Komiksowa produkcja wystartowała zgodnie z oczekiwaniami.

Shazam! zarobił podczas swojego premierowego weekendu $53,5 mln. To dziewiąty najlepszy wynik osiągnięty na otwarcie w kwietniu. Jako że ekranizacja komiksu była już pokazywana na specjalnych pokazach w sobotę dwa tygodnie temu, z których przychód wyniósł $3,3 mln, w sumie na koncie jej koncie znajduje się $56,8 mln. Choć jest to najsłabsze otwarcie pośród wszystkich filmów, które można zaliczyć do tzw. DCEU, należy go ocenić pozytywnie. Shazam! kosztował $100 mln – przynajmniej tak podaje Box Office Mojo. Jest to znacznie niższy budżet niż w przypadku poprzednich komiksowych produkcji Warner Bros. Biorąc pod uwagę bardzo dobre recenzje (92% na Rotten Tomatoes) oraz oceny widzów (A na CienmaScore), a także brak poważniejszego konkurenta aż do ostatniego weekendu kwietnia i premiery Avengers: Endgame, można sądzić, że w rozrachunku ostatecznym wynik otwarcia zostaje potrojony. Oznaczałoby to $160 mln z amerykańskich kin. Studio powinno być zadowolone. Szczególnie, że poza Ameryką Shazam! zarobił podczas tego weekendu $102 mln.

Dwie pozostałe nowości spisały się nieco poniżej oczekiwań. Dla producentów Pet Sematary nie powinno stanowić to jednak problemu. Adaptacja powieści Stephena Kinga zarobiła na otwarcie $25 mln, przy czym budżet produkcji wyniósł $21 mln. W prognozach mówiono o rezultacie w okolicach $30 mln. Przy założeniu, że horror Paramount będzie spisywał się jak większość przedstawicieli kina grozy i zaliczy współczynnik nieznacznie przekraczający 2, to jego ostateczne wpływy wyniosą $55-60 mln. Dla produkcji opartej na prozie Kinga nie jest to oszałamiający wynik na poziomie It, jednak mogło skończyć się gorzej (The Dark Tower).

Trzecią nowością w pierwszej dziesiątce jest The Best of Enemies. Dramat z Taraji P. Henson zarobił $4,5 mln. To wynik poniżej oczekiwań (prognozy mówiły o $5-6 mln). Jako że budżet filmu wyniósł $10 mln, to producenci mogą być w miarę zadowoleni. Jednak w rozrachunku końcowym uda mu się nieznacznie przekroczyć pułap kwoty przeznaczonej jego produkcję, a poza Ameryką nie należy spodziewać się mocnych wyników ze względu na tematykę, którą porusza (napięcia rasowe w Ameryce.

Największy spadek widowni w TOP 10 zaliczyło dość niespodziewanie Dumbo. Jest to o tyle zaskakujące, że produkcje familijne notują z reguły niewielkie spadki. Film Disneya zarobił $18,2 mln po 60-procentowym spadku względem premierowego weekendu, który sam w sobie przyniósł rozczarowujący wynik. Dla studia Dumbo jest sporym rozczarowaniem. Kosztująca $170 mln produkcja zarobiła do tej pory $76,3 mln.

Lepiej pod względem spadku wpływów poradził sobie antyaborcyjny dramat Unplanned. Po utracie 50% widowni jego przychody wyniosły $3,2 mln. Po 10 dniach wyświetlania na koncie skierowanej do chrześcijańskiej widowni produkcji, której budżet wyniósł $6 mln, znajduje się $12,5 mln.

W limitowanej dystrybucji pojawiło się kilka nowości. Najlepiej poradził sobie thriller sci-fi w reżyserii Claire Denis, High Life. W czterech kinach wpływy wyniosły $100 tys., co daje mu najwyższą średnią na kino tego weekendu: $25 tys. Natomiast słabo sprzedał się najnowszy film Mike’a Leigh. Peterloo zarobiło w 3 kinach $30,4 tys.

Więcej szczegółów znajdziecie na Box Office Mojo.

Pierwsza dziesiątka:

Premiery następnego weekendu: komiksowy Hellboy, animacja Missing Link, komedia Little oraz dramat After.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.