Król Atlantydy rządzi nieprzerwanie od trzech weekendów.

Tym razem ekranizacja komiksu DC zarobiła $30,7 mln notując spadek na poziomie nieco ponad 41%. To znacznie lepszy hold, który zaliczyło przed rokiem podczas pierwszego weekendu 2018 roku „Star Wars: The Last Jedi” (-55%). Dla filmu Riana Johnsona, który, podobnie jak w tym roku „Aquaman„, okazał się najbardziej dochodową premierą okresu świątecznego, był to jednak czwarty weekend wyświetlania. Tymczasem film Jamesa Wana może pochwalić się ogólnymi wpływami na poziomie $259,7 mln, co oznacza, że jest na najlepszej drodze, żeby przekroczyć pułap $300 mln. Pewne wydaje się już także to, że na całym świecie zarobi jako pierwszy film komiksowego uniwersum Warner Bros. ponad miliard dolarów. W tej chwili na globalnym koncie tej produkcji znajduje się $940,7 mln.

Na drugim miejscu weekendowego zestawienia znalazła się jedyna nowość w szerokiej dystrybucji, horror „Escape Room„. Kosztująca $9 mln produkcja Sony zarobiła $18 mln, sprzedając się tym samym znacznie lepiej, niż się tego spodziewano. Analitycy rynku prognozowali otwarcie na poziomie $12-13 mln. Od 11 lat pierwszy weekend nowego roku jest „przystanią” dla filmów grozy. W ubiegłym roku świetnie spisała się czwarta część serii Insidious. „The Last Key” zarobiło podczas premierowego weekendu $29,6 mln.

Tym samym o jedną pozycję spadł musical Disneya „Mary Poppins Returns„, który odnotował zaskakująco duży spadek. Po rozczarowującym weekendzie otwarcia okres międzyświąteczny był dla filmu z Emily Blunt bardzo udany. Trzeci weekend okazał się natomiast znów niezbyt szczęśliwy: wpływy spadły o ponad 44% do $15,8 mln. Otrzymaliśmy więc potwierdzenie tego, że kontynuacja „Mary Poppins” będzie miała zdecydowanie krótsze nogi od porównywanego „The Greatest Showman”, który dokładnie rok temu, podczas swojego trzeciego weekendu, zaliczył spadek wpływów na poziomie 11% do $13,8 mln. Wtedy na jego koncie znajdowało się jednak dopiero $76,9 mln (ostatecznie wynik ten zwiększył się o prawie $100 mln). Musical Disneya może już pochwalić się wpływami rzędu $138,7 mln.

Zgodnie z tym, co napisałem w prognozie na ten weekend, animacja „Spider-Man: Into the Spider-Verse” wyprzedziła tym razem „Bumblebee„, choć ten drugi zaliczył tylko 38-procentowy spadek wpływów. Na konto filmu Sony wpłynęło tym razem $13 mln, co zwiększyło jego zarobki w Ameryce do $133,9 mln. Tymczasem spin-off serii Transformers zarobił niespełna $12,8 mln i powoli dobija do „setki”. W tej chwili jego ogólne wpływy wynoszą $97,1 mln. Film Travisa Knighta wystartował w piątek w chińskich kinach, gdzie sprzedał się powyżej oczekiwań.

Także pozostałe filmy w pierwszej dziesiątce zaliczyły niewielkie spadki, z jednym wyjątkiem. Komedia „Holmes and Watson” straciła ponad połowę wpływów względem poprzedniego weekendu i zarobiła już tylko $3,4 mln, a od premiery zaledwie $28,4 mln. To zdecydowanie największe finansowe (i artystyczne) rozczarowanie ostatnich tygodni. Natomiast znacznie lepiej poradziła sobie inna premiera poprzedniego weekendu, komediodramat „Vice„. Jego wpływy skurczyły się o 1/4, co daje $5,8 mln podczas weekendu oraz $29,8 mln w sumie. Nominowany do sześciu Złotych Globów film Adama McKaya (gala już dzisiaj w nocy!) może jeszcze zyskać przez kilka następnych tygodni na oscarowym buzzie.

Na oscarowym lub złotoglobowym buzzie zyskują także dwa wyświetlane nadal muzyczne dramaty. Wygląda na to, że zarówno „Bohemian Rhapsody” (nominacja do dwóch ZG) jak i „A Star Is Born” (nominacja do pięciu ZG) nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Ten pierwszy zaliczył niewielki, dwuprocentowy wzrost wpływów, zarabiając w 1080 kinach (po powrocie do 200 w ten weekend) $2,4 mln. W sumie na jego koncie jest właśnie $193,7 mln, co oznacza, że jego dystans do debiutu reżyserskiego Bradleya Coopera skurczył się do poniżej $10 mln. „A Star Is Born” ma obecnie na swoim koncie $202,1 mln, a podczas tego weekendu film ten zarobił $635 tys. po niemalże 30-procentowym wzroście w 268 kinach (+32).

Udane ekspansje w limitowanej dystrybucji zaliczyło pięć potencjalnych oscarowych kandydatów:

  • If Beale Street Could Talk” zwiększyło swój zasięg o 270 kin do 335 kin, w których wpływy wyniosły ponad $1,8 mln (141%), co daje filmowi Barry’ego Jenkinsa („Moonlight”) $4,4 mln od premiery.
  • Nadal bardzo mocno spisuje się dramat „On the Basis of Sex„, który przyciąga do kin bardziej swoją tematyką (i może tytułem) niż recenzjami (71% na Rotten Tomatoes). Po rozszerzeniu dystrybucji z 33 do 112 kin, wpływy wzrosły o 143% do $1,7 mln. Po 13 dniach wyświetlania film o Ruth Bader Ginsburg zarobił $3,8 mln. To świetny wynik.
  • Zimna wojna” zaliczyła podczas trzeciego weekendu delikatną ekspansję z 3 do 6 kin. Adekwatnie do tego wpływy wzrosły o ponad 100% (do 93 tys.), co oznacza, że średnia na kino naszego kandydata do Oscara wzrosła nieco względem poprzedniego weekendu. To dobry znak. Amazon liczy zapewne na co najmniej jedną nominację do Oscara i przygotowuje się na długi pobyt „Cold War” w amerykańskich kinach. Obecnie na koncie filmu Pawła Pawlikowskiego znajduje się $274 tys.
  • Podobne ekspansje zaliczyły także „Destroyer” (thriller z Nicole Kidman) oraz „Stan & Ollie” (komediodramat o odtwórcach ról Flipa i Flapa). Ten pierwszy, podobnie jak „Zimna wojna” zwiększył swój zasięg z 3 do 6 kin, przy czym zaliczył wzrost wpływów o niecałe 100% ($110 tys./260 tys.). Natomiast ten drugi był tym razem wyświetlany w 8 kinach (+3), w których zarobił $96 tys. W sumie na jego koncie znajduje się $243 tys.

Więcej szczegółów znajdziecie na Box Office Mojo

Pierwsza dziesiątka weekendu:

Premiery następnego weekendu: film o psie „A Dog’s Way Home„; thriller sci-fi z Keanu Reevesem, „Replicas” oraz amerykański remake francuskiego megahitu „Nietykalni”, czyli „The Upside” z Kevinem Hartem i Bryanem Cranstonem. W około 125 kinach wystartuje poza tym hiszpańskojęzyczna wersja włoskiego „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie„, a w około 2000 kinach wyświetlany będzie wspomniany wcześniej dramat „On the Basis of Sex„.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.