czego $9,1 mln pochodzi z trzydniowego weekendu. Jest to fatalne otwarcie dla produkcji, której budżet wyniósł $100 mln. Porażka była w tym przypadku jednak spodziewana.

Natomiast „Green Book”, który po niezbyt imponującym wyniku osiągniętym podczas poprzedniego weekendu w 25 kinach trafił w środę na ponad 1000 ekranów, zarobił $7,4 mln podczas długiego weekendu i $5,4 mln od piątku do niedzieli. Rezultat ten należy uznać za solidny, szczególnie w kontekście jego debiutu w limitowanej dystrybucji przed tygodniem. Film ten zbiera bardzo pozytywne recenzje oraz oceny widzów, i jest także jednym z głównych oscarowych faworytów w tym roku, więc jest szansa, że w kolejnych tygodniach będzie notował niewielkie spadki, a nawet wzrosty wpływów.

Prawdziwą sensacją jest wynik osiągnięty przez innego oscarowego kandydata, „The Favourite”. Komedia od twórcy „The Lobster” ($9,1 mln) i „The Killing of a Sacred Deer” ($2,3 mln) trafiła do kin w piątek i zarobiła w czterech kinach $420 tys. Daje to średnią na kino rzędu $105 tys. Żaden inny film w tym roku nie osiągnął na starcie tak wysokiej średniej. To także 24. najlepsza w historii średnia na kino osiągnięta przez film podczas premierowego weekendu w amerykańskich kinach.

W wybranych kinach pojawił się także najnowszy film Alfonso Cuarona, „Roma”. Netflix, podobnie jak w przypadku innych ich filmów, które otrzymały dystrybucję kinową, nie podaje żadnych wyników.

Jeżeli chodzi o holovery, to za małą sensację można uznać zwycięstwo „The Grinch” nad „Fantastic Beasts: The Crimes of Grindelwald” podczas trzydniowego weekendu. Różnica w zarobkach obu filmów jest jednak niewielka, a jutro wieczorem może okazać się, że animacja Illumination Studios ostatecznie przegra z filmem Warner Bros. „The Grinch” zarobił od piątku do niedzieli $30,2 mln, co oznacza jedynie niespełna 22-procentowy spadek wpływów względem poprzedniego weekendu. Jest to spadek o tyle imponujący, że do kin trafił bardzo mocny konkurent w postaci „Ralph Breaks the Internet”. Po trzech weekendach na koncie „The Grinch” znajduje się $180,4 mln.

Póki co walkę o trzecią pozycję podczas weekendu przegrywa druga część serii „Fantastic Beasts”, choć od środy do niedzieli na konto tej produkcji wpadło nieco więcej dolarów niż w przypadku „The Grinch” ($42,9 mln do $42 mln). Podczas drugiego weekendu wpływy tego filmu zwiększyły się o $29,7 mln, co oznacza ponad 52-procentowy spadek. Po 10 dniach na jego koncie znajduje się rozczarowujące $117,1 mln. Pierwsza część zarobiła dwa lata temu $45,1 mln po 39-procentowym spadku oraz mogła pochwalić się wpływami rzędu $156 mln po drugim weekendzie. Względem poprzedniego weekendu różnica między wpływami pierwszej i drugiej części wzrosła z $12,3 mln do $38,9 mln. Wygląda na to, że „The Crimes of Grindelwald” zarobi ostatecznie około $175 mln. I jest to wersja najbardziej optymistyczna.

Najmniejsze spadki w pierwszej dziesiątce odnotowały „Bohemian Rhapsody” oraz „Instant Family”. Film o zespole Queen zarobił od piątku do niedzieli $13,9 mln (-13,6%), a w sumie przekroczył pułap $150 mln, zwiększając stan swojego konta do $152 mln. Natomiast komedia z Markiem Wahlbergiem i Rose Byrne zarobiła $12,5 mln po niespełna 14-procentowym spadku i może na ten moment pochwalić się wpływami rzędu $35,8 mln.

Znacznie większy spadek (-35%) zaliczyła inna nowość poprzedniego weekendu, thriller kryminalny „Widows”. Kosztująca $42 mln produkcja zarobiła $8 mln, co daje jej skromne $25,6 mln po 10 dniach wyświetlania.

Więcej szczegółów znajdziecie na Box Office Mojo.

TOP 10 weekendu (3 dni):

Premiery następnego weekendu: Jak to zawsze bywa po Thanksgiving, w kinach zrobi się spokojnie. Do szerokiej dystrybucji trafi jedynie horror „The Possession of Hannah Grace”.

One Comment on “Ralph demoluje konkurencję i wygrywa rekordowy weekend z Thanksgiving.”

  1. Bo Wdowy to nie jest thriller kryminalny, tylko dramat psychologiczno-rodzinny udający kryminał-heist movie. A ludzie nie są aż tak głupi by to kupić. I bardzo dobrze – może przestaną powstawać takie udawane produkcje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.